noszenie i bujanie malucha

01.07.04, 14:39
Powiedzcie mi doświadczone mamy jak to jest .Moja Asia ma 6 tygodni jest
chora złapala zpalenie oskrzeli i bierze zastrzyki. Płacze przy nich
oczywiscie a ja razem z nią. No i jak tu jej nie nosic na rękach?? Strasznie
kaszle wiec jej pilnuje i układam wyżej i oklepuje i oczywiście nosze. Ale
powiedzcie mi dlaczego musze przy tym przemierzać kilometry na nogach??? bo
na rączki owszem ale jeszcze trzeba chodzić bo samo bujanie nie wystarcza. A
ona jest coraz cięższa i nie daje rady .Niedługo będe miala muskuły jak
Arnoldsmile) Czy wszystkie dzieci tak mają???

Pozdrawiam Anja i Asia 20.05.2004
    • maminka1 Re: noszenie i bujanie malucha 01.07.04, 15:01
      Mojego dziecka tez nie urządza bujanie na rączkach, jak jest smutne - jak
      chodzę, jest ok, jak tylko usiądę - płacz. A ponieważ wazy juz ponad 6 kg...
      kręgoslup siada crying Dlatego noszenie zostawiam tacie, a u mnie musi się jednak
      zadowolić bujaniem w fotelu...

      Pozdrawiam

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12301440
      • maud007 Re: noszenie i bujanie malucha 01.07.04, 15:36
        moja Weronisia ma prawie 4 miesiące i wazy ponad 6 kg i tez uwielbia byc
        noszona a że mąż wyjechał to ja intensywnie ćwicze mięśnie. Ostatnio nawet się
        smialiśmy, że ona ma wskaźnik wysokości nad poziomem morza bo od razu wie jak
        tylko się siada i wtedy protestuje. Nie mam serca zostawić jej płaczącej w
        łóżeczku i już wole sie pomęczyć nawet kosztem porządku w domu. Życze
        cierpliwości i powodzenia
        Magda
        • angelakok Re: noszenie i bujanie malucha 01.07.04, 17:39
          a ja myslalam, ze to tylko nasz babel tak ma: Chodzisz i bujasz jest
          zadowolony, usiadziesz (i dalej bujasz) krzyk.
          pozdrawiam
          • diara Re: noszenie i bujanie malucha 01.07.04, 22:35
            hi hi smile skąd ja to znam!!!! Chyba wszystkie tak mają. Mojemu Bąbelkowi czasem
            wystarcza ze stoję (nie muszę chodzić) Stoję i bujam jest dobrze - siadam i
            bujam - źle. Też się zastanawiam jak on to czuje?!!!!
    • la_lunia Re: noszenie i bujanie malucha 01.07.04, 19:25
      czy moglabys napisac jkak u niej wyglodalo zapaklenie?
      po czym poznalas?
      moja tez kaszle, kicha a pani dr stwierdzila ze to od zbyt suchego powietrza w
      domu
      ale mamy juz nawilzacz a ona nadal cos ma w nosie, kicha i pokasluje
      martwie sie sad
      • imoenka Re: noszenie i bujanie malucha 02.07.04, 12:14
        hej la_lunia nie martw sie jesli kaszle rano tylko moze zasycha jej w buzi .
        Zapalenie oskrzeli jest okropne mala nie moze oddychac i sie przydusza lekko
        budzi sie przez to czesto i jest marudna a kaszel ma straszny mokry ze az sie
        serce kraje. Nie martw sie na zapas i sprawdzaj odwiedzających was gości czy
        przypadkiem nie maja jakichkolwiek objawów, ja mam nauczke....

        Pozdrawiam Anja i Asia 20.05.2004
    • ako416 Re: noszenie i bujanie malucha 02.07.04, 00:01
      uffffff, jak się ciszę, że moja mała nie jest przyzwyczajona do noszenia na
      rączkach (te karczemne awantury, do skądinąd kochanych teściów, za noszenie -
      moi rodzice jakoś zrozumieli i mają na uwadze mój kręgosłup wink))
      U nas wystarcza przeniesienie małej do naszego łóżka (efekt - wiecznie nie
      posłane) i długie dyskusje, przytulanie, turlanie itp. Bardziej czasochłonne
      ale za to nie powodujące bóli pleców.
    • g_kasia Re: noszenie i bujanie malucha 02.07.04, 07:57
      Kiedy dziecko jest chore, potrzebuje bardzo dużo czułości zwlaszcza matki...
      Kiedy chodzisz i bujasz dziecko, ono czuje się wtedy tak bezpiecznie jak w
      Twoim łonie... nosić dziecko będziesz nie raz... a muskuły... nie martw się
      dopóki nie bierzesz sterydów nie będziesz ani krztę podobna do Arnolda, ani
      nawet do Salety smile Ja wychodziłam zawsze z takiego założenia, że skoro nawet
      padam na pysk, łapy mnie bolą jak nie wiem co, kręgosłup wysiada, ale dziecko
      czuje się bezpiecznie i jest spokojne... to widać muszę to przecierpieć... i
      nie dać się, wszystko żeby dziecku było lepiej... nawet za cenę zakwasów smile
      POwodzenia, choroba szybko mija...
      pozdrowienia Kasia
Pełna wersja