lewka5
12.09.12, 09:45
Witam, od 2 dni mam problem z moim dzieckiem, urodziła się z wagą 3940g, po 5 dniach ważyła 3640g, po tym jak przyszła pielęgniarka do nas, mała non stop zaczęła krzyczeć i płakać jakby ją ze skóry obdzierano. Nie chce jeść wogóle, wczoraj spała 8,5h, dopiero w nocy jakoś po godzinie udało ją się na raty nakarmić, ale nadal płacze ciągle przy próbie karmienia.
Pokarm mam w obu piersiach, jak naciskam to wypływa, mam w lewej piersi guza wielkości jajka, a brodawki w miarę duże jak wyciągnę je laktatorem by trochę wyszły, ale mała nadal ma problem jakby zassania się w nie, ale próbuje ssać, bo jak daję jej palca to ssie, ale problem w tym, że od 2 dni nie może się zassać, pomogła dziś nakładka gumowa żeby zassała się, ale nadal płacze. od wczoraj nie robiła kupki, sika normalnie. Czemu tak się dzieje? wczoraj brodawki mi się cofnęły przy próbie karmienia do środka. Co mogę zrobić?