anna_sto
25.09.12, 21:50
Powiedzcie jak długo mogą trwać kolki?mój synuś ma 7 miesięcy i strasznie się meczy...przez pierwsze 2 miesiące miał bardzo intensywne potem zelżały ale nadal mocne były aż w trakcie rozszerzania diety się wzmagają słabo spi problem z wypróżnieniem choc kupka nie twarda...kleik kukurydziany odpada owoce tez mega kolki odbijanie ulewanie bulgotanie jedynie sinlac jeszcze wiremia...ale zupki to koszmar proboiwalam juz roznych po 4 łyżeczki daje i strasznie mu sie gazuje i bulgocze juz w trakcie picia w brzusiu i w nocy...budzi sie placze nawet cycus nie pomaga a byl czas ze pomagal ...zasypia po 20...i budzi sie po 2-3 h ...a potem to juz walka w lozku z nim by sie uspokoil...i drzemie po 35-45min i tak do4 rano potem go bujam na sobie o 5 pierdzi czasami zrobi kupke...a jak nie to pomagam mu 2 razy dziennie rano i wieczorem rurka antykolkowa do pupci i nie wiem czy dobrze robie...ale jak tego nie zrobie nie da sie go nawet wykompac wylewa całą wodę z wanienki..jest wogole strasznie nerwowy placzliwy...a wczesniej (przed rozszerzeniem diety )wiecej sie smial byl pogodniejszy...teraz mam wraznie ze ma nonstop kolke...ma juz 7 miesiecy i jak ja mam mu dalej diete rozszerzac np o mieso jak on z malego sloiczka nie chce mi zjesc tych 4 lyzeczek...wogole czesto odbywa sie to tak ze najpierw najada sie duzo wsyzstko zjada nawet otwiera buzie przy karmieniu zupka...pozniej zapcyhaja mu sie jelita i je zoraz mniej az robi sobie glodowke i jest tylko na mleku tak jakby chcial sie z tego oczyscic...i nawet pozniej lepiej spi ..poczym znowu wraca mu duzy apetyt i historia sie powtarza...czy ktos tak mial?czy to tylko kolki?czasami z nerwow ciagnie sie za uszko drapie z tylku glowy...a ja psychicznie juz mam coraz mniej sił...i czuje sie jakbym go trula tym jedzeniem... Dzisaj byłam u lekarza bo mały ogólnie źle reaguje na każdą rzecz potrawę co mu podam...najgorzej jest przy owocach i kaszsce kukurydzianej jak zauwazyłam...lekara stwierdziła że to zespół jelita drażliwego...i przepisała debridat już nie wiem czy faszerować go znowu chemią bo kiedyś już też miał przepisany jak miał 2 miesiące i nie widziałąm różnicy..lekarka proponowała znowu sprobówać...a wszelkie kropelki na kolki u nas wrecz potęgował krzyk dziecka przy oddawaniu gazów...z moroflogi wyszło że ma znowu(bo kiedyś już miał) lekką anemie...rurkę zaczełam częsciej stosować przy rozszerzaniu diety bo po 3 dniach nie był wstanie wycisnać jej przez gazy...nie dało się go kompac wylewał wszystko z wannenki ogolnie strasznie nerwowy jest kopie nóżkami...o nocach i jego śnie to już nie bede sie rozpisywać jest źle...non stop mu bulgocze w brzuszku przelwa sie...z rurka ogranicza sie ale raz dziennie bo sie strasznie meczy...na samym mleku robił kupke raz dziennie meczac sie z godzine z czasem ale robił...a teraz poprobowal i zaczal sie blokowac psychicznie i nawet nie parł...ja już nie wiem co robić sadide na usg brzuszka...ale nie wiem czy to wykaże coś...lekarka powiedziała że tak do roku możę to potrwać.CZy ktoś miał podobny problem lub syszał o nim?nie wiem co myslec jak pomoż dziecku...też nie chce stosować rurki ale inaczej nie spi ma przekrwione oczka placze jest nerowy kopie nóżkami i sie glodzi...po wyprozneniu apetyt wraca