polibius
04.07.04, 22:08
Dziewczyny, od ponad 2 tygodni moja prawie spokojna dzidzia( 11 lipca skończy
4 miesiące) zmieniła się w okropną płaczkę. Przed 2 tygodniami jej dzień
wyglądał tak: budziła się ok 6.30 , po godzinie drzemka 0, 5 godzinna,ok 9.
30 kolejna drzemka i od ok. 12 - 15, a jeśli jej nie budziłam to do 16.30
drzemka i jeszcze dwie drzemki ( 0. 5 godzinne). O 20.30 karmienie i spanko.
W nocy budziła się 1 - 2 razy. W przerwach między spaniem zdarzało się, że
płakała, ale można to było przeżyć. Teraz w godzinach popołudniowych nie chce
spać, a jest to nie lada problem, gdyż nienawidzi jeździć w wózku, wrzeszczy
niemiłosiernie ( do nosidełka też się nie może przekonać) . Dzisiaj nawet
zaniosła się, kiedy nie wzięłam jej na ręce. Co godzinę ucina sobie 30 - 40
minutowe drzemki, a w przerwach generalnie płacze. Zaczynają nam ręce opadać.
Wczraj podałam jej czoppek viburcol, trochę pomogło, ale dzisiaj raczej
średnio.. Pediatra powiedziała, że dziecko jest zdrowe i taka jej uroda,
mogą to być ewentualnie oznaki ząbkowania, co nie oznacza, że zęby
za "chwilę" się pojawią.
Dobrze, że chociaż w nocy śpi..
Wiem, że wiele z Was ma nieprzespane noce i powinnam się chociaż z tego
cieszyć, ze ja mam, ale co robić w ciągu dnia? Prawie przez cały czas ją
nosimy i zabawiamy.
Czasem nachodzą mnie okropne myśli, których się później wstydzę....
Poradźcie coś
Pozdrowienia