ellenai1
13.10.12, 10:33
Witam,
Otóż mieszkam w starym bloku, gdzie są głównie starsze panie. Mój syn generlanie od samego początku bardzo źle sypia, często się budzi w nocy, około 1-2 tyg z szerokimi oczami chętnymi do zabawy. Ma już 12 miesięcy prawie.
Dziś przyszła pani z bloku co mieszka pod nami, z zarzutem, że jesteśmy złymi rodzicami, co nie poradzą sobie z dzieckiem poradzić, bo się obudziło o 3 w nocy i od razu nie poszło spać tylko dopiero o 5 rano. Że to nasza wina, że parkiet w domu jest cieńki i słychać nawet , jak kredka spadnie i ich to (!!) budzi. A przecież jest cisza nocna. Że mamy niby 'coś' z dzieckioem zrobić , ale nie wiadomo, co to jest to magiczne 'coś'. Że ona miała swoje dzieci i trak wychowała, że się nie budziły w nocy (!) .
Od razu zaznaczam, że jak się budzi w nocy, po ciemku sobie rackzuje po domu, staramy się robić wyciszające zajęcia, nie żadne muzyczne zabawki czy coś. Kładzenie go z powrotem to od razu mega protes ti wrzask. Musi się sam zmęczyć i usypia przy piersi. Wg. miłej sąsiadki dziecko !! przesuwa meble !! o 3 w nocy i hałąsuje zabawkami. Fakt o 3 w nocy nie mam w głowie sprzątania podłogi z zabawek, może jakąs sobie znalazł.
Drogie Mamy jak Wam udało się przetwać zarzuty sąsiadów co do zachowania dzieci? I ak naprawde kidcy dziecko zrozumie, co to cisza nocna? Co może nam zrobić miła sąsiadka? Wezwać policję, że niemowlę się budzi w nocy i hałasuje ? Lub dwulatek ?
Jedna już kiedyś nam złamała paraoslkę w wózku i skarzyła się do wsólnoty, że zostrawiałam wózek w piwnicy.... I ponoć ona nie mogła przejśc, a było sporo miejsca do chodzenia... Miszkam wysoko sama byłam jak mąż pracować nie miałam co z wózkiem zrobić. Lepiej wyszło dziecko na tym, bo w końcu się wkurzyłam przez miłe sąsiadki i zainwestowałam w nosidło Manducę.