Szczepienie noworodków-o co chodzi

14.11.12, 18:23
witam w styczniu urodze swojego pierwszego dzidziusia smile Jako ,że nie mam pojęcia(bo nigdy nie musiałam mieć) o szczepieniach mam pytanie. Tam gdzie zamierzam rodzić daja EUVAX wiec musze zamówic cos innego bo to podobno straszne swinstwo... i tak zrobie ale chciala bym sie dowiedziec ogolnie o szczepienia bo podobno sa jakies skoncentrowane szczepionki i nie trzeba tyle razy kłuć dziecka. tylko czy o tym decyduje sie od razu? bo szczepionka na WZW musi byc w ciagu 24 godzin od porodu. i wogole jak to wyglada. czy na wszystko tzreba szczepic. Potrzebuje jakichkolwiek informacji bo nie mam o tym zielonego pojecia . dzieki za pomoc
    • gacek-junior Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 14.11.12, 18:59
      www.dlarodzinki.pl/kalendarz-szczepien/ . wybierasz je na wizycie u pediatry ok. 6 tygodnia życia. podobno można przejść z bezpłatnych na płatne, ale odwrotnie nie.
      w tabelce nie ma wspomnianych.
      • gacek-junior Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 14.11.12, 19:00
        "w tabelce nie ma wspomnianych" - nie usunęło mi sięsmile
    • 1mzeta ???? 14.11.12, 20:47
      "bo szczepionka na WZW musi byc w ciagu 24 godzin od porodu."

      A kto ci takich głupot nagadał i dleczego miałaby być w ciągu pierwszych 24 godzin od porodu ? Ja mojego zaszczepiłam pierwszą dawką jak miał 4 miesiące albo i starszy był. W takim razie jak szczepią ludzi dorosłych ?
      Ja bym noworodka nie szczepiła- poczekałabym tak ze 2-3 miesiące- zresztą u mnie kalendarz szczepień tak właśnie wygląda- noworodków się nie szczepi bo to totalna głupota.
      • beta-beta Re: ???? 14.11.12, 21:17
        1mzeta, oczywiście że noworodki się szczepi! Odbywa się to w szpitalu - maluszki dostają szczepionkę przeciwko gruźlicy i pierwszą dawkę wzwB. Jeśli nie wyrazisz zgody, to pewnie dziecka na siłę nie zaszczepią, ale zwykle w 1. dobie życie takie właśnie szczepionki są podawane.
        • 1mzeta Re: ???? 14.11.12, 22:14
          "oczywiście że noworodki się szczepi! Odbywa się to w szpitalu "
          Dobrze o tym wiem.
          Tylko po co ?
          • kondolyza Re: ???? 15.11.12, 01:08
            ano po to zeby zyło zdrowe i szczęśliwe, bo wzw b to straszne świnstwo i sam fakt przebywania w szpitalu to juz dduuuze ryzyko zarazenia, jesli nie zaszczepisz.
            a skad wiesz czy nie wyladujesz z dzieckiem w szpitalu za tydzien, dwa, miesiac, czy pol roku. nie wpsominajac o starszych dzieciahc, przy ktorych wypadki sa dosc czeste, wizysty w szpitalu tez, a tym bardzije jesli nie szczepisz na nic to ryzyko wzrasta i na rota i na pneumo ze w szpitalu wyladuje.
            gadasz tak ze szczepienia to bzdura a pewnie nigdy z dzieckiem w szpitalu nie bylas i nikt z twoich znajomych nie mial dziecka z sepsa...na szczescie.
            zaden normalny czlowiek nie darowalby sobie gdyby dziecko zachorowalo, skoro moglo byc zaszczepione a nie było....
            • ponponka1 Re: ???? 15.11.12, 08:23
              kondolyza napisała:

              > ano po to zeby zyło zdrowe i szczęśliwe,

              szczepionka jak kazdy lek moze pomoc ale i moze zaszkodzic. Moze dziecko po tym byc chore....warto zanim sie dziecko zaszczepi przeczytac DOKLADNIE ulotke, szczegolnie ew. powiklania.

              bo wzw b to straszne świnstwo i sam fa
              > kt przebywania w szpitalu to juz dduuuze ryzyko zarazenia, jesli nie zaszczepis
              > z.


              To po szlas rodzic do brudnego szpitala? Trzeba bylo sobie domowy porod zorganizowac to by dziecko nie musialo byc szczepione. Swoja droga ty sie przed porodem w szpitalu szczepilas na wzw?

              Do autorki.

              Szczepionki nie sa lekiem na cale zlo. Moga tez zlo wyrzadzic. Nikt nie da ci gwarancji ze po szczepieniu dziecko nie zachoruje lub bedzie przechodzilo chorobe lagodniej. Moze byc zupelnie odwrotnie, szczepionka moze zburzyc caly system odpornosciowy. Kazda szczepionka. Nie szczepionek gorszych lub lepszych. To jest lek i jak kazdy lek moze wywolac nieporzadane powiklania.

              W cywilizowanych krajach nie szczepi sie noworodkow. W Norwegii pierwsze szczepienie jest w 6 tyg. w Japonii po 3 roku zycia.....
              • kondolyza Re: ???? 15.11.12, 16:08
                ponponka1 napisała:

                > To po szlas rodzic do brudnego szpitala?

                nie szłam rodzić do brudnego szpitala. żaden szpital nie jest czysty, w żadnym nie masz pewności.
                > Trzeba bylo sobie domowy porod zorganizowac to by dziecko nie musialo byc szczepione. Nie chciałabym nigdy rodzić w domu. To wg mnie nieodpowiedzialne. ja miałam cc w rezultacie, ale nawet jakbym nie miala to i tak nie mialabym komfortu psychicznego rodząc w domu. A nawet jak rodzisz w domu, to musiz brac pod uwage ze mozesz nagle trafic do szpitala z powiklaniami.

                >Swoja droga ty sie przed porodem w szpitalu szczepilas na wzw?

                Oczywiście że byłam zaszczepiona. Nie szczepiłam się w trakcie ciąży, bo byłam zaszczepiona 3 dawkami jeszcze w liceum. W Polsce badanie na poziom przeciwciał przeciw WZW B jest w ciąży zawsze przeprowadzane, to tak samo ważne jak oznaczenie przeciwciał różyczki itp.
                ja miałam to sprawdzone i było pewne że szczpeionka działa.

                • jombusiowa Re: ???? 19.11.12, 13:04
                  Jeśli szczepionka zadziała w ogóle to przeciez nie od razu tylko po iluś tam tygodniach-więc dziecko już będzie w domu.
              • una_mujer Re: ???? 17.11.12, 18:40

                >
                > Szczepionki nie sa lekiem na cale zlo. Moga tez zlo wyrzadzic. Nikt nie da ci g
                > warancji ze po szczepieniu dziecko nie zachoruje lub bedzie przechodzilo chorob
                > e lagodniej. Moze byc zupelnie odwrotnie, szczepionka moze zburzyc caly system
                > odpornosciowy. Kazda szczepionka. Nie szczepionek gorszych lub lepszych. To jes
                > t lek i jak kazdy lek moze wywolac nieporzadane powiklania.
                >
                Eee, no co ty? Myślałam, że uważasz, że nie ma czegoś takiego, jak powikłania po lekach? To nie jest tak że brak higieny jest źródłem wszystkiego zła? A, sorry, powikłania to tylko po szczepionkach, po lekach brak...
                >
                >
                >
                • ponponka1 za duzo myslisz, za malo rozumiesz :) 19.11.12, 10:24

            • 1mzeta Re: ???? 15.11.12, 18:23
              Sama gadasz jak potrzaskana- nie rozumiesz kompletnie tego co napisałam.
              Na twoim miejscu nie wychodziłabym z domu w ogóle- jak takie ryzyko trafienia do szpitala to jeszcze większe, że cegła ci spadnie na głowę.
              I pamiętaj panno mądralińska- szczepienie nie gwarantuje ci, że dziecko na daną chorobę nie zachoruje.l
              • kondolyza Re: ???? 16.11.12, 21:31
                1mzeta napisała:

                > Sama gadasz jak potrzaskana- nie rozumiesz kompletnie tego co napisałam.
                > Na twoim miejscu nie wychodziłabym z domu w ogóle- jak takie ryzyko trafienia d
                > o szpitala to jeszcze większe, że cegła ci spadnie na głowę.
                > I pamiętaj panno mądralińska- szczepienie nie gwarantuje ci, że dziecko na daną
                > chorobę nie zachoruje.l

                ale ja nie mówię o tym że spisek dziejów nam zagraża i że zewsząt masz ryzyko, tylko mówię o WZW B.
                prawdopodobnie nie masz na szczęście nikogo kto by się tym zaraził i żyjesz w marnym przeświadczeniu że to choroba choroba egzotyczna.
                niestety, to straszne świństwo, jak się zarazisz, to masakra, a najgorsze że można długo nie być świadomym nawet.
                i nigdzie nie powiedziałam że szczepienie daje 100% pewnosci ze nie bedzie choroby. ale nawet jesli da mniej, to i tak zaszczepiony jest w o wiele lepszej sytuacji, niż nie szczepiony.

                a tak btw myślę że każdy decyzję o każdym szczepieniu podejmuje sam. w obecnych czasach mamy przeogromny dostęp do wiedzy wszelakiej. niestety czasem ta wiedza, niewlasciwie interpretowana powoduje opór na szczepienia w ogóle, bo ktoś gdzieś przeczytał że 36 lat temu gdzieś tam w stanach ktoś miała jakiś problem i próbował udowodnić wsyztskim że to przez szczepienie. nic mu z tego nie wyszło, ale niesmak pozostał, a podsycany argumentem o zysku koncernów farmaceutycznych daje taki wynik, że głupi ludzie nie szczepią swoihc dzieci wogóle.
                a ja mysle sobie, ze ludzie którzy nie szczepią dzieci w ogóle, a zwłaszcza nie szczepią na znane poważne choroby bakteryjne, to ludzie którzy nigdy nie mieli w swoim otoczeniu ciężkiej choroby i sami z dzieckiem w szpitalu nie byli poza porodem.
                i nie wiem jak Ci ludzie spojrzą sobie w oczy albo jak uspokoją sumienie jesli ich dziecko naprawdę zachoruje...
                • 1mzeta Re: ???? 16.11.12, 22:17
                  "tylko mówię o WZW B.prawdopodobnie nie masz na szczęście nikogo kto by się tym zaraził i żyjesz w marnym przeświadczeniu że to choroba choroba egzotyczna. "

                  Skoro nie wiesz to nie pisz- bo na nieszczęście mam. I co więcej- moje dziecko zaszczepione nie w pierwszej dobie życia i się nie zaraziło w codziennych kontaktach- co więcej- ja i reszta rodziny żyjąc pod jednym dachem w błogiej nieświadomości z nosicielem też się mamy świetnie- nikt się nie zaraził- nawet mąż i dziecko nosicielki.
                  Wyobraź sobie, że są kraje na zachodzie gdzie to szczepienie nie jest obowiązkowe.
                  Nie demonizuj więc.
                  Napisałam, że za totalny bezsens uważam szczepienie dzieci w pierwszej dobie życia na cokolwiek- nie ma to jak zbombardować świeżutki niedostosowany jeszcze do nowych warunków układ immunologiczny noworodka jakimiś szczepieniami- zwłaszcza BCG.

                  I na prawdę sądzisz, że jedna pierwsza dawka już chroni dziecko- bo taki podajesz powód szczepienia dziecka w pierwszej dobie życia.


                  A ta reszta bzdetów to do mnie to w jakim celu ?
                  "a tak btw myślę że każdy decyzję o każdym szczepieniu podejmuje sam. w obecnych
                  > czasach mamy przeogromny dostęp do wiedzy wszelakiej. niestety czasem ta wiedz
                  > a, niewlasciwie interpretowana powoduje opór na szczepienia w ogóle, bo ktoś gd
                  > zieś przeczytał że 36 lat temu gdzieś tam w stanach ktoś miała jakiś problem i
                  > próbował udowodnić wsyztskim że to przez szczepienie. nic mu z tego nie wyszło,
                  > ale niesmak pozostał, a podsycany argumentem o zysku koncernów farmaceutycznyc
                  > h daje taki wynik, że głupi ludzie nie szczepią swoihc dzieci wogóle.
                  > a ja mysle sobie, ze ludzie którzy nie szczepią dzieci w ogóle, a zwłaszcza nie
                  > szczepią na znane poważne choroby bakteryjne, to ludzie którzy nigdy nie mieli
                  > w swoim otoczeniu ciężkiej choroby i sami z dzieckiem w szpitalu nie byli poza
                  > porodem.
                  > i nie wiem jak Ci ludzie spojrzą sobie w oczy albo jak uspokoją sumienie jesli
                  > ich dziecko naprawdę zachoruje..."
                  • kondolyza Re: ???? 17.11.12, 15:45
                    1mzeta napisała:


                    > Skoro nie wiesz to nie pisz- bo na nieszczęście mam. I co więcej- moje dziecko
                    > zaszczepione nie w pierwszej dobie życia i się nie zaraziło w codziennych konta
                    > ktach- co więcej- ja i reszta rodziny żyjąc pod jednym dachem w błogiej nieświa
                    > domości z nosicielem też się mamy świetnie- nikt się nie zaraził- nawet mąż i d
                    > ziecko nosicielki.


                    ale przecież to nie chodzi o to że mając znajomego mozna się zarazić, tylko o to że ty g.no wiesz o tej chorobie. nawet mając znajomego nic o tym paskudztwie nie wiesz. piszesz że żyją sobie szczęśliwie całą rodzinką jakby to była opryszczka a nie wzw b.
                    więc powiem jeszcze raz co mam na mysli - mam na mysli to, że choroba taka jak wzw B to starszne swinstwo i jesli jest mozliwosc zeby jej zapobiegac to ja jestem za, a ludzie ktorzy nie chcą przed tą straszną chorobą chronić dzieci, to po prostu debile, nieswiadomi niczego, glupi i infantylni....

                    > Wyobraź sobie, że są kraje na zachodzie gdzie to szczepienie nie jest obowiązko
                    > we.

                    a co to za argument... "kraje zachodnie" to dla mnie taki sam slogan jak "firmowe" spodnie, "markowe" kosmetyki i "oryginalne" dżinsy - po prostu tekst rodem z podstawówki w wólce małej w latach 90tych.... trzeba miec wiedzę a nie posługiwać się takimi tanimi tekstami. co mnie interesuje co kto robi w innych krajach. mnie interesuje tu i teraz, moje dziecko, nasze zdrowie i tyle. i mając wiedzę o różnych możliwościach podejmuję naprawdę świadome decyzje. zrobię wszystko dla dobra mojego dziecka, ale zawsze polega to na tym, że WYBIERAM, coś zamiast czegoś innego i uważam że to co wybrałam przeważa dobrodziejstwem nad ryzykiem którego nie jestem pewna, nie uznaję, nie wierzę (ryzyko szczepienia dla zdrowia).

                    > Nie demonizuj więc.
                    > Napisałam, że za totalny bezsens uważam szczepienie dzieci w pierwszej dobie ży
                    > cia na cokolwiek- nie ma to jak zbombardować świeżutki niedostosowany jeszcze d
                    > o nowych warunków układ immunologiczny noworodka jakimiś szczepieniami- zwłaszc
                    > za BCG.

                    a dlaczego piszesz że jest to bombardowanie? jakie masz na to dowody? uważasz tak dlatego że szczepienie to ingerencja z zewnątrz? przecież picie przez dziecko siary matki to też bombardowanie układu immunologicznego bo też dostarcza przeciwciał, a nikt nie mówi że to coś złego... dlaczego więc to czarnowidztwo w sprawie szczepień? skąd ta niechęć? gdyby ludzkość zawsze tak uważała, to nigdy nie pozbylibysmy się wielu strasznych chorób i ludzie nadal umieraliby na dżumę itp...

                    > I na prawdę sądzisz, że jedna pierwsza dawka już chroni dziecko- bo taki podaje
                    > sz powód szczepienia dziecka w pierwszej dobie życia.

                    nie twierdzę że już w godzinę po pierwszej dawce jest odporność, ale dziecko dzięki szcezpieniu jej nabywa. w jakim tempie i kiedy-pogadaj z lekarzem immunologiem.
                    moj lekarz mowil mi ze moje dziecko ma odpornosc gdy majac 3 tygodnie miala operację. i gdy by nie byla zaszczepiona przy porodzie, to mialaby to szczepienie przy przyjeciu do szpitala-to byl wazny temat, podjęty od razu przy decyzji o operacji.

                    > A ta reszta bzdetów to do mnie to w jakim celu ?
                    ano w takim celu, zeby trafilo w moncu do kogos ze szczepienia, to nie fanaberia, ale koniecznosc.
                    • 1mzeta Buahahahahaaaaaaaaaaa.................... 17.11.12, 17:08
                      Wiesz co - nawet mi się tych twoich debilizmów nie chce czytać skoro ty siarę matki stawiasz na równi ze szczepionką.

                      Nadal do tej twojej małej mózgownicy nie dociera, że nie jestem fanatyczką antyszczepionkową tylko jestem zwolenniczką szczepienia z głową- no ale żeby cokolwiek zrozumieć to jeszcze trzeba mieć umiejętność czytania ze zrozumieniem- czego ty nie posiadasz.
                    • jombusiowa Re: ???? 19.11.12, 13:07
                      nie twierdzę że już w godzinę po pierwszej dawce jest odporność, ale dziecko dz
                      > ięki szcezpieniu jej nabywa.
                      koleżanko-poczytaj JAK działa szczepionka. Ona nie uodparnia, więc nie ma mowy o nabieraniu odporności.
      • myszon999 Re: ???? 14.11.12, 21:18
        1mzeta napisała:

        > "bo szczepionka na WZW musi byc w ciagu 24 godzin od porodu."
        > A kto ci takich głupot nagadał i dleczego miałaby być w ciągu pierwszych 24 god
        > zin od porodu ?

        no właśnie szczepi się dzieci w pierwszej dobie i to najczęściej Euvaxem.
        Kolejne szczepienia w przychodni: możesz zdecydować się na refundowane (może znów pojawić się Euvax), możesz szczepić refundowane z zamianą wzw z Euvaxu na Engerix, możesz wybrać skojarzone 5w1 lub 6w1. W ostatniej opcji wzw wchodzi w skład 6w1
        • mal-sia Re: ???? 14.11.12, 21:33
          trzeba szczepić,ja szczepie 5w1.Wszystko Ci powiedzą w przychodni na 1wszej wizycie.Spokojnie nie panikuj,wszystko Ci sie rozjaśni jak pobędziesz juz mamasmile
          • 1mzeta Re: ???? 14.11.12, 22:29
            "trzeba szczepić"

            Owszem tak- ale z głową, a nie na wszystko i jak leci i im wcześniej tym lepiej. 6w1 ?- nie dziękuję. Sama się nie tak dawno zaszczepiłam trzema szczepionkami w jednym dniu- myślałam, że zejdę pod koniec dnia- tak przeszłam te szczepienia- co dopiero taki organizm noworodka lub niemowlaka.
            Jak ktoś uzasadnia szczepienie 6w1 mniejszą ilością kłuć no to sorry- ale od ukłucia się nie umiera.
            Ja tam podczas szczepień mam zasadę- jedno kłucie w jeden dzień, potem minimum tydzień przerwy dla małego organizmu.
            5w1- to najwięcej ile szczepiłam bo nie ma u mnie innej możliwości ale..... razem z tym szczepieniem w określonych miesiącach życia wykonuje się jeszcze dodatkowe i mimo, że pielęgniarka patrzy na nas jak na kosmitów to tak jak pisałam jeden dzień- jedno kłucie.

            Za totalny bezsens uważam szczepienie noworodka w pierwszej dobie życia przeciwko czemukolwiek. Jak można w ogóle stwierdzić w ciągu 24 godzin, że noworodek nie jest w grupie, która nie powinna zostać zaszczepiona ?- bo przecież są przeciwwskazania do szczepień.
            Mimo, że w Pl bywam często to z BCG dałam sobie spokój bo to najmniej efektywna szczepionka.
            No ale decyzja należy do rodzica(ów).
    • kindddzia Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 14.11.12, 22:45
      tez jestem oburzona na szczepienie w pierwszej dobie zycia, kiedy wlasciwie nie wiadomo czy noworodek sie nie urodzil z jakas infekcja. Tymbardziej ze leniwe baby ze szpitala (przynajmniej tego w ktorym rodzilam) szczepia w pierwszej godzinie zycia, zeby miec z glowy szybciutko uncertain

      Niemniej jednak, moj maz pukal sie w glowe jak chcialam kombinowac i takim oto sposobem dziecko zostalo zaszczepione zaraz po urodzeniu (engerixem). Dalej mi slabo jak o tym mysle, ale na szczecie nic sie nie stalo.
      Do autorki - jesli nie chcesz aby dziecko bylo szczepione w pierwszej dobie zycia, musisz na pismie dac taka informacje, ze nie wyrazasz zgody i oprocz wreczenia komu trzeba, trzeba o tym mowic na prawo i lewo komu sie da, na wszelki wypadek, zeby "z rozpedu" nie zaszczepily.
      A jesli chcesz zaszczepic, tzn zgadzasz sie z kalendarzem szczepien, to lepiej jest zaszczepic Engerixem. popros swojego ginekologa zeby Ci wypisal recepte, jak zrobi wielkie oczy, to idz do szpitala, do jakiegos pediatry, no kombinuj, bo recepta musi byc. Szczepionke odbierasz z torebka do przechowywania mrozonek i idziesz prosto do domu i wkladasz do lodowki. Potem do porodu znowu w torebke i prosto szpitala, na pudelko naklej swoje imie i nazwisko i jak tylko dotrzesz do szpitala, to od razu daj te szczepionke pielegniarkom z neonatologii i mow wszystkim na prawo i lewo, ze dla Twojego dziecka jest w lodowce Engerix (bo one to do lodowki musza wlozyc). No chyba, ze w szpitalu, w ktorym bedziesz rodzic nie mozna tak zrobic, ale to juz by bylo chamstwo.
      na gruzlice chyba nie ma alternatywy.

      A co potem to juz Ci wszystko wylumacza jak pojdziesz pierwszy raz do pediatry. Ile osob tyle opinii. Moja lekarka zdecydowania polecala 6w1 hexa i na to sie zdecydowalismy. Z tego co zrozumialam to chodzi nie tyle o ilosc wkluc, ale o szczepionke na krztusca, ktora w wersji pojedynczej jest dosc niebezpieczna, a w 6w1 jest jakas bezpieczniejsza forma. Ze niby w pojedynczej zywego krztusca daja, a w 6w1 martwego - jakos tak smile na pewno to zle wytlumaczylam, wiec nie bierz sobie tego do serca, tylko doczytaj
      • ewelina_s22 Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 10:38
        dziekuje Ci kindddzia za wyczerpujaca odpowiedz. mysle ze moja pani ginekolog bez problemu wypusze mi recepte bo jest wspaniała. dziekuje za rozjasnienie sprawysmile odetchnelam z ulga bo caly czas zyje w stresie ile rzeczy musze sie jeszcze dowiedziec smile
        • kindddzia Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 12:42
          ciesze sie, ze pomoglam, mi tez temat bylo ciezko ogarnac. i tak na wszelki wpadek, lekarz to powienien wiedziec, ale ja sobie spisalam na kartke co dokladnie ma wypisac, bo engerixu sa dwie dawki, Ty potrzebujesz te najmniejsza, zeby Ci doroslej nie przepisali wink www.doz.pl/apteka/s0_0-Szukaj?value=engerix
    • heja5 Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 09:18
      www.farmaceutycznyportal.pl/komunikaty/euvax-b-wycofanie-z-obrotu-10130.html wycofana obrotu.
      A co do szczepień to trzeba racjonalnie wybrać te, które są konieczne na początku, a z którymi można poczekać. Warto porozmawiać o tym z pediatrą Twojego dziecka, możesz z nim ustalić indywidualny kalendarz szczepień, ale to już po urodzeniu.
    • ladnyusmiech Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 09:41
      Zapoznaj się z kalendarzem szczepień. To nie jest tak, że "musisz". Ogólnie to możesz nie zgodzić się na szczepienia nawet tymi podstawowymi, refundowanymi - w szpitalu przyjdą po zgodę - możesz jej nie wyrazić. Oprócz tego są dodatkowe - odpłatne - min. bakterie, retro itd. Jeżeli jest na rynku dopuszczona inna szczepionka na to samo - możesz jak ktoś już pisał uzyskać receptę i przynieść do szpitala.
      W szpitalu w pierwszej dobie są dwie - gruźlica i WZW B później jest ich znacznie więcej i wtedy można zakupić skojarzone.
      Ważne. Jeśli zaszczepisz na gruźlicę w szpitalu, to kolejne szczepienie może się odbyć najwcześniej za cztery tygodnie (o ile nie dłużej). Tzn. szczepionki podajesz albo razem albo później jak już jedną podasz (zaczyna "działać") musisz długo odczekać przed podaniem kolejnej. Więc też to nie jest tak, że jedną podasz a inną za kilka dni.
    • marcowa_aprilla Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 14:02
      a mozecie napisać czemu EUVAX to takie swinstwo a w kazdym szpitalu dają?
      • ewelina_s22 Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 14:38
        odpowiedz jest prosta- PEWNIE JEST NAJTAŃSZA
        • marcowa_aprilla Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 14:44
          ok ale czemu jest najgorsza, masz jakiegoś linka z wyjasnieniem czym się te szczepionki różnią?
          • ewelina_s22 Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 15:17
            wystarczy ze wpiszesz z google euvax i nie znajdziesz ani jednej dobrej opinii. Ja wole nie rysykować skoro ta szczepionka zostawala kilka razy wycofywana ze wzgledu na jej szkodliwosc pozniej znowu stwierdzano ze nie jest....... nie wiem takie jest moje zdanie ja zamierzam zamwoic inna i nie ryzykowac
          • kindddzia Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 15:42
            euvax zawiera thimerosal, a to jest jakas tam pochodna, czy zwiazek rteci. Uwyzwa sie tego jako substancji dodatkowej, konserwujacej. To moze nadmiernie obciazyc organizm noworodka, wywolac podobno wiele chorob. I jest produkcji koreanskiej, niby bez znaczenia, ale jednak stereotypowo daje do myslenia. Engerix rteci nie zawiera i jest produktem glaxosmithkline - firma brytyjska.
            chocaz wedlug tego artykulu nowe serie Euvaxu juz nie zawieraja rteci, ale czy to wiadomo jaka serie ma szpital? pediatria.mp.pl/lista/show.html?id=69973

            w ogole warto szczepiac zwarac uwage na zawrtosc rteci (thimerosalu), nie jest to chyba jeszcze udowodnione w pelni naukowo (czy jest?) ale oskarzenia sa ogromne, ze mozna bardzo zazkodzic
    • marcowa_aprilla Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 15.11.12, 19:02
      a szczepionka na gruzlice? w szpitalach jest dobra czy tez lepiej kupic inną?
      • ewelina_s22 Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 16.11.12, 11:07
        tutaj sie nie orientuje bo podobno do szczepionki na gruzlice nie ma alternatywy- co jest dla mnie dziwne. mysle ze zalezy od szpitala
      • malgosiek2 Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 16.11.12, 17:37
        marcowa_aprilla napisała:

        > a szczepionka na gruzlice? w szpitalach jest dobra czy tez lepiej kupic inną?

        Szczepionka BCG jest tylko dla szpitali i ew.przychodni czyli do lecznictwa zamkniętego.
        W aptece jej nie dostaniesz, nawet gdyby jakimś cudem wypisał Ci receptę lekarz.
        Po drugie NIE ma innej szczepionki na gruźlicę, bo jest tylko ta jedna w Polsce.
        • iwona_woz Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 17.11.12, 20:31
          Dziewczyny, dlaczego nantym watku tyle agresji. Czy na prawde nie mozna milo sie tu wypowiadac, nie musicie sie zgadzac ale blagam piszcie milo bomfatalnie sie to czyta. Napisze swoje zdanie i prosze jesli bedzie juz komentarz to mily a nie chamski jakie sa wyzej.
          Z tymi szczepionkami to nie wiadomo czy szkodza czy nie szkodza. Kazda mama musi podjac decyzje sama, poradzic sie pediatry. Ja szczepilam dziecko, ale np odre, swinke, rozyczke nie podalam i niepodam. Czy jestem wyrodna matka? Przechorowalam swinke i rozyczke, zyje, nie mam powiklan a nie chce ryzykowac autyzmu tym bardziej ze mam synka.
          • kriss_1 Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 17.11.12, 21:56
            Nie wiem czy wyrodna, nie wydaje mi sie.
            Ale jesli synek bedzi emial swinke i jako powiklanie nieplodnosc, albo odre i podostre stwardniajace zap mozgu, to mozna sobie pluc w brode.
            • kriss_1 Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 17.11.12, 21:57
              Z tym autyzmem to wg badan jedna wielka sciema, ale jednak u wielu budzi niepokoj.
          • 1mzeta Kolejna nawiedzona 18.11.12, 00:01
            "a nie chce ryzykowac autyzmu tym bardziej ze mam synka. "

            Jakiego autyzmu ?
            Masz jakieś poparte badaniami naukowymi wyniki czy tylko te wypociny nawiedzonego profesora, który i tak je odszczekał, a nadal krążą w necie jako "urban legend" rozpowszechniane przez nawiedzone matki.
            Ja mojego zaszczepiłam- aż dziwne, że nie dostał autyzmu...........
            • ewelajnawrocek Re: Kolejna nawiedzona 18.11.12, 11:03
              pogromcymitowmedycznych.pl/myth/128/szczepionki-powoduj%C4%85-autyzm/
              poczytaj sobie
              • iwona_woz Re: Kolejna nawiedzona 18.11.12, 12:40
                Mi zalecil tak neurolog, konsultowalam to. To ze ktos zaszczepil i dziecko nie dostalo autyzmu nic nie znaczy. Bo ta choroba moze drzemac w dziecku i ta szczepionka moze ja tylko wywolac, a zeby sie o tym przekonac czy drzemie czy nie trzebaby podac szczepionke, ja wole tego nie testowac. Moge sobie potem pluc w brode, że podalam. Kiedys sie nie szczepilo na te choroby wiec tutaj nie dam sie przekonac. Co do reszty szczpionek to szczepilam, synek nie mial powiklan. Ale sa teorie o ewentualnych alergiach po szczepieniach itp moj jest alergikiem, moze po szczepeniach a moze nie. Tego nie wiem. Uwazam ze firmy farmaceutyczne beda zachwalac szczepionki bo robia na tym kase. Kazda mama powinna sama sie nad tym zastanowic i podjac decyzje zgodnie z jej przekonaniem szanujac roznice zdan innych mam. Nie podoba mi sie, ze szczepienia sa obowiazkowe, obowiazkowe moze byc cos co jest bezpieczne, a jak sie wezmie ulotke to jednak podaja ewentualne powiklania, wiec dlaczego szczepienia sa obowiazkowe? To moim zdaniem jest nie fer.
                • beti222 Re: Kolejna nawiedzona 18.11.12, 14:09
                  Wczoraj wieczorem był program poświęcony szczepionkom. Autyzm po podaniu szczepionki podobno nie jest niczym poparty, wycofano się z tej teorii, bo nie miała żadnego potwierdzenia. Podobno powikłania poszczepienne występują u dzieci, które nie były w pełni zdrowe podczas szczepienia, ale pewności nigdy nie ma. Ja zaszczepiłam córkę 5w1, na rotawirusy i na pneumokoki. Oczywiście naczytaliśmy się z mężem w necie o tych wszystkich powikłaniach typu autyzm czy inne straszne rzeczy, baliśmy się. Decyzję podjęliśmy po rozmowie z naszą pediatrą oraz z jeszcze jedną lekarką rodzinną. Ufam naszej pediatrze, bo mam swoje bardzo istotne powody ku temu i wiem, że ufa tym szczepionkom, sama szczepiła nimi swoje dzieci.
                  • jombusiowa Re: Kolejna nawiedzona 19.11.12, 13:14
                    Ale jak np dziecko ma jakieś zaburzenia, to szczepionka moze wpłynąć na to prawda?
                    Poza tym Wszytskie szczepionki zawierają konserwanty-jak nie rtęć to np aluminium....nie ma bezpiecznych szczepionek-czy wystąpi NOP to taka loteria w sumie.
                    jak jesteście 100% pewne lekarza, to poproście go,żeby napisał Wam,ze szczepionka jest w 100% bezpieczna- znajdziecie takiego? Watpię. Albo że nie wystąpi żaden NOP. I skąd wiecie,że swoje dzieci/wnuki szczepili? Byliście przy tym czy tak wierzycie na slowo?
                    • beti222 Re: Kolejna nawiedzona 19.11.12, 13:50
                      Owszem, lekarka mówiła, że szczepionka zawiera jakąś substancję (chyba rtęć), ale jej stężenie jest znacznie mniejsze niż w spożywanym pokarmie, jej ilość jest znikoma. To, że szczepiła wiem nie tylko od niej. Akurat prywatnie teściowa zna kilka pielęgniarek z tej przychodni (są koleżankami), one też potwierdziły. Poza tym one szczepiły również swoje dzieci, niektóre nawet wnuki.
                      • jombusiowa Re: Kolejna nawiedzona 19.11.12, 16:08
                        ...tak główny argument mojej pediatry-w tuńczyku jest więcej-ale kto daje puszkę tuńczyka noworodkowi???
                        • beti222 Re: Kolejna nawiedzona 19.11.12, 16:14
                          Moja nic o tuńczyku nie wspominała, to logiczne, że noworodek odżywia się mlekiem, ale mleko zawiera różne substancje.
                    • 1mzeta Re: Kolejna nawiedzona 19.11.12, 19:50
                      Jombusiowa z całym szacunkiem ale dzisiaj we wszystkim są konserwanty- nie zapominaj tylko o tym, że jest ich co raz to mniej i to takie, że mają minimalny wpływ na organizm człowieka. Zresztą dzisiejsze szczepionki mało które zawierają rtęć, a pozostałe składniki są tak minimalne, że praktycznie nie mają wpływu na organizm człowieka. No i na boga- nie dopatrujmy się wszędzie spisków koncernów farmaceutycznych bo dzięki szczepieniom niektóre choroby dzisiaj już praktycznie nie występują- przynajmniej na tych terenach gdzie regularnie dokonuje się szczepień.
                      W moim sąsiedztwie, odra, świnka i różyczka praktycznie zero zachorowalności było wśród tubylców- jedyne przypadki to dzieci i dorośli przyjezdni z biednych krajów gdzie nie ma profilaktyki właśnie w postaci szczepień i co się nagle stało ? Po tej słynnej bzdurnej aferze "z autyzmem" znalazły się wśród tubylców matki co zaprzestały szczepienia MMR i niestety nastąpiła lokalna epidemia- rok 2008-2010 z przypadkami śmiertelnymi. Chcecie nie szczepcie- potem nie płaczcie bo choć szczepienia nie dają 100 % pewności, ze się nie zachoruje to jednak zmniejszają ryzyko powikłań chorobowych i ryzyko zachorowania. Gdyby świnka, odra i różyczka były chorobami o znikomym wpływie na zdrowie i organizm dziecka- człowieka to nikt nie opracowałby nawet szczepionki przeciwko nim.


                      "Ale jak np dziecko ma jakieś zaburzenia, to szczepionka może wpłynąć na to prawda?"
                      I o to chodzi w dyskusji- szczepić owszem ale z głową, nie na wszystko jak leci po kolei i na co popadnie i nie w pierwszej dobie życia bo wtedy na pewno nie da się niczego wychwycić- że coś może być z dzieckiem nie tak- bo jak to zrobisz w ciągu 24 godzin ?
                      Dlatego ja napisałam- owszem szczepić ale dać temu nowemu organizmowi czas na dostosowanie się i sobie czas na obserwację dziecka- czy jest ok. Nie bez powodu w innych krajach kalendarz szczepień zaczyna się w 6 czy 8-mym tygodniu życia, a nie jak w Pl- ledwo urodzone i już- 2 szczepionki na dzień dobry z czego skuteczność jednej z nich jest bardzo mała.

                      Leki też mogą powodować lekkie lub ciężkie efekty uboczne- czy to znaczy, że ich dziecku nie podasz ? Lekarz też ci nie wystawi takowego zaświadczenia, że lek czy operacja jest w 100% bezpieczna- no nie popadajmy w skrajności.
                • 1mzeta Bzdury 19.11.12, 19:25
                  Podaj mi linka do wiarygodnych badań, że szczepionka może wywołać autyzm, a nie pisz co powiedział twój neurolog "powiedział co wiedział" na podstawie starej afery, której główny sprawca odszczekał to co powiedział i doszli do tego dlaczego taką debatę rozpętał.

                  Tak- masz rację- nie szczep bo skutki uboczne i powikłania- pamiętaj tylko, jak ci dziecko zachoruje broń boże nie podawaj żadnych leków- bo od leków też są możliwe skutki uboczne z ciężkimi powikłaniami i nie daj boże podasz lek, który wywoła autyzm....
          • ewelina_s22 Re: Szczepienie noworodków-o co chodzi 19.11.12, 12:00
            zdecydowanie jestem tego samego zdania. zarówno do szczepienia jak i do wypowiedzi na forum. zaklada sie forum zeby sie czegos dowiedziec... nie znosze wypowiedzi odchodzacych od tematu tylko po to zeby sobie publicznie popyskowac. kogo to obchodzi. troche klasy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja