4 miesięczniak a siedzenie w wózku

08.07.04, 20:54
Dziewczyny czy podnosicie swoim 4 miesięczniakom wózek z pozycji lezącej do
tej pierwszej podniesionej? Czy to nie będzie szkodliwe dla kręgosłupa?
Spacery z moim synkiem stały się ostatnio koszmarem, potrafi płakać przez
godzine i zasypia w momencie kiedy spocona wracam z nim do domu, bo się
poddaje. Natomiast gdy się go weżmie na ręce i wszytsko widzi to nie płacze.
No tak ale jak pchać przed sobą wózek ( czasami ciężki od zakupów) i nieść
dziecko na ręku?smile
Jak jest u Was?
Pozdrawiam
    • renata_s2 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 08.07.04, 21:05
      Ja mam ten sam problem i też nie wiem, co robić, choć wymyśliłam ostatnio, ze
      zamiast gondoli zamocuje fotelik samochodowy, żeby Mały lepiej widział świat.
      Domaga się mimo wszystko noszenia, więc obie z mamą nosimy. Bierzemy również
      kocyk i wylegujemy się z mamą w parku. Swoją drogą ponad 3 m-ce był kochany i
      potrafił przespac na spacerze 3 h, teraz to się zmieniło...pozdrawiam
      • tootiki007 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 08.07.04, 21:11
        U nas rozwiązaniem jest spacerek pod niskimi drzewami, żeby można oglądać
        gałązki , albo kładę Młodego w wózku na brzuchu, tyłem do kierunku jady, on tak
        potrafi spacerować z 0,5 godz. , zmęczy się oglądaniem świata i usypia.
    • ako416 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 08.07.04, 21:24
      Od momentu kiedy przestała kiwać się na boki to podnoszę na jakieś 10-15 min.
      Małej to wystarcza i daje się położyć. A często wtedy nawet usypia. Wiem, że to
      niezdrowe dla dziecka, ale czy histeria, spazmyczy i zanoszenie się od płaczu )
      patrz: udawanie syreny alarmowej) będzie dla niej lepsze? W pierwszym przypadku
      mamy przynajmniej szanse obie być zdrowe psychicznie.
      A niestety stan mojego kręgosłupa nie pozwala mi długo nosić dzidzi na rękach.
      • ako416 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku - errata 08.07.04, 21:25
        Nie wiem co to są "spazmyczy" wink)) Miały być "spazmy"
    • sanna99 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 08.07.04, 22:43
      hej - no ty chyba nie spacerujesz z tym wyjącym dzieckiem w wozku!!

      Moj tez nie lubi jezdzić wiec robimy rózne sztuczki - bude likwiduję : lezenie
      na brzuchu przodem do kierunku jazdy, pozycja pollezaca z kcykiem pod nogami
      zeby sie nie zssuwał (wtedy jest gorszy widok), drzewka - totalna fascynacja
      brzozami smile(czasami , wstyd przyznać urwę gałązke i zatykam w wozku zeby mały
      mogł popatrzeć jak jedziemuy)no i oczywiście noszenie na rękach - czasami
      spacaruję na dłuższych trasach (wtedy też nosidło na brzuch się przydaje)a
      czasami idziemy na plac zabaw pogapić się na dzieci ....
      Zakupy robie jak się da i tyle, na spacery zabieram nosidło w wtedy mogę
      małrego nieśc i swobodnie pchać wózek - polecam - a jak nie to wieczorem
      idziemy z meżem i małym na wieczorny spacer i ząłatwiamy sprawunki.
      pozdrawiam,

    • brawurka Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 08.07.04, 23:13
      Ach jo, skąd ja to znam. Wprawdzie dawno mamy juz to za sobą, więc z
      perspektywy moge pocieszyć, że to przechodzi. U nas to trwało do około 6-tego
      miesiąca, dopóki Bartek nie usiadł. Ale co się nanosiłam płaczącego brzdąca to
      moje.
      U nas furrorę robiła jazda pod drzewami, kiedy listki się ruszały na wietrze -
      śmiech na cały park. Próbowaliśy nosidełka, ale Bartek go nie znosił.
      Życzę cierpliwości. A co do podnoszenia spacerówki, to osobiście radziłabym się
      jeszcze z tym wstrzymać. Lepiej trochę pocierpieć i ponosić malca niz później
      zaliczać żmudną rehabilitację.

      Pozdrawiam,
      Ala i Bartek (06-01-2003)
    • kredkam Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 08.07.04, 23:19
      Dziękuję Wam ślicznie. Będziemy próbować może w końcu jakaś metoda zaskutkujesmile
      Chociaż czasem to mam już dość kobiet dziwnie patrzących się na mnie, gdy w
      drodze do parku mijam centrum zakupów naszego osiedla, a mały drze się w wózku
      jakbym robiła mu krzywde. Dochodzi nawet do tego, że się zatrzymują i pytają co
      się dzieje, a ja dostaje szewskiej pasji. Oczywiście wszytskie inne wózki z
      dzieciakami suną sobie cichutko przez osiedlesmile
      No cóż takie to uroki bycia mamą.
      Pozdrawiam ciepło
      • ania30poz Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 08.07.04, 23:39
        No to i ja sie dolączę,aż lżej mi sie na sercu zrobiło, bo myślałam,ze
        to tylko ja tak mam i moja córeczka jest jakaś nienormalnawinkW sumie to
        od początku sie darła, byl moment gdzies okolo2, 3 miesiąca,kiedy byla
        spokojniejsza i tez potrafila spac okolo 2-2,5h na spacerze. Teraz kazde
        wyjscie z nia jest dla mnie koszmarem! Zanim zasnie, to drze sie na
        calego, az do czerwonosci,az do spocenia, nie idzie jej w ogole
        uspokoić, choć podzialala metoda: przyczepiam grzechotki z miśkami do
        wozka jednym końcem, a drugi potrzasam. I tak łażę caly czas jak
        kretynka,aż sie uspokoi.Kiedy w końcu zaśnie to trwa to doslownie 15-20
        min i potem juz ma oczy szeroko otwarte, ale laże wowczas pod
        drzewami.Wikusia ma 4 miesiace i tez domaga sie siedzenia,wowczas jest
        spokojna, ale oparcie podnosze jej max na 15 min, bo troche sie jednak
        boje o kręgoslup.Ale bede musiala wypróbować metode kładzenia na brzuch
        w wózku. Bo w domu uwielbia tak leżeć.Ale wiecie co? Ja juz chyba sie
        przyzwyczailam do tego jej darcia. Idę na spacer, mala krzyczy a jak sie
        nie da uspokoic na sile, to trudno. Niech sie ludzie gapią, nie kazdy
        moze miec spokojne dziecię.

        Pozdrawiam
        • sanna99 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 09.07.04, 16:09
          a ja się Wam dziwię - tym dziewczynom które jezdzą z wrzeszczącym dzieckiem w
          wózku. Po co? Ja wychodze pod blok na plac zabaw, chodzę tam z nim na rękach,
          pokazuję mu rozne rzeczy i jest ok. Pewnie ze fajnij mi było łazić sobie na
          dalekie i długie spacery jak mały spał w wózku po 3 godziny. Ale to się
          zmieniło i zaakceptowałam inny rodzaj spacerów.
          Nie rozumiem - czy wy macie jakiś przymus pchania wózka na spacerach? Czy to
          jakaś metoda wychowawcza trzymanie dziecka na siłę w wózku?
          pozdrawiam,
          ania
          • banitka1 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 10.07.04, 00:38
            Moze masz mnóstwo czasu i chodzisz tylko na same spacery ale ja w trakcie
            takiego spaceru robie równiez zakupy i nie wyobrażam sobie żeby nieść malucha i
            zakupy jednocześnie. Poza tym nie uważam ze wychowawcze jest to żeby ciągle
            robic to co dziecko chce. Ja jestem rodzicem a nie niewolnikiem. Mój Adaś ma
            teraz 4,5 m-ca od paru tygodni marudzi na spaserze i trzeba cudowianki
            wyczyniać żeby nie płakał. Zaczęłam go brać na ręce i koniec! Załapał! ze to
            fajnie i inaczej nie chce. Więc wczoraj beczał z pók godz. w wózku na spacerze,
            krzyczał, denerwował się etc.potem przestał i dzisiaj juz grzecznie jechał
            sobie i obserwował świat. Mam jeszcze jednego syna , ma tej chwili 7 lat i jak
            był niemowlakiem robiłam właściwie wszystko zeby nie płakał. Na spacerze był na
            rączkach a ja wózek pchałam brzuchem. Wymordowałam się okropnie i jak wracałam
            do domu to nie miałam siły robic obiadu i wogóle niczego. Nie chcę tego
            powtarzać. Więc odpowiem Ci na pytanie: tak, trzymanie dziecka w wózku jest
            równiez wychowawcze, bo ono prędzej czy później zajmie się samo czymś, np
            własnie gałązką , drzewkiem czy czymś innym. Mój starszy do tej pory nie umie
            się sam bawić, jest mało samodzielny. To efet tego, ze ciągle go zabawiałam
            zeby nie beczał, m.in. na spacerze.
            pozdrawiam
            Anita Karol i Adaś
            • sanna99 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 11.07.04, 21:48
              Witam,
              nie wierzę w takie łamanie dziecka. Moj mały w domu potrafi posiedzieć sobie
              sam w lezaczku i w łózeczki, pogadać do siebie, do karuzelki. Na spacerze też
              czasami poleży w wózku, a czasami są takie dni ze nie i koniec. On jest mały i
              nie rozumie dlaczego ja nie chce się z nim bawić teraz -za mały zeby go o tym
              przekonywać w taki dziwny sposób. A poza tym z doświadczeń innych mam jasno
              wynika ze to mija samo jak dziecko usiądzie - to naprawdę niewiele czasu. Więc
              po co wymyślać jakieś teorie ze zostawianie płaczącego w wózku oduczyło go tego
              płaczu. Ja uważam ze to tylko nerwicę może spowodowac.
              Pozdrawiam,
              ania
    • asia2910 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 09.07.04, 16:36
      U mnie jest tak samo, tzn. zaczyna się. Na razie dokładnie 3 razy trzeba było
      dzidzię uspokajać i brać na ręcę na spacerku. Na szczęście mam opracowaną trasę
      spacerów takimi alejkami gdzie drzew jest bez liku i rzeczywiście mały leży i
      się patrzy - te ataki były u moich rodziców w ten weekend (może poznał, że to
      nie jego teren?) Aż się boję bo myślałam że to pojedyncze wyskoki ale jeżeli
      będzie tak jak u was dziewczyny to nie wiem co zrobię, na rękach daleko nie
      zaniosę bo moja kluseczka trochę ciężkawa jest.
      Pozdrawiam wszystkie spacerujące mamy.
      • ona22 Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 10.07.04, 00:46
        o mamo
        a już myślałam że mój Ludwiś stał się nieznośny.
        właśnie niedawno pchałam wózek brzuchem a ostatnio musiałam go wziąść na ręce do
        zusu bo tak sie okropnie darł jakbym go ze skóry obdzierała.
        przedtem jak tylko wychodziłam z klatki to mały zasypiał o teraz właśnie zaczyna
        się drzeć.
        czyli to normalny okres dorastania smile)))))))))))
    • tynia3 Polecam nosidło, np. Womar-ok 40zł (n/txt) 10.07.04, 08:01
    • la_myssia Re: 4 miesięczniak a siedzenie w wózku 10.07.04, 08:10
      Witam
      Mój synek też na spacerach włącza czasem syrenę. Przeważanie wtedy kiedy nie
      może zasnąć, albo kiedy chce mu się beknąć. Oczywiście z nudów też popłakuje,
      ale udaje się go uspokoić bujając wózkiem smile. Czasem biorę go na kolana i
      obserwujemy sobie ludzi, dzieciaczki, kaczuszki, pieski i itp. Nie wyobrażam
      sobie noszenia go przez dłuższy czas bo on waży ok 8200.
      Pozdrawiam
Pełna wersja