madzia.7
02.12.12, 07:30
mamy taki problem ze snem w nocy...nie mam pojecia jak synka nauczyc zasypiac w nocy po obudzeniu..gdzies od tygodnia juz duzo mniej je piersi w nocy..w dzien nie je piersi od okolo 3 tygodni ..duzo sie dzialo w naszym zyciu rodzinnym i moim osobiste problemy spowodowaly ze synka stopniowo odstawialismy od piersi..
osotnio dowalam piers tylko po wieczornym kapaniu i czasami w nocy jak czulam ze jeszcze jest mleko..nie nawidze juz dawac piersi jak czuje ze mleko praktycznie nie leci..ze wzgledow osobistych nie chce juz rozkrecac laktacji..
wczesniej tak bylo ze jak sie budzil to przystawialm do piersi i szybko sobie zasypialismy
teraz nie wiem jak postepowac..butli z mlekiem w nocy tez nie chce za kazdym razem dawac..
wiec syn potrafi lezec i patrzec, czekac i czekac az w koncu zaczyna plakac...i musi sie wykrzyczec zeby zasnac--
jak postepowac--
czy ktos mial taka sytuacje?
dla mnie to koszmar bo nie umiem byc nieyspana..jestem koszmarnie zla na caly swiat, w tym na dzieci ze nie moge sie wyspac..maz pomaga ale mam wyrzuty sumienia ze on musi do pracy a ja na macierzynskim nie umiem sobie z dziecmi poradzic..
jestem koszmarna matka..wiele razy w takich momentach pozwalam sobie myslec ze gdybym wiedziala ze takie trudne jest zajmowanie sie dziecmi to bym ich nie chciala miec..
wiem ze to jest tylko jakis czas- bo za jakis czas synek wyrosnie z tego ciaglego sie wybudzania..ale ja miesiacami nie dam rady zyc bez snu..mam problem z ponownym zasnieciem po wybudzeniu.. 3 noce niedospane i jestem zla jak osa..