o nocnych cycoholikach po raz enty

04.12.12, 22:30
Cześć Babeczki, dawno mnie nie było big_grin

Poradźcie, podpowiedzcie jak to u Was było lub jest. Bardzo ładnie proszę smile

Mój siedmiomiesięczny cycoholik aktualnie przeżywający intensywny skok rozwojowy (zaczął raczkować, zaczyna właśnie siadać a dzisiaj wstał oparty o fotel, do tego idą zęby na górze, dwa na dole już wyrżnięte więc ma chłopak urwanie gwizdka właśnie) do tej pory wisi mi na cycku do tego stopnia, że nie udało mi się wprowadzić żadnego pokarmu stałego, nawet chrupki czy jabłka a jedynie soczki.
Konsultowałam to z zaufaną pediatrą i właściwie piszę to tylko po to aby nakreślić sytuację - nie spędza mi to snu z powiek - nie chce wtryniać marchewy - jego sprawa.

Tak czy siak mój cycoholik śpi ze mną jednak skubany tak sobie mnie owinął wokól paluszka, że cały wieczór musze plackiem leżeć w łóżku. Każda próba wyciągnięcia piersi z paszczy powoduje przebudzenie. Doszło do tego, że zębów nawet umyć nie mogłam. W nocy młody potrafi się wiercić i przebudzać co godzinę. Karmię na śpiocha tyle że mnie gnaty po takim karmieniu bolą bo śpię w nienaturalnych pozycjach aby zaspokoić mojego księciunia bo mu wiecznie coś nie pasi. Wydaje mi się, że on się przebudza nie z głodu ale... no właśnie... tu można by wstawić wszystko - skok rozwojowy, zęby blablabla - ja to wszystko rozumiem ale te bolące gnaty....Poza tym jestem sama z dwójką - mam też starszego synka jak zapewne stałe bywalczynie pamiętają - dla niego też muszę być rano na chodzie. Ponadto wróciłam do pracy (w której raczej będę odpoczywać po trudach domowych a nie na odwrót ;D ).

Tak czy siak postanowiłam mojego cyckoholika chociaż na te wieczory nauczyć zasypiana we własnym łóżeczku. Jak do tej pory przez siedem miechów swojego życia spał w łózeczku tylko dwie drzemki wink
Idzie nam to mniej lub bardziej opornie. Przed snem daję mu kaszkę żeby w brzuszku było pełniej. Na razie pięć dni i zasypianie idzie już lepiej ale skubany budzi się i tak i tak. W okolicach 2-3 w nocy kapituluję i biorę małego do siebie.

Pytania:

- Czy takie stopniowe przyzwyczajanie do łózeczka ma sens?
- Czy po tym jak go w końcu biorę nie niszczę tego co udało mi się wypracować? (w sensie że najpierw do łóżeczka a potem i tak do siebie? Czy nie daję sygnału żę jak się wystarczająco często obudzi to w końcu go do łóżka wezmę?)
- Czy takie częste budzenie się w nocy mija z wiekiem czy to taki cyckowy typ?
- Czy gdybym w nocy przeszła na butelkę nie stracę laktacji? W końcu cycek to nie maszyna i chyba nie wie że ma nie produkować w nocy a produkować w dzień?

A może to wogóle nie ma sensu i mam zacisnąć zęby i się dopasować???? Z Waszych postów tak by wynikało ale kurde - pobudki w nocy co godzinę to już przesada. Ja też chcę się w końcu wyspać!

Starszy syn był butelkowy. Jego zapychałam kasza na noc i w wieku pół roku już mi przesypiał całe noce. A ten skurczybyk niby łatwiejszy w obsłudze no i śpi generalnie dłużej bo aż do 8 ale i tak bym pewne modyfikacje wprowadziła big_grinbig_grinbig_grin

Dzięki za sugestie!


    • aleksandra1357 Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 04.12.12, 23:08
      > - Czy po tym jak go w końcu biorę nie niszczę tego co udało mi się wypracować?
      > (w sensie że najpierw do łóżeczka a potem i tak do siebie? Czy nie daję sygnału
      > żę jak się wystarczająco często obudzi to w końcu go do łóżka wezmę?)

      Na pewno nie niszczy tego, że nauczył się zasypiać w łóżeczku. Natomiast uczy tego, że nie śpi w nim całą noc, ale nie ma w tym nic złego.

      > - Czy takie częste budzenie się w nocy mija z wiekiem czy to taki cyckowy typ?

      U moich dzieci budzenie nocne minęło ok. 3 roku życia, niezależnie od karmienia piersią.

      > - Czy gdybym w nocy przeszła na butelkę nie stracę laktacji? W końcu cycek to n
      > ie maszyna i chyba nie wie że ma nie produkować w nocy a produkować w dzień?

      Niestety możesz mieć problemy z laktacją, choć nie musi tak być. Podobno nocne karmienia bardzo stymulują laktację, a mleko nocne ma najcenniejsze tłuszcze DHA, niezbędne dla rozwoju mózgu.
    • mika_p Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 04.12.12, 23:41
      Kaszka nie ma magicznej mocy, niestety.
      Moja córka w wieku twojego syna będąc, zjadała na kolację wielką soczystą gruszkę, startą, zasypaną kleikiem do konsystencji kitu, dopijała piersią - i budziła się po kilka razy w nocy. Też co godzinę, w pewnym okresie nawet częsciej. Gdyby kaszka działała, to nie byłoby takiej możliwości, to były naprawdę solidne porcje smile

      Gdybyś w nocy przeszła na butelkę, a piersią karmiła w dzien, to laktacji nie stracisz, ale jest wielce prawdopodobne, że ukręcisz bicz na własny tyłek. Bo jak nie zadziała, to bedziesz co godzinę wstawac i robić mleko, butelek ci zabraknie i będziesz jeszcze gorzej niewyspana. Co jakiś czas pojawiają się wątki na temat tego, co zrobić z nocnym butelkowcem.

      Tak częste pobudki nie są spowodowane głodem.
      Dwa razy w ciągu karmienia córki udało mi się przeprowadzić akcję "pobudka bez piersi"
      Raz jak miała koło 5 miesięcy - pierwsze dwie nocne pobudki były bez piersi, w trzy noce sie nauczyła, ze mama weźmie na kolana, ale mleka nie będzie, i dopiero trzecia pobudka była z głodu.
      Drugi raz jak miała 14-15 miesięcy - oduczyłam ją jedzenia w środku nocy, karmiłam tylko o świcie i rano, ale pobudka o stałej porze była, z awanturą, ale ja byłam potrzebna tylko po to, żeby chwilę posiedzieć obok, jak się darła. Jak się wywrzeszczała (naprawdę krótko, minutę czy dwie), to się kładła i spała dalej.

      Mam wrażenie, ze najgorszy był III kwartał, potem było trochę lepiej. A pobudki w środku nocy minęły dziecięciu w wieku późnoprzedszkolnym. Już dawno nie karmiłam, budziła sie, sama przychodziła do nas do łóżka i spała u nas.
      Jej starszy brat, karmiony piersią o wiele krócej, tez wstawał w nocy i przychodził prawie do końca przedszkola.
      • mamaboryska2 Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 05.12.12, 07:52
        choroba chciałabym sprawić żeby karmił się tak chociaż co trzy godziny...i żebym mogła wieczorem wyleźć z łózka i chociaż coś zrobić.. kolację na ten przykład big_grin

        Nie musi być to butla - wolę pierś bo mogę karmić go w łóżku, bo się przytulamy i jest nam ciepło i miło, bo tak wygodniej itp itd ale nie co godzinę big_grin
        • rp.babler Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 05.12.12, 12:19
          Mam podobnie, i to już z drugim dzieckiem cycowym więc jestem bardziej doświadczona smile ale popełaniam te same "błędy". Śpię z synkiem i karmię go przez sen. Pediatra mówiła mi kolejny raz, że dziecko 7-miesięczne nie budzi się z głodu tylko z przyzwyczajenia. I jeśli chcę się wysypiać i oduczyć ssaka od nocnego podjadania to mam się przemęczyć kilka ? wg niej ok. 3 nocy i nie dawać nic, czyli ani mleka mod. ani wody itd. bo będzie się budził tylko na coś innego. Niestety nie potrafię tego zrobić. Z pierwszym synkiem zrobiłam tak jak skończył 13 m-cy smile teraz mi go szkoda bo mało przybiera na wadze a ja wróciłam do pracy i chcę go trochę podtuczyć smile bo mleko noce podobno najlepsze smile jeśli chodzi o wieczory to jak zaśnie to delikatnie podmieniam cycek na smoczek, czasmi się udaje smile przebudza się kilka razy dopóki nie położe się na stałe do niego smile też chodzę niewyspana do pracy ale z drugiej strony kocham tego skarba i chcę dla niego jak najlepiej smile pozwodzenia
    • epiphany Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 05.12.12, 12:27
      Niestety Cię nie pocieszę... Mam podobny problem jak Ty - siedmiomiesięczna córa, ucząca się siedzieć i raczkować, całą noc wisi na piersi, budząc się max kilka minut po wypadnięciu jej cycka z buzi. Rozszerzanie diety też idzie opornie, o wieczornym zapychaniu kaszką nie ma mowy, bo tej kaszki po prostu nie zje. Z butelki nie chce pić. Na szczęście zwykle jedną wieczorną drzemkę (trudno to nazwać snem) ma dłuższą, 20-30 minut, dzięki czemu mam czas starszego syna (3,5 roku) przygotować do snu i uśpić. Choć czasem muszę się kłaść z obojgiem. A jeszcze 3 miesiące temu córka potrafiła przespać bez budzenia się 7-8 godzin...
      Kilka dni temu wzięłam ją do łóżka, bo miałam dosyć spania na siedząco. Teraz wstaję jeszcze bardziej połamana i mam wrażenie, że młoda budzi się częściej. Więc łączę się z Tobą w bólu. Ale - identyczne cyrki przerabiałam ze starszym synem i z tego, co pamiętam, z czasem sytuacja się poprawiła, syn zaczął budzić sie rzadziej, a ja przyzwyczaiłam się do karmienia na leżąco i przestał boleć mnie kręgosłup. Gdy syn miał rok, czasami udawało mi się wstać nawet na godzinę! Odstawiłam go od piersi, gdy miał półtora roku, i tych ostatnich miesięcy nie zapamiętałam jako szczególnie uciążliwych. Gorzej było po po odstawieniu, kiedy jeszcze przez 3-4 miesiące wstawałam kilka razy w nocy, żeby podać butelkę. Ale gdy syn miał 2 lata, przesypiał całe noce. Wiem, że brzmi to średnio optymistycznieuncertain Nie wiem, czy ja coś źle robię, czy po prostu moje dzieci są takie przycyckowe i basta.
      Jeszcze chciałam się zapytać, jak uczysz synka zasypiać w łóżeczku? Moja zasypia na rękach albo w wózku, ale w łóżeczku wieczorem dostaje szału, nawet poleżeć nie chce. O zaśnięciu nie ma mowy.
      • mamaboryska2 Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 05.12.12, 17:31
        Sama nie wiem, u starszego bardzo ale to bardzo pilnowałam ustalonego rytmu dnia. Codziennie o każdej godzinie robił to samo. Przed snem tym bardziej - mycie, zawsze tak samo, karmienie zawsze tak samo, kładzenie zawsze tak samo.
        Z młodszym jest ciężej bo jest też starsze dziecko i wogóle jestem z nimi teraz sama i ciężko tą rutynę wprowadzić ale się staram. Mycie ząbków, mycie, kaszka, potem pierś i już na piersi światło zgaszone, włączona pozytywka z szumem fal (Starszy ją uwielbiał i bardzo pomagała mu zasypiać). Potem chwilę lulania na rękach i odkładanie do łóżeczka. To dopiero kilka dni więc ciężko powiedzieć jak nam to idzie. Jednego dnia lepiej drugiego gorzej ale to grzeczne dziecko więc generalnie nie jest źle. Jak się wścieka to biorę na ręce uspokajam i odkładam znowu do łóżeczka. Jak leży grzecznie to głaszczę. Nie patrzę w oczy bo to pretekst do robienia min, śmiania się itp. To wyczytałam kiedyś w mądrej książce.
        I tyle. Raz usypiałam półtorej godizny, wczoraj już tylko pół.
        Starszy jak się nauczył to zasypiał książkowo. Już nie pamiętam od kiedy ale dośc szybko go kładłam i wychodziłam a on zasypiał sam. Tak ma do dzisiaj - mycie, książeczki potem gasznei świateł, kołysanka i Borka sam usypia. Nie przyłazi mi do łóżka bo tego nie lubię i jasno postawiłam taką granicę. Uważam że jak raz wlezie to potem będzie robił wycieczki non stop. Sprawdziło się bo jak malutki się urodził i zaczął spać ze mną to Borys jakoś to zaakceptował i nie miałam jazdy w stylu - wszyscy gnieździmy się w jednym wyrku.
    • archeopteryx Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 05.12.12, 13:08
      Widzę, że czeka mnie podobny do Waszego los, z moim pięciomiesięcznym synkiem, który również w nocy zajada jak szalony. Na szczęście, póki co, ten pierwszy sen na ogól trwa ok. 2,5-3 godziny więc zdążę się przygotować do snu, zjeść kolację, a nawet obejrzeć film wink Później natomiast pobudka co godzinę lub w porywach co dwie. I też budzę cała połamana, a za miesiąc wracam do pracy... Nie wiem co to będzie. Planowałam karmić pół roku i ani dnia dłużej, ale chyba moje plany właśnie biorą w łeb. Szkoda mi odbierać dziecku poczucie bezpieczeństwa, bo chyba tego właśnie głównie poszukuje w nocy. Ale z drugiej strony myślę sobie, że moje potrzeby, w szczególności potrzeba regeneracji i wyspania się chociaż 4 godziny ciągiem, też są ważne, zwłaszcza jak zacznę już pracować. No i mam dylemat co z tym wszystkim zrobić.
      • ana.bella87 Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 05.12.12, 19:13
        Chyba wszystkie mamy podobnie. Syn skończył 6 m od jakiegoś miesiąca wisi w nocy na cycu. Nie sadze aby co godz był głodny, poprostu ma taki czas ze chce być blisko i trzeba się poświęcić. Nie wiem czy kaszka na jakieś znaczenie ale: przedwczoraj zjadł, potem cyc o 21 go odłożyłam i spal do 00:00 o dziwo. Wczoraj nie jadł kaszki i odłożony obudził się zaraz, zdążyłam tylko siusiu. Z wprowadzaniem stałych posiłków nie ma problemy i kaszkę zje i zupkę i deserki (to zwłaszcza) nie przepada za mm. W tym wszystkim brakuje mi czasu dla starszego synka 3,5 roku, na szczęście mamy babcie. Może to jakiś skok albo zęby? Mojemu jeszcze nie wyszły ale cis sie ram tli smile trzeba sie przemeczyc chyba, co zrobić. U mnie pozostawienie w łóżeczku żeby sam zasnal niemożliwe, a zamiana cycka na smoczek tym bardziej big_grin
        • justyna9926 Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 05.12.12, 20:04
          Pewnie że najlepiej przeczekać ale ile - nie wiadomo. Mój tak się budzi od 6 miesięcy a ja mam coraz bardziej dość i nie wiem na ile starczy mi sił.
      • renimq Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 05.12.12, 20:05
        U mnie bardzo podobnie. Synek, prawie 6-miesięczny, wisi przy cycu dzień (je prawie co 1h) i noc. Pierwszy sen też ok. 2-3h ale od jakiegoś miesiąca muszę przeczekać I fazę, odkładam do wózka, polulam i dopiero mogę przenieść do łóżeczka (inaczej się wybudza zanim zdążę zejść do kuchni). Potem jest różnie, wstaje co 1-2h, czasem udaje mu się przespać dłużej, ale od 5.00 rano wisi na cycu do 6-7.00. Stałe pokarmy - zupki wprowadziłam gdy miał 4 miesiące, potem deserki, kaszki ryżowe.. ale nie zmieniło to częstotliwości karmień UU (na co oczywiście liczyłam). Mały potrafi zjeść np. 180ml zupki i przepić ją cycem smile Próbuję oszukać go herbatką ale raz się udaje, innym razem nie.. Wracam do pracy za 2 miesiące, niby jest jeszcze czas ale już się martwię. Próbuję znaleźć jakieś mleko modyfikowane, które mu posmakuje.. na razie bez skutku, żadnego nie chce sad Eh.. myślę, że będzie ciężko...
    • justyna9926 Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 05.12.12, 20:01
      Mój ma 9 miesięcy i też jest nocnym cycoholikiem. Również budzi się co godzinę a czasem częściej. Sama nie wiem co zrobić. Mogę ci poradzić jedynie jeśli chodzi o karmienie piersią.
      Wróciłam parę miesięcy temu do pracy i moje piersi całkowicie dostosowały się do nowych potrzeb tzn. karmienie wieczorem i w nocy (niestety).
      Sama zastanawiam się co zrobić aby młody spał lepiej. Nawet rozważam ostatnio zakończenie karmienia piersią jeśli to może pomóc bo ja na prawdę mam już dość.
      Po takich nocach rano o 5 wstaję do pracy i jestem nieprzytomna z niewyspania.
      Jak czytam niektóre posty o dzieciaczkach które do 2-3 roku życia są na piersi i nadal budzą się w nocy to jestem przerażona.
      Ja też często w nocy kapituluję i biorę małego do siebie ale to w niczym nie pomaga - ona nadal się budzi a dodatkowo ja śpię czujniej i też mnie gnaty bolą.
      • mamaboryska2 Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 06.12.12, 07:22
        No właśnie..... CO ROBIĆ????

        Kategorycznie nie chcę kończyć karmić. Powodów jest milion. Sądzę jednak że to nie tyle o karmienie naturalne chodzi a raczej problem jest bardziej złożony.
        Po moich dwóch synkach widze jak bardzo są różni. Może na to miało również wpływ karmienie???

        Starszy - ani razu nie nakarmiony z piersi - bardzo samodzielny, apodyktyczny, kategoryczny, choleryczny i ogólnie wszystkie "yczny". Zapychałam go butelką z kaszą na noc i na prawdę ładnie mi spał.
        Oczywiście trzeba go było tego nauczyć ale w wieku pół roku spał już ślicznie.

        Młodszy - typ wrażliwca/myśliciela, mały cycuś mamusi. Ze mną śpi, ze mną je - zawsze ze mną.

        Może on się budzi bo:
        a. przeżywa skok rozwojowy, męczą go zęby, przerabia poprzedni dzień kiedy to np. stanął przy fotelu
        b. męczą go zęby
        c. męczy go katar i kaszel (pierwszy raz się przeziębił)
        d. chce zmienić pozycję - jeszcze sam dobrze się nie okręca przez sen więc się wypręża i stęka, często jak go przewalę na bok to jest zadowolony i zasypia
        e. chce się upewnić że jestem - oczywiście najlepiej jest się upewnić cyco/paszczą
        f. jest przyzwyczajony do częstego jedzenia
        g. jest głodny bo mleko mamy szybciej się metabolizuje niż sztuczne
        h. WSZYSTKIE Z POWYŻSZYCH

        WYDAJE MI SIĘ, ŻE TRZEBA POŚWIĘCIĆ KILKA TYGODNI I KONSEKWENTNIE ODKŁADAĆ DO ŁÓŻECZKA ORAZ (CO CHYBA WAŻNIEJSZE) PO PRZEBUDZENIU ZNALEŹĆ JAKĄŚ METODĘ. NIE WPYCHAĆ CYCKA ABY ODUCZYŁ SIĘ ŻE GO ZAWSZE I WSZĘDZIE DOSTAJE. SMOCZEK U NAS ODPADA. HERBATKA Z BUTELKI... MOZE - MUSZĘ SPRÓBOWAĆ ALE SĄDZĘ, ŻE NAJLEPIEJ BY BYŁO USPOKOIĆ I GŁASKAĆ AŻ NIE ZAŚNIE.

        TYLKO JAK TO ZROBIĆ JAK SIĘ DO PRACY IDZIE....
        • archeopteryx Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 06.12.12, 08:59
          Ano właśnie... a w pokoju obok śpi starsze dziecko, które rano wybiera się do przedszkola...
          Mój synek to również typ wrażliwca i obserwatora. Jest bojaźliwy, błahostka doprowadza go do płaczu. No i również jeszcze na razie cały czas jest ze mną, śpimy także razem, nie ma mowy o odłożeniu go do łóżeczka. Raz próbowałam i jak się (po 15 minutach spania w łóżeczku) zorientował gdzie jest, to tak się wściekł, że przez kolejne dwie godziny nie mogłam go uspokoić.
          Mimo, że ma dopiero pięć miesięcy, moja nieobecność budzi w nim głęboki niepokój. Zawsze gdy mnie nie ma (dodam, że jak do tej pory nie udało mi się wyjść z domu na dłużej niż dwie godziny) ryczy niemal przez cały czas. No i w nocy mam wrażenie, że bardziej chodzi mu o upewnienie się, że jestem niż o zaspokojenie głodu. Mam cichą nadzieję, że może po wprowadzeniu kaszki na kolację będzie spać nieco lepiej, jeśli nie, definitywnie zakończę karmienie, bo dopóki karmię nie mogę oprzeć się pokusie żeby pójść po najmniejszej linii oporu i dać mu pierś.
          • justyna9926 Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 06.12.12, 10:13
            Ja też miałam nadzieję że jak będzie jadł kaszkę to będzie lepiej spał. U mnie niestety mimo zjedzeniu kaszki wieczorem nadal często budzi się w nocy. Ostatnio mam takie same przemyślenia jak ty - gdy już jestem mega śpiąca to czasem daje mu pierś i jest święty spokój, nie chce mi się już walczyć aby uspać go w inny sposób. Coraz bardziej myślę o zakończeniu karmienia piersią.
            • rp.babler Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 06.12.12, 11:17
              Dziwczny chyba muszę Wam i sobie życzyć więcej cierpliwości, to niestety taki moment u naszych dzieci że nas potrzebują jeszcze bardzo smile nie przerywajcie karmienia z takiego powodu to minie. Starszego ssaka karmiłam 13 m-cy w nocy i pewnego dnia przespał całą noc bez cycka i tak już zostało smile teraz też mnie to czasami już irytuje bo też wstaję o 6 do pracy, ale wiem, że dam radę smile życzę Wam też takiego optymizmu jaki ja dzisiaj mam, mimo, że Mikołaj dzisiaj do mnie nie przyszedł sad bo chyba tylko mama z całej rodzinki była niegrzeczna sad
    • kkasia.c Re: o nocnych cycoholikach po raz enty 09.12.12, 23:29
      Jakbym czytała trochę o sobie. Od 7,5mc nie przespałam dłużej w jednym ciągu niż 3h. Mała budzi się na cyca w nocy co ok2h. Od kilku miesięcy śpię z nią w łóżku - tak przynajmniej jako tako się wysypiam. Chociaż gnaty mnie bolą...
      W dzień od dawna nie woła o cyca co 2 godziny. W nocy budzi się jak w zegarku...
      Leżąc w łóżku marzę o tym że nadejdzie taki dzień że ona prześpi ciągiem choć 4,5 godzin.
      Próbowałam dawać kaszkę, kaszkę na mm, obiadek na noc, wyszaleć się maksymalnie przed snem, wyciszyć przed i po kąpieli, masować w celu relaksacji, zrezygnować z popołudniowej drzemki... Nic nie podziałało... Budzi się i kropka.

      Jedynie pocieszyłam się tym że moja pierwszy sen ma w łóżeczku. Nawet jak się obudzi to dam cyca lub pobujam na rękach i dalej ją odkładam do łóżeczka. Mam wieczór dla siebie.
      Biorę ją ok 24 do łóżka bo nie mam po prostu siły czekać aż zaśnie przy karmieniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja