szonik1
05.12.12, 18:50
Mam mały problem i ciekawa jestem Waszych opinii:
nasza córka ma skończone 6 miesięcy, w nocy śpi ładnie od 21 do około 7 rano, w ciągu dnia jest średnio: rano pierwsza drzemka (usypianie przy cycu, rzadko samodzielnie) trwa 40 minut, potem spacer i spanie - raz lepiej (2 godziny), raz gorzej (godzina), po południu drzemka około 16 - i tu pojawia się problem, bo popołudniowe zasypianie jest trudne: mała zmęczona, oczy czerwone, krzyczy wniebogłosy, ale nie zasypia: przy piersi czasem się uda, czasem nie, samodzielnie zasnęła ostatnio, co wywołało nasze zdziwienie, najchętniej i najszybciej zasypia o tej porze w wózku, do którego włożona momentalnie przestaje się drzeć; z reguły mąż albo dziadkowie biorą ją na ten popołudniowy spacer, ale idzie zima i mrozy i zastanawiam się, czy nie zacząć próbować przyzwyczaić jej do spania popołudniowego w domu. Czy ten wózek, który wyraźnie preferuje, to jej kaprys i próba wymuszenia spania akurat w ten sposób, czy co?Jak to widzicie?