anetad57
17.12.12, 15:10
Mój 4 miesięczny synek ma kaszel i katar. Zaczęło się w czwartek rano od kaszlu w piątek byliśmy u lekarza (miałam termin na szczepienie) no ale lekarz stwierdził że to nic takiego i można szczepić.Z piątku na sobotę z mężem nie spaliśmy prawie całą noc mały kaszlał i miał zapchany nosek (wieczorem położyłam małego obok siebie bo bałam się że jak zacznie kaszleć że nie zdążę podbiec do łóżeczka) W sobotę zadzwoniłam do położnej bo już nie wiedziałam co mam robić ta poradziła mi żeby zakrapiać mu nosek solą fizjologiczną i kropelkami smarować maścią majerankową no i żeby powietrze nie było za suche wieszać mokre ręczniki na kaloryfer. Wieczorem w sobotę zasnął dopiero ok 24. Nie chce jeść bo ma problemy z oddychaniem przez zatkany nosek. Odciągam mu katarek ale jest to efekt chwilowy. Dzisiaj mamy poniedziałek i byłam po raz kolejny u lekarza żeby coś przepisał mi na ten kaszelek bo synek z rana jak wstaje ponad pół godz odkaszluje i to bez przerwy nie mówiąc o tym jak w ciągu dnia się męczy ale lekarz powiedział mi że nic przepisać nie może bo jest za mały i dostałam tylko receptę na kolejne kropelki do noska. W googlach czytałam artykuł że chłopczyk w tym samym wieku został zaszczepiony podczas choroby potem dostał zapalenia płuc i zmarł. Boję się że mój synek też może dostać zapalenia jeżeli go dobrze nie wyleczę. Ale co ja mam zrobić jeżeli lekarz nie chce nic przepisać?