Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg

20.12.12, 09:44
Mam kilka pytań do mam, które zdecydowały się na metodę usypiania wg T. Hogg:
1) co Was do tego skłoniło i dlaczego akurat ta metoda?
2) w jakim wieku było dziecko, chłopiec czy dziewczynka?
3) jak długo trwała "nauka"?
4) co było najtrudniejsze w czasie tej "nauki"?
5) czy jesteście zadowolone z efektów?
6) jakieś rady dla mam, które chcą też uczyć wg tej metody?smile
Za wszystkie odp. bardzo dziękuję.
    • zona_mi Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 20.12.12, 20:22
      Skorzystaj z wyszukiwarki, jest mnóstwo wątków na temat tej metody.
    • jugutka Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 20.12.12, 20:43
      jesli chodzi o t. hogg skorzystalam z latwego planu dnia.
      nie pamietam jak usypia dzieci, moje dziecko usypiało
      od poczatku poprostu odłożone do łóżeczka.. potem jak
      zaczelo wstawać poprostu przychodzilam dawalam buziaka
      i znow odkladalam. i tak az sie poddało (zazwyczaj 3 razy
      trzeba interweniować kiedy majka mysli że nie jest spiąca).

      Plan dnia wprowadzilismy w 5 dniu życia i co 2 miesiace srednio
      lekko zmieniamy. nie karmilam cycem wiec nie mialam problemu
      z nieregularnoscią posiłków.

      Mam tylko takie doswiadczenia jesli idzie o hogg.
      Dziecko śpi od 10 tyg przez całe noce (18.30 - 7)
      wiec u nas myślę że sie sprawdzilo..
      • amelia00 Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 21.12.12, 08:07
        chodziło mi raczej o metodę usypiania
    • glomeria Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 21.12.12, 12:04
      Próbowałam.
      Skłoniło mnie to, że przeczytałam, że ręce to nie miejsce na usypianie dziecka.
      Synek miał 3 miesiące.
      Po tygodniu widziałam efekt.
      Najtrudniejsze podczas nauki było zastanawianie się czy ta metoda jest dobra i czy zabezpiecza potrzeby 3 miesięcznego dziecka. Myślałam o tym cały tydzień i stwierdziłam, że nie jest, bo on ewidentnie chce zasypiać przy moim sercu i nie wiem czemu mam mu tego odmawiać. I zaniechałam.
      Teraz go obserwuję gdy jest śpiący, biorę na ręce, tulę i szybko zasypia (max 20 minut ale zwykle około 10). Kręgosłup trochę boli ale ja przynajmniej nie zastanawiam się czy zapewniam mu poczucie bliskości i bezpieczeństwa, bo wiem, że tak.
      Z resztą nie wiem jak ta metoda by się sprawdziła teraz gdy mój synek ma skok rozwojowy i musi być ciągle na rękach, przytulony.. i zasypia ze mną w łóżku.. Pewnie cała nauka poszła by w odstawkę. A potem będą zęby..
      Ja tej metody nie polecam.
      • arya82 Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 21.12.12, 12:54
        > Skłoniło mnie to, że przeczytałam, że ręce to nie miejsce na usypianie dziecka.

        Kurcze, gdzie to przeczytalas u szanownej Pani Hogg?... masakra
        • glomeria Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 21.12.12, 13:30
          kurcze - nie
      • amelia00 Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 26.12.12, 11:00
        żeby było jasne, ja nie mam problemu z tuleniem lulaniem etc mojego dziecka do snu, problem w tym, że on p odłożeniu budzi się albo od razu, albo po ok. 5-10min,podobnie jest w nocy. W nocy na dodatek chce spać tylko na moim brzuchu (ale tez śpi bardzo niespokojnie). nawet jeśli położę go obok siebie na łózko to protestuje. Chciałabym mu po prostu zapewnić spokojny sen, bo przecież sen to zdrowie. Myślę, ze jeśli będzie usypiał w swoim łóżeczku, to nawet jeśli się przebudzi i zobaczy, ze jest tam, gdzie zasypiał, to może zaśnie ponownie sam, bo będzie czul się bezpiecznie.
    • aaaniula Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 21.12.12, 19:36
      Uczyłam małego od momentu narodzin. Miałam w domu małego robocika, który działał jak maszynka i wiedział co i kiedy. Do pierwszego skoku rozwojowego.... Nagle okazało się, że mam dziecko, ktorego matka nie jest w stanie uspokoić na rękach, dziecko, które nie potrafi czerpać spokoju od mamy, nie potrafi ssać smoczka,ani w ogóle się uspokoić. Było mi go tak strasznie żal. Dziś małego noszę kiedy tego chce, tulę, całuję. W dzień usypia w moich ramionach i zarówno jemu, jak i mi z tym dobrze. Książkę pani Hogg właśnie sprzedałam. Dla mnie powinna nosić tytuł "treserka", a nie "zaklinaczka".
    • ta_karola Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 22.12.12, 14:02
      Próbowałam i zrezygnowałam. Co zniechęciło? Złe samopoczucie dziecka i uświadomienie sobie, że przecież ja mam czas dla niego (w przeciwieństwie do amerykańskich matek, które opisywała Hogg)wobec czego przestało mi przeszkadzać godzinne a nawet dwugodzinne usypianie przy piersi. Zmieniłam jedynie miejsce na przed telewizorem z opcją włączonych napisów
      Teraz zasypia w ciągu 10 minut alle czasem nadal godzinę z nim poleżę zanim uśnie.

      Później dowiedziałam się,że moja mama tak też mnie usypiała choć miała mniej czasu , ponieważ szybko poszła do pracy. Podziwiam ją za to.
    • cedeska Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 22.12.12, 20:06
      Olej, to jeszcze ktoś tych brutalnych metod używa??? Sto razy bardziej polecam metodę doktora Karpa. Jest BARDZO skuteczna i rzeczywiście wydłuża sen dziecka. A przy tym opiera sie na rzeczywistych badaniach potrzeb niemowlat naukowca z UCLA. Zobacz sobie najszczesliwszeniemowle.pl albo poszukaj artykułu w edziecku, dopiero co był ( bardzo entuzjastyczny, konsultował polski pediatra).

      Hogg swoją metodę wysłała z palca, równie dobrze mogłoby to być 4-7-12wink jej teksty o karmieniu podważają jej jakakolwiek wiedzę jako położna. Nie mówiąc o tym, ze kobieta już nie żyje od kilku dobrych lat, a cała moda na Hogg wszędzie indziej dawno już dawno minęła! Ja moje starsze dziecko było w przedszkolu to była cała fala popularności tej metody, Boże, jak matki potem jej zalowaly...
      • luizka250 Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 24.12.12, 00:18
        Ja prawie całkowicie podporządkowałam się "pod dziecko". Wcześniej samo zasypiała w łóżeczku. Teraz chce, żebym ją uśpiła. Malutka ma 7,5 m-ca. Kładę ją w naszym łóżku, przytulamy się, niunia się kilka razy przekręca z boku na bok i w końcu zasypia. Potem przenoszę ją do łóżeczka i tam śpi do 8 rano. Czasami usypiam ją na rękach. Dziecko potrzebuje czułości. To oczywiste.
        • glomeria Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 24.12.12, 10:37
          z tym usypianiem jest jak z wszystkim innym, trzeba dojść do tego co wg nas jest najlepsze dla dziecka
          rodzimy dziecko mając przeczytany tuzin książek, dostajemy super rady od matek, koleżanek i sióstr a nawet dziewczyn z forum i nagle porażka - to co sobie wymyśliłyśmy nie działa a to czemu byłyśmy przeciwne wprowadzamy w życie.
          Ostatnio moja mama zapytała mnie czy to nie ja byłam przeciwniczką spania z dzieckiem? tak to ja smile (bo myślałam że śpiąc przygniotę - ale sen już nie ten. A teraz innej metody nie widzę, bo mały pół nocy ssie przez sen a drugie pół budzi się na świadomy posiłek smile trochę przesadzam oczywiście ale naprawdę jest mi z nim w łóżku wygodniej niż co chwilę go wyjmować i odkładać do łóżeczka. Choć nie powiem jeszcze wygodniej byłoby mi jakby budził się na 2 posiłki i potem pięknie zasypiał w swoim łóżeczku a ja mogłabym się normalnie wiercić w łóżku - ale na razie muszę o tym zapomnieć smile
          Tak samo z zasypianiem, karmieniem itd itp
          Czasem może się wydawać, że ktoś wie lepiej z racji doświadczenia / wykonywanego zawodu itd itp a to trzeba po prostu obserwować dziecko i jego potrzeby i je zaspokajać, choć niektórzy powiedzą że je rozpieszczamy bo wymusza.. i tak w kółko smile nie ma co się przejmować co mówią inni tylko robić tak jak się czuje
          Wesołych świąt.. mi młody śpi na kolanach bo teraz już nawet całej drzemki nie chce spać w wózku tak jak do tej pory .. i co robić? nic, czekam aż mu minie skok i zacznie znowu sypiać na wygodnym podłożu, a może nie zacznie? smile
      • amelia00 Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 26.12.12, 11:01
        chyba trochę przesadzasz z określeniem tej metody jako "brutalnej", chyba, ze nie wiesz, o co chodzi w tej metodzie?
    • 18lipcowa3 o matko 24.12.12, 14:28
      to jest tresura a nie uczenie
      • amelia00 Re: o matko 26.12.12, 11:08
        lipcowa, chyba przesadzasz, przecież jestem przy nim jak płacze, podnoszę, uspokajam i odkładam. Ja po prostu jestem wykończona (szczególnie jego bardzo niespokojnym snem w nocy na moim brzuchu). Śpię po 3-4h (w jednym ciągu max 0,5h) na dobę od 4 miesięcy.
        Mam wrażenie, że metodę te jako brutalną określają matki, które w miarę się usypiają albo ich niemowlaki śpią spokojnie z nimi w łózko i budzą się rzeczywiście tyko na karmienie i matki karmią je na leżąco przysypiając przy tym, ja niestety do nich nie należę. Podobno szczęśliwa, w miarę wyspana matka to również szczęśliwe dziecko ...
        • kriss_1 Re: o matko 26.12.12, 14:02
          Lipcowej chodzi - tak podejrzewam- o to, ze polega to na daniu dziecku nadziei , ze mama je wezmie do siebie, wiec dziec sie uspokaja, a potem znow odlozeniu- jesli dziec zasnie po drugim to ok, ale jesli nie, konczy sie to na takim wlasnie "treningu"dziecka, ktore w koncu w braku nadziei na przytulenie zasypia. Dlatego ja potepiamy. I mylisz sie mowiac , jakie matki nie popieraja tej metody. Ja jestem matka dwojki, z ktorych jedno to typowe "high need baby", drugie nieco mniej. Obecnosc rodzica przy malym niemowleciu ani go ziebi a ni grzeje, w chwilach zapotrzebowania na przytulenie ono potrzebuje wlasnie dotyku- w ten sposob niemowle odczuwa milosc. Moze byc tak, ze wydaje nam sie , ze dajemy niemowleciu milosc- bo jestesmy blisko- ale ono tej milosci nie czuje, bo potrzebuje dotyku.
        • kindddzia Re: o matko 26.12.12, 20:15
          strsznie Ci wspolczuje zmeczenia, bylam tam.. i bywam w czasach skoku rozwojowego.
          Ja bym tam poszukala jakiejs waszej metody, bo te ksiazkowe to tylko ksiazkowe, nie biora pod uwage indywidualnych cech i predyspozycji Malca i Mamy.

          Jesli Twoje Malenstwo ma permanentny problem ze spaniem, to On po prostu nie umie zasnac na dluzej porzadnie. Tez tak mielismy. Zbawieniem okazala sie manduca, w ktorej pilnowalam zeb dziecko spalo regularnie, spokojnie i jak najdluzej. I to Ja dopiero nauczylo spania. Trwalo to troche czasu, ale jakby zaprzyjaznila sie ze spaniem, polubila to i teraz jak nic nie boli i nie ma skoku to spi jak aniolek.

          Zatem wydaje mi sie, ze zadna tego typu metoda tu nie pomoze, dopoki nie znajdziesz sposobu zeby Twoje dziecko porzadnie, zdrowo odespalo ten przerywany od miesiecy sen. Jak juz bedzie wypoczete, to zacznie lepiej sypiac. A ten "sposob", to zycze Ci zeby nosidelko czy chusta sie sprawdzily, bo sa najmniej meczace, ale moze sie okazac, ze Twoje dziecko bedzie spalo spokojnie tylko bujane na wyprostowanych nad glowa rekach wink wtedy przekichane wink zartuje oczywiscie, ale znajdz cokolwiek co dziala i wytrzymaj kilka dni, tygodni, daj Mu odespac zdrowo. I wtedy juz jakos pojdzie, powolutku powolutku zaczniecie wprowadzac zmiany, czyli np proba przelozenia z nosidla do lozeczka etc etc (nigdy nie przekladaj wczesniej niz 20min po zasnieciu, bo wtedy jeszcze dobrze nie spi i w okolicach 40min po zasnieciu, bo wtedy malce sen wyplycaja)
          • amelia00 Re: o matko 27.12.12, 14:59
            no właśnie o to chodzi, mam wrażenie, że mój mały po prostu nie umie spać dłużej i spokojniejsad
            Naprawdę bardzo chciałabym mu pomóc. Chustę mam, ale synek nie jest jak narazie fanem noszenia w chuście, nie wiem, może mu za ciasto, za ciepło ...
        • ponponka1 Re: o matko 27.12.12, 12:09
          amelia00 napisała:

          > lipcowa, chyba przesadzasz, przecież jestem przy nim jak płacze,


          I wlsanie o ten placz chodzi. Jakby ci sasiadka dala rade, po ktorej by twoje dziecko plakalo to bys nadal ja stosowala? A tu patrz, jakas zupelnie obca ci baba (TH), daje cie porady, nie znajac zupelnie twojego dziecka i ty tej porady bronisz mimo, ze jej efektem jest placz TWOJEGO dziecka?
        • ponponka1 Re: o matko 27.12.12, 12:12
          amelia00 napisała:

          Podobno szczęśliwa, w miarę wyspana matka to również sz
          > częśliwe dziecko ...

          Czy slyszalas o szczesliwej, bo wyspanej, mamie dziecka chorego na bialaczke?

          Szczesliwe dziecko = szczesliwa mama i tata smile
    • mlodamama2012 Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 27.12.12, 15:51
      Karmie syna od urodzenia piersią, zawsze gdy się najadł zasypiał przy karmieniu więc nie było problemu po prostu przenosiłam go do łóżeczka i spał słodko w nocy do 7 godzin. Wszystko sie zmieniło gdy miał 5 miesiecy wtedy to pojawiły się ząbki... Był rozdrażniony i nie potrafił już przy mnie zasnąć, nie wiem czy to był jedyny powód. Pierwsza myśl wózek i to sie sprawdziło lecz nie na długo bo mały zaczynał się podnosic więc bałam się ze moze wypasc wiec poczytałam w internecie i trafiłam na te metode. Po tygodniu były pierwsze efekty, na poczatku trwało to od 30 do 45 min wiec długo ale warto było. Przez 3 tyg musiałam co kilka min przychodzic i go uspokajac. A teraz, po 2 miesiacach odkładam go i zasypia sam i odbywa sie to bez jakiegos wiekszego płaczu, oczywiscie zdarza sie ze zasypianu towarzyszy płacz ale trwa on krótko. Najtrudniejsza była konsekwencja, czasami płacz był okropny i aż chciało sie wziąć malucha na rece i przytulic. Zastanawiałam sie czy dobrze robie pozwalajac dziecku tak płakac zamiast utulic go i ukołysac do snu... Ja jestem zadowolona wiadoo łatwo nie było ale teraz jest duza ulga dla mnie i mojego kregosłupa ze nie musze kołysac 10kg smile
    • mama2345 Re: Do mam, które uczyły zasypiania wg Tracy Hogg 28.12.12, 12:41
      nie wiem ile miesięcy ma twoje dziecko, ale zamiast Tracy Hogg (przeżywałam katusze z jej metodą przy swojim pierwszym dziecku - odradzam!!)
      polecam za to dr Karpa i jego metodę "najszczęśliwsze niemowlę" - tu nie ma nic na siłę, jest odtwarzanie środowiska dziecka w brzuchu. naprawdę fajne i bezstresowe i dla mamy i dla dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja