Bliskość a karmienie butelką?

31.12.12, 10:40
Do mam butelkowych: ile godzin dziennie spędzacie na przytulaniu się z dzieckiem? Chodzi mi o konkretną liczbę, a nie czy dużo/mało. Dla jednego 2 godziny to dużo, dla drugiego 5, a dla trzeciego 23. Karmicie dziecko trzymając na rękach, czy raczej leżące w łóżeczku, foteliku? Śpicie z dzieckiem? Nosicie w chuście?
    • kindddzia Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 11:23
      heh probuje to sobie w glowie policzyc, ale nielatwa to sztuka wink
      mysle, ze z 5h tulenia na dobe, czasem wiecej.
      Karmie przytulona, nigdy nie korzystam z zadnych lezaczkow do tego, nosze na rekach w roznych pozycjach, trzymam na kolanach, usypiam na rekach, wieczorem po zasnieciu na rekach instaluje nosidelko i tak sie jeszcze pobujamy z pol godzinki zanim Ja odloze. Nie spimy razem, ale zaraz obok siebie.
    • kittka25 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 11:29
      Zawsze staram się karmić butelką -przytulając dziecko -niestety nie jest to możliwe za kazdym razem-mam 4-miesięczne bliźniaki i w ciągu dnia jestem z nimi sama - jak sie obudzą naraz glodne to karmię w fotelikach. Ale staram się je przytulac -pojedynczo- zawsze gdy mam kogos do pomocy-męża, babcię. Nie potrafię powiedzieć ile godzin dziennie je przytulam - niestety na pewno mniej niz ich starszą siostrę którą karmiłam piersią 1,5 roku i ktora była jedna. Pewnych rzeczy się nie przeskoczysad To jest dla mnie najgorsza strona posiadania blizniaków-niestety się nie rozdwoję...
      • bisiek10 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 11:45
        Moja mala jest karmiona butla zawsze na rekach.Potem przytulanko przy odbiciu.W ciagu dnia jest duzo noszona i b czesto spi u mnie lub u meza na klatce piersiowej.W nocy spi w lozeczku ale w ciagu dnia jest przytulana ile sie da.Nie da sie obliczyc ile godzin.Przeciez jej nie bede wyznaczac czasu przytulanka smile
    • koteck Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 11:50
      A to jakaś ankieta? Badanie do celów naukowych?
      Przytulam dziecko kiedy tylko tego potrzebuje i nie ma to związku z karmieniem. Zresztą teraz i tak z butli je tylko dwa razy.
      • mojemieszkanie24 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 12:40
        zaraz cię zlinczują że karmisz butelką tak jak mnie, że chcę karmić butelką i piersią i nie chcę spać z dzieckiem. Mam wrażenie, że stworzę jakąś patologiczną rodzinę z tego powodu i że dziecko będzie zaburzone.

        Prawda jest taka, że od ciebie zależy ile dziecko będziesz przytulać- dziecko pragnie bliskości i nie uważam,że przez to że karmisz butelką nie będziesz miala bliskiego kontaktu z dzieckiem smile Na ,,czuja" przytulaj, tu nie ma reguły, choć na pewno napiszą ci że masz przytulać cały czas + spać z dzieckiem.

        • illegal.alien Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 12:49
          Mojemieszkanie, ty chyba nie czytasz, co sie do ciebie pisze. Nikt nie pisal o patologiach ani o wyrodnych matkach - to ty na sile sie kreujesz na jakas 'anty' i 'pod prad' - a tak naprawde jestes jedna z wielu matek, ktore maja takie pomysly na wychowanie dziecka - pomysly na razie czysto teoretyczne. Naprawde nie jestes ani wyrodna, ani wyjatkowa, ani patologiczna, ani nic z tych rzeczy i nikt tego nie napisal ani nie sugerowal.
          • bisiek10 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 12:56
            Tyle ze niektore posty mam na kp niestety sa w takim tonie.Bo jak to moze byc ze nie ma pokarmu,itp,itd...
            • illegal.alien Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:02
              Ale gdzie??? W watku zalozonym przez mojemieszkanie?
              • bisiek10 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:10
                Nie nie w tym watku.Przewinelo sie przez forum wiele watkow nt kp i karmienia butla.Wszedzie mamy nie karmiace piersia sa be.Oczywiscie nie dla wszystkich ale wlasnie dla wiekszosci cycowych mam.
                • dziennik-niecodziennik Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:14
                  no ale czemu Ty sie tym przejmujesz? smile
                • illegal.alien Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:14
                  No ale mojemieszkanie odnosi sie do siebie i do swojej sytuacji, skoro pisze, ze to ona zostala zlinczowana, uznana za patologie i co tam jeszcze - mocno przedramatyzowane moim skromnym zdaniem, ale co ja tam wiem wink
            • dziennik-niecodziennik Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:07
              no jak wchodzisz na forum Karmiących piersią to czego innego sie spodziewasz jak nie afirmacji kp smile
              • bisiek10 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:15
                Jeszcze nawet tam nie zagladalam smile
          • prosiaczek.futrzaczek Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 14:20
            Popieram bardzo bardzo to, co pisze illegal.alien. A mojemieszkanie to się tak nie fiksuj z powodu opinii, takie uroki forum. To Twoje mieszkanie wink, Twój dzidziuś, a opinie każdy ma swoją. Będąc mamą można się nasłuchać o wszystkim, co robisz źle, bo zawsze się komuś coś nie spodoba. Uwierz, że będziesz dobrą mamą i sama siebie nie szufladkuj z powodu wypowiedzi na forum.
        • koteck Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:51
          Nie boję się linczu. To jest tylko sprawa tych osób jak mnie postrzegają, to ich problem. Co kogo obchodzi jak wychowuję swoje dziecko. I co ma do tego karmienie, spanie z nim, do tej pory nie wiem. Karmienie butelką kojarzy się niektórym z "zimnym" przekazaniem pokarmu a karmienie piersią z czułością, wiecznym przytulaniem i czym tam się da. A ja nie wyobrażam sobie nakarmić dziecko leżące w łóżeczku czy w wózku, bez wzięcia go na ręce, przytulenia, mówienia do niego itp. nawet gdy go tylko poję. Natomiast miałam okazję spotkać mamę kp dla której nakarmienie dziecka wiązało się jedynie z opróżnieniem piersi aby przynieść sobie ulgę. Wszystko to zależy od mamy jaka więź narodzi się między nią a dzieckiem.
          Nie śpimy z synkiem bo on tego nie lubi. Czasem by się to przydało gdy budzi się w nocy i nie może spać ale też nie chce się z nami położyć. Jest strasznym wiercipiętą przez sen i z nami jest mu nie wygodnie. Twój wątek mojemieszkanie24 o spaniu z niemowlęciem trącił lekkim linczem. Nie ma co się oszukiwać ale Ty też zbyt skrajnie podchodzisz do tego wszystkiego. Nie bój się, że to maleństwo odbierze Ci wolność i zniszczy związek. Będzie dobrze, sama się o tym przekonasz.
        • malinkaaaaaaaaaa Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 17:22
          Prawda jest taka, że od ciebie zależy ile dziecko będziesz przytulać
          Błąd.
          To raczej dziecko łaskawie zdecyduje, że teraz nie będzie awantury jak odłożysz je do łóżeczkawink
          Tak to wygląda, albo zapewniasz dziecku wszystko to czego mu trzeba albo masz awanturę.
          I nie wiem po co snujesz te dalekosiężne plany. Pożyjesz, urodzisz, zobaczysz, nie ma co ściskać pośl...dkówsmile Ja nic nie planowałam, pełen spontan i żywiołbig_grin Chciałam karmić piersią i nie dawać smoka. Koniec. Wyszło jak wyszłotongue_out Tzn. jedziemy już na mm i smok też jest w użyciu. Ale nie wiem po co się frustrować i sobie wrzucać. Dziecko rośnie, zdrowe... nigdy nie było nam lepiej niż teraz we trójkę.
    • bisiek10 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 12:14
      mamciunia_kamciunia2 napisała:

      > niema czegos takiego jak bliskość matki i dziecka przy karmieniu butelkom
      Rany co to za teoria? Co wy wszystkie na kp takie nawiedzone jestescie?
      • dziennik-niecodziennik Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:05
        spokojnie, to prowokator smile
    • dziennik-niecodziennik Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:03
      nie da sie powiedziec konkretnie ze tyle a tyle godzin dziennie. to przeciez tez zalezało od humoru i potrzeby dziecka, a ono raz chcialo byc na rekach a raz nie. malucha nosiłam i trzymałam na rękach po 8 godzin dziennie i jeszcze trochę w nocy.
      karmiłam dziecko zawsze na rękach, przytulone policzkiem do mojej piersi, tak że sobie mogłyśmy w oczy zaglądac smile nie spałam z dzieckiem bo ani ja nie umiem, ani ono nie chcialo, nie nosiłam w chuście bo nie, nosiłam normalnie na rękach.
      • mojemieszkanie24 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:07
        illegal.alien- poczytaj wątek, gdzie pytan dlaczego śpicie z dziećmi. Na pewno znajdziesz kilka wypowiedzi np o tym, że chcę przytulać partnera a dziecko będę zostawiała w zimnym , ciemnym łóżeczku opuszczone.
        • illegal.alien Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 13:09
          No bo niektorzy tak to widza - natomiast daleko temu do linczu, nazywania cie patologia czy czym tam sobie wmawiasz.
    • malinkaaaaaaaaaa Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 17:11
      Mhmm, ja w zasadzie mogę napisać kiedy nie przytulam... w nocy za łapkę trzymam tylkowink albo dłoń pod policzkiem (łóżeczko bez boku jest dostawione do naszego - ja zmieniam pozycję zbyt często, a nasze łóżko za wąskie na moje wygibasy i 3 osoby). A w dzień samotnie korzystam z toalety i czasem coś w domu ogarnę, wtedy Staś bawi się na macie.
      Przy jedzeniu zawsze trzymam przytulonego na kolanach, potem odbekiwanie na ramieniu, spanie na moim brzuchu. Jak nie śpi to leży na udach, gadamy, wierszyki czytamy, zabawką machamwink Dużo kontaktu fizycznego, może nie stricte przytulania. Ale jak dla mnie to też bliskość, nawet jak pieluche zmieniam to poopowiadam coś ciekawego, pogłaszczę, pomasuję, wycałujęsmile Chyba jest mu z nami bezpiecznie bo bardzo rzadko robi awanturę, że znikam np. do łazienki.
      A no i na spacerze jest "samotny" w wózkuwink Chusta na razie schowana (rehabilitantka chwilowo zakazała noszenia)
    • 18lipcowa3 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 20:19
      Nie spędzają, uwierz mi. Karmią byle szybko i odkładają, tak to wygląda.
      • koteck Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 20:55
        A gdzie tam odkładają. Nawet nie podnoszą. Tak to wygląda.
        • ajserped Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 21:35
          dobre, dobre big_grin
        • duma.uprzedzenie Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 21:51
          Wypisz wymaluj jak karmienie piersią w nocy...nie biorą,nie przytulają tylko cycka wywalają. Ot i cała czułość!wink
          • 18lipcowa3 Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 11:39
            duma.uprzedzenie napisała:

            > Wypisz wymaluj jak karmienie piersią w nocy...nie biorą,nie przytulają tylko cy
            > cka wywalają. Ot i cała czułość!wink


            Pokarm w nocy to zobaczysz jak to wyglada
        • nomya Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 18:13
          koteck napisała:
          > A gdzie tam odkładają. Nawet nie podnoszą. Tak to wygląda.

          Dosłownie oplułam monitor big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 08:45
            bo te ktore nie kp nie maja serca i traktuja dziecko gorzej niz psa big_grin:
      • stuletnia_stokrotka Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 13:23
        18lipcowa3 napisała:

        > Nie spędzają, uwierz mi. Karmią byle szybko i odkładają, tak to wygląda.

        mam nadzieję,że to ironia bo jeśli nie to oznaczałoby,że mleko ci resztki mózgu zalało tongue_out
        • 18lipcowa3 Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 14:42
          stuletnia_stokrotka napisała:

          > 18lipcowa3 napisała:
          >
          > > Nie spędzają, uwierz mi. Karmią byle szybko i odkładają, tak to wygląda.
          >
          > mam nadzieję,że to ironia bo jeśli nie to oznaczałoby,że mleko ci resztki mózgu
          > zalało tongue_out

          Nie, to nie ironia.
          Również to co mi mleko zalało a co nie zalało to mnie konkretnie wali w tym momencie.
          • dziennik-niecodziennik Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 14:50
            lipiec, ale serio tak uważasz? że jak ktoś karmi butelką to juz dziecka nie przytula, nie nosi, nie jest blisko? serio uwazasz ze bliskość miedzy dzieckiem a matką powstaje TYLKO przy karmieniu piersią? przeciez to nielogiczne, miliardy osób na całym świecie tej tezie przeczą.
            ja rozumiem ze bywasz kontrowersyjna, ale tym razem to na siłe to robisz.
            • stuletnia_stokrotka Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 15:06
              dziennik-niecodziennik napisała:

              > lipiec, ale serio tak uważasz? że jak ktoś karmi butelką to juz dziecka nie prz
              > ytula, nie nosi, nie jest blisko? serio uwazasz ze bliskość miedzy dzieckiem a
              > matką powstaje TYLKO przy karmieniu piersią?

              wygląda na to,że jednak jest ograniczona i to całkiem pokaźnie tongue_out
              • dziennik-niecodziennik Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 15:12
                a nie, ja nie twierdze ze ona jest ograniczona. po prostu pytam czy naprawde wierzy w to że tylko karmienie piersią pozwala na nawiązanie bliskosci. bo jest to zasadniczo nielogiczne i mimo iz rozumiem ze lipcowa popiera kp, to nie uwierze że nie widzi tego braku logiki.
                • stuletnia_stokrotka Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 15:17
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > a nie, ja nie twierdze ze ona jest ograniczona. po prostu pytam czy naprawde wi
                  > erzy w to że tylko karmienie piersią pozwala na nawiązanie bliskosci. bo jest t
                  > o zasadniczo nielogiczne i mimo iz rozumiem ze lipcowa popiera kp, to nie uwier
                  > ze że nie widzi tego braku logiki.

                  a dla mnie uważanie tylko tego co się samemu stosuje negując inne możliwe i logiczne rozwiązania to właśnie oznaka pewnego ograniczenia.lipcowa akurat na polu kp przoduje i aż by się chciało życzyć,żeby jej to kp nie wyszło,musiała przejść na mm aby się przekonać,że taka opcja też istnieje,dzieci nie umierają,są normalne,rozwijają się jak każde inne a matka karmiąca mm kocha swoje dziecko jak ta co daje cycka.
                  zresztą szkoda strzępić klawiaturę bo ona i tak tego nie pojmie a nawet jeśli jej się to uda to w życiu sie do tego nie przyzna.
                  • 18lipcowa3 Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 18:23

                    > a dla mnie uważanie tylko tego co się samemu stosuje negując inne możliwe i log
                    > iczne rozwiązania to właśnie oznaka pewnego ograniczenia.lipcowa akurat na polu
                    > kp przoduje i aż by się chciało życzyć,żeby jej to kp nie wyszło,

                    se możesz życzyć, wyszło wyszło

                    musiała przej
                    > ść na mm aby się przekonać,że taka opcja też istnieje,dzieci nie umierają,są no
                    > rmalne,rozwijają się jak każde inne a matka karmiąca mm kocha swoje dziecko jak
                    > ta co daje cycka.

                    Nie umierają jasne, matki butelkowe też może sa dobre ale to nie zmieni mojej opini że kp jest LEPSZE.

                    > zresztą szkoda strzępić klawiaturę bo ona i tak tego nie pojmie a nawet jeśli j
                    > ej się to uda to w życiu sie do tego nie przyzna.


                    Juz przestan sie rzucac jak ktos ma inne zdanie niz ty.
                    • stuletnia_stokrotka Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 20:51
                      18lipcowa3 napisała:

                      >

                      > Nie umierają jasne, matki butelkowe też może sa dobre ale to nie zmieni mojej o
                      > pini że kp jest LEPSZE.
                      >

                      ależ jasne,że jest lepsze-nikt nie przeczy,nie wiem gdzieś ty co innego przeczytała.
                      ale to co napisałaś,że matki mm nie przytulają dzieci i nie wyjmują ich nawet z łóżka do karmienia jest kwintesencją twojej głupoty i ignorancji.nawet się nie łudzę,że zrozumiesz,że może być inaczej-od zawsze jesteś znana na forach jako beton,który na własnej dupie musi się o wszystkim przekonać tongue_out
                      • dziennik-niecodziennik Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 21:00
                        no wiec wlasnie. że jest lepsze to OK, chyba wszystkie sie tu zgodzimy, takze butelkowe smile natomiast twierdzenie ze matki butelkowe karmią aby tylko odbębnic i od razu odkladają, nie tuląc itd - to nadużycie. krzywdzące w dodatku.
                    • murwa.kac Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 10:41
                      18lipcowa3 napisała:

                      CytatNie umierają jasne, matki butelkowe też może sa dobre ale to nie zmieni mojej opini że kp jest LEPSZE.

                      Lipiec, no pogrzalo Cie juz dokumentnie.
                      rozumiem, ze hormony w pologu Ci daja w palnik, jak polog sie skonczy, zaczniesz myslec jak czlowiek.
                  • cma_welma Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 19:46
                    ???
                    Życzyć komuś żeby karmienie piersią mu sie nie udało???
                    czy ty siebie czytasz dziewczyno?
            • 18lipcowa3 Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 18:21
              dziennik-niecodziennik napisała:

              > lipiec, ale serio tak uważasz? że jak ktoś karmi butelką to juz dziecka nie prz
              > ytula, nie nosi, nie jest blisko? serio uwazasz ze bliskość miedzy dzieckiem a
              > matką powstaje TYLKO przy karmieniu piersią? przeciez to nielogiczne, miliardy
              > osób na całym świecie tej tezie przeczą.


              Nie interesuje mnie co komu przeczy.
              To jest moje zdanie.


              > ja rozumiem ze bywasz kontrowersyjna, ale tym razem to na siłe to robisz.



              jaką siłę? Przeca ja od lat tak piszę.
              • ichi51e2 Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 01:06
                U mnie jest restauracja mamusia i fastfood butelka (głupio brzmi ale wymyśliłam to pod wpływem hormonów jeszcze w szpitalu). Podczas kp poza zarciem dawane tez jest milosciowanie. Fastfood działa jak mamy nie ma (serwuje tata). Podejrzewam go ze nie milosciuje niestety... Zapycha dziobek i tyle. Karmienie zajmuje mu mniej niz 5min. Jedno co dobre to ze nie wpycha zarcia jak w gasiorka - wracam i słyszę ze dzieciak wypił 40 ml i widać nie miał ochoty na wiecej ;p
              • oneperfect Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 13:29
                18lipcowa3 to chyba prace doktorska napisała na temat
                " "wyższość kp nad mm- pejoratywny wpływ na psychikę ,rozwój oraz osobowość dziecka karmionego mm"

                Aż się słabo robi czytając te głupoty,że takie to super wygodne mieć wiszące dziecko na dojnym cycku przez 24 h /dobę ( takie zwolenniczki kp,to przecież nawet do łóżka biorą dziecko,bo im ciężko z lenistwa,wygody "de"ruszyć w nocy do dziecka śpiącego w swoim łóżeczku ),nigdzie wyjść spokojnie na dłużej ,bo dziecko a to może nie dojadło i głodne będzie domagać się cycka w galerii,na spacerze przy mrozie itp

                A co powie specjalistka w dziedzinie kp &wychowania dziecka, 18lipcowa3 o tym,że dziecko może otrzymywać pokarm matki w bliskości i czułości, ale podawany z butelki?Czy to też klasyfikuję mnie do grona wyrodnych matek?Bo nie wiem czy to grzech i czy nie lecieć się wyspowiadać.



                18lipcowa3 napisała:

                > dziennik-niecodziennik napisała:
                >
                > > lipiec, ale serio tak uważasz? że jak ktoś karmi butelką to juz dziecka n
                > ie prz
                > > ytula, nie nosi, nie jest blisko? serio uwazasz ze bliskość miedzy dzieck
                > iem a
                > > matką powstaje TYLKO przy karmieniu piersią? przeciez to nielogiczne, mil
                > iardy
                > > osób na całym świecie tej tezie przeczą.
                >
                >
                > Nie interesuje mnie co komu przeczy.
                > To jest moje zdanie.
                >
                >
                > > ja rozumiem ze bywasz kontrowersyjna, ale tym razem to na siłe to robisz.
                >
                >
                >
                > jaką siłę? Przeca ja od lat tak piszę.
                • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 16:10
                  wiesz takie wiszenie dziecka na piersi 24h na dobe to tez dobre bo mamusia ma na co zwalic brak obiadu, balagan, niechlujny wyglad i lezenie w lozeczku z dzidziusiem. tylko ze ten dzidzius szybko rosnie i potrzebuje czegos wiecej niz rozleniwionej mamy z cyckiem na wierzchu a potem to juz tragedia bo dziecko ruchliwe i spac nie chce przy cycku tylko zabawa mu wglowie
                  • 18lipcowa3 Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 17:21
                    Łahahahaha padlam ze śmiechu a jak wstalam to ci napiszę.
                    Na drugą dobę po cc wyszlam ze szpitala wymalowana, wykąpana, uczesana.
                    W moim domu lśni, obiady są jak najbardziej , jestem codziennie odwalona, chodzę na spacery i do tego wytulone dziecko mam.

                    Ależ sobie butelkowe mamulki samopoczucie polepszają, nie ma co...



                    aniaurszula napisała:

                    > wiesz takie wiszenie dziecka na piersi 24h na dobe to tez dobre bo mamusia ma n
                    > a co zwalic brak obiadu, balagan, niechlujny wyglad i lezenie w lozeczku z dzid
                    > ziusiem. tylko ze ten dzidzius szybko rosnie i potrzebuje czegos wiecej niz roz
                    > leniwionej mamy z cyckiem na wierzchu a potem to juz tragedia bo dziecko ruchli
                    > we i spac nie chce przy cycku tylko zabawa mu wglowie
    • ajserped Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 22:04
      Hmm, nigdy nie liczyłam godzin. Pewnie mało, bo mój syn to typ raczej mało przytulalny. I zamiast się przytulać, to mu głowa lata na lewo i prawo, żeby mu czasem jakaś zmiana nie umknęła. Nawet podniesiony do odbicia, się nie przytula - ewentualnie wytrze buźkę o mamową bluzkę.
      Jadać na rękach też nie chce więc albo je na bujaczku, albo w łóżeczku, kiedy jest nadzieja, że po karmieniu z powrotem zaśnie. Nie będę się z nim gimnastykować i zmuszać do jedzenia na rękach, jeśli woli jeść inaczej.
      Kilka razy udało mi się z dzieckiem usnąć. Nie miałabym nic przeciwko, żeby on z nami sypiał, ale on chyba woli spać gdzie indziej. Więc śpi tam, gdzie uda się go uśpić, głównie w łóżeczku lub w wózku.
      Chustę miałam zakupić, ale jak do tej pory się nie udało. Nie wiem, czy dałby się tak zawinąć, bo lubi mieć luz wink

      A dlaczego nie spytasz, ile razy matka półprzytomna po nocnym karmieniu butlą zamiast z powrotem iść spać, zabawia dziecko kilka godzin do rana, żeby się umęczyło i znów zechciało łaskawie dać się uśpić?
      Dlaczego nie spytasz, ile razy matka w nocy wstaje, żeby wsadzić smoka w paszczę, bo dziecię za smokiem jęczy? Ale dziecię dla matki wygody nie będzie z nią spało, tylko woli osobno. Nie ma tak dobrze, jak karmiące piersią "leniwce" śpiące z dziećmi wink Ale przynajmniej schudła już tak, że wszystkie portki jej z d... lecą.
      A dlaczego nie spytasz, ile godzin matka spędziła na machaniu dziecku zabawkami lub ręką przed oczami, żeby ono zadowolone było i cieszyło paszczę?
      A dlaczego nie spytasz, ile razy matka przed jaśnie księciem wygina śmiało ciało, coby się on śmiał głośno i zadowolony był zamiast marudzić w nieskończoność?
      itd., itp.
      Dlaczego wszystko ma się kręcić wokół jedzenia i tulenia?
      • rulsanka Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 10:38
        Niepotrzebnie się tak denerwujesz. Jakieś kompleksy?
        Pytam o bliskość w karmieniu butelką, bo akurat to mnie ciekawi, bo butelką nie karmiłam, więc nie wiem. Wydaje mi się, że w karmieniu piersią bliskość wynika z samej natury karmienia, natomiast przy karmieniu butelką to matka musi wykazać inicjatywę. Zatem jeśli to robi - super.

        Co do tego, czy dziecko chce się przytulać, to mam doświadczenia ze starszym, piersiowym synem, który po trudnym porodzie miał zaburzenia SI a do tego refluks. Syn nienawidził być skrępowany. Owinięcie kocykiem odpadało. Nie lubił być na rękach. Natomiast chustę uwielbiał, byle na spacerze. Starszak nie lubił przytulania, ale jak się okazało, było to spowodowane refluksem i minęło jak skończył pół roku.
        Młodszy też nie lubi być unieruchomiony, a spacery w chuście uwielbia. Więc jeśli chodzi o chustę, to najlepiej wypróbuj.
        Ja czekałam z kupnem chusty dla starszaka "bo nie lubi skrępowania i przytulania", a gdy go pierwszy raz zachustowałam w wieku 3 miesięcy, to było tak cudowne doświadczenie, że miałam łzy w oczach a młody był wreszcie spokojny i szczęśliwy.
        • ajserped Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 19:53
          Akurat jak pisałam, byłam w całkiem dobrym humorze. Kompleksy- tak bym tego nie nazwała, raczej żal, że z kp nam nie wyszło. Ale było, jak było. Już tego nie zmienię. Dzieć jest, jaki jest.

          Co do chusty, to chyba zamiast kupię nosidło mei tai, jak już młody zacznie siedzieć. W zimie i tak trudno byłoby mi z nim w chuście spacerować, chociaż wiem, że to możliwe. Mam nosidełko, ale nieergonomiczne. Kilka razy, jak miał ponad miesiąc, go w nim nosiłam na spacer, bo psuła się winda, a wtedy spał tylko na spacerach. W nosidełku był nawet zadowolony. Ale jak próbowałam go w nie włożyć, jak był starszy, to już mu się nie podobało. Nie ma stwierdzonego refluksu, ale ulewa masakrycznie i jakoś nie chce mi się wierzyć, że mu to za pół miesiąca minie (będzie kończy pół roku).
          Więc tak sobie czekam, aż on "dorośnie" do przytulania i sam zechce. Momentami nie mogę się doczekać, ale cóż...
          • rulsanka Re: Bliskość a karmienie butelką? 01.01.13, 21:28
            Refluks niekoniecznie mija do pół roku, u nas po prostu tak było. Noszenie w pionie bardzo pomaga na refluks. Do wiosny dużo czasu. Za dużo?
            Ja noszę malucha pod kurtką, ze starszakiem było podobnie (pół roku kończył w grudniu i w chuście nosiłam go całą zimę).
            Ja dyskomfort syna przy noszeniu na rękach tłumaczyłam sobie, że nie lubi się przytulać. On po prostu nie chciał być na rękach. Wił się na wszystkie strony. Zresztą z przystawianiem do piersi też były ogromne problemy w pierwszym półroczu (przez kilka miesięcy jadł tylko w nocy). Było mi przykro z tego powodu, ale myślałam - cóż, widocznie tak jest. Takie dziecko. Tymczasem niechęć do przytulania była spowodowana bólem w przełyku.
            Jak już refluks minął, to syn okazał się niesamowitym przytulasem.
            Te 3 miesiące bez chusty uważam do tej pory za czas bezpowrotnie stracony. Czas w którym młody leżał pod karuzelką i gadał do zwierzątek, a mnie wydawało się, że było mu dobrze. Nie było.
            Ja na Twoim miejscu bym nie czekała. Dla takiego maluszka miesiąc to bardzo długo, a 3 miesiące to już zupełnie inne dziecko. Może być trudno włożyć po raz pierwszy do mei taja dziecko, które dopiero co zaczęło raczkować. One wtedy mają motorek w pupce smile

            Chusta zimą to duża wygoda, nie trzeba dziecka ubierać w kombinezon ani przedzierać się z wózkiem przez zaspy.

            Jeszcze napiszę, że u nas tego noszenia było tak godzinę-półtorej dziennie, bo syn ogólnie bardzo aktywny. Ale dało nam to tę bliskość, której brakowało i dziecku i mnie.

            Jeżeli czujesz, że czegoś Ci brak jeśli chodzi o bliskość z dzieckiem, to szczerze radzę, nie czekaj. Jeśli ma się udać, to uda się teraz i masz przed sobą wspaniały czas. Jeśli się nie uda, to jeszcze nie wszystko stracone, dzieci się zmieniają. My np. zaczęliśmy spać z synem jak miał 10 miesięcy i ciężkie ząbkowanie. Cudowne jest mieć w łóżku takie słodkie maleństwo. Najpiękniejsze chwile z dnia.
            • ajserped Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 21:47
              Właśnie u nas to noszenie w pionie niewiele pomaga, bo po jedzeniu Młody noszony jest. W ogóle noszony jest sporo, teraz już więcej przez niemęża, bo mi coraz ciężej, ale za to wykazuję się w inny sposób. Młody nosić się lubi, tyle że się wtedy nie przytula (chyba, że buźkę po jedzeniu wytrzeć), tylko rozgląda na prawo i lewo, bo taki ciekawski.
              Co do chusty, to ja byłam bardzo na tak, dopóki nie zobaczyłam, jak się ją mota wink nie wiem, czy moje niecierpliwe dziecko by to wytrzymało. Poza tym mam nieciekawą sytuację finansową i się nad każdym zakupem zastanawiam po tysiąckroć. Wiem, że można taniej kupić używaną, ale nie tak tanio, żebym nie musiała się nad tym zastanawiać wink
              Ze spaniem razem, czasem się udaje, ale wczoraj się przestraszyłam, bo się przebudziłam, chciałam się przewrócić na bok i zapomniałam o dzieciu obok. Dotychczas miałam schizy w drugą stronę; on spał w łóżeczku, a ja się budziłam i wydawało mi się, że śpi ze mną, a to tylko jasiek obok leżał.

              Btw. niezła jatka Ci w wątku wyszła smile
      • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 16:06
        wiesz dla niektorych matek najwazniejsze jest to ze kp a jeszcze sie chwali ze przez sen. a jak juz dziecko podrosnie i domaga sie zabawy , wpolnego czasu i nie spi kilka godzin dziennnie tylko raz godzinke to sie rozzalaja co sie stalo z ich spokojnym dzieckiem. mam 2 dzieciakow kp i mm ale nie uwazam sie gorasza. a te ktore wypisuja jakie one naj bo kp chca pochwal lub chca zdolowac te ktore nie chca, nie moga kp
    • luizka250 Re: Bliskość a karmienie butelką? 31.12.12, 22:11
      Ja karmię dziecko na ręku. Przytulam często, nie wiem ile czasu to zajmuje dziennie. Dużo noszę na ręku.
    • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 08:43
      co chcesz sie dowartosciowac jaka to jestes super mama bo karmisz piersia. sporo tutaj czytalam wypowiedzi jak to super mamy kp przez sen maluszka ktory lezy obok nich wiec gdzie tu czulosc jak same mowicie ze wygoda bo wstawac nie trzeba. wg was fanatyczek kp kazda ktora daje mm czy nie spi z dzieckiemjest matka wyrodna. nigdy nie liczylam i nie licze czasu ile tule, pieszcze , bawie sie z dziecmi choc juz nie sa niemowlakami robie to zawsze kiedy tego potrzebuja i nie wazne czy w dzien czy w srodku nocy mimo ze nigdy z dziecmi nie spalam.
      • rulsanka Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 16:49
        "czytalam wypowiedzi jak to super mamy kp przez sen maluszka ktory lezy obok nich wiec gdzie tu czulosc jak same mowicie ze wygoda bo wstawac nie trzeba. "

        Pytanie moje było o bliskość. Bliskość polega na byciu blisko, fizycznym kontakcie, czuciu swojego ciepła, bicia serca, oddechu. Gdy śpię z dzieckiem, nieważne, czy dla swojej, czy jego wygody, czy dla wspólnej - efektem jest że jesteśmy blisko siebie. Czujemy się przez skórę i to jest wartość sama w sobie, dająca poczucie bezpieczeństwa. Ja reaguję podświadomie na każdy ruch niemowlaka. Poklepię go po pupie, gdy słyszę, że się wierci by puścić bąka. Dam pierś od razu, gdy słyszę że jęczy. Nie musi czekać, aż przygotuję butelkę.
        Świadoma czułość, na jawie, jest dodatkowo. Jeżeli nie śpisz z dzieckiem, to bliskości jest mniej, nie ma cudów. Doba nie jest rozciągliwa.
        • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 18:25
          zle trafilas boo ja akurat z tych kp ale nie spiacych z dziecmi. za kazzdym razem wstalam , nakarmilam i odlozylam do lozeczka. a tak z ciekawosci to ile ten twoj maluch ma, to tez ma znaczenie bo z wiekiem zapotrzebowanie dziecka sie zmienia
          • bisiek10 Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 18:43
            Wiekszosc po tobie jedzie a ty jak ten wrzod na d...
            • bisiek10 Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 18:53
              To bylo do lipcowej smile
              • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 20:50
                one sie musza dowartosciowac jakie o super mamusie sa a ziecko maja max 2 lata a wszystkie rozumy pozjadane
          • rulsanka Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 21:32
            Młodszy ma 2 miesiące, starszy ponad 4 lata.
            Potrzeby dziecka zmieniają się z wiekiem, to prawda. Z tym, że czasem z wiekiem bardziej je widać. Mały niemowlak nie zawsze domaga się spania razem, co nie znaczy, że mu to niepotrzebne. Po prostu nie ma takiej świadomości własnych potrzeb.
            Mój starszy syn nie domagał się spania razem aż do ukończenia 9-10 miesięcy. Spał więc sam, w łóżeczku. A potem nie umiał spać sam aż do niedawna. Trzeba z nim było zasnąć, a potem przychodzić do niego kilka razy w nocy. Jak byłam w ciąży to spaliśmy wszyscy we 3 (i pół)...
            Dopiero jak brat się urodził, to starszak zaczął spać sam, bez żadnych protestów. Może dlatego, że ja z maluchem śpimy w jego pokoju i mniej boi się ciemności.

            Młodszy śpi ze mną w swoim docelowym łóżku w pokoju starszaka i planuję z nim spać do około roku, stopniowo coraz większą część nocy spędzając w sypialni małżeńskiej. Potem zostanie wieczorne usypianie tak długo jak będzie potrzebował.
            • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 03.01.13, 09:14
              i trafilam w sedno starsze odstawilas na boczny tor bo spi samo a zajelas sie tylko mlodszym. uwazasz sie za super mame bo spisz z dzieckiem ale taka madra nie bylas przy pierwszym. kazdy wychowuje dziecko jak uwaza ale wymadrzanie sie ze jest sie najlepsza tylko dlatego ze kp i spie z dzieckiem to przesada
              • rulsanka Re: Bliskość a karmienie butelką? 03.01.13, 11:44
                Starszak nie jest odstawiony na boczny tor bardziej niż inne dziecko, któremu urodziło się rodzeństwo, raczej mniej. Jak mówi, że śnią mu się potwory, to kładę się z nim w łóżku w nocy, a jeśli w tym czasie karmię, to przychodzi mąż, albo młody idzie do męża spać. Często wystarczy tylko pogłaskać go po głowie i już śpi (śpimy z młodszym w takiej odległości, że sięgam). Jednak ogólnie rzadko się budzi w nocy. Raz na kilka dni. A niedawno było kilka razy na noc.
                Starszak po prostu dorósł, przestał się budzić, dlatego już nas nie woła. Śpi jak kamień nawet jak młodsze płacze mu za uchem. Tak w ogóle wydaje mi się, że dzieci śpią same, gdy śpią mocno i długo. A te, co się budzą, bardziej potrzebują towarzystwa.
    • beataj1 Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 12:25
      Karmię butelką z wyboru a nie dlatego że przegrałam jakaś walkę albo coś nie wyszło.
      Ile spędzam czasu na przytrzymaniu się z dzieckiem. Nie wiem - nigdy nie przyszło mi do głowy by na to zwracać uwagę. Jak trzeba przytulę jak nie ma takiej potrzeby nie przytulam i pozwalam hasać po podłodze. Nie ma tak że ogłaszam światu: "Teraz będę budować WIĘŹ" i biorę się za przytulanie.
      Mam do tego naturalnie podejście bez napinania się. I nie ukrywam że to całe macierzyństwo bliskości i to ciagle gadanie o bliskości i więzi bardziej mi wygląda na realizowanie jakiś niezaspokojonych potrzeb rodziców a nie dzieci. Bo jak ktoś ciągle z tą więzią na sztandarach i ciągle w okopach walki o bliskość to pewnie ma jakieś swoje nieprzepracowane sprawy i realizuje je na dziecku by się lepiej poczuć (nie mówię że wszyscy ale zdarzają się komandosi walki o bliskość którzy dostają spazmów na widok smoczka i butelki).

      Matka ma więź z dzieckiem po prostu, naturalnie i jeśli spędza z nim czas i z nim jest to ta więź jest tak po prostu. Ale jak zawsze mozna chcieć bardziej i mocniej. I mam nadzieje że z zyskiem dla dziecka.

      KP jest oczywiście najlepsze ale bądźmy szczerzy - czy widzicie różnice pomiędzy powiedzmy 3 latkami karmionymi piersią i butelką? Bo ja nie bardzo taką widze. Znajoma przedszkolanka tez. Popatrzyła na mnie jak na kosmitę jak zapytałam czy widać które dzieci były KP bo przecież one maja być znacznie bardziej we wszystkim. Okazało się że różnicy nie widać. Jak dziecko ma być chorowite czy nieśmiałe to będzie takie bez względu na to ile piersi czy butelek będzie miało podane.
      • oneperfect Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 13:34
        Post napawa mnie optymizmem,że istnieją jednak normalne matki na tym świecie wink a nie tylko matki-fanatyczki ,których celem jest udowodnienie ,że kp jest jedyną dopuszczalną metodą żywienie niemowlęcia.

        popieram w 1000 % to co napisałaś.



        beataj1 napisała:

        Jak trzeba przytulę jak nie ma takiej po
        > trzeby nie przytulam i pozwalam hasać po podłodze. Nie ma tak że ogłaszam świat
        > u: "Teraz będę budować WIĘŹ" i biorę się za przytulanie.
        > Mam do tego naturalnie podejście bez napinania się. I nie ukrywam że to całe ma
        > cierzyństwo bliskości i to ciagle gadanie o bliskości i więzi bardziej mi wyglą
        > da na realizowanie jakiś niezaspokojonych potrzeb rodziców a nie dzieci.
        >
        > Matka ma więź z dzieckiem po prostu, naturalnie i jeśli spędza z nim czas i z n
        > im jest to ta więź jest tak po prostu. Ale jak zawsze mozna chcieć bardziej i m
        > ocniej. I mam nadzieje że z zyskiem dla dziecka.
        >
        > KP jest oczywiście najlepsze ale bądźmy szczerzy - czy widzicie różnice pomiędz
        > y powiedzmy 3 latkami karmionymi piersią i butelką? Jak dziecko ma być chorowite czy nieś
        > miałe to będzie takie bez względu na to ile piersi czy butelek będzie miało pod
        > ane.
        >
    • bisiek10 mamciunia 02.01.13, 15:48
      A co moze wiedziec o tym ktos kto nie karmi butla? Twoje teksty sa poprostu smieszne.I to nie tylko na tym forum, bo ktos kto twierdzi ze pierwsza corka to tragedia dla mezczyzny nie moze byc powazny i rozsadnie myslacy.
    • oneperfect Re: zgadzam sie z lipcową 02.01.13, 15:49
      mamciunia....no to dałaś popis na całego wink
      tylko się dysleksją nie tłumacz ....

      w karmieniu butelkom nie ma nic co morzna nazwać bliskosciom matki z dzieckiem
      > nawet jesli karmiom na rekach to jest to tak samo sztuczne jak to mleko w butel
      > ce
      > dokladnie jest tak jak lipcowa opisuje i nie ma od tego wyjontku
    • kawka74 Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 17:30
      Byłam i piersiowa, i przez pewien czas butelkowa - nie miało to żadnego znaczenia, bo i tak dziecko miałam przylepione do siebie permanentnie. Nosiłam w chuście też. Miałam dziecko nieodkładalne, ot co.
      Z drugiej strony KP czy spanie z dzieckiem dostarcza świetnych okazji do pogłębienia bliskości (dziecko ma trzy lata, ale nadal zdarza mu się dość często sypiać z nami), ale nie oznacza to na szczęście, że bez tego z dzieci wyrastają bezduszne monstra ze zrytą psyche.
      • mama_kotula Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 17:05
        kawka74 napisała:

        > Byłam i piersiowa, i przez pewien czas butelkowa - nie miało to żadnego znaczen
        > ia, bo i tak dziecko miałam przylepione do siebie permanentnie. Nosiłam w chuśc
        > ie też. Miałam dziecko nieodkładalne, ot co.

        O, to dokładnie tak jak ja, moja też nieodkładalna, chusta, mejtaj, na rękach. Piersiowa przez kilka miesięcy, potem butelkowa. Śpi nadal z nami i pewnie jeszcze ze 2 latka miną, albo i dłużej.
        Ale jak wiemy, mamy butelkowe karmią butelką a potem odkładają.
        Do beczki po kapuście.
    • annakop0406 Re: zgadzam sie z lipcową 02.01.13, 20:46
      Powiedz mi lipcowa gdzie są tacy niedouczeni pediatrzy, którzy za jedyną przyczynę dysleksji uważają karmienie mm. Przyczyn należy upatrywać w zmianach w CUN lub zaburzeniach lateralizacji, są teorie mówiące o czynnikach genetycznych, o wpływie substancji toksycznych, wirusów itp. O metodzie karmienia piersią jako profilaktyce nigdy nie słyszałam, aż z ciekawości popytam na uczelni jak będę miała zjazd na podyplomówce.
      • annakop0406 Re: zgadzam sie z lipcową 02.01.13, 20:49
        Przepraszam lipcową powyższy post był do mamciuni.
        • stuletnia_stokrotka Re: zgadzam sie z lipcową 02.01.13, 20:51
          annakop0406 napisał(a):

          > Przepraszam lipcową powyższy post był do mamciuni.

          mamciunia to znany troll-nie zwracaj na nią uwagi
    • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 21:19
      a tak z ciekawosci to czy twoje starsze nadal tak gorliwie tulisz majac malca przy piersi
      • annakop0406 Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 21:29
        Przyłącze się do pytania o starsze dziecko. Czy mamy uznające tylko kp i 100% podporządkowanie dziecku biorą pod uwagę uczucia starszego. Rok temu kiedy temat kp dotyczył mnie osobiście często czytałam forum karmienie piersią. Strasznie denerwowały mnie rady typu: naszykuj kanapek i cały dzień do łóżka niech się laktacja rozkręci a starsze to niech najlepiej pieluchę i kanapkę donosi. To dopiero brak uczuć i to w momencie kiedy należałoby temu dziecku okazać ich dużo więcej niż do tej pory. I
        • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 21:35
          bo fanatyczki kp spelniaja sie jako matki tylko kp a reszta ich nie obchodzi a zwlaszcza dziecko ktore piersi nie chce a potrzebuje innego zainteresowania
    • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 02.01.13, 21:39
      powiedz mi ile masz zieci i w jakim wieku sa. to sie przynajmnie dowiem czy masz wieze praktyczna czy teoretyczna jesli chodzi o wychowanie dziecka, okazywanie mu czulosci, zainteresowania
    • ibron74 Re: zgadzam sie z lipcową 02.01.13, 22:33
      Chyba takie opinie może wygłaszać osoba, która nie karmiła butelką. Okazywanie dziecku czułości i bliskości w wymiarze czasowym zależy przede wszystkim od potrzeb dziecka. Moje pierwsze dziecko było karmione piersią , bardzo krótko i mało spało , wciąż noszone było na rękach, przytulane, spało z nami w łóżku. drugie wczesniaczek od początku było karmione butelką , śpi we własnym łóżeczku ze względu na monitor oddechu, dużo śpi jest bardzo spokojne i pogodne więc siła rzeczy rzadziej jest na rękach a więc i rzadziej tulone, ale równie kochane jak starszak. Trudno jest mi powiedzieć co czuje dziecko, ale ja czuję bliskość i więź z moim dzieckiem pomimo , że karmię butelką. Nie wiem po co takie próby dyskredytowania mam , które z przymusu lub z własnej woli karmią dzieci butelką, ważne żeby okazywać dziecku uczucia , dbać o nie i po prostu je kochać.
    • ponponka1 Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 15:50
      rulsanka napisała:

      Karmicie dziecko trzymając na rękach,
      > czy raczej leżące w łóżeczku, foteliku? Śpicie z dzieckiem? Nosicie w chuście?


      Kazda matka butelkowa ma na swoim koncie karmienie w foteliku/lezaczku/wozku itp. Pojawia sie to przy okazji innych tematow smile

      Szczytem survivalu byl post matki na forum fotelikowym - karmila dziecko podczas jazdy samochodem. Na szczescie prowadzacy samochodem nie musial w tym czasie ostro hamowac i nikt im w tylek lub bok nie wjechal.

      A tak poza tym to tula....zawsze sie zazekaja ze tula ile wlezie. A rzeczywistosc skrzeczy.
      • aniamala123 Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 16:29
        Ciekawe. Ja w zyciu nie karmilam inaczej niz na rekach.
        • stuletnia_stokrotka Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 17:00
          niemożliwe-na pewno kłamiesz i koloryzujesz tongue_out
      • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 20:43
        czujesz sie szczesliwa bo dokopalas karmoacym mm. nie wiem w jakim wieku masz dzieci ale jesli starsze to zapewne nie raz jadly i pily w czasie jazdy i uwazasz to za normalne ale podanie butelki w foteliku zakrawa wg ciebie na ciezka kare. obluda
      • q_fla Re: Bliskość a karmienie butelką? 06.01.13, 17:05
        Dla mnie szczytem szczytów braku bliskosci jest karmienie kp w nocy na śpiocha, kiedy to wyrodna matka wywala pierś, a dzieć samo sie obsługuje. Wyrodyzm w najczystszej postaci.
        Prawdziwa kochajaca matka wstaje, siada z dzieckiem na ręku w wygodnym fotelu i tuląc je karmi. tongue_out
    • mam_ochote_na_cos_dobrego Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 17:57
      Czytam, czytam co piszecie i trochę krew mi się buzuje! Komuś chyba bardzo zależy, aby na forum się działo. Najwięcej do powiedzenia mają piersiówki- tyle jadu się z Was wylewa, że szok. W ogóle zastanawiam się czemu piersiowe się tutaj udzielają? W pytaniu rulsanki nie ma nic o karmieniu piersią?
      Paranoja jakaś!

      Niech każdy karmi i wychowuje swoje dziecko po swojemu... Czy zawsze musi się znaleźć jakąś mądralińska co będzie wszystkich pouczać i krytykować? Bo nie spać z dzieckiem to źle, karmić butlą to źle.. zatykać smokiem- źle? Ale karmić cycem to dobrze?
      Sama karmię butelką od samego początku i dobrze mi z tym.. a innych- no cóż, gó... to obchodzić powinno. I nie czuję potrzeby, aby się tłumaczyć dlaczego tak wybrałam.


      Wyluzujcie trochę..

      A zaraz pewnie pojawi się kolejny nowy post w stylu cycek kontra mm...

      smile
      • d.d.00 Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 20:34
        Hm...coraz więcej tematów sprowadza się do tego samego: wojny kobiet karmiących piersią kontra mlekiem modyfikowanym. Monotematyczna dyskusja, że hej! I na dodatek ciągle występują w niej te same osoby. Więcej luzu kobiety, wszystkie bez względu na sposób karmienia. Z resztą forma karmienia to wybór indywidualny, dyskusję o tym rozumiem i chętnie czytam do momentu, kiedy jest rzeczowa.


        Pytanie autorki o bliskość przy karmieniu mm można by zadać też matce dziecka, które jest już na posiłkach stałych. Tu chyba nie ma znaczenia forma karmienia. Bliskość i więź buduje się z malenstwem cały czas. Ja karmię piersią i zdarza mi się oglądać telewizję albo rozmawiać przez telefon, czy przez to mam gorszą więź z synem,albo nie mam jej wcale? Nie sądzę. Ale może wg niektórych jestem wyrodną matką, może.

        A i mimo, że karmię piersią daję sobie prawo do wtrącenia swoich 3 groszy w dyskusję.
        • rulsanka Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 22:54
          "Ja karmię piersią i zdarza mi się oglądać telewizję albo rozmawiać przez telefon, czy przez to mam gorszą więź z synem,albo nie mam jej wcale? "

          A jesteś w stanie przy tym nie dotykać dziecka? Karmiąc butelką masz taką możliwość.

          Nie chodziło mi o uwagę poświęcaną dziecku, tylko o bliskość, przytulenie. Przy kp łatwiej o bliskość, natomiast przy butelce mama musi się postarać, bo ma możliwość nakarmienia w wózku a nie na rękach, poza tym karmienie butelką trwa z reguły znacznie krócej niż piersią. Dlatego byłam ciekawa, czy mamy butelkowe jakoś nadrabiają ten czas, np. nosząc w chuście.
          • stuletnia_stokrotka Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 23:13
            mam nieodparte wrażenie,że mamy butelkowe usatysfakcjonowałyby cię pisząc,że swoje dzieci przytulają i dotykają sporadycznie,przypadkowo i z niechęcią tongue_out
            naprawdę masz takie problemy i musisz je roztrząsać na forum? jakim cudem masz wogóle takie wątpliwości?
            • bullet-proof Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 23:34
              No tak przy karmieniu piersią dziecko widzi tylko sutek przy butelce mama i dziecko mogą sobie spojrzeć w oczy, mama może bez problemu pocałować dziecko, dotknąć swoją twarzą jego/jej no chyba że takie okazywanie czułości nie jest formą dotyku. No ale osobie pytającej chyba zależało tylko na wywołaniu awantury na forum bo każdy zdrowo myślący człowiek wie, że pod słowem dotyk nie kryje się tylko podanie piersi.
            • ponponka1 Re: Bliskość a karmienie butelką? 07.01.13, 14:20
              stuletnia_stokrotka napisała:

              > mam nieodparte wrażenie,że mamy butelkowe usatysfakcjonowałyby cię pisząc,że sw
              > oje dzieci przytulają i dotykają sporadycznie,przypadkowo i z niechęcią tongue_out


              Nikt nie musi mi o tym pisac, widze to na co dzien. Mama butelkowa siedzi sobie przy stoløiczku i pije kawusie a druga reka przytrzymuje butelke dziecku lezacemu w wozku.

              Pewno sa takie co to wyciagna dziecko z wozka i nakramia na kolanach - ale jeszcze takiej nie wiedzialam. Pewno nie maja czasu na kawe na miescie bo musza pisac jak to tula dziecko karmiac butelka na forum gazeta.pl big_grin

              > naprawdę masz takie problemy i musisz je roztrząsać na forum? jakim cudem masz
              > wogóle takie wątpliwości?
              • mam_ochote_na_cos_dobrego Re: Bliskość a karmienie butelką? 07.01.13, 16:42
                > Nikt nie musi mi o tym pisac, widze to na co dzien. Mama butelkowa siedzi sobie
                > przy stoløiczku i pije kawusie a druga reka przytrzymuje butelke dzieck
                > u lezacemu w wozku.
                >
                > Pewno sa takie co to wyciagna dziecko z wozka i nakramia na kolanach - ale jesz
                > cze takiej nie wiedzialam. Pewno nie maja czasu na kawe na miescie bo musza pis
                > ac jak to tula dziecko karmiac butelka na forum gazeta.pl big_grin



                nie ośmieszaj się! nie uwierzę, że mama kp nie robi nic innego podczas karmienia np. nie trzyma pilota w ręku, telefonu czy książki..
                to już tylko hipokryzja z tym, że to właśnie matki butelkowe robią wszystko podczas karmienia. Cyckowe mają w końcu teoretycznie dwie wolne ręce przy dobrych wiatrach (zakładając schemat, że razem z dzieciaczkiem lezą sobie na łóżku i mały ssak doi cycka) smile))
                • d.d.00 Re: Bliskość a karmienie butelką? 07.01.13, 21:11
                  Wyciągam cyca, Mały je a ja mam czas siedzieć na forum tongue_out <hahaha>
              • murwa.kac Re: Bliskość a karmienie butelką? 07.01.13, 16:57
                ponponka1 napisała:

                Cytat Nikt nie musi mi o tym pisac, widze to na co dzien. Mama butelkowa siedzi sobie przy stoløiczku i pije kawusie a druga reka przytrzymuje butelke dziecku lezacemu w wozku.

                no i co z tego?
                skad wiesz, ze ZAWSZE tak robi, a nie akurat tylko teraz, kiedy wyszla z domu i chce sie napic kawy jak czlowiek?
                karmiac dziecko piersia ZAWSZE patrzylas gleboko w oczy i nie skalalas sie czytaniem w trakcie, siedzeniem na kompie, na telefonie czy ogladaniem TV? watpie.
                • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 07.01.13, 22:07
                  przecie te fanatyczki kp nic innego nie robia tylko karmia dziecko. ja sie nie wypieram kp ogladalam telewizor, czytalam, butelka karmilam nawet gdy jechalismy samochodem wiec dziecko siedzialo w foteliku i bynajmniej nie mam wyrzutow sumienia. uwazam sie za obra matke lecz nie idealna poprostu jesem czlowiekiem
          • mama_kotula Re: Bliskość a karmienie butelką? 04.01.13, 23:43
            Cytat
            Nie chodziło mi o uwagę poświęcaną dziecku, tylko o bliskość, przytulenie. Przy kp łatwiej o bliskość, natomiast przy butelce mama musi się postarać, bo ma możliwość nakarmienia w wózku a nie na rękach, poza tym karmienie butelką trwa z reguły znacznie krócej niż piersią. Dlatego byłam ciekawa, czy mamy butelkowe jakoś nadrabiają ten czas, np. nosząc w chuście.


            Nie, nie nadrabiają. Bo one w ogóle gupie są i nogi im śmierdzą.

            I od małego ćwiczą karmienie na odległość, bo, jak wiadomo, jak tylko jest możliwość nakarmienia na odległość, to trzeba z niej korzystać. Przynajmniej tak twierdzą e-matki zafiksowane na kp.
            Twierdzą również, że te karmiące mm to tfuuu! alkohol piją, bo, jak wiemy, jak jest możliwość wypicia, to e-matka pije.
            Każda matka karmiąca mm w jednej ręce zatem trzyma butelkę dziecka, leżącego w łóżeczku, w drugiej butelkę wódki, a w trzeciej papierosa, bo, jak wiemy z opinii e-matek zafiksowanych na karmieniu piersią, jak jest możliwość zapalenia, to e-matka zapalić musi. Twierdzi że nigdy nie paliła? Kłamie. One zawsze kłamią i nogi im śmierdzą.
            Oraz wychodzą na długie godziny, na tych śmierdzących nogach, opuszczając swoje biedne dzieci w tych łóżeczkach ciemnych, wózkach i fotelikach, bo, jak wiemy z opinii e-matek zafiksowanych na kp, jak tylko jest możliwość wyjścia, to e-matka wyjść musi.

            Niektóre matki karmiące piersią (chórem: witch! witch! burn her!!) poszły dalej i w związku z nieodpartą chęcią karmienia na odległość wykształciły sobie teleskopowo wysuwane ręce.

            I urządzają mistrzostwa w zwiększaniu odległości, z której podają butelkę. Podają, oczywiście, nie patrząc na niemowlę, tylko malując sobie tipsy i zapinając białe kozaczki trzecią i czwartą ręką.
            Bo pod kozaczkami nogi mniej im śmierdzą.
            • mama_kotula errata ;P 04.01.13, 23:48
              mama_kotula napisała:

              > Niektóre matki karmiące piersią (chórem: witch! witch! burn her!!)

              butelką oczywiście. butelką.

              PS. oraz nogi im śmierdzą, niezaprzeczalnie.
            • stuletnia_stokrotka Re: Bliskość a karmienie butelką? 05.01.13, 08:23
              no cudne mamo_kotulo-mistrzostwo świata big_grin
            • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 05.01.13, 10:11
              popieram ja tez naleze w polowie do tych matek wyrodnych i jestem szczesliwa
            • siasiunia1 Re: Bliskość a karmienie butelką? 05.01.13, 17:45
              cudne cudne!!
              chylę czoła bo na kolana paśc nie mogę gdyż mi nogi jeszcze nie przestały śmierdziec po tym jak przestawiłam młodą na butlę big_grin
            • aniamala123 Re: Bliskość a karmienie butelką? 05.01.13, 19:33
              Śmierdzące nogi dołączają więc do klasyków tego forum, zaraz obok ciemnego łóżeczka (nie zapominajmy, iż jest ono również zimne).

              A ponownie parafrazując Monty Pythona mężowie MM mogliby nas przedstawiac: -To moja żona. Śmierdzą jej nogi, ale ma złote serce.
          • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 07.01.13, 22:09
            tobie chodzi tylko o dotyk a to nie wszystko aby byla wez miedzy dzieckiem a matka
    • butterfly.effect proponuję nowa miarę bliskości 04.01.13, 23:17
      'TULE'
      miliTule, centyTule, kiloTule, megaTule.

      Pod natchnieniem wątku podjęłam gruntowną analizę poziomu mojej bliskości. Ze zgrozą stwierdziłam, że jest coraz gorzej. Najlepiej było w ciąży. Wtedy to miałam pełne 24 megatule na dobę, wtedy to byłam SuperMatka. Niestety odkąd dziecię wylazło… to po prostu równia pochyła z tą bliskością. Niby przyleci przywrzeć na chwilę, ale zaraz gdzieś pędzi i cała bliskość idzie się … paść. Aby się podnieść na duchu dokonałam porównania z sąsiadką Butelkówką. Jako zagorzała Fanatyczna Piersiówka doliczyłam sobie parę kilotuli za karmienie, bo przecież wiadomo, że tulenie wtedy jest. W końcu ustami dziecię zamiast gumy tuli otoczkę sutka. O tym co dzieje się w jamie ustnej już pisać nie będę, bo co poniektórym wrażliwszym może się to wydać obleśne i trącić dewiacją. No więc ważne, że doliczyłam te kilotule…. No i co? I co??!!! Wyszło nam z wyliczenia średniej ostatnich trzech miesięcy (a dodam, że dzieci w tym samym wieku), że ta Butelkówka (a pfuj... i pomysleć, że jeszcze wczoraj ją lubiłam) ma 3 kilotule i 15 centytuli więcej bliskości na dobę niż ja. Przyznam, że się załamałam i nie wiem, co by tu teraz zrobić, żeby było lepiej. Tymczasowo – jako, że kila tuli umknęło mi za odturlanie w nocy - postanowiłam przywiązać Małą pieluchą do siebie podczas snu. Mam szczerą nadzieję, że to mnie podniesie w rankingu Matek Lepszych Niż Inne. smile
      • aniaurszula Re: proponuję nowa miarę bliskości 05.01.13, 10:09
        super pomysl na nowe miary bycia super mama. a osobiscie dzieckuje Bogu ze przy pierwszej corce tego forum nie znalam bo bym wpalda w skrajne wyrzuty sumienia.
      • d.d.00 Re: proponuję nowa miarę bliskości 05.01.13, 20:45
        Ojej, ja to jestem mega wyrodną matką! Karmię dziecko piersią przez nakładkę, czyli nie ma żadnych "tuli"!!!!!!!! OMG!!!! O_o
    • aniaurszula Re: Bliskość a karmienie butelką? 07.01.13, 18:06
      a ja jestem ciekawa jak to jest czytalam kilka watkow ze kp piersia mozna np przesiadywac na kompie czy to tez jest faktyczna bliskosc matki z dzieckiem, dziecko wisi na cycu a matka w innym swiecie zapatrzona w monitor, gdzie tu czulosc i bliskosc. fakt kontakat cielesny jest ale nic poza tym
      • bullet-proof Re: Bliskość a karmienie butelką? 07.01.13, 23:35
        Hm któraś z forumowiczek napisała, że mąż jej chował pierś do piżamy jak dziecko skończyło jeść bo ona wtedy była pogrążona w głębokim śnie czyli karmią dzieci równocześnie śpiąc ale mi bliskość hhahaha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja