mamuska.kubuska
14.01.13, 10:49
Jak w temacie, czy jak urodziliscie pierwsze dziecko to miałyscie wsparcie i pomoc swoich mam, ewntualnie tesciowej? Ja niestety musze sie wyzalic, bo niby wsparcie i chec pomocy po porodzie byla, ale strasznie sie porożniłyśmy zaczynajac od karmienia piersia, (mama krzyczala od pierwszej wizyty w szpitalu - dokarmniaj, dokarmniaj) poprzez nakarmilas to go odloz (bo sie przyzwyczai) itp poprzez do dzis , niedlugo bedziemy rozszerzac diete, a moja mama wola je juz jabluszko?nie, przeciez jest duzy w jego wieku dzieci juz jedza to czy tamta , dodatkowo musze jej tlumaczyc ze dziecko nie bedzie jadlo slodyczy, cukier tylko w owocach, bo po co mu sztucznosci ( a juz jest okraglutki i tylko kp) a ona ze da mu czasami lizaczka itp. Czasami mam dosc, wiem ze to moja mama, ale zawsze musze sie przeciestwawiac. Przestalam jej mowic niektorych rzeczy o malym (np ze przywedrowal do nas do lozka, bo zbycz czesto sie budzil a ida zeby, bo by tego nie zrozumiala, dla niej to rozpieszczanie! ) A to ze maly zrobil jakis postep np zabki, czy przewroty to zawsze mowi co sie dziwisz przeciez jest duzy, a ja tylko komunikuje op nowej umiejetnosci, chce sie podzielic

Inaczej mam z tesciowa ktora sie cieszy z kazdej wiesci, podziwia i zabiera czasami malego na spacer w soboty mimo mroznej, czy deszczowej pogody. Rozmumie ze 30lat temu bylo calkiej inaczej i szanuje jak to jest teraz.
Ogolnie mam to juz prawie w nosie bo to moje dziecko, ja z nim jestem 24h i dobrze mi z tym

Sorki, ale musialam sie wygadac!