Bez kombinezonu zimowego?

14.01.13, 11:39
Synek ma 2,5 miesiąca i nie używamy kombinezonu zimowego..., ani śpiworka!
Na dwór wychodzi w kombinezonie bawełnianym podszytym polarkiem, owinięty jest w cienki kocyk a na to przykryty grubszym kocykiem złożonym w 4.
Wczoraj spał na dworze prawie 3 godziny i był cieplutki.

Na początku zastanawiałam się nad kupnem śpiworka albo kombinezonu, albo i tego i tego. Później odkryłam, że po starszaku mamy kombinezon na roczniaka, który jest bardzo wąski i w sumie pasuje, bo tylko ręce i nogi ma za długie, a tułów ok. Jednak przy -2 młody był w nim zgrzany (pod spodem miał body z krótkim, bluzeczka z długim i spodenki bawełniane) więc zakładałam tylko ten jesienny i tylko w zależności od temperatury owijam dodatkowym cienkim kocykiem lub nie. Grubszy kocyk jest stałym elementem programu.
No i wygląda na to, że zimę przetrwamy w jesiennym, tylko muszę drugi kupić, bo młody już wyrasta z 68.
Jak dla mnie kombinezon zimowy dla niemowlaka to strasznie niewygodna rzecz, ciężko dziecko ułożyć na boku, jest sztywny. Mam rację?
Ktoś z was jeszcze radzi sobie bez kombinezonu zimowego?
    • murwa.kac Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 11:50
      moj nie mial i nie ma.
      w pierwsza zime wszedl jako noworodek. ubieranie go w kombinezon to byla masakra. poza tym syn zimnolubny - zwyczajnie sie w nim gotowal. bym musiala chyba w samym pampersie go wsadzac.

      w tym roku rowniez nie ma, bo dalej uwazam, ze to niewygodne. i synowi za cieplo w tym.
      ma zwykle ocieplane spodnie plus kurtka i zyje. bez kocykow, spiworow itp.

      sama idee kombinezonu uwazam za pomylke.
      moze jak bedzie starszy i bedzie wiecej szalal na sniegu sie sprawdzi?
      chociaz watpie - jeszcze bardziej cieplo mu wtedy bedzie i nie sadze, zeby dal sie ubrac.
      • rulsanka Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 12:46
        Kombinezon jednoczęściowy jest fajny na śniegowe szaleństwa, bo jest cieńszy niż kurtka + spodnie, a za to nieprzewiewny i śnieg nie wpada gdzie nie trzeba. Ale to dla starszaka.
        • murwa.kac Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 12:54
          no wiec mowie - moze, MOZE dla starszego sie sprawdzi.
          poki co - u nas sie nie sprawdzil wcale. w tym roku nawet nie kupowalam.
          • lidek0 Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 21:02
            A niby jak miał się sprawdzić skoro jak sama piszesz Twoje dziecko go nie miało i nie ma?
            Bo dla mnei to rewelacja, nie muszę tylu warst na dziecko nakładać i ilomaś kocykami przykrywać.
            • murwa.kac Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 21:26
              dostal w spadku po kuzynie. na przymierzenie
              po 2 - 3 razach wydalam dalej, bo sie nie sprawdzil.

              nie nakladam iluś warstw. nie mam zwyczaju przegrzewac dziecka. body, bluza i kurtka starczy. plus spodnie. kocykow nie uzywam w ogole.
              wygodniejsze mi to niz kombinezon.

              czepiasz sie z nudow czy dla samego czepiania?
    • aaaniula Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 12:56
      A ja bardzo sobię chwalę. Miałam kombinezon mniejszy, z którego wyrósł i właśnie niedawno dokupiłam większy. Dla mnie to akurat wygodna rzecz. Nie muszę małego ubierać w dodatkowe spodenki czy bluzeczki i kurtki, tylko wrzucam w kombinezon i już. Kupuję kombinezon szeroki, żeby łatwo było go założyć. Na to tylko lekki kocyk. Mały zawsze po powrocie jest ciepły, ale nie zgrzany, więc uważam, że pod względem termiczynym jest ok. No i myślę, że w takim cieńszym by mi zmarzł, zwłaszcza w foteliku samochodowym, gdzie malucha nie bardzo da się poowijać. Ale każde dziecko jest inne, i inne upodobania mam. Więc można tu debatować...
      • rulsanka Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 13:13
        Ja nie chodzę na spacery w foteliku samochodowym, tylko używam np. jak jadę do lekarza czy w odwiedziny. Więc jak mam nawet 100 m do przejścia a jest -3 i bez wiatru, to tylko zakładam ten bawełniany kombinezon i na to narzucam 2 kocyki cienkie. Nie ma czasu zmarznąć, a zaletą jest to, że dziecko się nie przegrzewa w samochodzie.
        Ja pod ten jesienny nie zakładam dodatkowych rzeczy. Jest ubrany tak jak po domu w 2 cienkie bawełniane bluzeczki i cienkie spodnie.
        • aaaniula Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 15:01
          na spacery tez chodzimy w gondoli, ale stosunkowo częśto jeździmy samochodem. Tam małego odkrywam, lekko rozpinam i się nie przegrzewa. Jak się rozpłacze na spacerze w gondolce to mogę go wziąść na ręce i też nie zmarznie, bo jest ciepło ubrany.
    • mikams75 Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 14:45
      trzeba miec spokojne dziecko, zeby to funkcjonowalo.
      Moja wiecznie machala rekoma i nogami nawet przez sen, raczki musialy byc wolne i lezace do gory. Do tego zdarzalo sie rozryczec w trakcie spaceru i musialam wyciagac z betow - latwiej mi bylo bez kocykow.
      A spiworki tez sa fajne (choc nie mialam w gondoli) - wkladasz dziecko, zasuwasz suwak i gotowe do wyjscia
      • rulsanka Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 15:28
        No fakt, jak się rozpłacze to nie ma jak wyjąć i utulić...
        Póki co moje dziecko jak śpi to śpi, przynajmniej w gondolce, a szczególnie jak jedzie.
        Starszak miał kombinezon, ale nie był w stanie w nim machać niczym, za sztywne to było wszystko.
        • mikams75 Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 18:25
          moze to kwestia tego jaki sie ma kombinezon, wybieralam zawsze miekkie i obszerne, wiec mogla machac czym chciala. Ale spiworek by sie nie spisal, bo by nie mogla raczkami machac. Mnie sie podobaly spiwory wlasnie ze wzgledu na szybkosc pakowania w nie dziecka. Ale wyciaganie tez by nie wyszlo tak prosto w trakcie spaceru.
    • 18lipcowa3 Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 17:00
      No dla mnie to podstawa na zime. Wkładam niemowlaka ubranego tylko w pajaca, zapinam i tyle.
      Wygoda jak nie wiem.
    • dziennik-niecodziennik Re: Bez kombinezonu zimowego? 14.01.13, 20:51
      moja miala ale jak użylismy tego ze 3-4 razy to góra. w pierwszą zimę byla duzo za mala, w drugą duzo za duza big_grin
    • dianaro Re: Bez kombinezonu zimowego? 15.01.13, 17:54
      Ja także nie używam kombinezonu zimowego. Jak wychodzę z córką na dwór, to pod śpiochy zakładam jej rajstopki. Na wierzch grubszy pajac, a na to cienki kombinezon bawełniany. Przykrywam podwójnie złożonym kocykiem i nakładam przykrycie do wózka.
    • mama_kotula Re: Bez kombinezonu zimowego? 15.01.13, 19:59
      Dla noworodka nie miałam, nosiłam w polarowym kombinezonie w chuście pod moją kurtką.
      Dla roczniaka już mam - jednoczęściowy, dzisiaj się w nim po śniegu tarzała. Rewelacja.
    • gaba_77 Re: Bez kombinezonu zimowego? 15.01.13, 20:38
      Ja mam trzymiesięczną dziewczynkę i odkąd skończyła miesiąc na spacery w gondoli ubieram jej kombinezon - dla mnie to idealne rozwiązanie - łatwo założyć i ściągnąć. Mam wersję cieńszą i grubszą. Jeśli na dworze jest poniżej -5 to dziewczynkę oprócz body i rajtuz ubieram dodatkowo w bluzę i spodenki. Dziecko niemal przez 100 proc. czasu spaceru śpi bez ruchu, więc musi być jej ciepło. Na spacery wychodzę codziennie (bywa silny wiatr i śnieg w oczy...moje). Sama chętnie bym się ubrała w taki kombinezon smile
      • doss86 Re: Bez kombinezonu zimowego? 16.01.13, 20:34
        a jak jest -8 to też ubierasz tylko w bawełniany i tylko kocyk czy po prostu nie wychodzisz?
    • andzialipka Re: Bez kombinezonu zimowego? 19.01.13, 23:05
      ja sobie bez kombinezonu nie radziłam, ale jeżeli Ty dasz radę to super! Jeśli dziecko jest przyzwyczajone do chłodu to nie ma co go teraz opatulać. Da sobie radę napewno! Najwyzej bierz dodatkowy kocyk w razie czego. Śpiworki są faktycznie okropnie nie wygodne!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja