Dodaj do ulubionych

Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku

25.01.13, 12:48
Drogie mamy, a szczególnie te bardziej doświadczone i wyluzowane, chciałabym Was prosić o wymianę pomysłów na temat ułatwienia sobie życia w opiece nad niemowlakiem. Chodzi mi o pomysły trochę odbiegające od oficjalnych wytycznych, ale pozwalające matkom żyć. Do tej pory udało mi sie wychwycić następujące rzeczy:
- wygotowywanie butelek i smoczków minimum raz dziennie to przesada, ja tylko przelewam wrzątkiem od czasu do czasu i mały ma się dobrze,
- mały nie lubi nic pić więc od 6 mca daje mu pomarancze i mandarynki, bo za nimi szaleje, a teraz są bardzo soczyste.. Dodatkowo jest to mój tajny uspokajacz, z cytrusem w buzi jest spokojny jak anioł.
- moja koleżanka przygotowywuje małemu mleko już wieczorem w mniejszej ilości wody, gdy mały się budzi dolewa tylko wrzątek by temp. była ok. Ja byłam na początku w szoku, ale w dwóch szpitalach gdzie byłam mleko przygotowuje sie raz dziennie np 6 butelek na cała dobę i trzyma w lodówce. Nijak ma sie to do zaleceń producentów mleka ale najwidoczniej nie szkodzi.
- inna koleżanka, która ma córkę niejadka by nakarmić mała zupa daje jej do ręki flipsy czy biszkopty i gdy mała jest zajęta podgryzaniem smakolykow pakuje jej łyżki z zupa. Podobno zjada wtedy cała porcjewink
Ja nie pretenduje do tytułu matki idealnej więc chętnie poznam jakieś sprawdzone sposoby np. na marudzenie, problemy z jedzeniem czy pielęgnacje bobasa, oczywiście tak, żeby nikomu nie działa sie krzywda.
Obserwuj wątek
    • audrey2 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 13:10
      ja tam wyluzowana nie jestem, wiec nie doradzewink
      ale jakbym sie tak nie bala, to tez szykowalabym mleko wczesniej; faktycznie, na polozniczym tez dawali dzieciakom, noworodkom przeciez, mleko z buteleczek przygotowanych nie wiadomo kiedy przez producenta
      natomiast moj mlody jest ciagle krolikiem doswiadczalnym i zanim zalapalm, ze trzeba mu dawac mm na wodzie mineralnej, przez pierwsze pewnie dwa tygodnie zycia pil przegotowana kranowe
      jeszcze w szpitalu buteleczki przelewalam wrzatkiem tylko, dopiero w domu zaczelam wygotowywac
      poki co, kompletnie nic mu sie nie stalo
      • markoco29 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 13:20
        z tymi filpsami przy zupce to działa na poczatku, jak flipsy sa mega atrakcja.
        U nas babcia robila takie podchody na poczatku karmienia lyzeczka - przez jakis czas jej to wychodzilo. Potem na widok flipsa/wafla ryzowego nie bylo zadnej pozytywnej reakcji, wiec to oszustwo odpadalo.

        Corka od jakiegos czasu nie daje sobie zmieniac pieluchy, wiec babcia wlacza jej na kilka chwil tv (minimini+ czy cos w tym rodzaju) i pielucha zmieniona. Inaczej kupa by byla wszedzie. Dziala od ponad 1miesiaca.
      • aaaniula Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 13:24
        A niby dlaczego trzeba robić na wodzie mineralnej (zresztą nie mineralnej, tylko źródlanej, ale pewnie to miałaś na myśli). Nam lekarka powiedziała, że możemy dawać na kranówce. I mały żyje i ma się dobrze.
        • jugutka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 14:46
          też na kranówie robiłam od początku
          • d.d.00 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 14:57
            i ja na kranówce.
            Ale pamiętam taką zabawną sytuację sprzed kilku lat. Znajoma mieszka w Holandii i tam woda z kranu jest bardzo czysta, normą jest robienie mleka z ciepłej, bieżącej wody z kranu (co u nas jest pewnie nie do pomyślenia), i inna znajoma jechała do niej do Holandii z małym dzieciem i zapasem wody żywiec tongue_out Skoro nie chce lać kranówki prosto z kranu, zawsze może przegotować ew. kupić tam mineralkę, ale po co ze sobą wieźć tam wodę? Do dziś tego nie wiem smile
            • landora Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 22:16
              Nasza woda jak najbardziej nadaje się do picia bez przegotowania, to tylko kwestia przyzwyczajenia i zwyczajów w danym kraju.
              • ta_karola Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 28.01.13, 14:47
                W moim mieście nadaje się, ponieważ woda pobierana jest ze studni głębinowej. Natomiast tam, gdzie jest pobierana z rzeki (np. Warszawa z zanieczyszczonej Wisły) to odradzam. Oglądałam o tym program.
      • infant21 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 23:09
        Ja tez daje niskomineralizowana ,ale zastanawiam sie czy nie odejsc od tego ,bo slyszalam ze ponoc przegotowana szkodzi 2 razy bardziej od kranowy ...
        • libretinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 09:14
          Ja przygotowuje na kranowie, nie z oszczędności. Po prostu na początku do głowy mi nie przyszło, ze trzeba na mineralnej, a ze małemu nic nie było to zostałam prz tym. Na mineralnej przygotuje jak gdzieś wyjeżdżamy albo jesteśmy w gościach i nie wiem jak mały zareaguje na inna wodę.
          • sheisnot Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 08.02.13, 00:16
            nie wiem o co chodzi z tą mineralną wodą, gdzieś chyba nawet wyczytałam, że mm jest tak zbilansowane dla dziecka że mineralna woda odpada... no i mleko nie powinno na niej robione. a ja od dawna na przegotowanej kranówie robie malemu..,
      • lavinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 08.02.13, 00:06
        My od pół roku na kranówie (fakt że z ujęcia głębinowego a nie z Wisły) i jakoś nie ma problemu smile
    • magdmaz Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 13:15
      No, niestety, nie pomogę, bo ja owszem, wyluzowana, ale kp i cycek jest dobry na wszelkie zło tego świata.
      A poza tym kąpiemy co drugi dzień, spacerujemy jak jest pogoda, jemy razem ze "starymi", czyli bardzo różnie.
      Musiałabyś napisać, co stwarza Ci problem, może to jakos obejdziemy.
    • myszon999 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 13:33
      Oż, trochę się zjeżyłam czytając. Cytrusy raczej po roku. Ja nie ryzykowałam wcześniej. Dopóki dziecko tylko na mleku tonie trzeba dopajać. A jeśli ma pokarmy stałe todlaczego nie chcesz dać pić? Nawet wody? To taki problem? Co do mleka: ja tak kiedyś zrobiłam dla starszaka. Po nakarmieniu, podczas wylewania resztek zauważyłam, że się zepsuło. Młody przeżył ale się przeraziłam własną głupotą. Przy mojej córeczce wpadłam na inny pomysł: mam termos i w ten sposób zawsze ciepłą wodę do mleka. Nawet na spacerku. A ciepła herbatka w zimie bezcenna. Zanim wprowadzisz jakieś usprawnienia to włącz swoją empatię i zastanów się czy Ty chciałabyś, żeby Twoja mam tak zTobą postępowała. Empatia już nieraz uratowała moje dziecko przed moim, wydawałoby się, genialnym pomysłem
      • libretinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 13:43
        Wiadomo, ze zdrowy rozsądek przede wszystkim. Mój synek nie może narzekać, jest dla całym światem. Czasami boje sie, ze go zamecze to moja miłością.
        A propos cytrusow, sprawdziłem i to, ze podaje sie je po roku to jakiś polski wymysł, a jedyna obiekcja przed ich podawaniem to alergia. Mój mały najwidoczniej jej nie ma. Zreszta nie znam nikogo z alergia na cytrusy.
        Co do podawania wody, to owszem próbuje codziennie mu podać, ale z reguły zrobi łyk albo dwa co trzeci dzień, a po kupkach czasami widże, ze woda by sie przydala.
        W ogóle z mojego dziecka super chętnego do jedzenia robi sie niejadek, trochę choruje może dlatego. Ogólnie to wyrywa sie tylko do dorosłego jedzenia i to mnie cieszy tylko, ze nie potrafi jeść tak, żeby sie nie zakrztusic ( papki bez problemu). Macie na to jakiś sposób. Mleko to teraz pije z wielka awantura.
        • aniaurszula Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 20:19
          niestety mam corke ktora uczulona jest na banana przynajmniej tak bylo w wieku 6-12 mcy teraz nie probuje ale reszte owocow je, arbuzy zaczela jak miala 6 mcy a byl sezon, ogolnie jest z tych co wola dorosle jedzenie
      • kriss_1 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 16:29
        Wg aktualnej wiedzy opóźnione wprowadzanie pokarmów alergizujacych nie zmniejsza ryzyka alergii więc nie ma znaczenia kiedy dasz cytrusy, jeśli ma mieć alergie, to będzie emiał, to podawanie po roku to taki polski wymysł , jak czapeczki zawsze i wszędzie.
        A łatwe plany dnia to się sprawdzają jak się ma łatwe spokojne dziecko, jak jest high need baby, to łatwym planem można sobie nie powiem co zrobićtongue_out- to chyba do którejś z foremek poniżej.
        u mnie z ułatwień- kp i spanie z dzieckiem, leniwa jestem. Wózek na tarasie, ja w domusmile zamiast spaceru. Sloiczki robię sama i pasteryzuje, godzina roboty, a sloiczki na wiele dni. Mata edukacyjna - mlodszy oraz bajka w tv- starsze- czyli szansa na zrobienie obiadu. Nie przejmuje się bałaganem i nie latam - sprzątanie tylko wieczorem z mężem, szybko i sprawnie. Obiad raz na2-3 dni gotuje, dużo powekowanych i mrozonych dań na zapas.
      • sheisnot Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 08.02.13, 00:21
        myszon999 napisała:

        > Oż, trochę się zjeżyłam czytając. Cytrusy raczej po roku. Ja nie ryzykowałam wc
        > ześniej. Dopóki dziecko tylko na mleku tonie trzeba dopajać. A jeśli ma pokarmy
        > stałe todlaczego nie chcesz dać pić? Nawet wody? To taki problem? Co do mleka:
        > ja tak kiedyś zrobiłam dla starszaka. Po nakarmieniu, podczas wylewania reszte
        > k zauważyłam, że się zepsuło. Młody przeżył ale się przeraziłam własną głupotą.
        > Przy mojej córeczce wpadłam na inny pomysł: mam termos i w ten sposób zawsze c
        > iepłą wodę do mleka. Nawet na spacerku. A ciepła herbatka w zimie bezcenna. Zan
        > im wprowadzisz jakieś usprawnienia to włącz swoją empatię i zastanów się czy Ty
        > chciałabyś, żeby Twoja mam tak zTobą postępowała. Empatia już nieraz uratowała
        > moje dziecko przed moim, wydawałoby się, genialnym pomysłem

        chyba wyraźnie napisała ze nie lubi dziecko pić. ja też cytrusy daje, a powinno sie dawac po 3 !! nie 1 roku życia i też mały żyje i je kocha (też nie za wiele pije). ps. moj ma 16 m-cy.
        zgadzam sie z tym mlekiem ze powinno stać godzine do półtorej. moj Oli przechorowal swoje jak mu dalam takie z lodówki...
    • jugutka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 13:41
      idąc na łatwizne nigdy nie karmiłam p. (raczej przez miesiąc tylko cycem dokarmiałam)
      Od urodzenia stosowałam łatwy plan dnia (za Hogg). Skutkuje spokojnym dzieckiem a ja mialam czas dla siebie. poki mała nie chodziła zamiast chodzic na spacery częsciej wystawiałam poprostu wózek na taras.
      Nigdy nie usypialam na rękach, nie nosiłam. co nie znaczy ze nie przytulałam bo zaraz odezwa sie mamy hormonami ciążowymi zawładnięte wink))
    • aleksandra1357 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 14:18
      Jak się tylko przyczepię ostatniego punktu ułatwiającego: jestem bardzo przeciwna wpychaniu dziecku zupki, zabawiając je czymś innym (flipsem). Jeśli dziecko nie jest głodne, to nie je zupki. Oszukiwanie i karmienie przed TV czy z zabawkami to droga donikąd. Lepiej żeby dziecko nie zjadło niezabawiane, niż zjadło zabawiane.

      A co do ułatwiania sobie życia, to przede wszystkim polecam BLW - mega ułatwienie. Żadnych rozpisek, papek, słoiczków. Dziecko może się nawet pożywić pod stołem, z tego, co spadło w trakcie obiadu.
      Jestem zwolenniczką całkowitego luzu jedzeniowego oraz dużego luzu higienicznego (dziecko nie musi być czyste).
      Najwięcej luzu zaś daje mi karmienie piersią i spanie z dzieckiem - nie muszę się w ogóle przejmować usypianiem smile
      • libretinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 14:25
        Ja tez śpię z małym, tez w dzień kładziemy sie razem, ale od marca przychodzi niania i jakoś mi sie nie widzi, ze ona będzie spać z małym w mojej sypialni. Muszę jakoś przestawić małego do spania w łóżeczku w dzień, nocki sobie chociaż zostawiesmile
        Co do BLW ja tez jestem zwolenniczką, ale mój mały krztusi sie wszystkim co nie ma konsystencji papki, mimo, ze bardzo wyrywa sie do dorosłego jedzenia. Na razie daje mu polizac lub pociamkac to co sama jem, jak daje do rączki to dziaslami odrywa zbyt duże kawałki i od razu chce polykac. Może z czasem zalapie. No i tez nie jestem za zmuszaniem do jedzenia, ale mój mały jest po zapaleniu płuc, teraz ma coś z oskrzelami i od tych chorób ma niedokrwistosc, podaje mu żelazo,ale nie mogę sobie pozwolić, żeby nie jadł bo ostatnio w ogóle sie nie upomina o mleko czy zupę. A za 2 tyg znowu kontrola morfologii, nie chce go kluc w nieskończoność. Musi szybko sie wzmocnić więc musi jeść.
    • pucio09 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 14:26
      Zamiast brać małą na spacer, wywożę ją w wózku na balkon. Mam jeszcze dwójkę maluchów i sama z nimi wszystkimi nie dam rady spacerować. Mamlanie piętki chlebka lub biszkopta w ramach ekspozycji na gluten. Wszędzie chodzę z wodą w termosie i w 3 sekundy szykuję mleko w sklepie lub w parku. Kąpię raczej codziennie, ale zdarzyło mi się nie wykąpać. Chyba tyle
    • d.d.00 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 14:41
      ja na noc przygotowuję wodę do termosu i mam przy łóżku, jak Młody zakwęka w nocy to tylko trzepnę butlą, a i mam przygotowane tyle butelek, ile razy wstaje w nocy czyli aż 2.
    • jugutka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 14:47
      co do cytrusów to też daje ale bez grejfrutów. bardzo mocno odwapniają.
    • 18lipcowa3 połowy tego co ty- nie robię 25.01.13, 14:54
      tak se poszłam na łatwiznę bo karmie piersią
      pochlastałabym sie gdybym miała tak '" isc na latwizne '' z butlą
      • libretinka Re: połowy tego co ty- nie robię 25.01.13, 16:36
        Ja jestem za kp ale butla jednak wydaje sie łatwiejsza. Niby kp to naturalny proces ale jak czytam o tych problemach z chwycenem brodawki, poranionych skutkach, zastojach, dietach, problemach z przybieraniem wagi, problemach z odstawieniem, byciu smoczkiem, uwiazaniu jeśli ktoś ma opory przed karmienem publicznie, to karmienie piersią staje sie wyzwaniem. z butlą nie masz tych wszystkich zmartwień powyżej, co oczywiście nie zmienia faktu, ze pokarm mamy to dla dziecka najlepsze o może sie zdarzyć. Mój nie ssal piersi, a raczej ssal nieefektywnie ( wczesniak) i skończyło sie na odciaganiu laktatorem i podaniu butlą, a w końcu na przejściu na mm. Odciaganiu mleka na każde karmienie to jest dopiero hardcore. Mam nadzieje, ze już nigdy wiecej.
        • 18lipcowa3 Re: połowy tego co ty- nie robię 25.01.13, 19:32
          libretinka napisała:

          > Ja jestem za kp ale butla jednak wydaje sie łatwiejsza.


          Słowo klucz WYDAJE Się.
          Nie jest łatwiejsza, powtarzam - nie robię połowy tego co ty nawet.



          Niby kp to naturalny pr
          > oces ale jak czytam o tych problemach z chwycenem brodawki, poranionych skutkac
          > h, zastojach, dietach, problemach z przybieraniem wagi, problemach z odstawieni
          > em, byciu smoczkiem, uwiazaniu jeśli ktoś ma opory przed karmienem publicznie,
          > to karmienie piersią staje sie wyzwaniem.


          Bzdura.


          z butlą nie masz tych wszystkich zmar
          > twień powyżej,

          masz za to 100 innych
          • libretinka Re: połowy tego co ty- nie robię 25.01.13, 19:43
            Zapewne bzdura dla kogoś kto tych problemów nie doświadczył. Wiadomo, ze różnie bywa a ja nie oceniam przez pryzmat wyłącznie swoich doświadczeń. Nie mniej kibicuje wszystkim karmiacym piersią i szczerze zazdroszczę.
          • jugutka Re: połowy tego co ty- nie robię 25.01.13, 19:56
            każdemu co innego wygodne. dla mnie mm jest tez super smile
            • guderianka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 09:50
              jedyne utrudnienie w bezproblemowym KP to ...karmienie
              odpada to, co pojawia sie przy bezproblemowym mm:
              -noszenie ze soba mleka w proszku i wody w termosie
              -dbanie o hiegiene-mycie rak przed kazdym przygotowaniem posiłku (piersi myc nie trzeba)
              -mycie butelek i smoczków
              -w nocy-koniecznosc wstania, rozbudzenia sie i przygotowania posiłku
              wink
              • d.d.00 Re: połowy tego co ty- nie robię 29.01.13, 10:01
                a po piersi też chyba trzeba "odbić" dziecia?
                Bo ja bym go zatankowanego pod korek spać nie położyła. A nocna zmiana pieluchy skoro już się wybudził - też nie wchodzi w grę?
                • guderianka Re: połowy tego co ty- nie robię 29.01.13, 20:40
                  nie odbijam od ok 2m-ca, nie przebieram w nocy od ok 3-4-chyba ze sie zaleje/chlopaki potrafia sikac magicznie wink-lub zrobi kupe(rzadko)
                  • d.d.00 Re: połowy tego co ty- nie robię 30.01.13, 07:19
                    dlatego pytam, bo mój niespełna 3 miesięczniak jak zrobi siusiu to pielucha aż puchnie tongue_out
              • lavinka Re: połowy tego co ty- nie robię 08.02.13, 00:16
                -noszenie ze soba mleka w proszku i wody w termosie
                Rzeczywiście strasznie niewygodne, tak jak noszenie kosmetyków w torebce oraz kluczy do domu. Poza tym sytuacje, kiedy musiałam zabrać ze sobą mleko w proszku... dwa razy na pół roku? wink

                -dbanie o hiegiene-mycie rak przed kazdym przygotowaniem posiłku
                Chyba ani razu nie umyłam rąk przed podaniem butli. O szlag. Alem wyrodna wink

                -mycie butelek i smoczków
                Tak to strasznie niewygodne, umyć kubek po dopiero co wypitej herbacie. I tak zmywam, umycie jednej butli nie robi mi różnicy.

                -w nocy-koniecznosc wstania, rozbudzenia sie i przygotowania posiłku
                Nie karmię mm w nocy, podaję smoczek i idę dalej spać.
                • sheisnot Re: połowy tego co ty- nie robię 08.02.13, 13:23
                  lavinka, zgadzam sie w 100% choc nie wiem co to wstawanie w nocy ^^ ps. wg moich obserwacji dzieciaczki na mm częściej przesypiaja noc. ale to w moim otoczeniu- na 4 dzieci 2 na mm i tylko one przesypiaja nocki ^^
                  ps2. nie pamietam co to przewijanie nocne ^^
                  ps3. kapie malego raz na 2 dni, jak sama robie z soba. juz wyrzutów nie mam!! ;>
                  ps4. nie uczę nocnikowania od 6m-ca życia, moj ma 17m-cy i nie zamierzam na sile go sadzac na nocniku, mam nadz, że sam zajarzy jak na wiosnę poprobujemy. teściowa oburzona (nie ma czym sie chwalić w pracy i po rodzinie ^^)
          • stuletnia_stokrotka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 08:17
            18lipcowa3 napisała:


            >
            > Słowo klucz WYDAJE Się.
            > Nie jest łatwiejsza, powtarzam - nie robię połowy tego co ty nawet.

            no właśnie-słowo-klucz wydaje się.. nie karmiłaś butlą więc wydaje ci się,że jest to trudne.wbij sobie do łepetyny,że otóż nie-tylko ci się tak wydaje.
            • 18lipcowa3 Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 10:49

              > no właśnie-słowo-klucz wydaje się.. nie karmiłaś butlą więc wydaje ci
              > się
              ,że jest to trudne.wbij sobie do łepetyny,że otóż nie-tylko ci się tak
              > wydaje.


              żartujesz sobie?czego szczekasz jak nic nie wiesz? dla samej idei szczekania?

              oczywiście że miałam okazję karmić butlą- mam w domu butelkę, mleko modyfikowanie, dokarmiam młodą jak chce wyjść na na przykład na zakupy, tzn mąż dokarmia ale oczywiście kilka prób przeprowadziłam ja , żeby być pewną że młoda zassie.
              No cóż, upierdliwe jak nie wiem, nasypać, podgrzać ,umyć potem brrrrrrrrrrrr, robiąc to przekonałam się o słuszności i wygodzie kp

              pochlastałabym się gdybym miała to robić codziennie przez ileś miesięcy, na początku co 3 godziny w dzień, albo i częściej bo przecież na żądanie, a na dodatek w nocy jeszcze.
              brrr brrr brrr i jeszcze raz brrrr

              jak słyszę, że to jakieś udogodnienie to mi się śmiać chce
              • stuletnia_stokrotka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 11:12
                18lipcowa3 napisała:
                >
                >

                widzisz- piersią karmiłam,krótko bo krótko ale karmiłam.skalę porównawczą mam.
                problemem tak naprawdę jest to,ze jak zwykle nie dopuszczasz myśli,że ktoś może lubić żyć inaczej niż ty,lubić co innego,mieć inne poglądy.twoje ego jest przerośnięte na maxa- tylko ja i ja,moja,mnie..współczuję mężowi i dzieciom- dyktator w domu straszna rzecz.
                beton jesteś i tyle. ale to nic nowego.
                dziękuje za uwagę.
                • chwila_prawdy Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 11:20
                  > widzisz- piersią karmiłam,krótko bo krótko ale karmiłam.skalę porównawczą mam.

                  Krótko, to znaczy ile?
                • ichi51e2 Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 11:26
                  Dla mnie kp stało sie nieklopotliwe po jakiś 3 miesiącach - pierwsze 2 tygodnie robiło mi sie zimno jak dzieciak lakomie lypal okiem w moja stronę. 3 mce faktycznie bolało zloscilo etc. Teraz bajka i super wygoda. Mam tez butle i jak u lipcowej dokarmia sie nią dziecko jak mamusia ma co innego do roboty (np pije piwko). butelka ze sterylizatorem, czajnik pokazujący temp i butla to żaden problem (dla mnie mąż niestety nim sie z tym upora to 15 minut mija a dzieciak wyje - wycwanilam sie i jak wychodzę to zostawiam oczyszczony butelkę z woda w podgrzewaczu. W sumie ostatnio nawet tego nie robię bo przeszliśmy na humane ha która robi sie w 70 st a potem chodzi pod bieżąca woda więc tylko mu zostawiam czyste butle.) dla mnie główny problem z butla to niestety to ze dzieciaka ciagle brzuszek po sztucznym bolal i trzeba go było potem tachac...

                  I to mi przypomina jeszcze jedno udogodnienie - chusty/nosidelka... Genialna sprawa...
                  • chwila_prawdy Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 11:31
                    ichi51e2 napisała:
                    > Dla mnie kp stało sie nieklopotliwe po jakiś 3 miesiącach
                    Właśnie to chcę napisać. Ktoś, kto karmił mniej niż minimum 3 miesiące nie ma zielonego pojęcia o kp i powinien w tym temacie kompletnie zamilknąć.
                    Nie ma prawa wypowiadać się o kp, bo nic w tym temacie nie kuma, tylko widzi same niedogodności, a o nich się zapomina wraz z kolejnym miesiącem kp smile
                    Kp to wygoda nad wygody i jedyna słuszna decyzja. KROPKA.
                    • stuletnia_stokrotka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 11:43
                      chwila_prawdy napisała:

                      >
                      > Nie ma prawa wypowiadać się o kp, bo nic w tym temacie nie kuma, tylko widzi sa
                      > me niedogodności, a o nich się zapomina wraz z kolejnym miesiącem kp smile
                      > Kp to wygoda nad wygody i jedyna słuszna decyzja. KROPKA.
                      następna fanatyczka z bożej łaski..tongue_out
                      • chwila_prawdy Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 11:53
                        > następna fanatyczka z bożej łaski..tongue_out

                        Może i fanatyczka, ale niegroźna, za to wiedząca co jest najlepsze dla dziecka i wiedząca o czym mówi, w przeciwieństwie do Ciebie.
                        Strasznie się wymądrzasz o kp, a pojęcie masz o nim mniej niż zerowe smile
                        Także tej pani już podziękujemy.
                        • stuletnia_stokrotka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 12:49
                          chwila_prawdy napisała:


                          > Może i fanatyczka, ale niegroźna, za to wiedząca co jest najlepsze dla dziecka
                          > i wiedząca o czym mówi, w przeciwieństwie do Ciebie.
                          > Strasznie się wymądrzasz o kp, a pojęcie masz o nim mniej niż zerowe smile
                          > Także tej pani już podziękujemy.

                          oo-i jeszcze jasnowidzka big_grin
                          i moderatorka forum big_grin
                          • chwila_prawdy Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 13:37
                            > oo-i jeszcze jasnowidzka big_grin
                            Żadna jasnowidzka, zwyczajna dość inteligentna osoba, potrafiąca wyciągać wnioski z tego, co jest między wierszami.
                            Sama napisałaś, że karmiłaś krótko, a moje konkretne pytanie ominęłaś, wnioski? smile
                            Wnioski są takie, że niestety, ale o kp nie masz pojęcia.
                            No i wreszcie, kp to jedyna słuszna decyzja dla świadomych, chcących wszystkiego, co najlepsze dla swoich dzieci matek smile A że Cię to boli, to co mnie to obchodzi?
                            • stuletnia_stokrotka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 13:48
                              chwila_prawdy napisała:

                              > > oo-i jeszcze jasnowidzka big_grin
                              > Żadna jasnowidzka, zwyczajna dość inteligentna osoba, potrafiąca wyciągać wnios
                              > ki z tego, co jest między wierszami.
                              >
                              no i jeszcze najmądrzejsza,najinteligentniejsza i najlepsza ze wszystkich mam big_grin
                              reszta niech się chowa
                              brawo dla tej pani!
                              • chwila_prawdy Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 14:01
                                > no i jeszcze najmądrzejsza,najinteligentniejsza i najlepsza ze wszystkich mam :
                                > D
                                > reszta niech się chowa
                                > brawo dla tej pani!
                                To są Twoje słowa, oczywiście jakichkolwiek argumentów Ci brak tak samo jak wiedzy z zakresu kp smile
                                • stuletnia_stokrotka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 14:06
                                  chwila_prawdy napisała:

                                  >
                                  > To są Twoje słowa, oczywiście jakichkolwiek argumentów Ci brak tak samo jak wie
                                  > dzy z zakresu kp smile

                                  no oczywiście,że tak-przecież ty to stwierdziłaś krynico mądrości big_grin
                                  • chwila_prawdy Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 14:14
                                    Nie tylko ja smile Każda mama kp wie jak to kp wygląda początkowo, a jak później kiedy laktacja jest ustabilizowana i dopasowana idealnie do dziecka, także sorry, nie ma co oburzać się na fakty. I powtórzę raz jeszcze, w temacie kp ma się pojęcie kiedy się karmi minimum 3 miesiące.
                                    • stuletnia_stokrotka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 14:23
                                      chwila_prawdy napisała:

                                      > Nie tylko ja smile Każda mama kp wie jak to kp wygląda początkowo, a jak później k
                                      > iedy laktacja jest ustabilizowana i dopasowana idealnie do dziecka, także sorry
                                      > , nie ma co oburzać się na fakty. I powtórzę raz jeszcze, w temacie kp ma się p
                                      > ojęcie kiedy się karmi minimum 3 miesiące.

                                      no ale ty w dalszym ciągu nie masz pojęcia jak długo ja karmiłam piersią big_grin
                                      • chwila_prawdy Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 14:26
                                        Wiem jak długo. "Krótko" i to mi wystarczy smile
                                        • stuletnia_stokrotka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 14:29
                                          chwila_prawdy napisała:

                                          > Wiem jak długo. "Krótko" i to mi wystarczy smile

                                          geniusz intelektu i przenikliwości.po prostu big_grin
                                        • aniaurszula Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 15:45
                                          a tak z ciekawosci ile masz dzieci i ile kp piersia za soba
                                    • d.d.00 Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 20:51
                                      ale że po trzecim miesiącu karmienia jest jakiś egzamin czy co? że to dla Ciebie taki magiczny czas?
                                      • chwila_prawdy Re: połowy tego co ty- nie robię 27.01.13, 10:09
                                        d.d.00 napisała:
                                        > ale że po trzecim miesiącu karmienia jest jakiś egzamin czy co? że to dla Ciebi
                                        > e taki magiczny czas?
                                        To jest umowne 3 miesiące wink
                                        Chodzi o to, że w tym czasie następuje ostateczne ustabilizowanie laktacji, dostosowanie podaży do popytu, kończy się zalewanie samoistne mlekiem i inne atrakcje związane z kp, na które tak strasznie narzekają te, które zaraz po porodzie ładują dziecku butlę, bo karmienie piersią jest taaaakie niewygodne wink
                                        • drzewachmuryziemia Re: połowy tego co ty- nie robię 27.01.13, 13:34
                                          i co z tego ze ładują butle bo niewygodne? dla kogos moze byc tak niewygodne i bolesne, ze te 3 miesiace przypłaci depresją, co na pewno nie bedzie dobre ani dla niego, ani dla dziecka
                                        • aniaurszula Re: połowy tego co ty- nie robię 27.01.13, 19:54
                                          jak sie ma malo mleka to nie zalewa wiec nie wypowiadaj sie jesli nie znasz tematu do konca, u mnie problemy z kp pojawily sie w 6 mcu wiec ten twoj magiczny okres ni jak ma sie do realu
                                          • ponponka1 Re: połowy tego co ty- nie robię 28.01.13, 13:58
                                            aniaurszula napisała:

                                            > jak sie ma malo mleka to nie zalewa

                                            Ze co? Mnie nigdy nie zalewalo a corke na pirsi mialam 6 miesiecy. Zyje, nie zaglodzilam jej.
                                            Zalewanie czy niezalewanie, duze czy male, wklesle czy wypukle, twarde czy miekkie piersi nie sa wyznacznikiem ilosci mleka.


                                            wiec nie wypowiadaj sie jesli nie znasz tem
                                            > atu do konca,

                                            No wlsanie jak sie nie zansz to sie nie wypowiadaj o ilosci mleka w pirsi na podstawie zalewania smile Bo po prostu olewasz fakty. A te sa nie do zbicia - o tym czy jest mleko czy go nie ma decyduje dziecko - bo to ssanie powoduje produkcje mleka.


                                            u mnie problemy z kp pojawily sie w 6 mcu wiec ten twoj magiczny
                                            > okres ni jak ma sie do realu

                                            A jakiez to byly problemy. Przestalo zalewac? No bo w koncu laktacja unormowala smile
                                            • aniaurszula Re: połowy tego co ty- nie robię 29.01.13, 19:15
                                              zle zrozumialas , odpowiadalam na post gdzie fanatyczka kp twierdzi ze po 3 mcu laktacja jest tak unormowana ze nie zalewa, niestety myli sie
                        • drzewachmuryziemia Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 16:11
                          a moze pani juz podziękujemy, bo po rozmawiac z kims, kto prowadzi monolog
                    • aniaurszula Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 15:42
                      ja kp troche dluzej ale specjalisytka nie jestem. wystarczy mi jak poczytam jak to mamusie sa umeczone karmieniem niezaleznie od sposobu,wstawaniem w nocy, zabawianiem dziecka w dzien zastanawiam sie czy podorastalyscie do bycia matkami. dla was bycie matka to jakas katorznicza praca. a zeby nie bylo dzieci mialy kolki i nie przesypialy nocy do 3 lat
                      • ichi51e2 Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 20:25
                        Oficjalnie chce zaznaczyć ze ja nie jestem umeczona. dziec zre jak chce w dzień w nocy itd ale jakoś mnie to nie męczy. Kocham ten rybi pyszczek choć początki były jakie były.
                        Owszem nie jest lekko ale pamiętajmy ze piszą ci którym zle. czy był tu kiedyś temat o jak zajebiscie mi sie karmi no żadnych problemów!. Nie było bo co tu pisać. A poskarżyć sie zawsze jest komu bo każdy ma gorszy dzień i dobrze sie o tym rozpisać.... Jak z porodami seksem po naturalnym... Zawsze tylko skargi a u tych co wszystko ok to cisza
                        • aniaurszula Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 21:15
                          tylko ze nie ktorym matka jest ciezko zawsze i wszedzie bo musza zajac sie dzieckiem, niestety rzeczywistosc ich przerosla. rozumiem te ktore maja naprawde problemy ale zale typu musze wstawac 2-4 razy i podac piers poczym dziecko ladnie spi to juz przesada.podobnie jest gdy dziecko zaczyna mniej spac w dzien i potrzebuje uwagi a nie tylko lezenia a tu mamusi sie zali bi kregoslup siada bo ono takie ciezkie cale 5 kg dla mnie to jest szukanie problemow na sile
                          • sheisnot Re: połowy tego co ty- nie robię 08.02.13, 13:40
                            aniaurszula napisała:

                            > tylko ze nie ktorym matka jest ciezko zawsze i wszedzie bo musza zajac sie dzi
                            > eckiem, niestety rzeczywistosc ich przerosla. rozumiem te ktore maja naprawde p
                            > roblemy ale zale typu musze wstawac 2-4 razy i podac piers poczym dziecko ladni
                            > e spi to juz przesada.podobnie jest gdy dziecko zaczyna mniej spac w dzien i po
                            > trzebuje uwagi a nie tylko lezenia a tu mamusi sie zali bi kregoslup siada bo o
                            > no takie ciezkie cale 5 kg dla mnie to jest szukanie problemow na sile

                            no to nie czytaj żalów. albo w ogole forum bo to głownie o to chodzi... ja tez idealną supermamą nie jestem i mam dosc siedzenia w domu z dzieckiem. straszna jestem?? kocham moje dziecko ale codzienne siedzenie w domu mnie zabija. i tez niekoniecznie musze miec idealnie wszystko zrobione bo lubie miec czas dla siebie...
                    • mama_ku_busia Re: połowy tego co ty- nie robię 08.02.13, 09:59
                      Ja karmiłam prawie 7 miesięcy (więc więcej niż 3) i uważam że butla jet wygodniejsza. Miałam straszne problemy z kp i męczyłam się te trochę ponad pół roku. Przeszłam na butlę i jestem przeszczęśliwa...
                • 18lipcowa3 Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 12:54
                  dlugo bedziesz sie tak podniecac jakim jestem betonem?
                  tak, moje ego jest przerośnięte na maxa, tak tylko ja ja ,moje, mój, mnie
                  tak właśnie jest
                  musisz to znosić niestety

                  > widzisz- piersią karmiłam,krótko bo krótko ale karmiłam.skalę porównawczą mam.
                  > problemem tak naprawdę jest to,ze jak zwykle nie dopuszczasz myśli,że ktoś może
                  > lubić żyć inaczej niż ty,lubić co innego,mieć inne poglądy.twoje ego jest prze
                  > rośnięte na maxa- tylko ja i ja,moja,mnie..współczuję mężowi i dzieciom- dyktat
                  > or w domu straszna rzecz.
                  > beton jesteś i tyle. ale to nic nowego.
                  > dziękuje za uwagę.
                  >
                  >
                  >
                  • stuletnia_stokrotka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 13:35
                    18lipcowa3 napisała:

                    > dlugo bedziesz sie tak podniecac jakim jestem betonem?
                    > tak, moje ego jest przerośnięte na maxa, tak tylko ja ja ,moje, mój, mnie
                    > tak właśnie jest
                    > musisz to znosić niestety

                    na szczęście podniecają mnie zupełnie inne rzeczy-na pewno nie to,że jesteś betonem big_grin
                    no i ja nie muszę tego znosić-za to twoja biedna rodzina tak..
                    • jugutka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 19:51
                      eeee dajcie spokoj dziewczyny smile baaardzo malo karmilam, bo tak bylo mi wygodniej. Niecierpialam tego wywalania cyca przy ktorum dziecko mialo same nerwy. Ale nie w tym rzecz, bo jak ktos tak woli, to super. Jesli ktos ma wiecej cierpliwosci, sily by wstawac to extra, albo przekonania, ze tak lepiej. To tak wlasnie dla tej osoby jest. My to tylko klocic sie potrafimy smile tez napisze , ze nigdy nicnie prasowalam , nigdy rzeczy dziecka nie pralam w osobnym proszku, a jednak wszystko jest ok smile dziecko szczesliwe bo ja ja szczesliwa smile
                      • ichi51e2 Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 20:30
                        smile)))
                        z praniem to różnie bywa. Ja dzielnie pralam w jelpie i co dzieciak sie okazał uczulony... A długo mi do głowy nie przyszło no bo hyperalergiczny.., badziewie.
                        A co do prasowania i wyznań...
                        Nie wypralam ubranek do szpitala. Uwielbiam nowe a wybrane juz nie nowe... Wyprasowalam tylko bo nie wiadomo czy ktoś nie macal brudnymi lapami. Dziecko nie sparszywialo. Dopiero od jelpa...
                        • jugutka Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 20:41
                          Przy drugich dzieciakach to my bedziemy o niebo mądrzejsze smile))
                          • aniaurszula Re: połowy tego co ty- nie robię 28.01.13, 09:58
                            przy drugim dziecku ma sie pewne doswiadczenie niestety dzieci nawet z jednej matki i ojca sie roznia i co przy pierwszyz sie sprawdza przy drugim niekoniecznie.dlatego cztajac forum smiesza mnie matki jednego kilkumiesiecznego dziecka ktore uwazaja sie za wszysko wiedzace
                            • glomeria Re: połowy tego co ty- nie robię 28.01.13, 10:15
                              aniaurszula jakbyśmy tak wszystko wiedziały to byśmy się tutaj nie udzielały smile
                              • aniaurszula Re: połowy tego co ty- nie robię 28.01.13, 11:19
                                sama czasem korzystam z rad na forum ale niestety sa tutaj tez osoby ktore uwazaja sie za najmadrzejsze czyli ich model wychowania, karmienia , ubierania itp dziecka a jesli ktoras ma z nas inne zdanie to jest od razu nie modna , nie super matka itp. nawet w tym watku przewinal sie temat kp i od razu te ktore tego nie robia zostaly obrzucone blotem
                                • glomeria Re: połowy tego co ty- nie robię 28.01.13, 17:50
                                  ee to się trzeba przyzwyczaić wink tutaj to takie drugie forum KP się zrobiło
                                  ja karmię piersią, ale nie mam misji nawracania wszystkich, każdy robi jak chce
                                  • jugutka Re: połowy tego co ty- nie robię 30.01.13, 08:25
                                    smile) prawda. Nie kamię piersią ale pod wpływem tych wszystkich postów chyba po roku rozkręci mi sie laktacja wink))))
                                • d.d.00 Re: połowy tego co ty- nie robię 30.01.13, 07:29
                                  Dla niektórych forumowiczek wszystko jest albo czarne albo białe. Nie ma nic po środku. Są zamknięte na argumenty innych - ok, mogą być, ale żeby zaraz kogoś obrażać i twierdzić, że coś robi/czegoś nie robi to jest złą i wyrodną matką - czysta przesada! Wiadomo, że wszystkie chcą tego samego czyli dobra dziecka, każda ma na to swoje sposoby,jedne pierś inne butlę itd.
                                  Już znam loginy tych monotematycznych osób i czasem omijam ich wypowiedzi bo wiem co napiszą.
                                • sheisnot Re: połowy tego co ty- nie robię 08.02.13, 13:46
                                  wszedzie matka ktora nie karmi piersią jest niefajna i niedobra. tak to juz u nas jest.... wyrodną matką jestem od momentu gdy w cukrzycy ciazowej zjadlam z głodu 3 i pol krakersa i mi cukier podbiły. przywykłam. ^^
                        • monika617 Re: połowy tego co ty- nie robię 01.02.13, 16:27
                          ichi51e2 napisała:

                          > smile)))
                          > z praniem to różnie bywa. Ja dzielnie pralam w jelpie i co dzieciak sie okazał
                          > uczulony... A długo mi do głowy nie przyszło no bo hyperalergiczny.., badziewie
                          > .
                          > A co do prasowania i wyznań...
                          > Nie wypralam ubranek do szpitala. Uwielbiam nowe a wybrane juz nie nowe... Wypr
                          > asowalam tylko bo nie wiadomo czy ktoś nie macal brudnymi lapami. Dziecko nie s
                          > parszywialo. Dopiero od jelpa...

                          Proszek marki JELP należy do hipoalergicznych środków piorących. Nie zawiera substancji drażniących minimalizując tym samym ryzyko wystąpienia alergii. W ciągu 23 lat obecności proszku na rynku, bardzo rzadko zdarzało nam się słyszeć o przypadkach uczuleń. Należy pamiętać, że mnogość wpływających na nas czynników, bardzo często utrudnia jednoznaczne określenie przyczyn alergii. W tego typu przypadkach zachęcamy do kontaktu z nami (www.jelp.pl) w celu ustalenia możliwych przyczyn. Najczęściej okazuje się, że zawiniły inne czynniki – jak dodanie silnie zapachowych płynów do płukania, dodanie odplamiacza, a nawet po prostu alergia pokarmowa.
                          Pozdrawiam
                          Monika – konsultantka JELP
              • drzewachmuryziemia Re: połowy tego co ty- nie robię 26.01.13, 16:09
                a ja bym sie pochlastała, gdybym miała karmic piersią co 40 minut przez 30 - 40 minut - bo mój mały własnie z taką czestotliwoscia chciałby jesc gdybym go nie dokarmiała mm oprócz kp
              • stokrotka_beauty Re: połowy tego co ty- nie robię 27.01.13, 20:48
                okarmiam młodą jak chce wyjść na na przykład na zakupy, tzn mąż dokarmia

                Lipcowa, a czemu swojego mleka nie ściągniesz?
                • zona_mi Re: połowy tego co ty- nie robię 08.02.13, 23:18
                  Bo tak naprawdę to wielka z niej... bułka wink
                  Swoja kreacją wciąż to potwierdza.
            • sheisnot Re: połowy tego co ty- nie robię 08.02.13, 13:25
              stuletnia_stokrotka napisała:

              > 18lipcowa3 napisała:
              >
              >
              > >
              > > Słowo klucz WYDAJE Się.
              > > Nie jest łatwiejsza, powtarzam - nie robię połowy tego co ty nawet.
              >
              > no właśnie-słowo-klucz wydaje się.. nie karmiłaś butlą więc wydaje ci
              > się
              ,że jest to trudne.wbij sobie do łepetyny,że otóż nie-tylko ci się tak
              > wydaje.
              >
              nie cisnij, klientka nie zna tematu to sie madraluje. i pierś i butla maja swoje plusy.
          • lavinka Re: połowy tego co ty- nie robię 08.02.13, 00:12
            Dla mnie butla to sama wygoda, zwłaszcza że 3/4 karmień robi to ktoś za mnie. Przy kp nie mogłam się urwać, co było podstawową wadą i wkurzało okropnie. A ja nie miałam ani poranionych sutków, ani mała źle nie ssała, generalnie moje kp to była sielanka w porównaniu do tego, co miewają inne dziewczyny. W każdym razie: never_again. Pewnie więcej dzieci mieć nie będę, ale gdyby, nie dam sobie przystawić dziecka po porodzie, choćby była awantura na cały oddział.
    • julita165 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 15:21
      Ja do 6 m-ąca stosowałam sterylizator do mikrofali - 2 minuty i z głowy. Potem to już normalnie tylko myłam butelki i smoczki, tak co dwa miesiące zmieniałam smoczki na nowe. Nie zawracałam sobie w ogóle głowy dolewaniem wrzątki itp tylko miałam podgrzewacz. Lałam odpowiednią ilość wody, wstawiałam do podgrzewacza i jak była pora jedzenia temperatura była zawsze akurat. I miałam dużo butelek - tyle ile razy młody jadł, czyli przez pierwsze trzy miesiące 7 szt, potem stopniowo ilość butelek ulegała redukcji. Co równało się mycie i sterylizacja raz dziennie. Góra 10 minut zachodu. I nie gotowałam wody tylko używałam mineralnej żywca.
      No i moim zdaniem hit czyli słoiczki. Wg mnie nic złego - skład, konsystencja idealna dla wieku, zero problemów z rozszerzaniem diety, co wolno a co nie wolno, wszstko jest napisane na opakowaniu. Synek ma teraz 16 m-cy i powoli wychodzimy ze słoiczków chociaż są takie 1-3 lata ale widzę, że od pewnego czasu woli zdecydowanie ostrzejsze smaki. Ale w 1 roku moim zdaniem ideał.
      • infant21 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 22:39
        Z podgrzewaczem dzialam tak samo smile butelki sterylizuje wrzatkiem raz dziennie ,zajmuje to z 15 min smile A ze sloiczkow rowniez jestm bardzo zadowolona smile Do dzis zastanawialm sie czy faktycznie widzialy one kiedykolwiek miesko i tyle warzyw jak pisza .Kupilam sloiczki od 6 miesiaca i juz powili wprowadzam i bylam zaskoczona iloscia startych warzyw oraz miesa wink Tak wiec mam zamiar je podawac do co najmniej roku (a na weekendy moje zupy )
    • mamatin Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 16:58
      > - moja koleżanka przygotowywuje małemu mleko już wieczorem w mniejszej ilości w
      > ody, gdy mały się budzi dolewa tylko wrzątek by temp. była ok. Ja byłam na pocz
      > ątku w szoku, ale w dwóch szpitalach gdzie byłam mleko przygotowuje sie raz dzi
      > ennie np 6 butelek na cała dobę i trzyma w lodówce. Nijak ma sie to do zaleceń
      > producentów mleka ale najwidoczniej nie szkodzi.

      tego bym nie robiła, takie mleko to breja
      • agont8 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 17:16
        Ja z innej beczki. Do przewijania nie używam chusteczek (tylko na wyjścia, za bardzo dla mnie śmierdzą) tylko dużych płatków kosmetycznych. Ale na początku był problem z wodą - bo latanie z dzieckiem na ręku po miseczką z ciepłą wodą mi się szybko znudziło. Teraz przy przewijaku mam termos, taki staroświecki, z pompką, pod nim miseczkę. Przy przewijaniu tylko naciskam przycisk i podkładam wacik. Ciepła woda jak z kranu. Raz dziennie albo raz na 1,5 dnia uzupełniam ciepłą wodą. Super wygoda, polecam.

        A tak to oczywiście kpsmile Teraz zaczynam dawać niekapek i strasznie mnie wkurza mycie gosmile Nie mówiąc o wyjściach - wystarczającą dużo zajmują mi gadżety typu ubranka na zmianę i pieluszki, cieszę się że nie ma dodatkowo butelek. A jak się spacer przedłuży to też nie ma problemu - mleczko zawsze jest z nami. Kp to jednak wygoda. Oczywiście pierwszy miesiąc nie jest łatwy, wtedy niektórym się może wydawać że łatwiej z butelką, ale na dłuższą metę łatwiej z kp.
        • rulsanka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 20:16
          Wygoda to jest mycie pupy pod kranem, a nie jakaś gimnastyka z wacikami. smile Polecam ten system. Pupy niczym nie smaruję i nie pudruję, nie ma potrzeby.
    • arya82 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 17:15
      Staram sie nie isc na latwizne. Zdecydowalam sie na dziecko, z wszystkimi tej decyzji konsekwencami, a ze jestem pedantka I musze miec tip top wszystko, to I malemu gotuje sama I sterylizuje I kapie codziennie bo sama w brudzie zyc nie lubie i nie wyobrazam sobie nie wziasc prysznica codziennie. I pampersy zmieniam czesciej moze niz trzeba, bo co z tego jak dziecko ma sucho ale kilo pieluchy mu dynda miedzy nogami. itd itp. Karmie cycem I spie z malym ale nie dlatego ze to latwiejsze ale lepsze dla niego,
      • arya82 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 17:24
        Aha no i przy tym wszystkim zyje i mam sie swietnie. Wogole to uwazam ze przy dziecku, przynajmniej jednym, zakladajac ze mama nie pracuje, nie ma znowoz tyle roboty, zeby czlowiek musial kombinowac jak tu uszczknac troche chwili dla siebie jak sie dobrze zorganizuje. no i mozna miec z tego sporo przyjemnosci.
    • lidek0 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 17:46
      "- mały nie lubi nic pić więc od 6 mca daje mu pomarancze i mandarynki" stanowczo na to było za wcześnie, cytrusy to silne alergeny i nie bez powodu w diecie dziecka powinny pojawić się późńiej
      "- inna koleżanka, która ma córkę niejadka by nakarmić mała zupa daje jej do ręk i flipsy czy biszkopty i gdy mała jest zajęta podgryzaniem smakolykow pakuje jej łyżki z zupa" podstawowy błąd żywieniowy, więc to o czym piszesz to nie ułatwienia ale podstawowe błędy w żywieniu niemowlaka. Na niejedzenie jedyna nalepsza rad: nie wmuszać w dziecko, nie zabawiać, nie oszukwać czymś innym, dziecko ma być świadome jedzenia a nie robić to mechanicznie.
      Z mlekiem do karmienia w nocy też nie problem mieć butelkę z wodą w podgrzewaczu, dosypać tylko proszek i błyskawicznie masz świeże mleko, nigdy na zapasa nie robiłam
      To takie moje spostrzerzenia.
    • ichi51e2 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 18:26
      Pani do sprzątania.
      Blw z głowa
      Karmienie piersią
      Sterylizator
      Czujnik pokazujący temperaturę wody do mleka
      • szonik1 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 19:59
        Karmienie piersią!!!
        Spanie z dzieckiem
        Obiady u teściów albo przez nich/rodziców robione (u nas akurat teściowie do rany przyłóż) - na początku, gdy trudno wszystko ogarnąć, a noc miesza się z dniem
        pani do sprzątania
        Jak czytam o kwestiach butelkowych, to przy samej lekturze się męczę, a co dopiero by było w praktyce...
    • 1mzeta Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 20:00
      Serio ?- przelewasz dziecku butelki wrzątkiem w tym wieku ? Jak dla mnie wystarczy, że osobna gąbkę do mycia garów będziesz miała tylko do mycia butelek i wystarczy.
      Ułatwienia z takich co mi teraz na myśl przychodzą: KP zamiast butelki- nikt mi nie wmówi, że karmienie butelką nic czasu nie zajmuje- do tego dochodzi koszt mleka- KP za darmo, lepsze dla dziecka niż mm i nic czasu nie zabiera. Chyba bym czegoś dostała gdybym musiała karmić butelką.
      Teraz już prawie nic z dziecięcych ciuchów i naszych nie prasuję- przynajmniej do pewnego czasu- zaraz jak się pranie skończy to wyjmuję z pralki, strzepnę porządnie i tak rozwieszam na suszarce, że po zdjęciu jak już jest suche to prasować nie trzeba.
      Słoiczki- owszem były w użyciu przy pierwszym dzieciu- do roczku czasu- potem jadł to co my- solę prawie wcale, przypraw jakiś drakońskich nie używam, a młody wszystko jadł i nadal je. A jak coś to przed dodaniem przypraw można dziecku trochę odłożyć do osobnego garnka.
      Podgrzewacz jest praktyczny.
      Co robić z niejadkiem- nie pomogę- nie miałam takiego problemu.
      • libretinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 20:15
        No kp wygodniejsze i tańsze, ale butelki tez bez przesady i przy butelce zero stresu. A macie jakieś sposoby, żeby dziecię choć chwile sie sobą zajęło? Przyznam sie, ze na początku byłam strasznie zaborcza mama, wkurzalo mnie nawet to, ze ktoś prócz mnie i męża bierze małego na ręce. Tak było przez jakieś pierwsze 3 mce. Teraz śmiać mi sie z siebie chce, ale mały jest dosłownie jak moja trzecia ręka albo druga głowa, nie mogę ruszyć sie na krok albo zniknąć z pola widzenia na dłużej niż pól godz. Od tego tyg zaczyna przychodzić do nas niania, na pierwsze spotkanie z niania mały zareagował historycznym płaczem ( tzn pierwsze było jak miał 2 mce, ale on tego nie pamięta). Teraz ma prawie 7. Jak nauczyć go egzystowac choć dłuższa chwile bez mamy?
        • rulsanka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 20:19
          Wchodzicie w okres lęku separacyjnego, im mniej będziesz dziecku uciekać, tym szybciej mu minie. Tul, zabieraj do łazienki. Tak wbrew pozorom jest łatwiej dla obu stron.
        • 1mzeta Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 21:23
          Mój w tym wieku już wprawnie się przy meblach, ścianach poruszał więc jakieś zajęcie to dla niego było- pobuszować po pokoju. Oprócz tego mata edukacyjna była nadal w użyciu.
          • libretinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 21:29
            W trochę ponad 6,5 mca? To mój chyba jakiś opóźniony? wink
            • 1mzeta Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 13:42
              Eeee.....tam opóźniony- mój był "przyśpieszony"- jak miał 9 miesięcy to już sam wprawnie chodził smile
    • aniaurszula Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 20:17
      nigdy nie szlam na latwizne i nie szykowalam mleka na zapas, nawet teraz 2 latce nie dam mleka ktore stoi dluzej niz 2 godziny.a reszta bywalo roznie, nie sterylizowalam butelek, smoczkow, gryzaczkow, mylam pod bierzaca woda, nie robilam ekspozycji na gluten, gdy podrosly i poszly na podworko nie latalam wiecznie do mycia raczek, czasem jedza przed tv,
      • tasiolot Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 20:45
        Moja córa ma pół roczku. Lubi bardzo oglądać wszystko wkoło. Kończyło się to tym, że kiedy marudziła to nosiłam ją na rękach przodem do świata.
        Kiedyś przypadkiem włożyłam ją do wózka - odwrotnie. Tzn. na brzuszku, główka tam, gdzie pchacz, nóżki pod budką. Nadal wszystko widzi, jest na odpowiedniej wysokości. Jak się znudzi to trochę ją przemieszczę, zmienię pole widzenia albo skieruję do lustra i mam spokój nawet na pół h.
        Na swędzące dziąsła żadne gryzaczki nie pomagają. Koi tylko drewniana łyżka albo... pomadka do ust (tu chyba chodzi o odpowiednią wielkość).
        Z innych ułatwień - mam takie trójdzielne pudełeczko, w którym przechowuje się mleko w proszku (ew. kaszkę). W nocy trzymam wodę w podgrzewaczu. W razie konieczności dosypuję tylko odmierzony proszek z pojemnika i żarcie gotowe.
        Od drugiego miesiąca kąpiemy ją w naszej, dużej wannie. Odpada wlewanie i wylewanie wody z tej plastikowej.
        No i nie przesadzam z higienąwink W sensie mycie butelek w zmywarce jakoś jej nie zaszkodziło. Ostatnio wyprałam jej też ubranka w naszym proszku i też wszystko było OK (do tej pory segregowałam i prałam w Loveli).
        Trochę wstyd się przyznać, ale nie chce mi się prasować jej śpioszków... Zresztą swoje ubrania też prasuję tylko te, które NAPRAWDĘ tego wymagająwink
        A z tego co było wyżej, to dużym ułatwieniem jest spanie z dzieckiem i jak dla mnie używanie smoczka przy zasypianiu.
        Tam, gdzie na pewno bym nie poszła na łatwiznę to: rezygnacja ze spacerów (bo ciężko z wózkiem po schodach - niestety znam takie przypadki) i sposób teściowej na uspokajanie dziecka (na szczęście z moim tylko raz spróbowała) czyli dosypywanie cukru do wody i pojenie tym dziecka.
        • libretinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 20:54
          Tez piore w normalnym proszku, nastawiam tylko dodatkowe płukanie bo czasami dodaje odplamiacz, żeby obiadowe pozostałości usunąć.
          Nie używam kremów do pupy na wszelki wypadek, jak coś sie przyczerwieni ( bardzo rzadko) to trochę alantanu plus i znika.
          Co do spacerów, my już nie wychodzimy ponad mc przez chorubsko. Nie wiem jak zapanuje małego do wózka, pewnie sie odzwyczail bo całymi dniami jest na rękach.
        • progress04 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 20:59
          tydzień po odpadnięciu kikuta przestałam prasować i , możecie mi wierzyc, naprawdę nie widać różnicy- wystarczy porządnie strzepnąć po praniu a potem odpowiedno złozyć po wyschnięciu...
          poza tym w tygodniu karmię młodego ze słoiczków, butelki jeszcze parzę, ale max do 6. m-ca.
          • d.d.00 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 21:41
            ja prasowałam tylko ubranka, jak byłam w ciąży i przygotowywałam się na przyjście Juniora na świat. i w sumie przez pranie, prasowanie(prasowałam 4 godz i myślałam, ze mi kręgosłup trzaśnie!) wylądowałam na porodówce 2 tyg wcześniej. Nam też prawie wcale nie prasuje.
            • arya82 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 00:09
              O tak to cos znalazlam, nigdy nie prasowalam ubranek dla malego. Po co?
    • panitiktak Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 21:23
      Na bazie doswiadczeń z dwoma urwisami (po kolei, nie bliźniaki):
      - w przypadku nocnego karmienia butlą wsadzałam butelkę do podgrzewacza i jak sie w nocy budziłam to woda była gotowa, mleko odmierzałam wieczorem do specjalnych pojemniczków i kiedy sie budziłam to przygotowanie mleka trwało 10 sekund
      - słoiczki, a przy przejściu na gotowanie zamrażalam zupki, nie chciałam gotować codziennie, a poza tym mały raz zjadł krupnik a za pare dni juz nie chciała wiec rozmrażalam kolejna zupe i ok
      - nie prasuje wszystkiego, tylko to co tego wymaga (od urodzenia)
      - steryzlizowałam dwa miesiące, potem chwile wyparzałam, żadnych problemów, osobna myjka i tyle
      - śpiochy, spodenki, pajace - wszystkie rozpinane między nóżkami żeby nie ściągać przy przewijaniu
      - krótko kapałam w osobnej wanience - odkąd same siedziałay - duża wanna
      - korzystałam z pomocy rodziców i teściów
      Pozdrawiam
      • d.d.00 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 21:43
        aaa i jako wyrodna matka podrzucam Małego rodzicom i teściowej, kiedy tylko wyrażą taką chęć czyli codziennie smile Mój Tato zajmuje się Małym rano, ja mam czas na szybkie sprzątanko i poranną kawę w spokoju, mama i teściowa biorą Małego w weekendy.
    • laissetomber Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 22:00
      - na werande zamiast na spacer
      - kp to jak dla mnie mega wygoda
      • glomeria Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 22:22
        - baaaardzo rzadko prasuję smile
        - zastanawiam się teraz czym sobie utrudniam życie? młody śpi w pajacu a ja mu codziennie zakładam nowy i po jednej nocy piorę czy to nie wariactwo? smile Wy też tak robicie?
        • infant21 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 22:57
          Ja prasuje w weekend jak mi sie zechce ;p Tez zakladam codzienie wszystko swierze,zmieniam za każdym razem jak ulewa czy poplami wiec pranie jest co drugi dzien smile
          • florka72 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 17:15

            a co to jest "świerze"? to jakaś garderoba dla dzieci?
            wink wink wink
          • drzewachmuryziemia Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 23:27
            tez tak robię, na szczęscie mam suszarkę, nie prasuję wcale
        • aslishan Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 25.01.13, 23:04
          młody śpi w pajacu a ja mu
          > codziennie zakładam nowy i po jednej nocy piorę czy to nie wariactwo? smile Wy też
          > tak robicie?

          Na poczatku tak, od jakiegoś czasu - jak nie zasika - nie
        • arya82 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 00:13
          > - baaaardzo rzadko prasuję smile
          > - zastanawiam się teraz czym sobie utrudniam życie? młody śpi w pajacu a ja mu
          > codziennie zakładam nowy i po jednej nocy piorę czy to nie wariactwo? smile Wy też
          > tak robicie?

          Nie prasuje wcale, teraz mamy suszarke do prania i ubrania sa idealnie miekkie i gladkie, ale nawet wczesniej mi sie nie zdarzylo, nawet jak przygotowywalam wyprake to tylko wypralam wyplukalam dwa razy i rowno powiesilam.

          Pajace tez mu zmieniam co noc, choc raz na miesiac mu sie moze zdarzy zabrudzic. Chyba tak bardziej, zeby wykorzystywac wszystkie ubranka, i zeby milo bylo dla oka wink
          • glomeria Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 11:09
            to dobrze, że nie jestem jedyna, która pierze czyste pajace smile

            Ja też na początku to młodego bym cały czas nosiła i nikomu nie dawała na ręce, a teraz korzystam ile się da, teściowie, rodzice i koleżanki jeśli tylko chcą mogą nosić młodego do woli a ja mogę się napić kawki smile
          • magdalenas9 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 30.01.13, 11:00
            Nie prałam po jednym użyciu pajaców...wink co kilka tak, chyba, że było wcześniej brudne...na początku prasowałam, tak jak zalecają, ale potem...sobie odpuściłam. bez przesady.
        • d.d.00 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 30.01.13, 07:33
          u mnie body - piżamka na 2 noce tongue_out, ale bodziak najbliżej ciała zmieniany na dzień i na noc.
    • princessa.of.persia Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 09:17
      Sterylizacja w woreczkach do mikrofali.
      Wodę na mm wlewam rano do buteleka potem podgrzewam w mikrofali. Kranowka przegotowana.
      Używam sloiczkow. Ale głównie gotuje obiad dla małego na 3dni.
      W nocy karmienie piersią.czasem też śpimy razem.
    • infiniteness Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 11:29
      Nic z tego co piszesz nie byłoby dla mnie ułatwieniem, tylko jakimiś mega skomplikowanymi kombinacjami. Ułatwieniem dla mnie, a raczej odrzuceniem cywilizacyjno postępowych "ułatwiaczy" jest:
      - karmienie piersią, nie chciałoby mi się szorować tych butelek no i skąpa jestem, wolę te parę stówek przeznaczyć na bardziej rozwojowe rzeczy,
      - spanie z dzieckiem, znów, nie muszę kupować łóżeczek, poduszeczek, pierdółek, nie muszę wstawać w nocy,
      - chusta i nosidło to wolne ręce, można obiad ugotować, odpada problem wybudzania się dziecka "po odłożeniu",
      - BLW - ja sama nie jem konserw i nie dałabym dziecku konserwy ze słoiczka, gotuję codziennie dla rodziny (nie, nie jestem na wychowawczym, pracuję na 1,5 etatu, mąż też), nie znoszę karmienia łyżeczką, kojarzy mi się to z chorymi a moje dziecko jest zdrowe.
      • bullet-proof Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 19:21
        Hm skoro kp to takie ułatwienie i prosta sprawa to po co tyle wątków na forum kp i dkp. Jak się poczyta historie dziewczyn na tych forach to sielanką raczej nie powiewa. Ja karmię swojego synka butelką i pomimo mycia, sterylizowania itp mam przynajmniej spokojną głowę bo wiem ile zjadł. Gdybym teraz karmiła piersią to chyba bym nerwowo nie wytrzymała i by mi laktacja siadała a to dlatego, że moje dziecko nie przejawia zainteresowania jedzeniem bo woli raczkować i zajmować się innymi rzeczami.
        Dla mnie ułatwieniem był zakup podgrzewacza.
        • sauer-apfel Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 20:04
          Mam 4,5 miesiecznego synka.
          Zeby nieco ulatwic sobie zycie i nie robic wiecej niz trzeba, nie prasuje jego ubranek, zawsze pralam je w "naszym" plynie dla "doroslych" i mam ich na tyle duzo, ze pranie robie raz w tygodniu. Jak sie uleje albo oslini to nie przebieram (no chyba, ze jest mocno mokry/brudny). Kapie co drugi dzien, poza tym myje dupke pod kranem. Nie myje za kazdym razem grzechotek, zabawek, ktore spadly na ziemie.
          Karmie piersia. Fakt, ze pierwszy miesiac karmienia byl nieciekawy, stracilam mnostwo czasu i nerwow zanim maly nauczyl sie jesc - karmienie trwalo nieraz 1,5 godz. Na szczescie cierpliwosc sie oplacila.
          • ichi51e2 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 20:34
            Ja tez nie myje zabawek. Mały i tak juz tu wszystkie kąty wyssaczyl. Bratowa moja za to oblizywala (np smoka) i uważała ze jak umyty....
            • sauer-apfel Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 20:42
              >oblizywala (np smoka) i uważała ze jak umyty....

              no nie wiem, przed oblizywaniem smoka powstrzymalaby mnie mysl o prochnicy, w koncu ma ja praktycznie kazdy dorosly...
              • jugutka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 20:44
                oblizywanie smoka dziecka to ohyda smile) wiecej bakterii naniesie sie takim oblizywaniem niz sie człowiekowi wydaje smile)
                • cocos_live Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 26.01.13, 22:46
                  bez dorabiania sobie jakiejs wielkiej ideologii z lenistwa kp (już drugi raz ponad 11 m), zainwestowalam w pidżamke dla mlodszej i już nie zmieniam po każdej nocy spiochow, body jesli czyste zostawiam na dwa dni, prasuje wszystko przy ogladaniu ulubionego serialu jak dzieciaczki spia
                  • taka-sobie-mysz Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 27.01.13, 08:35
                    cocos_live napisała: prasuje wszystko przy og
                    > ladaniu ulubionego serialu jak dzieciaczki spia


                    a ja nie prasuję wcale smile a jak dzieciaczek śpi, to mam czas dla siebie smile
                    • glomeria Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 27.01.13, 10:53
                      myślę, że prasowanie czy nieprasowanie, mycie lub nie mycie pupki pod kranem lub chusteczkami tak naprawdę wiele nie zmienia, dla mnie dużym ułatwieniem byłoby gdyby mój 5 miesięczniak chciał się pobawić sam na brzuszku np godzinę smile i nie kazał się ciągle nosić smile
                      • libretinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 27.01.13, 12:47
                        No właśnie. Mój 7 mcy i rączki rączki. Już w sumie mi to tak nie przeszkadza, tym bardziej, ze wracam do pracy od marca i cieszę sie każda chwila z małym. Tylko jak niania, starsza kobieta, sobie poradzi? Ja wychudlam od tego noszenia, nie mam czasu porządnie zjeść dopóki mąż nie wróci z pracy, dieta cud wink. Może ktoś ma jakiś sposób, może być trochę kontrowersyjny na pacyfikacje malucha chociaż na pól godziny?
                        • libretinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 27.01.13, 12:52
                          I pytanie techniczne, jakie to ulatwieńie mycie pupy pod zlewem? Jak to robicie? Jak bierzecie małego w kupie na ręce( mój potrafi urobic sie po plecy ) i musiałabym tak czy inaczej go powycierac najpierw chusteczkami, potem gimnastykowac sie jak wsadzić go do zimnego zlewu, gdzie pewnie merdalby mi sie na wszystkie strony i wszystko byłoby zachlapane łącznie ze mną? Poradzcie jak to robicie, to może i ja spróbuje.
                          • drzewachmuryziemia Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 27.01.13, 13:37
                            no własnie, ja tez nie wiem, jak go tam wsadzicsmile
                            • glomeria Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 27.01.13, 14:42
                              ja Wam nie powiem bo sama nie wiem jak to się robi, ja z tych chusteczkowych smile
                              Wiem, że moi rodzice z nami tak robili, ale chyba dlatego że wtedy nie było nawilżanych chusteczek no i wg mnie chusteczki to ułatwienie, tak samo jak jednorazowe pieluchy.
                              Chyba możemy się cieszyć że po kupie nie musimy ścierać zapierać gotować suszyć prasować i zakładać następnej tetry smile
                              ja jeszcze w domu trochę posiedzę więc jak ktoś ma rady jak zająć 5 miesięczniaka żeby się zajął sobą i dał trochę odpocząć to będę wdzięczna smile
                              czy 7 miesięczniaki to już siedzą? bo jak siedzą to się trochę bawią i już nie trzeba nosić non stop? smile
                              • libretinka Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 27.01.13, 15:35
                                Mój siedzi ale niepewnie, samodzielnie jest w stanie posiedzieć max 3min i zaraz chwieje sie na boki, jak uda mu sie w porę podeprzec łapką to posiedzi jeszcze min, jak nie, to zaraz leci .... Więc w sumie z oka nie spuscisz nawet na sekundę. I ani babci ani cioci blisko więc po całym dniu opieki nad nim plus ogarnieciu spraw domowych to czasami czuje sie jakbym z pracy z pola wracała. Hehe. Dodam, ze mój urządza tez maratony niespania w nocy, minimum 2h przerwy no od 2 do 4 to u nas standard, a pobudka max o 6,7.
                                • glomeria Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 27.01.13, 16:37
                                  mój też!!!! półtorej godziny jęczenia, ćwiczeń na brzuchu i gaworzenia smile
                                  ostatnio poszłam za radą i włączyłam mu odgłos suszarki, najpierw bawił się telefonem a potem faktycznie zaczęło go to nużyć i po pół godzinie wzięłam na chwilę na ręce i zasnął
                                  półtorej godziny i tak nieprzespane ale przynajmniej mniej jęczenia i noszenia.. znowu noszenia smile
                            • ichi51e2 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 28.01.13, 15:39
                              Jak umyć dziecku pupe pod kranem. Info.
                              Identyfikacja problemu - podejrzenie kupy.
                              Idziemy do łazienki odkręcony wodę zeby pupki pod zimna wodę nie wkładać. Idziemy do dziecka.
                              Rozbieramy od pasa w dół. Łącznie ze skarpetkami. Bodziaka zapisany na ramieniu zeby sie nie machal (po skosie na jeden nit)
                              dziecko lapiemy na rękę. Dokładniej rzecz biorac jak torebkę na przedramie, tyłem do siebie.
                              Trzymajac na przedramieniu sadzamy dziecko na umywalce tak zeby nóżki wystawaly a pupka była w umywalce (dość głęboko)
                              Nim polejemy pupe woda sprawdzamy temperaturę.
                              Myjemy. Ręka bądź pod bieżącym strumieniem. Zależy od kranu. Mydło. Splukac.
                              Upewniamy sie ze z przodu czyste. Sprawdzamy pachwinki.
                              Ewentualnie przekrecamy i myjemy z przodu.
                              1 minuty to nie trwa.

                              Uwaga. Instrukcja dotyczy mycia chłopców. Takim egzemplarzem dysponuje. Dziewczynkę zapewne należałoby umyć bardziej od przodu do tylu domyślam sie ale może niech ktoś dysponujący samiczka sie wypowie.

                              Uwaga 2 przy starszym dziecku jeśli ma sie lustro nad zalewem zabieg należy tak wykonać aby dziecko nie zobaczyło sie w lustrze. Inaczej może sie próbować sie przekrecic a śliskie i diabelnie szybkie sa.

                              Moje waży 8.500 i bez problemu daje radę. Nie siedzi wcale bo ma 6 mcy.

                              • drzewachmuryziemia Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 29.01.13, 18:39
                                szkoda, ze mam taką kiepską wyobraźnię przestrzenną, bo nie nie wiem i tak jak to zrobić. musiałabym po prostu zobaczyc, moze jutro poprosze połozna podczas wizyty patronażowej, zeby mi pokazała - wolałabym tak myc dziecko, bo te chusteczki to sama chemia
                                • ichi51e2 Re: Pójście na "łatwiznę" przy niemowlaku 30.01.13, 23:00
                                  Chemia nie chemia jak juz ma dziecko rozszerzona dietę i robi ludzkie kupy to jest to duże ułatwienie i mniej obrzydliwe