wtrącić się czy nie ?

31.01.13, 10:38
Moja znajoma ma dziwny zwyczaj usypiania swojej córeczki - usypia je w pionie, jak stoi to skacze, jak siedzi to podskakuje, jak w wózku to naciska na ramię wózka. Robi to bardzo energicznie. Nie kołysze, nie popycha wózka, tylko wszystko w pionie.
Mała płacze, wg mnie strasznie tego nie lubi, denerwuje się, zmęczona płacze ale podczas takiego "usypiania" płacze jeszcze bardziej. Oczywiście w końcu zasypia - pewnie ze zmęczenia sad
Wg mojej wiedzy takie usypianie - podrzucanie jest bardzo niebezpieczne bo może prowadzić do mikrowylewów w mózgu i uszkodzeń.
Muszę jej coś chyba powiedzieć tylko jak to zrobić żeby jej nie obrazić a uświadomić że może swojej córce zrobić krzywdę? Z drugiej strony, mała ma 6 miesięcy, i pewnie od początku jest tak usypiania, czy powinnam się wtrącić ? Sama nie lubię jak mi się ktoś mądrzy ale jakby mi ktoś powiedział że nieświadomie mogę zrobić krzywdę dziecku to chyba bym się nie obraziła za takie wtrącanie. Więc chyba pytanie nie brzmi czy się wtrącić tylko jak to zrobić żeby jej nie urazić.
    • panizalewska Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 10:55
      Ech, oto jest pytanie wink
      A to Twoja dobra znajoma? Ja bym przy pierwszym razie, kiedy zauważę, walnęłabym otwarcie i żywo "Jezu, Baśka [Jolka / Martyna / Gienia / wstaw imię wink] a co Ty tak podrzucasz tą małą? Z chcesz ją zabić, czy uśpić?" U mnie takie słowa skierowane do moich znajomych oznaczałyby "lekki półżart" ale i moje krańcowe zdziwienie, i nie wywołałyby oburzenia, tak mi się wydaje. Ja znam swoich znajomych, oni znają mój styl wypowiedzi. Pytanie, jak Ty rozmawiasz ze swoją znajomą?
    • arya82 Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 10:55
      Znajoma mojej mamy tak usypiala wszystkie swoje dzieci, w szalony sposob... tzn nie pionowo, najczesciej w wozku, takim starego typu na sprezynach, ale kolysala nim tak energicznie i szybko ze dziecko cale podskakiwalo... no ja bym tego nie zniosla. Niestety dzieci jej sie do tego przyzwyczaily i inaczej juz nie potrafily zasypiac..

      Moze polec poprostu kolezance inne metody jako bardziej skuteczne, w ramach jakiejs ciekawostki, powiedz ze sama wyprobowalas ostatnio jakas i dziala fajnie i szybko i warto wyprobowac, moze niech tez sprobuje, zamiast wprost zwrarcac jej uwage....

      Swoja droga, mnie tez krew zalewa jak widze takie metody...
      • glomeria Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:17
        no właśnie nie znamy się aż tak dobrze, widziałam ją teraz po bardzo długiej przerwie
        komuś innemu bym powiedziała wprost a jej się boję zwracać uwagę bo ona uważa że dobrze zna upodobania córki i uważa że mała to lubi, delikatnie coś jej próbowałam raz powiedzieć ale ona uważa, że mała inaczej nie zaśnie
        a mi się wydaje, że mała nie zasypia bo ma za dużo bodźców, głośno w domu, podczas usypiania ciągle do niej gada - bardzo głośno, śpiewa (nie kołysanki tylko jakieś szalone piosenki które ja śpiewałabym raczej żeby dziecko rozbudzić)
        usypianie tra bardzo długo no bo każdy by się budził jakby mu ktoś nad uchem cały czas krzyczał prawda? smile ja wiem, że nie można mieć w domu cicho jak w kościele, ale znowu ja tez nie lubię spać jak mi za oknem sąsiedzi z bloku urządzają koncerty na balkonie, no każdy by płakał jakby tak wyglądał każdy początek drzemki
      • mikusia_k Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:27
        a ja bym się nie wtrącała!
        dam sobie rękę uciąć,że jakby dziecko zasypiało samo w łóżeczku albo wożone w wózku 3 minuty to matka by tak nie robiła

        może to jedyny sposób uspania jaki dziecko toleruje?
        podoba się/nie podoba dziecku? -jak to ocenić?
        może wcale nie jest tak,że nie podoba się dziecku sposób usypiania tylko samo spanie? wink

        sama mam córkę-śpiocha i synka-nieśpiocha
        usypianie mu nigdy nie pasuje wink zawsze ma ciekawsze zajęcia
        tyle,że jak nie uśnie o swojej godzinie to zaczyna się dramat-im bardziej zmęczony tym trudniej go uspać,płacze i się męczy

        sama szukałam dobrego sposobu na usypianie w dzień jakiś czas temu-bo ile można nosić dziecko na rękach-zwłaszcza,że waga wzrasta...

        teorie o zostawianiu dziecka płaczącego w łóżeczku,żeby się nauczyło zasypiać to dla mnie masochizm! wolę przytulić,ponosić,pocałować,pośpiewać...
        zresztą w ogóle nie lubię teorii XXI wieku o robieniu z maleństwa dorosłego (spania w oddzielnym łóżeczku-najlepiej od razu w oddzielnym pokoju,samo,bez utulenia,odkładanie do łóżeczka i "pa",karmienie piersią najlepiej wcale-bo uzależnia,zabiera czas i nie można zostawić dziecka komuś na 5h,żeby sobie pobiegać po sklepach itp)

        ale wtrącania się też nie lubię
        mój synek jest wcześniakiem z 33tc(urodzonym 2 m-ce przed czasem) z całodobowymi kolkami w wyniku niedojrzałości ukł.pokarmowego przez pierwsze 4 m-ce

        i też dostawałam rady w stylu - "nie noś go,bo go przyzwyczaisz,niech sobie popłacze i przestanie", "a może już nie karm piersią,bo na milion trylion procent boli go brzuch od twojego mleka" i inne farmazony big_grin
        dobrze,że ja stara matka-wyjadaczka,głupot nie słucham

        ale jakby ktoś zobaczył,że moje dziecko śpi całe noce na brzuchu i w dzień drzemki też tylko na brzuchu to też pewnie zaczął by się wywód o śmierci łóżeczkowej itp
        (każdy neonatolog znający problemy synka polecał,wiedział,że spanie na termoforku na brzuszku to jedyny sposób,by ukoić ból jelit)
        dużo mam zaglądało do wózeczka jak spał na brzuszku,żadna nie odważyła się niczego powiedzieć ale zniesmaczone miny widziałam wiele razy...

        myślę,że jakby był łatwiejszy i wygodniejszy sposób dla obu to pewnie dawno by tak się usypiały a nie skakały itp
        przecież dla matki to też męczące!
        swego czasu pamiętam jak moja koleżanka biegała po schodach u mnie w domu z synkiem,bo tak uspokajał się przy kolce!
        • glomeria Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:32
          wiesz to ze się mała męczy to nie problem, tylko czy ona jej krzywdy nie zrobi, mózgu nie uszkodzi? - dlatego się zastanawiam i dziwię, że np jej matka nie powiedziała jej że to może szkodzić dziecku, a może powiedziała a ona to zignorowała
          • aleksandra1977 Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:44
            glomeria napisał(a):

            > wiesz to ze się mała męczy to nie problem, tylko czy ona jej krzywdy nie zrobi,
            > mózgu nie uszkodzi? - dlatego się zastanawiam i dziwię, że np jej matka nie po
            > wiedziała jej że to może szkodzić dziecku, a może powiedziała a ona to zignorow
            > ała
            tego nie wiemy, co uslyszala od matki i jak zareagowala. Ale jesli ktos inny zwroci na to samo uwage, to, chyba, czlowiek zaczyna sie zastanawiac, nad tym, co robi. Skoro juz kolejna osoba mowi o tym samym, to moze trzeba przemyslec swoje postepowanie.
            Powiedz kolezance wprost, ze to jest niebezpieczne, ze moze robic mu wielka krzywde.
            Dlaczego mialabys nie reagowac na postepowanie matki, skoro jest niebiezpieczne dla dziecka? Jasne, wszystko nalezy podciagac pod "wtracanie sie", bo inaczej matka bez wyobrazni "strzeli focha". A potem slyszy sie, ze wszedzie znieczulica...
            Niech sobie poczyta o zespole dziecka potrzasanego i skutkach z tego wynikajacych.
            • glomeria Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:51
              zrobię to teraz na pewno, zobaczymy z jakim skutkiem bo obawiam się, że z żadnym
        • arya82 Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:47
          mikusia_k napisała:

          > a ja bym się nie wtrącała!
          > dam sobie rękę uciąć,że jakby dziecko zasypiało samo w łóżeczku albo wożone w w
          > ózku 3 minuty to matka by tak nie robiła

          Hm, wg mnie nie jest wcale tak, ze na niektore dzieci dziala tylko i wylacznie jedna metoda zasypiania. Troche cierpliwosci rodzica i do innych tez by sie przyzwyczailo.
          Moim zdaniem metody typu husiania, na rekach, to bardzo odruchowe i najlatwiejsze dla rodzica jak dziecko placze, trudno inaczej je uspic. Tak jak odruchowo przy placzu "szusza" sie do dziecka. Ja tak pare razy husialam (delikatnie) jak maly mial caly wieczor koki i naprawde nic nie dzialalo, husialam i plakal dalej ale jakby mniej ,a ja mialam poczucie ze cokolwiek robie dla niego, inaczej czulam sie bezradna
          • aleksandra1977 Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 12:17
            arya82 napisała:
            Ja tak pare razy husialam (delikatnie) jak maly mial caly wieczor koki i naprawde nic nie dzialalo, husialam i plakal dalej ale jakby mniej ,a ja mialam poczucie ze cokolwiek robie dla niego, inaczej czulam sie bezradna
            Slowo bardzo istotne w twojej wypowiedzi delikatnie, a to, co opisuje autorka watku z delikatnoscia nie ma nic wspolnego.
            Mamy na osiedlu takiego tatusia, ktorzy bardzo energicznie kolysze wozkiem i upiera sie, ze dziecko TYLKO w taki sposob zasnie. A to, ze tlucze sie w tym wozku z boku na bok, z gory na dol i uderza sie o boki gondoli x-razy nim wreszcie zasnie, to juz niewazne? Jak worek kartofli. Zastanawiajace jest to, ze nie zdazylo mi sie, zeby dziecko tak kolysane zasypialo spokojnie, bez placzu. Dlaczego taki rodzic nie reaguje na placz dziecka tylko potrzasa tym wozkiem jeszcze gwaltowniej? I smieje sie, ze dziecko tak lubi. Sam by tez sie tak polozyl i spal z przyjemnoscia?
            Mieszkam wsrod mlodych rodzin z dziecmi i sasiad, o ktorym pisze, postrzegany jest jako "ten, ktory telepie wozkiem na prawo i lewo" - wszyscy rodzice malych dzieci, z ktorymi sie spotykam, tak go nazywaja. I wszyscy zwracamy mu na to uwage, bo nikt nie uwaza, ze to normalne.
        • kindddzia Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 12:27
          Mikusia, to moze Ty mi pomozesz. Bo u nas sie zrobil duzy problem ze spaniem. Za KAZDYM razem jest awantura. Corcia snu potrzebuje duzo, ma 6 mies, a spi po kazdym posilku plus z 8h w nocy. Widze, ze jest padnieta po 2h aktywnosci. I zaczyna sie wtedy ryk. Jak wczesniej Ja zaczne usypiac, myslac ze moze jest juz za bardzo zmeczona dlatego ten ryk, to tez robi sie ryk. To sa takie szlochy jakbym ze skory obdzierala, wyrywa sie normlanie . Jak odloze do lozeczka zeby zasnela sama, to jeszcze gorzej, wiec nosze na rekach. W domu cisza, spokoj, duzo milosci i tulenia. Zaczelo sie w 22 tyg, mylam, ze skok, ale juz ma ponad 27, a to nie mija. Co robic?
          • mikusia_k Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 13:38
            a karmisz piersią?
            mojego synka jak miał 6 m-cy bardzo wyciszały wszelkie szumy więc doskonale pamiętam jak karmiliśmy się w kuchni przy włączonym wywietrzniku(pochłaniaczu)nad kuchenką

            karmiłam i nuciłam kołysanki pod nosem a on słuchał sobie szumu,spokojnie zjadał i szedł spać
            jak przestało działać (a działało dobre 3-4 m-ce) to przeszliśmy na słuchanie kołysanek z CD - do dziś dnia je uwielbia i słucha do zasypiania w dzień

            wieczorem zamiast kołysanek z CD są kołysanki śpiewane przez mamusię + kp (mamy obecie tylko wieczorne kp + ew w nocy jak jest taka potrzeba), w dzień już nie karmię -skończyłam jak mały miał 12 m-cy
            • kindddzia Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 13:48
              nie, na butelce jestesmy. Szumy troszke pomagaja, ale nie zawsze i na ogol na chwile tylko
              • mikusia_k Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 13:51
                odnośnie godziny nie pomogę

                poradzić tylko mogę stałość rytmu dnia-u nas się sprawdzała
                no i spanie raczej "wczesniej" niż "później", bo jednak etap wyciszenia to też trudna praca a jak dziecko zmęczone to i wyciszyć się jest mu trudno-denerwuje się,że chce spać a nie moze
        • mamatin Re: wtrącić się czy nie ? 02.02.13, 01:27
          > a ja bym się nie wtrącała!
          oj nie wtracacc to sie mozna jak ktos daje dziecku za duzo słodyczy, za cieplo ubiera albo przesadnie rozpieszcza, ale jak rzuca dzieciakiem to chyba trzeba.

          rozmowa o tym"zespole dziecka potrzasanego " jest jak najbardziej na miejscu
    • kindddzia Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:10
      matko, dziewczyny ja tez uspiam na rekach w pionie. W takiej pozycji jaby byla w nosidle. Tyle, ze nie podrzucam, a lekko kolysze. To tez zle?
      U nas sie to wzielo z corci mega ulewan i trzeba bylo ja nosic w pionie i tak wyszlo. Nadal ulewa, ale myslicie, ze powinnam inaczej?
      • aleksandra1977 Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:12
        kolysanie w pionie, to nie jest to samo co energiczne podrzucanie dzieckiem, ze malo glowy nie zgubi.

        https://lbym.lilypie.com/E8Tzp2.pnghttps://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
      • kindddzia Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:12
        a co do kolezanki to jasne ze bym powiedziala, skoro juz masz taka wiedze, ale zeby jej nie urazic zaczelabym od "wiesz, czytalam ze..." zebys ty nie wyszla na jakas wszechwiedzaca, to moze po prostu lepiej zabrzmiec
    • aleksandra1977 Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:10
      ja bym po prostu zwrocila jej uwage na to, o czym piszesz. Ze takie podrzucanie moze dziecku bardzo zaszkodzic. Jak jest kumata ta twoja znajoma, to moze nastepnym razem zastanowi sie nim znow zafunduje dziecku taka "skakanke".
      Chyba jednorazowe zwrocenie uwagi, wyrazenie swojego zdania, to nie jest wtracanie sie, czy narzucanie komus swoich pogladow? Bo jesli jednak odbieracie to jako wtracanie sie, to faktycznie strach cokolwiek drugiej osobie powiedziec.
    • monocle Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:24
      Oczywiście, że bym powiedziała i również wolałabym, aby mi ktoś wprost powiedział, że robię coś źle albo z boku wygląda to tak, czy siak, a to niezdrowe/niebezpieczne itp. Koniecznie z uzasadnieniem.
      • glomeria Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:36
        ja bym też wolała, a czy ona by wolała to się dowiem, może mnie z domu nie wyrzuci, chyba będę ją widziała w niedzielę to spróbuję
        • mal-sia Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 11:44
          a ta matka to tak podskakuje jak na skakance? ja nie wiem czy bym dała rade tak skakaćsmile
          • glomeria Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 12:04
            to jest takie skakanie z nogi na nogę, nie stąpanie, tylko skakanie
            no ja bym też nie dała rady ale ona już ma kondycję bo skacze tak od pół roku
            • d.d.00 Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 15:04
              to może to skakanie bardziej matce potrzebne niż dziecku? tongue_out
    • ichi51e2 Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 19:51
      Nie twoje malpy nie twoj cyrk. Odpusc.

      A dla dziecka ruch w pionie (jak np chodzenie energiczne z dzieckiem na rekach) jest wlasnie bardziej naturalny niz poziome bujanie (jak ma miejsce w wozku czy samochodzie). Poziome bujanie jest nienaturalne dla czlowieka oglupia blednik i pozornie dziala, dziecku kreci sie glowie i zasypia (czy raczej w koncu traci przytomnosc).ruch w pionie za to to jest bujanie do jakiego jestesmy przyzwyczjeni np w trakcie chodu czlowiek lekko anglezuje. Dziecko w brzuchu matki tez buja sie gora-dol a nie odbija od sciany do sciany prawda?
      Co nie zmienia faktu że kazde bujanie powinno byc delikatne i dostosowane do wieku i kondycji dziecka. Wstrzasu mozgu moze nie dostanie (jak sobie zreszta wyobrazisz matke trzesaca w zlosci dzieckiem to ona nie trzesie gora dol (ale musialaby miec miesnie rak!) tylko wlasnie to jest taki krotki szrpany ruch w poziomie) ale moze mu kregoslup na odcinku szyjnym uszkodzic.

      Po drugie usypianie dziecka w absolutnej ciszy tez jest mega nienaturalne. Najlepszy miarowy szum (akwarium...autostrada) optymalna glosnosc to taka jak masz jak wsadzisz glowe pod prysznic (dosc glosno prawda). Tyle teorii sa dzieci ktore nie zasna jak w domu nie ma ciszy ze slychac jak piorko spada i sa takie co zapypiaja do matki podskakujacej i wrzeszczacej im do ucha "my angel is a centerfold"
      • panizalewska Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 21:38
        A dla dziecka ruch w pionie (jak np chodzenie energiczne z dzieckiem na rekach) jest wlasnie bardziej naturalny niz poziome bujanie

        Czy na pewno? Przecież dziecko w łonie matki to w najróżniejszych płaszczyznach jest bujane, zależy, jak się ułoży i odwinie. A poza brzuchem to jednak najbardziej naturalną pozycją ciała dla dziecka niechodzącego, niesiedzącego, to jednak jest poziom, a nie pion. Więc raczej delikatne kołysanie w poziomie dla takiego dziecka będzie bardziej naturalne, tak mi się wydaje. No i w łonie matki to jest właśnie bujane, a nie potrząsane, bo wody płodowe i tkanki brzucha amortyzują. Więc generalnie się nie zgadzam z Tobą Ichi
        • glomeria Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 21:51
          Ja też sie nie zgodzę z ichi bo jakbyś miała porównać ruchu w brzuchu z ta znajomą to musiałabyś skakać na skakance w 9 miesiącu żeby jej dorównać
          Szum tak ale kr
          zyczenie do usypianego właśnie dziecka chyba nie
        • ichi51e2 Re: wtrącić się czy nie ? 31.01.13, 22:05
          Poziom nie jest najbardziej naturalna pozycja dziecka. Juz w lonie matki dziecko jak nie fika ustawia sie lebkiem w gore badz w dol. naczelne tez raczej nie klada malego plackiem tylko raczej zawsze maja male przy sobie. Upowszechnienie wozka w xix w bardzo duzo tu zmienilo i dzis nam to sobie jest wszystko trudno wyobrazic.
          Najwazniejsze zeby ruch byl naturalny - matki przewaznie odruchowo kolysza dzieci delikanie (i bynajmniej nie jest to ruch w jednej plaszczyznie tylko trojwymiarowo falowy (dokladnie taki jak przy energicznym chodzie - czlowiek jest stworzony do przemieszczania sie i ruchu) gdy idziesz przesuwasz sie w pionie ale tez lekko w gore i w dol (czego wiekszosc ludzi nie zauwaza zreszta) do takego ruchu dziecko jest przyzwyczajone (tylko jeszcze lagodniejszego bo wody) masakra jest poziomy ostry ruch szarpany (taki pionowy szarpany zreszta tez slaby ale do amortyzacji ruchu pion-poziom czlowiek ma mechanizmy obronne inaczej nie moglby biegac) np twistowy ruch z kolei to tragedia - sprobuj sie tak pobujac a zobaczysz ze ci sie w glowie zakreci.
          Albo wyobraz sobie dwie hustawki - jedna przesuwa sie w poziomie prawo lewo a druga jest zawieszona na gumie i rusza sie gora-dol. Zamkniej oczy. Ktora ci sie wydaje bardziej kojaca? Zakladajac ze obie dosc delikatne?
          • justynka_28 Re: wtrącić się czy nie ? 01.02.13, 08:27
            też się spotkałam z tym twierdzeniem, że bujanie w pionie jest niby lepsze, jak szukałam kołyski dla małego. zresztą jest o tym napisane też w książce Pierwszy rok życia dziecka, H.Murkoff
            • panizalewska Re: wtrącić się czy nie ? 01.02.13, 09:47
              Chciałam Ci wysłać wiadomość na priv z prośbą o cytat z H.Murkoff w sprawie tego huśtania, ale coś mi nie poszło. Czy mogłabym Cię prosić na panizalewska@gazeta.pl? Zdjęcie, skan, whatever. I w którym roku wydali tą książkę, w jakim kraju?
          • panizalewska Re: wtrącić się czy nie ? 01.02.13, 09:39
            Zgadzam się, że kołysanie nie jest tylko w jednej płaszczyźnie, to raczej ruchy, jak by to określić, w ósemkę ? Ale huśtawka - no jednak lewo-prawo, w poziomie jest bardziej kojąca. Nawet delikatnie - bebechy się nie telepią góra dół. Jakbym jeździła ciągle winą, nawet taką nowoczesną, z dobrym hamowaniem, to bym szału dostała. Żołądek i reszta podjeżdża, to uczucie w głowie, w uszach, bleee.

            W porównaniu do małp naczelnych nasze noworodki i niemowlaki są duuużo mniej rozwinięte i na początku życia po prostu LEŻĄ. Ich mięśnie nie są na tyle silne, żeby się uczepić mamy (futra) i tak się UTRZYMAĆ na mamie. Chwytanie za włosy to dopiero po kilku miesiącach. Więc jak dla mnie ten argument jest nietrafiony.

            Ale schodzimy z tematu, sorry Glomeria, już nie będę smile
    • saguaro70 Re: wtrącić się czy nie ? 01.02.13, 18:28
      Jak chcesz stracić koleżankę to pożycz jej pieniądze lub .....zwróć uwagę jak usypia dziecko.
      To nie Twoja sprawa, jak też bym sobie tego nie życzył, gdybyś mi wyjechała z tekstem, że coś robię źle.Fajnie, że Ty wszystko robisz dobrze.
      A bądź pewna, że do mikrowylewów nie dojdzie. Wbrew pozorom dzieci mają bardzo mocne kości.
      • glomeria Re: wtrącić się czy nie ? 01.02.13, 20:55
        Kurcze ale nie o to chodzi że ja robię wszystko dobrze (bo wcale nie) i że chcę żeby robiła tak jak ja, tylko o to że ona może zrobić dziecku krzywdę - czy nie rozumiesz że są dzieci które mają uszkodzone mózgi przez własne matki bo tak nimi potrząsały, nie mając złych intencji???
        Czy jakby jej zwrócił uwagę pediatra widząc jak usypia dziecko przed gabinetem to by było ok, ale jak znajoma to już nie?

        • kisi_165 Re: wtrącić się czy nie ? 01.02.13, 21:20
          może zamiast mówić jej,że robi źle zaproponuj jej pomoc w uśpieniu dziecka zrób to po swojemu może akurat uda Ci się to zrobić spokojnie a mama podłapie coś z tej nie świadomej "lekcji".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja