nick_g_azetowy
03.02.13, 09:48
Jestem mamą roczniaka i używamy smoczka wyłącznie do zasypiania, a Wy?
No okay, w sytuacjach wielkiego marudzenia też.
Niefajnie patrzy mi się na również roczne dziecko koleżanki zatkane smoczkiem na każdym zdjęciu, na huśtawce, na sankach, na rękach, w trakcie zabawy. No po prostu ręce opadają! Matki niektóre nie mają umiaru! Jak to dziecko ma naśladować mowę skoro ciągle jest zakneblowane? Co z zębami??? Przecież smoczek to siedlisko namnażających się bakterii a niemożliwe jest jego wyparzanie jeśli się go w sumie z buzi nie wyjmuje.
Uwagi nie zwrócę, w końcu to nie moje dziecko, ale razi mnie to jak szlag

Macie podobne obserwacje w swoim otoczeniu?
Pytanie do tych, co tak kneblują, na co Waszym dzieciom smoczek np. na huśtawce? Czemuś to konkretnemu służy oprócz zatkania paszczy?