an.su
06.02.13, 09:49
Mój 9 miesięczny synek spadł wczoraj z przewijaka, który był na pralce w łazience, na podłogę, na twarz, na kafelki. Odwróciłam się na sekundę, aby odkręcić wodę w wannie, gdzie go miałam kapać. Przez chwilkę leżał nieruchomo, jak go wzięłam na ręce zaczął płakać, zanosić się. Pojechałam od razu na pogotowie, tam mi dali skierowanie do szpitala na RTG czaszki. Wyszło, że nie ma pękniętej czaszki, nawet zaczął się uśmiechać, choć byl bardzo zmęczony, bo to była pora snu, ale na pewno tez przeżycia i ból zrobiły swoje. Mam STRASZNE wyrzuty sumienia, czuje sie jak wyrodna matka, której powinni zabrać dziecko. Bardzo żałuje tego co się stało i zrobiłabym wszystko, aby cofnąć czas. Dziecko dzisiaj (zdarzenie miało miejsce wczoraj) ma opuchniętą twarz i opuchnięte dziąsełko (nie wiem, czy nie pęknięte) w miejscu, w którym ma mu właśnie wyrastać ząbek. Chirurg w szpitalu kazał za dwa dni pójść na kontrole do mojego pediatry. Czuję sie fatalnie. Piszę, aby przestrzec dziewczyny, przed takim głupim zachowaniem, jakie ja zrobiłam, a także aby ktoś podzielił sie ze mną swoimi wrażeniami w tym temacie i mnie uspokoił, że moje dziecko będzie zdrowe. Chodzi mi o zmiany neurologiczne. Czy to się zdarza po takich/podobnych urazach. Błagam o pomoc.