"Forma" nocnych karmień.

17.02.13, 18:37
Witam.

Mam 8 mies synka, którego karmię piersią. Noce bywaja rózne. Jak mam 2 pobudki to już jest gitsmile Ale bywają takie noce, ze moze budzić się co godz. Zasypia ok 21. Gdy przychodzi pobudka i karmienie a ja budzę się to biore małego do swojego łozka i karmię na leżąco...mały ciumka a ja poprostu przysypiam, gdy budzi sie poraz kolejny robię to samo. Wychodzi na to, ze zostaje na spanie w moim łóżku. Na początku siadywałam na brzegu łozka i karmiłam. Mam problmy z kręgosłupem, wobec tego odczuwałam to mocno. Karmiłam potem odkładałam, ale zanim się najadł i przysnął( bywało, ze odkałdałam a on sie budziłsmile minęło ok 1 godz.
Mam jeszcze 4 letnie dziecko, gdzie tez potrafi obudzić się w nocy i woła mnie albo przybiega do mojego łozka, bo sam nie zasnie.....

Teraz się zastanawiam czy maluch przywyknie do spania z mamą w łozku? Starszy od 2 mies był karmiony butlą i nigdy z nami nie spał. Jak miał 1,5 roku zaczął spać w swoim pokoju.

A jak Wy karmicie maluszki w nocy? na siedząco i odkładacie czy bierzecie do swojego łozka?
    • kanagata Re: "Forma" nocnych karmień. 17.02.13, 19:28
      Ja córkę [2,5 miesiąca] karmię w łóżku na leżąco a jak skończy jeśc i przyśnie- odkładm do kołyski. Nie jestem w stanie spać z nią w łóżku- za bardzo hałasuje i kręci głową. Przy czym je tylko raz, gdyby budziła się dużo częściej pewnie byłabym na tyle zmęczona, że hałasy by mi nie przeszkadzały.

      Nie pamiętam juz, jak było z pierwszą, ale też raczej karmiłyśmy się na leżąco w łóżku.
    • murwa.kac Re: "Forma" nocnych karmień. 17.02.13, 19:38
      syn spal z nami ( i spi nadal)
      nie chcialoby mi sie szarpac z wstawaniem,bujaniem odkladaniem. zwlaszcza, ze bywaly noce z pobudkami co 20 min. jak np szly zeby.
    • panizalewska Re: "Forma" nocnych karmień. 17.02.13, 20:00
      Nasza córa prawie 8 miesięcy. Przez tydzień miała promocję, że się nie budziła, ale tak to co najmniej 4 razy, przy ząbkowaniu i innych bólach egzystencjalnych ilość pobudek urasta do miliarda wink Śpimy razem od początku urodzenia i od początku do końca nocy, karmimy się na leżąco, ja zasypiam momentalnie, mała też najczęściej, czasami się sam obsługuje nawet i mnie budzi, bo zassała wink Generalnie wysypiamy się wszyscy, mała dawno temu przestała ulewać. Jest git smile
    • mruwa9 Re: "Forma" nocnych karmień. 17.02.13, 21:15
      chyba bym umarla, gdybym miala w nocy wstawac, rozbudzac sie, karmic na siedzaco. Nie mowiac o tym, ze to nebezpieczne dla samego dziecka, bo niechybnie bym przysnela i moglabym upuscic niemowle.
      karmienie tylko na lezaco, wspolne spanie z dzieckiem przy piersi, trojkat w lozku. Trojka dzieci wychowanych zupelnie bezlozeczkowo, gdy dojrzaly do tego, bezbolesnie eksmitowane do swoich pokoi, bez jednej lzy i jest git.
      • ochra Re: "Forma" nocnych karmień. 17.02.13, 21:41
        Nie wiem jak wy potraficie spać jednocześnie karmiąc, ja właśnie karmiąc na leżąco bałabym się że przycisnę dziecko kiedy przysnę.
        • szonik1 Re: "Forma" nocnych karmień. 17.02.13, 22:46
          Śpimy razem we trójkę z małą i mężem, więc karmienie to kwestia włożenia piersi do buzi i momentalnego zaśnięcia. Czasem, szczegolnie ostatnio, gdy budzi się z płaczem w nocy, przytulam, chwilę bujam w ramionach,a potem odkładam i podaję pierś. Zasypiamy obydwie w ułamku sekundy.
        • mruwa9 Re: "Forma" nocnych karmień. 18.02.13, 06:50
          gdybys sprobowala, to wiedzialabys, ze to malo prawdopodobne. Jakis dodatkowy zmysl kontroluje sytuacje wink
          Wyjatek to sytuacja, gdy ktores z rodzicow pali papierosy (wieksze ryzyko SIDS przy wspolnym spaniu) lub bierze leki nasenne.
    • marusia1 Re: "Forma" nocnych karmień. 17.02.13, 23:01
      Moja była karmiona na siedząco, odbijana i odkładana do kosza przez pierwsze 2-3 tygodnie. Później w momencie przekładania do kosza budziła się i były ryki, bujanie, noszenie nawet 1,5 h, a za chwilę kolejne karmienie... W końcu miałam dość, wysiadł mi kręgosłup i mała wylądowała z nami w łóżku. Była malusieńka i broniłam ja jak kwoka przed mężem, by jej nie przygniótł. smile Ja raczej czuwałam niż spałam. W końcu ona troszkę nabrała ciała, ja przyzwyczaiłam się i zaczęło nam to iść sprawnie. Już jej nie przesuwałam do drugiego cycka, ona leżała na brzegu (zabezpieczona barierką ochronną), a ja wisiałam nad nią, pilnowałam, żeby się nie zachłysnęła mlekiem. Później kupiliśmy łóżeczko ze zdejmowanym bokiem. Mała śpi raczej w łóżeczku (ja przysuwam się do niej na karmienie, choć zdarza się, że zasnę tak), ale od g. 23-24 karmienia są coraz częstsze (7 m-cy, idą zęby), ostatnio nawet co godzinę. W końcu ok. godz. 4 wciągam ją do siebie. Wtedy wystarczy, że trzyma mnie za piżamę, albo kołdrę, czuje ciepło i smacznie śpimy do godz. 8-9. smile
    • sevika1980 Re: "Forma" nocnych karmień. 17.02.13, 23:20
      Ja mam duże problemy z kręgosłupem i moja neurolożka wręcz nakazała mi karmienie na leżąco, więc dla Ciebie i dla synka to wyjdzie na dobrewink
    • zuzinkas Re: "Forma" nocnych karmień. 18.02.13, 08:48
      sprobowalam raz karmienia na lezaco i bylo mi super niewygodnie.. bralam dziecko na rece i szlam na kanape do salonu, pozniej przewijalam i do kolyski.. wiedzialam ile dziecko zjadlo i w efekcie moje dzieci budzily sie tylko 1 raz w nocy a od 3-4 miesiaca przesypialy cala noc..
    • 18lipcowa3 ależ... 18.02.13, 10:53
      Zarówno 1 córka, jak i 2 spały/śpi ze mną. Oczywiście pierwsza już dawno odstawiona i bez problemu śpi u siebie.
      Olewam wszystkich co mówią, ze się przyzwyczają, bo wiem że sie nie przyzwyczają. A nawet jak to przyjdzie wiek że pójda do swojego łóżka.
      Olewam totalnie wszelkie uwagi na ten temat BO TO Mi MA BYC wygodnie i JA mam być wyspana.
      Karmiąc na śpiąco się wysypiam i ja i dziecko a nawet mąż i drugie dziecko.
      Uważam że spanie z karmionym piersią dzieckiem, które je w nocy to NAJLEPSZE co może być dla matki i dziecka.
      Wygoda i bliskość ponad wszystko, nie walcząc z dziecmi mam spokojne maluchy, dobrze jedzące i spiące, ja sama tez jestem zadowolona. Nie pamiętam nieprzespanych nocy, jakieś choroby, ząbkowanie? Nie pamiętam.
      Mój mąz przy miał obiekcje ale tylko przez pierwsze 2-3 noce przy 1 córce, potem sam piał wszystkim jak to cudownie jest spać z maluchem i jaka to wygoda i że to w sumie jego pomysł.

      Za chorego masochistę uważam kazdego kto w własnej woli wstaje w nocy do dziecka i pionizując się karmi je a potem pilnuje by nie przysnać i jeszcze odłozyc do łóżeczka, a tu jeszcze dodam sadystę.
    • kurczakcurry Re: "Forma" nocnych karmień. 18.02.13, 11:32
      Moim zdaniem dziecko się przyzwyczaja do spania razem ale to nie jest problem dopóki ładnie śpi i jest wszystkim wygodnie.
      Moje pierwsze dziecko lądowało u nas w nocy, potem samo przychodziło i trwało to do 3 roku życia i było w miarę w porządku, trochę ciasno ale tak było prościej.
      Drugie dziecko to inna historia. Wzięliśmy ją do siebie jak miała 3 miesiące, bo pojawił się problem z odkładaniem do łóżeczka. Ale u nas nie było wcale lepiej. Córka budziła się co chwilę. Miałam wrażenie, że wybudzamy się wzajemnie. Jeżeli karmilam ją na leżąco budziła się przy wyjmowaniu piersi. Smoczek czasem przyjmowała, czasem nie. Czasem wpadała w złość, że podmieniałam jej pierś na smoczek, wtedy trzeba było wstawać i lulać chodząc po pokoju. Nie stojąc, nie siedząc - chodząc. Jakaś masakra. To tak w skrócie. Przy drugiej wspólne spanie się nie sprawdziło, natomiast sprawdziło sie lóżeczko. Wstawanie raz w nocy, pionowanie się czy jak to tam chcecie nazywać zupełnie mi nie przeszkadza i jest niczym w porównaniu z tamtym koszmarem kiedy spałysmy razem.
      Do wszystkich, ktorym się wydaje, że mają patent na wszystkie dzieci i jedyną słuszną słuszność: dzieci są różne, rodzice też i należy postępować tak jak każdemu sie wydaje słusznie i jak jest mu wygodnie.
      • 18lipcowa3 Re: "Forma" nocnych karmień. 18.02.13, 11:52
        wtedy trzeba było wstawać i lulać chodząc po pokoju. Nie stojąc, nie sie
        > dząc - chodząc. Jakaś masakra.


        co to znaczy trzeba było?sama do tego doprowadzilas.
        • kurczakcurry Re: "Forma" nocnych karmień. 18.02.13, 12:37
          Znamy się? Bywasz u nas?
          Może coś mądrzej?
          • 18lipcowa3 Re: "Forma" nocnych karmień. 18.02.13, 14:39
            kurczakcurry napisała:

            > Znamy się? Bywasz u nas?
            > Może coś mądrzej?


            nie bywam
            ale bawią mnie takie twierdzenia ''trzeba''
            trzeba trzeba boś nauczyła
    • amelia00 Re: "Forma" nocnych karmień. 18.02.13, 15:53
      ja też niestety nie jestem stworzona do karmienia na leżąco, wiec karmię na siedząco
      • butterfly_33 Re: "Forma" nocnych karmień. 18.02.13, 17:01
        Staram się nie oceniać sposobu podejscia, wychowywania swoich dzieci, ale proszę nie mogę czytac tektów typu masz, bo nauczyłassad w sensie takim jak wyzej, ze dziewczyna nosiła dziecko na rękach i lulała, bo nauczyłasad wrrrr najgorzej to myslec stereotypowouncertain

        Mam 2 dzieci i są one zupełnie różne!!!! pierwszego prawie nie nosiło sie na rękach nawet nie był szczególnie płaczliwy....drugi zupełna odwrotnosc noszony jest bardzo duzo.....ciekawe dziecko płacze a ja mam powiedziec ciuchutko, nie wezmę Cię bo się tak nauczyszbig_grin

        pewnie koleżanka lipcowa da mi ciętą odpowiedzsmile no ale akurat ja nie z tych przejmujących,smile publiczne forum kazdy ma prawo wygłosic opinięsmile

        mały spi z nami dlatego głownie, ze w czasie jego ciumkania ja usypiam a nie dlatego, ze chcę by spał z nami

        przyznam się, ze wygodniej mi się spi jak malutki spi w łozeczku.....zawsze mogę się rozłożyc i powyginać jak chcę a tak spię na boku jakos sztywno jak małe spi z nami
Inne wątki na temat:
Pełna wersja