ubeaty
18.02.13, 15:34
Witam
mam juz 8 -letnią , cudowną dziewczynkę, z którą też się strasznie namęczyłam,zanim zaczęła normalnie spać.
Teraz mamy 2-ie dziecko - ma dziś dokladnie 3 tygodnie i tu pojawia się nasz problem:
wszędzie na forum czytam, jak to wspaniale się wysypiacie spiąc z dzieckiem w jednym łóżku (karmiąc na leżąco śpiąc - jak?przecież zazwyczaj trzeba dziecko odbić no i robi min. 3 razy w nocy kupki-trzeba zmieniać pieluchę).
Ja wypróbowałam już chyba wszystkiego i jestem już po tych 3 tygodnia życia mojego małego wykończona, tak więc w dzień jestem wściekła, rozdrażniona, nie mam cierpliwości dla starszej córki, mam bóle głowy, płakać mi się chce z wyczerpania.
Mamy łóżeczko małego tuż koło naszego, najpierw jakoś usypia przy piersi, ale jest wrażliwe na hałas (mimo, że absolutnie nie wyhowujemy go w ciszy), jak wchodzimy z mężem do pokoju, żeby wreszcie "zlegnąc" po całym dniu, to on już to słyszy i zaczyna się: zaczyna stękać, chrumkać, wiercić się, cały czas jakieś odgłosy - przez sen.
Ja wkładam korki do uszu, mój mąż się poddał i wyniósł na kanapę w dużym pokoju.
Potem w nocy jak już zacznie ryczeć z głodu to karmię go na leżąco, ale i tak muszę go odbić albo zmienić pieluchę i jak go wkładam do łóżeczka, które stoi przy naszym to zaczyna się godzinne stękanie, chrząkanie albo po prostu płacz i wszystko od nowa, a starsza córka się wybudza, a rano musi iść w miarę trzeżwa do szkoły.To mnie strasznie stresuje.
Jeśli zasypia przy piersi w łóżku za mną to muszę się kompletnie nie poruszać i jak już skończy swoje ciumkanie to czekam 10 minut nie ruszając się, potem odwracam się, wkładam korki i staram się spać, ale to nie wychodzi, bo on całą noc wydaje z siebie jakieś dżwięki.
A więc pytanie do was:
macie jakieś inne pomysły, co zrobić, by się chociaż troche wyspać?
Ile godzin przesypiają za jednym zamachem najdłużej wasze trzytygodniowe dzieciaki?(Moje maks.2-2.5h)
Jak wy spicie z tymi chrząkającymi, sapiącymi, prężącymi się istotami? Może wam to wcale nie przeszkadza?A może są idealnie cichutkie?
Myślę o tym, by dziś spróbować przenieśc małego jednak z łóżeczkiem do drugiego pokoju.Będę musiała do niego co prawda ekstra wstać i iść, karmiąc na siedziąco, ale może chociaż trochę pośpię nie słysząc tych chrumkań.
Bardzo brakuje mi męża u boku, wynosi się od razu jak tylko mały zaczyna swoje koncerty, nie jest w stanie spać.
Cała reszta macierzyństwa jest fajna , ale te noce to koszmar.
Podzielcie się waszymi "technikami" spania.
pzdr.
Beata.