uczulenie na marchewkę?

20.02.13, 11:29
Pytanie kieruję do mam u których dzieci wystąpiła reakcja alergiczna na jedzenie.
Czy wysypka która wtedy występuje jest regularna ?
Od jakiegoś czasu rozszerzam dietę synka, zaczęłam od kleiku kukurydzianego dosypywanego do mleka- wszystko było ok ,więc po kilku dniach wprowadziłam sok marchewkowy- również nie pojawiła się żadna reakcja. Od piątku podaje synkowi gotowaną marchewkę i niby wszystko jest ok ale na skroni wyskoczyły mu 3 czerwone plamki. I teraz nie wiem czy to uczulenie na tą marchewkę, czy po prostu jakaś reakcja na czynniki środowiskowe? Dodam ,że plamki wyskoczyły wczoraj przed podaniem marchewki.
Dziś do tej marchewki chciałam dodać trochę kleiku ryżowego(nowość) i teraz nie wiem co robić, wprowadzać nowość? podać marchewkę i zobaczyć co dalej? czy przerwać podawanie marchewki?


wiem ,że to może pierdoła ale pytam bo to pierwsze dziecko i pierwsze próby nowego jedzonkasmile

pozdrawiam
    • rulsanka Re: uczulenie na marchewkę? 20.02.13, 12:04
      naprawdę martwisz się trzema plamkami?
      jeżeli to marchew to po kilku kolejnych dniach plamek bedzie wiecej, na razie wyluzuj
      tak w ogóle uczulenie to szorstkie placki niekoniecznie czerwone, mogą być z drobnymi pęcherzykami
      • martab-k Re: uczulenie na marchewkę? 21.02.13, 13:13
        nie martwię się trzema plamkami tylko zastanawiam się po prostu kiedy należy odstawić dany produkt, bo wystąpiła na niego reakcja alergiczna. mały ma kilka pojedynczych "wyprysków" na twarzy ale równie dobrze może to być spowodowane czymś innym nie koniecznie jedzeniem. dziś zauważyłam drobną wysypkę na płatku ucha. Jednak nie wygląda to jakoś źle więc nie wiem co dalej. Myślę ,że jeśli byłby uczulony to reakcja byłaby większa bo zjada już spore porcje(ok.70-80g)
    • marusia1 Re: uczulenie na marchewkę? 20.02.13, 19:25
      Jak twierdzi nasza pediatra, alergia na marchewkę występuje bardzo rzadko. I chyba muszę się z nią zgodzić, choć stwierdziła u nas alergię (może ja sama ją wkręciłam). Przeszłam na restrykcyjną dietę, schudłam do 48 kg, a u małej wciąż były jakieś plamki bez względu na jedzenie. W końcu poszłam do dermatologa - pediatry i okazało się, że mała ma łojotokowe zapalenie skóry, a nie alergię. Jem teraz wszystko (bez silnych alergenów, choć na czekoladę pozwoliłam sobie), a mała ma mniej zmian od kiedy mamy chłodno w nocy w sypialni, lżej ją ubieram i nie natłuszczam. Nawilżamy tylko skórę.
Pełna wersja