Karmienie publicznie

04.03.13, 12:38
Karmienie piersia na ulicy/ w parku (przy niewinnych dzieciach!) - Karmie! Brzydze sie! Uroczy widok? Flaki mi sie przewracaja?

Dzisiaj musialam nakarmic na ulicy - moje uczucia: zadowolenie bo maly przestal sie drzec i swietnie zasysal (jak nigdy) czyzby to swieze powietrze...suspicious no i glupio mi bylo bo moze w sumie jakis kocyk/cover by sie jednak przydal...? Czy to w ogole cokolwiek widac? Tam ojcowie z wozkami ale co karmiacej nie nie widzieli? Ja tam sie nie krepuje ale w sumie moze powinnam?
Raz mi bylo glupio - po gimnastyce dla mam babki wyciagnely cyce i karmily zbiorowo... No to mnie jakos masymalnie odrzucilo... Ale tak samotnie w parku? No i moje dziecko je na zadanie jak juz ide z nim na ten spacer 3 godzinny to nie ma sily zglodnieje predzej czy pozniej... W nosidle tego problemu nie mialam bo spal i jakos sie bliskoscia i cieplem chyba najadal. Teraz co spacer to w koncu jest domaganie sie jedzonka. Probowalam go zatykac bula ale to bez sensu...
    • murwa.kac Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 12:43
      ale czym Ty sie przejmujesz?

      karmilam w wielu miejscach publicznych - park, restauracja, ch, przychodnia, ba nawet w autobusie sie zdarzylo.
      przeciez do naga sie nie rozbierasz.
      wrzyc do wozka jakas chuste i ewentualnie narzuc na siebie i tyle.
    • illegal.alien Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 14:01
      Karmilam publicznie, ale bez demonstracyjnego machania biustem przed oczami.
      Raz mi sie zdarzylo (w czasie prawie dwoch lat karmienia), ze mnie babka wyslala karmic do toalety. Oczywiscie zostalam tam, gdzie bylam, przy poparciu osob dookola.
      • olga_1983 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 14:07
        Ja rowniez karmie tam gdzie akurat jestem a Mala ma taka potrzebe.
      • 18lipcowa3 alien 04.03.13, 20:13
        illegal.alien napisała:

        > Karmilam publicznie, ale bez demonstracyjnego machania biustem przed oczami.
        > Raz mi sie zdarzylo (w czasie prawie dwoch lat karmienia), ze mnie babka wyslal
        > a karmic do toalety. Oczywiscie zostalam tam, gdzie bylam, przy poparciu osob d
        > ookola.



        z ciekawości- gdzie to było?
        • illegal.alien Re: alien 07.03.13, 12:25
          W samolocie. Nie pamietam juz skad dokad, ale potem przewertowalam strony linii lotniczych, ktorymi latam najczesciej (Easyjet, Ryanair) i wszedzie wolno, poza startem i ladowaniem. Do tego w samolotach obowiazuje prawo kraju, w ktorym sa zarejestrowane, wiec prawo bylo po mojej stronie smile
          Co smieszniejsze - nie karmilam w jakis demonstracyjny sposob, mialam na sobie dwie koszulki - jedna dalam w dol, druga do gory, prawie nic nie bylo widac. Pech chcial, ze mloda miala wtedy ok. 8 miesiecy i faze na zabawe w 'chowanego', czyli dodatkowe przykrycie tetra sprawiloby tylko, ze przyciagalaby wiecej uwagi, zamiast byc dyskretna. Ja siedzialam w przejsciu, babka od okna - malo sobie karku nie skrecila gapiac sie na mnie, po czym komentowala glosno, ze jej niedobrze i ze zwymiotuje. Zapytalam sie ja grzecznie, co mam w takim razie robic, to zaproponowala mi, zebym poszla do toalety - odpowiedzialam jej, ze to jej jest niedobrze, a nie mi, wiec niech ona sobie do toalety idzie, skoro musi. Pasazerowie dookola staneli w mojej obronie, babe zagadali. Zaluje, ze nie wezwalam stewardessy i nie poprosilam o torebke dla tej pani, ale bylam zbyt zaabsorbowana moim dzieckiem (ktore akurat zachowuje sie w samolocie wzorowo i nie darlo ryjca tylko sobie cichutko i grzecznie jadlo).
          • zona_mi Re: alien 07.03.13, 12:28
            > to zaproponowala mi, zebym poszla do toalety - odpowiedzialam jej, ze to jej jest niedobrze, a nie mi, wiec niech ona sobie do toalety idzie, skoro musi.

            big_grin
    • trusia29 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 14:07
      Nie karmie piersią.

      Nie widzę tragedii w nakarmieniu dziecka w miejscu publicznym z konieczności, ale ostentacyjne wyciąganie cycków w miejscu publicznym jest dla mnie żenujące. Widać niektóre muszą się dowartościować jako matki i kobiety.

      Dlatego nie zwracam uwagi na karmiące publicznie matki. Jedne bedą sie czuc tym wzrokiem skrępowane a drugie zachwycone. Ani jednych ani drugich uczuć nie zamierzam nikomu dostarczać smile
    • kura28 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 14:19
      Nie przeszkadzają mi matki karmiące, ale sama byłabym bardzo skrępowana karmiąc w miejscu publicznym.
      • kura28 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 14:51
        Dodam jeszcze, że również w domu nie karmię przy odwiedzających nas znajomych, członkach dalszej rodziny, tylko podaję odciągnięte mleko, lub wychodzę nakarmić do drugiego pokoju. Na wizyty u lekarza jeśli wiem, że będzie trzeba dłużej poczekać również zabieram odciągnięte mleko. Na spacer zabieram nakarmione dziecko, więc dwie godziny spokojnie wytrzymuje.
        • 18lipcowa3 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 20:13

          > Dodam jeszcze, że również w domu nie karmię przy odwiedzających nas znajomych,
          > członkach dalszej rodziny, tylko podaję odciągnięte mleko, lub wychodzę nakarmi
          > ć do drugiego pokoju. Na wizyty u lekarza jeśli wiem, że będzie trzeba dłużej p
          > oczekać również zabieram odciągnięte mleko. Na spacer zabieram nakarmione dziec
          > ko, więc dwie godziny spokojnie wytrzymuje.


          Ło matko, ale przesadzasz
          • panizalewska Re: Karmienie publicznie 07.03.13, 07:52
            Lipcowa, ło matko, daj sobie spokój. Ja też nie karmię przy rodzinie. I nie Tobie to oceniać i być kąśliwą, jeżeli ktoś ma inaczej, jak Ty wink
            • ichi51e2 Re: Karmienie publicznie 08.03.13, 06:58
              Hmmm ciekawe ze mnie mniej rusza karmienie na ulicy (no moze w autobusie czy samolocie tez by mnie ruszylo ale chyba siedzaca osoba woli na chwile sie odwrocic jak nie moze zniesc widoku zaslonietej karmiacej a nie siedziec kolo malego banshee) niz karmienie przy znajomych, rodzinie... Przy ojcu, matce, bratowej, bracie (ktory chyba jednak zawsze jakos dyskretnie znika ale to jego sprawa) oczywiscie ojcu dziecka karmie sobie ile wlezie. Ale juz np przy tesciowej, tesciu, szwagiercd i jej corce bym nie nakarmila - nie ze wstydu (bo jak wiadomo po porodzie sn malo w czlowieku wstydu zostaje, a po drugie co niby takiego wstydliwego w jedzeniu?) tylko mam wrazenie ze by ich to krepowalo - moze dlateto że jak sie maly byl malenki i zdarzylo mu sie zglodniec kiedy bylismy u nich ZAWSZE proponowalo mi odosobnienie do karmienia... Ale w sumie nie wiem czy to z obrzydzenia, troski o moja wrazliwosc czy po prostu uwazaja karmienie za czynnosc wymagajaca swietego spokoju i co za tym idzie odosobnienia...
              Ja tam srednio lubie karmic rozmawiajac z kims jednoczesnie, albo siedzac w wymownej ciszy w ktorej slychac tylko gulpanie. Ale w parku to jakos tak intymnie mimo ze publicznie jest...
              • illegal.alien Re: Karmienie publicznie 08.03.13, 11:12
                Ja karmilam przy stole Wigilijnym smile Nie wiem, czy sie ktos zorientowal - nikt nie czul sie skrepowany, konwersacja toczyla sie dalej.
                Moja bratowa urodzila jak moje dziecko mialo poltora roku - bywalo, ze ja lezalam na jednej kanapie z moja corka, ona siedziala ze swoim synkiem na drugiej i sobie razem karmilysmy. Przynajmniej widziala, co ja czeka, jezeli bedzie karmic ponad rok - cyrkowe kombinacje tongue_out
          • kura28 Re: Karmienie publicznie 07.04.13, 20:00
            Dziś jest dzień wyciąganie wykopalisk na e-mamie i natknęłam się na taką perełkę wink

            forum.gazeta.pl/forum/w,567,22174479,22182207,powiem_krotko_oblesna_przesada_.html
    • zona_mi Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 14:21
      Nie miałam najmniejszego problemu z karmieniem w miejscach publicznych, bo nie rozbierałam się do połowy - często w ogóle nie było widać, czy karmię, czy tylko przytulam dziecko. Podnosiłam bluzkę na tyle, by dziecku się pod nią wygodnie oddychało, bez obnażania całej piersi.
      Jeśli się krępujesz lub myślisz, że możesz krępować kogoś, zawsze możesz osłonić się pieluszką, odwrócić bokiem/tyłem do "publiczności".
      Mnie czasami irytował widok matek karmiących publicznie, ale wyłącznie wtedy, gdy rozbierały się zanadto i potem było gadanie, że wszystkie karmiące się rozbierają obrzydliwie wink
    • siven1987 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 14:42
      Dzisiaj mały mi sie rozplakal w drodze powrotnej do domu ze spaceru niestety musiałam odleciał do domu zeby go nakarmić bo nawet nie było gdzie. Ja nie mam oporów przed karmieniem publicznie jak dziecko chce to trzeba nakarmić. Jak to komuś przeszkadza to jest to jego problem nie mój. Póki co karmiłam w kolejce do lekarza bo pani doktor łaskawie sie spoznila a dziecko płakalo głodne to co miałam go męczyć? Nikt nie miał nic przeciwko. Zobaczę jak to bedzie dalej bo karierę macierzynska dopiero zaczynam to i okazji wiele jeszcze nie miałam do karmienia poza domem.
    • arya82 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 14:47
      Karmilam od zawsze, w parku, w poczekalni u lekarza, na zajeciach, u znajomych na kanapie, wszedzie gdzie byla potrzeba. Przeciez dziecku wylacznie cyckowemu nie bede pchala butelki a wyjsc na dluzej czasem trzeba. Z reszta nie ma sie czego wstydzic, a jesli nawet, to szal, husta, cover zalatwia sprawe.
      Jednak wiem ze mozna karmic i KARMIC. Mieszkam w Anglii i tu wiele babek jest absolutnie bezobciachowych, co wynika poniekad z 'kultury' zycia. Czy im pol golego dupska wystaje ze spodni (czasem mysle ze celowo), czy cyce obydwa wywalaja sie z koszuli jak przychodzi do karmienia, to im zupelnie obojetnie. Dla mnie to jest widok nieestetyczny, coby powiedziec delikatnie. Jesli kobieta karmi dyskretnie to wprost przeciwnie.
    • bednulka Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 16:14
      Moj synek urodzil sie latem i jako ze w domu nie dalo sie wytrzymac z powodu goraca to cale dnie spedzałam w parkach i tam karmiłam. Mały był ssak straszny więc czasami spacery wyglądały tak, że siadałam na ławce, pierś na wierzch i cały czas mały przy piersi. Na początku było to dla mnie mega krępujące, co więcej, że biust mam spory i odchylenie tylko bluzki i dyskretne przystawienie małego nie wchodziło w grę. Z czasem wymyśłiłam sposoby okrywania się chustą, tak że tylko kawałek ciała było widać. tera, po 8 miesiącach karmienia nie mam już z tym aż tak dużego problemu - karmię u lekarza i jak przychodzą znajomi (jak jest wiecej osób i towarzycho mieszane to wychodzę do innego pokoju, jak np tylko koleżanka to przy niej, ale staram się bez ostentacji), ale cały czas jest gdzieś we mnie skrępowanie ( z uwagi na wielkość mojego biustu).
      • sevika1980 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 16:44
        Po 9 miesiącach karmienia to juz nie za bardzo się krępuję, jak jest więcej osób w pokoju to wychodzę bo mały zwyczajnie nie umie sie skupić na jedzeniu. Synek nigdy nie używał butelki więc karmiłam w różnych miejscach i nigdy nie widziałam żeby ktoś sie krzywo na mnie patrzał
    • 18lipcowa3 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 20:10
      Karmię jak trzeba , dlaczego nie? Choć staram się znaleźć jakieś ciche miejsce ze względu na dziecko.
      Ławka w parku, jakieś siedzonko w CH, w restauracji normalnie ,w przychodni też.
      Oczywiście pierś jest mocno zakryta ale dziko się nie chowam. Ogólnie staram się wyjść w mocno natankowanym dzieckiem wink

      Zarówno z pierwszą córką jak i drugą spotykam tylko miłe albo zaciekawione spojrzenia. O ile ludzie dojrzą bo tak jak piszę robię to dyskretnie.
    • mruwa9 Re: Karmienie publicznie 04.03.13, 20:21
      szybko przelamalam sie i przekonalam do karmienia publicznego, bo chowanie sie z dzieckiem skazywalo mnie na nieustajaca banicje towarzyska.
      Karmilam w sklepach, samolotach, kawiarniach, przedsionku kosciola...
      Ale nigdy nie wywalalam piersi na widok publiczny, to juz mnie przerasta (wstydliwa bardzo jestem..). Wypracowalam techniki dyskretnego karmienia i bylo git.
    • marat80 Re: Karmienie publicznie 06.03.13, 23:50
      Nie wiem czy znasz pelerynkę/chustę do karmienia piersią? Ja taką miałam i problem z głowy smile
    • klubgogo Re: Karmienie publicznie 07.03.13, 09:52
      Karmienie z konieczności w zacisznym miejscu, zakryta kocykiem, pieluchą, przejdzie. Ale ostentacyjne wystawianie cyca w dowolnej chwili w głównej alejce centrum handlowego - obrzydliwe.
    • monocle Re: Karmienie publicznie 07.03.13, 12:11
      Jeju, a gdzie ja to nie karmiłam??? big_grin
      Chyba nie było takiego miejsca szczególnie, że absolutnie wszędzie chodzę/jeżdżę z synem smile
      Nie mam żadnych oporów, ale i robię to w miarę możliwości dyskretnie, tzn. zakrywam pierś, a chować się przed ludźmi z dzieckiem nie mam zamiaru. Jeśli się komuś to nie podoba, to znaczy, że to on ma problem, a nie ja.
      Tutaj np. ponczem jestem przysłonięta, a mały ciągnie aż miło wink
      https://img600.imageshack.us/img600/477/p20041216520001.jpg
      a tutaj pieluszką:
      https://img571.imageshack.us/img571/4229/piotrus.jpg
      • ichi51e2 Re: Karmienie publicznie 07.03.13, 15:51
        Jaka mina! Cudny! (><wink
        • monocle Re: Karmienie publicznie 07.03.13, 15:59
          To jest właśnie TA mina rozpływającego się brzdąca przy cycuszku big_grin
    • mamatin Re: Karmienie publicznie 08.03.13, 00:22
      > Karmienie piersia na ulicy/ w parku (przy niewinnych dzieciach!) - Karmie! Brzy
      > dze sie! Uroczy widok? Flaki mi sie przewracaja?

      ani to urocze ani obrzydliwe, ot normalne, jeden je hot doga, inny ssie piers, kazdemu wg potrzebsmile
      • julie12 Re: Karmienie publicznie 10.04.13, 21:23
        "ani to urocze ani obrzydliwe, ot normalne, jeden je hot doga, inny ssie piers, kazdemu wg potrzeb"

        Dobre smile
    • neffi79 Re: Karmienie publicznie 07.04.13, 20:14
      karmię publicznie ale tylko gdy naprawdę muszę, intymniej jednak czuję się gdy mogę gdzieś się schować, przed wścibskimi spojrzeniami, nie życzę sobie, by gapił sie na mnie np. jakiś 60-letni zboczony dziad, nie mogę dlatego powiedzieć, że jest mi to obojętne. Dlatego zawsze staram się jak najbardziej zasłonić np. pieluszką
Inne wątki na temat:
Pełna wersja