Dodaj do ulubionych

Z serii chwila prawdy...

08.03.13, 18:04
Dobra - kawa na lawe. Solicie dzieciom jedzenie czy nie? Ja nie sole, specjalnie pieke nam buleczki bez soli, warzywka na parze, krupnik bez soli etc. Ale moja wlasna matka wielokrotnie palnela cos o sloikach bez smaku. Dzis kiedy bylismy u brata i przyszlo karmienie malej zapytala czy moje dziecko tez zje zupki. Mowie dobra. Dziecko szamalo jak nigdy. Probuje - normalny slony ludzki krupnik! Moja mama - wam solilam zyjecie nerki macie ok. Zreszta to nie ja robilam tylko x (moja bratowa). Czyli moja mama w swoim przekonaniu ze bez soli = bez smaku nie jest sama. Dziecku smakowalo. No ale jak mu dalam hummus z czosnkiem tez zarl jakby to ptasie mleko bylo... Sama nie wiem... Mnie tez z odrobina soli lepiej smakuje.... Choc bez soli tez ok po prostu smakuje marchwia burakiem cieciorka...

Solic czy nie solic oto jest pytanie...
Obserwuj wątek
    • ajserped Re: Z serii chwila prawdy... 08.03.13, 18:46
      Nie solę, a właściwie to ojciec nie soli, bo to on gotuje młodemu zazwyczaj. Chociaż ojciec nie bardzo może przeżyć to niesolenie. Jak kupuję słoiczki, to też te bez soli.
      W zeszły weekend dostał do mamlania posolonego ziemniaka z tych gotowanych dla nas. Bo bez sensu gotować dla niego osobno jednego ziemniaka na parze. A chciałam, żeby sobie mamlanie poćwiczył, zwłaszcza że teraz pcha wszystko do buzi, bo chyba w końcu zęby się pojawią. Od posolonego lekko ziemniaka chyba nie zginie, w dodatku i tak pół albo i więcej tego ziemniaka ląduje na podłodze, a nie w żołądku.
      A i jeszcze na te rosnące zęby dostaje kupowany chleb do gryzienia. W tym chlebie też pewnie jest sól i inne paskudztwa. Niech się przyzwyczaja wink
    • heja5 Re: Z serii chwila prawdy... 08.03.13, 18:49
      nie soliłam do około roku, może trochę dłużej - jak zaczął jeść to co my, to po prostu solę trochę mniej. Nie żałuję jednak innych przypraw - bazylia, oregano, majeranek, papryka słodka itp.
      A w jakim masz wieku dziecko?
      • libretinka Re: Z serii chwila prawdy... 08.03.13, 18:58
        Jak gotuje specjalnie dla niego - nie sole, przyprawiam natka pietruszki, koperkiem i ziolami. Jak je nasze jedzenie, je solone, mąż bez soli nie zje zupy, mięsa czy ryby, nie mówiąc o ukochanych ziemniaczkach z wody.
    • ellenai1 Re: Z serii chwila prawdy... 08.03.13, 19:26
      Ja ogolnie staram sie od dawna nie solic nawet swoich potraw- za to stosuje bardzo duzo przypraw/ziol.
      Np . jak wyrabiam ciasto do pizzy to zamiast soli estragon mi sie sprawdza.
      I taK duzo solonego jemy- ser zolty, czasem ugotuje malemu (poand rok) zupe ogorkowa z malosolonych, w przecieru pomidorowym tez przeciez sol jest. Ale fakt, najbardziej mojemu smakuje solona zupa ogorkowa, hehtongue_out I oliwki... co tez sa solone uncertain I szparagi ze słoika. Ale je je max 1-2 x tyg.

      Moja mama i tesciowa sa innego zdania, u nich wszystko solone musi byc smile
    • mika_p Re: Z serii chwila prawdy... 08.03.13, 20:08
      Póki dla dziecka gotowałam oddzielnie - to bez soli. Potem stopniowo dziecięta dostawały coraz więcej rzeczy ze wspólnego garnka (np mięso do dziecięcej zupki warzywnej pochodziło z naszego rosołu, normalnego, z solą, pieprzem, zielem angielskim i lisciem laurowym) i dość naturalnie przechodziły od specjalnego niemowlęcego jedzenia do normalnego.
      • markoco29 Re: Z serii chwila prawdy... 15.03.13, 08:05
        do roku nie soliłam - gotowałam dla niej osobno.
        Czasem, jak dostawała nasze jedzenie z obiadu posolone (zupa albo warzywa z drugiegi dania) to jadła aż jej się uszy trzęsły.
        Teraz je zupy te same co my - gotuję bez soli albo z małą ilością soli. My sobie dosalamy potem na talerzu.
        Ostatnio ma ogromny apetyt i jak widzi, że ktoś z jedzeniem się przechadza to nie odpuści i też musi to zjeść, więc prawie codziennie zjda coś "dorosłego" - w rozsądnych, wg mnie, ilościach(wędlina, ser żółty, chleb solony, ogórki kiszone, ciastko).
    • dziennik-niecodziennik Re: Z serii chwila prawdy... 09.03.13, 12:32
      solę, ale niewiele. nie da się powiedziec ze jedzenie jest słone, natomiast smak sie odrobinę zmienia.
      z tym ze nie solę wszystkiego. nigdy nie solę warzyw na kanapkach, czesto nie solę zup dziecięcych (my rzadko jadamy zupy), często nie dosalam makaronu jesli ma byc z sosem itd.
    • mancipi Re: Z serii chwila prawdy... 09.03.13, 13:21
      życie bez soli nie jest trudne-ja sporadycznie solę od lat. potrawy typu ziemniaki, ryż, makaron nie są gotowane w osolonej wodzie. sól dodaję sporadycznie-np do pieczonych ziemniaków, ale taką gruboziarnistą, która po prostu dodaje im urody. wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. jedynie z zupami mam problem-wychowana na kostkach rosołowych mam problem, przyprawy nie są w stanie zastąpić posmaku glutaminiany wink w zw z powyższym zup zasadniczo nie gotuję. jak jestem u kogoś to jem, jak goście są u mnie to zawsze mogą sobie dosolić. M szybko się przyzwyczaił i nie narzeka
    • jehanette Re: Z serii chwila prawdy... 09.03.13, 16:46
      zależy, jakiemu dziecku smile po skończeniu roku daję trochę soli do zupy, w wypiekach, w chlebie (domowy). Ale mniej niż wcześniej i wielu rzeczy nie solę. Przywyczaiłam się i pasują mi bez soli.
    • wuika Re: Z serii chwila prawdy... 15.03.13, 08:40
      Oduczyłam się solić ziemniaki, makaron, ryż i kasze - żeby dzieciaki miały zdrowiej. Zupy, jeśli one mają dostać, nie są dosalane dodatkowo (przyprawy na talerzu), ale jako dodatek jest domowa kostka rosołowa, gdzie jest sól (ale w o wiele mniejszej ilości niż w przepisie). Sól jest też w chlebie, wędlinach, serach i wielu innych rzeczach, które dzieci dostają, tam więc gdzie bez wielkiej straty można sobie sól darować, to jej nie stosuję, choć bez wariowania, jak zjedzą przyprawiony rosół u teściowej, to nie zachowują na nerki od razu. Staram się więc ograniczać, ale nie wyeliminować (bo się nie da).
    • ichi51e2 Re: Z serii chwila prawdy... 15.03.13, 10:00
      Update - gadalam wczoraj z tesciowa bo chcialam wybadac co ona na to. No i jej zdanie jest takie ze trzeba solic. Inaczej dziecko dostanie wola bo bedzie mialo chora tarczyce...

      W sumie przestaje sie dziwic.
      • wuika Re: Z serii chwila prawdy... 15.03.13, 10:35
        Przecież sól jest dodawana do tak wielu rzeczy, że nie można mówić o jej niedoborze, jak się nie posoli ziemniaków czy zupy dla dziecka. Chyba, że w domu robi się wszystko absolutnie samemu (chleb, wędliny, sery, no wszystko dosłownie) i do niczego jodowanej soli nie dodaje uncertain
    • aniaurszula Re: Z serii chwila prawdy... 15.03.13, 14:45
      przy starszej scisle przestrzegalam niesolenia az do momentu jak zobaczylam ze je o wiele lepiej jak jest lekko doprawione jedzonko, mlodszej mdle smaki nie wchodza woli wrecz ostre przyprawy uwielbia lizac np sol. ogolnie stosujemy malo soli i nie jedna osoba twierdzi ze mamy niedosolone potrawy wiec dzieci jedza i nic im nie jest
      • eps Re: Z serii chwila prawdy... 15.03.13, 14:50
        oczywiście że solę. Tylko ja nie używam tej zwykłej soli z chemicznym antyzbrylaczem, ale morską albo kamienną bez ekstra chemicznych dodatków.
        Moje dzieci nie jedzą bezsmakowej jałowiej brei.
        Nawet jak córka miała 6 miesięcy to dostawała jedzenie nasze, z solą i przyprawami - tyle ze ja nie używam w domu żadnej chemi i glutamianów.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka