nietolerancja laktozy/skaza białkowa?

15.03.13, 15:00
Witam,
Moja córeczka ma 7 tyg. Mamy bardzo duże problemy z karmieniem. Mała podczas jedzenia krztusi się, pręży, krzyczy. Jest głodna szybko łapie smoka i za chwilę wypluwa jakby miała problem z połknięciem, jakby coś ją tam w układzie skręcało. Karmię mm bebilon comfort przeciw kolkom i wzdęciom bo miała wcześniej bardzo bolesne bóle brzuszka i kamienie zamiast kupki.
Teraz kupki są zielone i rzadkie, bąki moja Mała sadzi takie jakby seria z karabinu... dodam,że są to bardzo częste bąki i czasem mam wrażenie jakby ją bolały. Jest niespokojna, cały czas krząka, jęczy, popłakuje. Jakby coś jej zalegało ciągle w przełyku. Musi być non stop bujana bo w przeciwnym wypaku jest okropny krzyk. Wygina się, pręży jakby z bólu szczególnie po jedzeniu. Strasznie jej się ulewa, czasem zdarza wymiotować, jest ciągle skrzywina widać, że cały czas coś ją nurtuje. Dodatkowo ostatnio pojawiła się sucha skóra pod brwiami i na uszkach.
Proszę poradzcie coś, czy to może być np nietolerancja laktozy?
    • kw0 Re: nietolerancja laktozy/skaza białkowa? 15.03.13, 16:09
      a widzial dziecko lekarz? to w takim wypadku podstawa. To może być nietolerancja laktozy i zarazem cos zupełnie innego, więc lepiej zgłoś problemy lekarzowi.
    • ichi51e2 Re: nietolerancja laktozy/skaza białkowa? 15.03.13, 16:20
      Chuj wie. Moze to byc cos powaznego a moze mleko jej nie podeszlo.
      • iies Re: nietolerancja laktozy/skaza białkowa? 15.03.13, 16:26
        Dziecko od początku ma problemy. Byliśmy u wielu lekarzy, byliśmy 4 dni w Centrum Zdrowia Dziecka. Niestety mam wrażenie, że wszędzie nas olali. Nie ufam już lekarzom. Dziecko mi się męczy, a ja nie wiem co robić, lekarze nie pomagają... Zatem pytam na forum bo może ktoś z Was miał podobną sytuację.
        • mamadosia Re: nietolerancja laktozy/skaza białkowa? 15.03.13, 20:17
          Ja miałam podobnie , nie trwalo to na szczescie dlugo , lekarka polecila mi Delicol daje sie 8 kropel przed kazdym posilkiem jest to dla dzieci na nietolerancje laktozy,ktora powoduje wlasnie bole brzuszka, miala rowniez zielone kupki i sucha skorke ale to akurat pozostalo do teraz , jednak dolegliwosci z jedzeniem przeszly, wiec moze warto sprobowac ? jest to bezrecepty, do tego biogaja 5 kropelek dziennie , suszarka na brzuszek a napewno bedzie spokojniejsza , kąpiele tylko w emolium , acha no i moze to byc tez bakteria w jelitkach , wiec badanie kupki . To z moich doswiadczen, zycze cierpliwosci napewno minie.
    • mama_2ma Re: nietolerancja laktozy/skaza białkowa? 15.03.13, 16:50
      Maszeruj do lekarza, możesz porozmawiać z zaufaną położną, ale suche uszy i brwi to objaw skazy białkowej. Podobnie jak ulewanie, kolki, problemy z kupkami. Pozostałe objawy - krztuszenie, prężenie, mogą (choć nie muszą) być niepokojące również ze względów neurologicznych. Nie ma na co czekać - maszeruj do dobrego pediatry.

    • kindddzia Re: nietolerancja laktozy/skaza białkowa? 15.03.13, 16:56
      ja mialam podobna sytuacje i na wstepie chcialam Ci napisac, ze bardzo bardzo wspolczuje. Trzymaj sie dzielnie, uzbroj w cierpliwosc i paietaj, ze kiedys bedzie lepiej - na pewno, musicie tylko wytrzymac.
      A teraz konkrety:
      - na comforcie u nas bylo najgorzej, mam wrazenie, ze cos jest nie tak z tym mlekiem. Mala przy kazdym baku tak sie darla, jakby jej ktos igle wbijal.
      Po kilku miesiacach okazalo sie, ze to nie byly kolki tylko refluks, nasilony fizjologiczny lub na tle alergicznym, tego do konca jeszcze nie wiadomo. No i nietoleralncja laktozy.
      - na Twoim miejscu kupilabym w aptece nutramigen, powinni sprzedac bez recepty, jak nie w jednej, to w drugiej aptece. Popros lekarza o recepte oczywiscie, ale jak chcesz dzialac szybko, to mozesz sprobowac kupic wczesniej.
      - sucha skora i objawy brzuszne byly wedlug naszej lekarki wystrczajaca podstawa do stwierdzenia skazy, czy slusznie - tego nie wiem tak naprawde, ale na nutrze dzieci rozwijaja sie normalnie, nie ma laktozy, wiec i bakow powinno byc mniej i lekarka stwierdzila, ze nie ma meczyc innymi mlekami, tylko zalozyc skaze.
      - to mleko jest niedobre, ale nasza wyglodniala, bez problemu zalapala, pzreszlismy od razu, nie stopniowo. gdyby dziecko gryzmasilo na smak, to najpierw czesc miarek starego mleka, czesc nutry zeby przyzwyczajac do smaku i tak stopniowo przejsc na nutre.
      - u nas najgorzej tez bylo w wieku wlasnie ok 7 tyg, moze to fizjologicznie tak ma byc, a moze nutra pomogla - tego juz nie dowiemy pewnie
      - po karmieniu nos dziecko w pionie dluuugo. Ona ma zapowietrzony zoladek, cofa jej sie tresc pokarmowa, to boli. Im wiecej placze tym bardziej sie zapowietrza, wiec trzeba robic wszystko zeby dziecko bylo spokojne
      - do zageszczania pokarmu dla refluksowcow jest nutriton, ale skoro mala i tak ma duzo gazow, to nie polecam, bo po tym sa jeszcze wieksze baki
      - probiotyk dicoflor w kropelkach dla dzieci warto podac, a jak skonczy 3 miesiace to multilac baby jest rewelacyjny po prostu, a przynajmniej u nas swietnie dal rade
      - nosidelko ergonomiczne, albo chusta - bo dlugo jeszcze trzeba ja bedzie nosic - ten zakup chyba nam zycie uratowal, bo juz nie dawalam rady
      - syropek gastrotuss baby jest bez recepty na refluks, zapytaj lekarza, ze slyszysz cofki, czy mozesz jej podac
      - fajnie jakby spala lekko podniesiona, na poduszce "klin" pod materacem, albo z ksiazkami pod nogami lozka. U nas sie to ine udalo, bo mala zjezdzala strsznie
      - sprobuj ja klasc do spania na brzuszku, ale kup najpierw monitor oddechu, bo jeszcze jest malutka. Mi sie raz zalaczyl, nie wiem co by bylo gdyby go nie bylo
      - musisz miec mnostwo cierpliwosci do karmienia, to jest okropne, ja sie pocilam jak sie zblizala pora posilku, widac bylo, ze dziecko glodne bardzo, a to jedzenie jej strszny bol sprawialo i sie wlasnie krztusilo , prezylo. Powolutku, jak widzisz, ze zaczyna sie prezyc, to wyciagaj smoka, podnies ja, moze beknie i od nowa, po pare lyczkow, zeby wszystko sie spokojnie odbywalo. Karmienie tez tak zeby mala byla podniesiona
      - najlepiej jaby ci sie udalo karmic piersia albo mlekiem z piersi, ale to juz pewnie pozamiatane?
      - noszenie, noszenie, noszenie w pionie jak najwiecej, to pomaga. Jak na lezaco zaczyna sie prezyc, krecic, to poniesc, zeby beknela. I pamietaj, im mniej bedzie plakac tym lepiej dla brzuszka.

      Jesli to oczywscie to co u nas bylo, ale wyglada podobnie. Warto oczywiscie tez zeby ktos zajarzal do uszu, czy aby zapalenia ma i moze dlatego ja boli jedzenie, chociaz jesli tyle ulewa i wymiotuje, to na pewno ma podrazniony przelyk, a to narawde boli.

      trzymaj sie dzielnie, nie zlosc sie na mala, pros rodzine o pomoc, niech nosza, a Ty odpocznij kiedy mozesz. Powodzenia i za klika tygodni bedzie juz lepiej
    • e-kasia27 Re: nietolerancja laktozy/skaza białkowa? 15.03.13, 19:39
      Spróbuj karmić dziecko mlekiem dla alergików bebilon pepti lub nutramigen, oba można kupić w aptece bez recepty.
    • hermenegilda_zenia Re: nietolerancja laktozy/skaza białkowa? 15.03.13, 21:30
      Z mieszanek (mlek modyfikowanych) jest jeszcze bezlaktozowy Enfamil 0-Lac - mój synek (karmiony piersią) ma zdiagnozowaną nietolerancję laktozy i rozszerzając dietę ze względu na niemożność podania większości nabiału włączyłam to mm. Faktem jest, że mały miał 6 miesięcy, więc układ pokarmowy był już trochę bardziej dojrzały. Poza tym syn jest od początku na probiotykach (Latopic) oraz prebiotykach, bo bakterie w nich zawarte - szczególnie te w probiotykach rozkładają laktozę. Na początku podawałam Delicol, ale nie widziałam efektów, a schodziło go tyle, że jedno opakowanie wystarczało na maks. 2 dni. Najlepiej zrobić badania, zdiagnozować problem, a potem dobrać do tego środki i preparaty. Działanie w ciemno i wypytywanie na forum jest niepotrzebną stratą czasu, szczególnie, że jak widać dziecko cierpi.
    • aniamala123 Re: nietolerancja laktozy/skaza białkowa? 15.03.13, 23:37
      Jakbym czytała o pierwszych 2,5 ms życia mojego dziecka. Na koniec doszły jeszcze jednak ulewania z krwią. Wszystko minęło po podaniu Nutramigenu za zaleceniem gastrologa - dosłownie w przeciągu 48 godzin. Nie ma do dziś jednoznacznej diagnozy co to było, ja obstawiam bardzo wysoką nietolerancję laktozy, która w mojej rodzinie jest dziedziczna. Delicol bowiem na początku jakby troszkę pomagał, a potem posypało się na nowo i to przy dawkach dużo większych niż przewidziane dla dziecka w danym wieku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja