zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym

16.03.13, 14:52
Wróciliśmy z młodym ze szpitala, ale nie o tym chciałam. Na oddziale była wspólna lodówka, w której można było trzymać trochę jedzenia, a tam: Danonki, setki Danio, ogromna ich ilość, parówki, setki topione itp. Na korytarzu dzieci pijace kolorowe napoje z Cola włącznie (dwulatek). Śniadania szpitalne be (jajko, sałata, szynka, zupa mleczna) to trzeba dopchać dzieciątka biszkoptami. Niby tyle się mówi o tym jak źle żywione są polskie dzieci, ale jak człowiek nie zobaczy to nie uwierzy...
    • aleksandra1977 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 16.03.13, 15:18
      jak na forum zaczniesz pisać o tym, co własnie napisałaś, to Cię zlinczują.
      Na forach same zdrowo odżywiające się matki i dzieci... Jedzące tylko najlepsze, najzdrowsze produkty, bardzo regularnie, bez obecności słodyczy (a jeśli słodycze to ściśle reglamentowane), żadnych fast foodów, zupek z torebek, parówek, biszkoptów. Bo to wszystko przecież trucizna. Dziwne, że jak się spojrzy w koszyki klientów sklepów to odnosi się właśnie takie wrażenie, jak z tą lodówką na pediatrii... W sklepach eko (zaopatruję się w nich codziennie, ze względu na alergię dzieci i brak interesujących mnie produktów w "zwykłym" markecie) i tłumów nie widzę. A już babcia (nie daj Boże, teściowa!) dająca cukierka, sok to wróg, którego należy od czci i wiary odsądzić...
      • aniaurszula Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 16.03.13, 19:22
        trafnie to ujelas, zapomnialas dodac o biegajacych dzieciakach miedzy polkami z paczka chipsow.
    • ichi51e2 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 16.03.13, 15:26
      Ze ludzie nie maja pojecia o zywieniu to wiadomo od lat. Tu gdzies jest watek dziewczyny ktora zaczela w 5mcu rozszerzac diete (co szlo slabo) teraz dziecko jest w 8 i sie cyca domaga a deserku nie chce. Wiec bierze go na przetrzymanie - nie ma piersi - ma jesc deserek. I w ogole do glowy nie przyjdzie ze cyc to zbilansowany posilek a deserek to same weglowodany... No bo dziecko ma jesc jak czlowiek...
      Mnie tam juz nic nie zdziwi.
    • guderianka Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 16.03.13, 15:44
      może to było jedzenie matek? chyba ze powietrzem zyly..
      • ichi51e2 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 16.03.13, 17:48
        No i moze wyszly z zalozenia ze dzieci w szpitalu wiec moga podjesc slodyczny na oslode suspicious
        • mama_kotula Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 16.03.13, 18:52
          ichi51e2 napisała:

          > No i moze wyszly z zalozenia ze dzieci w szpitalu wiec moga podjesc slodyczny n
          > a oslode suspicious

          Taktyką Pollyanny - cieszymy się, że w lodówce, a nie w szafkach. Są mądre inaczej mamy, które w poniedziałek otworzą serek topiony i trzymają go w szafce do piątku, a w piątek nakarmią nim dziecię na diecie ścisłej.
          • ichi51e2 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 17.03.13, 09:49
            To mi przypomina ze tesciowa opowiadala mi niedawno historie z cyklu instant facepalm - facet mial operacje brzuszna - nie pamietam co to bylo - ale cos dosc powaznego - na drugi dzien przyjechala rodzina, dali mu bigosik domowy z golonka i facet zmarl w szpitalu...
      • glicea3 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 16.03.13, 19:46
        Mamy raczej zjadały szpitalne posiłki swoich pociech (o dziwo całkiem porządne), a dzieci dokarmiały parówkami ("no bo Misiaczek nic innego nie jada") i innymi cudeńkami w postaci żelków, paluszków i ciasteczek..
    • paul_ina Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 16.03.13, 22:46
      To jeszcze nic, trzeba zajrzeć w lodówkę na oddziale położniczym, gdzie leżą karmiące z noworodkami - takie drobiazgi jak czekolada, czekoladowo orzechowe Monte i naczosnkowana suszona kiełbasa bledną przy redbullach (co by wstawać na karmienia co 3 godz).
      • paul_ina Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 16.03.13, 22:48
        Zapomniałabym - jeśli chodzi o noworodki to trend jest przeciwny, najlepsze mamy to te, które od dnia "0" żrą jak najęte wszystko co tylko można, łącznie z chipsami, grochówką, bigosem itp. Jeśli starasz się zachować dietę lekkostrawną dla dziecka - lepiej się nie przyznawaj.
        • deleine Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 17.03.13, 10:08

          Przy pierwszym dziecku dałam sobie nawkładać w głowę, że czekolada nie, banany nie. Ryż i gotowany indyk najlepiej przez cały dzień... Wykańczający organizm kretynizm nie zdrowe podejście do karmienia.
          Przy drugim jak położna coś chciała powiedzieć o leżących na szafce bananach i batonie, bo jak wiadomo cukier krzepi a po porodzie sił nie przybywa wink , to jej uprzejmie powiedziałam co sobie może z takimi radami zrobić.
          To CHORE zakładać, że dziecko coś uczuli, coś zaszkodzi. Trzeba jeść normalnie, racjonalnie, zdrowo. A nie dieta lekkostrawna, dieta owaka.
        • arya82 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 17.03.13, 10:12
          Nie, 'najlepsze' mamy to te, ktore przez pare miesiecy karmienia zyja dzien w dzien np na ryzu z warzywami (o ile) i indyczkiem na parze, zero przypraw zero radosci z zycia, za to anemia itp problemy gwarantowane.

          > Jeśli starasz się zachować dietę lekkostrawną d
          > la dziecka - lepiej się nie przyznawaj.

          Aha, bo dziecko to tresc zoladkowa mamy przez cycek pobiera, haha! big_grin
      • arya82 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 17.03.13, 10:17
        O matko, to ja sie do nich zaliczam, popijalam glownie wysoko slodzone napoje izotoniczne, przegryzajac ciastkami z czekolada (ktorymi z reszta czestowaly sie z radoscia polozne). Generalnie na codzien zdrowo sie odzywiam, ale akurat na porodowce i sali poporodowej nic innego mi nie wchodzilo.
        Co jest zlego w suszonej naczosnkowanej kielbasie?
        • ichi51e2 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 17.03.13, 11:00
          Gdyby nie batoniki umarlabym z glodu w szpitalu. Caly porod jesc mi sie chcialo - a jak juz wolno bylo jesc to pochlonelam na raz sniadanie i obiad (bo rodzilam 7-12 wiec dwa posilki czekaly) jem to jem... A to jakis papier bez smaku (i malo, potem sie okazalo ze to bylo jakies specjalne niedoprawione wygotowane jedzenie dla poloznic) moje pierwsze slowa do matki po porodzie to- przywiezcie mi cos do jedzenia (reakcje mojej matki litosciwie pomine). Na szczescie moja anorektyczna szwagierka dotarla wczesniej - jak kazda osoba z zaburzeniami gdy wyslana po zarcie przyniosla glownie syf nieziemski... Pyszne byly te marsiczki... Personel probowal mnie opieprzyc ale zlalam (chyba nawet cos powiedziala, ze glodza)
          Ale potem jednak nietolerancja wyszla i teraz nabialu nie jemy...

          Ha ha ha - tak apropos swiadomosci w narodzie - jak moja kuzynka urodzila po jakims czasie maly okazal sie miec skaze - kuzynka przyszla od lekarza z informacja ze ma wykluczyc bialko - doprowadzila sie do agonii niemal bo we wszystkim to bialko tropila i unikala...
    • mikams75 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 17.03.13, 00:12
      jak corka przez tydzien lezala chora i ledwo zywa i nic nie jadla to tez pieklam biszkopciki i jej podtykalam, zeby lekow nie brala na pusty zoladek. I przekupywalam czekolada zeby syrop wypila. Fakt, ze jest starsza, ale nie wiem w jakim wieku byly dzieci w opisanym szpitalu.
      Bez obaw, nie przejadla sie, przez tydzien zjadla moze cwierc czekolady i pare biszkoptow a pozniej wrocilo wszystko do normy. Domyslam sie, ze w szpitalu sa same chore dzieci, ktorym moze pozwalaja w tej sytuacji na wiecej niz zazwyczaj.
    • rulsanka Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 17.03.13, 09:52
      Wiesz, w szpitalu są dzieci chore. Moje chore NIC nie je. Jak był na piersi, to w czasie choroby jadł tylko pierś. Po odstawieniu nie je nic jak jest chory. Ostatnio przez kilka dni jadł cornflejksy na sucho, bo wolałam to niż go głodzić. I tak jest na 3. centylu z wagą.
      Być może te dzieci normalnie jedzą śniadania i obiady, a w szpitalu są rozpieszczane, żeby jeść cokolwiek.
    • marcowa_aprilla Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 18.03.13, 10:51
      Mi połozne w szpitalu jak urodzilam zalecały tzw diete małego dziecka: biszkopty, drozdzówy, kisiele, soczki kubusie, ciasteczka
      to niby miało pomóc na laktację
      fuj
      • ichi51e2 Re: zawartość lodówki na oddziale pediatrycznym 18.03.13, 10:57
        Czyste weglowodany... Ja po powrocie ze szpitala mialam straszna jazde na ciasto drozdzowe z szynka. Do tego stopnia ze pierwsza moja akcja po przyjsciu do domu to bylo zagniecenie ciasta (najwiekszy zakalec moje zycia btw)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja