11 M, krzyczy przy ubieraniu/zmianie pieluchy

21.03.13, 01:13
Synek ma 11m. Od jakiegoś czasu mamy wielki problem z założeniem mu pieluszki i ubraniem go. Jak go kładziemy krzyczy, wyrywa się, płacze. O ile ubranie na siedząco czy stojąco jest możliwe, to z pieluchą trzeba się mocno nagimnastykować.
Zakładam, że to taki okres. Bo nie kojarzę, żeby miał jakiś uraz do ubierania. Może to nuda takie leżenie przez minutę - zabawianie w tym czasie też nie pomaga. Albo nie ma czasu, bo ma ciekawsze rzeczy do robienia smile do sedna - nie wiem czy mu pozwalać na takie wyrywanie się, zakładając, że to taki okres i mu przejdzie, czy go przytrzymywać na siłę i wtedy działać. Nie lubię za bardzo wykorzystywać przewagi siłowej, jak mu się coś nie podoba. Mąż twierdzi, żeby mu nie pozwalać na takie fochy. I już sama nie wiem, co będzie gorsze w skutkach - znienawidzi ubieranie się czy zakapuje że wrzaskiem wszystko wywalczy smile co radzicie?
    • mruwa9 Re: 11 M, krzyczy przy ubieraniu/zmianie pieluchy 21.03.13, 01:35
      no ale nie rozumiem dylematu: przeciez te pieluche trzeba mu zmienic? Czy pozwolisz dziecku chodzic kilka tygodni bez zmiany ubran czy pieluchy?
      Jesli trzeba to trzeba. Czy sie to dziecku podoba, czy nie.
      Traumy nie bedzie mial, spokojna glowa.
    • ichi51e2 Re: 11 M, krzyczy przy ubieraniu/zmianie pieluchy 21.03.13, 08:06
      u nas pomaga zmiana na stojaco. Stawiam przy lozeczku on sie lapie i zakladam na slepaka.

      Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
    • rulsanka Re: 11 M, krzyczy przy ubieraniu/zmianie pieluchy 21.03.13, 08:30
      Spróbuj dać do łapki coś naprawdę ciekawego (telefon, pilot - tylko niech nie wkłada do buźki).
      Czasem trzeba przytrzymać i dla dziecka to nie jest przemoc (o ile nie ma w tym agresji), ale nie z takim podejściem "wychowawczym" jak twój mąż. Dziecko się zmieni jeszcze 100 razy od aniołka do diabełka, zanim dorośnie. A teraz to żadne fochy, tylko rzeczywiście dziecku trudno usiedzieć spokojnie, ma ważniejsze sprawy do robienia. A co do wrzasku, to dziecko nie mówiące wrzeszczy, bo inaczej nie umie komunikować swoich potrzeb, jak ma to zrobić inaczej. Ma powiedzieć "proszę mamo puść mnie bez pieluchy?". Więc jeszcze długo będą wrzaski i jeżeli można ustąpić (nie kłóci się to z jakimiś zdroworozsądkowymi zasadami, typu np. wchodzenie na stół) - to warto ustępować, bo wtedy dziecko uczy się kompromisów.
    • murwa.kac Re: 11 M, krzyczy przy ubieraniu/zmianie pieluchy 21.03.13, 09:28
      ojtam ojtam.
      moj tez mial taka faze. minela.
      nie ubieralam na sile. jak sie wyrywal, krzyczal - kombinowalam przebrac na stojaco, pozwalalam mu uciec z golym tylkiem i pozniej na czworaka gonilam. mial taka frajde z tego (i golego dupska, faktu, ze mi uciekl i tego, ze go gonie), ze po paru minutach zapominal o awanturze i dal sie przebrac bez problemu. spiewalam mu tez piosenki - uspokajajaco zadzialal dziub dziub.
      po jakims czasie problemow z przebieraniem juz nie bylo.

      a maz niech nie wymysla. co to znaczy fochy?
      zamiast silowac sie z dzieckiem i jego awantura przez 4 minuty lepiej zamienic te 4 minuty w zabawe.
    • mayaalex Re: 11 M, krzyczy przy ubieraniu/zmianie pieluchy 21.03.13, 11:20
      Daje do reki cos ciekawego (telefon, klucze, cos z moich kosmetykow) i zazwyczaj przestaje sie denerwowac. Jak chce uciekac juz po zalozeniu pieluchy to niech ucieka, troche go pogonie i ma chlopak radoche i potem juz da sie ubrac bez protestow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja