arya82
28.03.13, 10:21
Jestescie gadzeciarami, czy radzicie sobie w opiece bez zadnych pomocy i wynalazkow techniki? Macie takie swiete grale bez ktorych trudno by Wam bylo sie obejsc? A moze to dla was strata pieniedzy i naciaganie konsumenta?
Ja jestem mocno uzalezniona od paru i wrecz nie wyobrazam sobie bez nich macierzynstwa

Na pierwszym miejscu jest niania angelcare z kamerka. O ile monitora ruchu nie uzywalismy za bardzo, to jestem pewna, ze bez kamerki to byloby ciezko,a bez niani wogole to nie widze mozliwosci posiadania dziecka

Dzieki niej reagowalam jak syn sie wybudzal wieczorami, zanim jeszcze zaczal ryczec, ale juz widzialam po jego ruchach, ze sam nie zasnie (jak z jakichs powodow przegapilam ten moment to nie dawalo sie go uspokoic tak latwo albo sie wybudzal calkowicie). Oszczedzilismy dzieki niej sporo czasu na „dosypianiu” dzieki szybkiej reakcji. Jestem przekonana, ze dzieki temu synek nabral pewnosci, ze mama zawsze jest gdzies obok ‘na pomoc’ i teraz sam sie bez problemu nauczyl sie wyciszac i juz latac do sypialni nie musze zbyt czesto.
Druga jest poduszka rogal, na ktorej karmilam 3 pierwsze miesiace, kiedy maly byl nieodkladalny szczegolnie mi sie przydala. Spedzalam z nim dlugie przyjemne godziny na sofie czytajac ksiazki i ogladajac filmy. Wiem, ze sa na jej temat rozne opinie ale ta poduszka uratowala mi kregoslup z ktorym mialam ogromne problemy (z tego powodu chusta byla takim sobie rozwiazaniem). Pozniej przydala mi sie dlugo jeszcze jak maly siedzial, czy lezal na niej na brzuszku.
Na trzecim miejscu termometr bezdotykowy, juz kilka razy nam bardzo ulatwil zycie, codziennie nim tez mierzymy temp wody, ale zdaniem mojego syna jest to najleprzy gadzet do wyzywania sie przy zabkowaniu - nie ma mu rownych (zdeklasowal wszelkie piloty i komorki)