Tydzień 29

02.04.13, 15:05
Moje dziecko skończy niebawem siedem miesięcy. Dotychczas nie komentowałam artykułów o rozwoju. Większość z nich jest trafna, a porady nie są przesadzone. Dziś jednak nie wytrzymam bez komentarza, a to odnośnie zdania:"Taki był kiedyś zwyczaj, dziś wiadomo, że "nocnikowanie" przed ukończeniem 2 lat jest bezcelowe i powoduje u dziecka niepotrzebny stres".

Niestety takiej bzdury nie spodziewałam się tu znaleźć. Moja córka nie boi się nocnika, z sukcesem się do niego załatwia. Może jest bystra, a może po prostu to my jesteśmy cierpliwsi niż statystyczni rodzice i lepiej potrafimy zaobserwować, kiedy dziecku się zbiera na kupę? Bo nie może zakończyć się powodzeniem sadzanie na nocnik dziecka, któremu się nie chce nic w danej chwili zrobić. Ale wystarczy się nauczyć, jak dziecko sygnalizuje nadchodzącą kupę, by w porę posadzić na małym tronie.

Co może być dyskomfortem? Sadzanie bez powodu, gdy dziecko już wszystko załatwiło do pieluchy. Sadzanie na zimny plastik, z gołymi stopami, gdy zimno. Siedzenie nie może być zbyt długie. Gdy dziecko samo rwie się do zejścia, to widać, że nic z tego nie będzie.

Najbardziej oburza mnie, że w tym samym cyklu w 14 tygodniu zachęca się matki do chodzenia z niemowlęciem na basen, a do ukończenia 2 roku życia odradza sadzania na nocnik. No gorszych pomieszania priorytetów nie można było wymyślić. Człowiek może całe życie przeżyć, nigdy nie pływając. Chyba jednaj nauka jedzenia i załatwiania się są o niebo istotniejsze. Niestety trzylatek robiący kupę w pieluchy to ostatnio standard. Może jednak warto posłuchać starszego pokolenia?
    • murwa.kac Re: Tydzień 29 02.04.13, 15:10
      oczywiscie, ze bezsensowne, bo dziecko pozornie nauczone nocnika do tego 2 roku i tak bedzie mialo nawrot pieluchy. dlaczego? bo po prostu nie jest jeszcze gotowe na odpieluchowienie i jest to zdeterminowane rozwojem dziecka.
      odpieluchowienie przed 2 rokiem to tylko niepotrzebny stres dla dziecka.

      nie rozumiem co ma do dopieluchowienia chodzenie z niemowleciem na basen? i dlaczego masz przez to pomieszane priorytety?
      • ika_r Re: Tydzień 29 02.04.13, 18:49
        Nie rozumiem, gdzie wg Ciebie jest brak sensu w tym żeby dziecko załatwiało się poza pieluchą. Odpieluchowanie niekiedy się udaje, a jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz. Moja matka mnie wysadzała, odkąd umiałam siedzieć. Nie sikałam w pieluchy już po ukończeniu roku. Gdy nauczysz swoje dziecko, że kupę robi się do nocnika, to będzie o tym wiedziało, nawet gdyby samo nie potrafiło jej jeszcze utrzymać. Jest to naturalny okres przejściowy. A w dodatku w przypadku dziewczynek ma niebagatelne znaczenie higieniczne i zdrowotne.

        Nie ja mam pomieszane priorytety, lecz w artykułach propaguje się takie pomieszanie. Wg autorów artykułów nocnik jest powodem stresu, a basen nie. A to takie samo oswajanie.
        • murwa.kac Re: Tydzień 29 02.04.13, 19:18
          slowo klucz - niekiedy.
          nie mam zamiaru stresowac swojego dziecka, majac glupia nadzieje, ze MOZE sie uda.

          to, ze twoja mama stresowa Ciebie i fundowala traume to znaczy, ze musisz to robic swojemu dziecku? no nie sadze.

          co takiego stresujacego dla dziecka jest w basenie Twoim zdaniem?
          dziecko w brzuchu plywalo w wodzie, miesieczniak jeszcze to pamieta. dla mojego syna basen to nieziemska frajda od samego poczatku.
          ten stres to sobie wymyslilas, zeby miec opozycje do swoich wywodow chyba.
          • ika_r Re: Tydzień 29 02.04.13, 20:12
            Kto wpadł na pomysł, że nocnik stresuje? Jak można czekać aż dziecko skończy dwa lata, by zaproponować mu nocnik? Dziecko nauczy się tego, co się mu pokaże. Można, i owszem, czekać aż dwulatek sam powie, że nie chce nosić pieluchy, gdy zobaczy, że inne dzieci nie noszą (przypadek córki koleżanki). Ale może być i tak, że dzieciak się uprze, że nie zrobi do nocnika (syn koleżanki, 3,5 roku) - no i problem jest duży. Nie do każdego przedszkola może chodzić. W Krakowie w wielu placówkach przyjmują tylko odpieluchowane dzieci. Więc ja wolę pokazać dziecku, że na nocniku nie ma stresu, że to też może być frajda i nauczyć wcześniej niż później.
        • zona_mi Re: Tydzień 29 03.04.13, 12:48
          Dziecko jest gotowe do załatwiania się na nocnik nie wtedy, kiedy rodzic nauczy się rozpoznawać TĘ minę, tylko kiedy potrafi zasygnalizować - samo - co się zaraz stanie.
          Odpieluchowanie półroczniaka czy niektórych roczniaków to wyłącznie ćwiczenie refleksu rodziców, nic więcej.

          Mój syn zaczął się załatwiać na nocnik w wieku ok. 1,5 roku - zaskoczył w ciągu dwóch dni i nie wrócił do pieluch nigdy.
          Z córką zaczęłam ćwiczyć wcześniej, ale też dopiero mając ok. 18 m-cy zaskoczyła o co chodzi, więc teraz z perspektywy myślę, że niepotrzebnie się upierałam przez te dwa tygodni, zamiast poczekać miesiąc i załatwić sprawę w dwa dni.

          Trzylatek w pieluszce to dla mnie bajka o żelaznym wilku - nie doświadczyłam tego, więc nie będę się wypowiadać. Ale 6-15meisięczniak na nocniku to sprawność rodzica, a nie gotowość dziecka.
    • neffi79 Re: Tydzień 29 02.04.13, 15:36
      a i owszem, rózne są dzieci, koleżanki synek od 6 miesiąca robił na nocnik, b. to lubił i dziewczyna miała tzw. spokój z pieluchami jeszcze przed rokiem, a długo przed rokiem miała całkowity spokój z kupką bo zawsze była w nocniku. Mały z tego powodu nie miał problemów psychicznych.
      Natomiast moja pierworodna robiła w majty do prawie 4 r. ż. - była bardzo świadoma tego co robi, nie chciało jej się iśc do wc i sikała (kupy na szczęscie nie) po prześcieradłach i kołdrach.
      Dziś ma 10 lat i nie sika w majty. tak więc nie trwa to wiecznie.
      • a-dlaczego Re: Tydzień 29 02.04.13, 20:30
        Moje dziecko zostało odpieluchowane ok 2 roku a wraz z tym poszła nauka załatwiania się do toalety. Nocnik był między 1 a 2 rokiem życia. Stresu z powodu nocnika nie zauważyłam, nawrotu na pieluchy nie było. Odpieluchowanie trwało dosłownie 1 dzień!
    • nowanatymforum Re: Tydzień 29 03.04.13, 09:32
      Też nie kumam tego nowego podejścia do nocnika i przesuwania tej chwili jak najdalej. Ja byłam odpieluchowana kiedy miałam roczek, mój brat miał rok i dwa miesiące. Nie było z tym żadnych problemów, ani też żadnych "nawrotów". Moje roczne bliźniaki też są już zaznajomione z nocnikiem i nie zauważyłam, żeby wiązało się to z jakimkolwiek stresem. Wydaje mi się wręcz, ze im prędzej zacznie się takie oswajanie tym bardziej dzieci traktują to jako ciekawą zabawę a nie przykry przymus. I rzeczywiście w tym wieku można już nauczyć się rozpoznawać kiedy zbliża sie kupasmile
      • audrey2 Re: Tydzień 29 03.04.13, 09:53
        Murwa, pierwszg raz sie z Toba nie zgodzewink nie znam zadnych badan, moze Ty tak, ale nie widze niczego nagannego w probie wprowadzenia nocnika przed 2rz.regres, czyli powrot do pieluch, moze sie zdarzyc z roznych powodow, nie tylko dlatego, ze nauka byla pozorna.jesli podejdziesz do nocnika na zasadzie:uda sie, to fajnie, nie to nie, to dlaczego dziecko ma mirc traume? Jesli sama nie masz cisnienis I nie robisz tragedii, jesli pomimo nocnika zdarzy sie kupa czy siku niezrobione ani w pieluche, ani w nocnik? Szczerze mowiac, gdybym nie byla leniwa, tez odpieluchowalabym malego, przynajmniej czesciowo, nawet juz.
        • murwa.kac Re: Tydzień 29 03.04.13, 11:42
          audrey2 napisała:

          CytatMurwa, pierwszg raz sie z Toba nie zgodzewink

          jakos przezyje big_grin big_grin

          Cytat Szczerze mowiac, gdybym nie byla leniwa, tez odpieluchowalabym malego, przynajmniej czesciowo, nawet juz.

          ja tez w duzej mierze leniwa matka jestem, stad wole przeczekac jak sam bedzie gotowy do zdjecia pieluch.
          jak rowniez z lenistwa karmilam piersia, spalam z dzieckiem, nie prowadzalam etc.

          wychodzi na to, ze rodzicielstwo lenistwa lepiej sie sprawdza big_grin lepiej nawet niz rodzicielstwo bliskosci wink
          • audrey2 Re: Tydzień 29 03.04.13, 12:11
            No bawink
    • ichi51e2 Re: Tydzień 29 03.04.13, 10:09
      Nie no zero stresu... Jasne. Nie dalej niz w zeszlym miesiacu moja bratowa jedzie " cala noc nie spalismy, jestem wykonczona" "a co sie stalo" "x cala noc robila kupe" "biedna" " jaka biedna?! Chyba my biedni! Cala noc trzymalismy ja nad sedesem!"
      Ale spoko- bez cisnienia... uncertain
      Moim zdaniem w prasie pisza dwa lata zeby sie szurnietw matki nie spinalyi zeby takie sytuacje nie mialy miejsca...

      Mala miala wtedy mniej niz 9 mcy...
      • neffi79 Re: Tydzień 29 03.04.13, 10:20
        jesli nocnik dla niemowlaka to tylko w formie zabawy. A nóż załapie, może się spodoba. A jeśli nie załapie to nie - bez terroru.
        Takie jest moje zdanie.
      • audrey2 Re: Tydzień 29 03.04.13, 10:31
        Ichi, ale Ty o szurnietej matce I ekstremalnej sytuacj piszesz.oraz o meczniu dziecka.I to jest wlasnie to napinanie sie, o ktorym pisze.z pielucha jak z jedzeniem-nie wczuwac sie, nie oceniac, nie przekonywac.pokazac, jak zalapie, to fajnie.nie, to nie ten czas.
    • kindddzia Re: Tydzień 29 03.04.13, 12:40
      mojej leci 9 miesiac, nocnik kupiony z dwa miesiace temu i sluzy nam bardzo jako korona, albo pudelko na zabawki ...
      Sa dwa powody. Ja jestem zmeczona, mi sie zwyczajnie nie chce dorabiac sobie dodatkowego obowiazku i to wcale nielatwego. A po drugie, najwazniejsze. Znam moja Corcie i doskonale widze, ze Ona kompletnie nie jest na to gotowa. Moglabym za Nia ganiac z nocnikiem, pewnie by sie udalo niejednokrotnie, ale jakos nie widze, zeby ona wyczula sens tego wszystkiego w tym wieku.
      Po raz kolejny jest to dowod na to jak roznie sie rozwijaja dzieci, jedne zalapia, a drugie nie, dla jednych bedzie stres dla innych zabawa (historia o kupie przez cala noc - koszmar, naprawde, ci ludzie zle ksiazki w zyciu czytali). Jestem przekonana, ze dla za wczesnie, co by nie pisali
    • kondolyza Re: Tydzień 29 03.04.13, 16:07
      moje zdanie jest takie że nie tyle nocnikowanie jest bezcelowe, ale odpieluchowanie jest szkodliwe.
      słyszał ktoś Was o syndromie ściśniętej d..py w publikacjach wielu psychologów-syndrom ściśniętych pośladków. Poczytajcie sobie o tym. Polecam w tym zakresie miedzy innymi co ma do powiedzenia stary i mądry psycholog pan Eichelberger. Może wtedy zmienisz zdanie.
      nie ma się czym chwalić że się dzieciaka odpieluchowało jak miał rok, czy rok i 2 mce.. bo co to znaczy? ze dziecko samo woła, samo chodzi do toalety, samo siada tam na nocnik gdy mu się chce bo potrafi połączyć w związek przyczynowo skutkowy uczucie "chce mi się siusiu lub uczucie parcia i wtedy wie że ma usiąść? jedno na milion... a cała reszta to kompulsywne rodzicielskie "nie chcesz siku?"...
      a syndrom scisnietej d.py istnieje naprawdę, nie ma się czym chwalic ale w moi pokoleniu obecnie dwudziestokilkulatków-normą było odpieluchowanie w granicach roku, bo nikomu się nie chciało dłużej prac terty. a efekt tego taki że syndrom widoczny bardzo otwarcie: w szkole nie, na uczelni nie, w samolocie nie, na wyjezdzie nie... na stacji benzynowej nie... i nie dlatego ze uraz higieniczny, ze smierdzi, ale nie bo nie: znam wielu takich z którymi niejednokrotnie wyjezdzalam gdzies na weekendy itp: stękanie, okupowanie toalety po wielokroć bo wnętrzności bolą a wyproznic się nie da!
      współczuję takim ludziom.
      więc wy nie chwalcie się że swoje dzieci odpieluchowaliscie teraz i traumy nie ma-moze należą do tych wyjatków wybitnych, a moze za 20-30 lat nie będą w stanie wysłowić się na zebraniu zarządu oraz wy..rac na stacji benzynowej...

      a wracając do tematu-uważam że oswajać z nocnikiem trzeba, niech dziecko go ma-do zabawy, do siadania raz na jakis czas, wtedy gdy chce, gdy np. ma rok i wchodzi z mamą do toalety-fajnie wtedy wszystko łapie. będzie kumac ze na nocnik robi się siusiu, będzie wysadzac lalkę, ale nie będzie się go bać jak za kolejnych kilka miesiecy zechcemy je odpieluchować. ale nie oczekujmy ze roczniak skuma ze teraz chce mi sie siusiu i usiadze.. a ciągle upominanie dziecka, przypominanie mu czy nie chce siusiu prowadzic może do nerwicy-znam dwoje takich dzieci których mamy chciały się popisać w wieku 1,5 roku odpieluchowały ale ciągle na zasadzie-idz zrób siusiu-teraz dziewcze ma 7 lat i popuszcza w gacie lub nawet potrafi zrobic kupe bo taki ma nerwowyproblem z pytaniem "nie chcesz siusiu?".. i rodzicie wcale nie byli fanatykami co to pol nocy wywieszaja dziecko nad kibel-pt normalni rodzice... ale przesadzili.

      nie jest dla mnie żadnym zakłóceniem to ze w wieku 6 mcy poleca sie basen, że roczniak sam je, a dopiero po drugim roku zycia podejmuje sie próby odpieluchowania. bo robienie siku na nocnik nie polega tylko na wyuczonej dzieciecej umiejetnosci-siadam=robie. tak nie jest bo potrzebne do tego powiazanie swiadomosci wlasnego ciala i tutaj wlasnie wyczucie tego ze teraz sie dziecku chce raczej nie jest mozliwe wczesniej niz w 3cim 4tym roku zycia.

      i jeszcze jedno-jak jestescie takie mądre to powiedzcie mi w jaki psosób niby miałabym moja dwulatke nauczyc robienia kupy na nocnik lub w jaki sposonb ja na ten nocnik/kibelek wysadzac skoro ona od zawsze i nadal robi kupe jak spi... tzn. robi ja pewnie jak sie budzi, bo jak wstaje rano lub budzi sie drzemki to ma kupe. biegajac zrobi ja moze raz na miesiac... mam dziecko budzi o 6 i sadzac na nocnik zeby zrobila? a w dzien siedzien przy jej łóżku z nocem przy pupie zeby wyczuc kiedy zaczyna?
      no absurd jakiś...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja