jak to jest z podziałem obowiązków?

04.04.13, 20:22
Mój poprzedni post skłonił mnie do napisania następnego. Dużo z Was pisze, aby druga połowa zajęła się dzieckiem- dając mi czas na odpoczynek. Sama nie wiem co myśleć, bo widzę po sobie, że potrzebuję choć odrobinę tego czasu dla siebie, ale wiem, że mąż też tego czasu nie ma.
Mąż w nocy szykuje butle. Wychodzi do pracy około 7. Przed wyjściem robi śniadanie dla nas dwojga, ogarnia kota (czyści kuwetę, karmi). Wraca około 17-18. Na ogół odkurza lub coś ogarnia w domu i kąpie małego- ale ja go ogarniam po kąpaniu i karmię.
Ja wstaję gdy mały w nocy się kręci. Karmię. Rano przebieram, ścielę, karmię. Potem opiekuję się cały dzień. Sama gotuję małemu. Gotuję dla nas obiady, piorę, prasuję, chodzę na spacery. Zmieniam pościele. Usypiam wieczorami. Sprzątamy trochę po połowie- choć wiadomo- ja całe dnie ogarniam i robię to czego męskie oczy nie widzą. Robię zakupy przez internet, czasem mąż robi "osobiście", w tygodniu podjedzie po owoce i pieczywo. Planuję zakupy, chodzę do lekarza gdy mały jest chory, na szczepienia.
W zasadzie jakiś tam podział jest, wiem, że w tygodniu nie ma czasu na to by robić więcej- choć czasem nie ukrywam- wkładam mu małego na ręce, a on w tym czasie uparcie próbuje zobaczyć coś w internecie, a mały siedzi i beczy. Brakuje mi tego, aby usiadł z nim, nawet na pół godziny- i zajął się tak, abym ja mogła wziąć kąpiel nie słysząc jego płaczu. Ale głupio mi zwracać jemu uwagę, bo wiem, że sam nie ma czasu na cokolwiek dla siebie.
Jak jest u Was?
    • neffi79 Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 04.04.13, 21:30

      Z pierwszą córką oboje z męzem bylismy bezrobotnymi studentami z masą wolnego czasu. To były czasy...mąż z mała spacerował po kilka godzin i uczył się jak mała spała. Ja siedziałam, leżałam, obijałam się wręcz...mielismy kupe czasu, mąz robił więcej niż ja, dodatkowo brał ją rano do kuchni i siedzieli tak do 9:00 i dłużej a ja spałam, super czasy.

      Teraz... mąż pracuje za na dwoje (wspólna firma), ja mam na głowie dom i dwoje dzieci. On wychodzi wczęsnie rano zawożąc córke do szkoły i wraca koło 17:00 z masą obowiązków do wieczora, związanych z firmą. W nocy mi ją podaje za każdym razem. ja nie wstaję. W dzień...hmmm praktycznie go nie ma, a ja nie mam sumienia go zaprzęgać jak wróci ztyrany - w końcu pracuje na całą naszą rodzinę. Jasne pobawi się z nią jak może, pilnuje jak ja się kąpię, czy robię kolację... Ogólnie pomaga, robi zawsze zakupy, myje naczynia, sprząta łazienkę, załatwia wszystkie sprawy urzędowe itp. Nie narzekam.
      Za to nie mam pomocy ani ze strony mamy (mieszka blisko) a teściowej to juz wcale. ma gdzieś swoje wnuki. ale to juz inna bajka
    • agmarta2 Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 04.04.13, 21:33
      U Nas podział jest taki, że jak ja siedzę w domu w tygodniu z dziećmi to wszystko ja robię tzn. gotuje piorę odkurzam itd. A mąż jak przychodzi z pracy ok 17 je obiad a potem swój czas poświęca Nam, bądź jeśli ja gdzieś chce wyjść bądź coś zrobić to mam na to spokojnie czas. No chyba, że dziewczyny są marudne to razem się nimi zajmujemy.
      Jeśli Ty potrzebujesz mieć chwilę relaksu to niech mąż po powrocie z pracy zajmie się dzieckiem, a porządki można przełożyć na sobotę jeśli nie masz czasu zrobić tego w tygodniu.
    • mayaalex Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 04.04.13, 21:37
      Bo dwie osoby - z czego jedna caly dzien w pracy - to i tak jest malo, niestety. My bylismy we dwoje przez xaly dzien tylko dla malego i czasami bylo i tak ciezko. Dobrze miec od czasu do czasu kogos dodatkowego - babcie, ciocie, kuzyna, przyjaciolke, opiekunke - kto wpadnie i zajmie sie dzieckiem i pozwoli Wam na chwilke odetchniecia, odejscie od rutyny.
      U Was nie jest zle, chyba sobie dobrze ten podzial wypracowaliscie - o ile Ty nie przesadzasz z tym gotowaniem i ogarnianiem wink siedzenie w necie z piszczacym niemowlakiem na kolanach to tez jest patent mojego meza - oni chyba maja inna percepcje dzwiekow wink
      ktos dodatkowy raz-dwa razy w tygodniu na kilka godzin i byloby Ci duzo latwiej. No i mozna wtedy robic cos RAZEM z mezem smile
      • aaaniula Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 07.04.13, 15:13
        Mój mąż robi mniej więcej tyle co Twój. Chodziło o to, że dziewczyny pisały w poprzednim wątku, żeby to on poopiekował się synem. A moja rozterka polega na tym, że on jest cały dzień w pracy, a ja przy dziecku. Kiedy wróci to nie rzucam mu dziecka przez próg i nie wychodzę, bo chcę mieć czas dla siebie, a chyba takie coś sugerowały niektóre z osób mówiąc, że mam sobie odpocząć.
    • weranda33 Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 07.04.13, 01:38
      Hm... Jestem na macierzyńskim. Karmie mała, bawie sie z nią, chodzę na spacery, pobieznie sprzątam w kuchni, prasuje rzeczy małej. Poza tym uczę sie niemieckiego - nauczyciel przychodzi raz w tygodniu, ale uczę sie codziennie. Działam w organizacji pozarządowej. A mój maz wychodzi do pracy przed 7, wraca ok 18.30. Wtedy bawi sie z mała, karmi, potem ja kapiemy i mała śpi. Wtedy mój maz otwiera komputer jak chce. Maz mi gotuje obiady na 2 dni - ja nie lubię gotować. Robi tez pranie (ja ostatnio uparlam sweter w 90 stopniach). Większe sprzątanie robimy razem w sobotę - ja odkurzam i sprzątam kuchnie, a on łazienkę. Nie chciałabym liczyć na tzw odciazenie przez rodzicow - oni już swoje dzieci wychowali i maja prawo do swoich spraw. Oczywiście sie spotykamy ale nie wyobrażam sobie zeby mieli u mnie pracować jako nianki. I nie dałabym sobie zrobić dziecka facetowi, na którego nie mozna liczyć. Ale podobno mamy w życiu to, na co sie godzimy. Jesli utwierdzasz męża w przekonaniu ze właściwie nic sie stało, kiedy gosc nie interesuje sie dzieckiem tylko gapi w komputer a poza tym biedny misio jest zmęczony - to masz to co masz. Jesli Cie męczy taki układ, to Poprostu to zmien
    • ass-ik Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 07.04.13, 17:52
      U nas to wygląda tak, że jestem w pracy 2 razy w tygodniu, wówczas Małą zajmuje się raz przyjaciółka raz mąż, który raz w tygodniu musi wrócić wcześniej z pracy. A poza tymi dwoma dniami wstaję w nocy i siedzę z Małą w ciągu dnia, do tego ogarniam mieszkanie, a że mamy psa to codziennie jest sprzątanie z myciem podłogi i ścieraniem kurzów. Raczej nie gotuję, bo mąż je w pracy a Mała słoiczki. Nie prasuję wcale smile Mąż wraca z pracy 17-18 po czym wychodzi z psem, jeśli jest kiepska pogoda i ja nie poszłam w ciągu dnia na spacer z wózkiem i psem. Po powrocie ze spaceru do godziny 20, czyli momentu, w którym zaczynamy Małą kłaść spać on się zamyka z nią w jej pokoju i ich nie ma. W tym czasie mam tzw. czas dla siebie. W weekendy to on zajmuje się dzieckiem właściwie całą sobotę i niedzielę. Czasami w weekend zostawiamy z kimś Małą po południu i wychodzimy na randkę.
      • aaaniula Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 07.04.13, 20:06
        A kiedy Twój mąż ma czas dla siebie? Bo jeśli po pracy pędzi z psem, potem zajmuje się małą a Ty masz dwie godzina dla siebie? To kiedy on ma choć godzinę dla siebie?
        • agmarta2 Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 07.04.13, 21:32
          Tu nie chodzi o to, żeby mąż miał czas dla siebie bo gdy pobawi się z dzieckiem tą godzinę czy dwie to po całym dniu pracy zrelaksuje się troszkę smile Gdy on jest poza domem Ty też pracujesz przy dziecku, a gdy mąż wraca to chodzi o to żebyś się odprężyła, i odpoczęła od dziecka. Pomyśl, że gdybyś pracowała tak jak mąż to po pracy byś leciała odrazu do dziecka a nie miała w głowie żeby gdzieś wyjść samej!
          • alga49 Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 07.04.13, 23:40
            Ale Wam dobrze smile) U nas wyglada ,to tak smile Oboje studiujemy ja zaocznie a mąż dziennie.Ja mieszkam z małą sama i zajmuje się wszystkim też całkiem sama ,mąż mieszka w innym mieście bo studia daleko i ciężkie, przy dziecku nie do ogarnięcia ;/ Muszę sprzątać ,prać,prasować,gotować,wstawać w nocy i jeszcze się uczyć smile Z mężem widzimy się co 2 tygodnie i kiedy przyjeżdża ,to owszem zajmie się mała na czas gotowania czy sprzątania z tym ,że muszę przychodzić na hasło typu "Patrycja kupa albo mała jest chyba głodna " poza tym On uważa ,że to są kobiece sprawy ...No,ale ja już wpadłam w taki rytm ,że wszystko jest na mojej głowie ,że automatycznie wszystko robię sama o nic nie prosząc ( no i też uważam ,że to wszystko zrobię lepiej sama ) i wcale nie jestem jakaś wykończona chociaż mała, to żywe srebro ,nie usiedzi nawet przez 5 minut smile
        • ass-ik Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 08.04.13, 13:57
          zajmowanie się dzieckiem przez mojego męża polega głównie na tym, że kładzie się na podłodze i czyta książkę a Mała po nim chodzi, przynosi mu zabawki itp... więc to jest jego czas smile poza tym wieczorami też może robić co chce
    • arya82 Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 08.04.13, 08:19
      Moj maz jest od 8-19 w pracy. Ja w tym czasie zajmuje sie domem I dzieckiem. Maz wraca, robie mu kolacje, zjadamy we trojke, pozniej on okolo 1h zajmuje sie malym. A ja zajmuje sie soba. Wtedy mam czas na male spa albo cokolwiek innego na co mam ochote. Pozniej tata myje malego, I do spania. Ja malego usypiam I zawsze ja chodze do niego jak sie budzi ( teraz juz b. rzadko), z reszta usypianie to pikus a nie obowiazek. w tym czasie maz odpoczywa po calym dniu pracy bo mu sie tez nalezy.
      W weekendy na zmiane, jak cos trzeba posprzatac, ugotowac to maz ma malego, jak naprawic, skrecic etc, to ja sie nim zajmuje. Jak nic nie trzeba robic to najczesciej ja sie z malym bawie, ale tata tez chetnie. Czesto bawimy sie we trojke. Pieluchy jednak i przebieranie to tylko ja najczesciej wink Razem chodzimy na spacery I zakupy. Jak ktos chce wyjsc z domu to drugie bez problemu zajmuje sie malym. Mysle ze mamy bardzo sprawiedliwy plodzial obowiazkow.
    • archeopteryx Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 08.04.13, 12:36
      Oboje pracujemy, z tym że ja na razie na 3/4 etatu, więc siłą rzeczy spędzam z dzieciakami więcej czasu niż mąż. Czas od 15.30 do 18 poświęcam na podgrzanie i zjedzenie obiadu, rozłożenie prania, zabawę z maluchem i córką. Od 18 (jak mąż wróci) spędzamy czas we czwórkę, mąż jakoś tam mimochodem je obiad i trochę bawi się z Młodym, córka kręci się wokół nas, ja popijam herbatę, ogarniam trochę w kuchni itp. Od 19, zasuwamy oboje - mąż kąpie dzieciaki, ja w tym czasie ścielę łóżka i szykuję kolację dla synka i córki. Po kolacji kładę synka, a mąż córkę. Syn nie potrzebuje asysty i szybko zasypia więc od 19.30 mam czas dla siebie. Córka z kolei, po przeczytaniu bajeczki, domaga się żeby z nią posiedzieć i to robi tatuś, więc jest "wolny" dopiero w okolicach 20.
      Nie ma mowy żeby, w trakcie gdy dzieci są na chodzie, któreś z nas mogło poświęcić czas na swoje sprawy wymagające jakiegoś skupienia. Mąż kwestię maili, facebooka i innych internetowych zagadnień załatwia na smartfonie, gdy jest np. w toalecie smile
      W weekendy trochę sprzątamy (ale nie przesadnie), ja gotuję obiad, mąż robi zakupy. Dziećmi jednak bardziej ja się zajmuję. Idę z nimi na spacer (czasem wychodzimy wszyscy), bawię się z Młodym. Mąż w weekend poświęca trochę czasu na klejenie modelu. Nie mam o to pretensji, bo z kolei ja częściej wychodzę na jakieś spotkania towarzyskie lub sama na zakupy i wtedy on zostaje z dzieciakami i musi je oba ogarnąć.
      W dni powszednie gotuje nam niania i ona też w piątek robi takie ogólne porządki (podłogi, kurze).
    • rulsanka Re: jak to jest z podziałem obowiązków? 08.04.13, 15:23
      Wydaje mi się, że u Was kuleje organizacja czasu albo macie problem z ustaleniem priorytetów. Odrobina wolnego czasu to element higieny psychicznej i jest tak samo ważne jak mycie zębów czy tyłka. I należy się wam OBOJGU jak psu kość. W przeciwnym razie albo zgłupiejesz albo zwariujesz. Wydaje mi się, że podział obowiązków macie ok, ale tych obowiązków macie chyba za dużo i część jest na pewno zbędna.
      W związku z powyższym proponuję rezygnację z jakiegoś odkurzania, prasowania albo mycia umywalki.

      Zresztą w ogóle nie pojmuję, jedno dziecko i zero wolnego czasu? Przecież dziecko zasypia wieczorem trochę wcześniej niż rodzice? Tym bardziej, że wasze na butli, więc karmienie nie trwa godzinami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja