Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym

08.04.13, 10:12
Polecam artykul
Magda Karpienia – Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym

    • karmiacabrzdaca Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 10:27
      Bardzo dobry artykuł, każda kobieta w ciąży powinna go przeczytać smile
    • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 10:37
      Mleko modyfikowane to nabijanie kasy. Jeszcze 25-30 lat temu i więcej nie było takiego wynalazku i dzieci rosły, i były zdrowe. Całe pokolenia wyrosły zdrowe bez mm. Jedyne mleko w proszku dostępne w sprzedazy było tzw. niebieskie, w niebieskim woreczku, alternatywą było rozcieńczanie zwykłego mleka krowiego, ja i moje rodzeństwo bylismy tak karmieni od 4 miesiąca zycia (zresztą wikększość dzieci wówczas). Niestety kiedys karmienie piersią było niemodne, nienowoczesne i odradzane.
      Na wielkie szczęscie to się zmieniło.
      Dla mnie mm to mega sztuczność z masą sztucznych witamin, dobre dla kosmonautów w kosmosie.
      • agata.redakcja Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 10:48
        neffi79 napisał(a):

        > Mleko modyfikowane to nabijanie kasy. Jeszcze 25-30 lat temu i więcej nie było
        > takiego wynalazku i dzieci rosły, i były zdrowe. Całe pokolenia wyrosły zdrowe
        > bez mm.

        Niektóre też umierały, ale że był to niewielki odsetek, to się o tym nie mówiło, nie znało przyczyny.
        Ja swojej córki nie mogłam karmić z powodu wrodzonej nietolerancji laktozy, moje mleko niszczyło jej jelita, lekarze zorientowali się w ostatniej chwili, co jest przyczyną zapalenia jelit, dostała mm bez laktozy i jest normalnie rozwijającym się dzieckiem. Więc nie zawsze mm to takie zło, naszej córce uratowało życie.
        • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 10:50
          no dobrze ale Ty mówisz o chorobie, o niewielkim odsetku gdy karmienie jest niemozliwe, a obecnie mm podaje się na potęgę. Mam niewiele znajomych karmiących piersią i to nie z powodu CHOROBY
          • agata.redakcja Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 10:55
            neffi79 napisał(a):

            > no dobrze ale Ty mówisz o chorobie, o niewielkim odsetku gdy karmienie jest nie
            > mozliwe, a obecnie mm podaje się na potęgę. Mam niewiele znajomych karmiących p
            > iersią i to nie z powodu CHOROBY

            Ale też nie wiesz z jakich przyczyn karmią tak a nie inaczej. Łatwo jest osądzać, ale czasami warto zrozumieć, czemu wybrali tak a nie inaczej. Często kobiety karmiące mm, mają straszne wyrzuty sumienia z tego powodu. Pamiętam jak ludzie się mnie pytali, nawet PIELĘGNIARKI dlaczego podaj mm, jak im mówiłam, że mała nie może moje mleko itd. to słyszałam, " oj już niech pani nie ględzi, któremu dziecku szkodzi mamusine mleczko". Czułam się okropnie.
            • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 11:03
              nadal piszesz o tym samym, Rozumiem karmienie mm gdy matka lub dziecko są chore, jest to niewielki odsetek, większośc matek nie karmi piersią z lenistwa. Np. moja przyjaciólka, karmiła mm bo niby dziecko lepiej spało w nocy - czyli lenistwosmile Zresztą co tu duzo mówić, artykuł jest naprawdę dobry...
              • alga49 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 10:20
                Moja też jest na mm ponieważ nie chciała ssać piersi musiałam ściągać laktatorem noc czy dzień i robiłam to do 5 miesiaca, ale jak wiadomo laktator nie dziecko,nie wyssie tyle mleka i ono się spala.Po 6 miesiącu przez cały dzień ściągnełam maksymalnie 10 ml wiec przeszłam na modyfikowane.I wcale nie czuje się wyrodną matką,bo co mogłam to zrobiłam.Może i mm nie jest super świetne ,ale jakoś sobie nie wyobrażam żeby moje dziecko piło jakieś TŁUSTE KOZIE mleko lub zwykłe krowie.
                • alga49 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 10:22
                  I oczywiście zgadzam się w 100 % ,że mleko matki jest najzdrowsze i NAJWYGODNIEJSZE ,wiec nie rozumie kobiet, które mówią ,że butla jest wygodniejsza.
            • karmiacabrzdaca Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 11:16
              Nietolerancja laktozy, to nie powód do przejścia na mm smile Wiele noworodków ma nietolerancję laktozy ze względu na niedojrzały układ pokarmowy, potem to się dość szybko normuje. "Leczenie" polega na wspomaganiu trawienia laktozy enzymem trawiennym tuż przed spożyciem mleka.
              No ale koncerny farmaceutyczne wmówiły nam, że najlepszym wyjściem jest Nutramigen...
              • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 11:34
                BO NUTRAMIGEN KOSZTUJE A MLEKO MAMY nie, NA MLEKU MAMY nikt NIE ZARABIAsmile
                • karmiacabrzdaca Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 11:59
                  Otóż to smile Nie dość, że matka przeszła na mm, to jeszcze ma absolutne przekonanie, że innego wyjścia nie było i zrobiła wszystko, co było najlepsze dla dziecka...
                  • agata.redakcja Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 13:01
                    karmiacabrzdaca napisał(a):

                    > Otóż to smile Nie dość, że matka przeszła na mm, to jeszcze ma absolutne przekonan
                    > ie, że innego wyjścia nie było i zrobiła wszystko, co było najlepsze dla dziecka

                    Moje dziecko trafiło do szpitala w ciężkim stanie, nieprzytomne, lekarze powiedzieli mi, że w ostatniej chwili, podawałam laktaze o której mówicie i nic nie dawało, więc zrobiłam wszystko co mogłam.
                    • anetchen2306 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 19:53
                      Masz zupelna racje: dziecko mojej kuzynki urodzilo sie z postepujaca nietolerancja laktozy (w tej chwili dziewczynka ma juz 14 lat i skazana jest do konca zycia na diete bezlaktozowa) i tylko odstawienie od piersi gwarantowalo, ze dziecko zacznie normalnie sie rozwijac (w wieku miesiaca zahamowany rozwoj, dziecko doslownie "ginelo" w oczach). Wszelakie proby "enzymowania" zakonczone fiaskiem, drastycznym spadkiem wagi i zahamowaniem ogolnego rozwoju dziecka. Enzym mozna sobie podawac przy lekkiej, spowodowanej wlasnie niedojrzaloscia ukladu pokarmowego nietolerancji laktozy. Nie przy ciezkich przypadkach nietolerancji, ktorych jest coraz wiecej.
                      I niech nie pisze bzdur ten, kto twierdzi, ze wystarczy podac enzym (np. wiekszosc kropelek tzw. antykolkowych go zawiera) i po klopocie. Bo tak nie jest. Gdyby tak bylo, to ja rowniez (mam nabyta nietolerancje laktozy, ktora tez postepuje) zazylabym sobie kilka kropelek i fiu, gwizdac na diete. Enzym trzeba precyzyjnie dozowac, podawac w okreslonym czasie przed posilkiem a i tak nie ma sie do konca pewnosci, czy zadziala wystarczajaco szybko i do konca.
                      Wiem, sama testowalam na sobie: przez rok czasu, z mizernym skutkiem ... Ale ja mialam CZAS, mialam zbilanowana diete. A dziecko skazane jest na poczatku tylko i wylacznie na mleko. Nie karmi sie piersia za wszelka cene. Mialam niesamowite szczescie, ze po obydwoch porodach trafilam na polozne, ktore wytlumaczyly mi sens owocnego karmienia: dziecko i matka musza tworzyc zgrany duet. Inaczej to meczarnia i stres dla ktorejs ze stron (dziecko nawet tak male intuicyjnie wyczuwa stres matki).
              • aniamala123 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 21:36
                I w ten właśnie sposób obnażyłaś swoją ignorancję. Idź do rodziców dzieci z galaktozemią albo z wysoką nietolerancją laktozy (u mnie w rodzinie ja np. jestem trzecim pokoleniem) i powiedz to samo. Jeśli będziesz miała odwagę. Pewnie będziesz miała, bo nie masz pojęcia jakie są konsekwencje w takich przypadkach/
      • murwa.kac Neffi 09.04.13, 09:11
        mm nie jest trucizna.
        to tylko mleko.
        jak kto karmi to tylko jego wybor i nikomu nic do tego. a tym bardziej nie zasluguje na takie slowa jak Twoje.
        • neffi79 Re: Neffi 09.04.13, 10:32
          chwilka, chwilka. Nie chciałam nikogo urazić ani obrazić. Być może zbyt dosadnie wyraziłam swoje zdanie, jednak nigdzie nie pisałam, ze mm jest trucizną. (nie znalazłam takich słow w moich wpisach, jesli są to poproszę). Pozwoliłam sobie napisać o lenistwie, jednak jeśli tutejsze mamy karmią mm wykluczając lenistwo, to w czym problem? Skąd poczucie urazy, dotknięcia moimi słowami? "jesli jestem niewinna to się nie burzę" - oczywiste.
          Ja również nie jestem super eko idealną mamą BO PODAJĘ MOJEMU DZIECKU, o zgrozo, OBIADKI W SŁOIKACH. Czy jestem leniwa? Nie wiem, mam mało czasu, dziecko nie chce jeść moich zup i tyle. Jeśli ktos mnie zbluzga raczej się tym nie przejmę.
          Może to moja wada i nienadaję się do pisania w necie, ale do wszelkich forów podchodzę z dystansem. Wczoraj jedna z piszących równiez sobie na za duzo pozwoliła i co z tego- mam odbijac piłkę aby doszło do wyzwisk? - o nie.
          Na forach niemal wszyscy, może i łącznie ze mną, są bardzo odważni, doświadczeni, uczeni i elokwentni jednak w realu większość by słówka nie pisnęła w towarzystwie na poruszane tu tematy.
          Dlatego więcej luzu, od napinania robią się hemoroidywink
          • alga49 Re: Neffi 10.04.13, 21:50
            Jeżeli ktoś Cię zbluzga,to nie ma pojęcia o słoiczkach.To jest najzdrowsze jedzenie jakie można podać dziecku.Każdy pediatra to potwierdzi smile
            • jaskolkawiosnynieczyni Re: Neffi 10.04.13, 21:54
              alga49 napisał(a):
              > Jeżeli ktoś Cię zbluzga,to nie ma pojęcia o słoiczkach.To jest najzdrowsze jedz
              > enie jakie można podać dziecku.Każdy pediatra to potwierdzi smile
              Chyba żartujesz???
              hahaha
              • 0lindra Re: Neffi 10.04.13, 21:56
                dokladnie, znam osobe ktora pracuje przy sloiczkach... wiem ze swojemy dziecku ogranicze ja do minimum
                • alga49 Re: Neffi 11.04.13, 20:59
                  No widzisz ja też mam smile Tylko nie chodzi o słoiczki za 2 zł, bo to są śmieci ,ale o słoiczki za 6 zł smile Moje dziecko je tylko TE OD 4 MIESIĄCA nie mam żadnych problemów z brzuszkiem,jakieś kolki nie kolki,refluksy itp rozwija się prawidłowo a nawet wyprzedza rozwojem rówieśników . Tak wiec jestem z nich bardzo zadowolona smile aczkolwiek nie krytykuje mam które gotują ,bo sama za 3 miesiące zacznę .
                  • neffi79 Re: Neffi 11.04.13, 21:49
                    dokładnie, ja też wybieram te najlepsze, głownie hippa, zawsze z mięskiem, Bobovity też sa pyszne, nie wiem czy byłabym w stanie codziennie gotować małej zupy z królikiem, czy jakies potrawki z owocami. Zawsze wzbogacam je zółtkiem, czasem dodaję więcej mięska czy masła. No niestety ale wolę słoiki, bo marchewka czy brokuł z Maroko jakoś mnie nie przekonuje. Tym bardziej, ze surowce do słoiczków mają na pewno surowsze normy niż masówa z Tesco czy Biedronki.
                    • alga49 Re: Neffi 11.04.13, 22:59
                      Tak własnie, normy przejścia takiego słoiczka przez produkcję są bardzo wysokie i wiem ,że dobrze wpływają na moje dziecko. U nas jest hipp,gerber i bobovita ale ta rzadziej smile No i oczywiście daje je ze względu,że nie stać mnie żeby kupić królika czy jagnięcinę i nie ma czasu na tak długie gotowanie wołowiny.Warzywa ekologiczne jak wiemy są bardzo drogie, a za długo nie postoją, bo bardzo szybko więdną .TAK WIEC WIEM ,ŻE DAJE DZIECKU TO CO NAJLEPSZE smile I niech was nie zgubią daty ważności ,bo konfitury,dżemy czy kompoty też stoją w spiżarni po dobrych parę lat smile
                      • neffi79 Re: Neffi 12.04.13, 08:59
                        mleko w kartonie, woda butelkowana, mleko modyfikowane, i cała góra zywności, którą jemy na codzien ma bardzo długie daty ważności
                        • audrey2 Re: Neffi 12.04.13, 09:20
                          No dobrze, sluszna uwaga, ale mowimy o malych zoladkach.prowadzisz krucjate na rzecz kp, pewnie slusznie w tym sensie, ze mleko matki jest dla dziecka optymalne (szkoda ze nie widzisz drugiej strony, ty I wiele innych osob).dlatego nie miesci mi sie w glowie, jak mozna tak bezrefleksyjnie podejsc do tematu sloikow.to, co my mozemy zjesc czy wypic, choc ma termin waznosci wygasajacy za 3 lata, tego nie moze dziecko, nawet jesli sloiki nie stoja na polce w rossmanie tyle czasu.nie wierze, ze 2centymetrowy kawalek cieleciny czyjagnieciny ma wieksza wartosc niz zupa ugotowana w domu z rozsadkiem, na sprawdzonych mniej wiecej warzywach.przeciez skoro sama nie jesz eko, bo I kogo na to stac, to dlaczego dziecko ma cake dziecinstwo jesc eko? A te pierwsze kilka miesiecy, kiedy moze I warto uderzyc na eko bazar I kupic 3 marchewki I 2 jablka budzetu nie zrujnuje.skoro kp swiadczy o dbalosci o dziecko, to dlaczego ta dbalosc konczy w momencie rozszerzania diety?
                          • jaskolkawiosnynieczyni Re: Neffi 12.04.13, 10:06
                            audrey2 uważam dokładnie tak samo jak Ty. Nigdy domowy obiadek nie będzie gorszy od słoiczkowego, to tak jakby porównywać zupkę w proszku z domową zupą albo domowego hamburgera z tym kupnym do podgrzania w mikrofali smile Dania słoiczkowe mają ten specyficzny zapach i smak, który mają gotowe dania zapakowane w słoik dla dorosłych. Nikt mi nie wmówi, że to jest lepsze dla mojego dziecka niż to, co sama mu ugotuję choćby z tescowych warzyw smile
                            Dla mnie postawa neffi zakrawa o hipokryzję. To, co jej pasuje, to broni jak niepodległości. Niby orędowniczka kp, a z drugiej strony wysuwa absurdalne argumenty na tak odnośnie żywienia fast foodowego małego dziecka. Po pro stu dała sobie wmówić bzdury jak wiele jej podobnych matek.
                            • glomeria Re: Neffi 12.04.13, 11:46
                              A ja tez daję słoiczki, bo tak - jest mi wygodnie - przyznaję, nie uważam, że są takie straszne że aż strach się bać. Nie chcę mi się gotować tych mikroskopijnych ilości. Próbowałam ale.. mnie moja zupka jarzynowa na maśle czy z królikiem bardziej smakowała niż słoiczki ale niestety mojemu synkowi nie. Chyba chodzi o kwestię konsystencji, bo przecież nie o mój talent do gotowania? smile

                              Co to za słoiczki za 2 zł?? nie znam takich smile preferujemy gerbera, bo najmniej skomplikowany i nie dosładzany.

                              Dla mnie strach przed słoiczkami jest trochę fanatyczny. Powiedzcie co wiecie a nie tylko piszecie "znam kogoś, kto zna kogoś kto tam pracuje". Co plują do tego jedzenia, wrzucają konia w całości? podzielcie się wiedzą smile

                              Dla mnie jest to etap przejściowy, który trwa od powiedzmy 5 miesiąca do roku, gdzie koło roku już tych słoiczków mam nadzieję w ogóle nie będzie - będzie normalne jedzenie w całości, gotowane w domu.
                              Jak ktoś chce gotować to niech gotuje, tak samo jak ktoś chce karmić mm to niech karmi. Ja tam wyrzutów nie mam
                          • lenka2012 Re: Neffi 12.04.13, 12:18
                            śmieszna jesteś mieszając kp z rozszerzaniem diety...
                            audrey2 napisała:

                            > No dobrze, sluszna uwaga, ale mowimy o malych zoladkach.prowadzisz krucjate na
                            > rzecz kp, pewnie slusznie w tym sensie, ze mleko matki jest dla dziecka optymal
                            > ne (szkoda ze nie widzisz drugiej strony, ty I wiele innych osob).dlatego nie m
                            > iesci mi sie w glowie, jak mozna tak bezrefleksyjnie podejsc do tematu sloikow.
                            > to, co my mozemy zjesc czy wypic, choc ma termin waznosci wygasajacy za 3 lata,
                            > tego nie moze dziecko, nawet jesli sloiki nie stoja na polce w rossmanie tyle
                            > czasu.nie wierze, ze 2centymetrowy kawalek cieleciny czyjagnieciny ma wieksza w
                            > artosc niz zupa ugotowana w domu z rozsadkiem, na sprawdzonych mniej wiecej war
                            > zywach.przeciez skoro sama nie jesz eko, bo I kogo na to stac, to dlaczego dzie
                            > cko ma cake dziecinstwo jesc eko? A te pierwsze kilka miesiecy, kiedy moze I wa
                            > rto uderzyc na eko bazar I kupic 3 marchewki I 2 jablka budzetu nie zrujnuje.sk
                            > oro kp swiadczy o dbalosci o dziecko, to dlaczego ta dbalosc konczy w momencie
                            > rozszerzania diety?
      • czarnywrobel Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 12.04.13, 14:27
        > Mleko modyfikowane to nabijanie kasy. Jeszcze 25-30 lat temu i więcej nie było
        > takiego wynalazku i dzieci rosły, i były zdrowe. Całe pokolenia wyrosły zdrowe

        Oj był ten wynalazek... Mnie Humaną karmiono wink
        • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 12.04.13, 15:30
          ale Humana to była rzadkość, u nas dostępna wyłacznie z "darów" z Amerykismile
      • devilyn Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 12.04.13, 18:07
        taakkkki to cudowne mleko w latach 80tych było zatrute czerwonką i tyfusem....mmmm miodzioooo
    • stokrotka_beauty Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 11:46
      Dla mnie nic nowego w tym artykule nie ma.
      ten kto twierdzi, że mleko matki nic nie kosztuje jest w błędzie. Są osoby, które używają specjalnych staników do kp, maści na sutki nie mówiąc już o tym, że artykuły w gazetach też bezpłatne nie są.
      • dorot10 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 12:02
        Za każdym razem odnoszę wrażenie, że takie dyskusje służą wyłącznie poprawieniu samopoczucia matek kp. I pogrążeniu matek mm. I żeby było jasne ja wiem, że mleko matki jest idealne dla dziecka. Ale wbrew temu co się wydaje matkom kp dzieci na mm też rosną zdrowo, mają poczucie bezpieczeństwa, są mądre i szczęśliwe. Ale za każdym razem gdy czytam jw mam wyrzuty sumienia, że dałam dzieciom tą truciznę... Choć nie ode mnie to zależało że tak wyszło.
        • dorot10 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 12:05
          A twierdzenie, że większość matek nie karmi kp z lenistwa jest bardzo krzywdzące!! Znasz jakieś badania na ten temat autorko tego stwierdzenia? Ja wiem matki kp są idealne, ech szkoda czasu i emocji na taką dyskusję.
          • karmiacabrzdaca Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 12:16
            Ależ wiele matek bez żenady przyznaje się do tego, że nie karmi piersią, bo nie smile
            Szczególnie właśnie na forach. Otwarcie piszą, że dziecko od razu dostało butelkę, bo mamusia karmić piersią nie chciała i jak dla mnie to jest skrajny egoizm takich mamusiek i głupota.
            • karmiacabrzdaca Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 12:17
              Nazwałabym to wręcz celowym działaniem na szkodę dziecka, bo jak mm działa na układ pokarmowy noworodka i co to za g... jest to każdy wie.
              • tamara2505 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 12:24
                Celowe działanie na szkodę dziecka? A niby w jaki sposób mm truje dziecko? Pokaż mi choć 1 przypadek że dziecku karmionym mm stała się jakaś krzywda
                • karmiacabrzdaca Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 12:31
                  tamara2505 napisał(a):
                  > Celowe działanie na szkodę dziecka? A niby w jaki sposób mm truje dziecko? Poka
                  > ż mi choć 1 przypadek że dziecku karmionym mm stała się jakaś krzywda

                  Nie, nie chodzi o krzywdę smile
                  Porównam to do jedzenia zup w proszku i domowych obiadków. Jedno i drugie człowieka nasyci, na jednym i drugim człowiek przeżyje. Krew się nie poleje, krzywda się nie stanie, ale jakie wartości ma zupa w proszku?
                  I tak, to jest działanie na szkodę dziecka w imię swojego świadomego wyboru, jakiegoś egoizmu, jakby karmienie piersią było jakimś mega poświęceniem nie do przeskoczenia choć tak naprawdę co to znaczy powiedzmy rok do całego życia?
                  Matki decydujące się na dziecko powinny wiedzieć z czym wiąże się posiadanie dziecka, że m.in. bardzo ważne dla rozwoju i zdrowia dziecka jest naturalne karmienie.
                  • ichi51e2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 13.04.13, 14:06
                    Pieprzenie z calym szacunkiem. Kazda matka caly czas idzie na ustepstwa bo inaczej sie nie da. Od porodu (ile kobiet rodzi bez lekow, przyspieszania czy znieczulenia) poprzez karmienie (lub dokarmianie) butelka i dalej przez sloiki (i nie chodzi o domowe jedzenie najlepsze bo w moim wlasnym brudnym garnku ugotowane tylko o to ze w teorii powinno sie chyba jednak od poczatku uczyc dzieciaka jesc normalnie a nie jakies przeciery ktore niczemu nie sluza tylko sa po prostu latwe w podaniu - kto ma dzis czas karmic piersia do czasu az dziecko nauczy sie gryzc, jesc tyle zeby sie nasycic itd. Zycie to kompromisy i te dyskusje kp czy mm sluza jedynie dowartosciowywaniu sie roznych grup (poswiecajace sie versus aktywne i nowoczosne np...) lepiej sie w tym czasie z dziekiem pobawic niz czas tracic na takie rozwazania.

                    A juz pouczanie to niech kazda zachowa dla siebie albo do szkoly - mi tam dosc ze z matka, ojcem i tesciami sie musze uzerac...
                    • ichi51e2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 14.04.13, 10:38
                      Dodam jeszcze ze jak swiat swiatem byly kobiety ktore nie chcialy karmic wlasna piersia i ich dzieci wyzyly - stad sie wziela instytucja mamki np.
              • jedwabny_popiel G...o?! 08.04.13, 12:36
                Od ponad 5 miesięcy karmię piersią. Jestem z tego w jakiś sposób dumna, ale tylko z tego powodu, że będąc w ciąży, zakładałam, że nie będę tego robić. Przełamałam swoje obawy, stereotypy, zmieniłam zdanie, jakoś poszło i dziś cieszę się, że tak się to potoczyło. Nie uważam się za matkę lepszą i nie rozumiem, jak można oceniać kobiety, które karmią mm. To jest najgorsza, najczarniejsza robota, jaką można robić w imię uświadamiania. Chwilami wstyd mi czytać takie rzeczy, przestanę się chyba przyznawać do kp, żeby nie być wrzucaną do jednego worka z osobami, które je święcie wyznają i terroryzują/obrażają/zadzierają nosa.
                Począwszy od tego, że nie zna się powodów dla których rodzice podają mm, skończywszy na tym, że jest to ich sprawa. Nawet, gdyby karmili mm z lenistwa, wygody (czy to wygoda pewnie można dyskutować) czy z innych jeszcze pobudek.
                To tytułem wstępu. A teraz ad rem: część kobiet jednak karmi mm nie z własnego wyboru. Np. moja siostra, która adoptowała córeczkę i pomimo prób wzbudzenia laktacji poległa na tym polu. W jej imieniu nie zgadzam się, żeby mówiono o głównym i jedynym pożywieniu jej dziecka "g...o"! Co za poziom sad Jak mają się czuć kobiety, które naprawdę nie mają wyjścia? Czy może mm jest g...m w przypadku mam "leniwych", ale to samo mm w przypadku choćby matek adopcyjnych już nim nie jest?
                Trzymając się tego poziomu, można uznać, że świadomym działaniem na szkodę dziecka jest bycie osobą nietolerancyjną i wtrącającą się w życie innych...
                • bullet-proof Re: G...o?! 08.04.13, 13:07
                  Moim zdaniem tego typu tematy służą tylko i wyłącznie podsycaniu aktywności na forum. Do niczego sensownego takie dyskusje nie prowadzą bo zawsze kończą się one wzajemnym obrażaniem i tyle.
                • mamatrzpiotki Re: G...o?! 08.04.13, 14:28
                  Kolejna fanatyczka, a kim jest ta pani, matka trojki dzieci i fanatyczka kp i dlatego zrobili ja specjalista, ekspertm od kp,ha ha ha, dobre sobie. Ja karmilam piersia,ale nie rozumiem tej nagonki, jak ktoras nie karmi to zaraz sie tlumaczy dlacxego karmi mm, zupelnie tego nie rozumiem, a moze po prostu nie ma ochoty kp i cxy jest w tym cos zlego, moim zdaniem nie, ty chcesz to mozesz poic swoje dziecie piersia i do 8 roku zycia,ale sa matki ktore po prostu nie chca karmic od poczatku i po to wlasnie jest mm i po co to roztrzasac? A prawda jest taka ze zazwyczaj babzy, ktore sobie nie radza i dzieci nimi rzadza, przez co musza je karmic do 3 roku zcia w. Ten sposob tlumacza sie przed innymi.przeciez nie przyznacie sie ze karmicie cycem do 3 lat, bo dzieciak robi raban i nie dajecie sobie rady, lawiej powiedziec ze kp tak dlugo dla dobra dziecka a ty jestes zla matka bo karmisz mm, ciekawe ze zadna kobitka karmjaca mm nie ma na tym punkcie kompleksow bo nie spotkalam sie z takim oczernianiem w druga strone. Leczcie dalej swoje kompleksy, powodzenia!
                • agncwy Re: G...o?! 08.04.13, 18:28
                  DZIĘKUJĘ CI ZA TĄ WYPOWIEDŹ! Matka,która karmi trzecie dziecko mmsmile
              • murwa.kac Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 09:17
                karmiacabrzdaca napisał(a):

                CytatNazwałabym to wręcz celowym działaniem na szkodę dziecka

                nienormalna jestes czy tylko ignorantka?

                mm to NIE trucizna.
                to tylko mleko, nie ma sie co podniecac czy z piersi czy nie.
      • zuzinkas Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 13:14
        no przeciez na matkach kp tez trzeba zarobic.. skoro nie daly sie nabrac na mm to trzeba im wcisnac kit ze mleko bedzie ale tylko jesli odpowiednie ziolka beda pily, zakladaly odpowiednie staniki czy bluzki a na rany w poczatkowym okresie to tylko masci.. wszystko nie potrzebne..
        • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 13:29
          w tam bzdury pleciesz, staniki, maści, ale dyrdymały.
          Na mm wzbogacaja się wielkie koncerny. Na mleku kobiecym nie da się zarobić. Stąd te reklamy w tv , pokazujące szczęśliwą mamusię z pełnymi cyckami ale butlą w ręku. Nienaturalne, chore.
          mm to spreparowane, wysuszone, nawitaminizowane sztucznie mleko krowy. Nie wiadomo co jeszcze z tym robią by było jadalne. Juz lepsze jest prawdziwe mleko krowie, tak zresztą karmiono kiedyś, ale kiedyś nie było marketingu, reklamy, telewizora, kolorowych głupich gazet dla matek itp.
          • zuzinkas Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 13:38

            czy ty przeczytalas uwaznie co ja napisalam? bo chyba mnie nie zrozumialas..
            wiadomo ze na mm wzbogacaja sie koncerny i ze to jest najwiekszy biznes, ale jako ze istnieja matki przekonane do kp to kto inny probuje im inne rzeczy sprzedac bo "niezbedne" przy karmieniu piersia..
            mleko krowie nie jest lepsze, kiedys tam bylo bardziej naturalne jak krowy sie pasly na pastwiskach i trawe jadly a nie teraz jak zyja zamkniete w oborach, nigdy nie zobacza trawy ani slonca i sa karmione kukurydza i soja modyfikowanymi genetycznie, dostaja hormony zeby jak najwiecej tego mleka wyprodukowac plus antybiotyki bo ciagle choruja...
            • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 13:45
              zuzinkas napisała:

              ale jako ze istnieja matki przekonane do kp to kto inny probuje im inne rzeczy sprzed
              > ac bo "niezbedne" przy karmieniu piersia..


              nadal nie rozumiem, chodzi o to że do kp czasem trzeba uzyć maści? stanika? ale mi to biznes, rzeczywiście. jedna maść za kilkanaście zł. 2 staniki. A mm? ile opakowań? dziesiątki lub setki

              • zuzinkas Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 14:15
                wszystko co krazy wokol noworodkow itd. itp. jest swietnym biznesem.. i jesli firma produkujaca biustonosze moze rozszezyc dzialalnosc o biustonosze do karmienia a firma farmaceutyczna o masci do pokiereszowanych brodawek to to zrobia bo przyspozy im to nowych klientow.. gdyby korzysci nie przynosily to by coraz to jakies nowe produkty sie nie pojawialy.. i nikt nie wmawia ze jest to na skale podobna do mm..
            • karmiacabrzdaca Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 14:16
              > czy ty przeczytalas uwaznie co ja napisalam? bo chyba mnie nie zrozumialas..
              > wiadomo ze na mm wzbogacaja sie koncerny i ze to jest najwiekszy biznes, ale ja
              > ko ze istnieja matki przekonane do kp to kto inny probuje im inne rzeczy sprzed
              > ac bo "niezbedne" przy karmieniu piersia..
              > mleko krowie nie jest lepsze, kiedys tam bylo bardziej naturalne jak krowy sie
              > pasly na pastwiskach i trawe jadly a nie teraz jak zyja zamkniete w oborach, ni
              > gdy nie zobacza trawy ani slonca i sa karmione kukurydza i soja modyfikowanymi
              > genetycznie, dostaja hormony zeby jak najwiecej tego mleka wyprodukowac plus an
              > tybiotyki bo ciagle choruja...
              Żadne maści, żele, srele nie są niezbędne przy karmieniu piersią, herbatki zwane laktacyjnymi też nie, bo działanie mają identycznie pozytywne jak woda smile
              Staniki do karmienia są mega ułatwieniem, ale też niezbędne nie są, każda matka to wie. Poza tym, ileż tych staników kupisz? Dwa, max 5? I te 5 to jak dla mnie jest całe mnóstwo.
              To tylko kwestia wygody a nie coś niezbędnego.
              Wiadomo, że matkom można różne rzeczy próbować wmawiać, jednak jeśli chodzi o mm, to często wmawia się im bzdury po to, by dała się złapać, a jak już matka da się złapać, to nie ma odwrotu, do piersi nie wróci, tylko będzie stale zasilała portfele koncernów... i właśnie o to w tym wszystkim chodzi.
              To samo jest ze słoiczkami. Koncerny stwarzają iluzję, że słoiczek dla dziecka jest zdrowszy i lepszy niż domowy obiadek, bo słoiczek jest z ekologicznych warzyw, a te domowe to z supermarketu, więc z pewnością szkodliwe, a słoiczek to samo zdrowie...
              • zuzinkas Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 14:48
                Żadne maści, żele, srele nie są niezbędne przy karmieniu piersią, herbatki zwane laktacyjnymi też nie, bo działanie mają identycznie pozytywne jak woda
                to samo przeciez napisalam.. ale jednak ktos to produkuje wiec mu sie oplaca.. akurat w ITA w szpitalu, byly pielegniarki ktore doradzaly kremy na krwawiace brodawki...

                Staniki do karmienia są mega ułatwieniem, ale też niezbędne nie są, każda matka
                to wie. Poza tym, ileż tych staników kupisz? Dwa, max 5? I te 5 to jak dla mnie jest całe mnóstwo. To tylko kwestia wygody a nie coś niezbędnego.

                dla mnie nawet nie wygody.. kupilam jeden i zalozylam jeden raz.. uzywalam normalnego stanika..
                • ichi51e2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 13.04.13, 14:14
                  Ja uzywalam normalnego bardzo dlugo (choc w szafie mialam bajecznie drogie hotmilki - no po prostu albo za male albo za duze caly czas byly - dziwny dziwny produkt...) w koncu poszlam do sklepu kupic pasujacy karmnik i co?wszystkie rowno byly do dupy - owszem sie otwieraly ale ani to piersi nie trzymalo ani dobrze nie wygladalo... Ochydne! I pani w sklepie zaproponowala ze moga mi do regularnych stanikow doszyc zapiecia. Rewelacja. Mam super staniko teraz i mega wygode. Wiec jak ktos ma dobry swoj wlasny stanik zawsze moze przerobic.
          • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 12.04.13, 18:52
            tylko ze kiedys krowy jadly trawe, a dzis wsuwaja pasze
      • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 12.04.13, 15:27
        no i witaminy...ok 60 zl miesiecznie, ale ja i tak wybieram KP smile
    • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 13:39
      (...) w ciągu pierwszego roku życia, karmienie mlekiem zastępczym powoduje wzrost śmierci noworodków w USA o 27 procent. A co jeszcze bardziej uderzające, podczas pierwszych trzech miesięcy życia dziecka, wyłączne karmienie sztucznym mlekiem powoduje wzrost śmiertelności niemowląt o 61%. W artykule z 2010 r. oszacowano, że każdego roku, wyłączne karmienie piersią niemowląt przez sześć miesięcy przez 90% matek w USA mogłoby zapobiec śmierci 911 niemowląt ...
      Dzieci, które są pozbawione żywych przeciwciał znajdujących się w ludzkim mleku, częściej chorują, mają więcej przypadków i są tą cięższe przypadki, infekcji oddechowych i układu pokarmowego, są też częściej i przez dłuższy czas hospitalizowane. Dowody medyczne pokazują, że nie karmienie piersią powoduje u dzieci wzrost ryzyka wystąpienia infekcji ucha, biegunki, śmierci łóżeczkowej (SIDS), otyłości, infekcji dróg oddechowych, cukrzycy, astmy i białaczki dziecięcej. W porównaniu z przedwcześnie urodzonymi dziećmi, które otrzymują mleko matki, te które karmione są mlekiem zastępczym mają późniejszy iloraz inteligencji ( IQ) niższy o 8–15 punktów.
      .
      ctyaty z www.ameda.pl/breastfeeding/co-jest-nie-tak-z-mlekiem-modyfikowanym-po-pierwsze-nie-jest-mlekiem-kobiety
      • ichi51e2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 13.04.13, 14:17
        Te badania o iq zostaly obalone. Teraz uwaza sie ze karmienie na zadanie podnosi iq. Wiec jak ktos karmi mm i dziecko wypada poza schematy czasowo-ilosciowe moze odetchnac - od tego sie madrzejsze robia ;p
    • ass-ik Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 14:17
      w moim otoczeniu większość matek karmi w sposób mieszany i niemalże każda próbowała samego karmienia piersią dlatego dziwią mnie opinie o tym jakoby większość dzieci karmiona była mm. a dzieci miały kolki, spadały w centylach i dlatego były dokarmiane, kiedyś natomiast umieralność niemowlaków była tak duża, bo gdy matki nie miały pokarmu dzieci karmione były mlekiem krowim, którego raczej nie tolerują małe brzuszki a te co miały bogatych rodziców miały mamki, czyli kobiety które karmiły je naturalnie, całe szczęście, że wymyślono mm
      • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 14:39
        całe szczęscie , że wynaleziono lek na lenistwo większości matek.
        Nie ujmując tym naprawdę chorym i nie mogącym karmić piersią.
        • karmiacabrzdaca Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 14:42
          neffi79 napisał(a):
          > całe szczęscie , że wynaleziono lek na lenistwo większości matek.
          > Nie ujmując tym naprawdę chorym i nie mogącym karmić piersią.
          Dokładnie smile I jeszcze smoczek, bo można zatkać dziecko, położyć je do łóżeczka, wyjść z pokoju i zająć się swoimi sprawami.
          • audrey2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 14:48
            Neffi, ty musisz byc cholernie nieszczesliwa ze soba...na to tez sa leki, wiesz? Popielu, swietny post, dzieki.ale nie ma zadnej nadziei, ze trafi do fanatyczek choc w czesci.
            • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:10
              Mylisz, jestem spełniona i szczęśliwasmile Rozumiem, ze karmisz mm stąd te nerwy.
              Nie dyskwalifikuję ludzi na podstawie tego czym karmią. Możesz karmić kiszoną kapustą, Twoje dziecko. Wyrażam jedynie swoje konserwatywne zdanie na ten temat. Ty wyraź swoje, no chyba, ze nie masz argumentów.
              .
              Dlaczego karmiące mm nie umieją być szczere, przecież wiedzą, że mleko matki jest najlepsze, czy aż tak bardzo czują się winne, że tak walczą? Wystarczy jedno zdanie: Tak, kp jest najlepsze, ale mm jest wygodniejsze. Straszne to takie? Wolę takie zdanie niż 100 argumentów że mm jest OK.
              Dlatego własnie tyle emocji w tym temacie - bo karmiące mm próbują udowodnić że robią lepiej. MM nigdy nie będzie lepsze od KP . Nigdy i to jest najśmieszniejsze, dyskusje na ten temat sa nonsensem.
              • audrey2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:30
                To spelnienie po oczach dajewink wieczna malkontentka, w konflikcie z calym swiatem, niepewna siebie, wiec I walczaca z kim popadnie.a zeby dodatkowo nie komplikowac ci rzeczywistsci podpowiem, ze nie tyle zdenerwowana jestem, co rozbawiona
                Mowisz, ze emocje w dyskusji biora sie z obrony mm? A poczucie wyzszosci kobiet kp, nawet jesli to jedyna rzecz, jaka im wychodzi, nie moze bolec tych, ktore karmia mm? Ze sugerowanie matkom adocyjnym czy chorym, ze cos z nimi nie tak, nie jest okrutne z jednej strony, a z drugiej swiadczace o zalosnie niskiej empatii? Tak naprawde z tzw lenistwa mm karmi chyba bardzo niewielu rodzicow.ale to tez nie oni pisza 10 postow dziennie o tym, jak ich dziecko jest nie do ogarniecia, jak maja dosc.czyli mozna by chyba wnioskowac, ze matki, ktore podaja butle nie piers, tez swoje dzieci kochaja, dbaja o nie, chca jak najlepiej.I dlatego ta dyskusja jest tak wredna.
                • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:36
                  jestem niespełniona, niepewna siebie, itp, wszystko dlatego, ze karmię piersią. Chyba będę karmić mm aby zmienić te straszne cechy, może zostaniesz moim prywatnym psychoterapeutą?
                  Jesteś Rozbawiona? Ojj wątpięwink
                  • audrey2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:48
                    Watp, nie watp, twoja sprawawink zgadzam sie-karmiace mm wychlostac publicznie, piersiowe zywcem do nieba pojda
          • asia200802 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:34
            karmiacabrzdaca napisał(a):

            I jeszcze smoczek, bo można zatkać dziecko, położyć je do łóżeczka
            > , wyjść z pokoju i zająć się swoimi sprawami.

            Matki podające dziecku smoczek należy kamienować. Oczywiście, bez sądu.
            Tak samo te, którym nie chce się karmić piersią.
            Leniwe s..i !
        • 1matka-polka Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 14:51
          Bo to takie zwierzęce jest, a fe. A my som ludzie a nie jakieś tam małpy tongue_out
          • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:12
            fuj, cycek to takie wiejskie, murzyńskie.
          • dorot10 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:14
            Neffi: kp jest najlepsze ale czasem się nie udaje (np wczesniak nie umiejacy ssac, choroba matki po porodzie itp) ale nie sadze żeby to do Ciebie trafiło bo przecież Ty wiesz wszystko na temat matek karmiacych mm...
            • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:18
              Boshe! przecież pisałam wyżej, ze zrozumiała jest choroba dziecka lub matki. lenistwo to inna sprawa. Czy większośc matek w Polsce jest chora?
              • koteck Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:53
                Mogłabyś to bliżej wyjaśnić? Bo jakoś nie potrafię sobie wyobrazić jak można z lenistwa nie karmić piersią.

                neffi79 napisał(a):
                lenistwo to inna sprawa.
                • bullet-proof Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 18:17
                  No właśnie. Mamy karmiące kp podkreślają często, że karmienie piersią jest łatwe i wygodne. Dzięki kp nie muszą wstawać w nocy i mogą się wysypiać. Dla większości jest to jeden z podstawowych argumentów za tym sposobem karmienia.
                  • ichi51e2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 13.04.13, 14:22
                    Ale wiekszosc matek kp spi z dzieciakami chyba. Wtedy to nawet sie na pasze nie budziszsmile) w barze samoobsluga smile nigdy nie zrozumiem jak butla moze byc wygodniejsza... Sterylizacja, mycie, butelki... WSTAWANIE. Dla mnie karmienie mm to wieksze poswiecenie niz piersia.
    • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 15:16
      to chyba reklama Bebiko "inspirowane mlekiem matki" - po co się inspirować i tworzyć protezę i podróbę skoro najlepszy jest oryginał? Ma go każda kobieta. Ten slogan jest chamskismile
    • nowanatymforum Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 16:34
      A ja się zastanawiam czy nie istnieje może jakaś zdiagnozowana jednostka chorobowa, fobia przed karmieniem piersią. Bo ja to na pewno coś takiego mam. I nikomu nic do tego.
    • ass-ik Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 16:51
      z tą nagonka na matki karmiące mlekiem mm jest chyba tak, że fanatyczki kp są utrapione swoim poświeceniem, bo nie da się ukryć, że kp przy wszystkich swoich zaletach i pięknie to ciężka robota więc szlag trafia niektóre, że one się tak poświęcają a inne potrafią z lekką ręką podać butlę, mało tego, mimo butli mają zdrowe dzieci! Zawiść, zazdrość nie wiem ale kojarzy mi się to z tym jak się niektórzy wkurzają na tych co zarabiają masę pieniędzy pomimo tego, że wcale ciężko nie pracują albo mają pieniądze (bo są z zamożnej rodziny) mimo, że kompletnie nic nie robią
      • monocle Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 17:38
        > z tą nagonka na matki karmiące mlekiem mm jest chyba tak, że fanatyczki kp są u
        > trapione swoim poświeceniem, bo nie da się ukryć, że kp przy wszystkich swoich
        > zaletach i pięknie to ciężka robota więc szlag trafia niektóre, że one się tak
        > poświęcają a inne potrafią z lekką ręką podać butlę, mało tego, mimo butli mają
        > zdrowe dzieci! Zawiść, zazdrość nie wiem ale kojarzy mi się to z tym jak się n
        > iektórzy wkurzają na tych co zarabiają masę pieniędzy pomimo tego, że wcale cię
        > żko nie pracują albo mają pieniądze (bo są z zamożnej rodziny) mimo, że komplet
        > nie nic nie robią
        Wiesz co, uważam, że tym postem przesadziłaś, bo właśnie w tym momencie uprawiasz nagonkę na matki karmiące piersią wink
        Wystarczy tolerancja z obu stron i trochę zrozumienia zamiast jakieś wojny podjazdowe, przecież to tylko karmienie.
        No i kurczę, naprawdę nie wiem co masz na myśli pisząc o ciężkiej robocie przy kp...
        Jak dla mnie kp to jednak wygoda nad wygodami, a nie żadna ciężka robota i nie uważam tego za jakieś szczególne poświęcenie. Jeśli mam być szczera, to jedynym poświęceniem przy kp w moim przypadku jest podawanie piersi w sytuacji kiedy mogłabym podać smoczek, gdybym miała smoczkowe dziecko. Nie jestem w stanie dzisiaj stwierdzić czy na pewno miałabym łatwiej, ale tak mi się wydaje wink
        • glomeria Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 18:26
          Kobiety nie dzielą się tylko na fanatyczki kp i leniwe podające mm itp
          Nie każda na kp chce to robić np 3 lata. Np ja nie mam zamiaru karmić piersią 3 lata pomimo że wierzę że kp jest dobre gdy jest jedynym pokarmem (do 6 miesięcy) to jednak gdy dziecko ma 9 czy 12 miesięcy i nie pije tylko mleka może śmiało jeść wszystko a dopijać sobie mm (akurat ja mam inny problem bo moje dziecko nie chce przejść na butelkę)

          KP to dobry początek ale niektóre zdają się wierzyć że to 90% sukcesu zdrowia i szczęścia w późniejszym życiu dziecka , a to jedynie dobry początek.

          Nie cierpię fanatyzmu





          • zuzinkas Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 18:58
            takie male a takie madre.. pogratulowac dziecka..
            • glomeria Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 21:18
              Wiedzialm że będzie taka odpowiedź.
              Nie ma co gadać bo ciągle to samo w tym temacie
      • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 10.04.13, 21:51
        he dobre smile
    • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 08.04.13, 20:13
      a ja po porodzie mialam wielki problem z karmieniem. Pomimo porodu naturalnego Córcia miała dużo śluzu przez to nie chciala ssać piersi. Ja jednak ciągle ją dostawiałam, niestety bezkutecznie. Po 24 h nacisk "koleżanek" z pokoju że musze dać mm. Upierałam sie żę dziecko ma zapac i moze jeszcze zaczekać na mm. jednak po kilku godzinach naciskania złamałam się, Julka dostała mm. Przystawiania jednak nie zaprzestałą. Zaczełam ciągle wzywać położe żeby mi pomogły, niestety bezskutecznie, Mała ssac nie chciala. Przyszła Doradca laktacyjny, 10 minut po tym jak akurat dałąm Małej MM i zamiast przyjś np za 2 h zaczeła na siłę Małą przystawiać i stwierdziła ze teraz nic z tego nie wyjdzie. Ja jednak ciagle uparcie ja przystawiałam i wzywałam inne położe zeby mi pomogły. Wszyscy wiedzieli, że jestem tą która chce bardzo karmić. Jedna położna zabrała córkę na badanie, Mała tam dość mocno zwymiotowała, położna szybko przyszła i powiedziałą, że teraz powinno się udać, bo Córcia jest na pewno glodna....i faktycznie po 10 minutach zaczeła ssac smile Cudne uczucie.... i tak sobie ssie do dzisiaj smile
    • beataj1 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 00:46
      Artykuł jak artykuł. Pani trochę nawiedzona ale nich jej tam cycek lekkim będzie i niech karmi ile wlezie.
      Sama terroru laktacyjnego raczej nie zaznałam ale może to wynika z tego że byłam dosyć pewna swojej decyzji i tym że będę karmić MM. Tak też zrobiłam i każdego dnia jestem bardziej zadowolona z tego. Faktem jest że powinno być lepsze wsparcie w szpitalach i to zarówno w kwestii KP jak i MM.
      Nasza pani pediatra świetnie to rozwiązała. Na pierwszej wizycie jak mała miała kilka dni padło pytanie - chce pani karmić piersią? Jeśli tak to zorganizujemy pomoc doradcy i na pewno się uda. Ja odpowiedziałam że wolę butlę i przeszłyśmy do kwestii technicznych dotyczących karmienia MM. Od tej pory spokojnie sobie razem współpracujemy przy prowadzeniu małej i jest bezproblemowo.

      Co do wojny matek KP i MM. jest mi absolutnie obojętne komu i w jakich konfiguracjach matki dają ssać swoje piersi. Sama z przyjemością dorabiam koncerny. i to nie tylko te od mleka. Kupuje ciuchy a mogłabym je sobie sama uszyć, kupuje część warzyw a mogłabym je sama zasiać. Kupiłam samochód a mogłabym w większości przypadków chodzić na piechotę. Mi jest świetnie z dorabianiem koncernów (w końcu po to one są) a jeśli ktoś nie chce się podzielić swoją kasą jego wybór. Mi to jest obojętne bo mnie to nie dotyczy.

      Muszę się jeszcze z niejakim wstydem przyznać że niechcący wypromowałam karmienie MM. Tak sobie ostatnio rozmawiałam z kumpelą w trzeciej ciązy jak mi fajnie z MM i jak jestem z tego zadowolona. I ta kumpela zdecydowała że ona też od razu idzie na MM. Z poprzednimi dziećmi koniecznie chciała karmić piersią i dwa razy trafiła do chirurga z zapaleniem piersi. teraz stwierdziła że nawet nie będzie próbować i od razu zaliczy się ze mną do zadowolonych leniwych matek wilczyc co to podają butelkę. A jak im się nie chce to podają butelkę tatusiowi by on ją podał dziecku.

      I tego zadowolenia wam życzę dziewczynki bez względu na pochodzenie mleka w lądującego w żołądkach waszych dzieci.

      PS. Skoro matki adopcyjne mogą wzbudzić w sobie laktację dałoby radę wzbudzić laktację u faceta? Mi się nie chciało KP ale może ojciec dałby się wmanewrować?
      • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 16:49
        a ja wlasnie karmie piersia z lenistwa, mycie butelek, wyparzanie ich, sypanie mleka do butelki, gotowanie wody, syudzenie wody do odpowiedniej temperatury...MASAKRA! a tak przykladam dziecko i juz po wszystkim smile Jak bylam z corka w szpitalu to niewyobrazalam sobei ciaglego biegania do kuchni w ktorej bylo mnustwo rodziców zakaźnie chorych dzieci - w tym na swinska grype. KP jest mega wygodne! No i nie trzeba myslec o jedzonku jak gdzies sie jedze, bo ma sie j ciagle ze soba smile
        • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 17:01
          hehe ja też, jak myślę o bieganiu w nocy, parzeniu butelki, gotowanie wody, światło...chyba popadłabym w bezsenność. Pierś jest sterylna, zawsze idealna temperatura, mogę podac dosłownie wszędzie i zawsze idealny skład - w nocy tłuste, w upały wodniste - czego chcieć więcej?. To dopiero prawdziwe lenistwowink
        • beataj1 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 17:24
          Z mojej perspektywy karmiącej MM
          Niczego nigdy nie wyparzałam - nie chciało mi się - to raz. Dwa. Rano wstaje wstawiam sobie wodę na kawkę. Robię kawkę i wypijam. Za jakiś czas podchodzę do czajnika i resztę ostudzonej wody (mniej więcej w temperaturze pokojowej) wlewam do termosu. Na resztę dnia mam wodę gotową. Zrobienie mleka to wlanie wody - wsypanie mieszanki - dwa ruchy ręki i mleko gotowe. W nocy woda i mieszanka stoją przy łóżku - procedura ta sama.

          Dla mnie wygodą w karmieniu MM jest to że moge się wyręczyć innymi w karmieniu. Jak na początku mała wstawała co dwie trzy godziny a ja byłam niewyspana - jedna noc w tygodniu była dyżurem ojca. Ja wynosiłam się do innego pokoju i miałam 10 godzin nieprzerwanego snu - cudowna regeneracja.
          Jak chce się rano wyspać- mówię do chłopa by ogarnął dziecko - a ja sobie dalej słodko śpię.
          Jak chciałam wyjść gdzieś bez dziecka to po prostu wychodziłam. Nie musiałam cudować z odciąganiem, mrożeniem, odgrzewaniem itd. mówiłam pa pa i do widzenia i tyle. Ojciec wiedział co i jak i nie potrzebował specjalnych instrukcji.

          No i radość ojca kiedy może po prostu sam nakarmić dziecko. Dla mnie to przewaga MM. Ale to dla mnie - wiem że dla innych matek KP jest wygodniejsze i świetnie smile
          • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 20:44
            nie wyparzanie butelek to co najmniej dziwne, no ale ok robisz jak chcesz. I tak bede sie upierac ze karmirnie piersia jest wygodniejsze. jak chce wyjsc to kwestia 10 min i odciagniecia mleka-dla mnie to zaden problem. Z reszta puszke MM i butelke tez mam w domu w razie czego. W nocy nie mam tez problemow, klade dziecko o 19, pierwsza pobudka ok 3, druga ok 7 pozniaj corka spi do ok 9, wiec tez sie wysypiamsmile nawet juz kilka nocy przespala calych a ma 11 tygodnismile Ja nie zamienilambym KP na MM za nic w swiecie, slodkie uczucie przeznaczone tylko dla mnie smile a co do wygody to ty musisz to mleko wsypac i wlac ta wode, natoiast ja moge spac z cyckiem na lozku i wtulonym w nie dzieckim, ktore jak ma ochote to samo siega do cyca. Pewnie i tak bedziesz przekonana ze MM jest najlepsze, a ja ze KP jest najlepsze. Kazda z nas dokonala wyboru jak chce karmic dzidzie i tylesmile
    • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 11:28
      ja tez lubię soję, mam zapas mleka sojowego i nie wiem czy będę to pic tak litrami, ostatnio słyszałam w TVN Style, w jakims programie o zdrowiu, że soja posiada fitoestrogeny, które wcale nie są tak dobroczynne w nadmiarze dla kobiet, a juz napewno powinni ich unikac mężczyźni. Czyli nie wiadomo komu wierzyć
      • anetchen2306 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 11:39
        Zgadza sie: soja pzez wiele lat uwazana byla za cudowna roslinke wink
        Do tego stopnia, ze zaczeto ja ladowac jako wypelniacz do wszytskiego i obecnie mozna znalezc ja tam, gdzie w ogole jej sie nie spodziewamy (mieso, wedliny ...).
        Coraz czesciej soja powoduje paskudne reakcje alergiczne, a nie tak dawno polecano mleko odyfikowane na bazie sojowej jako idealna mieszanke w przypadku alergii na bialko mleka krowiego.
        Moja mama chorowala na raka piersi (ladne lata temu), warunkowanego czynnikiem hormonalnym. Pierwszym zakazem, jaki dostala od lekarza, byl zakaz spozywania wszytskiego, co zawiera soje.
        Polecano tez dawniej preparaty sojowe w okresie przekwitania, jako "naturalne hormony zastepcze". Dzisiaj juz sie tego nie praktykuje, gdyz zaobserwowano wzmozone narastanie komorek rakowych wlasnie po podawaniu preparatow sojowych.
        Lekarze pediatrzy coraz czesciej stanowczo odradzaja podawanie mleka sojowego (w roznych smakach) malym dzieciom, zwlaszcza malym chlopcom. sad
        • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 11:51
          Tak, koleżanka rozwinęła temat. To prawda
          • lenka2012 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 13:35
            Najlepszy jest tytuł : "ROZMOWA " hehe... mi to na rozmowę nie wygląda tylko ciąg dalszy odwiecznej boi o kp czy mm...
            ciekawe skąd to się bierze... niby jedna i druga strona chce najlepiej a jednak ...
            kp -to jest natura ludzka
            mm- sama nazwa- modyfikowane
            ale czy nie jest najważniejsze,że dziecko jest szczęśliwe i uśmiechnięte,a mama żyje w przekonaniu,że dobrze zrobiła ???
            widać ,ze nie
            trzeba się zastanawiać mm czy kp ?hehe
            to właśnie przez takie odwieczne walki ani jedna ani druga stona nie jest pewna czy dobrze robi-a jak już obierze ostateczną drogę to jej broni jak lwica smile
            • siven1987 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 09.04.13, 20:25
              Moim zdaniem najważniejsze aby matka była wyluzowana. Jak ktos woli mm to proszę bardzo. Mi jest wygodniej z kp bo nie muszę pamiętać o butelce, czy smoczki, termisie, mieszance itd. Wyciągam piers i mam z głowy. Na początku łatwo nie było ale teraz jest juz coraz lepiej. I karmienie małego sprawia mi wielka przyjemność. W szpitalu nikt specjalnie nie pomógł w przystawianiu grunt ze mały dobrze zalapal i nie musiałam sie prosić. Partner tez sie przekonał ze dla małego jest zdrowiej a i względy ekonomiczne tez dobrze działają. Młody nie miał ani jednej kolki, niedługo kończy 3m i z wagi spadkowej 2500 teraz juz jest 5300. Nie dokarmialam mm chociaz wiele osób mnie namawialo ze pospi dłużej, ze butelka wygodniejsza itp. Dla mnie kp to okazja na pobycie z moim dzieckiem sam na sam, odpoczynek i pełen relaks. Fajnie ze u nas sie tak udało. Jezeli ktos zrezygnował z tego wcześniej nawet z lenistwa to cóż jego decyzja i jezeli jest mu z nia dobrze to ok.
              • julie12 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 10.04.13, 15:57
                dokladnie tez tak uwazam czy kp czy mm to jest indywidualny wybor i zadna z mam nie musi sie z tego tlumaczyc!!!!!!!!! ja karmie piersia i ABSOLUTNIE NIE KRYTYKUJE mam co karmia mm-czy to jest wyznacznikiem bycia dobra matka???? i to wlasnie przez takie kobiety co uwazaja ze TYLKO kp jest najlepsze matki karmiace mm maja drogie panie przez was wyrzuty sumienia jakie to ona sa bee. moje dziecko ma 6 m-cy karmione tylko kp a juz zdazylo zachorowac na zapalenie oskrzeli a za miesiac zlapalo infekcje od starszego brata i obecnie jestesmy w szpitalu wiec kp jak to ogolnie sie mowi jakos nie uchronilo przed chorobami a wy mamy od mm sie nie przejmujcie wpisami ze mm taki zle buzkismile))))
                • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 10.04.13, 16:26
                  zgadzam si ze kp nie chroni przed chorobami, ja tylko kp a moje dziecko w wieku 6 tyg zachorowalo na wirusowe zapalenie pluc sad
                  • maui2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 10.04.13, 21:43
                    Jak słyszę, że kp jest niezbędne dla odporności to rozwala mnie to. W moim otoczeniu jest kilka rodzin z małymi dziećmi i kilka fanatycznych mam karmiących piersią nawet do trzeciego roku i chorują te dzieciaki non stop od września do maja, a ile te dzieciaki antybiotyków wcinają... Moje dzieci jedno prawie od urodzenia, a drugie od urodzenia karmione mm i na dzień dzisiejszy córka od września w przedszkolu miała trzy pięciodniowe przerwy, bez wizyt u lekarza jednak ja z tych matek co z zielonym katarem do przedszkola nie wysyłają, więc za 100% obecnośc dyplomu nie dostaniemy. I tutaj nie chodzi o wywyższanie się, co zaraz mi ktoś zarzuci ja NIE JESTEM ZŁĄ MATKĄ chociaż karmię dzieci mm, nie śpię z nimi w jednym łóżku i nawet pracuję przez co nie poświęcam się całkowicie dzieciom. Nie rozumiem jak można zamykać swój świat tylko wokół dzieci, czy wcześniej nie miałyście faceta, pracy, znajomych, hobby? A teraz co... wiem, wiem czas mija i te niepowtarzalne chwile są nie do odtworzenia, tylko, że teraz macie noworodki, niemowlęta, potem szkoła, a potem dorosłe dzieci, które w wieku dwudziestu paru lat nie potrafią "odciąć" pępowiny a raczej ich mamy nie potrafią, bo rodzice są dzieciom całe życie potrzebni i odwrotnie, dlatego należy zachować proporcje, bo w rodzinie wszyscy są ważni także mama i tata.
                    • ichi51e2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 13.04.13, 14:33
                      Ta opinia ze kp zapobiega chorobom jest prawdziwa. Tylko ze te badania byly prowadzone w krajach trzeciego swiata. W cywilizowanym swiecie nie ma przelozenia.
                      • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 13.04.13, 15:47
                        ale bujda, skad niby mieli miec pieniadze na badania w krajach trzeciego swiata?
                        • ichi51e2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 14.04.13, 10:01
                          Serio serio. Chodzi o to zeby promowac karmienie wylacznie piersia w krajach trzeciego swiata. Niestety np w Afryce dzieci sa notorycznie dopajane woda (miejscowa!) bo powszechne jest przekonanie ze bez tego ani rusz. Straszne co? Dlatego jest rozica miedzy zalecaniami WHO dla cywilizowanego swiata (do 6 ms wylacznie mleko) i reszty (rok wylacznie mleka)
                          O tu np masz www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15973270
                          • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 14.04.13, 15:48
                            no prosze, faktycznie....ach...
    • julita165 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 11.04.13, 10:08
      Oj tam, oj tam. Widzę, że wątku mnóstwo napinek jak zwykle w takich tematach to ja jeszcze "dołożę" swoje trzy grosze. Otóż jestem jedną z tą nielicznych, a przynajmniej nielicznych przyznających się do tego, karmiących wyłącznie mm od urodzenia i to bez żadnej szczególnej przyczyny, a ot tak - bo uważam, że na mm dziecku krzywda się nie dzieje a ja byłam już mega zmęczona rozmaitymi ograniczeniami w ciąży i nie chciałam znosić ich ani dnia dlużej niż to konieczne smile Nikt mi też żadnych wyrzutów z tego powodu nie robił. na pytania zawsze odpowiadałam szczerze: wybrałam karmienie butelką bo tak chciałam i już. Z żadnymi komentarzami się nie spotkałam i mówiąc szczerze nawet gdyby tak było wcale by mi to nie przeszkadzało. Tak jak ja mam prawo wybrać sposób karmienia mojego dziecka tak każdy może mieć na ten temat swoje zdanie i głośno je wypowiadać. Podobno jesteśmy wolnymi ludźmi w wolnym kraju smile Na pewno miałabym wielkie "ALE" gdyby w szpitalu odmówiono karmienia dziecka butelką ale wybralam prywatny szpital gdzie klient nasz pan więc ani jedno słowo na ten temat nie padło.
      Synek ma 18 m-cy: poza szczepieniami widział lekarza trzy razy: kiedy glupia matka dała dziecku parówkę i struł się, kiedy ni stąd ni zowąd dostał temperaturę na co mamusia zareagowała natychmiastowym wzywaniem pediatry, który postawił diagnozę - ciężkie wychodzenie czwórki no i raz rzeczywiście się przeziębił - miał tempkę koło 37,5 i katar. Przeszło po 5 dniach. Gruby też nie jest skoro wzrostem wyjechał poza siatkę a waga oscyluje koło 75 centyla. Jest żywy, wesoły, otwarty na ludzi, taki nie bojący się a popisujący brzdąc. I strasznie "przytulaśny" więc chyba bliskości mu nie zabrakło.
      Naprawdę nie sądzę że trzeba tak strasznie gloryfikować karmienie piersią, a kamieniami rzucać w karmiących mm. Jak patrzę po dzieciach znajomych to są one różne, chude, grube, zdrowe, chorowite, żywiołowe, uczuciowe albo i nie ale nijak tego do rodzaju karmienia dopasować nie mogę. Natomiast na kondycję zdrowotną dorosłego człowieka ma wpływ juz tak wiele róznych czynników że nie jest możliwe ustalenie związków z karmieniem we wczesnym dzieciństwie.
      • ichi51e2 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 13.04.13, 14:45
        Mysle ze w zyciu (nie na forum) nikt nie mowi matce karmiacej mm ze zle robi, poucza etc. za to ja jako matka kp ciagle slysze ze dziecko glodzone (bo za czesto karmie) ze na tym etapie mleko to woda, ze karmienie piersia jest obrzydliwe i zboczone (moja szwagierka) nikt nigdy mi uwag nie robil jak dokarmialam sobie butla - wrecz slyszalam "wreszcie najedzone" i historie o kuzynkach i ciotkach ktore zaglodzily na piersi... Ze dziecko niespokojne bo smoka nie ma. (To moj ojciec-dlaczego-dziecko-nie-ma-smoka). Raz tylko mi pediatra powiedziala ze widzi ze dziecko kp bo bardzo spokojne (?)
        Mysle ze stad sie bierze fanatyzm niektorych kobiet. Fachowo to sie nazywa syndrom oblezonej twierdzy.
      • gonia28b Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 14.04.13, 00:13
        julita165 napisała:

        > Natomiast na kondycję zdrowotną
        > dorosłego człowieka ma wpływ juz tak wiele róznych czynników że nie jest możliwe
        > ustalenie związków z karmieniem we wczesnym dzieciństwie.

        Podpisuję się obiema rękoma smile
        Nie ma takiego argumentu, żeby matkę karmiącą butelką z mm swoje dziecię nawet tylko, jeśli jest to jej własny wybór, odsądzać od czci i godności...
    • andzia8207 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 11.04.13, 10:32
      Mleko matki jest dla dziecka,mało tego -jest dla dziecka konkretnej kobiety(dopasowuje się)!Mleko krowie jest dla cieląt!I nie ma tu o czym dyskutować!
      Jeśli kobieta nie może/nie chce karmić piersią i podaje mm,to jej dziecko je to mleko i już.Po co te dyskusje,która matka gorsza-lepsza.Bez sensu.
    • 0lindra Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 11.04.13, 12:24
      taj przegladam te wpisy i zastanawia mnie jedno...zazwyczaj tlumacza sie matki karmiące mm....
      • neffi79 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 11.04.13, 12:29
        DOKŁADNIE. "Uderz w stół a nożyce się odezwą"
    • marusia1 Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku modyf. 12.04.13, 00:19
      www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m15&ms=739&ml=pl&mi=739&mx=0&ma=31740
      • audrey2 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 08:09
        Zelazna logika-kp tylko I wylacznie, bo jest lekarstwem na raka prawie I sloiczki.same obiadow sloikowych nie jadaja, ale malucha czyms za 6zl, nigdy za 2zl! Nakarmic juz mozna. Myslenie rozkladajece na lopatkiwink
        • audrey2 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 08:15
          Tylko znowu bez fanatyzmu-podany co jakis czas sloik dziecka nie wykonczy, ale sloik jako podstawa zywienia, bo tam eko marchewka I jagniecina, to juz absurd.no I trzeba wierzyc producentowi, ze wszystko swiezutkie I pachnace I nie sluchac starych ciotek, ktore wiedza, ze jak sie na sloiku konczy data waznosci, to producent przysyla do hurtowni nowa nalepke.
          • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 09:17
            tak, nakleja starą nalepkę ryzykując aferę na cała PL bo jakas grupa dzieci dostanie ostrej biegunki. Niemożliwe. Już co jak co ale ta grupa produktów jest objęta surowym nadzorem. I wolę dawać w okresie jesienno-zimowo-wczesnowiosennym słoik (produkcja słoików w tych firmach odbywa się w sezonie) niż big marchewe z tesco
            • audrey2 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 09:22
              Bardziej niz mozliwe, mam wiadomisci z pierwszej reki
              • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 10:39
                nieważne jakie cuda napiszesz i tak zdania nie zmienięsmile to podobnie jak się ma ta sprawa: ja - "prowadzę krucjatę" na rzecz kp, a mamy karmiące mm i tak będa karmić mm - koniec kropkasmile

                A ze masz coś co mogłoby pogrązyć firmy "słoikowe" ... - może czas byś nagłośniła to w prasie, TV (Tvn i Polsat uwielbiaja takie sensacje, wystarczy zadzwonić do odpowiedniego działu), jesli usłyszę oficjalną informację, że słoiki sa trucizną to mocno się zastanowię i będzie to przydatne tez dla innych grzesznic karmiących słoikamiwink
                • jaskolkawiosnynieczyni Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 11:07
                  > A ze masz coś co mogłoby pogrązyć firmy "słoikowe" ... - może czas byś nagłośni
                  > ła to w prasie, TV (Tvn i Polsat uwielbiaja takie sensacje, wystarczy zadzwonić
                  > do odpowiedniego działu), jesli usłyszę oficjalną informację, że słoiki sa tru
                  > cizną to mocno się zastanowię i będzie to przydatne tez dla innych grzesznic ka
                  > rmiących słoikamiwink
                  Jesteś zabawna, bo piszesz w tym momencie identycznie jak tłumaczą się matki karmiące mm smile
                  Nie, słoiki to nie trucizna, mm to też nie trucizna, ale czy w związku z tym mam karmić mm, bo nie otruje mi dziecka? wink
                  Daj spokój, z każdym kolejnym postem pogrążasz się i stajesz się coraz bardziej śmieszna. Przynajmniej przymknęłabyś się w kwestii karmienia piersią skoro uprawiasz innego rodzaju dulszczyznę.
                  • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 11:19
                    uhuhu nerwy puszczają? mam z takich jak Pani niezły ubaw, juz na początku tego wątku napisałam, ze niech sobie każdy karmi czym chce, nawet kiszoną kapustą (tak tak wiem, dulszczyzna, i słoma z butów proszę Paniwink ) Na Pani zyczenie i ku zadowoleniu takich jak Pani kończę swoje wywody, zreszta rozbawianie publiczności kosztuje, więc nie będę tego robić za darmowink Buźka;* MM i słoiki górą.
                    • jaskolkawiosnynieczyni Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 11:33
                      Idź stąd i nie ośmieszaj się już bardziej panienko smile
                      • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 11:36
                        tylko nie panienko, tylko nie panienko, marna dziewkosmile
                  • zuzinkas Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 12:58
                    Neffi ja tez sie dziwie i to bardzo ze ty taka za kp, karmisz dziecko sloiczkami... ja podalam sloiczek 1 razy, mialam kupiony na wszelki wypadek i raz sie przydal.. z ciekowsci skosztowalam i juz wiecej dzeicko nie podalam.. byl to ryz razowy z dynia wiec danie proste, nawet jesli ugotowane samemu w domu to danie takie ma slodki smak dyni a zreszta ryz razowy tez mi smakuje nawet sam bez niczego.. bylo to mdle, nie do przelkniecia.. o dziwo moje dziecko to zjadlo ale juz wiecej nie podalam.. uzylam jedynie sloczkow z samym miesem jak wprowadzalam miesa typu krolik czy jagniecine.. potem juz nie bo my miesa nie jemy..
                    • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 14:32
                      wyłącznie moim mlekiem karmiłam do ukończenia 7 m-ca zycia. Dziecko miało podejrzenie alergii pokarmowej stąd tak późne rozszerzanie diety. Za wskazówką mojego pediatry i p. alergolog miałam zacząc podawać warzywa ze słoika HIPP oznaczone literką "A". Głównie z uwagi, że był to środek zimy i nie miałam dostępu do warzyw BIO - a zupy te sa sprawdzone. Toteż mała dostała kilka razy i b. jej zasmakowało, koło 8 mca podjęłam probe dania mojej (pysznej) zupki. Cóż, mogłam się tego spodziewać - plucie, odmowa jedzenia. Nauczyła się. Męczyłysmy się ok. tygodnia (zupę ugotowałam przepyszną, warzywka na parze, olej, chude mięsko). Nie chciała. Na szczęscie na samych słoikach jechała tak do 9 mca zycia czyli krótko. Teraz je słoiczki ale II danie je z nami.
                      mam świadomość, że zupa mamy jest najlepsza, ubolewam nad tym, że moja mała nie che (nie poddam się próby będą nadal) i NIGDZIE NIE NAPISAŁAM, ŻE SŁOIKI sa lepsze.
                      Ale nie mozna popadać w paranoję, że są szkodliwe!
                      Moja pierwsza córka jadła tylko moje obiadki, tez czasem je pasteryzowałam czy mroziłam aby było na dłużej, bo nie miałam cZasu. Słoiki to też po prostu pasteryzowane warzywa i choc jestem za jak najbardziej naturalnym zywieniem (KP) nie jestem w stanie uwierzyć że w słoikach jest trucizna. No, chyba,że będzie jakaś mega afera publiczna...
                      • zuzinkas Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 16:02
                        rozumie twoje powody..
                        dla mnie sloiczki to tak jak dla doroslego kupne danie ze sloika.. skoro ja tego nie jem, to mojemu dziecku tez tego nie podam.. rozumie sytuacje jak u ciebie lub gdy matka ma kilka sztuk na stanie i uzywa ich gdy jest sie poza domem albo nie zdazyla nic ugotowac ale karmic nimi dzieci w 100% to dla mnie przesada..
                        tu gdzie ja mieszkam uzywa sie sloikow w 95% miesnych i troche rybnych.. robi sie warzyne wywary w domu (najpierw sam plyn pozniej zmiksowany z warzywami) i do tego dodaje sie mieso ze sloiczka (pozniej ryby czy jajko) i zageszcza kaszka.. jest niewielki wybor gotowych dan i to w dodatku glownie dla wiekszych dzieci ale wsrod znanych mi osob nikt ich nie uzywal.. nie wydaje mi sie taka skomplikowana rzecza ugotowac garnek wywaru, poporcjowac i zamrozic.. dla urozmaicenia mozna podac warzywo ktore akurat sami jemy na obiad i jedzenie dla malucha z glowy..
                        i nikt nie martwi sie czy sa to warzywa z upraw ekologicznych czy nie.. oczywiscie lepiej zeby byly ale jesli nie sa to trudno..
                        • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 16:10
                          smile
                    • andzia8207 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 14:35
                      MM ma mnóstow chemii,warzywa z nieekologicznego żródła też(nawozy,pestycydy i td),więc sie nie dziwię,ze ktoś kto może karmić piersią i zależy mu na zdrowym odżywianiu dziecka podaje słoiczki(gdzie produkcja jest sprawdzona i certyfikowana).Nie ma tu zadnej hipokryzji!
                      Podawanie MM i gotowanie "domowych"obiadów z mięs i warzyw nieekologicznych jest GORSZA alternatywą.To są fakty. Nikogo nie potępiam,nie stygmatyzuję za to,nie chcę przekonywać.To wybór (a czasem )przymus matki.
                    • stokrotka_beauty Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 22:17
                      Neffi karmi piersią i słoikami, bo to zwyczajnie wygodne. Nie uważak słoików jako truciznę, ape podawać je codziennie dziecku???? Sama też konserw codziennie nie jadam.
                • 0lindra Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 14:45
                  no wiesz, sloik w ktorym jest zoltko z mega terminem waznosci..... ja nie chcialabym jesc kilku miesiecznego jajka... znam osobe ktora pracuje w sloiczkach i szczerze mi ich nie poleca.... co do marchewy z tesco to mozna w tym samym tesco kupic warzywa mrozone (w sezonie) i przygotowac samemu obiadek smile
                  • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 14:48
                    hehe warzywa mrożone, no cóz - pozbawione witamin i wartości biologicznej - pocztaj o mrożnokach w dobrych żródłach a nie patrzysz na reklamy, gdzie HORTEX ma mnóstwo witamin.
                    Zgadzam się zupy z żółtkiem są fuj, nigdy ich nie kupowałam, żółtko zawsze dodaję swoje, tzn. kurze - od babcinych kurek.
                    • asia200802 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 16:33
                      Mrożone owoce i warzywa zachowują większość witamin i składników mineralnych. To jedyna metoda utrwalania żywności, która pozwala na zachowanie niemal 100% składników odżywczych.
                      Tak twierdzą niezależni dietetycy i eksperci, nie tylko ci, którzy pracują dla Hortexu.

                      Masz dużą łatwość wypowiadania się na tematy, o których nie masz niestety pojęcia...
                      • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 17:49
                        kontynuuj, kontynuuj...
                        • jaskolkawiosnynieczyni Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 17:51
                          neffi79 napisał(a):
                          > kontynuuj, kontynuuj...
                          A Ty dalej bijesz pianę???
                          Boszzz, co za zacietrzewienie, godne pożałowania uncertain
                          • asia200802 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 17:58
                            Koleżanka neffi zawsze musi mieć ostatnie słowo, nawet jeżeli skończyły się jej argumenty, bo zapędziła się sama w kozi róg.
                            Stąd ten kpiący ton i wypowiedzi, które merytorycznie nic nie wnoszą do dyskusji.
                          • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 19:07
                            mów dalej, mów
                  • andzia8207 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 14:50
                    Ale też nie wiesz skąd pochodza te warzywa,jak były hodowane i td.Jak któs ma możliwość gotowania obiadów z warzyw z upraw ekologicznych,sprawdzonych to jak najbardziej jest to najlepsze rozwiązanie.
                    • neffi79 Re: Ministerstwo Zdrowia o mleku mamy i mleku mod 12.04.13, 15:33
                      tak, zgadzam się, gdybym natrafiła na rozszerzanie diety np. w lipcu to z pewnością podałabym warzywka BIO, w zimie większość warzyw jest importowanych, bardzo się zdziwiłam gdy okazało się, że ziemniaki są z Maroko (i to nie w markecie tylko na rynku - pan bierze z hurtowni - pewnie tańsze). jesli ktoś ma całoroczny dostęp do warzyw i owoców eko to i zazdroszczę i popieram gotowanie samemu.
    • guderianka neffi 12.04.13, 14:28

      Czy byłaś karmiona piersią ?
      Bo ja tylko 3 m-ce, potem mleko niebieskie a potem krowie
      Myślisz, że mogło to sprawić, że iloraz inteligencji mam od Ciebie niższy o 8-15 pkt ? A więc jaki masz IQ ? suspicious
      • neffi79 Re: neffi 12.04.13, 14:33
        nie byłam karmiona piersią bo jestem z domu dziecka.
        • guderianka Re: neffi 12.04.13, 14:38
          Czy w związku z tym, że nie byłaś karmiona piersią czujesz się mniej inteligentna od kobiet karmionych piersią ?
          • neffi79 Re: neffi 12.04.13, 14:43
            nie wiem. Nie mi to weryfikować
            • guderianka Re: neffi 12.04.13, 14:44
              Właśnie, że Tobie.
              To Ty podajesz statystki , które potwierdzają Twoją tezę.
              Więc rozumiem, że to dotyczy również Ciebie
              • neffi79 Re: neffi 12.04.13, 14:46
                Twoja interpretacja, masz do niej prawo.
                A tak na marginesie, masz jakiś problem? MM czy słoiczki?wink
                • guderianka Re: neffi 12.04.13, 17:02
                  Widzisz, mało wiesz o forum i ludziach i zbyt zerojedynkowo podchodzisz do tematu wink
                  Karmię piersią trzecie dziecko, nie daję słoiczków-sama gotuję wink
                  • neffi79 Re: neffi 12.04.13, 17:49
                    ...Kontynuuj, kontynuuj...
    • koteck Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 12.04.13, 15:39

      https://www25.patrz.pl/u/f/48/06/09/480609.jpg

      że tak delikatnie to podsumuję. A Wy dalej jedna mądrzejsza od drugiej. Teraz już wojna słoiczki vs. mrożonki.


      • lenka2012 Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 12.04.13, 16:25
        hehehehehehesmile
      • gonia28b Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 14.04.13, 00:15
        Dokładnie wink
    • gonia28b A że zacytuję tę panią... 14.04.13, 00:21
      "Po internecie krąży rzewna opowieść o tym, jak niemiecki chemik chcąc ratować dzieci, które nie mogły być karmione piersią, a które karmiono niepasteryzowanym mlekiem kozim i krowim, stworzył mieszankę dla dzieci. I że dzięki tej mieszance uratował życie noworodka, który odmawiał piersi. Tylko gdy przyjrzymy się tematowi uważniej, to się okazuje, że to była mieszanka mąki pszennej, grochowej i trochę mleka krowiego. To musiał być naprawdę zdrowy noworodek, że ten eksperyment wytrzymał."

      Czyli co?
      150 lat temu niemowlęta albo były karmione piersią, albo... umierały z głodu.
      Chyba, że były karmione czym popadnie i przeżyły.
      Naprawdę mamy się z czego cieszyć: że ktoś wymyślił mleko modyfikowane, że żyjemy w cywilizowanym świecie...
    • florecistka.best Re: Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym 14.04.13, 13:45
      ja pierd...le, przeczytałam wątek od a-z. Wy jesteście jakieś chore, prawie wszystkie, które wzięłyście udział w tym nonsensownym temacie. Jedna mądrzejsza od drugiej, dosrywanie, chamskie porady, krytyka, brak tolerancji, jedna pierś, druga mm, trzecia słoiczki, czwarta gotuje sama. Nie można by się jedynie wypowiedzieć co robię ja a nie od razu tak podle oceniać jedna drugą? Co za wieś, jakie docinki, to forum spada na psysad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja