monocle
09.04.13, 10:28
No właśnie, takie pytanko mam. Czy dajecie swoim dzieciom dokładnie tyle jedzenia, ile one mają ochotę zjeść?
Czy np. jeżeli dając załóżmy roczniakowi jajko na śniadanie i widząc, iż to dziecko chętnie szybko zjadło całe i wygląda, że zjadłoby kolejne, dajecie mu drugie?
Nie chodzi mi o zostawienie dziecka głodnym, tylko zakończenie jedzenia w rozsądnym momencie czyli dziecko jest najedzone ale nie przejedzone jak bąk

Ostatnio zastanowił mnie ten temat kiedy znajoma mająca na stanie też roczniaka pochwaliła się, że mały zjadł 3 parówki (takie klasycznej wielkości, nie z tych małych).
Moje dziecko je raczej małe porcje, ale
czasami zdarzy się, że coś, co bardzo lubi lub miał na to ochotę je chętnie i dość dużo. Powiedziałabym, że za dużo jak na taki mały brzuszek. Zastanawiam się czy to dobrze napychać tak dziecko i rozciągać mu żołądek, a z drugiej strony jestem absolutną przeciwniczką zmuszania dziecka do jedzenia, w tym względzie mój syn miał wolną rękę, jeżeli zjadł 3 łyżeczki obiadku a wolał pierś, to proszę bardzo, tak bywało. Bywało, że kilka dni był na samym mleku, bo miał gdzieś inne jedzenie. Różne etapy przechodziliśmy/przechodzimy, lecz one pokazują mi, że dziecko doskonale steruje swoimi potrzebami jedzenia i w sumie to jest równowaga

Nie trzeba go ani namawiać ani zmuszać, a jedynie podążać za jego potrzebami.
Tylko zastanawia mnie co w sytuacji kiedy należałoby powiedzieć "stop".
Czy to nie jest uczenie złego nawyku dopychania się i o ile nie mam z tym problemu kiedy daję mojemu roczniakowi właśnie owe jajko czy pół banana, to gotowane obiadki czy owsiankę już tak, bo wiadomo, że jak człowiek samodzielnie gotuje, to nie wie ile dziecko zjada, co najwyżej widzę, że jest to np. 1/3 czy pół dziecięcej miseczki. Słoiczkowych obiadków nie używam.
Nie dałabym mojemu synowi przykładowo 2 jajek z kromką foremkowego chleba, bo rozsądek mi podpowiada, że to dla małego brzuszka jest olbrzymia ilość jedzenia. Mnie, osobie dorosłej, tyle jedzenia wystarczy, by być najedzoną, a co dopiero rocznemu dziecku?
Co o tym myślicie?
Macie czasami takie przemyślenia karmiąc swoje dziecko?
P.S. Mój syn jest na 50 centylu odkąd zaczęliśmy rozszerzać dietę, wcześniej czasami bywało, że był na 75.