aslishan
20.04.13, 13:50
Mój syn (trochę ponad 7 miesięcy) zawsze usypia przy piersi albo tuż po karmieniu, kiedy leżę (lub mąż) obok niego. Wcześniej udawało mi się wtedy odkładać go do łóżeczka i stamtąd "wołał" kiedy się obudził. Kiedy był mniejszy i jeszcze się nie poruszał, zostawał przeważnie po prostu na dużym łózku. Ale od kiedy już pełza, raczkuje i wstaje (oraz od kiedy raz zlazł / spadł nam z łózka), ta opcja już nie wchodzi w grę. Jego łóżeczko jest juz do maksimum obniżone (bo wstaje na nogi), i odłożenie go śpiącego ZAWSZE powoduje obudzenie, a kiedy tylko znajdzie się w swoim łózeczku, to jest koniec spania - od razu chce obracać się na brzuch, klęczeć i wstawać. Chyba to miejsce kojarzy mu się najbardziej ze wstawaniem - bo ma takie fajne barierki do trzymania... Nawet jeśli jest bardzo zmęczony i chwilę temu spał w najlepsze, to w łóżeczku już koniec - nawet jak go trzymam żeby się nie obracał, to kończy się walką, rykiem i tyle. Zresztą nie chcę przemocą zmuszać go do leżenia!
Jest to mocno kłopotliwe, bo chyba nie muszę Wam mówić, że przy tak ruchliwym dziecku czas, kiedy śpi w dzień, jest dla mnie jedyną chwilą kiedy mogę cokolwiek zrobić w domu, czy chociażby usiąść i chwilę odpocząć. Ale jeśli on nie jest w swoim łózeczku, to nie mogę ruszyć się z sypialni, bo muszę go pilnować... Dodam, że żadne "zasieki" z poduszek i kołder na niego nie działają, bo wspina się na wszystko. Niani elektronicznej też bym nie wierzyła, bo raz w absolutnej ciszy się obudził, przemaszerował przez zasieki i usłyszeliśmy dopiero ryk, kiedy mały był na dywanie... a doglądaliśmy go chyba co 3 minuty razem z mężem...
Czy ktoś mi doradzi, jak nauczyć go, że w łóżeczku też można spać?