pandora_
26.07.04, 08:00
Moje dziecko kochane umyslilo sobie, ze od 3.5 miesiaca do 4 zrobi wszystko
naraz. Jestem taka zakrecona, ze sama nie wiem, czym sie zachwycac, bo w
ciagu niecalych dwoch tygodni:
- zaczal glosno sie smiac, to znaczy glosno smial sie juz dawno, ale to bylo
takie "eeeeheee", a teraz jest glosny rechot - jak zaczyna rechotac, to ja z
nim i tak ostatnio rechotalismy dobre 5 minut, az ja wysiadlam z bolu
przepony. On nie...
- umyslil sobie, ze po co wstawac w nocy, o 7 wieczor wali sie do lozka jak
kamien i spi, czesto bez przerwy na jedzonko, czasem z przerwa o 3-4 rano.
Spi potem do 7-9, a ja sie nudze

- zapuscil sobie prawa jedynke dolna, bez mojej wiedzy, bez goraczek,
marodzenia, puchniecia dziasel itp. Jedynym objawem bylo upodobanie do
zelowego gryzaka, ktory po stwierdzeniu zeba dostaje teraz schlodzony
- obraca sie zwawo z plecow na boki
- pelza dokola na brzuchu i przesuwa sie do przodu, wiec rano odnajduje
dziecko zupelnie nie tam, gdzie je spiace mocno polozylam wieczorem
- zaczal gadac tak, ze przegaduje mnie, a ja gadula jestem straszna. Potrafi
godzine
robic "theeeeeeeeee", "ghyyyyyyyyyyyy", "rrrrrrrrrrrrrrrrrrryyyyyyyyyyy" (ale
takie rolowane podniebieniowe "r")
- lapie do reki i buzi wszystko, co jest w zasiegu, lacznie z kocim ogonem
- koniecznie chce siedziec, wiec siedzi wiekszosc dnia

uff...