carolag_007
11.05.13, 23:04
Witajcie,
moja druga córcia skończy za tydzień 9 miesięcy. Trafił mi się mało "promocyjny" egzemplarz, który wymagał i cały czas wymaga częstego noszenia na rękach. Posiłkowałam się chustą i nosidłem, luz, nie ma dla mnie problemu. Dziecko potrzebuje, mama/tata noszą - proste.
Zaczęłam się jednak zastanawiać czy nie opóźnia to jej rozwoju fizycznego typu raczkowanie, siadanie z czworaków? Córcia posadzona siedzi stabilnie, pełza do tyłu i obraca się dookoła własnej osi na brzuszku (dość późno zaczęła przewracać się z pleców na brzuszek, miała 5,5 mca) ale zastanawia mnie jej bierność w próbowaniu innego przemieszczania się. Jak ją posadzę to siedzi, bawi się przez kilka minut (jeżeli ciekawa zabawka leży daleko i pierwsza próba dosięgnięcia jej się nie uda, to odpuszcza i bierze inną, która leży bliżej) , czasami ułoży się na brzuszku i popełza chwilę do tyłu i "woła" że już dość i trzeba ją wziąć na ręce (nie zaakceptuje w tym momencie innej pozycji/propozycji nowej zabawki itp. trzeba jakiś czas ponosić/zabrać w inne miejsce w domu, pokazać coś ciekawego itp.) Taka sytuacja trwa już prawie 2 miesiące. Poradźcie, wrzucić na luz i czekać jak i kiedy ruszy do przodu czy próbować ją jakoś zaktywizować? Nie obserwuję u niej chęci "poznawania świata" po swojemu. Myślicie, że jest w tym jakaś prawidłowość?