ichi51e2
21.05.13, 14:37
Spotkalam sie z twierdzeniem ze w 10 mcu dziecko powinno miec swoja ulubiona zabawke/pocieszaczka. A moje nie ma i nie zapowiada sie bo ma glownie klocki, gryzaki, autko, instrumenty i zadnej z zabawek nie prefruje - wszystkie srednio go obchodza chyba ze akurat sie nimi bawi. Owszem ma swoja ulubiona ostatnio kulke silikonowa ktora rzuca po domu ale chyba na pocieszczka to sie slabo nadaje.
Pluszaki zlewa.
I co robic - mam mu zaczac wtykac te pluszaki czy jak? Czy on w koncu sam sobie cos na pocieszaka wybierze? A moze w ogole bez pocieszaka skoro ma mame na wyciagniecie dzioba?