giba116
02.06.13, 19:41
Witam serdecznie,
Mam nadzieję na jakieś rady od osób, które miały problem z usypianiem swoich pociech. Moja córeczka ma 2 miesiące. W zasadzie od wyjścia ze szpitala Mała ma problemy z zasypianiem. Prawie każde okupowane jest minimum godzinnym płaczem. Wyczulona, żeby nie przegapić momentu kiedy dziecko jest zmęczone zawsze zwracam uwagę na pierwsze objawy senności. Wtedy biorę Małą do wózka (w nim śpi w dzień) i lekko bujam. Po pewnym czasie zaczyna się marudzenie, daję smoka i mija kolejne kilka minut po czym znowu płacz. Wtedy biorę na ręce i bujam, ale ona i tak krzyczy. Widać, że jest zmęczona, oczy ledwie trzyma otwarte, ale zachowuje się tak jakby za wszelką cenę nie chciała usnąć. Czasem nawet nie udaje się jej zasnąć i tak się męczy cały dzień. Dosłownie z zapałkami w oczach... Przecież dziecko kiedy jest śpiące powinno zasnąć... szczególnie, że na tym etapie rozwoju powinna uciąć sobie chociaż kilka drzemek w ciągu dnia.
W tej chwili to już próbujemy wszystkiego. Usypiamy przy włączonym okapie (to ją uspokaja) ale potem nie da się go wyłączyć, bo to skutkuje natychmiastową pobudką

.
Żeby nie było łatwiej to Mała ma kolki, ale już w miarę opanowane przez leki. Zastanawiam się może jednak czasami jak zbierają jej się gazy to jej utrudnia zaśnięcie, a potem przebudza i kończy spanie.
W nocy jak już zaśnie śpi ładnie z przerwami wyłącznie na karmienie. No może kilka razy się zdarzyło bujanie nocne. Na to nie mogę narzekać.
I mam nadzieję, że wszyscy mnie dobrze zrozumieją. Nie chodzi mi tu o moją wygodę. Nie staram się Małej usypiać na siłę. Czekam zawsze na sygnał senności z jej strony. Martwię się o nią, bo przez to zamiast być pogodna, nie śpiąc przez cały dzień jest markotna i przemęczona...
Trochę się rozpisałam

proszę o jakiekolwiek rady...