jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ?

22.06.13, 12:41
Napiszcie mi jak wygląda poród. Tylko błagam nie chodzi mi o wątek ,,pocieszeniowy". Chciałabym wiedzieć i sie przygotować do tego chaosu. W poprzednich wątkach sie naczytala, ze po porodzie byłyście glodne i nikt wam nie przyniósł. Chodzi mi o PRAWDE. Jak to wyglądalo waszymi oczami ? Jak sie zaczęło ? Czy pielęgniarki byly pomocne ? itd.
    • ellenai1 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 12:47
      Każdy jest inny, nie ma co się nakręcać... Byłam w sali z dziewczynami, co mówiły 'e, pikuś, spodziewałam się czegoś gorszego', a i takie, co rodziły w bólach 18 godzin i mówiły, że to największa trauma w ich życiu...
    • monocle Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 12:55
      Prawda jest taka, że dywagowanie w temacie porodu przed nie ma najmniejszego sensu, bo cokolwiek by tu któraś z nas napisała, to nie będzie miało najmniejszego pokrycia z inną sytuacją, bo każdy poród wygląda inaczej.
      Czytać w celach informacyjnych o procedurach owszem tak, by być świadomą, współpracującą pacjentką na każdym etapie, ale nastawiać się na cokolwiek odnośnie rozwoju sytuacji nie ma co.
      Ja byłam bardzo świadoma, wiedziałam co i jak, a potem okazało się, że mam mieć za kilka godzin cesarkę bez prób sn i na tym się skończyły moje plany wink
      Sam poród zabiegowy nie utkwił mi w pamięci ani jako trauma ani nic przyjemnego. Ot zwykły zabieg, który doprowadził do mojego poznania się z synkiem wink
      Najbardziej pamiętam pierwsze karmienie piersią. Coś, co było dla mnie w ciąży kompletnie niewyobrażalne, że nawet informacyjnie nie chciałam się w to zagłębiać na zasadzie "będzie co będzie, zobaczymy" okazało się czymś tak naturalnym, że nie miałam najmniejszych wątpliwości, że chcę zdecydowanie karmić wyłącznie piersią.
      Pielęgniarki/położne były bardzo pomocne we wszystkich aspektach, od pomocy przy karmieniu, aż do np. zaprowadzenia mnie i umycia pod prysznicem po cesarce. Czułam się w szpitalu bardzo dobrze.
      • babybump Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 13:05
        Polecam Ci rewelacyjną książkę Juju Sundin 'Birth skills'. Zanim ją przeczytałam strasznie bałam się porodu i byłam przekonana, że chcę cesarkę na życzenie. A po przeczytaniu myślę nawet o zupełnie naturalnym porodzie. Nie wiem tylko, czy jest polska wersja tej książki.
        • mojemieszkanie24 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 13:20
          Poszukam smile Proszę podrzućcie jeszcze inne pozycje. Może zdążę przeczytać tongue_out

          O wyprawce czytalam tu:
          www.nowamatkapolka.pl/plugins/_newsedit/news/35/index.php
          • babybump Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 13:51
            Widzę, że wszędzie jest po angielsku.
            www.empik.com/birth-skills-sundin-juju-sundin-murdoch-juju-sarah,prod60849538,ksiazka-p
    • mancipi Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 13:47
      kobeto na co ci to. nie ma znaczenia jak inne zniosły poród, bo to kwestia indywidualna i opowieści innych nie pomogą. wiesz co jest najlepsze w pierwszym-nie wiesz co cię czeka, nie masz żadnych wspomnień itp. ja do tego tak podchodziłam i to się przydało. a i w moim przypadku sprawdzila się zasada, że zaraz po nie pamietasz o bólu jaki byl przed chwila. odnośnie głodu mi nic nie było, nie chciało mi sie pić. położna polecała wodę w butelce z dziubkiem-aby sie nie zadławić oraz krówki-dużo glukozy i energii a nie obciążają żołądka w trakcie długiego porodu, po porodzie jedz co chcesz, wiec kanapka, baton itpcoby przetrwac do pory posiłku w szpitalu
    • jomi81 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 13:52
      Ja miałam szczęście, bo poród okazał się naprawdę tajnym przeżyciem. Bałam się bardzo, szczególnie tego, że w szpitalu na ktory się zdecydowałam nie ma zzo do porodów sn. Tymczasem nie potrzebowałam absolutnie żadnego znieczulenia, bóle były takie jak podczas miesięczki, a parte faktycznie były nieprzyjemne, ale za to trwały niecałe 5 min i córa przyszła na świat smile Co do lęku to minął gdy tylko zorientowałam się, że odeszły mi wody. Poczułam wtedywielki spokój, do tego stopnia, że zanim pojechaliśmy do szpitala wzięłam prysznic, ułożyłam i wyprostowałam włosy, nałożyłam lekki make up wink Podczas porodu bardzo pomogła mi obecność męża, to że nie musiałam leżeć i dużo czasu spędziłam na piłce i pod prysznicem. Położna, która odbierała poród była cudowna. Gdy mąż poszedł z małą na badania ją byłam zszywana, nie bolało wcale, żartowalismy sobie z lekarzem, bo miałam naprawdę świetny humor i mnóstwo energii.
      Żeby nie było za różowo, sielanka skończyła się gdy zostałam przewieziona na oddział. Mąż nie mógł mnie odwiedzić przez 3 dni (epidemia grypy), dziecko było 24 na dobę że mną, a ja bałam się zasnąć. Poza tym mała wymiotowała wodami plodowymi, nikt mnie nie uprzedził, że tak może być i prawie zeszłam na zawał, gdy to się stało. Nikt nie pokazał nam jak przystawic dziecko. Moja córka akurat bez problemu ssała, ale koleżanka z łóżka obok nie potrafiła sobie z tym poradzić, poprosiła pielęgniarkę o pomoc w przystawieniu dziecka, a ta z łaską pokazała jej ... gdzie stoją butelki z mm uncertain Ogólnie te 3 dni były tragiczne, ryczałysmy z dziewczynami na zmianę (byłyśmy 3 w pokoju, każda z nas została mamą po raz pierwszy, więc byłyśmy zielone). Drugiego dnia, gdy pielęgniarka zaczęła mnie straszyć, że mała ma dużą żółtaczkę i nie wyjdziemy następnego dnia postanowiliśmy, że nawet jeśli to wyjdziemy na własne życzenie (na szczęście okazało się, że poziom bilirubiny byl ok). Pod koniec drugiego dnia gdy nikt nie chciał że mną porozmawiać o stanie zdrowia dziecka (były robione codziennie badania, ale że byl weekend i tylko jeden pediatra to nie miał czasu na rozmowę) poprosiłam męża żeby zadzwonił i ustawił ich do pionu (mąż jest lekarzem, ale nie lubię tego wykorzystywać). Po tej rozmowie nagle wszyscy zrobili się mili, ale niesmak pozostał.
    • gazeta_mi_placi Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 14:20
      Dla każdej mojej koleżanki (także dla jednej sportsmenki, mocno zahartowanej) poród naturalny pierwszego dziecka (przy drugim jeśli był na ogół było trochę lżej) był najgorszym bólem jaki miały w życiu, także w przypadku koleżanki która ze względu na pewne schorzenie miała w swoim życiu dużo mało przyjemnych operacji, więc z bólem i szpitalem była zaznajomiona.
    • neffi79 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 14:41
      Pierwszy poród był najwiekszą traumą mojego życia, 21 godzin, więcej nie napiszę. Drugi, trwał 3 godziny, faza parcia 10-15 minut. Byłam usmiechnięta, stąd też połozne były milsze. Nie powiem, że bólu nie było, bo miałam bóle krzyzowe, jakby ktoś siekiere wbijał w dół plecówsmile Ważne jest nastawienie psychiczne przed, i czego się trzymałam cały czas, rozluxnienie twarzy, ust, zaciśnięte usta=zaciśnieta miednica. To wałkowała moja gin. przez 9 mcysmile Stąd tez miałam fajne ćwiczonka na twarz a nie na kroczesmile
      • 18lipcowa3 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 22:38
        Ważne jest nastawienie psychiczne prze
        > d, i czego się trzymałam cały czas, rozluxnienie twarzy, ust, zaciśnięte usta=z
        > aciśnieta miednica.



        uahahahahaaaaa ahahahaaaaa
        hahahahaa!!!!!!!!!
    • lidek0 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 15:17
      Moja siostra rodziła 4 miesiące przede mną i miałam do niej duży żal, że mnie nie uprzedziła, że może być tak źle. Ale faktem jest, że żadne opowieści nie oddadzą tego co będzie się działo. Dla mnie najważniejsza był indywidualna położna i ustalenie z nią wszystkiego, odwiedzenie szpitala i sali porodowej, obecność męża
    • ichi51e2 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 16:00
      Polozna polozna i jeszcze raz polozna. Taka ktorej bedzie zalezalo na tym zebys urodzila bez naciecia a nie taka ktora bedzie ci potakiwac i sie usmiechac a na sali porodowej "blony przebily sie same" "tu by sie takie ladne naciecie zrobilo" "przyj mama na kupe na kupe" koniecznie. Dlaczego to wazne? Dlatego ze sam porod to betka za to szycie i gojenie... Masakra. Nie bez powodu szyje sie w znieczuleniu i nikt tego nie kwestionuje a porodow nie chca znieczulac. 2 tygodnie z drutem kolczastym w cipie. A - nie zapomnij wyzebrac lekow przecibolowych od pielegniarek - na poczatku daja jak cukierki a jak cie wypisuja mowia prodze brac paracetamol. Wiec biez za kazdym razem jak daja i chowaj ;p


      Uwaga! Drastyczne opisy moj porod opisany (detale typu i wtedy pola sie krew i mocz opuszczone litosciwie. )

      Pojechalam po polnocy ktg badanie i diagnoza moge jechac do domu ale w sumie rano bede rodzic wiec jak chce moge zostac - sama nie wiem co wybrac wiec lekarz decyduje za mnie - pania przyjac na odzial. ide do pokoju po chwili okazuje sie ze jest masa papierow do wypelnienia. wypelniam jakies ankiety - tych dokumentow jest spory zeszyt! zabieraja mi karte ciazy (i nie oddali uncertain) opieprz za brqk dowodu osobistgo opieprz za brak aktu slubu tylko o ubezpiecznie nikt nie pytal ;p) ide spac.
      Akcjq zaczla sie ok 7-8 rano (w nocy spalam budzac sie na skurcze - mialam ipoda i sluchalam muzyki starajac sie relaksowac. O 8 kazali mi przejsc na porodowke. I tu czekanie i skurcze... Pilka, lozko porodowe obijasz sie nudzisz boli przez minute nudzisz sie obijasz boli... Ja miedzy skurczami zapominalam jak bardzo i znowu skurcz i boli... W koncu pielegniakom sie znudzilo wiec przylaza - wczesniej powiedzialam ze wole byc sama i niech tylko wpadna co jakis czas zobaczyc czy to juz... Nuda... Boli... Nuda... W koncu przychodzi polozna...tetno 143... Jeszcze nie... Pilka... Nuda... boli... (Caly czas muzyki sluchalam zeby odwrocic uwage i jakos uciec od nudy) w koncu (kolo 12) polozna decyduje ze to zaraz - sadzaja na krzeslo... Badanie... Mama przyj... (Mama nie prze bo nie chce rodzic na krzesle tylko wertykalnie) tetno 144... Boli...zlaze z krzesla... Staram sie przec ale nie umiem... Boli... No to na chwile na krzeselko... No mama od nastepnego skurczu bierzemy sie do roboty. przy nastepnym skuczu blony przebijaja sie same...Mam juz rodzic ale ja nie chce na krzesle... Jakies szeptanie po katach... Znowu pilka... Boli... Wlaze na krzeslo klada krzeslo leze na boku i o dziwo w tej pozycji parcie idzie mi zupelnie dobrze. No to zaraz bedzie - krzyczy radosnie polozna przylaza pielegniarki do dziecka w sumie jest ze 4 osoby... Patrze przekrecily mnie na plecy... Wiec znowu nie pre (tylko oddycham sobie gleboko i naprawde sie staram ale nie umiem) krzycz mama krzycz... Przychodzi jeszcze jedna polozna i zaczyna sie masaz piersi (niby ze oksytocyna...) troche lepiej... Widac lebek... Na kupe na kupe... Tetno 144... Wiesz to juz tak dlugo trwa... 2 godziny w kanale rodnym... Dusi sie... Zadusisz... Nie wiem co robic... Jestem glodna i zmeczona i boli... Jesc... Jak urodzisz to zjesz... W koncu daja mi zastrzyk z oksytocyny... Jest mi wszystko jedno... Male rodzi sie w 3 skurczu. Klada mi na piersi sliskiego wegorza bardO cieplego ktory natychmiast sie przysysa (wcale go ni widze bo mi sie spac chce) mama przetni pepowine nieeee przetnij bedziesz miec pamiatke. Przcinam - jaks zolta jest? Zielona? Przychodzi pani doktor bardzo wesola. Daje mi zniczulenie bo trzeba szyc. Cos tam sobie szepcza z polozna w rodzaju boze malo brakowalo ale nikt mi nic nie mowi w sumie. Zaszywa. Boli jak sukinsyn. Caly czas rzuca mna jak wbija igle. Polozna mowi kochana nie wierc sie tak wiemy z cie boli widzisz jestes otarta zobacz ja cie lekko wacikiem dotkne (u demonstracyjnie dotyka) no i cala sie zwijasz... Nie wiem czy sie smiac czy plakac. Gdzies w miedzyczasie lyzeczkowanie mtore w porownaniu z szyciem jest bezbolesne (doktor wychala mi sie zza nog z wielka spatula i z powazna mina mowi no to teraz zacisnij zeby o dziwno nie boli az tak) Zakladaja pieluche i mam tak lezec 2 godziny. Dziecko juz obok w akwarium ubrane. Po 2h jedziemu do sali gdzie pielegniarki kaza mi sie wysikac. Potem juz mam spokoj.
      Mialam 2 szwy zdejmowalne i reszte rozpuszczalna w ilosci niewiadomej (5?7?) faza aktywna porodu? 55minut. Bynajmniej dziecko nie dusilo sie 2h w kanale jak mi sugerowali. Bez znieczulenia - nawet mi do glowy nie przyszlo prosic bo naprawde bylo do zniesienia.

      Post dedykuje florecistce ktora juz kiedys chyba na CiPie miala do mnie pretensje za zbyt naturalistyczne opisy ;p ogolnie nie bylo zle szybko sie zapomina i nastepnym razem bedzie lepiej. Wole rodzic niz miec zab leczony.
      • jomi81 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 17:16
        ichi51e2 napisała:

        > Polozna polozna i jeszcze raz polozna. Taka ktorej bedzie zalezalo na tym zebys
        > urodzila bez naciecia a nie taka ktora bedzie ci potakiwac i sie usmiechac a n
        > a sali porodowej "blony przebily sie same" "tu by sie takie ladne naciecie zrob
        > ilo" "przyj mama na kupe na kupe" koniecznie. Dlaczego to wazne? Dlatego ze sam
        > porod to betka za to szycie i gojenie... Masakra. Nie bez powodu szyje sie w z
        > nieczuleniu i nikt tego nie kwestionuje a porodow nie chca znieczulac. 2 tygodn
        > ie z drutem kolczastym w cipie. A - nie zapomnij wyzebrac lekow przecibolowych
        > od pielegniarek - na poczatku daja jak cukierki a jak cie wypisuja mowia prodze
        > brac paracetamol. Wiec biez za kazdym razem jak daja i chowaj ;p

        Podobnie jak różne są odczucia związane z porodem tak samo różne mogą być te związane z szyciem i gojeniem krocza. Dla równowagi napiszę, że mnie szycie kompletnie nie bolało, cały czas gadaliśmy z ginem i nawet nie zauważyłam, że to już po. Leków przeciwbólowych (poza znieczuleniem do samego szycia) nie dostawałam żadnych, nie było absolutnie takiej potrzeby. Nasłuchałam się mnóstwa historii jak to usiąść po porodzie nie można bo tak boli krocze i szczerze, nawet raz nie poczułam dyskomfortu podczas siedzenia. Jedyny minimalny dyskomfort byl gdy pierwszy raz po porodzie robiłam siku (szczypało). Szwy miałam rozpuszczalne, ale zdjęła mi je położna na pierwszej wizycie w domu (4 dni po porodzie), wszystko zagoiło się szybko. Pierwszy seks byl dość nieprzyjemny, ale teraz jest już jak dawniej. Także głowa do góry, wcale nie musi być źle. Upieranie się za wszelką cenę przy ochronie krocza jest wg mnie dość ryzykowne, bo czasem konsekwencje tego, że krocze nie jest zacięte mogą być poważne i mało przyjemne ( np. pęknięcia, które goją się gorzej niż nacięcia, problemy ze zwieraczami).
        • kura28 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 18:37
          Ja też prawie nie czułam bólu po nacięciu. W każdym razie nie na tyle, żeby potrzebować środków przeciwbólowych. Ale szycie owszem, bolało.
        • rulsanka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 21:11
          Pęknięcia dużo lepiej goją się niż nacięcie!
          Przede wszystkim nacięcie odpowiada pęknięciu 2stopnia a większość pęknięć jest 1-2 stopnia.
          Pęknięcia trudniej się szyje, ale goją się lepiej.
          Rodziłam 2x bez nacięcia, pierwszy poród z przodującą rączką. Miałam 13 szwów, ale na samej śluzówce. Szycie trwało godzinę. Natomiast godzinę później normalnie mogłam już siedzieć a miesiąc po porodzie jeździłam rowerem (nie powinno się, ze względu na ryzyko obniżenia narządów - nie wiedziałam wtedy o tym).
          Po drugim porodzie miałam 1 szew rozpuszczalny na śluzówce i nie odczuwałam kompletnie żadnej zmiany po porodzie ani w sikaniu, ani w siedzeniu. Pełen komfort, jakbym nigdy nie rodziła. Godzinę po porodzie zachciało mi się siku, poszłam normalnie do toalety, synka zostawiając z mężem. Nawet położna była zaskoczona, że ja aż tak śmigam.
          • ichi51e2 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 22:15
            Hmmm w sumie cos w tym jest. Tez mam wrazenie ze to moje im sie kiepsko szylo bo z tego co zrozumialam to bylo po szwie w kilku miejscach (a nie jedno pozadne naciecie w jednym) goilo sie super i doprecyzuje sama rane mnie nie bolala - mnie te glupie szwy potwornie uwieraly (jak mi wyjeli te dwa wyjmowalne 3 dni po to jakby niebo sie rozstapilo i pojawila sie para aniolow otoczona chwala anielska) chodzenie mycie sie etc zaden problem (ha nawet do urzedu zalatwiac zaswiadczenie o meldunku w 4 dni po pojechalam) i ogolnie mam wrazenie im wiecej sie delikatnie ruszalam tym lepiej sie goilo i mniej bolalo. A jak juz temat seksu po wyplynal to dopisze ze przy pierwszym seksie po porodzie mialam orgazm zycia i w ogole duzo intensywniej przezywam (*^^*) od porodu. Blizny (?) jakiejkolwiek w ogole nie odczuwalam.
      • agncwy Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 20:35
        Jak tak czytam te opisy to dziękuje Bogu,że moje pierwsze ułożyło się miednicowo. I naprawdę PODZIWIAM wszystkie kobiety,które rodzą siłami natury.
        • ichi51e2 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 20:53
          Czy ja wiem? Jak czytam swoj opis to moze i niewesolo- w rzeczywistosci gorsza od bolu byla... nuda. Nuda i czekanie...
          • agncwy Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 20:58
            Nuda i czekanie to chyba nic w porównaniu z bólem,ja znam ból po fakcie ale zawsze wole jak boli po a nie w trakciesmile Przed pierwszym porodem,zanim dowiedziałam się,że będzie cesarka to ciągle powtarzałam,że ja nie dam rady,że chyba umre albo wyskoczę z okna porodówkismile dlatego podziwiam Wassmile
      • d.d.00 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 09:52
        a można wiedzieć gdzie rodziłaś?
        • ichi51e2 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 22:17
          Medicover w wwie. Bylam jedynym przypadkiem na oddziale ktory rodzil sn.
    • arya82 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 16:34
      Przed porodem balam sie niemozliwie. Odeszly mi wody razem ze strachem. Rodzilam ponad 18h, skurcze bardzo czeste od poczatku i mocne, nie mialam przerw na odpoczynek, 2-3 min zeby ciut sie zregenerowac przed kolejnym skurczem, nie moglam miec zadnego znieczulenia, tylko gas &air (co oczywiscie nie niweluje bolu ale pomaga sie oderwac wink), urodzilam SN synka 4700, 60 cm, bez problemu. Pod koniec bylam pewna ze umre i przysiegalam ze nie bede miala wiecej dzieci. Zmienilam zdanie chwile po.
      • arya82 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 16:39
        Teraz czuje ze moge przenosic gory, urodzic I 10 dzieci wink najwazniejsze jest nastawienie I wiara w siebie, naprawde porod jest dla ludzi, nawet ten najbardziej bolesny
    • anetchen2306 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 18:07
      Porod nr 1 (w jednej z najbardziej znanych poznanskich Klinik):
      - nie bylo ze mna meza, bylam pozostawiona samej sobie i skurczom, przykuta do lozka (nie pozwolono mi wstac nawet do toalety, zamiast tego mnie scewnikowano) na 5 godzin,
      - nie pozwolono mi wypic ani kropli wody (za to podlaczono kroplowke),
      - nie wiem czemu zastosowano powyzsze metody, bo nie mialam komplikacji ani w czasie ciazy ani podczas porodu,
      - podlaczono oksytocyne zamiast kazac mi sie ruszac,
      - o jedzeniu czegokolwiek nie bylo mowy,
      - musialam miec bielizne szpitalna,
      - podano mi po porodzie pyralgine, na ktora jestem uczulona (czarno na bialym w karcie ciazowej i w wywiadzie przy przyjmowaniu na porodowke),
      - porod poszedl szybko, nacieto mnie bez pytania, a nastepnie lekarz probowal "pomoc" mi w sprawnym urodzeniu lozyska (co skutkowalo mega krwotokiem, zapascia u mnie, szybkim transportem na blok operacjyny, pospiesznym czyszczeniem macicy i endometrium i problemami z zajsciem w nastepna ciaze przez 8 lat) ... i pare innych malo przyjemnych odzywek personelu ...,
      - potworne pragnienie po wybudzeniu sie z narkozy ... i brak sily by wstac i sobie szklanke napelnic, bo pielegniarka przyniosla mi tylko jedna filizanke goracej herbaty, o nastepne szklanki wody z kranu prosilam juz moje wspollokatorki ...
      - porod zacza sie odchodzeniem wod plodowych, skurcze pojawily sie po 4 godzinach.

      Porod nr 2 (balam sie jak cholera majac wspomnienia z porodu nr 1, rozwazalam na powaznie cc):
      - wybralam maly prowincjonalny szpitalik zamiast wypasionego kombinatu,
      - zabralam do porodu meza,
      - zabralam ze soba 3 butelki wody mineralnej,
      - moglam jesc, wypilam hektolitry wody (bylam wrecz do picia zmuszana, polozna zrobila nam dzbanek kawy, bo rodzilam noca),
      - moglam w czasie skurczy chodzic po calym szpitalu, siedzialam w wannie, mialam masaze, moglam sluchac muzyki lub ogladac tv,
      - nie mialam oxy, wenflonow, kroplowek,
      - mialam porod calkowicie naturalny, choc znacznie dluzszy niz nr 1 (ten pierwszy od pierwszego skurczu do urodzenia trwal tylko 4 godziny, dal mi jednak tysiackroc do wiwatu, porod nr 2 trwal ok. 9 godzin),
      - godzine po porodzie dostalam porzadne sniadanie (jajecznica, bulki, crossanty, dzbanek prawdziwej kawy, jogurt i owoce), maz pojechal sie przespac ze dwie godzinki do domu, zmienic ciuchy i przywiezc starszego syna, cobypowital siostre (na wyrazne polecenie poloznej, bo w szpitalu rodzenstwo bylo bardzo mile widziane na oddziale),
      - lozysko urodzilo sie 30 min po porodzie (bo po co sie spieszyc), zrobiono mi akupunkture, coby "gladko poszlo",
      - nie zostalam nacieta, lekkie pekniecie, jeden profilaktyczny szew (w razie czego, jak wyrazila sie polozna),
      - porod zaczal sie dnia poprzedniego po poludniu lekkimi skurczami, okolo polnocy dotarlismy do szpitala, urodzilam nad ranem, pecherz pekl dopiero przy skurczach partych,
      - nie mialam problemow z chodzeniem, wstawaniem,
      - przy sniadaniu, mala spala sobie obok, pomyslalam, jak fajnie jest tak urodzic ...
      - pielegniarki zagladaly co chwile, na oddziale byla przemila siostra zakonna, ktora pomimo swoich 82 lat werwa zarazala wszystkie zmeczone mamy wink,
      - po porodzie nr 2 mialam takiego powera, ze moglabym gory przenosic ...

      Wiec sama widzisz: dwa porody sn, dwie zupelnie inne wersje doznan big_grin
      Ja ci zycze tej drugiej!
      • aaaniula Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 20:28
        Pierwszy to pewnie Polna..A drugi jeśli mogę zapytać??
        • anetchen2306 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 10:13
          Dokladnie, pierwszy to na polnej, choc wszyscy mi go za pierwszym razem polecali, ze opieka super, ze sprzet najlepszy ... Ze bede tam ja i dziecko w dobrych rekach. O naiwna ... Co najlepsze: lekarke prowadzaca tez mialam z Polnej, nie zainteresowala sie nawet tym, ze urodzilam.
          Drugi porod nie w Polsce, w malym szpitaliku, z 7 pokojami poporodowymi dla matek, z brakiem neonatologa (dochodzil 3 razy w tygodniu), z brakiem sztabu lekarzy przy porodzie (bo juz wiedzialam, ze polozna to podstawa). I mimo braku tego calego kombinatowego zaplecza nagle okazalo sie, ze mozna urodzic. Tak zupelnie zwyczajnie, bez "pomagania", ponaglania, pouczania ...
    • kluska77 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 19:14
      No różowo nie było, ale pocieszę Cię, że byłam na to przygotowana, bo w mojej rodzinie porody naturalne bez komplikacji się nie zdarzają. Od kilku pokoleń. Gdybym miała wybór, zdecydowałabym się na cesarkę na życzenie, ale w naszym kraju niestety taka opcja nie istnieje. No to im popsułam statystyki skuteczności.
      Zaczęło się standardowo jak na moją rodzinę, czyli skurcze tak, rozwarcie macicy nie. I tak bolesne skurcze przez ponad 8 godzin (pierwsze 2 godziny skurczy niebolesnych), aż rozwarcie dobiło do 4cm i mogłam dostać znieczulenie. I jeszcze dwie godziny zabawy.
      Na koniec okazało się, że główka dziecka jest źle ułożona i nie ma szans na sn. To cesarka. Otwierają mnie, wyjmują dziecko, a tam pęknięta macica, w kilku miejscach. Szyli mnie parę godzin, straciłam 2 litry krwi. Żeby było śmieszniej, mam rzadką grupę krwi, nie mieli jej do transfuzji, przyjechała dopiero po operacji. O dziwo nawet nie straciłam przytomności.
      Skakali wokół mnie przez tydzień, jeść mi się nie chciało, pić też nie, bo dostawałam kupę kroplówek. Nie bolało (na początku, potem każdy ruch), bo szprycowali mnie przeciwbólowymi i morfiną. Potem jeszcze trzymali w szpitalu tydzień, bo 5 dni dostawałam antybiotyki, a potem weekend i lekarze nie odważyli się mnie wypisać, dopóki lekarz prowadzący mój poród nie zdecydował.
      Czyli jeśli chodzi o moją rodzinę, to jak do tej pory przebiłam wszystkie przodkinie o których wiem smile
      • kluska77 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 19:16
        eee rozwarcie szyjki macicy miało być smile
        • agul80 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 20:37
          Przy pierwszym porodzie mialam bardzo pozytywne nastawienie, chcialam urodzic naturalnie, chodzilismy do szkoly rodzenia. O 20odeszly mi wody, godzine pozniej bylismy w szpitalu. Kazali mi troche pochodzic, nie bylo skurczy ani rozwarcia. Cala noc nic sie w sumie nie dzialo, lekkie skurcze, maz byl ze mna. Rano o 6 polozna podlaczyla mi oxy. Nastepna zmiana poloznych zajrzala do mnie dopiero o 10. Okazalo sie, ze mam zle podlaczona kroplowke. Tak mi podkrecili, ze o 13 mialam 10 cm rozwarcia ( bolalo strasznie) przykuli mnie do lozka, nie moglam chodzic, kazali lezec caly czas na lewym boku uncertain o 16 przyszly skurcze parte ale glowka dzidzi nie chciala sie wstawic w kanal. Trzymali mnie do 20, a chcieli do 8 rano nastepnego dnia. Tracilam przytomnosc. Na szczescie dla mnie i corci byl z nami maz, ktory zareagowal, zadzwonil do lekarza znajomego. Znajomy gin powiedzial, ze to skandal i o 20 45 zrobili mi cc. Nie wiem jakby sie skonczylo gdyby meza nie bylo ze mna, ja nie kontaktowalam zupelnie, bylam niedotleniona. Wody jak sie pozniej okazalo byly zielone sad

          Teraz urodzilam druga corke przez cc. Nie chcialam rodzic naturalnie, balam sie ze znow nie pomoga nam jak bedzie trzeba. Cesarka nie byla planowana, pojechalam do szpitala jak dostalam skurczy. Maz ni mogl byc ze mna ( epidemia grypy). Ze stresu dostalam goraczki 39 stopni. Na cale szczescie, jezeli mialo sie pierwsze cc to drugi porod pacjentka mozne nie wyrazic zgody na naturalny. I tak zrobilam.mialam cc.

          Co Ci moge poradzic, to nie idz sama rodzic. Jezeli nie chcesz meza to wez kogos innego ( mame, siostre, przyjaciolke) kogos kto bedzie dbal o Ciebie i Twoje dziecko.
          Powodzenia!
          • alutka314 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 21:00
            Mi koleżanka mówiła że najgorsze są skurcze a jak już cie położą na łóżko to przy parciu fajna ulga. No i ja z taką myślą pojechałam zadowolona rodzić, ale dla mnie skurcze parte to tortury były, takiego bólu nawet sobie nie wyobrażałam (choć na porodówce spędziłam tylko 3 godz)crying może dlatego że mała się dziwnie ułożyła z prawej str i zaklinowała i 2 h podczas parcia nie przesuwała się wogóle. Położna to mi głos w ktg wyłączyła żebym pewnie się nie denerwowała do tego pełno lekarzy się zbiegło, a jak zobaczyłam położne noworodkowe z ambu to już się mi wszystkiego odechciało. A lekarz to mi dziecko nastawiał od góry i od dołu ból nieziemski myślałam że zejde z tego świata. Naszczęście urodziła się się cała różowa i rozkrzyczana wink Jedyne czego żałowałam to że nie wziełam zniczulenia crying a szycie krocza bolało ale jak sobie przypomniałam o bólu porodowym to bolało mniej.
            Bardzo ważne jest jaką bedziesz miała położą. Mi nie chodziło żeby położna chodziła i mi "tyłek całowała" ale żeby była konkretna i żebym czuła się bezpiecznie przy niej smile
    • guderianka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 21:04
      Kurde, wszystko jest w TWOJEJ głowie
      Dla mnie pierwszy poród-mimo że najdłuższy -to cudowny z racji odczuwanego haju, metafizyki, złączenia z kosmosem-kurde nie wiem jak to nazwać. Narodziłam się z dzieckiem na nowo. Boli, jasne że boli ale ten ból naprawdę się zapomina jeśli wszystko idzie tak jak trzeba. uczucie którego doznałam gdy zobaczyłam moje dziecko jest nie do opisania- to jakiś megatotalnyglobalny odlot, coś wybucha z niczego-jak kosmos właśnie. Niesamowite, piękne niezapomniane bo TO uczucie jest we mnie po latach nadal.
      Drugi-krótki intensywny książkowy -wspaniały po jak po sznurku, wszystkie fazy, gładko pięknie , wiedziałam już co mnie czeka, co będzie się dzialo, że będzie ze mną mały człowiek, że w końcu go zobaczę, dotknę i to spojrzenie w oczy. Do dziś pamiętam. dziecko które się narodziło spojrzało mi z uwagą w oczy, poważnie, z namysłem-jakby chcąć się przyjrzeć i przemyśleć czy warto bym była jego mamą. Pomyślałam : o k....a, blond włosy, przytuliłam, dziecię się rozdarło, obsikało położone które zabrały do zaopatrzenia. Nie sądziłam że drugie można kochać-a jednak miłość dzielona się mnozy
      Trzeci- wyczekana ciąża, z problemami, po poronieniu, SYN-odmienność strach oczekiwanie. Więź dziwna inna -poród trwał 3 dni, wywoływany, bolesny, z problemami, zakończony interwencja przez cc- traciłam momentami świadomość i odlatywałam gdzie indziej. I to pierwsze spojrzenie, pocałunek w szyję, machanie rączką-i już nic, żaden bol nie było ważne
      PORODY to jedne z najważniejszych i najbardziej mistycznych moich przeżyć. CHCE jeszcze!
      smile
      będzie wspaniale-zobaczysz-tylko w to uwierz i wsłuchaj się w siebie smile
      • drzewachmuryziemia Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 22:20
        pięknie o tym piszesz
      • ichi51e2 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 22:33
        smile)) bardzo fajny opis. Swiete slowa ze wsZystko w glowie. Ja sie strasznie balam potem poczytalam (historie porodow ina may's guide to childbirth i hypnobirthing) i nsprawde bardzo duzo zalezy od nastawienia. (Chyba ze ci sie lekarze wpitola z ulepszaniem natury i przyspieszaniem wtedy na dwoje babka wrozyla)
        Chcialabym kolejne dziecko... Takie watki zawsze mi smaka robia... :p
        • guderianka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 23:02
          Bo to piękne! A moje słowa zbyt ubogie by opisać całą głębie tej więzi, która powstaje w jednej chwili i miłości.
          Ichie-ja tez kurde wink
          • gazeta_mi_placi Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 18:21
            To czemu wszystkie moje znajome i osoby z rodziny mówiły głównie o paskudnym bólu i niefajnej fizjologii a nic o tych ściemach co nam teraz walisz?
            • guderianka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 18:24
              Ściemy bo Twoje znajome tak nie miały ?big_grin
              No cóż, szkoda. Mi z takimi wspomnieniami jest w życiu znacznie lepiej
              a tak serio-to kwestia filozofii życiowej -ale to głęboki temat, nie zrozumiesz
          • d.d.00 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 09:56
            Piękny opis!
            • guderianka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 13:03
              smile
              wszystkim kobietom życzę takich odczuć smile
              • gazeta_mi_placi Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 13:29
                Jak widzisz po wypowiedziach innych kobiet raczej jesteś w zdecydowanej mniejszości.
                To tak jakby ktoś kto wygrał w lotka dziwił się, że inni też nie wygrali.
                • guderianka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 14:41
                  Ja się nie dziwię, Ty się dziwisz ! big_grin
                • ichi51e2 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 16:25
                  Rokrocznie 1% kobiet w us deklaruje ze ich porod byl bezbolesny. Zdarza sie. Moj (mimo nudy glodu i zmeczenia personelem) tez byl bardzo mistyczny w sensie ze wszystko dzialo w pol-snie a nawet w pelnym snie bo co chwile zasypialam i polozne mnie budzily . Podobnie u mojej bratowej pierwszej z ktora rozmawialam zaraz po porodzie telefoniczne i ktora twierdzila ze w pokoju widzi tecze i jej lozko lata pod sufitem (potem zas twierdzila ze w ogole ze mna nie rozmawiala) - rozne sie substancje chemiczne podczas naturalnego porodu wydzielaja...
                  • guderianka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 19:26
                    Moje porody były bardzo bolesne-ale to naprawdę nie problem wink
                    • gazeta_mi_placi Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 25.06.13, 09:44
                      Widocznie masz wysoki próg bólu i tyle.
              • d.d.00 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 14:51
                guderianka napisała:

                > smile
                > wszystkim kobietom życzę takich odczuć smile

                Mam taką zasadę, że koleżankom które jeszcze nie rodziły nie opowiadam pewnych szczegółów o porodzie, ani o bólu o stresie bo każdy ma inny poziom odczuwania takich rzeczy, natomiast chętniej mówię o sferze emocjonalnej bo jest o czym i tego naprawdę nie daję żadne inne wydarzenie.

                Gdzieś na tym forum kiedyś padła opinia, że najczęściej koleżanka, koleżanki przeżywała poród ileś godzin, lała się krew itd a czytam Wasze opisy i wiem,że to Wasze przeżycia a nie jakiś pociotków smile

    • zona_mi Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 21:10
      Za każdym razem poród u mnie zaczynał się od odejścia wód.
      Pierwszy raz byłam z mężem w pierwszej fazie porodu. Bolało, no pewnie, że przeżyłam kiedyś gorszy ból, więc nie było tak źle - nie krzyczałam nawet. To był też poród z vacuum. Wszystko rozegrało się szybko - ok. 22 chyba zaczęły odchodzić wody, pośmiałam się (chyba nerwowo wink ), poszłam umyć głowę, pozbierałam potrzebne rzeczy, ale w szpitalu wylądowałam dopiero ok. 1 w nocy. O 5.05 urodziła się moja córka.
      Personel był OK, pomocny, informował itd.

      Drugi raz poszło równie szybko - ok. 3 nad ranem wody, głowa, szpital, męża odesłałam, pogadałam z jakaś studentką z ankietą i kiedy zaczęły się silniejsze bóle, sprawniej niż poprzednio radziłam sobie oddychając (w drugiej ciąży chodziłam do szkoły rodzenia).
      Syn urodził się po 8 - lekarka nie zdążyła przyjść, przyjęła położna.

      Przy obu byłam nacinana i szycie nie było przyjemne, ale do zniesienia.

      Gorzej wspominam pobyt (4 dni) w szpitalu, bo pielęgniarki usiłowały zmusić mnie do dokarmiania dziecka mm, musiałam podpisać oświadczenie, że odmawiam. Dziecko, dodam, zdrowe, spokojne i niepłaczące. To podpisałam. Nie potrafiły pomagać matkom w początkach karmienia i większości z automatu bzdurzyły, że nie mają czym karmić więc niezbędna butla. O dziwo, to był ten sam szpital co poprzednio - to jednak zależy od konkretnych osób.

      W sali, gdzie leżałam z dziećmi, najmniej atrakcyjne były kilkugodzinne wysiadywania gości i za pierwszym razem gorąco - to było Boże Narodzenie i grzali jak opętani, dzieci były mokre.
      Poza tym czułam się dobrze, choć też bywałam głodna.
    • giba116 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 21:12
      Jak na pierwszy poród nie rodziłam wcale długo bo 9,5 h. Zaczęło się odejściem wód. A że w wymazie z kanału szyjki paciorkowiec dodatni, to nie czekałam aż się zaczną skurcze, tylko od razu do szpitala. I dzięki Bogu, bo skurcze to ja miałam dwa i to w samochodzie, a potem przez 9 godzin jednostajny nieprzerwany ból z krzyża. Nie miałam żadnych przerw na odpoczynek. Przy 4 cm błagałam o znieczulenie, dziewczyna salę obok o cesarkęsmile Rodziłam z gazem. Nie do opisania... ale jak widać da się przeżyć.
      Bóle parte za to dla mnie to pieszczota. Nieprzyjemne uczucie ale nie powiedziałabym, że bolesne. Przy partych to już mi wrócił humorsmile
      A co do szycia to wcale mnie nie bolało, a tego się bałam najbardziej, bo się nasluchałam historii nie z tej ziemii.
      Generalnie, po porodzie zapierałam się że nigdy więcej bez ZOP-u i że nigdy tego bólu nie zapomnę. I co? I zapomniałam.
      Da się przeżyć. Ja sobie powtarzałam w trakcie, że "jutro o tej godzinie będzie po wszystkim"...smile
      • giba116 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 21:40
        Jeszcze dopieszę... położna super, lepiejnie mogłam trafić. Znajoma z uczelni. Mobilizowała mnie bardzo... ja chciałam leżeć plackiem, bo tak najmniej bolało, a ona mnie na przekórsmile... na lewy bok, na prawy, wstawaj, kucaj, przyj... ehh... ale dzięki temu poszło szybciej. Jak tylko nas przewieźli na salę od razu mi Małą dostawiła do piersi.
        Krocze prawie wcale nie dokuczało. Od razu siedziałam bez problemów.
    • gonia28b Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 22:26
      Mój poród był z gatunku ekstremalnych.
      Wywoływany, po terminie 3 dni, ale wg zapisu KTG było to konieczne.
      Wody nie odeszły samoistnie, lekarka przebiła pęcherz i tym rozpoczął się w ogóle poród.
      W pierwszej fazie chodziłam z uśmiechem na twarzy, szczęśliwa cała, że mnie coś boli.
      Ale później.... nie, ten ból nie należał do najgorszych w moim życiu, ale nie byłam w stanie zapanować nad sobą, darłam się wniebogłosy....

      I tu ciekawostka: znacznie gorzej wspominam ból rany/blizny po nacięciu krocza - trwał znacznie dłużej, bo prawie pół roku to krocze mi "dokuczało", a nie "chwilę" w sumie...

      Panie pielęgniarki - głupie pindy, które wiedziały tylko tyle, że karmienie piersią jest jedyną słuszną metodą karmienia noworodka, ale w przypadku problemów, przyjść pomóc już nie potrafiły. Kiedy okazało się, że dziecku "strasznie" spadła waga, pretensje największe miały do... matki uncertain

      Rodziłam w szpitalu wojewódzkim w Bielsku-Białej, którego odsetek mam (rzeczywiście, a nie tylko przy wypisie w książeczce zdrowia dziecka) karmiących piersią powinien być chlubą. Ale z takim podejściem, to wątpię...
    • 18lipcowa3 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 22:34
      No cóż, patrząc z boku - prawidłowy, bez komplikacji, jak na pierwszy trwający długo ale tyle one trwają .Nawet dostałam zzo przy 5-6cm, trochę namęczyłam się z wypchaniem dziecka, potem szycie, od razu siedziałam, fajnie się goiło.
      Dziecko spokojne i zdrowe. To było prawie 4 lata temu.
      Z mojej strony- ból, totalny, obezwładniający, poczucie bezsilności, strach, niemoc. Ból ból i jeszcze raz ból. Po podaniu zzo było fajnie ale ono puściło w momencie parcia i czułam przechodzenie dziecka. Koszmar. Potem szycie- po tym porodzie seks mi obrzydł na długo- bol w miejscu szycia czasem nawet do teraz czuję.
      Porażka. Za drugim razem zapłaciłam za cc i były to najlepiej wydane pieniądze w zyciu. Porodu naturalnego, nawet z zzo nie zniosłabym psychicznie oraz fizycznie. Było to 6 miesięcy temu.
      Zawsze to powtarzam, ze załuję że mój 1 poród taki nie był.

      Aha tego bólu się nie zapomina, przynajmniej ja nie zapomniałam.

      No ale powodzenia!
      • 18lipcowa3 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 22:39
        aha
        więzi z dziecmi mam super, z obiema córkami
        • agncwy Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 23:02
          A co więzi z dziećmi mają do sposobu w jaki przyszły na świat? Bo to chyba nie ma znaczeniasmile
          • az-82 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 08:08
            U mnie poród to był koszmar. Nie dlatego, że trwał 23h, nie dlatego że bolało. Na to wszystko byłam przygotowana psychicznie.
            Koszmar, bo zaraz po porodzie dziecko trafiło na oiom. Nie było wiadomo, że jest chora. Jeszcze 48h przed porodem byłam na USG, KTG i badaniu ginekologicznym i badaniu krwi i wszystko było ok.
            Gdybym chciała urodzić w domu, a przecież mogłam, bo wszystkie wyniki super, moje dziecko umarłoby w kilka minut po urodzeniu.
      • florecistka.best Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 09:09
        Za drugim razem zapłaciłam za cc i były to najlepiej wydane pieniądze


        LIPCOWA ALE DNO, CHWALISZ SIĘ CZY ŻALISZ
        • 18lipcowa3 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 25.06.13, 21:11
          florecistka.best napisał(a):


          > Za drugim razem zapłaciłam za cc i były to najlepiej wydane pieniądze
          >
          >

          > LIPCOWA ALE DNO, CHWALISZ SIĘ CZY ŻALISZ



          chwalę i polecam każdej
      • d.d.00 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 06.07.13, 21:31
        18lipcowa3 napisała:

        >
        > Porażka. Za drugim razem zapłaciłam za cc i były to najlepiej wydane pieniądze
        > w zyciu.
        Lipcowa, Ty mnie nigdy nie zawodzisz smile
    • natchniuza86 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 22.06.13, 22:47
      Po moim porodzie (proba sn, zakonczona cc) nigdy w zyciu nie zdecyduje sie drugi raz na idiotyczne proby porodu silami natury. Przede wszystkim ze wzgledu na dobro dziecka. CC wspominam bardzo dobrze, doszlam do siebie natychmiast. SN to bylo niepotrzebne ryzyko, ktore moglo sie bardzo zle skonczyc, choc gdyby wszystko szlo dobrze, to bol - choc nie do wytrzymania i tak sie jakos wytrzymuje - mimo ze mialam wylacznie krzyzowe. Najgorzej wspominam chyba sam poczatek, kiedy rzygalam jak kot. Polozna byla superpomocna i uratowala nas przed porodem kleszczowym, ale to byla moja prywatna polozna, balabym sie zdac na laske pan z dyzuru.
    • misieuszy Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 08:15
      jak się przygotować? najlepiej już przed zajściem w ciążę zadbać o kondycję wink u mnie druga faza porodu trwała 1,5h i był to najostrzejszy fitness mojego życia. poza tym wolałabym jednak ze znieczuleniem bo bolało bardzo. położnej się słuchałam, była konkretna i pomocna (wanna, piłka, stanie, kucanie), a ja nie znałam tajników ze szkoły rodzenia. mąż bardzo mi pomógł pod każdym względem - warto zabrać osobę towarzyszącą. i NAPRAWDĘ po poporodowej kiepskiej kolacji śniadanie dostałam o 9 rano. przerwy między kolacją a śniadaniem w tym szpitalu były zbyt długie. całą dobę po porodzie musiałam przeleżeć, ale położne i pielęgniarki donosiły mi słodką herbatę i inne przydatne rzeczy, zaprowadziły pod prysznic, pomogły się umyć. po zdjęciu szwów po nacięciu już było super. a po przespaniu kilku godzin w nocy bez pobudki jeszcze bardziej, ale to ze dwa miesiące później wink
      • mojemieszkanie24 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 08:38
        Ja mam bardzo duzy apetyt wiec musze się przygotować na zabranie jedzenia tongue_out Ja bylam święcie przekonana, ze to jedzenie dostanę ale jak widać teoria teoria a praktyka... Ja chce znieczulenie, bez tego to nie wiem jak bym sobie poradziła uncertain
        • misieuszy Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 08:46
          jedzenie pewnie dostaniesz, ale nie wiadomo ile. no i kiedy wink niektóre szpitale mają w standardzie znieczulenie, a inne nie, więc lepiej wcześniej się zorientować.
        • illegal.alien Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 23:07
          Nie nastawiaj sie na znieczulenie - ja wzielam, chociaz pewnie dalabym spokojnie rade bez, a ze podali mi za pozno, to porod sie zatrzymal i skonczylo sie kleszczami.
          Nie sluchaj tez o tym kosmicznym wydarzeniu i fali uczuc - to moze sie pojawic, a moze nie. U mnie tego nie bylo i bylam bardzo rozczarowana i czulam sie z tym zle - ialam wrazenie, ze przez personel szpitalny ominelo mnie cos pieknego - ta milosc i kosmos przyszlo, ale stopniowo i duzo pozniej. Po porodzie bylam bardzo zmeczona (od odejscia wod do pojawienia sie dziecka minelo prawie 3 dni, porod zakonczyl sie kleszczami, bo dziecko nie ruszylo sie przez dwie godziny parcia). Mimo wszystko swoj porod wspominam bardzo dobrze, ale jak bedzie mi dane rodzic po raz drugi (a mam nadzieje, ze bedzie), to bede sie starac rodzic na samym gazie.
    • libretinka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 09:26
      Poród to straszne przeżycie, ale finał cudowny i tylko o tym finale trzeba myśleć. Rodziłam w św. Zofii w Warszawie, gdzie poród wspominam mimo wszystko dobrze, ale całą opiękę popordową już niekoniecznie.
      Grunt to słuchać położnej, mi położna naprawdę pomogła i czułam, że mogę na niej polegać. Nie była wynajęta i nie znałam jej wcześniej.
      W fazie parcia dosłownie instruowała mnie, w którym momencie mam wziąć oddech i wypuścić powietrze, ciągle zmieniałyśmy pozycje i szukałyśmy tej optymalnej. Jej pomoc była na tyle skuteczna, że ostatnia faza porodu trwała jakieś 30 minut, mimo, że synek był 2 razy okręcony pępowiną ( raz wokół szyi, raz pod pachami) i pewnym momencie się zaklinował. Jak tylko zorientowała się, że synek utknał poprosiła 2 lekarzy o pomoc, szybka akcja przecięcia pępowiny na szyi synka i wszystko było ok. Przy tym wszystkim postarała się o ochronę krocza, nie miałam ani pęknięć ani nacięć. Następnego dnia po porodzie normalnie chodziłam, jakbym nigdy nie rodziła. Może też dlatego zapomiałam o bólu, mimo, że poród był wowoływany przez 12h oksytocyną, przebity pęcherz ( lekarka powiedziała, że zabiera mnie na badania i trakcei badania przebiła mi pęchesz mówiąc " ooo, wody Pani właśnie odeszły). Nie mogłam nic jeść przez cały dzień, po południu nie pozwolono mi też pić. Z bólu dostałam biegunki ( to akurat finalnie było dobre, nie było żadnej niespodzianki przy partych wink), a gdy weszłam do wanny zaczęłam wymiotować i słabnąć. Połóżna stwierdziła, że za bardzo się odwodniłam i podłączono mnie do kroplówek. Teraz wydaje mi się, że po prostu powinni mi pozwolić pić.
      Z całego porodu nagorzej wspomnam uczucie niemocy podczas skurczów, tego, że wiesz, że za chwilę twoje ciało zaleje fala ogromnego bólu a ty nie możesz się przed tym obronić. Ja ciągle miałam w głowie jedną myśl " jak długo jeszcze", " nie wiem czy wytrzymam". Gdy po 10h skurczy, wymiotach, biegunkach, zasłabnięciu okazało się, że rozwarcie ma 2-3cm myślałam, że nie urodzę. Gdy wreszccie dobrnęłam chyba do tych 4cm i podano zzo ( jak się okazało po pól godziny i tak już było po wszystkim) to wreszcie poczułam, że wraca mi kontrola nad własnym ciałem. Gdyby nie zzo chyba nie dałabym rady, bo nie wyobrażam sobei, że mogłabym w tych bólach szukać ciągle nowej pozycji i zbierać siły na parcie.
      Powtarzaj sobie, że kobiety są stworzone do rodzenia dzieci, tak to natura wymyśliła i tak nas do tego przygotowała. Myślę, że drugiego porodu mniej będę się bała i będę dużo spokojniesza.
    • florecistka.best Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 10:01
      Straszny, przerażający, trauma, ból, krew, pot i łzy.
      Nie wiem po co opisywać takie intymne sprawy. Czy komuś to pomoże? czy zły czy dobry to nie ma żadnego znaczenia. Twoj i tak będzie inny nie wiem więc po co "taplać" się w tych opisach.
      Gdy byłam w ciązy nie czytałam o porodach. Taką miałam zasadę. nie chciałam słuchać niczyich wersji z krwią, popękanym kroczem, 40 szwach, i niemowlakach owiniętych pępowiną, ani też tych które były hura-optymistyczne i trwały 40 min. Żadnych. I nie żałuję.
      A juz w ogole jestem miłośniczką w/w opowieści w towarzystwie, przy dzieciach, facetach i innych ludziach. Kobiety to uwielbiają. Mam znajomą, która co spotkanie w większycm gronie, i temacie rodzenia opowiada szczegóły o swojej macicy , szwach, krwotoku i luźnej pochwie. Buuu
      • jaszczurka_bez_jadu Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 10:46
        florecistka.best napisał(a):

        > Straszny, przerażający, trauma, ból, krew, pot i łzy.
        > Nie wiem po co opisywać takie intymne sprawy. Czy komuś to pomoże? czy zły czy
        > dobry to nie ma żadnego znaczenia. Twoj i tak będzie inny nie wiem więc po co "
        > taplać" się w tych opisach.
        > Gdy byłam w ciązy nie czytałam o porodach. Taką miałam zasadę. nie chciałam słu
        > chać niczyich wersji z krwią, popękanym kroczem, 40 szwach, i niemowlakach owin
        > iętych pępowiną, ani też tych które były hura-optymistyczne i trwały 40 min. Ża
        > dnych. I nie żałuję.
        > A juz w ogole jestem miłośniczką w/w opowieści w towarzystwie, przy dzieciach,
        > facetach i innych ludziach. Kobiety to uwielbiają. Mam znajomą, która co spotka
        > nie w większycm gronie, i temacie rodzenia opowiada szczegóły o swojej macicy ,
        > szwach, krwotoku i luźnej pochwie. Buuu

        ale autorka wątku chciala wiedzieć, ja też wolalam wiedzieć, Dobrze znac zarówno ciezkie jak i lzejsze relacje z porodow. A co do opowiadania to zgadzam sie z Tobą w 100% ze ten temat porodów na spotkaniach wyjatkowo mnie drazni, to tak jakby o swojej fizjologi mowic, jak o grypie zolądkowej. jednej peklo drugiej sie lało, krew tryskala, no bez przesady. jednak mamy to do siebie ze "chwalimy" sie tymi ciekimi porodami, tak jakby kobieta ktora przeszla ciezki porod byla lepsza matka. Wg zasady im wiecej krwi szwów, dlugosci trwania porodu tym lepiej
        • florecistka.best Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 11:29
          otóż to
      • gonia28b Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 11:04
        Mnie się też wydaje, że lepiej powiedzieć jak może (nie musi) wyglądać to naprawdę, bo w żadnym kolorowym czasopiśmie, ani poradniku się tego nie znajdzie smile
        • gonia28b Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 11:09
          Podobnie rzecz ma się z karmieniem piersią: wszędzie tylko się "trąbi", że tylko i wyłącznie tak, że mleko mamy najlepsze i w ogóle och i ach, pierdu, pierdu, jakie to cudowne, fantastyczne i piękne, i że nic - wystarczy tylko chcieć. To ostatnie, to dla mnie największa bzdura jaką słyszałam. Nigdzie nie napiszą jakie można mieć z tym problemy i naprawdę nie wystarczy "tylko chcieć"...
    • mayaalex Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 16:33
      Moj byl super. Nie zorientowalam sie nawet, ze to juz - do szpitala trafilismy z innego powodu smile
      Do 4 cm mialam skurcze, ktore byly dosc nieregularne i raczej powodowaly dyskomfort, niz bol. Potem poprosilam o zzo na wszelki wypadek (bo skurcze nieregularne, polozna stwierdzila, ze trzeba oxy, zeby przyspieszyc bo dziecko mialo troche problemow z tetnem i oddalo juz smolke - nie wiem, czy ta oxy byla konieczna, ale jak o niej uslyszalam to poprosilam o zzo). Parlam, kiedy mi kazali, na poczatku w dziwnej pozycji wiec nic to nie dalo, po zmianie pozycji poszlo szybciutko. Mialam male ciecie, zagoilo sie szybko i nie bolalo specjalnie - moze przez pierwsze dwa-trzy dni. Naprawde porod byl bezbolesny, zupelnie nie stresuje sie w tej chwili ewentualnym drugim porodem wink
    • kasssannndra Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 23.06.13, 17:12
      Porody wspominam dobrze. Bolało jak cholera, ale ogólnie nie było tak źle. To najpiękniejsze chwile w życiu, mimo tego bólu...
      • agata.redakcja Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 09:09
        To jeżeli poszukuje opowieści pocieszających, to polecam kilka historii o wesołych porodach smile
        Najlepiej mieć kogoś, kto za dba o Ciebie zaraz po, bo może być tak, że wstaniesz i będziesz na chodzie, a może być też tak, że będziesz bardzo zmęczona i głodna. Mnie personel szpitala zostawił samej sobie na 8h, po cc. Nikt nawet do mnie nie zajrzał , ale słyszałam też od mojej koleżanki, że położnepo jej porodzie oferowały swoją pomoc. Więc to zależy od człowieka.
        Powodzenia i nie martw się na zapas.
    • d.d.00 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 10:24
      O godz 17 miałam rutynową wizytę u ginekologa, byłam 2 tyg przed terminem, nic nie zapowiadało, że to już. Lekarz powiedział - nie napiszę Pani zwolnienia, myślę sobie - dlaczego? a doktor - jutro będzie Pani na macierzyńskim, ma pani rozwarcie 2-3 cm, [proszę jechać na porodówkę! Szok i taki rogal na buzi! Akurat na wizycie była ze mną mama, i pamiętam, że każdy mówił, żeby przed porodem zjeść coś niezdrowego bo potem jak będę karmić piersią to już się nie da tak grzeszyć. I pojechałyśmy z Mamą do Burger Kinga wink W domu zjadłam jeszcze pierogi ruskie bo z tej radości włączyło mi się gastro,popiłam duuużą ilością coli! Wszystko i tak poszło do kibelka bo zrobiono mi lewatywę - o którą sama poprosiłam wink
      Do szpitala trafiłam przed 20. Do godz 23 spacerowałam, brałam prysznic, piłki, worki sako, masaże. Męża odesłałam do domu bo bidulek zmieniał koloryty, gdy miałam skurcze a do pomocy miałam swoją koleżankę, która jest położną a pracowała kiedyś w szpitalu w którym rodziłam.
      Skurcze był regularne i mocne, ale rozwarcie nie takie więc nie chcieli za szybko mi podać zzo.
      Gdy już zdecydowano o podaniu zzo była 2.20 w nocy, przyszedł anestezjolog ze stażystką, która dzierżyła w dłoni 4 kartki kancelaryjne z ankietą, którą miałam wypełnić przed otrzymaniem znieczulenia! Myślałam,że umrę tongue_out Biedna stażystka z kamienną twarzą zadawała mi pytania a ja drąc się odpowiadałam smile Potem trzęsły się jej ręce i nie mogła się wbić w kręgosłup, bo trzeba do tego zwinąć się w kulkę, a brzuszek i skurcze przeszkadzają. Gdy jej się udało uśmiechnęła się i mówi - znieczulenie działa 20 minut, Myślałam, że padnę tongue_out Ale dostałam 2 dawki. Od tego czasu już miałam skurcze parte. o 3.40 urodził się mój Synek.
      I w życiu nie doznałam takiego uczucia. Takiej mieszanki skrajnych emocji.
      - Ból (bo mimo znieczulenia taki też jest),
      - niepewność (bo personel oporządzał Małego nic nie mówiąc i brakowało mi pewności, czy wszystko jest ok, ale dostał 10 pkt i czy sobie poradzę)
      - radość, że jest już po wszystkim, że Synek jest już z nami
      - euforia! (jak tylko mie zszyli i łyżeczkowali piałam smsy do wszystkich!)
      - jeden wielki płacz - z radości, bólu, aż mi się łezka w oku kręci.

      najpiękniejsze uczucie, jak kładą na brzuchu takiego małego, bezbronnego krecika!!!

      Ogólnie dużo mi pomogła moja koleżanka - masaże, prysznice, tłumaczyła mi, jakie są procedury (wcześniej miałyśmy umówione, że chce nacięcie krocza i nie powiedziała mi, kiedy to zrobiły - po prostu na mojej nieświadomce, za co jestem jej wdzięczna!!).
      Położne, pracujące w szpitalu zaglądały do mnie co jakiś czas zanim akcje rozwinęła się na dobre, więc koleżanka wykonała super robotę - zagadując mnie, masując, podając wodę i po prostu będąc ze mną. jak wysyłałyśmy męża do domu powiedziała mu, żeby przyjechał o 4 nad ranem, dobrze wyliczyła bo mały się urodził 3.40. potem wytłumaczyła mi, co będzie się ze mną działo, kiedy mnie spionizują, co z Małym przez te 6 godzin itd.

      Jedyne co mi się nie podobało to to, że po porodzie kazali mi wskoczyć na łóżko, koszula w górę i schodzi wszystko z Ciebie i jedziesz z dupskiem na wierchu w windzie na poporodowy oddział. Tam wskakuje się na drugie łóżko, leży na ligninie(!!!!!), która się klei do tyłka, przykrywają kołderką która towarzyszy już do końca, bez względu na swój stan. Na szczęście mąż przyniósł mi podkłady do przewijania i jak się zabrudziły to wyrzucałam. Wiem, że w innych szpitalach zakładają pieluchy, ale w szpitalu w którym rodziłam jest wielka faza na wietrzenie krocza tongue_out

      Ogóleni super poród, polecam bo jest to takie przeżycie,nieporównywalne do niczego!
      AAA i zaraz po porodzie darłam się do męża - żadnych dzieci, żadnych porodów, alo następnym razem płać za cesarkę. Ale jak zobaczyłam dziewczyny po cesarkach, jak jest im ciężko to stwierdziłam, że drugie urodzę naturalnie i podobno jest łatwiej, w końcu ścieżka jest już przetarta! tongue_out

      Polecam wzięcie ze sobą paracetamolu i branie go w razie potrzeby bo personel rzeczywiście nie lubi go dawać. mi mąż przywiózł opakowanie i brałam jak chciałam bo jak puszczało nieczulenie po szyciu to myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok tongue_out
      • d.d.00 Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 10:27
        d.d.00 napisała:

        >
        > Polecam wzięcie ze sobą paracetamolu i branie go w razie potrzeby bo personel r
        > zeczywiście nie lubi go dawać. mi mąż przywiózł opakowanie i brałam jak chciała
        > m bo jak puszczało nieczulenie po szyciu to myślałam, że wyjdę z siebie i stanę
        > obok tongue_out

        chodzi mi o branie paracetamolu już po porodziesmile))
    • murwa.kac Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 24.06.13, 11:51
      ja swoj wspominam bardzo dobrze.

      jasne, ze bolalo, jasne, ze byl meczacy (w moim subiektywnym mniemaniu, bo trwal tylko 1,5 h), ale osobiscie uwazam, ze wart przezycia.
      tym bardziej, ze mialam wskazanie na cesarke, ktorej panicznie sie balam, wiec cieszylam sie, ze jej uniknelam.

      same procedury na izbie przyjec i na samym poczatku na porodowce - irytujace, ale trzeba bylo przejsc. tu bardzo sobie chwalilam, ze w ostatniej chwili wypisalam na kartce wszystkie leki, ktore bralam w ciazy. przed porodem moglam wyrecytowac z pamieci, jak przyszlo co do czego - czarna dziura wink

      polozna mialam swietna, bardzo pomagala, bardzo wspolpracowala, podnosila na duchu kiedy mialam etap braku sily czy niecheci.
      sama wybralam pozycje do rodzenia, wszelkie zmiany konsultowala, nie bylo przykazu, ze mam lezec plasko na plecach.
      jak mialam kryzys, spokojnie i rzeczowo tlumaczyla dlaczego nie moge odpuscic, dlaczego mimo bolu i zmeczenia mam przec.
      IMO - dobra w swym fachu i ludzka polozna to priorytet.

      obecnosc partnera - nie do przecenienia. dzisiaj mam wrazenie, ze bez niego bym nie dala rady. dla niego samego bylo to tez ogromne przezycie.

      skurcze zaczely mi sie rano, do szpitala pojechalam dopiero po poludniu. bo poza nimi co 40 min czy co 20 nic sie nie dzialo. na porodowce wyladowalam ze skurczami co 7 min bodajze, ale wody jeszcze nie odeszly. pecherz mialam przebijany. nie boli, ale dyskomfort byl.
      nie bylam nacinana, ale popekala mi troche szyjka. zaszyta, szybko z tym doszlam do siebie.

      Maly sie urodzil, ojciec przecial pepowine i wyladowal mi na brzuchu. od razu zaczal szukac piersi, jak sie przyssal, to odessal dopiero po ok 2 godzinach. nawet go nie zwazyli i nie zmierzyli, z nim przyssanym przewiezli mnie na sale poporodowa, gdzie mielismy z ojcem jeszcze jakies 2 h do dyspozycji razem. dopiero jak syn laskawie sie ode mnie odessal - przyszla pediatra, zbadala, zwazyli, zmierzyli, a mnie zbadala pielegniarka.

      jedyne co mnie wqrzalo, to siedzenie w tym szpitalu. bo na dobra sprawe na drugi dzien juz moglam wyjsc. umeczylo mnei to, bo cala koncowke ciazy nie spalam praktycznie, dziecko mi sie trafilo modelowe - spiace i jedzace naprzemian. i mialam nadzieje wreszcie odespac. nie dalo sie, bo niestety sasiadce trafil sie maluch ryczaco - placzacy i miala problemy z przystawieniem do piersi. wiec choc moj spal - ja nie spalam, bo drugie sie darlo cale noce big_grin

      w wymiarze psychicznym, nie wiem, metafizycznym - cudowne przezycie. wiem, banal. ale coz.

      • d.d.00 ah ta izba przyjęć 24.06.13, 15:06
        murwa.kac napisała:

        >
        >
        > same procedury na izbie przyjec i na samym poczatku na porodowce - irytujace, a
        > le trzeba bylo przejsc. tu bardzo sobie chwalilam, ze w ostatniej chwili wypisa
        > lam na kartce wszystkie leki, ktore bralam w ciazy. przed porodem moglam wyrecy
        > towac z pamieci, jak przyszlo co do czego - czarna dziura wink
        >
        Izba przyjęć to rzeczywiście sprawdzian cierpliwości. Zadają takie pytania czasem, a najlepsze jest to, że na 80% z nich odpowiedź jest w karicie ciąży smile

        Ja panią z izby przyjęć miło wspominam, mimo, że miała specyficzne poczucie humoru. Na pytanie o moją grupę krwi podałam jej wynik badań mój i męża a na to pani oddając mi wyniki na grupę krwi męża - kochana, on ci był potrzebny tylko na samym początku ciąży i do niesienia wielkiej torby dzisiaj (bo miałam mega walizkę ze sobą tongue_out), hehehehe. Urocze smile))
        A gdy miałam badanie robione na izbie przyszedł taki młody ginekolog, rozkraczam się na tym fotelu i mówię dumnie "ginekolog mi dzisiaj powiedział (bo tego dnia miałam planowaną wizytę na której dowiedziałam, się, że mam 3 cm rozwarcia tongue_out i że zaczynam rodzić wink ) że 3.300 i chłopiec"
        Na to doktorek robi usg i mówi Nieeee, dziewczynka 2.900 wink Ale się żartowniś znalazł, ale po kilku minutach przyznał, że żartował wink
        • murwa.kac Re: ah ta izba przyjęć 24.06.13, 22:04

          ja babeczke na izbie przyjec tez milo bardzo wspominam. ale cala procedure - juz niekoniecznie.
      • rulsanka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 25.06.13, 13:01
        A nie mogłaś wyjść na żądanie? Szpital to nie więzienie...

        My planowaliśmy wyjść przy pierwszym dziecku po dobie, nie udało się, bo trafił do inkubatora a potem do innego szpitala.
        Natomiast z drugim synem wyszliśmy ze szpitala na drugi dzień, a mogliśmy nawet tego samego dnia (poród o 4 rano, a mieliśmy wyjść wieczorem), ale ze względu na konieczność jednego badania zostaliśmy jeszcze przez noc i wyszliśmy w południe.
        • murwa.kac Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 25.06.13, 13:09
          jakbym sie mocno uparla to bym wyszla.
          ale Mlody krew do badan mial pobierana dopiero 3 dnia i pediatra stwierdzila po urodzeniu, ze zoltaczka jest spora. wiec juz zostalam zwlaszcza, ze bym musiala leciec w zime na drugi koniec miasta z noworodkiem na badania wlasnie.
          • rulsanka Re: jak wyglądał wasz poród ? Koszmar ? 25.06.13, 15:41
            my jechaliśmy na przesiewowe, 35 km
            duzą motywacją do wczesniejszego wyjscia był przedszkolak
            no i moja alergia na szpitale smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja