d.o.s.i.a Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 16:15 Nie jestem zwolenniczka tresowania dzieci, ale kuzwa dziewczyny znajcie umiar! Jednorazowa "tresura" skutkujaca dzieckiem placzacym cale 20 minut i przespanymi kolejnymi nocami i zadowolonym, wyspanym dzieckiem jest BEEEEE i matka porownywana jest do matki Madzi (szok!). Z kolei zarzynanie dziecka codziennymi 2godzinnymi maratonami krzyku i ryku na raczkach, ale za to "tulac i kochajac wielce" - to jest super i fantastyczne i wielce pochwalone, godne prawdziwej kochajacej matki. I wg tej logiki to drugie, ryczace godzinami dziecko jest szczesliwsze i nie zostanie krnabrnym nastolatkiem??? Na mozgi Wam sie rzucilo?? Odpowiedz Link Zgłoś
frijka Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 16:23 Dla mnie od samego początku to jakiś kosmos i DZIWIE SIĘ, że moderatorki NIE ZAMKNĄŁ WĄTKU, który pobudza tylko do kłótni i wylewania złych emocji. Autorka wątku mam nadzieje już nie czyta tych bzdur bo nawet nie chce myśleć co dzieje się w jej głowie bo tych wielu okropnych i naprawdę przesadzonych słowach. Wszystkie "zatroskane mamusie", które widzą w niej niemal potwora pewnie nie raz popełniły błąd i nie raz dzidzia im płakała pomimo super mocnych uścisków. Naprawdę dajcie już spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
0lindra [...] 31.07.13, 20:41 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
0lindra gdzie zlamalam regulamin? 01.08.13, 15:13 a gdzie zlamalam ten regulamin? Faktycznie to forum zaczyna stawac sie coraz ....-raczka, raczke myje. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: gdzie zlamalam regulamin? 01.08.13, 15:27 posty zawierajace wulgaryzmy, nawet te wykropkowane, sa usuwane zgodnie z regulaminem forum i netykieta. odsylam do linkow z netykieta oraz slownika jezyka polskiego. jezeli masz jeszcze jakiekolwiek watpliwosci - zapraszam na prv. Odpowiedz Link Zgłoś
0lindra Re: gdzie zlamalam regulamin? 01.08.13, 16:42 szkoda ze usunelas, chodzilo o "d... (uszy)" Odpowiedz Link Zgłoś
mucta Re: gdzie zlamalam regulamin? 04.08.13, 11:38 "posty zawierajace wulgaryzmy, nawet te wykropkowane, sa usuwane zgodnie z regulaminem forum i netykieta" Napisała murwa kać, moderatorka na dodatek. No ale wiemy, że nick spadł z kosmosu i nie ma nic wspólnego z bardzo wulgarnym określeniem prostytuującej się matki. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: gdzie zlamalam regulamin? 04.08.13, 11:48 nie murwa kać tylko murwa.kac. zakladajac login 2 lata temu na szybko, nie przypuszczalam, ze zostane na forum tak dlugo, ani tez, ze bede moderatorem. bywa. i jako ten zasad netykiety muze przestrzegac. a one mowia wyraznie CytatNie przeklinaj. tak wiec tak, posty z wulgaryzmami zostaja usuwane. interpretacja znaczenia mojego nicka - jest Twoja wlasna. Odpowiedz Link Zgłoś
amy.28 Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 20:57 a przeczytałam te komentarze wszystkie, z przerażeniem, szczególnie wobec porównań do katarzyny w. ale tego sie można było spodziewać. po kilku dniach mogę śmiało podsumować mój krok, w metodzie, której nie pochwalam i która nie jest dla wszystkich dzieci. nie polecałabym jej na pewno osobom, których dzieci mają problem który noszenie, huśtanie czy śpiewanie rozwiązuje. Idiotyzmem jest odkładanie do płaczu dziecka które chce byc tulone, które chce bliskości czy któremu idą zęby. Nie o to chodzi, ale każda matka chyba isntynktownie wie - co jej dziecku dolega. Ja po kolejnych dniach wiedziałam co dolega mojemu dziecku - po prostu nauczyłam go spania przy zbyt wielu bodźcach, i oduczyłam zasypiania samemu. to był powód dla którego nie zasypiał sam, na rękach, noszony, huśtany, budził się z krzykiem co chwilę. kiedyś oglądałam program o babce która spała przy włączonej suszarce bo inaczej nie potrafiła i koniec. I tak suszyła sobie dziennie rękę całą noc, jeszcze przyzwyczaiła do tego córkę. moje dziecko noszone albo huśtane nie było szczęśliwe. dziecko potrzebujące bliskości i uspokojenia nie wyrywa się matce z rąk i nie wygina w łuk. Mruwa i inne panie tego pokroju widzą mojego syna który pragnie wtulić sie w mamę a ja go sobie odkładam do wyryczenia. ale to nie tak działało. To działalo tak że on zaczynał krzyczeć a noszony i tulony darł się dłużej i głośniej i wyrywał się po prostu. Instynktownie nosiłam ale to nie dawało nic, czasem pogarszało sytuację. A wieczorem już był tak zestresowany (i zmęczony również, ma stałe pory snu) że już po mleku sam się nakręcał jakby czuł co będzie zaraz. I tak całą noc. I dodam, że mój synuś w dzień również ma potrzebę noszenia czy tulenia i ona objawia się tym, że jak to robię to go to cieszy i się uspokaja. Skoro w dzień na jego płacz - ręce pomagają w sekunde a już samo moje podejście sprawia się się uśmiecha - oznacza to że analogicznie powinien się zachować wieczorem. A tak nie było. czyli nie tego potrzebował, co każdy próbuje mi wmówić jakbym nie analizowała jego potrzeb i zachowań. Krzyczał krócej niż zwykle. Po 4 dniach efekt jest taki, ze dziś spokojnie wypił mleko, odłożyłam go, uśmiechał się i nie reagował że wyszłam. Pobawił sie chwilę stopą i za 5 minut spał. W nocy wczoraj się sam obudził ale po jedzeniu zasnął, też sam, po prostu skońćzył jeść, obrócił się na bok i sobie spał. Za to w dzień co najmniej 20 razy wzywał mnie w niebogłosy - bo jak on chce do mamy, to ma to na zawołanie. Nie podoba się raczkowanie, nie podoba się mata - w ryk i za sekunde jest na rękach i doskonale wie jak zakomunikować to czego chce. Nie ma mózgu trzylatka i nie analizuje - "aha, w dzień do mnie przychodzi, a w tą pamiętną noc mnie stara hyrpa zostawiła to nie będę płakać". To tak nie działa. Dalej normalnie komunikuje niezadowoleniem mój brak i ma na zawołanie mamusię jak tylko chce. A w nocy? wieczorem jest o niebo skopojniejszy, już w kąpieli jest lepiej, nie wyrywa się przy ubieraniu, spokojnie je i odłożony do łóżeczka się cieszy, a takiej radości wobec niego w dzień nie przejawia. zasypia spokojnie i widać że rozumie cały ten proces - jest rytuał kąpieli i jedzenia a potem spanie. A nie cały cyrk z płakaniem i wieczrnym noszeniem, nieprzewidywalny, codziennie inny, który sprawiał że już przed kąpielą on się denerwował. i polecam to tylko mamom takich egzemplarzy jak mój - i tylko z takiego powodu. a nie wsadzania do łóżka do wyryczenia dziecka któremu idą zęby albo chce piersi, no ludzie! za to wg was ma traume, kortyzol we krwi i w ogóle schrzanione życie. szczególnie że takich sytuacji dzieci mają sporo - choćby we wspomnianym foteliku samochodwoym - chyba każdy malec nie raz w swoim życiu całą drogę się darł a matka poza jechaniem do domu i mówieniem do niego - nie reagowała, byle tylko dotrzeć i go wyjąć. tak też bywa. i wasze teorie o porzuceniu są chore bo tak czasem jest i dzieci jakoś to przechodzą. bez urazu na mózgu do końca życia. ps. mój mąż jeździ dużo autem. wolę się sama pomęczyć niż odwiedzać ukochanego pod pomnikiem. sorry. raz mnie prawie zabił zaspany kierowca i mam uraz. nie dopuszczę do tego nigdy i pilnuję aby spał ile trzeba, bo odpowiada nie tylko za swoje życie ale i innych. ja nad papierami mogę się ratować kawą, ich nie skrzywdzę. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
joannka5 Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 21:44 Amy zachowają spokój i trzymaj się Dużo złych słów padło w tej dyskusji najbardziej chyba dziwią takie ostre porównania. Nie rozumiem jak można tak że człowiek człowiekowi takim wilkiem. Nie chodzi o pochwały na temat płaczu i zmęczenia dziecka. Chodzi o jego dobro. Pisanie że coś jest nie tak że dziecko nie było śpiącebo płakało 2h. Ja coś wiem na ten temat moja mała czasem nie może bardzo długo zasnąć. Mimo że prZymyka na chwilkę oczy zaraz je otwiera płacze czasem wręcz się wydziera jak próbuje ją uśpić i nie piszę tego żeby powiedzieć że jestem gotowa próbować tej metody ale wiem co to znaczy dziecko zmęczone do granic wytrzymałośći i nie może, czego zrobić po prostu zamknąć oczu na dłużej żeby zasnąć. Takie dzieciątko wiem. Nie można tak obrażać się bluzgać takim słowami to nie ludzkie. Można w inny sposób wypowiedzieć swoje zdanie to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 22:04 > moje dziecko noszone albo huśtane nie było szczęśliwe. dziecko potrzebujące bli > skości i uspokojenia nie wyrywa się matce z rąk i nie wygina w łuk. Moze dziecko nie bylo spiace ( lub moment spania przegapiony) Przechodzilo skok lub zeby sie odzywaly (naprawde to sa najbardziej prawdopodobne mozliwosci) Moj syn z miesiac temu, przez ok miesiac uzadzal mi cyrki polozny - ze mna przy cycu do lozka, czyli tak jak to robimy od zawsze. Wil sie I skakal, roznosilo go nawet I 2 godziny, hustany na rekach wyginal sie I wyrywal. I teraz wiem juz na 100 procent ze byl to skok ( plus przy koncu tego okresu zab). Wykanczalo mnie to doszczetnie. Ale. Minelo i przeszlo, jak kazdy okres w zyciu niemowlaka. Synek zasypia pieknie I szybko jak wczescniej. Ciesze sie, ze mam w sobie tyle samozaparcia I determinacji by nie poddawac sie w takich sytuacjach I nie isc dla swojej wygody na latwizne. Polecam przeczytac post ellenai. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai1 Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 21:21 No to ja spróbuję znowu, tak bardziej rzeczowo 1. Wydaje mi się, że nie chodzi cała dyskusja o te cholerne 20 minut, tylko o to, że jak raz matka spróbowała i posmakowała tej cudownej 'tresury', to może znów pójść na łatwiznę i przy innych okazjach to samo robić. Niestety metoda jest skuteczna, ale nie wieczna- dziecko pewnie znów się w nocy obudzi na nocne wojowanie lub z bolącym zębem i... ? Może znowu zostanie na tym razem nie 20 ale 40 minut same, bo matka będzie się bała, że 'rozpieści' zajmując się nim i odzwyczai od samodzielnego zasypiania. 2. Nie chodzi o jeden poradnik, ale o wiele współczesnych poradników, bazujących na współczesnej wiedzy dot. rozwoju niemowląt i więzi. Mądrzy rodzice, Dziecko z Bliska, Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy, Więź daje siłę, Raising Your Spirited Child, etc... 3. Co do sierocińców - niestety są badania (niemieckie) dot. rozwoju dzieci w sierocińcach. Podsumowując, dzieci te nie płaczą (bo po co... wiedzą, że nikt im nie pomoże- czyli tak jak w metodzie pani Hogg), ale udowodniono, że mimo bardzo dobrych zabiegów pielęgnacyjnych (przewijanie, kąpanie) dzieci te wolniej rozwijały się i częściej chorowały. (Więcej w książce Więź daje siłę). Co do przedszkoli i żłobków - udowodniono również, że dzieci z bezpieczną więzią o wiele łatwiej adaptowały się do nich. Bezpieczna więź z rodzicem powoduje, że dziecko chętniej i bezpiecznej odkrywa świat. Oczywiście trafi się egzemplarz, co może niechętnie przechodzić adaptację - ale skoro to nieuniknione i dziecko nastawiamy na stres, to dlaczego nie dać mu tego, co potrzebuje w niemowlęctwie? Od tego chyba jesteśmy my, rodzice... Nie uratujemy dziecka przed każdym stresem tego świata, to można naładować jego poczucie bezpieczeństwa za młodu. 4. Nie wiemy, co to dziecko ryczące godzinami ? Ja wiem doskonale. Chciałabym pierwszy rok z życia wymazać z pamięci. Budzące się co 15 minut? U autorki TYLKO przez miesiąc... TYLKO. U mnie od samego początku Dopiero po roku budzi się co jakieś 1,5-2h. forum.gazeta.pl/forum/w,572,141244579,141244579,_sen_dziecka_Czy_ktos_mial_podobny_problem_.html Nie wiem, co to dziecko płaczące przez 30 minut , ryczące spanikowane? forum.gazeta.pl/forum/w,1017,135080127,135080127,Czy_rehabilitacja_naprawde_konieczna_.html Nie uważam się za idealną matkę, wręcz przeciwnie- przez to, że tyle przeszłam z moim, dokształciłam się, musiałam dorosnąć do macierzyństwa, ustawić priorytety. Poród koszmar, dziecko z problemami, kolkowe, zero pomocy (prócz męża), koszmar z karmieniem piersią (zaczęłam dopiero w 3mż dziecka, przez 3m. uczył się ssać- przystawianie z rykiem i frustracją). Dziecko wiecznie niezadowolone, kołysanie z płaczem to norma była. 5. Jeżeli dziecko przez 2h płacze na rękach mamy kołysane- to coś nie tak z dzieckiem lub mamą. Naprawdę. Mój też mógł tak płakać, ale wtedy odłożyłam i dało się z nim bawić- nie był śpiący. Usypianie z płaczem zmęczonego na rękach trwało maksymalnie 20-30 minut. Dłużej zdarzało się, ale.. jak był chory lub coś mu dolegało. Zęby na przykład. Nawet my mamy problem zasnąć, jak nas boli głowa, ząb idzie... prawda? To nie oczekujmy cudu od niemowlaka. A jak jest chory to już w ogóle masakra... śpi tylko bujany.. odłożyć się nie da.. ostatnio nawet poszłam sama z nim spać wykończona, włożyłam śpiącego do nosidła i zasnęliśmy oboje z nim na brzuchu moim... 6. Acha- też zadawałam sobie to pytanie- czy skoro i tak zasypia z płaczem na rękach u mnie, to czy nie lepiej odłożyć? Doszłam do wniosku, że NIE. Bo ja bym nie chciała być tak traktowana. Lepiej płakać w samotności czy na rękach mamy? Oczywiście, najlepiej w ogóle. Ale jak już nie ma takiej opcji... to wolałabym bezpiecznie w ramionach ukochanej osoby. Jak ja płaczę ( a zdarzało się też nie raz przy takim dziecku), to chciałam, by mąż był przy mnie. No i dziecko płaczące na rękach mamy może płacze tylko ze zmęczenia. A w samotności? Ze zmęczenia+ z rozpaczy za mamą. 7. Co do więzi - to jak pisałam wcześniej, dziecko będzie próbowało nawiązać z matką jeszcze więź. Nie jest ona zerwana bezpowrotnie. Niech tylko mama na spokojnie znajdzie rozwiązanie w swojej sytuacji rodzinnej, w której kompromisowo będą mogli żyć i ona i niemowlak. Mimo moich starań, ja nie miałam udanej więzi z dzieckiem od początku - prawie przez 3 dni po porodzie dziecka nie miałam, później sam płakał pod lampą z powodu sporej żółtaczki chyba 2 dni, mordercza rehabilitacja, moje problemy z doprowadzeniem siebie do porządku. Start nieciekawy. Dlatego tym bardziej nie bardzo rozumiem, jak matka może sama z siebie, z własnego wyboru, urządzić dziecku taki cyrk. Dopiero po roku widzę, że dziecku się zmieniło i przebywanie z nim jest dla mnie przyjemnością. Nie krytykuję matki, każdy zna granice swojej wytrzymałości. Dzieją się gorsze zła na tym świecie. Tyko nie wiem, po co o tym pisać... Szukała wsparcia w tej metodzie?- nie znajdzie tutaj. Chciała pokazać, że jest skuteczna?- to wiadome... Może temat da jej mobilizację do szukania pomocy przy dzieciach- czy to w rodzinie swojej, czy męża. Odpowiedz Link Zgłoś
audrey2 Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 21:36 ellenai, fantastyczny post, kolejny Podziwiam Twoja cierpliwosc w tlumaczeniu, madrym I nienarzucajacym jednoczesnie. Twoje mlode ma szczescie, ze ma taka mame, Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 21:52 Ellenai, podpisuje sie wszystkimi konczynami pod tym co napisalas, bardzo madrze, bardzo. Autorka watku powinna sie nad tymi slowami zastanowic a nie tlumaczyc sie I publicznie spowiadac na forum - do tego sie przeciez sprowadza ten watek. Odpowiedz Link Zgłoś
amy.28 Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 22:14 nad mądrymi postami się zastanawiam, uwierz mi. Nie jest to moje pierwsze dziecko, tylko drugie, ponadto przeczytałam mnóstwo książek pozwalających na wyciągnięcie wniosków. Ich nadmiar na rynku udowadnia jedno - nie ma jednej dobrej metody na opiekę i wychowanie dziecka, tak jak i nie ma jednego modelu dziecka, do którego któraś metoda pasuje w 100%. Mam w domu trzylatka, cudownego, wspaniałego uczuciowego chłopca będącego ideałem dziecka. W jego wychowanie i opiekę włożyłam mnóstwo trudu i wysiłku i osiągnęłam przynajmniej dotąd ogromny sukces - bo mam powody by być dumną z tego jakim jest człowieczkiem i jak silne i mocne są nasze relacje. Nie jestem typem matki która chowa dziecko wg ksiązek tylko się posiłkuje metodami. Metoda 3-5-7 ma ten problem, że wkłada wszystkie dzieci do jednego wora, ale dla mnie porusza inny ważny aspekt - braku umiejętności samodzielnego zasypiania. W moim odczuciu i opinii, moje dziecko naczyłam zasypiania z ogromem bodźców. Zbyt wielu, za daleko to zaszło. Chcąc dobrze nie zrobiłam niczego dobrego, bo wprowadziłam w jego schemat i rutuał wieczorny zamieszanie i chaos. Ta metoda - zwał jak zwał, sposób czy próba pozostawienia dziecka aby samo poradziło sobie z uśnięciem - pozwala mu się czegoś nauczyć. Nigdy nie ignoruję potrzeb moich dzieci i choć czasem jest im ciężko się czegoś nacuzyc, staram się im pomóc. I nigdy ich nie ignoruje. I jak starszy ma jakieś emocjonalne huśtawki, nie radzi sobie z emocjami - jestem przy nim zawsze. Przy młodszym też. I tylko zasypianie stanowiło problem bo widziałam gdzie tkwi - całą resztę takich akcji jak ma w ciągu doby - zaspokajam tak jak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 08:54 W moim odczuciu i opinii, moje dziecko naczyłam zasypiania z ogromem bodźców. Zbyt wielu, za daleko to zaszło. Chcąc dobrze nie zrobiłam niczego dobrego, bo wprowadziłam w jego schemat i rutuał wieczorny zamieszanie i chaos. Ta metoda - zwał jak zwał, sposób czy próba pozostawienia dziecka aby samo poradziło sobie z uśnięciem - pozwala mu się czegoś nauczyć Ogromny plus dla Ciebie i szacunek za to, że potrafisz przyznać się do błędu i wyciągnąć wnioski Ta metoda-bo tu się z Tobą nie zgodze-sprawia, że dziecko musi się oduczyć tego, czego zostało nauczone. A to boli, zwłaszcza w przypadku maluszka, który ma ogromne potrzeby własne. Niemowlaki NIE MUSZĄ umieć same zasypiać. Jestem pewna, że Twoje dziecko zasypiało by samo bez problemu gdyby nie ów nadmiar bodźców, o którym piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kopiko-lol Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 16:58 moze wystarczylo stopniowo ograniczac bodzce? Odpowiedz Link Zgłoś
disco-ball Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 22:11 ellenai1, napisz plis o tym odbudowywaniu więzi, albo daj linka, jeśli możesz Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai1 Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 11:39 Nie potrafię podać linka, tylko całą książkę -'Więź daję siłę' E. Kirkilionis, do kupienia na allegro, o ile się nie mylę Jak dla mnie podstawa dla rodziców niemowlaczków, wiele odniesień do badań naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
hab_ek Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 20:36 > Nie potrafię podać linka, tylko całą książkę -'Więź daję siłę' E. Kirkilionis, > do kupienia na allegro, o ile się nie mylę Jak dla mnie podstawa dla rodzi > ców niemowlaczków, wiele odniesień do badań naukowych. Wiele odniesień do badań naukowych - złośliwie spytam - a kto sobie na tym habilitację zrobił? To prawie jak tak słynna konferencja ministerstwa edukacji gdzie dowiedziałam się, iż wiadomo, że nawet niemowlaki, na podstawie badań naukowych, przeżywają orgazm i mają potrzeby seksualne... ciekawe było tylko to, że jak się dokopałam do tychże badań to okazało się, że zbadanych przypadków było 3 lub 4 i wszystkie dotyczyły niemowlaków w Oświęcimiu a naukowcem był dr Mengele... po prostu czad. Nikt nie jest idealny i nikt nie jest doskonały - wszystkim polecam zastanowienie się np. nad samym początkiem. Idealne byłyście w ciąży? Żadnych wpadek, przyjemności albo może leków - dla "świętego spokoju". A poród? Ile z Was wybrało CC bo łatwiej? Albo może znieczulenie bo boli? A lekarz jak się uwalił na brzuch? Krzyczałyście, że uwaga dzieciątko czy w głębi ducha było "uff - koniec"? I dalej... szczepionki... cztery wkłucia czy może jedno? A jak maluszek pogryzł sutki to co? Łatwiej przerzucić na butlę? A może wtedy wspomagamy się teorią "nie każda Matka może wykarmić swoje dziecko"? itd. Każdy z nas jest inny, i każde dziecko jest inne. I nikt - tak długo jak nie robisz krzywdy (a znalezienie - i to szybkie - recepty na zasypianie krzywdą nie jest) nie ma prawa poniżać drugiej osoby... ani przyrównywać do innych w sposób jaki został tutaj wprowadzony. Każda z tym Mamuś "rzucających kamieniem" nie się spokojnie zastanowi jak wielka jest jej "belka" wobec własnego dziecka... cieszę się, że autorce wątku udało się szybko znaleźć rozwiązanie jej problemów i życzę z całego serca wspaniałych relacji z dzieciaczkami, pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
anjaka1983 Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 21:57 hab_ek napisała: > Nikt nie jest idealny i nikt nie jest doskonały - wszystkim polecam zastanowien > ie się np. nad samym początkiem. Idealne byłyście w ciąży? Żadnych wpadek, przy > jemności albo może leków - dla "świętego spokoju". A poród? Ile z Was wybrało C > C bo łatwiej? Albo może znieczulenie bo boli? A lekarz jak się uwalił na brzuch > ? Krzyczałyście, że uwaga dzieciątko czy w głębi ducha było "uff - koniec"? > I dalej... szczepionki... cztery wkłucia czy może jedno? A jak maluszek pogryzł > sutki to co? Łatwiej przerzucić na butlę? A może wtedy wspomagamy się teorią " > nie każda Matka może wykarmić swoje dziecko"? itd. po tym co napisałaś zaczęłam się zastanawiać, jak to było ze mną. i wiesz co? faktycznie, przed ciążą byłam osobą dość skupioną na sobie i na tym, żeby mi było wygodnie - w każdej dziedzinie życia. ale od momentu, kiedy się dowiedziałam, że jestem w ciąży nastąpiła zmiana o 180 stopni. nie zrobiłam nic, żeby sobie ułatwić, jeżeli mogło to zaszkodzić dziecku. poród? tak, cesarka, bo po 6h akcji porodowej okazało się, że dziecku spada tętno. i dobrze, że tak się skończyło, bo mały był trzykrotnie owinięty pępowiną. a wcześniej tak, błagałam o znieczulenie, do momentu, kiedy powiedzieli, ze tętno małego jest trochę niestabilne i że nie zalecają, ale to moja decyzja. no więc nie było znieczulenia. pierwsze tygodnie karmienia to zmasakrowane sutki, ale przystawiałam twardo, nieraz płacząc. itd itp. z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że NIGDY nie zrobiłam niczego, co miało służyć tylko mojej wygodzie, a mogło być gorsze dla synka. ok, mam dziecko dopiero 5 miesięcy, ale przez ten czas było mnóstwo momentów, żeby sobie poluzować, przecież nikt nie zauważy. ale ja będę wiedziała. zrobię to raz, potem drugi, a potem zapędzę się w ślepą uliczkę ułatwiania sobie życia kosztem dziecka. i nie, absolutnie nie jestem idealna, popełniłam już masę błędów, ale z niewiedzy, może i z głupoty, ale nie celowo. i nie jestem też męczennicą. świadomośc, że robię dobrze, dawała mi siłę w trudnych momentach. dlatego wybacz, ale akurat tutaj do mnie nie trafiłaś zupełnie. i pewnie do wielu innych Mam również. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 08:15 anjaka-wpadek cała masa-i tak będzie dopóki dzieci się nie usamodzielnią ale chyba nawet zwierzę wie, że płacz nie oznacza bycia szczęśliwym ale próbę wyrażenia swoich myśli, żadne chyba zwierzę nie zostawi kwilącego malca w pustym gnieździe. Nie trzeba być super mądrym by intuicja mówiła, co robić a co nie. Nie chodzi o nie reagowanie przez chwilę na płacz dziecka-bo akurat jest się w wc, wiesza się firanki, cyz kończy rozdzial książki. Ale o CELOWE stosowanie metody polegającej na pozwalaniu na płacz, na uspokojeniu dziecka i ponownym go zostawieniu na dłużej itd. Odpowiedz Link Zgłoś
kopiko-lol Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 11:44 wc to rozumiem, ale ksiazke mozna dokonczyc pozniej a i firanki nie uciekna Odpowiedz Link Zgłoś
kopiko-lol Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 21:14 no tak o dzieciach to wybaczalne, ale inne...mamusiu Odpowiedz Link Zgłoś
agncwy Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 21:27 "Samotność w sieci" nie mogłam się oderwać a w oddali słyszałam stękanie syna ale duży już był Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 14:59 > ale chyba nawet zwierzę wie, że płacz nie oznacza bycia szczęśliwym ale próbę w > yrażenia swoich myśli, A co mysli dziecko, ktore przez 2 godziny ryczy na rekach probujacej go uspic matki? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 15:04 co za idiotka, dlaczego ona mi przeszkadza?czyżby sama też bujała się przed położeniem spać ? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 15:12 > co za idiotka, dlaczego ona mi przeszkadza?czyżby sama też bujała się przed > położeniem spać ? Ale przeciez matka, ktora pozwala dziecku zasnac w samotnosci i plakac 20 minut jest wyrodna, a ta ktora targa jak lalke przez 2 godziny, to swieta matka-polka... Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 15:34 a ta ktora targa jak lalke przez 2 godziny, to swieta matka-polk > a... Ty teraz- stwierdzasz fakt czy kogoś cytujesz ? jeśli to drugie-to kogo i gdzie ? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 16:50 Glupia udajesz? Caly watek jest o tym, ze patologiczna matka nie bujala dziecka na rekach tylko zostawila go w lozeczku na 20 minut "do wyplakania". Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 20:51 serio? a ja myślałam , że wątek jest o głupiej i okrutnej metodzie 3-5-7 przeczytaj dokładnie post autorki i nie obrażaj mnie-bo ja w stosunku do Ciebie się tak nie zachowuję Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 22:04 No to moze powinnas najpierw przeczytac post zalozycielski, bo jak widac, na razie piszesz nie na temat. Moze pomoge, watek jest o tym ze matka pozwolila dziecku poplakac 20 minut, wchodzac co chwila do pokoju, co pozwolilo mu po raz pierwszy od miesiaca spokojnie przespac noc, zamiast katowac dziecko dwugodzinnym wyciem na rekach. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 22:10 a z palca wyssane jest to Może to głupie metody, może złe, może okrutne - ale dają efekt. Kosztowało go to 20 minut ryku za pierwszym razem i wściekanie się na brak mamy, głaskania, lulania, kołysania, cudowania i smoczka. Trudno, są gorze traumy na ziemi, przeżył. (...) jako przeciwniczka w związku z tym że to jest tresura okropna - poddałam się ale ostatecznie chyba warto było. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 15:01 > yrażenia swoich myśli, żadne chyba zwierzę nie zostawi kwilącego malca w pustym > gnieździe. Glupio gadasz guderianka. Bo takie np. pisklaki dra sie w nieboglosy 24/7, a rodzic w tym czasie musi im znalezc cos do jedzenia. Z glodu by padly gdyby rodzic przy nich siedzial. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 15:05 bo płaczą z głodu więc szuka jedzenia jeśli kwilą ze strachu-broni i jest przy nich jeśli z bólu-liże i pociesza etc etc Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 15:14 A jak rycza bo im sie przeszkadza w spaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 15:17 nie znam takiego przypadku ale pewnie chciałaby by przestać im przeszkadzać Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 15:23 Jak nie znasz, jak w tym watku uwaza sie to za najlepszy sposob usypiania, a matki, ktore tak robia stawiane sa na piedestale??? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 15:32 Nie znam u zwierząt Nie przesadzaj z piedestałem Nie przeszkadzanie dziecku w zaśnięciu i spania powinno być chyba oczywiste dla każdego ? Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 23:00 trudno sie pod tym nie podpisac. Odpowiedz Link Zgłoś
kopiko-lol Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 16:54 ładnie to opisalas i z wielka kultura. Odpowiedz Link Zgłoś
bere.nikaa do murwa.kac 31.07.13, 20:59 ponawiam pytanie, bo nie odpowiedziałaś na raz już zadane, skąd w Tobie tyle jadu? Skąd takie ostre osądy? Odpowiedz Link Zgłoś
nadia1902 Re: do murwa.kac 08.08.13, 22:40 bere.nikaa napisała: > ponawiam pytanie, bo nie odpowiedziałaś na raz już zadane, skąd w Tobie tyle ja > du? Skąd takie ostre osądy? Ja jestem w szoku, bo nie spodziewałam się że można być aż tak zawziętym i nie dopuszczać do siebie tego, że ktoś może mieć odmienne zdanie. No właśnie, skąd w niej tyle jadu? Współczuje jej mężowi, rodzinie, bo pewnie mają ciężko, a ona swoje frustracje wyładowuje tu na forum, na matkach które myślą trochę inaczej i chcą inaczej niż ona wychowywać swoje dzieci. Mają przecież do tego prawo. A najzabawniejsze jest to, że ona niczym policjant-gestapo analizuje każdą wypowiedź i jak tylko coś nie po jej myśli to zaraz ciach - usuwanie. Tak to wzorowo pilnuje porządku na SWOIM forum. Ja już z doświadczenia wiem (bo w tym wątku miałam z nią wymianę zdań), że nie warto z nią wchodzić w jakąkolwiek dyskusje, bo albo będziesz musiał przyznać racje, albo polegniesz z bezsilności albo po prostu zostaniesz "usunięta". Taka osoba jak ona nie odpuszcza i musi mieć zawsze ostatnie zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenas9 Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 21:49 i super, ze sie poddalas. witaj wsrod zywych Odpowiedz Link Zgłoś
alutka314 Re: poddałam się 3-5-7 31.07.13, 23:24 Wy naprawdę nie rozumiecie że nie wszystkie niemowlaki muszą uwielbiać usypianie na rękach?? Mojej też nigdy nie było wygodnie spać na rękach od urodzenia woli "rozwalić" się na łóżku i zadowolona śpi. I co miałam ją na siłę nosić bo mamusie z forum (chociaż tak naprawdę to nie wiadomo kto siedzi po drugiej str monitora, i czy ma dzieci) nakazują pisząc że jestem matką tyranem, bo pozwalam mojemu dziecku spać spokojnie??? Ale nie wy dalej swoje więzi, bliskości i tresury i piszecie w kółko to samo i to samo.... Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 08:30 kolejne etapy życia-synek zasypia bez problemu-podobnie jak starsze córki w jego wieku bo nie kładę go spac wtedy gdy ja chcę-ale gdy on chce-wyczuwam moment i dbam o najedzenie, aktywność, wyciszenie i sen. Jeśli bujałabym go na rękach a on nie byłby śpiący-nie usnąłby za chiny ludowe, tak samo w łóżeczku. To nie ten czas. Grunt to wyczucie chwili i pomoc dziecku w zaśnieciu poprzez wybranie odpowiedniej dla niego a nie dla siebie chwili. A tego mi u autorki zabrakło. Odpowiedz Link Zgłoś
amy.28 Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 14:39 fajny chłopczyk Guderianko, ja też nie kładę spać dziecka nie-śpiącego. Aczkolwiek to że twój syn potrafi kimnąć na krzesełku albo siedząc - widać taki typ. Mój młodszy by krzyczał w foteliku albo w łożeczku - zaczyna trzeć oczy, płakać i nie zasnął by w ten sposób. Tak samo starszak. Jak długo żyje tak śpi - w swoim łóżku lub w foteliku samochodowym. Nie zaśnie gdzie indziej, nie ma opcji. Więc nie każde dziecko tak ma. DO tego starszy musi mieć skarpetki, być przykryty i mieć misia swojego. Bez tego zestawu nie zaśnie choćby nie wiem jak padał. Ja mam podobnie - żadna siła i zadne zmęczenie nie spowoduje u mnie że zasnę na jakiejś kanapie czy w samochodzie. Muszę mieć rytuał spania u siebie i już. Więc fajnie że twój maluch tak śpi ale nie u każdego to działa. Odpowiedz Link Zgłoś
neffi79 Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 20:40 Amy weź juz skończ. Co za upierdliwe wałkowanie tematu. Komu się tłumaczysz i wyjasniasz. Ja na Twoim miejscu miałabym juz dość, szczególnie za te wylane pomyje na swój łeb, a Ty dalej...wrrrrr. Podziwiam za upór. Odpowiedz Link Zgłoś
amy.28 Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 09:01 dobrze to ujęłaś - pomyje. wypowiedzi niektórych forumowiczek są dokładnie tyle warte co pomyje i taki sam mam do nich stosunek. więc nie dziw się że kompletnie mnie to nie rusza. i nie tłumaczę się tylko odpisuje na niektóre wartościowe posty. na tym polega dyskusja na forum, wiesz? może jeszcze nie zauważyłaś, że to jest jego podstawa. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 19:59 dzięki laski amy-to mam 300% farta bo wszystkie dzieci takie były czy tez może jednak moje podejście przynosi efekty? Odpowiedz Link Zgłoś
hab_ek Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 20:59 Dziecko ma śliczne faktycznie, ale... "kolejne etapy życia-synek zasypia bez problemu-podobnie jak starsze córki w jego wieku bo nie kładę go spac wtedy gdy ja chcę-ale gdy on chce-wyczuwam moment i dbam o najedzenie, aktywność, wyciszenie i sen. Jeśli bujałabym go na rękach a on nie byłby śpiący-nie usnąłby za chiny ludowe, tak samo w łóżeczku. To nie ten czas. Grunt to wyczucie chwili i pomoc dziecku w zaśnieciu poprzez wybranie odpowiedniej dla niego a nie dla siebie chwili. A tego mi u autorki zabrakło. " jak na Twoje "wyczuwanie momentu" to wybacz, ale słaba jesteś; za bardzo dbam o kręgosłup swojego dziecka, o prawidłową pracę chociażby brzuszka ażeby pozwolić spać maleństwu w krzesełku czy na ściance kojca... wg mnie raczej słabo to świadczy o Twoim "wyczuciu chwili i pomocy dziecku w zaśnięciu". A poza tym - wybacz brutalność - kocham swoje dzieci tak mocno, że wiem, iż szczęśliwa Mama znaczy szczęśliwe Dzieci - a uszczęśliwiająca Dzieci Mama to jedynie równia pochyła w dół.. Odpowiedz Link Zgłoś
neffi79 Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 21:33 hab_ek napisała: > jak na Twoje "wyczuwanie momentu" to wybacz, ale słaba jesteś; Widzisz guderianka słaba jesteś, pokazałaś swojego blond aniołka i masz za swoje Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: poddałam się 3-5-7 02.08.13, 08:18 Przecież on tak nie spał Tylko zasnął Zrobiłam fotkę na pamiątkę tego cudactwa i położyłam go w normalnej pozycji. Byłabym idiotką pozwalając spać w ten sposób A poza tym - wybacz brutalność - kocham swoje dzieci tak mocno, że wiem, iż szc > zęśliwa Mama znaczy szczęśliwe Dzieci - a uszczęśliwiająca Dzieci Mama to jedyn > ie równia pochyła w dół.. nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi , o jakie uszczęśliwianie ? piszesz, że robię rzeczy, które sprawiają że moje rzeczy są nieszczęśliwe ? może i jestem słaba-za to to Ty jesteś świetna-jasnowidz! Odpowiedz Link Zgłoś
d.d.00 Re: poddałam się 3-5-7 01.08.13, 20:59 Śpi się ta, gdzie się padnie, a się padnie gdzie popadnie Odpowiedz Link Zgłoś
trusia29 Re: poddałam się 3-5-7 04.08.13, 21:07 Amy.28 - przeczytałam Twoj post i kilkanaście innych, które kompletnie zniechęciły mnie do dalszej części. Jad, wściekłość, "książkowe" brednie zakompleksionych matek, które potwierdzenia swoich uczuć do dziecka muszą szukać w tzw. literaturze psychologicznej (często nawet jej do końca nie rozumiejąc) nie zachęcają do dalszej lektury. Wiec pisze do Ciebie - nie zrobiłaś nic złego. Moje dziecko spi w swoim łóżeczku od urodzenia (ma prawie 14 miesiecy), nie było noszenia i bujania do snu (nie znaczy to, ze nie był nigdy przytulany!!!~był jest i jeszcze długo będzie). Nie daj sobie wmówić, ze jesteś złą matką. Nie daj sobie wciskać tych bredni o jakichś więziach magicznych. Kochaj swoje dziecko i rób to, co według Ciebie dla niego dobre. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
frijka Re: poddałam się 3-5-7 05.08.13, 09:33 trusia29 napisała: > Amy.28 - przeczytałam Twoj post i kilkanaście innych, które kompletnie zniechęc > iły mnie do dalszej części. Jad, wściekłość, "książkowe" brednie zakompleksiony > ch matek, które potwierdzenia swoich uczuć do dziecka muszą szukać w tzw. liter > aturze psychologicznej (często nawet jej do końca nie rozumiejąc) nie zachęcają > do dalszej lektury. > > Wiec pisze do Ciebie - nie zrobiłaś nic złego. Moje dziecko spi w swoim łóżeczk > u od urodzenia (ma prawie 14 miesiecy), nie było noszenia i bujania do snu (nie > znaczy to, ze nie był nigdy przytulany!!!~był jest i jeszcze długo będzie). > Nie daj sobie wmówić, ze jesteś złą matką. Nie daj sobie wciskać tych bredni o > jakichś więziach magicznych. Kochaj swoje dziecko i rób to, co według Ciebie dl > a niego dobre. Trzymam kciuki! Trusia a Twoja dzidzia lubi przytulanki? I od kiedy mniej więcej zaczęła się przytulać? Moje też nie bujane i nie noszone jakoś szczególnie. Odpowiedz Link Zgłoś
amy.28 Re: poddałam się 3-5-7 06.08.13, 13:16 Dzięki Trusiu, wiem aż mnie dziwi mnogość postów w tym wątku, ale co zrobić. Absolutnie się krytyką nie przejmuję, co więcej - mojemu dziecku to wyszło na dobre. Minęło już sporo czasu, ząb się wykluwa, skok kolejny rozwojowy był, zaczął się przemieszczać, a jak zasypiał sam tak zasypia. Co więcej, odłożony do łożeczka nie jest śpiący - bo czasem ma lepszy dzień i urzeduje dłużej ale ma bardzo regularne pory posiłków a jednak przywykł że jedzenie jest po kąpieli więc dostaje jedzenie i kładę go do łóżeczka. Od klku dni jak nie jest zmęczony - bawi się stopami, pełza sobie, coś tam gaworzy i sam zasypia. Nie jest to raczej zachowanie typowe dla porzuconego dziecka z przelewającym mu się przez mózg kortyzolem od stresu z zostawienia. Widocznie mu pasuje taki układ, bo kompletnie zadowolony sam sobie zasypia i nie ma potrzeby się nosić ani bujać. Jego zadowolenie nie wskazuje też na to że jest z tego powodu nieszcześliwy. I nie jest zrezygnowany, oduczony bliskości bo mama nie przyjdzie. Gdyby tak było - na każde zostawienie go samego/w łożeczku reagowałby zobojętnieniem, bezradnością. A tak nie jest. Rano krzyczy w niebogłosy już po otwarciu pierwszego oka że do mamy. Po drzemce popołudniowej - tak samo. A po porannej - obudzi się, bawi, przewraca, czasem mija 15 minut zanim zajęknie. WIęc swoje zachowania, ptrzeby dalej pokazuje i ewidentnie sen nocny jest pozbawiony potrzby zasypiania w bliskości, za to w ciągu dnia ma momenty, że wisi przytulony po dwie godziny i się tak nosimy i chustujemy i jest super. Trzeba było zrozumieć o co chodzi dziecku. I to chciałam przekazać wątkiem, ale są osoby do których nie dociera nic bo mają swoją najprawdziwszą prawdę, przelaną przez pryzmat jednego swojego dziecka, które uważają za modelowe dziecko które każdy ma. Odpowiedz Link Zgłoś
0lindra Re: poddałam się 3-5-7 06.08.13, 13:27 super ze sie udało oczywiscie wg niektórych mam to i tak źle. Olej to i ciesz sie szczęściem Sadze ze Twoje dziecko usilnie potrzebowalo spokoju do zasypiania, a sama metoda nie miala tu nic do tego. Dobrze ze zapalila Ci sie czerona lampka, skorob tulone tak płakało. Odpowiedz Link Zgłoś
frijka Re: poddałam się 3-5-7 06.08.13, 13:48 amy.28 a Twoja dzidzia już całkiem nie używa smoczka??? A używałaś go tylko do snu czy mały ciumkał sobie w ciągu dnia??? Odpowiedz Link Zgłoś
amy.28 Re: poddałam się 3-5-7 06.08.13, 15:06 w ogóle odstawiłam smoczek więc pewnie sporo krzyku było też o to. za trzy dni teściowa mu dawała smoka bo nie wiedziała że odstawiłam i wypluwał, jakby zapomniał do czego jest. Odpowiedz Link Zgłoś
amy.28 Re: poddałam się 3-5-7 06.08.13, 15:10 aha ciumkał za dnia do spania i czasem "na jawie" a do zaśnięcia miał od urodzenia praktycznie. z pierwszym synem nocne pobudki powodował smoczek, młody budził się po kilkanaście razy w nocy w wieku roku, za kazdym razem jak poczuł że nie ma smoczka. w pierwszą noc po odstawiniu obudził się raz i uspokoił go smoczek butelki, od drugiej spał całe nocki. U niego ewidentnie smoczek był nie najlepszą opcją na przespane noce oczywiście ja zła matka zabrałam, odarłam z potrzeby ssania i bestialsko zostawiłam w łóżeczku bez. Za smokiem też polały się łzy. Ale wytrzymał, usnął i zapomniał o kawałku gumy. Dziwne że o to nie ma tyle szumu jak dziecko ryczy za smoczkiem/butlą w nocy i mu się nie daje i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
frijka Re: poddałam się 3-5-7 06.08.13, 15:35 Ja właśnie chce oduczyć smoczka, który służy do spania w dzień, na noc synek usypia sam przy butli po kąpieli i podaniu po tym mleka. Ale nie wiem kiedy mogę to zrobić. Twoje dziecko ma 7 m, tak? mój synek ma 6, w dodatku ostatnio ciężko go uśpić w dzień, a że nie był specjalnie noszony to usypianie na rękach całkiem odpada bo on tego nie chce. I budzi się o 4 ostatnio.. Odpowiedz Link Zgłoś
frijka Re: poddałam się 3-5-7 06.08.13, 15:36 I Ty tak po prostu przestałaś dawać? Słyszałam coś o odcinaniu końcówki smoczka żeby nie dało się "ciumkać" i ponoć dzidzia go wówczas odrzuca.. może spróbuje. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: poddałam się 3-5-7 06.08.13, 17:07 moja tez odrzucila smoka z dnia nadzien, nie dostala i koniec bez afer sie obylo Odpowiedz Link Zgłoś
frijka Re: poddałam się 3-5-7 06.08.13, 18:18 Obawiam się, że u mnie nie będzie tak łatwo. Nie chce aby moje dziecko miało rok i smoka w buzi... ale żeby usnąć (w dzień) praktycznie zawsze musi kilka do kilkunastu minut popłakać, pokrzyczeć i ze smocurkiem zasnąć.. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi23 Re: do Amy.28 08.08.13, 11:36 Współczuć to należy dzieciom matek, którym ówczesna literatura psychologiczno-wychowawcza wodę z mózgu zrobiła, bo przecież tam same święte prawdy na temat rozwoju i potrzeb dziecka się znajdują, wieloletnie badania nad tym bowiem przeprowadzono, podczas gdy rozum i intuicja rodzicielki jest zawodna. Droga autorko wątku powinnaś to wiedzieć jako ówczesna matka, że teraz to takie czasy nastały wielkiego oświecenia, poparte badaniami i doświadczeniami z życia wprost wziętymi, że DZIECKO WYCHOWUJE SIĘ WEDŁUG INSTRUKCJI I WZORU PODANYCH W TYCHŻE PORADNIKACH, EWENTUALNIE BAZUJĄC NA OPINII FORUMOWYCH DOSKONAŁYCH MATEK A ty co najlepszego zrobiłaś, dziecko na traumę wielką naraziłaś, odkładając je do łóżeczka takie samiutkie bezbronne, pewnie jeszcze zamknięte na cztery spusty Oj ty wyrodna matko wstydz się, zobaczysz jeszcze jak za lat naście ów synek Ci to wypomni, że tak się z nim obeszłaś w wieku niemowlęcym i wypnie się na Ciebie Ale pocieszę Cię droga wyrodna matko, że są jeszcze takie wyjątki jak ja, które same zasypiały w łóżeczku, a mimo to swoją biologiczną (wyrodną) matkę traktują jak najlepszą przyjaciółkę, utrzymując z nią więz, której można pozazdrościć Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: do Amy.28 08.08.13, 23:20 No, ale to właśnie Amy skorzystała z gotowca 3-5-7 opisywanego w poradnikach i pseudopsychologicznych książkach o "wychowaniu" dzieci, więc nie wiadomo z kogo się naśmiewacie - z siebie samych? Odpowiedz Link Zgłoś
kriss_1 Re: do Amy.28 09.08.13, 09:33 Abstrahujac od Amy- uważam , ze jest wyjątkiem od reguły i chyba im posłużyła "metoda" , nie uwazam, ze zle zrobila- to jaki trzeba śmieć instynkt , zeby stosować wyplakiwanie dzieci? Albo jego brak, albo jakiś sadystyczny? To właśnie attachment parenting zakłada postępowanie wg instynktu. Odpowiedz Link Zgłoś
niuniohubunio Re: poddałam się 3-5-7 21.08.13, 13:18 Nie jestem za tą metodą ani żadną podobną. Zgadzam się z dziewczynami które piszą że niemowlęctwo to tak krótki okres że szkoda to tracić. Ja łykałam każdą sekundę z synkiem na rękach i trochę mi szkoda że on sam zrezygnował z zasypiania na rękach, z kołysania. Nasycił się i dorósł do zasypiania samemu, za szybko bo około 9 miesiąca życia. Moim zdaniem zapewnienie dziecku opieki, czułości na każde zawołanie jest obowiązkiem matki. Ale... nie jestem w Twojej skórze, nie wiem jak byłaś zmęczona itd. Być może w Twojej sytuacji inaczej się nie dało, zatem nie oceniam. Ważne że oboje już jesteście spokojni. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
puwen Re: poddałam się 3-5-7 22.08.13, 12:35 Przeglądałam ten wątek już jakiś czas temu, ale nie chciało mi się komentować (w ogóle tutaj jestem głównie obserwatorką, bardziej udzielam się na zamkniętym forum rówieśniczym), ale ostatnio strasznie nudzę się w pracy To co tu przeczytałam jest straszne! Wydaje mi się, że część z kobiet robi sobie dzieci, bo tak wypada, bo najwyższa pora ku temu, bo trzeba się rozmnażać, ale potem najchętniej nic by w swoim życiu nie zmieniły i najlepiej, żeby dziecko było niezauważalne, nie przeszkadzało, nie zaburzało rytmu dnia. Ja tam po to urodziłam córkę, żeby ją kochać najmocniej jak umiem, żeby zaspokajać jej potrzeby, żeby dać jej poczucie szczęścia i bezpieczeństwa. I w głowie mi się nie mieści, żeby z własnej, nieprzymuszonej woli fundować dziecku płacz i strach. Odpowiedz Link Zgłoś