Dodaj do ulubionych

Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu?

03.09.13, 12:38
j.w.
np by skoczyć do pobliskiego sklepu, wyrzucić śmieci, czy by pogadać chwilę z sąsiadką piętro niżej?
Sama praktykowałam to, jako młoda, może trochę bezmyślna matka z pierwszą córką. Nigdy się nie obudziła... Głównie skok do sklepu, np. gdy lał deszcz by nie targać się z niemowlakiem...
Teraz sobie tego nie wyobrazam - zdarzało sie Wam coś takiego?
Obserwuj wątek
    • bisiek10 Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 03.09.13, 12:52
      Nie zostawilabym spiacego dziecka zeby isc do sklepu.Ale zdazylo mi sie zostawic mala w lozeczku wieczorem i isc na doslownie 5 minut z psem.Bylam w tamtym czasie sama wieczorami bo maz pracowal na nocki.Teraz bym w zyciu nie zostawila bo po pierwsze spi b krotko w ciagu dnia po drugie juz jest za mobilna zeby ja zostawic.
    • rulsanka Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 03.09.13, 13:03
      W miejsca, gdzie nic mi się nie stanie i są w zasięgu krótkofalówki (pełni u nas funkcję elektronicznej niani) i szybkiego dobiegnięcia w 30 sek - tak. Czyli do sąsiadki, do ogrodu. Do sklepu nie.
      Normalnie koszę trawę gdy mały śpi. Jak się budzi i coś gada to uruchamia krótkofalówkę.
    • monikaa13 Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 03.09.13, 14:12
      Do sklepu w życiu!!!!!!!!!!!! Chyba, że sklep w tym samym budynku.

      Do sąsiadki na kawę, wyrzucić śmieci, grill w ogródku, wyjście do piwnicy, posiadówa w barze w tym samym budynku (na wakacjach) - jak najbardziej.

      Przy starszej nie mieliśmy, teraz mamy elektroniczną nianię. Jak się przebudzi to lecimy (naprawdę rzadko to się zdarza).
    • 18lipcowa3 Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 03.09.13, 14:34
      Zdarzyło mi się-po wodę ale sklepik mam w bloku, zbiegłam na dól tylko w sumie.Drzwi od klatki otwarte zostawiam, u mnie w bloku nie ma patologii, mieszka starsza pani, reszta to młodzi ludzie w pracy w godzinach 8-18.
      Nagminnie wieszam pranie na strychu jak dziecko spi, strych jest nade mną po przekątnej, jak się dobrze nachylę widze mieszkanie, zostawiam półotwarte drzwi, słysze doskonale każdy jęk.
      Nie mam innego wyjscia a pranie wieszać musze.
      Innych rzeczy nie stosuje, nie zostawiam dziecka , nie wychodze poza obręb bloku kiedy ono spi.
        • una_mujer Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 03.09.13, 15:07
          Mnie też się zdarzyło parę razy wyrzucić śmieci, czy zejść po zapomniany telefon do garażu. W sumie może ze dwie minuty za każdym razem i raczej mało prawdopodobne, żeby coś mi się stało po drodze. Na schodach się przecież mogę potknąć i złamać nogę również idąc z dzieckiem...
          Do sklepu bym nie poszła, bo nigdy nie wiadomo, ilu ludzi będzie i jak długo to zajmie.
          A, no i do sąsiadów chodzimy czasem wieczorami pogadać, ale zostawiamy elektroniczną nianię przy łóżeczku, a że sąsiedzi mieszkają drzwi obok, to jestem w stanie dobiec do dziecka praktycznie natychmiast.
      • mynia_pynia Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 10.09.13, 14:01
        Głupia ty?
        W nocy też śpisz z otwartymi oczami wink?
        Mieszkam w domu. Jak tylko dziecko zaśnie to zaraz się zrywam na dół coś ogarnąć. Puszczę psa do ogrodu i porzucam mu piłki.
        Zapakuje śmieci i wynoszę do koszy.
        W sumie tak do roku czułam się bezpieczniej bo w łóżeczku był zamontowany monitor oddechu i jak dzieć się zaczął kręcić to go od razu było słychać.
        Teraz słyszę jak się tłucze po pokoju zamiast spać - idę ukatrupić dziada.
    • kondolyza Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 03.09.13, 16:07
      do sklepu nie, poza budynek nie (mieszkamy w segmencie 3-rodzinnym).

      natomiast mając włączonego angelcare nianię nieraz wychodziliśmy na dół do sąsiadów (z włączoną opcją monitorowania utraty zasięgu stacji bazowej niani). wyrzucić śmieci przed dom lub do samochodu przed dom po zakupy ub na parter po zakuy zostawione w wózku też niejednokrotnie zchodziłam.
      ale powiem szczerze, że przy takich wyjściach na dół gdy byłam w domu sama-zawsze miałam myśli co by było gdybym spadła ze schodów....
      • siven1987 Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 03.09.13, 20:15
        Nigdy nigdzie. Na spacer z psem zabieram malucha. Jak leje to nie wychodzę bo jakies tam duperele moge kupić kiedy indziej. Nie ma takiej rzeczy dla ktorej zosyawilabyn spiacego malucha samego.
        Znajoma wyszła tak do sklepu na parter u siebie w bloku. Zamek sie zatrzasnal a nie wzięła kluczy, komorki nic. Nawet w portfelu bez kasy bo z karta poszła. Słyszała jak młody płacze ale troche czasu minęło zanim udało sie jej dostać do mieszkania. Inna mądra rozwieszala na balkonie pranie a maluch ja zamknął. Tyle ze nie potrafił otworzyć... Na szczęście nic sie nie stało ale tez nie wiedziała co ma zrobic.
    • wuika Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 04.09.13, 10:04
      Zdarzało mi się zostawiać śpiące dzieci w łóżeczkach, kiedy w ciągu dnia pies uznał, że musi wyjść teraz zaraz natychmiast, a dzieci wg. 'planu' miały spać jeszcze z godzinę, czy dwie. Robiłam nianię elektroniczną z dwóch telefonów, wybiegałam szybko z psem (musiał się wysikać w minutę) i wracałam. Czas połączeń liczony od położenia telefonu przy dzieciach do powrotu nie wyniósł nigdy więcej niż 2 minuty. Nie wychodziłabym tak, gdyby chodziło o pogaduchy, śmieci czy też zakupy.
    • doradzaczka Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 04.09.13, 15:32
      moja siostra zafiksowała się strasznie na punkcie tego, żeby jej nowonarodzonej kruszynce nic się nie stało i bała się nawet wyrzucić śmieci wink. z mamą złożyłyśmy się więc dla niej na elektroniczną nianię. co prawda początkowo podchodziła do niej jak pies do jeża (mimo że kupiłysmy jedną z lepszych i z większym zasięgiem - aventa) i nadal bała się wychodzić. no ale jak zobaczyła że wszystko dobrze działa jak np. gotuje obiad, to powoli zaczęła wyściubiać nos z domu. ostatnio nawet wyszła po mnie na przystanek pod blokiem kiedy mała spała tongue_out. także niania jest super gadżetem, żeby wyluzować i odpuścić nieco. chociaż bez niani to nawet ja, wyluzowana matka, nie zostawiłabym maluszka samego nawet na więcej niż 5 minut, to szczyt nieodpowiedzialności
    • aga7-77 Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 04.09.13, 17:55
      Nie zostawiłam nigdy dziecka samego, tym bardziej że na moją wyobraźnię na temat tego co może się stać bardzo wpłynęła świadomość, że znam osobiście kobietę, która zostawiła ok. 2-3-miesięczne dziecko, żeby wyjść na chwilę do sklepu. Niestety jej nieobecność trochę się przedłużyła, dziecko w tym czasie obudziło się, zaczęło wymiotować, zakrztusiło się wymiocinami i zmarło. Kiedy wróciła do domu dziecko nie żyło.
      To było bardzo dawno temu, chyba ze 30 lat, kobieta jest już teraz starszą panią, ale nigdy sobie nie wybaczyła tego swojego wyjścia "na chwilkę".
      Niestety, znając tą historię nie odważyłabym się zostawić dziecka samego w domu, bo czasami mogą zdarzyć się rzeczy, które teoretycznie nigdy nie powinny się przydarzyć, choćby np. jakieś spięcie i nagły pożar. Nigdy nie było dla mnie nic tak ważnego, żeby ryzykować, małe dzieci zawsze wszędzie zabierałam ze sobą.
      • moniaak27 Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 05.09.13, 08:36
        Mieszkam na parterze i okna od sypialni gdzie mały Spi są akurat koło klatki i małego ogrodka-trawniku gdzie wychodziłam z psem na minutę i tylko jak sunia moja bardzo prosila. I do momentu kiedy maly generalnie się jeszcze nie przemieszczal wink) bo teraz nie można go na sekunde spuścić z oka nawet jak Spi ( Spi na dostawce przy łóżku ) więc teraz biorę go na ręce i ide już na chwilę z psem ale na ploty do kol czy do sklepu raczej bym się nie odważyła bo mam kawałek dalej od bloku..
    • beataj1 Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 05.09.13, 08:47
      W sensie czy wychodziłam z domu podczas snu mojego dziecka? Tak codziennie. Mieszkam w domku jednorodzinnym. Jak mała spi normalnie żyje. Robie pranie i wieszam je na ogrodzie, czasem cos tam piele na grządkach albo po prostu siedzę na tarasie i pije kawkę albo wykonuje inne zajęcia na zewnątrz. Jak zaistnieje taka potrzeba ide do sklepu który mam w odległości 50 metrów od drzwi wejściowych.
      Generalnie nie zdarza mi się stanie nad łóżeczkiem i liczenie oddechów.
      Mała ma teraz rok i potrafi sama wyjść z łóżeczka w związku z tym nawet nie muszę pilnować czy się obudziła. Jak się obudzi sama przychodzi do mnie na przytulanki.
      • anetchen2306 Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 05.09.13, 10:29
        Ja podobnie: do ogrodu, na taras, na balkon (dom jednorodzinny ze sporym ogrodem), do piwnicy ... Przewaznie na ogrod zabieralam ze soba (wkladalam do hamaka z moskitiera, do wozka i tam spalo sobie nadal).
        Nigdy jednak do sklepu wyjsc mi sie nie zdarzylo.
        I nigdy bym tego nie zrobila.
        Czekalam, az dziecko sie obudzi, w miedzyczasie robilam cos innego.
        Jezeli dziecko by sie obudzilo, zaczelo plakac, bylam zawsze w zasiegu "sluchu".
        Patrzenie na spiace dziecko to lekka przesada ... (przeciez noca rodzice tez spia, chyba?)
    • 18lipcowa3 a mnie zastanawia? 05.09.13, 11:43
      do tych niezostawiających- jak się kąpiecie? jak np suszycie głowę? jak sprzątacie? jak gotujecie obiad?
      zakładam, że dzieć śpi? robicie to przy nim? siedzicie koło niego cały czas?

      Bo ja np rano się myję, myję głowe. Robię to jak dziecko spi. Prysznic, wytarcie, nałożenie kremu zajmuje mi więcej niż wyskoczenie na dól do sklepu...
      Potem susze głowę- jasne że nie przy dziecku...
      Też wtedy nie słysze co sie dzieje.

      Czy Wy tego nie robicie? Czy czekacie az dziecko sie obudzi? Czy po prostu nie odstepujecie łóżeczka na krok?
      • neffi79 Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 12:05
        włosy myję jak śpi, gotuję też, nawet rozmawiam przez telefon, o zgrozo i idę na koniec domu gdzie nie słychać płaczu, żeby jej nie obudzić moim głosem... Wczoraj zamiatałam wkoło domu, prałam wycieraczki i wieszałam pranie na dworze. Może nie dajmy się zwariować OK? Do sklepu nie pójdę, po prostu nie wychodzę poza dom i poza swoją posesję, że tak powiem. To wszystko.
        Gdy mała śpi mam kupę rzeczy do zrobienia, w których ewidentnie by mi przeszkadzała a ja nie mogłabym poświęcić jej wystarczająco czasu. Bo dla mojej wymagającej Królewny muszę być 100% dyspozycyjna, nie ma, że myję głowę i mówię "zaraz" bo jest wrzask. Aby ograniczyć te syt. do minimum, robię wszystko jak spi - uważam , że z korzyścią dla nas obu.
        Nie mogę sobie pozwolić na siedzenie jak mysz pod miotłą przed TV i nasłuchiwanie jak śpi.
      • aga7-77 Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 12:05
        Porównywanie wyjścia do sklepu ze sprzątaniem, czy gotowaniem w innym pomieszczeniu jest wg mnie bez sensu. Mam trzy pokoje, kiedy dziecko spało w jednym, a ja sprzątałam w drugim, czy gotowałam w kuchni to przecież byłam w zasięgu głosu - usłyszałabym płacz, czy krztuszenie się dziecka.
        Prysznic zabierał mi kilka minut, nakładając krem czy wycierając się w łazience też przecież słyszałam co dzieje się w mieszkaniu. Nijak tego nie można porównać do pójścia do sklepu.
        Nigdy nie stałam nad łóżeczkiem, chociaż zdarzało mi się kontrolnie zaglądać do dziecka, kiedy spało, bo córka potrafiła spać bardzo długo w dzień, nawet 4 godziny, więc nieraz faktycznie szłam sprawdzać, czy jeszcze oddycha smile
        • 18lipcowa3 Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 15:50
          aga7-77 napisała:

          > Porównywanie wyjścia do sklepu ze sprzątaniem, czy gotowaniem w innym pomieszcz
          > eniu jest wg mnie bez sensu.

          No ma to sens, bo ja odkurzając nie usłyszę jak dziecko się krztusi na przykład, a taki argument podawano przeciw wyjściu np ze śmieciami albo do skrzynki na listy.


          > Prysznic zabierał mi kilka minut, nakładając krem czy wycierając się w łazience
          > też przecież słyszałam co dzieje się w mieszkaniu. Nijak tego nie można porówn
          > ać do pójścia do sklepu.

          Można, bo nie słyszałabyś jak sie dziecko krztusi , powtarzam.
          Ja biorąc prysznic nie słyszę kaszlu mojej starszej córki, sprawdziłam, a co dopiero noworodka bulgoczącego.
        • kondolyza Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 20:16
          no nie zartuj pliss ze bez niani elektronicznej uslyszalabys placz dziecka za kazdym razem. jak szumi prysznic? jak bulgoczą gary? jak huczy wentylator w okapie nad kuchenka? a zwlaszcza jak suszysz wlosy? nie mowiezeby wychodzic do sklepu ale to dla mnie nie jest arhument ze dziecko sie zakrztusilo i umarlo bo bedac w domu w innym krancu to moze sie stac to samo, przeciez nikt nie zaglada do dziecka co minute, nawet jak zajrzys raz na kwadrans... dlatego ja polecam nianie z monitorem oddechu. wtedy mozna spokojnie wyjsc po zakupy do samochodu, na obiad w knajpie w hotelu, do sasiadow na caly wieczor.
          • 18lipcowa3 Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 20:24
            . dlatego ja polecam nia
            > nie z monitorem oddechu. wtedy mozna spokojnie wyjsc po zakupy do samochodu, na
            > obiad w knajpie w hotelu, do sasiadow na caly wieczor.


            albo od razu na wczasy wyjechać
            a co
            • d.d.00 Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 20:31
              18lipcowa3 napisała:

              > . dlatego ja polecam nia
              > > nie z monitorem oddechu. wtedy mozna spokojnie wyjsc po zakupy do samocho
              > du, na
              > > obiad w knajpie w hotelu, do sasiadow na caly wieczor.
              >
              >
              > albo od razu na wczasy wyjechać
              > a co
              >

              a co w tym złego? wygodne urządzenie i tyle
                • d.d.00 Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 20:53
                  kopiko-lol napisała:

                  > a myślisz, że zdążysz przyjść ze sklepu jak zacznie pikać niania? Albo wrócić z
                  > obiadu?
                  Mały jak wstaje to zaczyna się bawić w łóżeczku i wtedy do niego idę.
                  Nie chodzę do sklepu,tylko na terenie po sesji, z resztą mam tylko 100 m zasięgu niani.
                  Niania pika jak zasięg się kończy, jak syn wstaje to słyszę i widzę co robi. Mam z kamerką, takie cwane tongue_out
                • kondolyza Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 22:22
                  przy starszej nam sie nie zdazylo zeby zlapala bezdech. gdy sie budzila-oczywiscie wracalismy asap.
                  noworodkowi teraz wlaczyl sie alarm
                  ns jedno pikniecie kilka razy, a raz zawyl na calego ale bylam w domu. z nieorodkiem jak na razie nie wyjezdzam,wiec nie musze rozwazac ile zajeloby mi pokonanie odleglosci z knajpy hotelowej na parterze do pokoju na pierwszym pietrze. ale wez pod uwage ze nawet gdyby mi to zajelo
                  minute czy 2 to i tak reakcja bylaby,a jak Ty nie majac niani smazysz kotlety, gotuje Ci sie woda na herbate i masz wlaczony okap nad glowa to nie uslyszysz ani krztuszenia ani bezdechu, placzu pewnie tez nie...
            • kondolyza Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 20:31
              o co ci chodzi?
              przeciez nawet nie popieram chodzenia do sklepu. ale w obrebie naszego killurodzinnego segmentu i podworka, ogrodu.
              w bloku pewnie bym sie bala ale my mamy inna sytuacje.
              po prostu moja wypowiedz byla argumentem przeciwko tezie: "bedac w domu uslysze jak dziecko sie krztusi nawet jak sie kapie czy gotuje"... i ze wychodzenie do ogrodu to samo zlo bo dziecko zwymiotuje i sie udusi..
      • d.d.00 Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 20:27
        18lipcowa3 napisała:

        > do tych niezostawiających- jak się kąpiecie? jak np suszycie głowę? jak sprząta
        > cie? jak gotujecie obiad?
        > zakładam, że dzieć śpi? robicie to przy nim? siedzicie koło niego cały czas?
        >
        > Bo ja np rano się myję, myję głowe. Robię to jak dziecko spi. Prysznic, wytarci
        > e, nałożenie kremu zajmuje mi więcej niż wyskoczenie na dól do sklepu...
        > Potem susze głowę- jasne że nie przy dziecku...
        > Też wtedy nie słysze co sie dzieje.
        >
        > Czy Wy tego nie robicie? Czy czekacie az dziecko sie obudzi? Czy po prostu nie
        > odstepujecie łóżeczka na krok?

        W domu mam nianię elektroniczną. Zasięg mam nawet na ogródko więc zdarzało mi się tam sobie coś działaś, ale żeby wychodzić bez niani - nigdy
      • kopiko-lol Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 20:47
        kąpie sie wieczoram, jak mąż jest w domu. Sprzątanie, typu odkurzanie to zazwyczaj mąż robi. Gotuje też jak mąż wraca z pracy, gdyż jej sen zazwyczaj wygląda tak: spi 15 min w łóżeczku, budzi sie, chce do naszego łóżka tam dostaje znowu cyca i dalej spi. Zostawić jej samej w pokoju nie mogę, bo jak się budzi to zaraz się turla i spadłąby - ogólnie MASAKRA! Na szczęście w sobotę wynosimy ramę i nawet jak spadnie z materaca na miekki dywan to nic jej sie nie stanie.
          • kopiko-lol Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 21:30
            no wyobraz sobie ze nie. nie brudze sie przez 6 godzin snu. Ty widocznie masz z brudem problem skoro taka reakcja. W ciągu dnia tez bierzesz jeszcze prysznic? W końcu ruszając sie bardziej się brudzisz. Jak nie, to dopiero jest fuuuuj
            ---
            dziecko - sens bycia razem dwojga ludzi

            pomagamyjakubowi.pl/
            • murwa.kac Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 21:46
              no brudzic sie nie brudzisz, fakt.
              ale po przespanej nocy to jednak mozna sie zgrzac, pot i te sprawy. i wtedy w ciagu dnia sie po prostu smierdzi.
              tak, zdarza mi sie brac w ciagu dnia prysznic. zwlaszcza latem.
            • 18lipcowa3 Re: a mnie zastanawia? 05.09.13, 22:06
              kopiko-lol napisała:

              > no wyobraz sobie ze nie. nie brudze sie przez 6 godzin snu. Ty widocznie masz z
              > brudem problem skoro taka reakcja. W ciągu dnia tez bierzesz jeszcze prysznic?
              > W końcu ruszając sie bardziej się brudzisz. Jak nie, to dopiero jest fuuuuj


              OCZYWIŚCIE ze biorę w ciągu dnia TEŻ.
              Nie, nie pocę się smierdząco, nie biję się z kupą, po prostu lubię być swieża, zwłaszcza latem.

              Serio nie myjesz się rano ????????????????
              OMG!


              > ---
              > dziecko - sens bycia razem dwojga ludzi
              >
              > pomagamyjakubowi.pl/
              • ppo Re: a mnie zastanawia? 06.09.13, 10:04
                Czyścioszki, psia ich mać! Może jeszcze robisz sobie irygacje z lizolu, perfekcjonistko jedna z drugą? Tak! Można się rano nie myć i nie śmierdzieć!
                • 18lipcowa3 Re: a mnie zastanawia? 06.09.13, 10:20
                  ppo napisał:

                  > Czyścioszki, psia ich mać! Może jeszcze robisz sobie irygacje z lizolu, perfekc
                  > jonistko jedna z drugą? Tak! Można się rano nie myć i nie śmierdzieć!
                  >
                  >
                  buahahaaaaaa
                  • libretinka Re: a mnie zastanawia? 06.09.13, 10:46
                    Poranny prysznic, spoko, zwłaszcza latem po nocy, ale osobiście za szczyt braku higieny uważam zwalenie się do łóżka po całym dniu bez prysznica lub kąpieli.
                    Jak ktoś kąpie się przed snem to nie uważam, że budzi się brudny czy nieświeży, ale nie wyobrażam sobie położyć się spać bez kąpieli lub spać obok niewykąpanego faceta.
                          • libretinka Re: a mnie zastanawia? 06.09.13, 13:19
                            Ja uczciwie się przyznaję, że czasami rano nie mam czasu wziąć prysznica, jak zaśpimy do pracy, bo mały dawał czadu całą noc inigdy nie czułam się brudna ani nieświeża. Zresztą jestem z tych niepocących się.
                            Za to pamiętam, że jak karmiłam małego piersią to strasznie się pociłam i najchętniej wtedy brałabym prysznic co 2h. To musiała być jakaś burza hormonów.
                            Priorytetem jest zawsze dla mnie kąpiel wieczorna i wtedy lubię sobie poleżeć w wannie.
                          • d.d.00 Re: a mnie zastanawia? 07.09.13, 14:27
                            18lipcowa3 napisała:

                            > libretinka napisała:
                            >
                            > > to kąpiesz się codziennie przed spaniem i po przebudzeniu? tak uczciwie ?
                            >
                            > tak, dokładnie
                            > a jak jest lato to jeszcze i w dzień

                            a co robi w tym czasie Twoje potomstwo?
                        • neffi79 Re: a mnie zastanawia? 06.09.13, 12:11
                          że tak powiem dosadnie - ja np. wieczorem MUSZE się wykąpać/prysznic, rano jesli nie mam czasu na prysznic musze umyć twarz, ręce i PACHYsmile Nie wyobrażam sobie nakładać dezodorantu na nieumyte pachy, sorki. Nie ma opcji aby po nocy sie nie odświezyć. w lecie biorę prysznic kilka razy dziennie. I takie zwyczaje wpajam 10 leniej córce, rano trzeba sie odświezyć i przede wszystkim umyć słynne pachy.
                          nie dziwota potem, że ludzie smierdzą i to normalni, młodzi "zadbani" ludzie, jadą cebulą, pomimo uzywania super pefrumów. Nie ma to jak mydło i woda.
                          ...to tak na marginesie wątku.
                          • gazeta_mi_placi Re: a mnie zastanawia? 09.09.13, 08:56
                            Akurat jak jadasz cebulę to choćbyś myła się (i zęby też -przetestowane) 10 razy dziennie i tak będzie czuć od Ciebie cebulą.
                            A normalny zdrowy człowiek nie jadający nadmiernie czosnku czy cebuli po nocy (gdy wieczorem wziął solidny prysznic) w czystej pościeli nie powinien śmierdzieć.
                            Jeżeli śmierdzi to marsz nie pod prysznic, ale do lekarza bo coś złego się dzieje. Chorzy np. na nowotwory pocą się potwornie w nocy, to może być jedna z wczesnych oznak, serio..
                            Zatem jak capisz jak knur lub gorzej po nocy poprzedzonej prysznicem, w czystej pościeli marsz do lekarza sad
      • 0lindra Re: a mnie zastanawia? 06.09.13, 10:47
        mam drugą łazienkę połączoną z sypialnią (tu spi dziecko) poranną toaletę wykonuje przy otwartch drzwiach patrząc na dziecko. Dodatkowo wybieram czas toalety jak dziecko nie spi, tylko gada do siebie itp
      • ma.mma.mia Re: a mnie zastanawia? 08.09.13, 17:41
        18lipcowa3 napisała:

        nałożenie kremu zajmuje mi więcej niż wyskoczenie na dól do sklepu...

        A Ty ten krem to w płytki ścienne wcierasz czy masz takie problemy z cerą? Bo chyba nie masz metra kwadratowego paszczu?
    • nowa_mama2 Re: Czy zostawiłybyście śpiące dziecko w domu? 05.09.13, 17:39
      często zostawiałam córkę śpiącą i szłam np. wywiesić pranie, wyrzucić śmieci. mieszkam w domku i np.wywieszając pranie przez okno zaglądałam czy ona nadal śpi. poza tym mamy niane elektroniczną i zdarzyło się, że siedzieliśmy na dworze i rozmawialiśmy rodzinnie a mała spała w domu. jak zapłakała to niania dała znać. ale do sklepu mam za daleko, żeby samą Niuńkę zostawiać. w gadki z sąsiadami wtedy też się nie wdaję.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka