zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo... ;-)

12.08.04, 21:59
Nie zostawiam Ich (Filip 6 miesiecy i Tata 46 lat) samych na dłużej niz 3
godziny, bo Tata...
...nie umie przyżadzić mleka z puszki (tak twierdzi)
...zapomina, że trzeba zmieniać pieluchę nie tylko jak jest w niej kupa
...nie umie złożć wózka
...nie umie umocować fotylika w samochodzie
...uporczywie wkłada małemu smoka do boźki
...nie widzi różnicy między smokim do kaszy a do soku
...przegrzewa syna, bo sam jest zmarźlakiem
...nie zna rozmiaru jego ciuszków
...podgrzewa soczki, daje cieplutkie i dziwi się, że Młody nie chce pić

a A jacy sa tatusiowie waszych pociech???
    • mamabuberka Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 12.08.04, 22:07
      Mój mąż opiekuje się synkiem (11 m-cy) w takim samym stopniu jak ja. Ja jestem z nim po godz. 15-ej, jak wracam z pracy, a mąż do godz. 14-ej, bo potem idzie do pracy. Między 14-tą a 15-tą siedzi ciotka. Nie wyobrażam sobie, żeby nie zmienił pieluchy, czy za bardzo podgrzał mleko. Od początku aż wyrywał się, żeby coś zrobić przy synku. Jedynie co mu nie wychodzi to takie dobranie ubranek, żeby do siebie pasowały, np. jest w stanie założyć spodnie w kratkę i bluzkę w paski smile albo myli kolory ubranek (jak wiekszość facetów). I nie wierzę, że Twój mąż nie umie tego czy tamtego, tylko po prosu mu się nie chce. Pozdrawiam.
      • ania_son Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 12.08.04, 22:18
        Mój mąż zrobi wszystko przy dziecku, tylko twierdzi, że nie umie ubierać. Ja
        oczywiście wiem, że nienawidzi tego robić, tak samo jak mała nienawidzi być
        ubierana. Tak więc najlepiej powiedzieć - nie umię.
    • starucha121 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 12.08.04, 22:22
      ja czasem zostawiam na cały dzień - wszystko robi dobrze tylko czasem zakłada
      śpioch tył na przód, co za niezdara!smile
    • monikab6 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 12.08.04, 22:33
      Moj mąż jest wspaniałym ojcem. Zrobi wszystko przy dziecku. Do dziś kąpiemy
      razem małego(ma roczek). Uważam ze Twojemu mężowi się nie chce i po prostu ma
      wymówkę ze nie potrafi.
    • mika2 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 12.08.04, 22:35
      Tak. Maly zostawal z tata sam od 6-18 jak musialam jechac na uczelnie.
      Zostawialam liste co ma jesc i o której (wszystko sam robil - mleko z kaszka,
      herbatki). A o przewijaniu sam pamietal. Jak byla pogoda to szedl na spacer, na
      plac zabaw. Wózek umie zlozyc, fotelik mocuje w samochodzie - to ja nie umiem,
      smok mamy trojprzeplywowy wiec jest jeden i do soku i do kaszki - tylko roznie
      sie go ustawia i maz wie jaksmile Nie przegrzewa syna - choc sam spi opatulony jak
      nalesnik, to Maly spi w pizamce z krotkim rekawkiem i krotkich spodenkach. Co
      do rozmiaru ciuszkow to nie wiem czy zna, ale wie w co ubierac. A soczki moj
      synek lubi cieple, herbatki tez a zimne nie zawsze wypije.
      Uwazam, ze moj maz swietnie sie sprawdza w roli taty!

      Pozdrawiam.
    • anieszka76 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 12.08.04, 23:06
      Moi chłopcy radzą sobie całkiem nieźle. Mąż obecnie opiekuje się synkiem kiedy
      ja jestem w pracy. Nie lubi przebierać bąbla jak zrobi kupke ale i to robi jak
      musi (tzn jak mnie nie ma). No i boi się kąpać, bo twierdzi że mokry jest
      śliski i boi się że go wypuści z ręki... a więc to mogę mu wybaczyć.
      Pozdrawiam
      • monika291 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 12.08.04, 23:18
        Faceci sa poprostu beznadziejni.Od niedawna wróciłam do pracy po porodzie
        urlopach wypoczynkowych ,moja mała miała prawie 11 miesiecy,jest u mnie w pracy
        nowy facet który ma chłopczyka 1,5 miesiąca młodszego od mojej i ON WCIĄŻ
        ŚCIEMNIA ŻONIE ŻE MA FUL PRACY,a tak naprawde ściąga pliki mp3 gra sobie w
        wycigi i. t. p ,i nadodatek jego pensja -2000 brutto czyli niewiele(facet może
        więcej)
    • janka741 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 12.08.04, 23:28
      Mojego męża przed urodzeniem córci rodzina nastawiała: chłop przy małym dziecku
      nic nie robi, od tego jest kobieta. Ponieważ mieszkamy sami to niestety musiał
      mi pomagać. O dziwo robi to z przyjemnością i bez proszenia. Umie zrobić
      wszystko, może trochę niedokładnie prasuje ubranka, ale - technika czyni
      mistrza.
      Uważam, że powinnaś szczerze porozmawiać z mężem, a potem pokazać mu co i jak
      się robi. Może nie od razu będzie specjalistą, ale przecież krzywdy dziecku nie
      zrobi, a upór przełamie.
      Pozdrawiam
      • joasiiik25 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 08:13
        oczywiscie ze zostawiam...poczatki byly ciezkie bo TATUS jakos nie rwal sie do
        pielegnacji synka a teraz widze takie duze postepy i jestem z tego dumna

        asia mama 3,5m Kacperka
    • lidek0 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 08:23
      Rozumiem, ze tata dziecka. Skoro wygodniej Ci samemu opiekować sie dziećmi niż
      przekazać część obowiązków tatusiowi to nie szukaj powodów. Każdego faceta
      można oswoić z nowymi obowiązkami, nauczyć co i jak ma robić. Wiek nie ma tu
      znaczenia. Mój teść został dziadkiem mając 65 lat i jest super, nauczył się
      wszystkiego bardzo szybko, dużo szybciej niż teściowa. Zmienai pieluchy, kąpie,
      robi kaszkę, podaje soczki.
      • aste Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 09:49
        zostawiam, jak ide do pracy to maz zostaje sam z córka (Ida ma 4 miesiace),
        umie zrobic wszystko, karmi moim mlekiem, a jeśli jest wpadka i mleczka za mało
        (2 takie przypadki mieliśmy) to bez paniki i sdzwonienia do mnie robi małej
        wodę z glukozą, przebiera chyba nawet częściej niż ja, co do zestawów ubran to
        chyba jako jedna z nielicznych nie mogę narzekać, mąż na kolorach zna się
        lepiej ode mnie- tzn z nazy może poplatać jakiś seledynowy z morskim ale
        dziecko ubiera bardzo ładnie. ma do niej o niebo więcej cirpliwości i zawsze
        umie ją rozśmieszyć. kąpie sam ja tylko wtedy jak go nie ma w domu. foteli
        wózek i takie tam to mały pikuś. może stosunkowo najrzadziej jexdzi z nią na
        spacerki jak sa sami , ale ja też nie przepadam więc niech tam wspaniałomyslnie
        daruję wink
        no i w zwykle jak tylko wraca z pracy -16- 16.30 to bierze małą a ja mam czas
        dla siebie książka komputer spacer czy na co tam mam ochotę- uwielbiam mojego
        mężczyzne i uważam że w roli ojca sprawdza się rewelacyjnie. jak tam cos mu nie
        wychodzi albo robi to w dziwny sposób, ale bez szkody dla małej to nic nie
        mówię bo i po co mam faceta zniechęcać za to chwale chwalę chwalę, bo jak tu
        nie chwalić takiego wspaniałego męża wink
    • yoyo11 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 10:35
      JAk tylko mogę to w wogóle małej nie zostawiam z nikim (poza pracą gdy
      przychodzi niania) a z tatą w szczególności - no chyba, że idą na spacerek, bo
      to najbezpieczniejsze rozwiązanie.
      A nie zopstawiam ponieważ:
      - mój mąz nie zauważa, że mała zrobiła kupę - udaje, że nie słyszał a potem, że
      nie czuje
      - każde 5 minut to guz wielkości orzecha włoskiego, mimo to, że mała nie robi
      przy tacie innych niż zwykle rzeczy
      - dodatkowo mała nie jest za szczęśliwa gdy znikam jej z pola widzenia co
      objawia się histerycznym płaczem


      Więc dla bezpieczeństwa i zdrowia rodziny....
    • wana Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 11:10
      Tak, bo:
      - mąż jest wspaniałym tatusiem, przy którym dzieci odkrywają najbardziej
      szalone zabawy
      - nikt nie uśpi tak niemowlaka, jak tatuś
      - grunt, to nie przejmować się dziwnym strojem Młodego (bo córa ma 6 lat i sama
      się ubierze)
      - bo ja nie jestem wielbłądem i sama czasem muszę wyjść (zwłąszcza do pracy
      rano wink) ), oderwać się od domu
      - bo nie jestem niezastąpiona (może z wyjątkiem cyca), a tatuś potrafi zrobić
      przy dzieciach to samo, co ja, może tylko troszkę oryginalniej wink
      - bo... itd.
      Kochane! Wasi mężowie doskonale też sobie z dziećmi poradzą, tylko nie chcą -
      nie ma tłumaczenia, że on nie potrafi. Potrafi, tylko czasem trzeba zmusić, by
      spróbował, prawda?
      Pozdrawiam
      wana i Julenio
      • magdan_23 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 11:30
        Ja trochę się boję, ale nie dlatego, że mąż nie wie jak coś zrobić. Jakby
        musiał to by nawet kupkę przewinął. Chociaż narazie nie było takiej sytuacji,
        bo jak coś to słyszę - "mama choć zobacz co zrobiłam" (to mój mąż udaje, że
        woła mnie córcia - 4.5 mies.). No i ja przewijam. I jeszcze jej sam nie kąpał,
        bo tez nie było okazji. A tak to trzeba przyznać , że sobie radzi. To raczej ja
        nie umiałam do niedawna składać wózka.
        Pozdrawiam wszystkich zaradnych tatusiów.
    • agika Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 11:26
      Tatus mojego 7 miesiecznego synka nie ma wyboru - ja wrocilam do pracy na caly
      etat , tzn 9 - 18, czasami dluzej, a on jej szuka, wiec ktos musial przejac
      role niani. Zajmuje sie jak potrafi, a potrafi dosc duzo, tylko czasami mu sie
      nie chce, ale przygotowuje,gotuje i miksuje zupki, przewija, wychodzi na spacer
      ogladac lodki i kobiety smile, bawi sie, opowiada wierszyki i rozne historyjki,
      jezdzi do mnie w poludnie na karmienie, przebiera jesli trzeba.
      A mankamenty , coz : ubranka zaklada jak popadnie, daje znacznie mniej swobody
      niz ja i jest bardziej opiekunczy (ja uwazam ze dziecko samo powinno jak
      najwiecej odkrywac, ze mna maly raczkuje wszedzie i dotyka wszystkiego, tyle ze
      wymaga to bardzo duzej uwagi, jest meczace i czasami trudno uchronic przed
      guzem albo upadkiem)
      zdarza sie , ze: zapomina posmarowac kremem przed wyjsciem na spacer, jak mu
      sie nie chce robic zupke - podaje wode, albo deserek ze sloiczka, jak nie ma
      sily sie bawic, nosi dziecko albo ogranicza mu pole raczkowania, tak zeby sam
      mogl sie polozyc na podlodze, zamiast usypiac (synek zasypia w dzien tylko na
      spacerze, ewentualnie lulany w wozku na balkonie, albo w ogole nie spi), nosi
      na rekach i dziecko spi na ramieniu , a on wykorzystuje czas i siedzi przed
      komputerem. Raz sprobowal dac mu smoczek - zrobilam okropna awanture - od tej
      pory wie, ze nie wolno, wiec jak maly marudzi jest po prostu noszony. Ale w
      sumie maly jakos zyje , jest zadowolony, wiec mu to zajmowanie ojcowskie chyba
      nie szkodzi. Niezaleznie od tego mysle , ze my kobiety jestesmy jednak
      biologicznie lepiej przygotowane do opieki nad dzieckiem - nawet jesli juz
      padamy ze zmeczenia potrafimy wykrzesac skads dodatkowe sily. Facet zmeczony -
      po prostu polozy sie spac , najlepiej z dzieckiem
      Agika
      • mkostki Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 11:36
        W ogóle nie wyobrażam sobie zycia z takim facetem!
        Mój mąż przewija synka od jego pierwszych chwil - zaczął nawet wcześniej niż
        ja. Ani razu nie wykąpałam jeszcze swojego dziecka - robi to tata, co
        zapowiedział jeszcze przed porodem. Ponadto daje małemu kropelki i obcina
        paznokcie - ja nie umiem!(na usprawiedliwienie dodam, że jeszcze nie przeszło
        mi drętwienie rąk po ciąży).
        Mój mąż uwielbia jeździć z synkiem samochodem - zabiera go ze sobą na
        przejażdżki, żebym miała chwilę spokoju.
        Dobieranie ubranek rzeczywiście nie jest jego najmocniejszą stroną, ale to
        drobiazg na który w obliczu powyższego konglomeratu zalet nie zwracam
        najmniejszej uwagi.
        Wszystko to wyłącznie kwestia chęci.
        Pozdrawiam
        Magda (mama Antosia)
    • szyszunia75 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 12:28
      Wiesz co, spróbuj jednak powalczyć o to, żeby Tata nauczył się trochę opieki
      nad małym. Takie wymówki są śmieszne. W sytuacji podbramkowej poradzi sobie, a
      dziecku nic się nie stanie jak na początku będzie trochę inaczej ubrane albo
      napojone ciepłym sokiem. Ja powoli walczyłam kilka łądnych miesięcy. Nie było
      to łatwe, dla mni eteż, np. nie wrócić zaraz do domu, gdy wiedziałam że mała
      marudzi. Trochę pomarudzi, aż tata nauczy się ją pocieszać. Oni też się muszą
      sibie nauczyć. Teraz mąż opiekuje się małą swietnie, a od wczoraj musi to robić
      bez mojej pomocy, bo muszę leżeć po kontuzji. i okazało się że sam też potrafi
      wykąpać i uspać. Jakbym go we wszystkim wyręczała, to by się nie nauczył. Znam
      takie małżeństwa, gdzie panom wyrywało się wszystko z ręki i potem nie mieli
      konatktu z dzieckiem, ani z żoną i z czasem zaczynali żyć wyłącznie swoim
      życiem.
      Pozdrawiam i życzę cierpliwości.
    • antonina_74 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 12:39
      tatę trzeba szybciutko przeszkolić wink podobno tacy trochę starsi tatusiowie są
      najlepszymi ojcami bo już nie interesuje ich wyłącznie praca i kasa smile
      Mój mąż (32 lata) świetnie zajmuje się dziećmi od samego początku kąpał,
      przewijał, ubierał. Zostaje z nimi czasem sam, wychodzi na spacery nie ma
      problemu ze wstaniem w nocy czy nawet przewinięciem wyjątkowo ogromnej kupy wink
      że czasem pomyli smoczki albo założy starszemu za małe ubranko to już trudno,
      wtedy się przyjaźnie podśmiewam smile
      Gdyby tylko krócej pracował byłoby idealnie...
      Pozdrawiam,
      Antonina
      mama Kuby (4,10) i Zosi (10 m-cy)
      • anuchna1 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 13:14
        Nasza Misia ma dopiero 2,5 tygodnia i jest cały czas przy mnie ale nie miałabym
        najmniejszych wahań czy zostawić małą z tatusiem. Oczywiście, że tak!!!!! Od
        pierwszych dni przewija dziecko, kąpie, usypia i nosi na rękach gdy płacze i
        mam wrażenie, że robi to lepiej ode mnie. No i przepięknie jej śpiewa smile)))
        Oprócz tego pierze, prasuje i sprząta. Załuje tylko, że nie może karmić, bo ja
        karmię piersią.
        Mój mąż jest po prostu wspaniały i mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie
        tak samo.
        Pozdrawiam. ania.
    • judytak pewnie, że zostawiam 13.08.04, 13:57
      tootiki007 napisała:

      > ...nie umie przyżadzić mleka z puszki (tak twierdzi)

      jak będzie musiał, to się nauczy ;o)

      > ...zapomina, że trzeba zmieniać pieluchę nie tylko jak jest w niej kupa

      trudno, najwyżej przy ostatnim przewijaniu nasmaruję pupę grubo kremem

      > ...nie umie złożć wózka

      to weźmie dziecko na rękach, ale jak nie wyjdą, też się świat nie zawali

      > ...nie umie umocować fotylika w samochodzie

      to nie będzie jeździł (chyba że ładnie cię poprosi, to przed wyjściem umocujesz
      ten fotelik)

      > ...uporczywie wkłada małemu smoka do boźki

      jak dziecku się nie podoba, to sobie wypluje ;o)

      > ...nie widzi różnicy między smokim do kaszy a do soku

      zalewa się parę razy, to się nauczy

      > ...przegrzewa syna, bo sam jest zmarźlakiem

      z tym to rzeczywiście nie najlepiej, ale z drugiej strony tysiące dzieci są
      przegrzewane, a żyją...

      > ...nie zna rozmiaru jego ciuszków

      zasadniczo wszystko, co jest w szafie, pasuje - co za małe, albo za duże,
      trzymam gdzie indziej

      > ...podgrzewa soczki, daje cieplutkie i dziwi się, że Młody nie chce pić

      a może polubi ciepłe ;o)

      > a A jacy sa tatusiowie waszych pociech???

      generalnie robi wszystko inaczej, niż ja
      a ja robię inaczej, niż on
      i jest fajnie :o)))

      pozdrawiam
      Judyta
      • szyszunia75 Re: pewnie, że zostawiam 13.08.04, 14:11
        Dokładnie tak! Judytak - pełne uznanie.
    • weronikarb Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 14:14
      Moj maz ma swietny kontakt z dzieckiem (Dominik 9 m-cy) wszystko od samego
      poczatku robil. Na poczatku staral sie po moim wyjsciu podrzucac tesciowej-
      mialam wrazenie ze poprostu bal sie dziecka. Szybko wybilam mu to z glowy
      tlumaczac ze jest ojcemi musi zajmowac sie tak samo dzieckiem gdyz inaczej nie
      bedzie mial kontaktu z malym, bo teraz najwiecej nici sie nawiazuje a w
      przyszlosci one zaowocuja swietnym zrozumieniem. Ostatnio mi bylo nawet przykro
      bo maly niechcial na raczki do mamy tylko taty, tata do pracy to maly w ryk>
      Mnie nei widzi bo ja zawsze na rano i wychodze o 6 jak on spi. Tata jedynie nie
      kapie bo sie boi ze malego utopi dlatego mu wybaczam. Ale tylko do momentu az
      maly nie bedzie tak szalal we wannie smile
      • magda_poland Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 15:07
        Zostawiam. Starszy syn ma 6 lat, więc nie ma z nim problemu. Ale jak miał 2,5
        roku został z tatą na dwa miesiące, bo ja wylądowałam w szpitalu. Mąż dzielnie
        sobie radził, bo nie chciał pomocy swojej teściowej smile Młodszy ma 3 m-ce i
        kąpie go, wychodzi na spacer, bierze do 'odbicia", tylko nie chce przebierać i
        zmieniać pieluchy. Ale jak trzeba, to zrobi. Ostanio pojechałam ze starszym na
        zakupy, przyjeżdżamy a tu rozpacz. Przez godzinę był płacz, mąż dwa razy
        zmieniał mu pieluchę, przebierał, bo myslał że za gorąco, nosił, a mały płakał.
        Okazało się,że obudziło go szczekanie psa i się rozbudził, a mąż zamiast dać
        smoka, kombinował, o co mu chodzismile
    • werata Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 15:11
      tootiki007 napisała:

      > Nie zostawiam Ich (Filip 6 miesiecy i Tata 46 lat) samych na dłużej niz 3
      > godziny, bo Tata...

      ...bo Tata reprezentuje pokolenie facetów z syndromem wyuczonej bezradności,
      współczuję.
    • marutka Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 18:33
      Współczuję, współczuję współczuję!Mój mąż jest najwspanialsza osobą na calym
      świecie i jak czytam takie listy to nie chce mi sie wierzyć, że tacy faceci
      ciamajdy wogóle istnieją!!!! A moze bez urazy babki ale same sobie na siebie
      kręcicie bata śmiejąc się z drobniutkich błędów swoich mężów. Po za tym znowu
      bez urazy ale sam sposób przedstawiania ich na forum jest obrażliwy. Ja kocham
      i doceniam swojego męża i nigdy nie wpadłabym na pomysł aby pisać takie rzeczy.
      Mój ukochany kąpie, przewija, nosi na rękach, całuje od dzisiaj karmi bo
      zaczynamy wprowadzać butelke!
      Za 3 tygodnie wracam do pracy i nie mam zadnych zmartwień związanych z opieka
      nad synkiem!!!
      KOCHAM SWOJEGO MĘŻĄ I NA TYM UCZUCIU BUDUJEMY WSPÓLNIE Z NIM NASZE RELACJE
      WOBEC SIEBIE I WOBEC SYNA!!
      Pozdrawiam Kasia&synek Emilio
    • aluniaaa Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 13.08.04, 23:51
      o rany,to mnie zastrzelilas tym tatuskiem teraz.Hmm... Bez komentarza
    • wieczna-gosia to jest jakas roznica ;))) 14.08.04, 03:31
      miedzy smokiem do kaszy i do soku?
      ja generalnie nie zostawiam bo Przemek spuszcza mnie ze smyczy na 40 minut, ale
      chetne wywalam meza z przemkiem na spacer wink smokiem oraz butelka Przemek
      gardzi a w sumie nie bylo takiej desperacji zebym musiala wyjsc i stwoerdzic-
      no to jak zglodnieje to sie bedzie musial przemoc wink
    • lch74 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 14.08.04, 10:34
      Witamsmile
      Tak widzę, że dziewczyny bardzo krytykujecie tatusiów, którzy nie kąpią, nie karmią, nie wstają w nocy do swoich pociech itp. Ale IMHO to zależy od tego czy tatuś i mamusia pracują i ile godzin dziennie oraz jak ciężka jest ta praca poza domem. Co innego gdy facet siedzi z tyłkiem w domu lub pracuje 8 godzin przez 5 dni w tygodniu a co innego gdy często pracuje 6-7 dni w tygodniu po 12 godzin dziennie i weekendy są to przeważnie nocki....Naprawdę nie wyobrażam sobie żeby mój mąż po powrocie do domu po 12-tu godzinach ciężkiej pracy zarówno fizycznej jak i umysłowej miał jeszcze zajmować się dzieckiem... Mąż wychodzi z domu przed 7 i wraca przed 19, ok.19 je obiado-kolację i zaraz po posiłku zamiast trochę odpocząć musiałby wykąpać synka, nakarmić go i położyć spać, czyli byłby wolny dopiero o 20.30, uważam że byłoby to okrutne, nie jest przecież robotemuncertain. Ja jestem na wychowawczym, synek daje mi się przez noc wyspać a w dzień podczas jego 2 godzinnej drzemki mam czas dla siebie (idę na siłownię, czytam książkę lub czytam Forum). Mąż po powrocie z pracy zawsze pogada i pobawi się z synkiemi, jeśli jest wieczorem w domu, to kładzie go spać. Jeśli jest w weekend w domu, to chodzimy razem na spacer z synkiem, po powrocie ze spaceru zawsze sam przebiera synka w domowe ciuszki (zaczął to robić z własnej inicjatywy). Wie ile wody podgrzać na mleko i jak ustawić podgrzewacz (kilka razy "zapomniałam" to zrobić), jak zrobić mleko i kleik (dobry obserwator i umie czytaćwink). Uważam, że każdy tatuś powinien robić przy dziecku tyle, na ile pozwala mu na to czas i zmęczenie.
      Pozdrówkismile
      • eenia Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 14.08.04, 11:01
        Hmm, zazdroszcze Wam takich zaradnych mezów. Mój cho jest przekochany ima
        mnóstwo innych zaletjest takim roztargnionym gosciem- typ wizjonera ze balabym
        sie zostawic go samego z dzieckiem( jeszcze nie mialam okazji ale zrobie to jak
        sie nadazy choc z wielkim niepokojem). I nie wynika to z tego ze sie nie stara
        i nie probuje ze nie ma czasu czy cos ale po prostu jest wybitnie roztargniony.
        Chcialabym zeby bylo inaczej no ale jest jak jest ( probuje go "wychowac" od
        kilku lat)i musze to zaakceptowacsmile choc nie jest latwo.
      • wojtek.tata Re: do Ich74: 14.08.04, 11:54
        Bo my mężowie-tatusiowie jesteśmy jak te zestawy "Zrób to sam" kupowane w
        sklepach dla majsterkowiczów (majsterkowiczek) - można nas składać, rozkładać i
        jeszcze raz składać w dowolne formy i konfiguracje w zależzności od bieżących
        potrzeb (fanaberii) żonki-mamusi. Na dokładkę żonki-mamusie myślą, że jesteśmy
        perpetum mobile - nie trzeba w ogóle zmieniać od czasu do czasu w nas baterii.
        A jak sie psujemy z powodu nadmiernego lub niewłaściwego używania, to się nas
        próbuje reklamować u naszych "producentów" - tj. rodziców smile.

        pozdrawiam smile
        • judytak Re: do Ich74: 16.08.04, 09:22
          powinienesz zrozumieć: skoro mamusie chodzą jak nakręcone całymi dniami i
          prawie całymi nocami, to im się, głupim, wydaje, że tatusiowie też mają baterie
          Duracell :oD

          a tak poważnie:
          po całym dniu pracy fizycznej i umysłowej takie "guganie" z dzieckiem jest
          odpoczynkiem
          i po całym dniu "gugania" praca fizyczna i umysłowa jest odpoczynkiem :o)

          pozdrawiam
          Judyta
          • lch74 Re: do Ich74: 16.08.04, 09:59
            judytak napisała:

            > a tak poważnie:
            > po całym dniu pracy fizycznej i umysłowej takie "guganie" z dzieckiem jest
            > odpoczynkiem

            "guganie" z dzieckiem tak ale nie kąpanie, karmienie czy wstawanie do dziecka w nocy (kiedyś mąż zerwał się w nocy do płaczącego synka i był nawet przede mną, wysłałam go spowrotem do łóżka... rano okazało się, że nie pamiętał, że w ogóle wstawał). Ja zawsze zarwaną noc mogę odespać w dzień, mąż nie ma takiej możliwości a nieprzespane godziny niestety się kumulują i nie chciałabym żeby mąż kiedyś zasnął za kierownicą... Tylko w wypadku gdy oboje rodzice pracują poza domem należy dokonać podziału obowiązków - kto kiedy wstaje w nocy, kto karmi, kto przewija itd.

            > i po całym dniu "gugania" praca fizyczna i umysłowa jest odpoczynkiem :o)

            Dlatego dla odprężenia chodzę się pomęczyć na siłownię, czytam (książki niezwiązane z dziećmiwink) i chodzę z maluchem na spacerkiwink
            Pozdrówkismile
            • agika Re: do Ich74: 16.08.04, 10:47
              No , a jezeli to mama pracuje, a po powrocie z pracy karmi, bawi sie, kapie ,
              usypia i wstaje w nocy ? I rano to ona wstaje do pracy. Bo rozumiem ze po
              calym dniu z dzieckiem, tata, ktory zostaje w domu musi odpoczac i zajac sie
              sie troche soba.
              Dlaczego gdy kobieta zostaje w domu nie moze wymagac od meza wlasnie zajecia
              sie dzieckiem wieczorem ?
              Agika pracujaca smile
              • lch74 Re: do Ich74: 16.08.04, 16:16
                > No , a jezeli to mama pracuje, a po powrocie z pracy karmi, bawi sie, kapie ,
                > usypia i wstaje w nocy ? I rano to ona wstaje do pracy. Bo rozumiem ze po
                > calym dniu z dzieckiem, tata, ktory zostaje w domu musi odpoczac i zajac sie
                > sie troche soba.

                Jeżeli to mama pracuje a tato jest na wychowawczym, to role powinny być odwrotne, to chyba jasne, więc dlaczego miałoby to wyglądać inaczej?... Mój synek śpi 2 godziny w dzień i wtedy mam czas dla siebie i wieczorem gdy pójdzie spać, czyli od 20.30 (oglądamy z mężem filmy, gadamy i robimy inne ciekawe rzeczywink). Nie rozumiem dlaczego kobieta po powrocie z pracy miałaby się zajmować dzieckiem... tylko dlatego że jest kobietą? Ale to wszystko zależy od dogadania się i podziału obowiązków ustalonego wspólnie...

                > Dlaczego gdy kobieta zostaje w domu nie moze wymagac od meża wlasnie zajecia
                > sie dzieckiem wieczorem ?

                Wyobraź sobie, że po 12-stu godzinach ciężkiej pracy wracasz do domu i zamiast chwilę odsapnąć, mąż (który jest na wychowawczym) odrazu od progu: "O kochanie jak fajnie że już jesteśsmile Masz tu naszego malucha, wykąp i nakarm a ja pójdę sobie poczytać książkę... Aha nasz maluszek ząbkuje, więc w nocy będziesz musiała wstać kilka razy, bo ja przecież muszę się wyspać..." i tak z 12-stu godzin pracy zrobi się 14 godzin + zarwana nocka, ciekawe kiedy padniesz i np. zaśniesz za kierownicą samochodu... Oczywiście jak już pisałam w pierwszym poście wszystko zależy ile godzin się pracuje i jaka to jest praca... Czy własnie tak to u Ciebie wygląda???
                Pozdrówkismile
    • gosiash Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 14.08.04, 16:03
      Zgadzam sie z wojtek.tata, tatusiowie naszych pociech na tyle sie nimi zajmuja
      na ile im pozwalamy. Jak mamusi sie wydaje, ze lepiej dzidzie przewinie, umyje,
      ubierze, nakarmi to tatus w zasadzie bez szans. Moj maz pewnie wszystko by
      potrafil zrobic przy malej (6 miesiecy), ale oczywiscie, ze wygodniej mu
      powiedziec ze ja to lepiej zrobie. A prawda jest tez taka, ze jak ja patrze jak
      ja przewija, to sama mu dziecko z reki wyrywam smile I nie mozna krytykowac innych
      tatusiow, ani porownywac ich ze soba, bo kazdy tatus jest inny i najwazniejsze,
      zeby swoje dzieci kochal i ich mamusie tez smile
    • sudestra Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 14.08.04, 17:51
      Tatus mojego dziecka nie przewija go, nie karmi, nie zna rozmiaru ciuszkow,nie
      ubiera, na spacer chodzimy razem,kiedy płacze to najczęściej oddaje go mi,ale
      za to: zabiera go do miasta na zakupy, kapie sie z nim w duzej wannie,wymysla
      naprzerozniejsze zabawy i miny.I wiecie co? Chociaz ja robię przy Małym
      praktycznie wszystko sama, to na moj widok nasz Synek (9 m-cy) nie cieszy sie
      tak, jak na widok taty (piszczy, krzyczy i sie wyrywa). I wiecie co jeszcze? to
      z Tatą siada sobie za kierownicą samochodu, to z Tatą siada na scigaczach, to z
      Tatą kąpał sie w jeziorku, to z Tatą zjadł pierwszego loda (tak kazał
      lekarz),to z Tatą jedził na naszym psie, to z Tatą kocha tarzac sie po kanapie
      i to na Taty rękach nie płacze przy szczepieniach. Kocha swojego Tatę za jego
      miłosc a ja kocham Tatę za milosc do nas.
      • ania30poz Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 15.08.04, 22:10
        Mój mąz potrafi wszystko zrobic przy córeczce ( mała ma skończone 5
        miesięcy) sam wykąpie, przyrządzi mleczko, poda lekarstwo kiedy trzeba,
        przewinie nawet kupęwink)potrafi tak zabawiać małą,ze aż piszczy z radościwink
        Sprawdza się w 100%wink

        Pozdrawiam

        Ania
        • asiulek7 Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 16.08.04, 08:37
          Mój mąż potrafi zrobić wszystko przy Małej. To on został z nią w domu po moim
          powrocie do pracy (córeczka miała 5 m-cy). Oczywiscie nie wszystko lubi robić
          (np. obcinać paznokcie), ale nie ma problemu z niczym i w pełni mu ufam.

          A córeczka gada" tata, tata" jak najęta...smile)))

          Asia
      • werata Re: zostawiacie dziecko z tatusiem - ja nie, bo.. 16.08.04, 12:54
        Fajnie, gratulacje.
        Tata - wieczne dziecko będzie się tylko bawić z synkiem, a mama jest od całej
        tej szarej reszty...
        Sama się w tej roli stawiasz. To pierwsza szkoła ról dla Twojego syna. Oto,
        czego się nauczy: meżczyzna jest od atrakcyjnych, ciekwaych rzeczy a kobiety
        od mycia podłóg. Och, jak fajnie jest być chłopcem!!!
        • werata to powyżej jest do sudestry! 16.08.04, 12:55
Pełna wersja