czarny_dol
05.05.14, 23:43
Syn ma 11 miesięcy. Jest spokojnym, wesołym dzieciakiem z ogromnym apetytem. Jedynym powodem do zmartwień jest jego sen. Za każdym razem jak kładę go spać, czy to drzemka, czy na noc awanturuje się, bardzo płacze, wyrywa się, wierzga, wstaje, szczypie. Po 5 min się uspakaja i zaczyna zasypiać "mantrując". Zasypia koło 20.30-21.00 i się zaczyna. Pierwsza pobudka z płaczem ok. 22.00. Następna o 23.00. 24.00. Wtedy biorę go do nas do łóżka i śpi z nami w miarę spokojnie do 4.00. I wtedy znowu pobudka co godzinę aż w końcu wstaje o 6.00. Czy to normalne? Jak dzień jest obfity w emocje to noc już w ogóle koszmarna jest (pobudki z wyciem co 30-40 min). Jak płacze biorę go na ręce, przytulam, uspakaja się i śpi dalej. Co może być przyczyną tak niespokojnego snu? W dzień ma dwie drzemki (11.30-13.30 i 16.00-16.30). Zasypia koło 21.00 i śpi do ok. 6.00. Jak mu pomóc się wyspać? Po takiej "szarpanej" nocy i on i my wstajemy zmęczeni, bez humoru. Potem sporo czasu zajmuje mu rozruszanie się. Jak zdarzy się jakaś spokojna noc to wstaje zupełnie inne dziecko: wesoły, podskakujący. Podsumowując: walczyć z tym czy przeczekać?