Codzienna porcja wrzasku

31.08.04, 22:07
Witam, być moze ktoś wcześniej poruszał taki temat ale nie mam siły
przeszukiwać archiwum.

Od szeregu dni nasza 4 miesięczna córka serwuje nam porcję wrzasku. Wieczorem
zaczyna około 20, kończy różnie, czasem o 21,30 czasem o 23... Powodu
widocznego brak, głodna nie jest bo podczas karmienia je; cały czas
awanturując się, nie ma żadnej wysypki, uczulenia, raz jest właśnie po długim
śnie, a raz po dłuższej zabawie. Jedyne co pomaga, choć nie w 100 procentach,
to noszenie na rękach. Wtedy wrzask przeradza się w kwilenie wysokotonowe.
Nie mamy bladego pojęcia jak sobie z tym poradzić.... Sił już nam powoli
brakuje....

Pozdrawiam
    • mycha40 Re: Codzienna porcja wrzasku 31.08.04, 22:25
      Miałam badzo podobny problem, dgy mój teraz 4- letni synek od około 3 miesiaca
      barodz czest wieczorami płakał. czasami tak jak u Ciebie trwało to 3nawet 2-3
      godziny . Wcześniej koli nie miewał. równiez troche pomagało noszenie na
      rekach. Trwało to koło 2 miesiecy. Tak naprawde do dzis nie wiem co było tego
      powodem. Natomiast lekara powoiedziała, ze to moze byc rodzaj kolki- moze nie
      typowej, ale taka niedojrzałosc organizmu. Ja mysle, ze po prostu niktore
      dzieci tak maja i juz- po prpstu sa bardziej płaczliwe . Mój Julus jest
      cudowny, ale do dzis lubi sobie popłakac. Poza tym jest wesołym i enregicznym
      chłopcem, ale czesto płaczem wraza swoje emocje.

      Ja proponuje, abyś spróbowała wprowadzic taki sam rytuał kazdego wieczoru -
      moze tak juz robicie. Nam w koncu to najbardziej pomogło.
      Czyli kapiel o tej samej porze. potem np karmienie, i utulenie do snu.
      Trzymaj sie dzienie i zycze, zeby szybko przeszło.
      Mycha
    • mopek1 Re: Codzienna porcja wrzasku 31.08.04, 22:25
      U nas dokładnie w tym czasie było tak samo! po 3 tyg okazało sie że 2 ząbki
      rosły na raz sad(( Dawałam jej paracetamol (czopek) i czasami pomagało, ale nie
      zawsze sad((((
    • zaholec Codzienna porcja wrzasku 01.09.04, 14:53
      Dziękuję za pomoc, sprawdzimy wszystkie metody smile)))

      Pozdrawiam

      -
    • sniezkabiala Re: Codzienna porcja wrzasku 01.09.04, 22:31
      Ja ostatnio jestem zainteresowana wplywem szczepien na nasze maluchy i
      sprawdzilabym jeszcze, czy Twoja coreczka nie byla przypadkiem wlasnie
      szczepiona przed tym pogorszeniem samopoczucia...
      • zaholec Szczepienia 02.09.04, 07:45
        Szczepienie nadchodzi
        wielkimi krokami
        tatuś się go boi
        tula się do mamy.
        Córuś się nie boi
        bo nie ma pojęcia
        wrzasku wnet narobi
        choć jest uśmiechnięta.


        Wczoraj wieczorem był spokój, może jakby przerwa ???? smile)
    • anika78 Re: Codzienna porcja wrzasku 02.09.04, 15:30
      A u nas powodem codziennej porcji wrzasku była witamina D3.
      Zaczynało się codziennie ok 20:00, kończyło między 21:00 a 22:00. Po pewnym
      czasie niestety doszły do tego także godziny popołudniowe. Wykluczylśmy kolki
      (różne pory dnia krzyku, miękki brzuszek i dobry apetyt, kupki i bączki szły
      raczej bez problemu), byliśmy też pewni, że synek nie jest głodny bo pokarmu
      miałam bardzo dużo (aż się wylewało strumieniami) i mały najadał się na naszych
      oczach. Poza tym gdyby był głodny to noszenie na rękach by nie pomogło a tu
      faktycznie pomagało. Ale tylko na podusi.
      Byłam jednocześnie załamana i wykończona aż pewnego dnia po prostu zapomniałam
      podać mu tą witaminę. Zdarzyło się tak 3 dni z rzędu a w domu nastała cisza i
      spokój. Synuś tylko budził się do jedzenia ale nawet nie płakał po przebudzeniu
      tylko sobie leżał i w karuzelkę patrzył. Po jedzeniu przewijanie, trochę zabawy
      i znów szedł spać. Pierwszego dnia pomyślałam, że to czysty przypadek i nawet
      nie skojarzyłam tego z tą witaminą bo w ogóle nie pamiątałam, że mu jej nie
      podałam. Drugiego dnia zaczęłam się zastanawiać co się dzieje. Trzeciego dnia
      to już głowiłam, się na dobre co tak uspokoiło moje dziecko i analizoawałam
      wszystko. Wtedy kapnęłam się, że jedyna zmiana jaka u nas nastąpiła to brak tej
      witaminy. Był wieczór wiec do lekarza mogłam pójść dopiero na drugi dzień więc
      zaczęłam przeszukiwać forum na temat witd3 i reakcji na nią. W kilku
      wypowiedziach doczytałąm się, że faktycznie może ona powodować rozdrażnienie u
      dziecka a nawet kolki. Następnego dnia skonsultowałam to z lekarzem,
      opowiedziałam, mu dokładnie o wszystkim, żeby nie było wątpliowści co do tego,że
      jedyne co wydarzyło się w tych dniach "spokoju" to odstawienie tej witaminy.
      Lekarz powiedział, że na temat wit d3 są różne zdania i opinie i, że faktycznie
      reakcja organizmu dziecka może być różna. Na razie kazał nam jej nie podawać (w
      okresie lata wystarczy dawka jaką dziecko złapie będąc na dworzu) i nadal
      obserwować synka. Obserwujemy i jest (odpukać) całkiem dobrze. Synek jest
      pogodny i uśmiechnięty, śpi, je i bawi się na tyle na ile już umie a my mamy
      spokojne dni i wieczory.
      Niew wiem tylko jak to będzie jak przyjdą pochmurne dni i trzeba będzie znów tą
      witaminę podać.
      Nie mówię, że u Ciebie to jest to samo bo masz starsze dziecko (mój ma 2,5
      miesiąca) i mogą to być faktycznie ząbki ale chciałam się podzielić swoimi
      doświadczeniami.

      Pozdrawiam.
      Ania

      JACUŚ
      www.naszjacek.prv.pl
      • asialub1 Re: do aniki78 05.09.04, 21:31
        wlasnie mam ten sam problem,od 3 dni podaje witamine i od 3 dni jest 6 godz
        wrzasku. tak sobie myslalam ze to moze od tej witaminy i teraz czytam twoj
        post. od jutra tez odstawie i zobacze reakcje dziecka.
    • anika78 Re: do asialub1 11.09.04, 17:39
      No i jak?
      My jesteśmy bez witaminy już 3 tydzień. Ta którą podawaliśmy to była witamina
      D3 firmy TERPOL, teraz dostałam receptę na VIGANTOL żeby wypróbować i
      obserwować reakcję. Jeszcze jej nie podałam bo mój Jacuś w ten piątek był
      szczepiony i jakby coś się działo to nie wiedziałabym czy to reakcja na nowy
      lek czy na tą szczepionkę. Może podam mu ją w poniedziałek.

      A jaką Ty używałaś tą witaminę?
    • tynia3 Pewnie kolka 11.09.04, 20:04
      U nas działało odgazowywanie cewnikami (do nabycia w sklepach medycznych),
      wkładanymi do pupy (gazy ładnie odchodzą), masowanie brzuszka i podawanie
      KONIECZNIE Gripe Water.

      pzdr
      • asialub1 Re: Pewnie kolka 19.09.04, 22:00
        Podawałam witaminke od srody do niedzieli i bylo ciężko, w poniedziałek nie
        podałam i wszystko wrócilo do normy wręcz odsypiał cały poniedziałek. Tak wiec
        teoria sie potwierdziła jak myslę. Ale na wszelki wypadek aby sie upewnic po
        odczekaniu 2 tyg znowu podałam ta witamine i ponownie dziecko bylo rozdrażnione
        do późna. W czwartek ide do lekarza z małym i niech wymysli cos innego.
        Widocznie jest uczulony albo nie potrzebuje. Zreszta ta witamina odpowiada za
        gospodarke wapniowo- fosforanowa w organiźmie a maluch urodzil sie z niedoborem
        wapnia i byl pod kroplówka dwa dni w po porodzie. Moze to ma jakis związek.
        • tupelo Re: Pewnie kolka 19.09.04, 23:23
          U nas tez byla codzienna porcja wrzasku po kapieli. Podobnie winna byla wit. D3
          (Vigantol). Teraz podaje ja tylko rano (miedzy 6 a 8) i wieczorne ryki sie
          skonczyly. Bogu dzieki.
          • anika78 Re: Pewnie kolka 20.09.04, 12:01
            Ja też podawałam tę witaminę rano (i tą polską i vigantol) i krzyki zaczynały
            się już po południu sad
      • tupelo Re: Pewnie NIE kolka 19.09.04, 23:23
        Hmmm... 4 miesiac to raczej nie kolka.
    • anika78 Re: do asialub1 20.09.04, 11:58
      Witam,
      Jak możesz to daj znać co poradził Twój lekarz.
      Ja w tym tygodniu też wybieram sie z małym do lekarza bo wypróbowaliśmy ten
      vigantol i koszmar powrócił (pisałam o tym w wątku "vigantol").
      Już nie wiem co teraz robić sad
      • asialub1 Re: do asialub1 23.09.04, 15:21
        Niestety mi tez przepisała ten Vigantol. Ma brac witamine D3 i koniec bo
        trzeba. Nie bylo żadnej dyskusji wiekszej z lekarką. Zreszta mam inny problem z
        małym i dyskusja o tej witaminie nie była dla mnie aż tak istotna. Zobacze jak
        u niego bedzie po tym Vigantolu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja