zaholec
31.08.04, 22:07
Witam, być moze ktoś wcześniej poruszał taki temat ale nie mam siły
przeszukiwać archiwum.
Od szeregu dni nasza 4 miesięczna córka serwuje nam porcję wrzasku. Wieczorem
zaczyna około 20, kończy różnie, czasem o 21,30 czasem o 23... Powodu
widocznego brak, głodna nie jest bo podczas karmienia je; cały czas
awanturując się, nie ma żadnej wysypki, uczulenia, raz jest właśnie po długim
śnie, a raz po dłuższej zabawie. Jedyne co pomaga, choć nie w 100 procentach,
to noszenie na rękach. Wtedy wrzask przeradza się w kwilenie wysokotonowe.
Nie mamy bladego pojęcia jak sobie z tym poradzić.... Sił już nam powoli
brakuje....
Pozdrawiam