nothing.at.all
29.09.14, 21:16
W innym wątku pojawił się temat równouprawnienia przy usypianiu i zajmowanie się maluchem w nocy. U nas to na mnie wszystko spoczywa. Mąż pracuje i raczej w nocy śpi o ile cora nie płacze, marudzi i pozwoli spać. To typ co lubi spać i jeśli nie śpi wystarczającą ilosc to jest zombie, a jednak pracuje wiec musi być wypoczęty. Ja nie mam serca go budzić bo wiem ze i go praca wymaga skupienia. Zatem sama usypiam i w nocy się zajmuję (poza ekstremalnymi przypadkami).
W weekend owszem zajmuje się intensywnie.
Jestem ciekawa jak to jest u was? Dzielicie dokładnie po równo opiekę nocną z mężem,partnerem?