rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malucha?

10.12.14, 13:10
Mam wrażenie, że moje dziecko ma jeden wielki skok rozwojowy. Na palcach dwóch rąk mogę policzyć tzw. Dobre dni, bez histerii przy zasyianiu w dzień/noc, przy jedzeniu, kiedy wychodzę do wc itp
Ewka jest nieodkładalna, cały czas trzeba ją zabawiać, nosić itp. Nie oczekuje niewiadomo czego, tylko kazde moje wyjście do wc to histeria i tak jest od urodzenia. Umycie sie,zjedzenie, napcie kawy graniczy z cudem. Od pięciu miesięcy tylko dwa razy jadłam obiad, kiedy mąź jest w pracy (pracuje do 18 😀wink. Czy macie jakies rady na jeczenie, marudxenie?
bujaczek odpada ze względu na asymetrię, chusta także, zresztą jej nie znosi...
Mata edukacyjna nie jest juź atrakcyjna, zreszta byla tylko tydzien ciekawa...

Wiem, ze większosc z Was napisze, zebym przeczekala, ale czy jest coklwiek co pomaga?

Za marudzenie po częsci odpowiada wzmozone napiecie, ale jak wspomnialam taj jest OD POCZATKU BEZ PRZERWY. I nie mogę zrzucic jej zachowania na karb ząbkowania czy skoku...

    • tola2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 15:03
      Stysia? A ile Twój maluszek ma miesięcy?
      • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 15:46
        5 miesięcy. Nie oczekuje cudów. Tylko bym chciała pójść do WC bez histerii albo zjeść śniadanie bez MachaniA grzechotka jedna ręka wink
        • tola2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 09:01
          Stysia, u nas sprawdził się wózek w tym czasie. Wiem, że każde dziecko jest inne, ale warto spróbować wszystkiego co dziewczyny proponują. Na samym końcu natomiast zastosowałabym radę murwy9, jeśli nic innego nie zadziała, chociaż jak sama piszesz właściwie to już to robisz - czyli czekasz na tatę, który przejmuje obowiązki.
          A z tym wózkiem było tak:
          jeśli potrzebowałam wolnych rąk zabierałam córeczkę ze sobą, ale w wózku, nawet w wc miałam drzwi otwarte hehe i gadałam do niej. Na początku trochę strajkowała - nie podobała jej się wizja odkładania do wózka, ale jakoś poszło. Założyłam, że przecież muszę obiad ugotować, czy zjeśc lub zrobić siku i miałam cichą nadzieję, żę jak będę do niej nawijać smile Z czasem coraz mniej protestów, ale często musiałam wtedy śpiewać piosenki. oj co ja się wtedy naśpiewalam smile
          • haus.frau Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 14:42
            Taa, moja (4m+) też uwielbia jak jej się śpiewa - obojętnie co, może być jedna zwrotka Pszczółki Mai w kółko. Najlepiej jak się przy tym klaska, podskakuje i ogólnie robi z siebie pajaca wink - ostatnio w podskokach gotowałam zupę, a ona popatrywała na mnie z maty ułożonej za drzwiami kuchni big_grin
    • mruwa9 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 15:23
      Nie odkladac, przekazywac dziecko tacie,gdy jest w domu, czekac na lepsze czasy...
      • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 15:50
        Mąż wraca o 18, wiec jestem sama Caly czas. Potem je obiad i to on ją kapie i usypia. Tylko czasem o tej 19 jestem juz tak zmęczona ze nie mam siły na nic. Ani wyjść do ludzi ani do sklepu czy poczytać książkę.
        Co wy robicie? Dodam że nie znosi spacerów a ubieranie to horror.
      • kremka2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 15:54
        A sama tą grzechotką se pomachać nie może? 😊 A tak serio to rzeczywiście bawi się czy Ty ja bawisz? Tzn. Bawi się tylko w Twojej obecności czy w ogóle? Może rob jej codziennie Np. Po drzemce kąpiel? Są takie podkladki w Tesco kupilam z gąbki. Dziec sobie leży jak lord i fika. Bardzo bezpiecznie. Jeśli w wanience to spokojnie mozesz siedziec przy niej i jesc patrząc na nią. Nie musisz jej trzymać. A obiad jem tez czasem z nim na kolanach....
        • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 16:07
          Ewcia bierze grzechotke i pół minuty później ciska w kąt. Grające, świecące , kolorowe, wszystko nudzi. Jest megA ruchliwa, cały czas macha nóżkami i rączkami. W domu temp niskie, wiec częsta kąpiel trochę odpada. Normalnie trochę pidkrecam temp przed wieczorna kapiela. Tzn musze wyjść na klatkę schodowa (mieszkamw domu wwielorodzinnym) a to kolejny powód do histerii.

          • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 16:59
            Poczytaj sobie trochę artykułów RIE, Magda Gerber, Janet Lansbury. To Tobie wydaje się, że Twoje dziecko jest 'nieodkładalne'. Masz jakąś wewnętrzną potrzebę ciągłego zabawianie jej. Na każde stęknięcie do niej biegniesz. Wyobraź sobie, że masz drugie dziecko, czy też uważałabyś, że ona jest nieodkładalna? Raczej nie, bo nie miałabyś wyjścia i musiałabyś ją 'odłożyć'. Im wcześniej dasz jej trochę 'swobody', tym mniejsze będziesz miała problemy za jakiś czas.
            • haus.frau Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 18:04
              @Stysia
              Czytając Twój post przed oczami stanęła mi scena sprzed paru tygodni, gdy mąż wrócił z pracy o 18, a ja latałam po domu z dzieckiem na rękach z szałem w oczach, ubrana jeszcze w połowie w piżamę, z potarganymi włosami i wśród niezłego bałaganu smile.
              Nie umiem powiedzieć, czy do końca zgadzam się z babybump, ale borykając się z podobnym problemem (choć może nie w takim nasileniu, moja czasem pobawi się te 10-15 min sama), trafiłam na artykuł J.Liedloff, jakiejś tam prekursorki rodzicielstwa bliskości:
              dziecisawazne.pl/jean-liedloff-o-niefortunnych-konsekwencjach-skupiania-sie-na-dziecku/
              Oczywiście to, o czym ona tam pisze, to jest utopia przy wymagającym dziecku w takim wieku, ale trochę daje do myślenia smile
              • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 18:49
                Mi mąż otworzył oczy na to, co robię. Po kolejnym dniu 'biegania' z dzieckiem przyklejonym do mnie (nosiłam w chuście), kolejnym dniu bez zrobienia siku i zjedzenia obiadu, w pewną sobotę pokazał mi 'jak to się robi'. Gdy chciał iść siku, zapiął dziecko do bujaczka i po prostu...poszedł. Co z tego, że dziecko postękało 2 minuty? Na początku postękało 2 minuty, za piątym razem już postękało kilka sekund. Jak gotował obiad, to wsadził dziecko do bujaczka, zabrał do kuchni i opowiadał jej, co po kolei robi. Udawał, że prowadzi program kulinarny, a ona jest jego widownią. Podawał jej marchewkę, ziemniaki, itd. i dziecko było zadowolone.
                Gdy jedliśmy, dziecko siedziało obok nas w bujaczku i nadal do niej rozmawiał. Ja też niby do dziecka rozmawiałam, ale jak zobaczyłam ile on do niej mówi, to okazało się, że on do niej nawija prawie non stop, a ja tam coś od czasu do czasu powiedziałam. Głównie do niej mówiłam 'co Ci mogę dać? jak Ci pomoge pomóc? Co Ci jest malutka?', co ją bardziej nakręcało do płakania i stękania. A on do niej normalnie mówił, nawet gdy zaczynała płakać. Po prostu odwracał jej uwagę od płaczu.
                Gdy położył ją na macie, to odchodził, ona stękała kilka minut, ale po jakimś czasie przestawała. Po prostu trzeba było dać jej szansę, aby zajęła się sobą, a nie skakać do niej od razu po 5 sekundach stękania.
                • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 19:22
                  Jeszcze chciałam dodać, że warto ograniczyć zabawki 'Grające, świecące , kolorowe,'. Jeśli ma baterie, to nie dawaj dziecku. To tylko za bardzo stymuluje dziecko i pogarsza sytuację. Daj jej jakąś drewnianą łyżkę (bez ostrych końców), albo plastikowy pojemnik na żywność. Albo plastikową piłeczkę oball. Albo serwetkę. Po prostu bezpieczne przedmioty domowego użytku.
                  • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 19:28
                    Warto poczytać: dziecisawazne.pl/czym-jest-rie-sposobem-widzenia-dziecka-opiekowania-sie-nim-zwlaszcza-w-okresie-niemowlectwa/
                • mruwa9 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 20:20
                  jest roznica miedzy dzieckiem stekajacym a dzieckiem, ktore odlozone drze sie jak obdzierane ze skory.
                  • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 20:26
                    Moje też się czasami darło, ale tak reaguje każde dziecko na zmianę. Jak moje dziecko bawi się pilotem i jej go zabiorę, to też drze się jak obdzierane ze skóry, co wcale nie oznacza, że jej tego pilota oddam. Nie oznacza też, że dzieje jej się coś złego, nie ma też żadnej pilnej potrzeby. Jej po prostu się nie podoba, że zabrała, jej tego pilota. Podobnie jak nie podoba jej się, że po miesiącach noszenia i reagowania na każdy jej dźwięk nagle nie reagujemy tak od razu.
                    Warto sobie poczytać o różnicy między 'chceniem' czegoś o 'potrzebowaniem' czegoś.
                    • tlenek.molibdenu Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 23:00
                      Twoje dziecko drze się, jak mu zabierasz pilota. A moje od pierwszych godzin na świecie wrzeszczało rozłączone fizycznie z opiekunem, wrzeszczało przenoszone w pozycji poziomej, wrzeszczało przy zasypianiu i w wielu innych sytuacjach. Nie, nie kwiliło, nie stękało, nie jęczało. Wrzeszczało. Tak, to oznacza, że dzieje się coś złego, że dziecko trzeba ukoić i to JEST pilna potrzeba.
                      Moje dziecko jest nadwrażliwe i odczuwa dyskomfort w sytuacjach, nad którymi wiele innych niemowląt przechodzi do porządku dziennego. Nie ma w tym mojej winy, było takie od początku, od pierwszych chwil na świecie. Teraz córka ma już prawie 1,5 roku i z niczego się tak nie cieszę, jak z tego, że nie zatruwałam sobie głowy takimi "mądrymi radami" osób, które same nie zetknęły się z tego typu problemem.
                      • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 23:11
                        Ale powiedz mi, skąd Ty wiesz, jakie ja mam dziecko? Moje dziecko też się darło. Miało straszne kolki, przechodziło od 4 tygodnia życia rehabilitację, plus refluks ukryty, dokuczająca eczema i teraz po 11 miesiącach okazuje się, że ma też zaburzenia sensoryczne. Więc skąd Ty wiesz, że ja nie doświadczyłam problemu? Doświadczam go na co dzień. Moje dziecko potrafiłoby cały dzień wrzeszczeć mamammamamama, gdybym jej na to pozwoliła. Ale stwarzam jej warunki, aby jak najmniej mi 'stękała'. Piszę 'stękała', bo nie będę pisała o własnym dziecku, że ;wrzeszczy'. M.in poprzez odpowiednią ilość snu, eliminowanie bodźców (grające zabawaki, telewizor, itp.) i uczenie, że jak kilka minut będzie beze mnie, to świat się nie zawali. I to uczenie działa w dwie strony, bo sama siebie też tego musiałam nauczyć.
                        I nie oceniaj od razu, że ktoś kto non stop pracuje nad swoim dzieckiem od razu ma dziecko bezproblemowe i odkładalne. Nie znasz sytuacji innych ludzi.
                        • tlenek.molibdenu Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 08:41
                          Nie wiem, jakie masz dziecko, bo to co piszesz, jest strasznie niespójne. Twierdzisz, że nieodkładalność jest wynikiem przyzwyczajenia, "kilkumiesięcznego noszenia", a teraz nagle się okazuje że Twoje dziecko miało to od urodzenia! Piszesz, że nie będziesz używać określenia "wrzeszczy", a post wyżej napisałaś "drze się jak opętane". I dyskutanci mają się domyślać, co rozumiesz przez "stękanie" (sjp pwn «wydać ciężkie, głośne westchnienie podczas wysiłku fizycznego lub z bólu»wink.

                          > Moje dziecko potrafiłoby cały dzień wrzeszczeć mam
                          > ammamamama, gdybym jej na to pozwoliła. Ale stwarzam jej warunki, aby jak najmn
                          > iej mi 'stękała'.
                          I tu się z Tobą zgadzam, tyle, że w zupełnie inny sposób stwarzałam jej te warunki - dając fizyczną bliskość. Nigdy nie musiała mi wrzeszczeć cały dzień, gdy jej potrzeby były zaspokojone, była bardzo pogodnym i uśmiechniętym niemowlakiem.

                          > uczenie, że jak kilka minut będzie beze mnie, to świa
                          > t się nie zawali.
                          Oczywiście, że świat się nie zawali, jeśli matka nie może akurat dziecka wziąć, ale nie rozumiem, po co przypisywać do tego ideologię "uczenia". Owszem, nauczysz dziecko tego, że jest ignorowane i w końcu się przyzwyczai, ale tak naprawdę po co? Żeby samo w przyszłości Cię ignorowało?
                      • mruwa9 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 23:52
                        Moj pierworodny darl sie jak opetany (nie kwilil i nie jeczal) przy kazdej probie odsuniecia go od mojego ciala. Musial byc albo przy piersi, albo blisko i ciasno przytulony do mnie, a czasy byly przedchustowe , niestety.
                        Byl zero-jedynkowy. Pojecie "marudzacego niemowlaka" bylo mi zupelnie obce. Reakcja na probe odlaczenia od mojego ciala byla natychmiastowa i w skali 0-10 od razu z maksymalna sila (10). Wartosci od 2 do 9 po prostu nie istnialy.
                  • tlenek.molibdenu Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 20:43
                    Dokładnie to miałam napisać. U mojego dziecka nie było opcji "stękanie", ono było zerojedynkowe. Kto tego nie doświadczył, naprawdę nie wie, o czym mówi.
                    • leminia Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 13:14
                      Mój syn może nie był zerojedynkowy, ale tzw. stękanie to był zazwyczaj wstęp, który pozostawiony bez reakcji zamieniał się grubą aferę. Szybko doszłam do wniosku że wolę reagować szybko.
                      • amiralka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 13:29
                        Masz racje. Ja tez wolalam reagowac na stekniecia niz czekac na wycie. Nie rozumiem tej forumowej na reakcje na "kazde stekniecie", jestem pewna, ze matki wiedza kiedy wystarczy do dziecka zagadac, a kiedy trzeba podniesc i przytulic, ponosic (niektore dzieci za kazdym.razem, tak.maja). Niektore dzieci uspokoja sie lub po prostu rozprosza sluchajac ludzkiego glosu i patrzac na mimike. Inne, bardziej wytrwale czy w potrzebie kontaktu - nie dadza sie zbic z pantalyku. Nie zapominajmy, ze dzieci w kontakcie z doroslym reguluja swoje funkcjonowanie - oddech, rytm serca, temperature, o glodzie w przypadku kp nie wspominajac...
                • firz Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 20:59
                  Bitch please..czy Ty naprawde myslisz, ze ja, stysia i setki innych zdesperowanych matek nie wpadlo na to o czym piszesz powyzej? Sprobuj sobie wyobrazic, ze sa dzieci ktorym mògłby i Makłowicz nawijac o brandenburskich polędwiczkach, machajac przy tym złota chochla a one i tak by wyly dopoki nie zostalyby podniesione. Ze sa dzieci zerojedynkowe, ktore nie "stekaja" by po chwili czyms sie zainteresowac tylko od razu placza a jesli pozostanie to bez reakcji w postaci wziecia na rece to szybko zaczna sie zachlystywac, wymiotowac itp. Tak, tak, czytalam posty o Twojej corce i twierdze, ze ona po prostu z tego wyrosla, dojrzal jej oun, zwal jak zwal. I jestem rownie mocno przekonana, ze zadna w tym Twoja zasluga.










                  • firz Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 21:03
                    Sory zle sie podpielam. Mialo byc do babybymp
                  • bieniewicka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 21:58
                    Zauważyłam, że z jakiegoś powodu mamy tzw. "nieodkladalnych" niemowląt zaczęły być na tym forum kategoryzowane jako świrniętę, znerwicowane mamuśki, które osaczają te biedne dzieci, zamęczają swoją uwagą i nadmierną czułością i opieką. Ha! Podświadomie chcą uzależnić swoje niemowle od siebie, stać się postacią niezastąpioną. Poza tym to one same wymyśliły termin "nieodkładalne" bo wiadomo, że przecież każde niemowle można odłożyć, przecież nie wstanie i nie wyjdzie z pokoju trzaskając drzwiami...

                    Podobnie jak firz też twierdzę że naprawdę, nie róbmy z ludzi głupków. Babybump myślę, że to o czym piszesz to tzw. common sense, wiedza która każda mama prędzej czy później posiądzie na podstawie przebywania i obserwacji malucha. Myślę, że z większością niemowlaków gdy są już nieco starsze, takie 6m+ da się po ludzku funkcjonować, czyli nie lecieć na każe stęknięcie, bo owo steknięcie jest "tylko" stęknięciem a nie właśnie histerią. Ale jest grupa dzieci (i nie odbierajmy im prawa istnienia!), która reagują ekstremalnie i niewiele można z tym zrobić... Świetne artykuły, na pewno dodatkowa wiedza nie zaszkodzi. Mi podobał się zwłaszcza fragment o okazywaniu "niepewności rodzicielskiej" i jakie to może mieć implikacje.
                    • zabka141 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 22:12
                      A co do rad i nie robienia z ludzi glupkow. Sama bieniewiecka tworzysz w swoim poscie podzial i wymyslasz epitety. Babybump ma taki poglad, taka rade i ma ja prawo wyrazic. A moze wlasnie cos co napisze okaze sie rzecza o ktorej pytajaca mama nie pomyslala. A skad pewnosc ze to co ty piszesz to nie jest dla danej mamy intuicyjne i juz tego nie sprawdzila? To co dla ciebie moze byc intuicyjne niekoniecznie jest takie dla innej mamy.
                      • bieniewicka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 22:47
                        Ok, cofam głupków smile Cenię rady z tego forum, także rady babybump. Nie ze wszystkimi się zgadzam smile ale gro uważam za wartościowe. I rzeczywiście każdej z nas intuicja może podpowiadać coś innego...
                    • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 23:15
                      Wiesz co Bieniewicka, gdyby to było common sense, to autorka wątku m.in. jadłaby obiad i nie próbowała rozwrzeszczanej córki zabawiać grającymi, świecącymi zabawkami. No i dla mnie, gdyby moje dziecko miało parę tygodnie, to nie było common sense, że mogłabym płaczące dziecko zostawić na 5 minut i iść zrobić siku. Teraz oczywiście tak, ale na początku niestety nie. Tak więc nie sądzę, że moje rady robią z ludzi głupków, jak to mówisz.
                    • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 23:52
                      Wiesz co Bieniewicka, gdyby to było common sense, to autorka wątku m.in. jadłaby obiad i nie próbowała rozwrzeszczanej córki zabawiać grającymi, świecącymi zabawkami. No i dla mnie, gdyby moje dziecko miało parę tygodnie, to nie było common sense, że mogłabym płaczące dziecko zostawić na 5 minut i iść zrobić siku. Teraz oczywiście tak, ale na początku niestety nie. Tak więc nie sądzę, że moje rady robią z ludzi głupków, jak to mówisz.
                  • zabka141 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 22:08
                    A moze bez "bitch please...". Dziewczyny jestem na takie agresywne sformulowania wrazliwe po tym jak ktos na forum zyczyl mi smierci. Czy my musimy na siebie od razu z pazurami?

                    • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 22:57
                      Znowu zastanawia mnie, gdzie ta nasz słynna moderatorka. Jak ktoś źle cytuje posty, to zaraz poucza, a jak są tego typu wyzwiska, albo komuś się śmiercią grozi, to jej nie ma.
                      • zabka141 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 23:52
                        Ach, babybump, niech juz nawet postow ze smeircia nie usuwa. Ja takie cos przezyje smile a autorce moze sie glupio zrobi jak sama siebie jeszcze raz przeczyta (choc chyba nie bo byly tez posty o usuwaniu takich jak ja ze spoleczenstwa). No coz, nie bede krasc watku na swoje narzekania. Mniej klotni dziewczyny, jestesmy po tej samej stronie - chcemy zeby dzieciaczki byly zdrowe i szczesliwe.

                        babybump napisał(a):

                        > Znowu zastanawia mnie, gdzie ta nasz słynna moderatorka. Jak ktoś źle cytuje po
                        > sty, to zaraz poucza, a jak są tego typu wyzwiska, albo komuś się śmiercią groz
                        > i, to jej nie ma.
                    • tola2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 08:29
                      Wystarczy podobno kliknąć na kosz przy wpisie smile powinien wtedy trafić do moderatorki ... już to zrobiłam smile
                      • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 17:45
                        Kliknęłam kilka razy i nic nie dało!
                  • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 23:55
                    Sama jesteś suką.
                    • firz Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 03:36
                      W polskim swiecie wirtualnym 'bitch please' to takie zartobliwe powiedzonko, ktore oznacza cos w stylu 'blagam Cie'. Nie tlumaczymy tego doslownie..No chyba, ze to nazwanie mnie psim odpowiednikiem kobiety bylo za reszte mojej wypowiedzi.. wink
              • amiralka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 15:23
                @hausfrau
                > Nie umiem powiedzieć, czy do końca zgadzam się z babybump, ale borykając się z
                > podobnym problemem (choć może nie w takim nasileniu, moja czasem pobawi się te
                > 10-15 min sama), trafiłam na artykuł J.Liedloff, jakiejś tam prekursorki rodzic
                > ielstwa bliskości:
                > rel="nofollow">dziecisawazne.pl/jean-liedloff-o-niefortunnych-konsekwencjach-skupiania-sie-na-dziecku/
                > Oczywiście to, o czym ona tam pisze, to jest utopia przy wymagającym dziecku w
                > takim wieku, ale trochę daje do myślenia smile

                Ale zwróć uwagę, że ona pisze o dwu i trzylatkach! A Stysia ma pięciomiesięczne niemowlę... Poza tym pisze o niepewnych rodzicach i braku przywództwa. Jej zalecenia w ogóle nie pokrywają się z tym, co głosi promowana tu przez babybump Magda Geber - zeby dziecko bylo przez większą część czasu noszone (geber: leżało napodłodze), było biernym najpierw uczestnikiem życia rodziny (Geber: jak mama zajmuje się dzieckiem, to tylko nim, jak domem - to dziecko ma się zająć sobą, itp.)
                • amiralka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 21:10
                  Erratum: Magda Gerber, nie Geber. Jak słoiczki Gerberawink
            • amiralka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 13:48
              Wyobraz sobie, ze tak - drugie dzieci tez bywaja.nieodkladalne. Porozmawiaj z moja matka np., pierwsze dziecko ksiazkowe, spokojne i bardzo niezalezne, a drugie - wrzask, jal tylko traci kontakt cialo do ciala. W zamierzchlych czasach nie bylo chust i nosidel wiec tak, moja mama mnie "odkladala", "dawala mi swobode", miala jeszcze starszaka i wszystko odbywalo sie w akompaniamencie krzykow. Dopiero jak zrozumiala, ze nigdy nie bede taka jak jek pierwsze dziecko, zaangazowala do pomocy babcie, sasiadke, nawet starsze dzieci z sasiedztwa, wszystko jakos sie normowalo. Ale chyba do osiemnastki musiala mi.poswiecac wiecej uwagi niz bratu.

              Babybump, Ty masz jedno dziecko a wypowiadasz sie jakbys wioske cala odchowala. Jesli Twoja coreczka sie uspokaja jak sie do niej nawija - to super. Moj syn np. ma inny temperament - slyszalas o czyms takim? Nie zapomina czego chcial, jest straznie wytrwaly czy uparty, jesli wolisz -czy to wtedy gdy jestem w toalecie, czy podczas jazdy samochodem, ktorej nie cierpi czy nawet teraz, kiedy jest wiekszy, kiedy np. chce bawic sie gniazdkiem wink Tak, moge zagadywac, robic w aucie teatr jednego aktora czy marionetek, wszystko jesli dziala, to na chwile. Przestan wiec mowic, ze nie ma dzieci nieodkladalnych, bo Twoja sie dalo jednak odkladac.

              I jeszcze jedno - jak syn zrobil sie kumaty, to jakos nektore protesty trwaja krocej - np, gdy przy gniazdku.manipulowac nie pozwalam. Zaprotestuje i przeniesie uwage na cos innego. A jak chce naprawde na rece - to juz sie nie uda. Po.prostu wie czego potrzebuje. Nie ma co walczyc z tak malymi dziecmi.
              • amiralka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 15:24
                Powyższa ospowiedź jest skierowana do @babybump, przepraszam za bałagan w drzewku.
            • zaz.u Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 14:14
              Mam dwojke dzieci rok po roku i wlasnie z pierwszym tak robilam bo wydawalo mi sie ze tak powinnam ze na kazde stekniecie i jekniecie bylam i w sumie to teraz nie wiem czy ona taka byla od poczatku ze niby bardzo wymagajaca czy ja sie do tego i wszyscy wkolo przyczynili bo oj dzialo sie wozek be mata be lezaczek be tylko raczki byly ok a jak przychodzil czas ze byla senna to histeria byla nawet na rekach..musialam zaczac sie inaczej zachowywac jak zaszlam w druga ciaze bo nie bylo opcji zebym ja tak wtedy nosila..bylo pare histerii ale staralam sie spokojnie tlumaczyc spiewac brac na kolana co wczesniej konczylo sie wierceniem i wyrywaniem i jakos poszlo i nawet mala zaczela sama sie bawic troche..i teraz w sumie drugie dziecko jest zupelnie inne tylko czy takie jest czy to poprostu ja z dwojka dzieci sama w domu musze sie nieco inaczej zachowywac niz z jednym..ogolnie to wydaje mi sie ze kazde dziecko ma jakis tam swoj charakter ale w duzej mierze my tez dziecko do pewnych zachowan przyzwyczajamy co nawet moge udowodnic tym ze bedac w drugiej ciazy wkoncu jakos nauczylam mala ze jedzie wozkiem i jezdzila ze mna bez problemu ale jak szla z babcia to ja babcia na rece brala i do wozka za nic nie chciala wsiasc..takze ja bym polecala stopniowo probowac dziecko posadzic np. W lezaczku powiedziec ze mama teraz musi zjesc i potem sie pobawimy a teraz masz tu np. Grzechotke czy inna zabawke i sie chwilke zajmij nia i za ktoryms razem naprawde zjesz spokojnie bo to dziala trzeba tylko uswiadomic sobie ze dziecko to istota rozumna..ja moge jeszcze dodac ze dzieki temu ze musialam w drugiej ciazy troche corke zaczac inaczej wychowywac ze nie wszystko na juz a drugi babel najczesciej nie ma szans ze juz albo zadko w kazdym razie to ostatecznie czesto siedzac sama z dwojka dzieci stwierdzam ze jestem bardziej wypoczeta i mam wiecej czasu dla siebie niz przy pierwszym dziecku
              • kobalt_e Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 19:17
                No strumień świadomości... [przepraszam za tę odrobinę złośliwości].
              • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 12.12.14, 09:23
                Ja póki co z jednym szkrabem, ale mam podobne obserwacje co do przyzwyczajen,. Genneralnie jest tak, ze ja małego bąka - 6,5 m - nosze, gdy juz mega marudzi.. Ale odwiedziła nas babcia, na 2 tyg, ja akurat sporo w ciągu dnia zalatwialam spraw, wiec babcia spędzała dnnie z malcem. I co? Każde steknmiecie jego to było hop na babci ręce wink po dwóch tyg, gdy w pokoju była babcia, malec nie chciał juz nawet sam na podłodze leżeć i się bawić ani chwili - wcześniej to robił i uwielbiał wink tylko hop na ręce do Babci smile babcia pojechała, synek wrócił "do normalnosci" ale to pokazuje ze jednak cos w tym jest. Z dziećmi to pewnie jest tak jak w tym "żarcie": jak się zachowuje matka przy każdym kolejnym dziecku, gdy spadnie mu smoczek na podloge? Przy pierwszym dziecku biegnie go wygotyowac, przy drugim dziecku zamacza w gorącej herbacie która akurat pije, a przy trzecim wyciera o kant swoich spodni i daje z powrotem do buzi smile)
            • rocky-road Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 12.12.14, 12:06
              To niestety bez znaczenia, czy dziecko pierwsze czy kolejne. Znam 3 przypadki gdy niedladalne było właśnie drugie, po pierwszym względnie bezproblemowym. Właśnie moj małż, chociaż nietypowo dopiero odkąd skończył 3 miesiące, zaczął być absolutnie absorbującym chociaż nie lubił noszenia przy ciele, to musiał być na okrągło przy mamie, ktora nosiła go po domu w koszyku i bez przerwy zabawiała inaczej było nieziemskie wycie. Dzisiaj myśle, ze mogło tu być wzmożone napięcie m. In. Ale tez taki typ bo z wiekiem wcale nie stawał sie mniej wymagający. Starszy o 2 lata brat, to typ aniołka. Dwa pozostałe przypadki to typowe przytulaki, nonstop kolor na raczkach, inaczej kwik jakby ze skory obdzierali. A starsze dzieciaki jeden 2,5 roczku, a drugi rok z hakiem! To jest dopiero dramat bo to starsze jeszcze wymaga dużo uwagi, samo nie zje, nie ubierze sie, a to młodsze drze sie na okrągło. Mama tej dwójki odżyła dopiero jak młodszego w chustę wysadziła ale i tak starszy i ona mocno ucierpieli.

          • mruwa9 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 20:25
            stysia, ten wiek tak ma. Niemowleta i male dzieci nie sa nawet pieciominutowe w swoich zainteresowaniach, ale minutowe. I wymyslaj tu setki zajec dziennie..
            Akurat pomysl z asystowaniem dziecka w codziennych , domowych pracach (opowadanie mu o wykonywanych akurat czynnosciach) jest dobry.
            Zostawienie dziecka w kojcu czy lozeczku, nawet dracego sie, gdy musisz wyjsc do toalety, to tez nie koniec swiata
    • firz Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 17:07
      Kurcze, nic odkrywczego nie napisze bo NAPRAWDE nie ma innej opcji jak przeczekac. Stysia, moja corka tez jest taka dlatego doskonale Cie rozumiem. Tzn byla identyczna w tym wieku, wlasnie skonczyla 9 i jest troch lepiej i obiad zjem i czasem nawet jakis ugotuje smile Czy chusta i lezak nie wchodza w gre nawet na troche? Ja dzieki lezaczkowi bralam prysznic i spiewalam wychylajac sie zza zaslony wink Jadlam z nia na rekach, na stojaco albo w chuscie. Aha u mnie tez byl w...rw przy wiazaniu wiec zakupilam nosidlo ergo marsupi, ktore zaklada sie ekspresem. Zeby ja i siebie dotlenic nosilam na rekach po balkonie i tam tez udawalo sie ja posadzic na chwile na kolanach. Do wc chodzilam z nia.. puszczalam wode w umywalce i wrzucalam kaczuszke, zeby przez chwile nie jeczala a sama z nia na kolanach robilam siku smile Jesli chcialam pobyc w wc sama( u know what i mean) to wlaczalam tv i corke w lezaczek- ze 2 minuty nie wyla. Aha, jeslibym ja wtedy odlozyla na ziemie wyla od razu. Po 6 mcu moje posilki ratowaly chrupki kukurydziane, wafle ryzowe i skorki od chleba- fiksowala sie na ich mamlaniu, uwaga, czesto i 15 min! A ja z przyzwyczajenia i tak polykalam kanapke a reszte wolnego czasu spedzalam w ciszy patrzac i nie wierzac smile Aha i zapomnialabym o najlepszej przyjaciolce suszarce. Gdy przebudzala sie co chwile, nie mogla zasnac, wyla bo tak, wyla na spacerze w chuscie czesto wlasnie pomagal szum. Mam specjalna apke z szumem i pozytywka i nie rozstaje sie z telefonem na krok. Odkad zabkuje szumi pol nocy. Czytalas artykul o hnb na dzieci sa wazne? Opisali tam moje/twoje dziecko, jest tez fajna yyle ze anglojezyczna stronka na fejsie fussy baby site - polecam w wolnej chwili (hłe hłe) do poczytania. Mnie to bardzo pomoglo, ta swiadomosc, ze nie tylko ja tak mam. Sory za skladnie ale pisze intensywnie chodzac bo krolewna spi w chuscie
      • kremka2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 19:44
        Coś może w tym jest co pisze babybump. Ja tez myślałam na początku,że mój taki nieodkładalby i wymagający będzie. A tu, no kurcze, mam aniola. Potrafi bawić sie sam i pól godziny, czasem dłużej. U nas zauważyłam jest czasem tak: gdy trzymam go dłuższy czas przy sobie, to kladac go na macie widzę czasem ostry protest- placz taki z patrzeniem w oczy wiesz no chce zaprotestować . Wówczas ja nie podnoszę go tylko gadam, pokazuję. Gdy juz się zainteresuje czymś to sobie idę 😊. Może próbuj odwracać wlaśnie uwagę od płaczu? Aa i nie rob przestraszono- smutnej miny jak zaczyna plakac tylko zacznij z uśmiechem jej coś nawijać. Dzieci w tym wieku juz emocje niezle odczytują....
        • babybump Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 20:02
          Ja też sobie odchodziłam od dziecka, jak ona się czymś zainteresowała, ale właśnie niedawno w jednej grupie RIE, do której należę zwrócono mi uwagę, że oszukuję tym dziecko. Po jakimś czasie dziecko zacznie się bać, że zawsze będę ją tak oszukiwała i od niej odchodziła. Teraz po prostu do niej mówię 'Baw się, ja idę do kuchni, ale wkrótce przyjdę'. Po tygodniu, ona doskonale już to rozumie. Podobnie jak 'Idę zrobić siku', czy 'Idę zjeść obiad'.
          • kremka2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 22:03
            Nie oszukuję. Tez mówię mu " to się teraz baw" albo nawet mówię mu papa,ze zaraz przyjdę albo idę robić obiad. To nie są angielskie wyjscia. No on ma 5 miesięcy wiec niewiele jeszcze kuma,ale widzi mnie jak odchodzę bo to chole.ny bystrzacha jest😊
    • tlenek.molibdenu Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 20:40
      Bardzo Ci współczuję, dobrze wiem, o czym piszesz. Dla mnie okres ok. 2-9 miesięcy był kiepski, w ogóle nie cofnęłabym się do pierwszego roku życia mojej córki.
      Mnie pomogło całkowite odizolowanie się od dobrych rad typu "niemowlę powinno" i sugestii, że sama jestem sobie winna, że coś robię nie tak. Nie szukałam zrozumienia u osób, które miały przeciętne, książkowe niemowlęta. Takie osoby zwykle są przekonane, że względna bezproblemowość ich dzieci jest ich zasługą. Starałam się zaakceptować to, jaka jest moja córka i odpowiadać na jej potrzeby. Jak mogłam, korzystałam z pomocy innych osób. Nosiłam w chuście (polecam też nosidło ergonomiczne, w nim dziecko nie jest tak ściśnięte, może akurat Twojej córeczce podpasuje).
      Teraz córka ma 17 m i potrafi sporo zająć się sobą, w absolutnej normie jak na dziecko w tym wieku. Nadal jest bardziej wrażliwa i emocjonalna od rówieśników (i tak już pewnie zostanie), ale też bardzo samodzielna.
      • kremka2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 23:08
        A może, skoro bujaczek odpada, kolyska? U nas asymetria byla niewielka, kładłam do bujaczka na krótko. Juz asymetria zażegnana,a kolo rwie się do siedzenia,wiec siedzi w bujaczku. U Was nadal ta asymetria jest widoczna? Ćwiczycie m. Vojty?
    • amiralka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 10.12.14, 23:09
      Stysiu - pomaga więcej wsparcia. Babcie? Koleżanki? Niania choć dwa razy w tygodniu? Jesteś sama z wymagającym maluchem, to jest bardzo ciężkie. Niech ktoś inny ponosi i zabawia czasem, super sposób na marudzenie.
      Albo możesz ją odkładać, jak tu co niektórzy od "takmaszbonauczyłaś" radzą i słuchać jej wrzasków. Możesz wtedy mówić do niej uspokajająco, uśmiechać się, tłumaczyć, ake nie ma gwarancji, że to ją uspokoi, a Tobie obiad będzie smakowałwink
      Albo spróbować włożyć do nosidła ergonomicznego - ja bez chusty byłabym chodzącą frustracja kiedyś, bo mój syn to nawet na leżaczek miał alergię. Musiałam go czasem tam odkładać jednak, w czasie mojej fizjoterapii, na pół godziny. Wycie i wrzask były takie, że fizjoterapeutka przerywała sesje, a mnie ciężko było synka uspokoić potem. U nas wszystko się poprawiło po szóstym miesiącu, jak syn zdobył mobilność.
      • szonik1 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 09:07
        A ja nie chciałam, żeby moje dziecko płakało bez potrzeby, więc brałam je do WC - albo na kolanach mi siedziała, albo wkładałam ją do nosidełka samochodowego i towarzyszyła mi w kąpieli. Potem wyrosła. Nie chciałam walczyć z dzieckiem.
        • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 12:53
          Dziękuję za wszystkie rady.

          Jak przychodzi ktoś obcy tzn obcy w rozumieniu Ewki to ona jest aniołem. Potrafi się gapic 20 minut na nową twarz. Na rękach u innej osoby już nie jest ok.

          Nauczyłam się już chodzić do wc mimo płaczu, ale na obiad nie jestem gotówa

          A leżaki Bujaczek zabronione; choć np neurolog asymetrii nie zauważył (wczoraj byliśmy) i smsa juz nie wiem co myśleć
    • rulsanka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 12:50
      Dobrze (czyli mocno i wysoko) zawiązana chusta nie zaszkodzi na asymetrię. Mój starszak był bardzo asymetryczny. Fakt, że nie nosiłam go dużo, do półtorej godziny dziennie, ale asymetria zniknęła jak tylko zaczął raczkować. I do dziś, a ma 6,5 roku, jest prosty jak strzała i to pomimo niskiego napięcia mięśni (niskie fizjologiczne).
      Chusta to jednak wybawienie. Leżaczek na chwilę też krzywdy nie zrobi. Chodzi o to, żebyś miała jakąś różnorodność.
      Jeśli masz chustę to spróbuj wypróbować ją na spacerze, pod kurtką oczywiście. Dziecko ubierasz normalnie. Mniej kłopotu niż zakładanie kombinezonu.
      • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 13:00
        Niestety zanim się zamotam to jest ryk tragiczny. Ćwiczyłam na lalce, żeby był szybciej. Ale lala się nie Wierci jak mój Minionek..
        • rulsanka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 13:07
          Masz chustę tkaną? Może jednak wypróbować elastyczną, bo wiąże się ją bez dziecka a potem wystarczy delikwenta włożyć. Choć w elastycznej dobrze się nosi tak do 8kg, więc jeśli już niedaleko tej wagi to może być gorzej. Na pewno dobrze sprawdziłoby się nosidło ergonomiczne, bo zakładanie jest śmiesznie proste i dziecko nie zdąży zaprotestować. Tylko trzeba by pomierzyć, bo do takiego malucha musi być dobrze dopasowane, żeby porządnie podpierało.
          Bujaczka bym się aż tak nie bała. Jeśli w samochodzie wozisz to i na chwilę w toalecie możesz ustawić.
    • wrzesien_2009 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 13:46
      stysia1987 to jakbym czytała o moim dziecku tylko w wersji meskiejsmile
      Mój syn był identyczny...
      Jak tylko się komuś zalilam to patrzyli na mnie jak na glupka, który nie potrafi sobie poradzić z niemowlakiem... i zawsze była ta sama rada. ..odloz niech płacze a ty rób swoje. .. tylko, że jak ja slyszalam jego wycie to nie mogłam zjeść z nerwów w spokoju...zaraz mnie brzuch bolał i mdlilo strasznie. ..
      Sniadania jadlam z małym na rekach-mąż mi robił przed wyjściem do pracy. Potem co było pod reka...a obiad jak wracal maz...jedno jadlo, jedno trzymalo dziecko i potem zmiana. .. ja wiem, że niektorym matkom wydaje się to chore ale jak człowiek zmęczony, glodny, niewyspany to kombinuje jak może. ..
      Teraz maly ma 8,5 miesiąca. ..polepszylo się jak skonczyl pol roku.
      Idealnie nie jest. .o nie....wciąż sam się sobą nie zajmie .... ale rano zawsze jest bardziej ugodowy... wiec mogę wziac 10min prysznic w jego towarzystwie oczywiście. ..lezy w lezaczku i patrzy na mnie albo bawi się tym co mu wcisnelam w lapki... czyli wszystko to co jest w łazience a czego nie da się polknac... wcześniej nie wytzymal w lezaczku ani minuty... zaraz byl ryk.
      Potem bawimy się na podlodze....musze mu pokazywac zabawki....gadac...
      pokazuje mu obrazki w ksiazce... to się nie zmieniło nic. .. może dlatego, że jeszcze nie raczkuje.... trochę siedzi ale niezbyt stabilnie...za to turla się po całym pokoju i tez trzeba mieć oczy na okolo glowy.
      Wiec jak jest znudzony to się np.hustamy...ogólnie do zabawy wykorzystuje wszystko. ..lustro...bujam zyrandolem...wlaczam i wylaczam światło. .. w kuchni daje do raczki co się da... kombinuje jak mogę. ..
      czasem uda mi się zrobić obiad jak mamy spi... inaczej nie bo on w jednym miejscu nie wysiedzi....fotelik, bujaczki to wszystko dobre na chwile.
      Nosidlo ergonomicze mu nie odpowiada bo mu zaciasno...i nudno... zaraz mnie drapie... ciągnie za wlosy...
      Wozka nienawidzi.... choć teraz wysiedzi ok godziny. .. ale w tym czasie daje mu klucze. ..gadam... ide tam gdzie dzieci biegaja...
      Jazda autem...koszmar... dłuższe wyjazdy odpadly i wciaz odpadaja... no chyba ze spi albo jemy coś w międzyczasie. ..
      Teraz jest lepiej bo nie placze tyle, mniej marudzi... chce na rece to biore na rece...chce się bawic to się bawimy... przez to jest spokojniejszy i bardziej ugodowy.
      Ktos tam napisał, żeby odłożyć dziecko i gadać do niego. ..u mnie to nie zdalo egzaminu...probowalam wiele razy. ..i innych rzeczy także. ..
      Jak płakał i nie chciał siedzieć mogłam sobie gadać do siebie. ...
      szybciej było go wziac, uspokoic i na nowo odłożyć jak sie dalo.
      Do dzisiaj siusiamy razem...on w foteliku miedzy drzwiami ja ma sedesiewink
      Myślę, że jak stanie się trochę bardziej mobilny to bede miała ''chwile'' tylko dla siebie i sama ze sobą! Jak masz jakieś pytania to piszsmile
      • wrzesien_2009 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 13:48
        Zapomniałam dodac, że synek ma krecz szyjny, asymetrie i napiecie mięśniowe.
        • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 14:18
          Bolą mnie pełne politowania spojrzenia matek Kiedy jesteśmy na spacerze a ona się drze (inaczej nie da się tego nazwać) albo tekst, że nauczyłam to mam za swoje. Czuje się zaniedbana (umycie włosów to luksus niczym spa) i zmęczona. Postaram się zacząć wprowadzać wasze sposoby. Moje dotychczasowe tzn mata, pozytywki itp nie Są już atrakcyjne. Mam nadzieje ze jak zacznie siedzieć lub raczkowac cos się zmieni wink
          • gosza26 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 20:02
            U nas jak młody usiadł po 7 mcu w krzesełka do karmienia to jakbym zyskała drugą młodość big_grin Nie musiałam go ciągle nosić, dużo rzadziej narzekał a ja w przyzwoitych warunkach mogłam zrobić obiad czy umyć podłogi big_grin
            Jak miesiąc później zaczął swobodnie siadać na podłodze z pełzania to już w ogóle był szał.

            Biedny jest tylko tata. Jak wraca z pracy to powyższe rzeczy prawie w ogóle się nie zdarzają (ledwo daje rade zjeść obiad). Tylko na rękach.
          • kremka2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 20:18
            Przytulam. Zapytaj fizjoterapeutę czy mozesz ją do spacerówki na półleżąco? Mój starszak darl się jak opętany w gondoli. W spacerówce? Wow. Cudo! Miał wtedy 4,5 mies. Ale nie mial asymetrii. Wydaje mi się,ze Wasza ma taką asymetrię jak mój czyli byle jaką. Nasza rehabilitantka tez mówi, ze nosidło dopiero gdy zacznie siedzieć. Ale leżaczek godzinę dziennie nie zaszkodzi. Ale oczywiscie zrobisz jak uwazasz😊
            • bieniewicka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 20:46
              Tak, rozłożona spacerówka to był u nas przełomowy moment. Nie jest idealnie, ale na pewno dużo lepiej. Mała miała chyba jakieś 5-5.5m
          • amiralka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 12.12.14, 14:50
            Stysiu, jesteś pewna, że to nie są spojrzenia pełne zrozumienia i sołidarności? Ja takie ew. rzucam matkom, nic innego. Zresztą mam wrażenie, że gdy niemowle wrzeszczy to najbardziej słyszy to matka i przezyw. Dla innych to dźwięk domyślnie wydawany przez osobnika na tym etapie rozwoju i żadna sensacja.
          • wrzesien_2009 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 19.12.14, 23:11
            kochana ty się ludzmi nie przejmuj. .. co bys nie zrobiła/jaka by mala nie byla i tak będzie zle... ludzie zawsze beda gadać i krzywo się patrzeć. ..taka ich natura! A w komentowaniu sa idealni.
            Ja nie dosc, że przezywalam wszystko na początku to jeszcze zazdroscilam tym mamom co sobie spokojnie spacerowaly i plotkowaly.... bo ja albo dzieciak na rekach albo koncert na całego. ...
            Czasami miałam takiego dola, że nawet mi się wychodzić nie chciało bo juz miałam dosc tych histerii i wrzaskow...
            Na poczatku 4 miesiąca wprowadzilam rutyne....i codziennie o 12 był spacer... nawet jak kropilo czy mrzylo to chodziłam. .. wyglądało to tak ze ubieralam się. ..potem malego....karmilam go i jak zasnal to od razu do wozka i wychodziłam. ..poczatki były trudne...potem było ok. Spal ok 2h...gorzej było jak się obudzil ale spacer był zaliczony wiec byłam zadowolona.
            Chodzilismy ciągle w te same miejsca. ... czyli tam gdzie cicho było po w miare ''najgladszej''powierzchni bo nawet najechanie na kamień potrafilo krolewicza obudzic... niestety jakiś czas temu strasznie lało całymi dniami i spacery zostały wstrzymane....wten czas moje dziecko polubilo lozeczko...
            Jeżeli chodzi o samopoczucie....samoocene....no coz... u mnie też jest kiepsko...ciagle ta sama fryzura...nie zawsze pomalowane oczy... nie mogę mieć rozpuszczonych wlosow bo mój syn wyrwie tyle ile zdola zlapac...
            wiec ciągle robie koka bo go nie dosiegniewink
            nie noszę kolczykow ani innej bizuterii bo mały wszystko dotyka i chce wziac do raczki... nie mam czasu prasowac wiec chodzę w tym co się nie gniecie...
            Pogodzilam się z pewnymi ograniczeniami i myślę że już niedługo jak mały będzie bardziej rozumny znowu bede mogła być w pelni sobą.
            Niestety on wciąż nie raczkuje i w dodatku ma teraz skok rozwojowy. .. marudzi i sam nie wie czego chce. ..placze z byle powodu... wszystko oprocz rak ''parzy''w tylek. Jak ma posiedziec chwile w foteliku to chory jest.
            Moje nerwy ledwo zyja... ale już chyba się pogodzilam, że nasze dzieci takie sa... staram się myśleć tylko o rzeczach dobrych. Nikomu się już nie zale i nie narzekam na synka, bo albo było to samo gadanie co u Ciebie.,ze jak tak nauczyłam to mam albo glupi wzrok skierowany na mnie, że sobie poprostu nie radze.... juz wiem, że tylko matka mająca ''ciężkie''dziecko jest w stanie mnie zrozumiec...reszta tylko daje ''przemadrzale''rady...
            Pamiętaj, że już blizej niż dalej do tego, że będzie lepiej. ..
            • wrzesien_2009 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 19.12.14, 23:22
              A jeżeli chodzi o wózek to u mnie nie było znaczenia czy to spacerowka czy gondolka lub fotelik....nie akceptowal i tyle...zmiana pozycji tez nic nie dala...
              Jak bylo lato to kupiłam szelki i nosilam przodem do świata /choć nie powinnam bo to nie zdrowe, wtedy jeszcze nie byłam tego świadoma...zreszta bylam tak zdesperowana ze one ''uratowaly''mi życie i choć chwile potrafiłam się cieszyć ze wspolnego spaceru a maly był caly w skowronkach/
              Chodzilam i nadal chodze do parku na hustawki i razem się hustamy-zawsze to jakaś atrakcja i czas przyjemniej mija.
            • bieniewicka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 19.12.14, 23:47
              Wrzesień, ja też myszowaty koczek uprawiałam przez jakiś czas aż poszłam do fryzjera zeby mi coś fajniejszego zrobił na głowie. No i mam fajnego boba, polecam smile a ponieważ nie zbieram juz włosów do góry to córeczka nie rwie mi tych odstahacych krótszych kłaczków. Polecam również hybrydę albo lepiej teraz vinyl na paznokciach. Trwale toto. Od razu człowiekowi się lepiej na duszy robi z pomalowanymi paznokciami. Dodam również ze prasuje może 3 razy do roku, tak bardzo to lubię tongue_out generalnie cala moja szafa to rzeczy których nie trzeba prasować, bez względu na dziecko, ale wiem o co chodzi, macierzyństwo lubi styl użytkowy wink dlatego ja obecnie stawiam na fryz i pazury big_grin
              • wrzesien_2009 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 20.12.14, 11:57
                bieniewecka właśnie dziś farbuje wlosy i ide pazurki robić-hybrydy- żeby sobie humor poprawic i poczuc się lepiej. ..trzeba zacząć od małych rzeczysmile
                • bieniewicka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 20.12.14, 14:02
                  To super, tez tak mysle wink Milego! smile
    • lidek0 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 21:20
      A nie masz szansy, żeby ktoś w ciągu dnia wpadał do Ciebie na godzinę czy dwie? Koniecznie potrzebujesz odciążenia, ja pomyślałabym o pomocy.
      • kremka2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 11.12.14, 23:41
        No i zapraszaj duuuuzo nowych twarzy😊
        • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 12.12.14, 09:33
          Popieram. Unas hitem jest basen!! Mój ma 6,5 mmca, wystarczy na 30 minut, jest mega zaaferowany woda albo rozgląda się wokół na wszyystko : dzieci, dorośli. Inna sprawa, to wchodzimy do galerii, na środku jest choinka i lampki, młody siedzi pollezaco w wózku. I w spokoju wszystko obserwuje - mógłby tak godzinami smile u nas o ile w gondoli lubił jeździć, nawet w foteliku w wózku też, tak w spacerowce jest krzyk po 10 min od wyjścia... Nie wiem czemu sad maly jeszcze nie siedzi, tylko na pollezaco jedzie.. I nadal marudzenie...
          • rulsanka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 12.12.14, 11:45
            A może w gondolce na brzuchu? Ja tak woziłam. Poza dobrymi widokami, dziecko ma dodatkowo możliwość ćwiczenia podporu.
            • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 12.12.14, 18:27
              Za tydzień wizyta u fizjo wiec o wszystko wypytam. Cora Duża, ma 70 cm i podejrzewam, że robi się ciasno w gondoli.

              Moja mama była dziś pół dnia i widziałam, że jest przerażona. Pierwsze dwie godziny było ok, ale jak przyszło do spania to horror. Musiałam się z nią położyć. Czytaj ; dziecko śpi na mnie. Do tego mąż ma inwentaryzacje o siedzi w pracy po 14h.

              Myślałam o basenie tylko nie wiem gdzie się wybrać w Krakowie.

              Ps a co do spojrzeń, bynajmniej nie są ze współczuciem. Mam fziecko terroryste, bo tak nauczyłam. Zdanie teściowej..
              • rulsanka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 00:00
                Mam dziecko terroryste, bo tak nauczyłam. Zdanie teściowej..

                Nie projektuj opinii teściowej na innych ludzi. Reszta to zlewa.

                Cora Duża, ma 70 cm i podejrzewam, że robi się ciasno w gondoli.

                Raczej się zmieści, ja miałam małą gondolę i woziłam w niej dzieciaki jak miały tyle wzrostu, fakt że były długie a chude.
            • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 12.12.14, 22:58
              próbowałam raz - niewypał... mimo że w ciągu dnia w sumie jak się bawi, to tylko na brzuchu leży.. ostatni też śpi na brzuchu (sam się przekręca).. gondola generalnie już jest dla nas za krótka (jej dł to 74 cm, a malec ma w sumie parę cm więcej) - fakt, ze jak leży na brzuchu, to nogi ma z reguły zgięte w kolankach, ale jednak - coś tam mu nie pasuje... nie wiem z tą spacerówką - mamy xlandera, zastanwiam się czy ja dobrze tę spacerówkę zamontowałam...? moze dlatego mu niewygodnie... ?
              • rulsanka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 00:09
                A woziłaś tyłem do przodu? Ja miałam x-landera i gondolka od strony kaptura była dość wysoka i dziecku było ciężko coś zobaczyć. Poza tym dobrze jest też, jak dziecko widzi mamę. Ustawiałam więc młodych tyłem do kierunku jazdy i byli zadowoleni.
                Co do spacerówki to może być niewygodnie, np. młodszy długo zjeżdżał jak go się posadziło w spacerówce i to nawet jak już sam siadał. Jeździł taki wygięty w pałąk, nie wyglądało to na zbyt zdrowe. Druga sprawa, to spacerówka x-lander patrzy do przodu a nie na mamę. A takie maluchy lubią jechać i widzieć rodzica.
                • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 09:50
                  właśnie oh jak ja żałuję, że nie kupiliśmy xlander ze spacerówką tyłem do kierunku jazdy.... sad nabyliśmy używaną wersję ze spacerówkę przodem do kierunku jazdy, bo jak ktoś mi doradził - dziecko w spacerówce jeździ ok roku i wtedy ani myśli patrzeć na mamę.... tyle, że my już z gondoli wyrośliśmy ok 5go mca... uncertain no właśnie syn zjeżdża... tzn mam go w sumie w spacerówce na leżąco ustawione (i w śpiworku), czasem lekko podnoszę oparcie, ale nie chce za mocno, bo zjeźdża i na pewno nie lubi tych pasów do zapinania - to już odkryłam. Kapturek już w miarę możliwości mam zsunięty, żeby lepiej świat widział. Z kolei jak wsadziłąm niedawno do fotelika samochodowego do wózka, to po jakiś 40 min spaceru młody się pręży i wygina - więc też mu chyba niewygodnie..
              • bieniewicka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 04:09
                U nas dopóki mala nie była grubiej ubrana i ruchy miała swobodne to jazda na twardy, grubym kocu w wózku bez budy na brzuchu była spoko. Obserwowała świat, zwłaszcza samochody wink

                Wszystko zależy od wózka, moja w rozłożonej spacerowie nie zjeżdża, moze dlatego bo jest w dopasowanym śpiworki z zestawu teutonia, który robi się juz za mały i od stycznia zmieniamy. U nas przy 70cm i kombinenezonie gondola byłaby niemożliwa.
                • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 08:15
                  Ruslanko, czasem myślę, że grubo przesadzasz. Czepiasz się jednego zdania i starasz się coś udowodnić. Tylko co? Ze jestem głupia? NiedoswiadczonA? Ja zwracam uwagę, że moja teściowa uważa że mam dziecko nieodkladalne, a Ty o czymś zupełnie innym. Nie rozumie tego, że nie o wychowanie chodzi, ale wrażliwość dziecka.

                  Wg mnie gondola plus Kombinezon = ciasno w gondoli. Mieszkam na osiedlu samych domów, gdzie co rusz inny chodnik i wysokie krawężniki. Jest to dość spore osiedle i musze jechać Ulica żeby było równo. Jedzie auto to wskakujemy na krawężnik, jazda na brzuchu ciężka do zrealizowania.

                  Na razie doszedł jeszcze jedna okropna rzecz. PISZCZENIE. W trakcie, przed i po zabawie, jedzeniu, zasypianiu...
                  • rulsanka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 09:04
                    Czepiasz się jednego zdania i starasz się coś udowodnić. Tylko co? Ze jestem głupia? NiedoswiadczonA? Ja zwracam uwagę, że moja teściowa uważa że mam dziecko nieodkladalne, a Ty o czymś zupełnie innym.


                    Zupełnie się nie zrozumiałyśmy. Miałam zamiar cię pocieszyć, że teściowe tak mają, niektóre lubią się po prostu czepiać i doszukiwać błędów nawet jak ich nie ma. Bo one zrobiłyby lepiej. Jest to okropne i współczuję braku wsparcia.
                    Natomiast ty pisałaś, że stresują cię spojrzenia innych ludzi i że wyobrażasz sobie, że oni myślą tak jak teściowa. Otóż nie, bo ich to nie obchodzi po prostu. Cieszą się, że to nie ich bejbi tak się wydziera.
                    Teściową trzeba po prostu olać, wiem że to trudne, ale po prostu trzeba przy niej robić dobrą minę do złej gry i stwarzać wrażenie, że jesteś w 100% pewna tego co robisz smile

                    Rzeczywiście zapomniałam, że chodzi o sezon kombinezonowy sad Ja miałam łatwiej, bo starszak spacery na brzuchu zaliczał we wrześniu a młodszy w kwietniu. To zmienia postać rzeczy, bo nawet jak kombinezon jest wygodny i miękki, to jest śliski i nie daje dziecku poczucia stabilności w leżeniu na brzuchu. Moje dzieciaki jeździły w kombinezonach z bawełny z misiem i dawały radę, ale w takim zimowym to raczej odpada.
                    W ogóle podziwiam wózkowych rodziców zimą, to jakiś koszmar taka przejażdżka. A jeszcze jak dziecko się wydziera to już w ogóle. Ryk niemowlęcia strasznie wykańcza nerwowo.
                    Może zatrzymacie się gdzieś i młodą po prostu pobujasz w wózku? A może wyślij teściową na spacer i niech ona się martwi.
                    • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 09:11
                      Teściowa najchętniej bym wysłała na księżyc wink

                      Bujanie wózkiem nigdy nie działało. Jeszcze za noworodka, gdy wozek był w domu to próbowałam. Wózek parzy. Zabawianie zabawka tez nic nie daje. Trzeba sprintem do domu albo wziąć na ręce, co jest trochę trudne. W ogóle ubieranie kombinezonu to horror. Swego czasu działały pozytywki lub zabawka w moich zębach (wygladalam jak na koncercie heavy metalowym). Niestety, teraz jest to już passe.
                      • rulsanka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 15:08
                        Teściowa najchętniej bym wysłała na księżyc wink

                        Na Łysą Górę. big_grin

                        Jak starszak ryczał przy wkładaniu w kombinezon to mu raz powiedziałam, że go wywiozę do lasu i tam zostawię big_grin Co ciekawe, wystraszył się i zamilkł.
                        A u młodszego używałam w zasadzie przez całą zimę kombinezonu jesiennego, takiego grubszego pajaca, a na to koc, grubszy lub cieńszy. Ale ja pakowałam go w ten zestaw już jak był uśpiony na piersi, a potem szybko wystawiałam na taras, więc nie było strachu, że będzie ryczał i trzeba go będzie z tego wyciągać na dworze.
                • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 09:52
                  tyle że materiał tego wózka - spacerówki powoduje, że młody się zsuwa, bo to wszystko takie ślizgające się jest... śpiworek od kompletu od wózka zjeżdża, młody w kombinezonie zjeżdża, w kurtce tez... sama nie wiem..
                  • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 10:07
                    A nie macie szelek?
                    • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 10:20
                      nie lubi - to już odkryłam..
                  • bieniewicka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 10:38
                    O, a moj śpiworek w zestawie jest taki aksamitno polarowy w środku i nic nie zjeżdża, zwłaszcza ze jeden z kombinezonów też mam niesliski. Dziewczyny, może da sie zmienic śpiworek albo kombinezon na mniej śliski? Teraz jak o tym powiedzialyscie to się cieszę ze zamówiłam nowy śpiworek wyłożony polarem w nieśliskim materiałem, mimo że podobno niby łatwiej utrzymać ten drugi w czystości.

                    • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 12:52
                      a to napisz proszę, jaki masz śpiworek. Tyle, że są dwa zjeżdżania - jedno dziecka w śpiworku, a drugie śpiworka w wózku... wydaje mi sie, że u nas oba występują. Problemem jest też pewnie sam wózek..
                      • kremka2014 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 18:18
                        Dwa zjeżdżania 😊normalnie zjechałam ze smiechu😊😊
                        • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 20:19
                          ze śmiechu nad "poprawną" polszczyzną, czy sformułowaniem? wink
                      • bieniewicka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 19:36
                        amaka, ja mam teutonie cosmo, którą można przepinać tyłem lub przodem do jazdy i dzisiaj wiem że to ogromny plus. I w zestawie był też śpiworek i taki dodatkowy nakrywacz jeszcze, bo sam śpiworek nie jest przeciwdeszczowy.

                        Natomiast nowy śpiworek to trochę eksperyment, bo go w końcu nie zmacałam na żywo, ale wiem że jest wyłożony polarem. Prezent od babci na Gwiazdkę wink www.empik.com/elodie-details-spiworek-do-wozka-apple-in-my-eye-elodie-details,p1062850970,dziecko-p
                        • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 20:24
                          dzięki za ten wózek, przy drugim dziecku będę mądrzejsza big_grin nie mów jeszcze, że gondola w wózku jest długa na 80 cm (a nie standardowe 70 cm..)? - bo zapłaczę nad sobą wink

                          co do śpiworka, mam nadzieję, że on niebawem będzie siedział, wtedy przypnę go pasami na siedząco, a nie leżąco (może bardziej mu się spodoba...?), i już śpiworka nie będziemy potrzebowali - ma gruby kombinezon, plus koc na nogi ewentualnie.
                        • ama-ka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 13.12.14, 20:24
                          a śpiworek piękny!
    • illegal.alien Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 20.12.14, 00:09
      Stysiu, moj synek taki byl przez pierwsze 6 miesiecy swojego zycia. Nic nie moglam zrobic, a ze jestesmy emigrantami, to pomoc mam ograniczona (mam znajomych, bo mieszkamy tu dlugo, ale jednak nie lubie ludzi angazowac w swoje sprawy).
      Moj syn WYL, ryczal, darl sie. Do tego spal 3x 20 minut dziennie.
      Moja intuicja mowila mi, ze cos jest zdecydowanie nie tak. Lazilam do pielegniarki srodowiskowej, rozmawialam z lekarka, etc.
      W koncu pewnego dnia przy rutynowej wizycie poplakalam sie jednej lekarce w gabinecie, bo bylam tak wykonczona i zestresowana, wiedzac, ze moj syn cierpi, a ja nie wiem czemu i nie moge nic z tym zrobic. Kobieta mnie wysluchala, powiedziala ze to refluks, dala leki i ja od tego czasu ZYJE. Do tej pory jak sobie pomysle o tej durnej pielegniarce (ktora u nas jest pierwszym kontaktem dla mam z dziecmi) to mnie szlag trafia - napisalam na nia skarge, bo problemow bylo wiecej, wiec troche mi ulzylo wink
      Ale do czego zmierzam - jezeli intuicja Ci mowi, ze cos jest nie tak, to nie poddawaj sie - szukaj odpowiedzi na swoje pytania, moze rzeczywiscie jest jakis powod tego placzu, inny niz 'przyzwyczajenie' smile
      (mi pielegniarka powiedziala, ze mam kupic wozek i jak syn tylko zasnie to natychmiast go odkladac, a nie wyrabiac mu zle nawyki - a ja nosilam w chuscie i pozwalalam spac na sobie, bo to byl jedyny sposob, zebym i ja mogla odpoczac, jak sie okazalo, nie moglam wybrac lepiej, bo na refluks pionizacja jak najbardziej wskazana). Dzis moj syn ma 8 miesiecy i naprawde potrafi sie sam soba zajac (no dobra, nie sam, zazwyczaj angazuje do zabawy ksiazki, DVD, plastikowe lyzki i garnki, ale da sie zjesc, zrobic siku, a nawet ogolic jedna noge wink).
      • stysia1987 Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 22.12.14, 11:00
        Odpuscilan trochę. Byłam y fryzjera, Zaprosiłam koleżanki. Więcej sily na walkę z marudkiem. Wczoraj był dobry dzień. Dziś troche histerii. . Za to znalazłam basen i zajęcia dla niemowlat i od stycznia mąż będzie chodzil z Ewka wink
        • bieniewicka Re: rady dla mam nieodkładalnego i marudnego malu 23.12.14, 21:29
          Tak trzymaj Stysia wink Wiadomo, czasem słońce, czasem deszcz... wink Dawaj znać jak tam mała na basenie sobie poczynia smile


          -
          www.bieniewicka.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja