do pracujacych mam - rozstania

09.09.04, 18:03
Od poczatku wrzesnia pracuje. Moja coreczka ma 9 miesiecy. Odprowadzam ja do
opiekunki, wczesniej juz byla do niej przyzwyczajona, usmiecha sie na jej
widok. Pierwsze 3 dni byly sielankowe: dziecko zadowolone i ze smakiem wciaga
zupki (a w domu - nic tylko cyc). Ale od poniedzialku placze rozpaczliwie
przy rozstaniu. Jakie sa Wasze doswiadczenia? Przyzwyczaji sie? Zrozumie z
czasem, ze wprawdzie ja zostawiam, ale wracam? I jak postepowac? Ja szybko
wychodze, zeby nie przedluzac bolu i rozpaczy, a opiekunka ja czyms zabawia.
Ale serce sie kraje sad
Ola
    • kama30 Re: do pracujacych mam - rozstania 10.09.04, 08:56
      Witam!
      Poszłam do pracy, kiedy córka miała 6,5 miesięca. Muszę powiedzieć, że
      rozstania nie były trudne, dziecko chyba nie rozumiało, że mama idzie do pracy
      i nie będzie jej dłużej. Na pa, pa śmiała się. A tydzień temu to się zmieniło.
      Właśnie kiedy mniej więcej zaczęła 9 miesiąc. Płacze okropnie, kiedy robię pa,
      pa, bo wie, że mnie nie będzie.Nie chce mnie puścić, kiedy trzymam ją na
      rękach, odwraca się od babci i taty, jak chcą ją wziąć na ręce. Po pożegnaniu i
      wyjściu stoję jeszcze pod drzwiami i słyszę jak płacze, ale nie trwa to długo.
      Widocznie sprawdza sie zasada u niemowląt, że co z oczu to i z serca. Kiedy
      jestem w domu raczkuje za mną wszędzie, nie mogę się załatwić, bo jest ryk jak
      tylko straci mnie z oczu. A nie pozwalam raczkować po łazience. Przeczytałam,
      ze dziecko w tym wieku nie potrafi jeszcze przewidzieć, że jak odchodzisz to
      tylko na chwilę. Ono myśli, że porzucasz je na zawsze. I najlepiej w miarę
      możliwości wszędzie zabierać je ze sobą.
      Zawsze jednak, mimo że płacze, pożegnaj się z córką, powiedz, że niedługo
      wrócisz, nie uciekaj, nie wychodź po kryjomu. Dziecko z czasem zrozumie.
    • idole Re: do pracujacych mam - rozstania 10.09.04, 09:35
      ja tez zaczelam prace od wrzesnia, Jas mial 10 m-cy i zostawal (nadal zostaje)
      z babcia. Jest zadowolony jak narazie nie placze jak wychodze. Babcia mowi ze
      wogole nie ma problemu. Oczywiscie jak wracam to piszczy i cieszy sie
      niesamowicie, nigdzie mnie nie puszcza, a jak juz to raczkuje szybko tam gdzie
      ja ide. Troche sie przestraszylam, bo moze ten czas bolesnych rozstan dopiero
      przed nami, moze jeszcze to mu sie zmieni (oby nie).
    • mamabuberka Re: do pracujacych mam - rozstania 10.09.04, 21:59
      Ja pracuję odkąd synek skończył 5 m-cy, teraz ma prawie roczek i czasem zdarza mu się płakać jak wychodzę, ale ostatnio zdarzyło mu się połakać jak z domu wyszedł listonosz smile Chyba już się przyzwyczaił to naszych rozstań. Ale od niedawna jak wychodzę do pracy to śpi.
      • kaha1 Re: do pracujacych mam - rozstania 10.09.04, 23:26
        moja ma 7 mcy -od września pracuję. Mała nie płacze, ale jak czytam wystko
        przed nami...
    • holendry Re: do pracujacych mam - rozstania 11.09.04, 12:41
      Mój Max rozstał się ze mną jak miał 2,5 miesiąca. Musiałam wrócić do pracy.
      Znosi to bardzo dzielnie, a my pomagamy mu jak możemy. Jak do tej pory zostawał
      z dziadkami. A i ja z niemężem staramy się mijać z pracą.
      Ula
Pełna wersja