Dodaj do ulubionych

Przeprowadzka do własnego pokoju

04.05.15, 10:37
zastanawiam wieńczy 3miesieczne dziecko mogę już przenieść do innego pokoju. Od urodzenia śpi w swoim łóżeczku i budzi sie dwa razy na karmienie w nocy. Proszę o wasze opinie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • stysia1987 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 04.05.15, 10:56
      U nas 10 miesiecy, w dzien spi w swoim lozeczku, w nocy jak zaczyna sie wiercic, bierzemy do siebie, wiec praktycznie od 23, spi z nami. Ale u nas to z lenistwa, bo spiac z nami przesypia cale noce. Corka kolezanki w wieku 4miesiecy spala w swoim pokoju, drzwi zostawiali niedomnkiete plus niania elektroniczna. Obylo sie bez problemow i hisyerii.

      Musisz sie zastanowic nad swoja wygoda. Jesli wiekszym plusem dla Ciebie jest sypialnia tylko dla Ciebie i partnera to probowalabym, natomiast wycieczki do pokoju malucha moga dac sie we znaki. Nie wiem czy jestescie na mm czy kp - a to ma znaczenie. My planujemy najpierw nauczyc spac w swoim l9zeczku (Ty juz masz to z glowy wink), a potem wyniesc lozeczko. Niesteyy, my ze spiochow, oduczylismy sie w nocy wstawac i teraz sie boimy wycieczek nocnych.. ale cos za cos wink

      • flor_aaa Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 04.05.15, 16:03
        Niestety nie mam możliwości zeby przenieść sie do pokoju młodego. Ale mogę spac w salonie obok pokoju maluszka przez jakiś czas. To dobry pomysł-zawsze bliżej smile a z karmieniem to jest tak, ze jednej nocy sie obudzi dwa razy z płaczem , a innym razem wierci sie strasznie ale ma zamknięte oczy wiec go biorę i karmie chociaż niektórzy mówią ze nie powinnam, bo wybudzam dziecko.
    • zabka141 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 04.05.15, 10:57
      Czesc, wiem, jest to trudna decyzja. U nas bylo tak - my spalismy w pokoju malej od urodzenia do konca chyba drugiego miesiaca. Potem sie z tego pokoju wynieslismy. Nasza sypialnia i pokoj malej sa niedaleko od siebie. Na noc zostawiamy drzwi otwarte, wszystko slychac, jesli sie przebudzi, itd. Tyle ze jak sie wynieslismy to nie budzila sie juz na karmienie w nocy.

      Moze jako opcje taka przechodnia przeniescie sie wszyscy do pokoju malej a potem dopiero po jakims czasie (np. miesiacu lub gdy karmienia nocne beda rzadsze) sie z niego wyniescie?
    • mag1982 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 04.05.15, 11:13
      Moja gdy miała 3 miesiące też się budziła 2 razy i spała w swoim łóżeczku. Gdy miała 7 m-cy wzięłam ją do siebie do łóżka bo wtedy budziła się już co godzinę. Poczekajcie jeszcze trochę bo się może okazać, ze im dalej w las tym więcej pobudek. Gdyby tendencja się utrzymała myślę, że roczniaka można już spokojnie przenieść do siebie.
      • betka1984 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 04.05.15, 16:41
        My wyprowadziliśmy się od córki ok 8 miesiąca. Noce przesypiała od 4 miesiąca. Tyle że mój sen to znacznie pogorszyło. Przez kilka tygodni budziłam się co 2 -3 h żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. Na córce nie zrobiło to wrażenia i tak jak otwierała oczy rano już byłam przy łóżeczkusmile wg mnie jeśli Ty dasz radę to warto. Ja miałam uczucie braku kontroli i źle się z tym czułam na początku. Potem przeszło mi, ale i tak noc bez przebudzenia przesypiałam tylko wtedy, gdy córa spała z nami i spała spokojniesmile
    • panizalewska Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 04.05.15, 17:13
      Możesz próbować wink
      Ja przenosiłam prawie-3-latkę. Już nie zasysała, nie budziła się w nocy. No, może co jakiś czas się budzi i przychodzi na siusiu.
      Mój młodszy też się budził 2 razy. Do 4 miesiąca. Potem przez 5 miesięcy budził się 12-14 razy. Jakbym miała wstawać, chodzić do niego do pokoju tak co pół godziny, to bym się chyba własną pięścią zabiła. A tak przerzucałam z piersi na pierś i jakoś było. Teraz budzi się ok 4-6 razy (11 miesięcy). Wyprowadzkę planuję najwcześniej jak będzie miał 2,5 roku. No, może 2 lata się uda wink
      • bieniewicka Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 04.05.15, 19:10
        Koleżanka byla na takim kursie pierwszej pomocy dla niemowlaka. Na tym kursie prowadzący powiedział, że obecne zalecenia są takie, że rodzice powinni spać z dzieckiem w pokoju do około roku. Nie mam żadnej "literatury" na poparcie tej tezy, może ktoś coś wie.

        Osobiście nigdy bym się nie zdecydowała na wyekspediowanie 3 miesięcznego dziecka do innego pokoju. Przesypianie nocy nie ma dla mnie tu nic do rzeczy. Uważam, że to jednak zbyt młody i nieprzewidywalny organizm. Nie wiem jaki macie sen, czy jeśli będzie się coś działo czy usłyszycie i będziecie w stanie zaraeagować.

        Życzę żeby przesypianie zostało, natomiast dojdą za jakieś 2-3m jeszcze jazdy związane z zębami, potem katary, gorączki, lęki separacyjne... Ja planuję przenieść naszą córcię pewnie około 2 latek. Nie widzę powodu robienia tego wcześniej.
        • ashraf Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 04.05.15, 19:48
          To prawda, takie są zalecenia. To profilaktyka SIDS. Która obejmuje także spanie z dzieckiem w jednym pokoju, ale nie w jednym łóżku wink Dla nas te zalecenia to był jedyny powód, dla którego czekaliśmy do roku i było to dla wszystkich męczące. W 1 urodziny z ulgą przenieśliśmy synka do jego pokoju. Przy czym on wtedy od wielu miesięcy przesypiał noce.
    • sfornarina Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 07:47
      Przenieslismy do innego pokoju, jak mlody mial 9 tygodni. Budzi sie na karmienie 1-2 razy w nocy, karmie w jego pokoju, a potem wracam do sypialni.
      Mlody spi przy otwartych drzwiach, sypialnie mamy naprzeciwko, wszystko slychac.

      Zycie malzenskie od razu po wyprowadzce dziecka wrocilo do normy smile
      • kjut Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 09:48
        Nudne to Wasze życie małżeńskie skoro dziecko z sypialni wprowadzać musisz, żeby w normie było.

        Mój dziec ciągle z nami. Zbyt leniwa jestem, żeby do drugiego pokoju biegać smile życie małżeńskie ma się świetnie.
        • stysia1987 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 10:14
          Oj, ja nie potrafie miec zycia malzenskiego, jak dziecko w tym samym lozku. Blokada totalna. A nie daj boze, jeszcze sie obudzi i zacznie do nas raczkowac. Oj, nie dam rady. Dlatego korzystamy z innych pomieszczen w domu wink

          Ja mysle kjut, ze to nie kwestia nudy, tylko troche poszanowania swojej intymnosci. Oczywiscie, mozna mowic, ze male nie kuma, ale np pies czy kot chodzacy po pokoju tez by mnie rozpraszal. Ale jak kto lubi, wolnoc tomku w swoim domku!
          • kjut Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 10:59
            A czy ja gdzieś napisałam, że bzykamy się z dzieckiem w łóżku? Tez bym się niezręcznie czuła. Dlatego tez nie robimy tego gdy małe nie śpi. Ale jednocześnie nie potrzebne nam łóżko by udane życie seksualne prowadzić. Jeśli ktoś musi dziecko z łóżka wprowadzać, żeby seks uprawiać to moim zdaniem właśnie o nudzie z lekka świadczy.
            • betka1984 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 11:11
              A może Sfornarinie nie o seks chodziło? Dzieci śpiące z nami nie wpływają na częstotliwość zbliżeń, ale na miejsce i czaswink Natomiast zanim się pojawiły to lubiłam spać przytulona do męża, teraz między nami śpi przynajmniej jedno i nie ma takiej opcji, a mi tego jednak brakuje.
              • bieniewicka Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 13:04
                Kjut, ale żeś swądu narobiła dziewczyno...

                Po pierwsze nie Tobie oceniać jakie ciekawe albo nieciekawe życie intymne mają Twoje fellow-forumowiczki, zwłaszcza że wątek nie o tym. Bądźmy dla siebie kulturalne, po prostu.

                Po drugie kwestia życia intymnego jest na tyle intymna (no shit) i na tyle indywidualna, że naprawdę takie dyskusje nie mają sensu. Jedne mamy mają blokadę zupełną żeby kochać się kiedy dziecko śpi w tym samym pokoju w łóżeczku, inne nie. OK. Nie nam to komentować i oceniać. My po prostu korzystamy z innych pokoi, a spanie z dzieckiem w sypialni nie nadwyrężyło w żaden sposób naszych relacji intymnych.

                BTW, do około 8m spaliśmy razem w łóżku z córcią i odetchnęlam jak małą przeprowadziliśmy na dostawkę - przestała mnie w końcu bić i kopać tongue_out Zrobiło się wygodniej a i z mężem mogliśmy się na dobranoc po ludzku przytulić (wczęśniej spała między nami, inaczej się nie dało).
            • asia_i_p Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 09.05.15, 17:19
              Albo o tym, że na małym metrażu ma się jeszcze jedno dziecko.

              Niemowlę jako przeszkoda w życiu małżeńskim to jest pikuś, naprawdę, w porównaniu z kumatym i coraz później chodzącym spać dziecięciem w wieku szkolnym. Wtedy rzeczywiście zostaje już tylko łóżko i noc. Więc jeśli do łóżka na noc wprowadzi się niemowlę, to robi się mocno trudno.

              Ja jestem bardzo wdzięczna swojemu synowi, że lubi swoje łóżeczko, bez tego byłoby nam bardzo trudno. Kiedy miałam tylko jedno małe dziecko, nie rozumiałam w ogóle, na czym polega problem.
        • sfornarina Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 14:58
          > Nudne to Wasze życie małżeńskie skoro dziecko z sypialni wprowadzać musisz, żeby w normie było.

          Ranyboskie kjut, Ty masz naprawde jakies zaburzenia, szczegolnie w sferze logicznego myslenia i czytania ze zrozumieniem. I tendencje do wyczytywania miedzy wierszami tego, czego tam nie ma. Wszyscy inni zrozumieli, a Ty znowu nie.
          Czy fraza "zycie malzenskie" = tylko seks?

          Po raz tysiacpiedziesiaty na tym forum Ci napisze - wyluzuj i nie rob z siebie rozhisteryzowanej awanturnicy.
        • ashraf Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 15:17
          A ja nie upadlam na glowe, zeby z okazji urodzenia dziecka uprawiac regularnie seks na pralce, stole kuchennym czy sofie, skoro mamy wygodne malzenskie lozko. Na co dzien nie sa mi potrzebne takie "urozmaicenia", a juz na pewno nie po 8 h pracy, kiedy wieczorem mam ochote zasnac po akcji w ramionach meza, a nie skakac noc w noc po zyrandolu i udawac, ze to nowa norma zycia seksualnego dla rodzicow.
            • ashraf Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 20:04
              Ale mnie naprawde nie przeszkadza, ze ktos lubi taki czy inny seks wink po prostu nie uwazam, zeby uprawianie go we wlasnym lozku swiadczylo o nudzie w pozyciu. Nie dajmy sie zwariowac... Niedlugo dowiem sie, ze wg rb nawet jedzenie przy stole jest juz niemodne i nudne, bo mozna urzadzic sobie piknik na dywanie wink
                  • bieniewicka Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 06.05.15, 17:24
                    cosleeping najczęściej oznacza spanie z dzieckiem w tym samym łóżku albo właśnie z dostawką. A nie spanie z dzieckiem w tym pokoju per se. Jeśli gadam bzdury poprawcie mnie.

                    Teraz co do rb, lepiej ashraf sprawdz ten wątek bo jest pewne "zagrożenie" że i Ty również w tym nurcie dziecko wychowujesz ;D
                    forum.gazeta.pl/forum/w,572,157319315,157319315,RB_sprawdz_a_nuz_Ty_tez_stosujesz_D.html
                    Bo RB to nie jest spanie z dzieckiem w łóżku, to nie jest karmienie piersią, to nie jest chustowanie, to nie jest BLW. To po prostu filozofia u której podstawy leży szacunek do dziecka, respektowanie jego potrzeb i preferencji,a głównym celem jest zbudowanie silnej więzi z dzieckiem. IMHO kwestie takie gdzie śpi albo w jaki sposób jest karmione w początkowym okresie życia, to są tematy poboczne.

                    www.bieniewicka.pl
                    • ashraf Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 11.05.15, 15:26
                      Watek widzialam, ale ja nie wychowuje dziecka w zadnym nurcie, ani rb, ani tracy, ani powrotu do dzikich plemion ani cry out, ani... natomiast mam jakie takie pojecie o roznych nurtach wychowawczych i o ile oczywiscie rozumiem na czym polega rb w zalozeniu, to w praktyce jest realizowane wg takich a nie innych narzedzi, ktorych nie stosowanie wynika raczej z przyczyn zewnetrznych, niz z przekonania. Ale to dyskusja na inny watek wink
                        • ashraf Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 11.05.15, 20:07
                          To dokładnie tak jak ja wink A RB to nurt jak każdy inny, po prostu obecnie dosyć modny. A wychowywanie dziecka z szacunkiem dla jego osoby i potrzeb to ani epokowe odkrycie, ani też żaden element flagowy takiego czy innego podejścia wychowawczego, tylko pewnego rodzaju oczywistość dla każdego normalnego, kochającego dziecko rodzica. I nie ma nic wspólnego ze sposobem rodzenia, karmienia, noszenia, usypiania, odpieluchowywania czy też z powrotem do pracy po 3 miesiącach czy po 3 latach smile
              • kjut Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 06.05.15, 11:09
                > nie uwazam, zeby uprawianie go we wlasnym lozku swiadczylo o nudzie w pozyciu.

                Ależ oczywiście, że nie. Natomiast nie uprawianie go tylko dlatego, że łóżko wieczorami i w nocy jest zajęte przez dziecko - to już może świadczyć.
                      • kjut Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 11.05.15, 11:51
                        A nie łatwiej po prostu, ze się przytulają albo kochają? Dziwi mnie skąd pęd rodziców do okłamywania dzieci... Lezymy? No to pytanie małej było jak najbardziej zasadne, inteligentne dziecko... Tylko co powiedzieliście dalej? Dalej w to kłamstwo brnęliscie?
                        • stysia1987 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 11.05.15, 11:58
                          Mysle, ze ciezko byc gotowym na taka sytuacje i pod wplywem chwili, mowi sie cokolwiek. A jesli maluch dociekliwy to bedzie drazyl. A przytulamy? No spoko. Tylko jak dziecko znajomej zauwazylo w tv jak caluja sie postacie w filmie, wyprobowalo to na babci. Z zamknietymi oczami i proba oblizania. W koncu tylko sie "caluja". Ok, mogli nie pozwalac ogldac dziecku (u mnie zero tv, no dobraz wiadomosci raz w tyg). Ale stalo sie. I wez tu wytlumacz, ze tak tylko dorosli moga. Wg mnie czas na tlumaczenie o intymnosci jeszxze nadejdzie.
                          • bieniewicka Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 11.05.15, 12:03
                            No tak tylko tak w ogóle to dzieci często same odkrywają swoja seksualność około 3 roku życia, tzn bawiąc się dotykają się i zauważają np ze to przyjemne. Nie widzę nic złego w tym żeby trzylatkowi poweiedziec ze mama z tata "się kochają". Po prostu dziecko pewnie powie " acha". Pewnie kolejne pytanie później będzie " co to znaczy". Ale nie od razu, za jakiś czas.

                            Całowanie - no dokładnie mówisz ze caluja się dorosli jak się bardzo kochaja. Co tu dalej mówić?
                            • kjut Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 11.05.15, 12:09
                              No dokładnie. Skoro nie mam problemu, żeby wytłumaczyć dziecku, że kawa jest tylko dla dorosłych, czy alkohol, to i z seksem problemu nie ma. A czas na mówienie o intymności i seksie powinien być kiedy małe pyta. Trzylatka za mała? A czterolatka? Pięciolatce juz opowiedzą w przedszkolu.
                            • stysia1987 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 11.05.15, 12:12
                              Ale ja nie jestem w kontrze. Po prostu uwazam, zekazda rozmowa powinna byc na spokojnie. A poza tym maluchy lubia nasladowac, stad moj przyklad. Poza ty dociekliwy, bedzie drazyl, a czemu ja tak nie moge? A dlaczego tylko dorosli? Jesli wybiera sie taka opcje, warto miec w zanadrzu madre odpowiedzi wink Dla mnie "zbycie" dziecka kiedy jest sie przylpanym in flagranti kupuje rodzicowi troche czasu. Zeby poukladac w glowwie odpowiedzi na dany temat - spojne i zaspakajace ciekawosc.
                              • kjut Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 11.05.15, 12:20
                                Stysia, to lepiej powiedziec wtedy cos w stylu "przytulamy się - idz na chwilę do pokoju, ubierzemy się i wtedy porozmawiamy". Ja jestem bardzo w kontrze do ściemniania dzieciom wink Bo to tak, jak dziecko zapyta Cię na ulicy "czemu ta pani ma taki duzy brzuch?" a Ty w ramach "kupowania czasu" powiesz "bo się obzarła obiadu" tongue_out No rozumiesz... potem nawet trudniej wybrnąc z takiego "niewinnego kłamstewka", robi się z tego jakas dziwna, wielka sprawa... "kochanie, wtedy gdy powiedzielismy Ci, ze lezymy, to nie tylko lezelismy, ale...". Ja jestem zdania, ze o seksie to trzeba właśnie normalnie. Bez przygotowac, wielkich słów, ulozonych przemów. Raczej na bieząco, korzystając z chwili i sposobnosci. Przeciez jakby Cię zapytała przy gorącej patelni to tez powiedziałabys "Ewka, gotuję, nie teraz!",a nie wymyślała na poczekaniu bajki dla "kupienia czasu" bo a noz Cię zapyta "ale co gotujesz?" i Ty przemyslec musisz smile
                        • asia_i_p Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 11.05.15, 20:17
                          Była to jak najbardziej prawda. Leżeliśmy.

                          Wydaje mi się zresztą, że dalszej rozmowy nie było, bo się mało nie udusiliśmy ze śmiechu. W każdym razie na pewno nie wtedy omawialiśmy kwestie seksualne, bo to się odbyło przy okazji mojego okresu - wtedy omówiłyśmy szczegóły kobiecej anatomii i proces zapłodnienia, o rolę mężczyzny dopytała trochę później, ale już mając cztery lata wiedziała o ziarenku, które tata wkłada mamusi, bo poprosiła męża, żeby jej pokazał.

                          Temu, że dziecko mam inteligentne, nie zaprzeczę.
    • tomelanka Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 05.05.15, 13:42
      Synek pierwszy miesiac spał w gondoli u nas w sypialni, potem w swoim pokoju tak do roku wtedy często chorowal, braliśmy go do siebie i tak mu do 3 lat zostało wink od pół roku znów spi u siebie.
      Z corka pierwszy miesiac spalam na kanapie bo maz z synkiem. MałąMała w nocy miala porę robienia kupy a że dość opornie jej szło to siedzialam z nią. Po miesiacu obie sztuki zaczęły przesypiac noce, corka ma już 15 mies i do spania musi mieć lozeczko i koniec. Czasem przysnie w aucie ale rzadko. Mieszkanie mam 60 m, dzieli pokoje duży przedpokoj, zanim się położę to drzwi są przymkniete s jak ide spac to otwieram na szeroko. Śpią z nami tylko w czasie choroby bo synek tak chrapie że się zawiesza, a córka nawet jak ma gorączkę to spi jak zabita, przebudzila się tylko jak miala prawie 40 st, dostała syrop i picie i poszła dalej spac.
      Mimo odległości budze się na każde stekniecie
    • ela.dzi Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 06.05.15, 11:39
      To zależy od Ciebie czy chce Ci się iść na 2 karmienia do innego pokoju i czy jesteś w stanie usłyszeć dziecko z innego pokoju. Mi by się nie chciało, a po drugie jednak bałabym się zostawiać takiego maluszka w innym pokoju na noc.
    • flo-bo Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 06.05.15, 16:13
      Jeżeli dziecko nie budzi się 5razy w nocy, nie ma problemu. Spanie z dzieckiem jest ok przy wielu pobudkach i po prostu potrzebie bliskości jaka ma dziecko. Różnie to wygląda z różnymi dziećmi, trzeba się dostosować smile co do SIDS-zespol nagłej śmierci lozeczkowej, rzadziej występuje u dzieci śpiących z rodzicami w pokoju, ponieważ dziecko nieświadomie dostosowuje swoj rytm oddechu do rodziców. Ja spokojnie spalam dzięki monitorówi oddechu (łącznie z nianią), inaczej nie ma szans-chyba stałabym cala noc pilnując czy oddycha. Polecam-wsxyscy są wyspani i zadowoleni smile
    • lidek0 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 06.05.15, 18:05
      Córka znajomych w wieku 3 miesięcy przeniesiona do własnego pokoju przestała się budzić w nocy, jak nie spróbujesz , w końcu jak to nie wypali może z powrotem wrócić do Waszej sypialni.
      Tekstów kjut nie skomentuję, bo to żałosne.
    • asia_i_p Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 09.05.15, 17:09
      Według mnie trochę za wcześnie.
      W okolicy 4-5 miesięcy mój syn zaczął gorzej spać i gdybym za każdą pobudką miała przemierzać mieszkanie, to wydreptałabym łysą ścieżkę w panelach. A tak wiele pobudek dało się załatwić robiąc "szszsz" albo bujając łóżeczkiem bez wstawania z łóżka.
      • lidek0 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 10.05.15, 18:59
        Ale nie wiesz czy przeprowadzka do własnego pokoju nie zmniejszyłaby ilości nocnych pobudek, z góry nie możesz zakładać, że byłoby tak samo. Co nie znaczy, że namawiam do przenosin dziecka, a z góry nic nie można założyć.
        • asia_i_p Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 10.05.15, 20:55
          Ja zakładałam, że mogę po prostu chrapać wink - ale to jednak wyraźnie zbiegało się z tym okresem 4-5 miesięcy, potem ze mną w pokoju wrócił do dwóch pobudek na noc, zszedł do jednej, teraz przesypia całą noc. I jednak w te dwie noce na tydzień, weekendowe, kiedy się od niego wyprowadzam do męża, nie widzę istotnej różnicy w jakości snu.
          W tej chwili w zasadzie sypiam w tygodniu w pokoju syna głównie dlatego, że materac z kanapy w salonie, gdzie jest teraz nasz pokój, daje mi w kość, a mąż wstaje o piątej. Niedługo wymienimy sofę na tę z IKEI, brzydką jak noc ale będącą dobrym, prostym materacem, to się wyprowadzę od dziecka.
    • volke_86 Re: Przeprowadzka do własnego pokoju 10.05.15, 10:10
      Uwazam, ze to za wczesnie. Istnieje wiele przeslanek medycznych potwierdzajacych ze lepiej jest kiedy matka spi w poblizu dziecka. Sama z doswiadczenia wiem ze budzi mnie kazdy ruch dziecka i uwazam, ze to dobrze, bo jak wspomnialy dziewczyny, organizm tak malego niemowlecia jest nieprzewidywalny. Czytalam tez gdzies ze zadna elektroniczna niania ani detektor oddechu nie zastapia spania w poblizu siebie - matka bedaca z dala, majac z poblizu tylko nianie nie spi juz tak czujnie jak w poblizu dziecka.
      My powoli probujemy wyprowadzic naszego prawie 10miesieczniaka i mam wiele obaw. Poki co spi na drzemki u siebie a ja mam otwarte drzwi i co chwile na niego zerkam i nadsluchuje, a w nocy czesciowo spi u siebie i wtedy maz kladzie sie obok niego (mlody spi na materacu bo lozeczka nie trawi,a maz na koldrze na dywanie).
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka