Dodaj do ulubionych

Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzrokowy

    • murwa.kac Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 23.07.15, 22:22
      IMO Isiam jest albo świetnym trolem

      albo

      cierpi na zastępczy zespół Munchhausena.

      innej opcji nie widzę.

      --
      To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
          • isiaaaam Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 24.07.15, 01:21
            dzieki
            Wielkie dzieki
            Wszystko co robie widac robie zle i nie zyskuje Waszej aprobaty .,, radzicie Diagnozuj diagnozuje, baw sie bawię sie, wychodź stymuluj wychodze - luzuj luzuje ... A pytać juz widac nie moge i wam sie wyżalić jesli lekarz mowi ze jest złe!? bo wymyślam bo katuje swoje dziecko no normalnie nie kocham prawda?
            * Co do zaparć śliwki były/sa jabłuszko były/sa , zapychacze typu ziemniaki rzadko - sporo buraków, warzyw itd ... Wody duzo pije, probiotyk dostaje hmmm no i olej kokosowy ped.zalecila bez zmian niestety.
            • murwa.kac Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 24.07.15, 07:51
              nie.

              za zabawy, stymulacje, diete etc - nikt Ci głowy nie suszy.
              za doszukiwanie się nieistniejących problemów, chorób, krzywdzenie tym dziecka - już tak.

              i nie dociera do Ciebie, ze masz w 100% normalne, zdrowe dziecko. nie dociera ani specjalista ani pińćet wypowiedzi innych dziewczyn, ktore maja/miały dziecko/ci w wieku Twojego syna i wszystkie jak jeden mąż Ci piszą, ze JEST OK. a nawet LEPIEJ NIŻ OK.

              więc troll albo Munchhausen. to pierwsze - olać, miałaś przynajmniej frajde. jeśli to drugie - lecz. bo mozesz doprowadzić do śmierci bądź kalectwa własnego dziecka.



              --
              Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                • murwa.kac Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 24.07.15, 09:18
                  isiaaaam napisał(a):

                  CytatNikt Cie o diagnozę nie prosił ale widze ze na odleglosc nie widząc dziecka mozna ...

                  sama o nią prosiłaś.
                  i wszyscy Ci piszą, ze z dzieckiem jest ok.

                  fakt, o diagnozę swoją nie prosiłaś.
                  ale to Tobie ja wystawiłam, opierając się o twoje wypowiedzi, a nie dziecku.




                  --
                  To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
                  • isiaaaam Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 24.07.15, 09:47
                    pytalam jak to bylo w waszych 'przypadlach' a nie pytalam czy syn jest zdrowy? czy chory?
                    widze ze najlepiej jak ma sie wsyztsko ok jechac po innych. dziekuje za ogrom wsparcia mase odpowiedzi - fakt moze jestem zbyt porywcza pytam w kolko ale gdzies te obawy musze wylac? ale ok ok ok sierotka marysia wariatka troll ma zdrowe dziecko i juz nie bedzie sie zalic
                    • iwetakreweta Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 24.07.15, 12:01
                      w końcu podziałało, obiecuje, że nie bedzię się zalić, trzymam za słowo!!!!!!!!, jęsli Twoj syn faktycznie przestanie robić nawet minimalne postepy bardzo będę Cię przepraszać. A teraz daj mu żyć i poznawać świat,bo wyczytałam ,żę stres matki odbija się na inteligencji dziecka i to nie są zarty.
                    • baba_za_kolkiem Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 25.07.15, 12:38
                      Wpisz sobie w kalendarz taki przypominacz i koniecznie za jakieś pół roku odszukaj ten wątek i sobie przeczytaj. Zrozumiesz może wtedy, że
                      - to MATKA ma wierzyć w swoje dziecko, w to że jest cudowne, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju, kochane i warte wszystkiego,
                      - to MATKA ma je wspierać i wpajać mu POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI, skąd synek weźmie poczucie wartości jeśli będziesz się doszukiwać w nim non stop co jest z nim nie tak?

                      Nawet jeśli to czy owo robi inaczej niż w tabelkach (o maj gad!), to dlatego że dzieci nie są kserokopiami siebie. Każde jest inne. Mój syn nic chyba nie robił wg tabelek. No i co z tego? Kto miał w niego wierzyć jak nie ja? Kto ma w nim budować pewność siebie? Kto ma go wspierać w poznawaniu świata, w nauce? Myślisz, że na świecie rodzą się same tabelkowe ideały? Otóż nie.
                      Popatrz na syna, rozmawiaj do niego, opowiedz mu, co jest na świecie, co na niego czeka, pokazuj, opowiadaj, rozmawiaj, śmiej się, wyrośnie na pocieche a nie na zastraszonego człowieczka, PEŁNEGO WAD I NIEDOSKONAŁOŚCI, tak skrupulatnie wynotowanych mu przez mame....
                      Chciałabyś mieć mame, która tylko patrzy i mówi: ojej, to coś chyba nie tak jest, czy mame, która wspiera, uczy, cieszy się z sukcesów i pozwala na porażki i błędy???

                      Nie moge uwierzyć, że można tłamsić swoje dziecko. Mało tego, nie wierze też, że ty świadomie chcesz tłamsić swojego synka. Czy się myle?
                        • baba_za_kolkiem Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 26.07.15, 21:47
                          Oj dziekuje bardzo ale bez przesady smile Nie jestem idolem w sensie chodzącego ideału, o nie, jestem matką jak każda inna z nas, z dniami lepszymi i gorszymi, ale syn mój miał poważne deficyty w rozwoju w pierwszym roku, w rodzinie mamy niepełnosprawną dziewczynkę, i w życiu, ani w przypadku mojego dziecka, ani tej małej nie pozwoliłabym nikomu powiedzieć złego słowa o dzieciach czy wytykać ich słabości. Synek autorki wątku moim zdaniem rozwija się jak każde dziecko (albo lepiej powiedziec jak żadne inne dziecko, ponieważ każde dziecko rozwija się w swoim tempie) i nie widzę żadnych niepokojących sygnałów, mam wrażenie czasem, że ludzie mający zdrowe dzieci doszukują sie nie wiadomo czego, a rodzice tych naprawdę chorych wspierają te dzieci i nie dadzą powiedzieć o nich złego słowa. Coś w tym jest.
                          Moj syn usiadł jak tako pod koniec 10 miesiąca, chyba mało która tabelka to zakłada? Ale jak usiadł (nie sadzałam go wcześniej, nawet w spacerówce jeżdził na leżąco) to zaznaczyłam w kalendarzu i tańczyłam z nim na rękach po pokoju jak wariatka. Usiadł i żyje. Mało tego. Teraz należałoby zapytać, gdzie on już nie siedział smile chyba tylko na żyrandolu.
                  • isiaaaam Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 31.07.15, 18:20
                    Zjecie mnie ... Nie gaworzy nic ... A spotkamy na siacerze sąsiad o miesiac młodszy : dadadada, Tatatatata, nianianiania, na prośbę swojej mamy : powiedz mama, mały odp: neenienenenie ... crying ja do
                    Mojego mowie ma gdzieś i patrzy na samochod obok...
                    Synek kolezanki mowie do niego założyłam
                    Sie patrzy gleboko w oczy a mój ...
                    Odwraca główkę sad

                    No musiałam gdZies to powiedzieć ... Chwilowy smutek
            • angeika89 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 24.07.15, 12:38
              Issia ale nikt nie chce robić Ci na złość. Nikt nie podważa Twojej miłości do syna i zaangażowania w jego rozwój. Nam chodzi po prostu o to że mimo mnóstwo argumentów że masz zdrowe dziecko nadal się upierasz że coś jest nie tak. Chciałaś zobaczyć jak jest u innych dzieci, więc widzisz że większość nawet starszaków nie robi tylu rzeczy ile Ty oczekujesz od Tymka. Nie nie chodzi o jakieś "katowanie" jak to nazwałaś tylko o Twoje nastawienie do całej tej sytuacji. Obsesyjnie doszukujesz się problemów w swoim dziecku i nawet jak robi postępy to piszesz że postępów nie ma...
              Dlatego większość z nas uważa że to w Tobie jest problem a nie w Twoim dziecku. Otrzymałaś tyle słów wsparcia i otuchy, ale nadal uparcie Twierdzisz że mały jest chory. Nawet lekarze nie potwierdzili Twojej diagnozy którą Ty małemu wystawiłaś jak miał już 5 tygodni... Idź kochana do psychologa, ale z sobą nie z dzieckiem. To moja dobra rada, bo wykończysz i siebie i biednego ślicznego Tymusia...
        • stysia1987 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 24.07.15, 12:18
          A ja mam nadzieje - ze ten kop od dziewczyn (choc nie lubie takiego stawiania diagnoz) - postawi Cie do pionu. Jestes w goracej wodzie kapana. Dziewczyno, pisalam Ci jak bylo u nas. Jak bylo mi ciezko. Na pewno czytalas moje posty. Zluzowalamjest lepiej,. Ja znalazlam sobie cos tylko dla mnie - fitness. Chodze 3-4x tyg, schudlam 5kg i czuje sie swietnie. Jak mam czarne mysli to ide sztanga pomachac lub tylkiem na zumbie pozarzucac i jest mi lepiej. Mala w tym czasie z tatusiem, wiec win win. Zaczelam tez robic wiecej dla siebie, czssciej zostawiac z babcia, chodzic z mezem na wino/obiad. Im mnjej mam czasu na myslenie, tym lepiej.

          Wierze w to, ze nie jest tak jak sie spodziewalas z tymkiem. Ze jestes np zla/zazdrosna/rozcarowana, ze inne dzieci sa latwiejsze w obsludze czy tez bardziej kontaktowe. Mnie tez bylo przykro jak slyszalam "co ona taka powazna!". Ale pogonilam wszystkich. Taka jest i juz. Nie musi suszyc zebow do kazdego. Masz makego indywidualiste i tyle.

          Ps. Moze poszukaj niani, takiej z doswiadczeniem. Nie mow jej o swoich podejrzeniach. Zostaw malego czasami z nia i pytaj co robili, jak sie zachowywal. Obca osoba, nie wiedzaca omproblemie moze byc super rozwiaaaniem. Zadnych negatywnych odczuc itp
    • jaskowadolina Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 28.07.15, 05:42
      Isiaam, nie mam czasu na czytanie całej dyskusji, ale napiszę Ci, że jestem bardzo zdziwiona Twoimi pytaniami i podejrzeniami. Z opisu brzmi to jak zwyczajne dziecko - albo z moim synem też jest coś nie tak. A nie przypuszczam, żeby z moim dzieckiem było coś nie tak, bo mój tata, mieszkający niedaleko nas i widujący malucha co 2-3 dni jest psychologiem, pracującym od 30 lar z dziećmi i nie widział dotychczas nic niepokojącego w naszym maluchu.
      Mały ma 13 miesięcy i nie wskazuje wzrokiem przedmiotów, nie zwracamy na to uwagi, nawet się nad tym nie zastanawiałam wczesniej. Ręką, co zrozumiałe, nie wskazuje również. Nie szuka wzrokiem mamy i taty, gaworzy, owszem, ale trudno mi powiedzieć coś, ot gada po chińsku. Nie dzieli się radością z zabawek (to w ogóle jakaś abstrakcja dla mnie przy tak małym dziecku), nie nawiązuje rozmowy, bo nie mówi.
      Gdy go trzymam na rękach nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, bo i po co, rozgląda się, podobnie w wózku. Nie przyszłoby mi nawet do głowy, że powinien, inne dzieci w rodzinie też tego nie robiły. Nie da się go nawet zmusić do popatrzenia na mnie czy męża w wózku, udaje, że nas nie słyszy i olewa totalnie.
      Nigdy jakoś nie zabiegaliśmy o niego, nie skakaliśmy i nie robiliśmy przed nim min, żeby spojrzał. Nie patrzy, to nie.
      Pokazałam Twój wpis tacie, zaniepokojona, że z naszym chłopcem też jest coś nie tak - jedynie się zaśmiał. Powiedział, że jego zdaniem to normalne rzeczy na tym etapie. Tak przyznam, że naprawdę mnie Twój post zatkał, bo zupełnie serio, mam identyczne dziecko i psychologa pod bokiem i nawet nie przyszło mi do głowy, że może być z nim (dzieckiem, nie tatą) coś nie tak.
      Nie wiem czy to Cię uspokoi, ale może zwyczajnie za dużo wymagasz od dziecka?
      • isiaaaam Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 28.07.15, 08:46
        Jaskowodolina dziekuje za post. Co do wskazywania, gaworzenia powiedzmy ze uznaje ma jeszxze czas. Ale ... Martwi mnie brak wiezi z synkiem tj taki brak kontaktu wzrokowego rozumnego ciekawego - nie pisze o tym zeby był wpatrzony we mnie 24 h na dobę ale mały np przewijam go popatrzy dosłownie na chwilunie nawet jak mowie do niego opowiadam spiewam ale nie jakos długo hmmm lezymy w lozku twarz do twarzy to np łapie moje ucho a w oczy nigdy nie spojrzał sad takie przykre to dla mnie po prostu ... Kolezanki były wczoraj u mnie, jedna z dzieckiem to mała 5 mm wpatrywala sie we mnie z bliska nie unikała kontaktu podtrzymywała go szukała próbowała naśladować co mowie, w mojego syna patrzyła, ba ludzi a zabawki były na drugim miejscu a mój syn podchodzi ktos do niego spojrzy na ułamek sekundy i zabawka sie bawi zzzz nawet wołany zagadywany - imie pisze o jednej chwili tuljononcuahkym zachowaniu synka
        • jaskowadolina Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 28.07.15, 13:06
          Nie wiem isiaaam co Ci napisać w gruncie rzeczy. Ja nie liczę sekund ile mój syn na mnie patrzy i nigdy się na tym nie skupiałam. Specjalnie po Twoim poście zaczęłam się mu przyglądać na spacerze i dopiero zwróciłam uwagę, że nie patrzy i nas olewa. Jak leżymy razem mały też jest zainteresowany moją twarzą - nosem, uchem, okiem, ale nie patrzy mi w oczy jakoś szczególnie. Mój syn lubi patrzeć na inne dzieci, obserwować je na placu zabaw itd. Ale mam znajomych, których dziecko z kolei wpatruje się w swoją mamusię non stop (też się wczoraj widzieliśmy, więc przyuważyłam), ale dopiero zwróciłam uwagę, że on z kolei jest ślepy na innych ludzi. Ma również 13 miesięcy a nie reaguje nawet na swoje imię, gdy się go woła. Znamy się od dawna, znam to dziecko od urodzenia i na to też nie zwróciłam uwagi. Dzieci są strasznie różne i myślę, że dopóki się na coś nie zwróci uwagi i nie zacznie w to wpatrywać, to nas to niepokoi. Ja po Twoim poście poleciałam zaraz do ojca pytać, czy z moim synem jest wszystko ok, bo mogłabym tak samo go opisać i być może teraz też będę szalała na punkcie kontaktu wzrokowego, ale dopóki na to nie zwróciłam uwagi, to tego nie widziałam. I uwierz mi, że u nas trudno byłoby przegapić jakiś problem, mamy psychologa na co dzień.
      • isiaaaam Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 28.07.15, 08:57
        Jaskowodolina dziekuje za post. Co do wskazywania, gaworzenia powiedzmy ze uznaje ma jeszxze czas. Ale ... Martwi mnie brak wiezi z synkiem tj taki brak kontaktu wzrokowego rozumnego ciekawego - nie pisze o tym zeby był wpatrzony we mnie 24 h na dobę ale mały np przewijam go popatrzy dosłownie na chwilunie nawet jak mowie do niego opowiadam spiewam ale nie jakos długo hmmm lezymy w lozku twarz do twarzy to np łapie moje ucho a w oczy nigdy nie spojrzał sad takie przykre to dla mnie po prostu ... Kolezanki były wczoraj u mnie, jedna z dzieckiem to mała 5 mm wpatrywala sie we mnie z bliska nie unikała kontaktu podtrzymywała go szukała próbowała naśladować co mowie, w mojego syna patrzyła, ba ludzi a zabawki były na drugim miejscu a mój syn podchodzi ktos do niego spojrzy na ułamek sekundy i zabawka sie bawi zzzz nawet wołany zagadywany - imie pisze o jednej chwili tylko o ciągłym zachowaniu synka i zdecydowanie unika kontaktu a juz o szukaniu nie mowie ...
        • iwetakreweta Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 28.07.15, 12:13
          tłumacze cie Babo , że moja identycznie idento dokladnie tak samo się zachowywała, a syn kolezanki mlodszy o miesiac cudownie wpatrzony byl w mame, corka kolezanki 3 dni mlodsza wzroku nie spuszczala ze mnie, a moja albo sec spojrzala albo wcale i juz gdzies pedzila, czy wpatrywala się w zabawki, wolalam po imieniu a ta głucha jak pien, wiem co przezywasz. minie, mnie uspokjajały takie posty jak moj, taka róznica miedzy nami.
        • ilonka246 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 28.07.15, 18:36
          Isiaaam ! Bylam dzisiaj z mala u psychologa ,skorzystalam w ramach turnusu rehabilitacyjnego w Centrum ZdrowiabDziecka ,ot tak dla swietego spokoju .Powiem tak w wieku Twojego malego byla bardzo podobnie u Nas .Ba .Jak miala 8 miesiecy ,to bylam pewna ze ma autyzm ,opowiedzialam o tym psychologowi .Pocieszalo mnie jedynie rozumienie mowy .Teraz ma 10 miesiecy i wskazuje reka ,dzieli.sie emicjami ,zrobila sie ekspresyjna ,ale dalej nie wpatruje sie we mnie ,chociaz teraz nawiazuje super kontakt wzrokowy .Jak miala 3 miesiace ,to sie wpatrywala ,gluzla do mnie ,piszczala ,q jak zaczela sie ruszac ,to wiadomo wszystko jest ciekawe .Zabawki ,nawet drzewko ,wiec woli poznawac ,eksplorowac swiat niz wpatrywac sie w matke .WIEM ,ze jest z nia wszystko ok ,rozwija sie dobrze i nie ma powodu do zmartwien .Daj mu czas .Probowalas laximed?
    • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 14:21
      Hej Dziewczyny przepraszam Was za te hej tablet mi sie zacina i swiruje wiec wiadomosc poszla sama ...Jestem nowa na forum podczytuje Was od dawna rowniez martwie sie o rozwoj swojej Corci ktora ma 9,5 miesiaca glowny powod na chwile obecna to slaby kontakt wzrokowy z bliska (na regach glownie w wozku rowniez ale tu mniej sie jiepokoje jestem w stanie to zrozumiec ciekawsze widoki niz twarz spanikowanej Matki) czytam Was bo po Waszych wypowiedziach glownie dziewczyn ktore opisywaly slaby kontakt a z Dziecmi wszytsko ok daje mi nadzieje ze bedzie dobrze ale i tak sie martwie mimo postepow corci ....Isiam zalozylam konto ze wzgledu na Ciebie bardzo mi Ciebie szkoda wiem co przezywasz ja ostatnio mam te lepsze dni ale bylam w takim samym zlym stanie psychicznym jak Ty i doskonale Cie rozumiem musisz wierzyc tyle Dziewczyn pisze ze Dzieci wyrosly z podobnych niepokojacych zachowan ...trzymam kciuki za Ciebie i ja rowniaz wierze ze Twoj Maly wyrosnie z tego wszytskiego co Cie niepokoi, a pozniej jak znajde chwilke napisze Ci jak mi udawalo sie odzyskiwac wiare w moje Dziecko chociaz nie ukrywam ze czasmi przychodza ciezkie dni ale to sa leki ktorych ciezko sie wyzbyc ziaremko zostalo w glownie zasiane i to powraca wiec nie bede udawac ze jest u nas super ale ja wierze mimo wszytsko ze Corcia jwst zdrowa i T
      woj Synek rowmiez pozniej napisze wiecej jak znajde troche czasu zeby Cie troche uspokoic moze mi sie uda chociaz wiem ze latwo mie bedzie bo ja w momemtacch nawiekszego kryzysu tez nie przyjmowalam pozytywnych opinii z otoczenia ....
          • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 15:17
            Dziewczyny nie piszcie tak nie jestescie w Jej sytuacji a oceniacie jaka to Ona jest "wariatka" tak wiem te slowo nie padlo ale mozna odniesc takie wrazenie ze za taka ja macie kazda z nas skoro znalazla sie na tym forum o cos sie martwi bo nie wierze ze z nudow ...Dziewczyna z opisu przede wszystkim dla mnie jest zmeczona pisze ze Synek slabo spi i tego bardzo wspolczuje mielismy z Corka ciezki okres kiedy miala kolki i to tylko jakies 3-4 tygodnie ale wiem co to znaczy uslyszec placz Dziecka po tym jak dopiero co zmeczonej Matce udalo sie zasnacmyslisz sobie wtedy co Ty dziecko chcesz juz nie mam sily....skoro u Niej trwa to do tej pory bardzo Jej wspolczuje ale nie sadze zeby byl to wyznaczjik a celowo pisze a nie lubie tego slowa wrecz sie go boje wracajac do snu mojej kolezanki Corcia problemy ze snem miala chyba 1,5 roku co Oni przezywali szok wieczmie sie zalili loeczko przeaawili ze moze zle miejsca no cuda do dzisiaj nie wiadomo czemu tak bylo ale na 2 dziecko sie nie decyduja tez nalatali sie po lekarzach kasy wydali i co i nic to nie dalo dzisiaj mala jest zdrowa i madra 4 lataka wiec ze snem bym sobie odpusila isiam wiem naczytalas sie internetu tez mialam taki okres ze wpisywalam w wyszukiwarke autyzm i co bym nie przeczytala wszytsko mi pasowalo juz tam nic nie szukam bo do dzisiaj bym zwariowala dzisiaj czytam tylko te forum bo tu dziewvzyny dodaja otuchy i ja zaczynam myslec o sowim dziecku jak o zdrowym nie chorym wtedy mam te lepsze dni a i Corcia wtedy nagle zdrowa sie robi ja wiecej sie z nia wyglupiam i staram sie nie myslec ze w tym momemcie powinna patrzec mi w oczy ciesze sie ze Ona sie cieszy ismieje w glos jak u nas z mowa nie powiem gaworzy ale czy dialoguje napewno nie jak powiem mama tata czy baba predzej w wyglupach jak krzyczy w radosci np Ona syoi w lozeczku ja sie chowam i wyskakuje jak juz sie dobrze rozbawi i zaczyna krzyczec i mnie zaczepiac tak wiem zaraz napiszssz ze Twoj nie zaczepia moaja robi to jakies 2 tygodnie i tez nie zawsze takze badz cierpliwa i nic na sile i wracajac do dialogowania jak juz tak sonie krzyczy do mnie to ja przedrzezniam i wtedy powatarza krzyki ale wszystko musi byc w zabawie tak ooo z wyskoku jak podejde i powiem Paulinka powiedz mama nie ma szans nie powtorzy ale tak jak mowie jakies okrzyki na zasadzie ona i ja to cos tam wychodzi nawet nie wiem czy to dialogowanie co do zabawek tez je dlugowolala teraz jest lepiej jak sie bawi a ja zavzynam ja zaczepiac to moge ja od tego oderwac ze zainteresuje sie mna ale musze byc jakies wyglupy bo tak jak sie bawi na dywanie i poloze sie kolo mniej to tez ma mnie gdzies czasmi jakby mnie nie bylo ale uwierz mi ze byl taki okres calkiem do niedawna ze ryczalam ze mnie olewa ....poprawa jest jakies 2 tygodnie naprawde zaczynam wierzyc ze bedzie dobrze i u Was tez tak bedzie...
            • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 15:41
              A....i co Ci moge jeszcze poradzic oczywiscie nie chce usypiac Twojej czujnosci bo lekarzem nie jestem ale Ty piszesz ze juz pare specjalistow widzialo malego i nie jest najlepiej ja tez mialam ocnoye zapisac mala do synapsis ale strach byl na tyle silny ze nie mialam odwagi i wiem ze jak bym poszla z mala w wieku Twojego Synka pewnie podobnie bym uslyszla a na chwile obecna pewnie by cos widzieli i kazali przyjechac za jakis czas bo ja widze poprawde i powiedzialam sobie ze do roku czekam cierpliwie i staram sie nie panikowac staram bo zdarzaja mi sie ciezki dni uwierz...ale nie zapisalam bo tak jak mowie balam sie ze cos zobacza a ja juz w ogole osiwieje a nie oklamujmy sie jaka terapie mozna wdrozyc dla dziecka 8 miesiecznego zabawa zabawa i jeszcze raz zabawa pokazywanie swiata oczywiscie czytam Was i korzystam z Waszych wskazowek malowanie ust zabieram jej smoka wkladam odwrotnie w swoja buzie i sie z nia drocze takze no powiedzmy terapia przez zabawe a Ty nachodzilas sie z Dzieckiem po specjalistach i jestes jeszcze bardziej zdolowana a za miesiac Maly moze byc innym Dzieckiem a slowa z ust specjalistow napewno beda w glownie siedziec i wracac mimo poprawy ktora bedzie oczywiscie nie chcem zeby to zabrzmialo na zasadzie zebys synka zaniedbala w jakis sposob ja pierwszy raz z Corcia bylam u neurologa jak mila 5 miesiecy bo sie napinala jak cos chciala i ogolnie w roznych sytuacjach cale szczescie mimelo ale chcem Ci powiedziec co powiedziala mi neurolog jak juz nie wytrzymalam i powiedzilam w placzu nie wytrzymalam ze podejrzewam autyzm bo czytalam w internecie ktos pisal o takich objawach powiedziala do meza ze ma mi ograniczyc dostep do internetu i ze mam isc do psychologa ze soba powiedzila cos jeszczze waznego ze u tak malego dziecka nie mozemy mowic o autyzmie bo rozwoj niemowlka zmienia sie z dnia na dzien czasami i niby sie uspokoilam ale nie na dlugo pojechalismy do psychologa i kazala obserwowac te napinania i zachecac do gaworzenia wtedy tylko gluzyla reszte ocenila prawidlowo ale wrocilam taka zalamana ze jednak zwrocila na te napiecia uwage i nie przemawiala do mnie cala reszta pozytowo od tej pory niegdziej nie chodze bo dziecku rzeczywiscie napiecia przeszly a stesu sie najadlam ... takze moze Ty na chwile odpisc z tymi specjalistami i poprostu traktuj Go jak zdrowe Dzieko duzo sie baw wyglupiaj bo diagnozy mu nikt nie postawil musisz wierzyc ze bedzie dobrze trzymam kciuki za Was !!! Ps Tymus jest sliczny smile trzymacie sie cieplutko i pamietaj nie jestes sama ktora sie martwi chcialam podziekowac Dziewczynom ktore kiedys tez sie martwily ze wracaja i pisza ze jest ok nawet nie wiecie ile nadzieji to daje smile
            • koralik37 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 15:54
              Mamaakiki - używaj znaków interpunkcyjnych plisss bo raz ze ciężko się czyta, a sens wylapuje jeszcze ciężej.
              Jeśli przesledzilas wątek, to wiesz ile wsparcia, informacji, porad dostała Isiam. Ciągle unika jak diabeł święconej wody porządnej terapii własnej a wszelkie nasze o to pytania zbywa milczeniem - myślę że wie,ze jest problem również z nią i dlatego temat wypiera. Ja się staram każde jej pozytywne zachowanie wspierac,ale nie dam się wciągnąć w spiralę wiecznej paniki i histerii - droga donikąd i szkoda czasu. KlucZem do rozwiązania problemow jest ona sama, ale jak widać nie chce z tej drogi skorzystać.
              Isiam - nawet jeśli tteraz tak jest, to wcale nie powiedziane ze będzie tak później. Wszyscy Ci mówimy - daj Tymkowi czas, on się uczy i rozwija. A jeśli nie - to pogodz się z myślą, że masz autystyczne dziecko, bo twój smutek i panika i tak tego nie zmienia.
              I teksty " dobrze wam mówić" pozostaw dla siebie, bo nic nie wiesz o naszych sytuacjach, problemach etc. Fakt ze się nie uzalamy nie oznacza automatycznie braku zmartwień.
              Pytam po raz któryś: CO ZROBIŁAŚ W SPRAWIE SWOJEJ KONDYCJI PSYCHICZNEJ?
              --
              https://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png
              • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 16:26
                Koralik37 ok postaram się pisać bardziej czytelnie smile Wiem, że pocieszacie i słaby efekt, ale to są leki które ciężko z siebie wyrzucić wiem coś o tym. Ja w chwilach najwiekszego kryzysu kiedy wlasnie naczytalam się o objawach a wszystko mi pasowało do Corci. Teraz oprocz tego słabego kontaku z bliska na reszte przymykam oko np. Corka tez momentami lapie za uszka czasmi ciagnie sie za wloski, a i od jakiegos czasu nie podoba mi się jak przeciąga rączki tak przed siebie jak by coś chciala dać sad
                pozytywy u nas :
                -Usmiecha sie coraz czesciej tak 7/10 odpowiada usmiechem ( z tym tez bylo gorzej)
                -gaworzy ale nie powtarza po mnie sylabowania tylko jakies okrzyki w radosci
                -szuka wzrokiem mamy taty misia i pare innych rzeczy
                -paluszkiem nie pokazuje jezzcze, ale szczegoly w zabawkach od jakiegoś czasu bada paluszkiem (wiec manadzieje, że niebawem ruszy)
                -od jakiegos tygodnia robi papa ale nie zawsze
                -coraz czesciej smieje sie w glos
                -nauczyla sie schodzic z lóżka smile
                -do 6 miesiąca była strasznym niejadkiem karmiona przez sen w ilosciach 120 ml! ( od tego chyba zaczal sie moj lek) teraz wcina po 18ml 210ml myslalam, że Ona nigdy tyle nie zje smile (mielismy podejrzenie refluksu ukrytego), ale oczywiscie nie wierzyłam w to bo nie ulewała. I wtedy chyba po raz pierwszy natknelam sie gdzies, ze problemy z jedzeniem maja dzieci z a
                -zaczyna trzymac sama butelke wiem, ze pewnie Wasze Dzieci dawmo to robia, ale ja strasznie sie balam, ze Ona z tym jedzeniem nie zaskoczy nie mowic o trzymaniu butelki (teraz z perspektywy czasu zaczynam wierzyc w ten refluks bo jak Dziecko zaczeło sie pionowac to apetyt wrócił, wczesniej nawet nie plakała za jedzeniem i to było dla mnie dziwne teraz upomina sie o swoje smile
                Takze stresu sie najadlam juz jest niby lepiej, ale tak juz pisalam mam ciezkie dni ciagle jakis lęk siedzi glównie ten kontakt z bliska jak by cos ja blokowalo sad z daleka fajnie, a czym blizej podejde to spuszcza główke jak by sie wstydziła sad
      • iwetakreweta Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 20:39
        moja nie ma czasu patrzeć w oczy, bo ciagle gdzieś pędzi, nie usiedzi na miejscu ani 5 min. jest super dziewuszką, a obaw miałam tyle co niemiara. przez prawie poł roku zyłam w takim stresie i przeświadczeniu, że Młoda jest autystyczna. ruszyła po 10 mc. wiem co przeżywacie, z tym, że Isiaaam zwariowała i to jest smutne. ona potrzebuje pomocy, bo z tego co pisze o Tymku, to moja w jego wieku była daleko w tyle. sęk w tym, że wiekszości z nas jest matkami po raz pierwszy i nie mamy pojęcia co jest pprawidłowe a co nie jest w zachowaniu dziecka. dodać to tego panikowanie, i autystyczne dziecko gotowe. Większość matek w życiu nawet o tym nie pomyslalo ,a za pewnie wiele niemowlaków zachowuje się podobnie. tendencja to wkręcania sobie to nasza domena.
    • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 21:25
      Dziekuje za odp a napisz prosze jak jest z kontaktem u Was na rekach bo ja mam wrazenie ze Mala celowo unika tego kontaktu, nie wiem moze to moje paranoje, ale nawet jak ja zagaduje to olewa chyba ze rozmawiam przez tel i trzymam ja na rekach to patrzy na tel na usta jak mowie czasem zerknie, ale glownie probuje zdobyc tel smile piszesz ze po 10 miesiacu Mala ruszyla co u Was ruszylo konkretnie ? nie chodzi mi o rozwoj fizyczny (z tym
      niemamy problemu spryciara zaczyna chodzic smile , ale naprawde wolalabym najpierw rozwoj spoleczny sad Piszesz
      ze wiekszosc z nas nie ma porownania ja mam starsza Corcie 2,5 letnia o Nia sie nigdy nie martwilam nawet nie
      wiem kiedy co robila nie zwraccalam na to uwagi ... Ona byla taka bystra usmiechnieta gdzie nie poszlismy to
      ludzie sie nia zachwycali ze takie pogodne dziecko ....moze wlasnie za bardzo porownuje ja do starszej Ona jest
      zupelnie inna taka Pani powazna hehe do obcych zeby sie usmiechnela ....swieto smile chociaz tak jak pislam wyzej
      jak bylismy u neurolog to stwierdzila ze dziecko z takim kontaktem spolecznym nie moze miec autyzmu..... to
      prawda patrzyla na Nia i oserwowala Corcia spisala sie na wizycie,wiec zostalam wzieta za matke panikare, ale
      jak powiedzialam ze Ona tak powaznie patrzy do dr stwierdzila, ze bedzie bardzo madra bo ma takie dojrzale
      spojrzenie ehhh pewnie, ze sie ciesze ze tak powiedziala, ale caly czas sie jednak martwie sad

      tak jak pislam Corcia robi postepy daje buziaka na rekach rowniez smile,ale na zasadzie masz i spadaj hehe dzisiaj pierwszy raz pokazala paluszkiem u misia oko to bylo rano pomyslalam przypadek, bo Ona teraz jest na etapie
      badania paluszkiem zabawek, ale wieczorem bawimy sie misiem pytam jeszcze raz i znowu to samo zaczelam
      bic brawo spojrzala na mnie tak fajnie i sie usmiechnela smile ....widze plusy, widze, ze idzie do przodu, ale ten
      kontakt ta powaga do obcych no stara malenka :p
    • chaton82 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 21:27
      Mamaakiki pewnie miala refluks. Podziwiam, ze dalas rade tyle karmic przez sen. Ja wytrzymalam dwa miesiace takiego karmienia, ale potem juz nawet przez sen nie chciala uncertain Do dzis mamy rafluks a ma rok uncertain
      Moja dlugoooo nie patrzyla na mnie jak byla u mnie na rekach, nie znosila pozycji przodem do mnie od 7 tyg zycia do 7 mies okolo. Teraz lubi i pozycje i patrzy ladnie na mnie, ale to chyba od miesiaca.
      • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 21:52
        Chaton 82 ojj to wspolczuje u nas z jedzeniem lepiej, melczko ladnie juz je nawet czasmi 4 -5 butelek po 180, ale zupki tylko maly sloiczek a pozniej Jej "rosnie" w buzi wypluwa, albo Ją podbija na wymioty" wiec juz nie wciskam. Lubi ogolnie to co dobre czyli wszytskie deserki w sloiczkach, deserki nestle, do raczki fafle ryzowe, chrupki kukurydziane, wafelki i jak jemy cos jemy to biegnie za nami jak piesek :p bardzo mnie to cieszy, bo tak
        jak pisalam do pol roku to ja musialam pilnowac karmien i czekac kiedy zasnie sad ojjj to byl dramat slabo
        przybierala, a ja szalalam sad W nocy budziki usypialam i po cichutku z butla sie skradalam zeby chociaz te 90ml
        no maks 120 zjadla sad bardzo to przezywalam jak Ona nie chcila jesc ja ze stresu tez nie moglam nic przelknac sad
        chudlam w oczach ..sad kupilismy wage potrafilam wazyc ja codziennie przed kapiela i panika jak spadla 2
        gramy...no paranoja teraz jest lepiej, ale do dzisiaj licze butelki (juz nawyk) jak gotuje zupke to odmierzam ml
        zebym wiedziala ile zjadla ...ale mimo tego slabego jedzenia wazy prawie 9 kg, ale jest dluga ok 75cm . Juz tak
        wagą sie nie martwie, ale po tych wszyyskich nerwach jestem przewrazliwiona na Jej punkcie sad
        chaton 82 Ciebie rowniez cos niepokoi w zachwoaniu Dziecka czy jestes na tym forum przypadkiem....? Pozdrawiam
        • koralik37 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 22:12
          Mamaakiki - dzięki za znaki - od razu lepiej się czytasmile
          Część z nas pojawia się w tym wątku bo obawy isiaaam kiedyś były/są im bliskie/znane. Część po prostu chciała poradzić/pocieszyć. Iwetakreweta ma rację.
          Moja zaczęła gaworzyc mając 9 m-cy, naśladować jakoś po 10, paluchem wskazywac na 11. Z resztą już nie pamiętam, ale też jakoś wszystko opornie szło. Patrzenie w oczy na rękach - w życiu. Bywa gburowata na przemian z chichotka, i to Wasze dialogowanie... Laski czytaliście się strasznych rzeczy w necie i teraz odhaczacie kolejne punkty lub braki z listy... Dajcie czas jeszcze ze 2 m-ce!!
          --
          https://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png
          • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 22:46
            Koralik tak ja mowisz moze za duzo czytamy za duzo obsesyjnie obserwujemy....czasmi sama jestem zla na siebie, ze testuje Mala sad pewnie 70% Mam po przeczytaniu tego forum sprawdza swoje Dzieci ...tak ja tez tak robie sad zle sie z tym czuje , ale jak mala zaliczy "zadanie" o ktorym pisalyscie skrzydla mi rosna i mysle sobie ...co Ty babo chesz od tego Dziecka? Np sprawdzalam czy wyciagnie maly przedmiot z kubeczka, czy lapie
            pesetowo, na ksiazeczkach sie skupia tzn pattzy na nie jak cos jej opowiadam o danym obrazku nie,ale nie zawsze przenosi na mnie wzrok. Jak np robie brum brum i pokazuje autko to zerknie tak smiesznie na zasadzie
            co sie wydurniasz :p ...., ale ale mimo wszytsko ten kontakt wzrokowy ....?dlaczego nie chce spojrzec mam
            wrazenie jakby chciala,ale cos ja blokuje jakby sie matki wstydzila heheh naprawde tak to wyglada jak juz zerknie
            to spuszcza glowke tak smiesznie, ale rozumie duzo (od niedawna) oczywiscie pisze o tym kontakcie glownie na rekach....z daleka ok smile
            • stysia1987 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 22:54
              A ja mogę polecic ksiazke, niby zeykla beletrystyka. Katarzyna Michalak - Bezdomna . Glowna bohaterka dostaje psychozy po porodzie, wszedzie widzi zlo czajace sie na jej dziecko, idzie do lasu i....

              Nie porownuje Ciebie isiammm, ani i nych dziewczyn do bohaterki. Uwazam, ze rewolucja hormonalna+ogrom odpowiedzialnosci, moze czlowieka przytloczyc. I mozemy wszystkie pissc o tym, ze Tymek jest zdolny, bystry i autyzmu nie ma. A isiaaaa bedzie dalej swoje. Bo zyje w swoim swiecie i dopoki nie wyzbedzie sie leku, kazde zachowanie syna bedzie analizowane. Az sie wykonczysz.

              Zrob sobie MEGA MOCNY MAKIJAZ - czerwo e usta, niebieskie powieki, roz na policzkach i daj znac czy nadal nie bedzke patrzec. Naprawde mocny, zaszalej z kolorami. Mocne, swiecace. A potem podejdz, spiewaj i usmiechaj sie. Czekam na relacje!
              • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 23:17
                Ojjj stysia trafilas w sedno ....juz nie raz slyszlam, ze mam depresje poporodowa, ze dwojka Dzieci mnie przerosla. Starsza Corcia jest bardzo zazdrosna o mlodsza i czesto robi "na diabla" popycha, zabiera zabawki jak mam mlodsza na rekach Ona tez chce, jak robie mlodszej jesc Ona tez odrazu glodna ... no idzie oszlec momentami. Maz w pracy do 15 i nie jest latwosad szczegolnie jak cos przydalo by sie z dzieckiem dopracowac
                poswiecic wiecej czasu, ale nie zawsze sie da przy dwojce maluchow...
                A co do makijazu to wiem, ze wtedy spojrzy smile juz probowalam, ale mi nie chodzi o taki kontakt wymuszony.
                Chcialabym zeby tak ooo potrafila spojrzec usmiechnac sie i wystraczy. Nie mowie o wpatrywaniu sie we mnie....
                Stysia widzialm Twoja Corcie na zdjeciu i powiem Ci ze moja tez jest taka dluga i chuda spryciara smile starsza tez byla zawsze wieksza od dzieci w swoim wieku, ale juz nie taka drobna, ale Jej o jedzenie nigdy nie musialm prosic smile
              • isiaaaam Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 23:53
                Stysia i reszta .... Moje obawy potwierdzają specjaliści - owszem diagnozy nie ma bo dzuecko za małe ... Ale u mnie gdy czytam książkę robie brum brum czy bie wiek hau hau dzuecko na mnie nawet nie zerknie tak tylko nawiazuje do wypowiedzi ... Jakże wam gdy dzieci patrzą w oczy -
                Choćby tylko leżąc na plecach lub z daleka - ale długo patrząc na was / łatwo mowic a mi wszędzie gdzie jestem powtarzają ze kontakt lotny a wszystko WSZYSTKO bierze sie od kontaktu wzrokowego. Mowa, naśladownictwo itd. A u nas z daleka ok ale tez nie na długo ! I mój makijaz moje czapki na głowie kapelusz okulary bez szkieł hmm naklejką na czuje przyjmowała uwage małego na 5sek max? Tak łatwo mowic jak u was działa idzie , tak łatwo jak martwicę sie jedna rzeczą a ja tyyyyloma - w dodatku potwoerdzonymi ze nie ja tylko je widze i zaznaczam - nie mowie od razu widze to to to tylko ogolni mowie o kontakcie Wzrokowym np a reszte cała kazdy widzi a w srodku mnie boli ze jednak to co ja widze i czuje sie potwierdza crying staram sie i daje z siebie wszytsko bedac zombie na wyczerpaniu ale boli cholernie ze choćbym na głowie stawała synek nie patrzy... A mamaakka od koedy gaworzy? Co i ile ? Ja jestem tym załamana troszkę i tym kontaktem Wzrokowym oczywiscie ...
                I dla waszej informacji - moze jednak załóżcie i uwierzcie nie mi a specjalistom u których byłam .. Ze cos jest na rzeczy. Tylko mie czuje sie dopóki nie dotyczy to was/nas ... I tak łatwo oceniać i tak łatwo sie dowartościowywać ... Dziekuje za ciepło miłe słowa ale wasze oczernianie mnie nie pomaga. Po pomoc pójdę po skończeniu roku małego poki co nie mam z kim Ostawoc by sesje odbywać doraźnie korzystam przez skype ...
                • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 00:18
                  Isiam ja naprawde wierze w to co piszesz uwierz mi....nawet nie wiesz ile plakalam zdarza sie do dzis.Nawet przy malej.... tez nie reagowala,ale na Boga czy Dziecko niespelna 9 miesieczne ma plakac ze mna? Teraz wiem ze za duzo na dany moment oczekiwalam bo oczywiscie miala to gdzies .....Isiam wierze ze jestes zalamana bo Twoje rozterki potwierdzaja w jakis sposob specjalisci ....naprawde wierze, ale co na dany moment daly Ci i Twojemu Dziecku te wszytskie wizyty oprocz jeszcze wiekszych nerwow przez ktore nie potrafisz spojrzec na slicznego Tymusia jak na zdrowego chlopczyka powiedzmy na dany moment indywidualiste ...tak mozemy go nzawac na tak samo jak Dziecko z autyzmem....nie prawda jest maly i nikt nie wie dlaczego dziecko jest zamkniete w sobie...,moze naprawde wyrzuc zle mysli zqpomij o tych wszytskich wizytach i jak ma Cie gdzies to pomysl, ze widzi cos fajnego i dlatego nie chce patrzec na Mame nie wymuszaj nic na nim....ja tez najbardziej martwie sie o kontakt wzrokowy do dzisiaj niby lepiej, ale cos ja jeszcze blokuje z bliska....sad pocieszam Ciebie chociaz sama sie martwie :p , naprawde moja to Pani powaza do obcych dopiero od jakiegos tygodnia blokuje raczki jak nie che isc do obcego tez panikowlam ze szla do wszyykich malo tego nawet nie sprawdzala kto ja trzyma ....poprawa jest od jakis 2 tygodni....uwierz mi nie zalamuj sie i ja Ci nie napisze, ze skoro tak sie upierasz to pogudz sie ze masz chore Dziecko bo to nie dziala. Pomysl o nim jak o ZDROWYM Dziecku to jest tylko niemowlak jak bedzie mial 2 lata i Cie mial gdzies to zwroce honor....Isiam mimo wszystko uwierz w niego.....usmiechnij sie poskacz polaskocz u nas to dziala ....ttzymajcie sie
              • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 23:55
                Stysia Twoje watki rowniez przesledzilam i powiem Ci, ze jestem pelna podziwu dla Ciebie, nie dlatego, ze uwazam, ze z Twoim Dzieckiem jest cos nie tak, ale z powodu tego, ze nie raz specjalisci Cie nastraszyli niepotrzebie, dlatego pisalam o tym Isiam, ze moze lepiej poczekac do roczku dac Dziecku szanse na pozniejszy rozwoj (bo wierze, ze Jej maly jest tylko z opoznionym startem jak zostal okreslony a nie chory) niz biegac teraz od psychologa do psychologa i jednen madrzejszy od drugiego....a matka z glowy wlosy rwie sad Ty jednak nie dalas sie zwiesc i widzisz pozytywy u Corci (ja tez mierzylam glowke malej -jest drobna neurolog tylko zerknela a ja juz spanikowalam, ale stwierdzila ze ok, ja tez jestem drobna, ale mierzylam czy glowka rosnie, oczywiscie, ze rosnie jest na 25 centylu, wiec nalezy do dzieci z mniejszymi glowkami,ale wszysko ok pod tym wzgledem smile moj Maz to stwierdzil, ze ja to chyba po dwoce Dzieci powinnam zostac pediatra hehe wazenie , mierzenie siatki centylowe , ale tak na powaznie to Stysia podziwiam Cie ze nie dalas sie zwiesc.... super, ze mimo obaw Corcia idzie do przodu wlasnie dlatego czytam te forum, i juz nie szukam nic w google....pod tytulem a ....
                • stysia1987 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 12:05
                  Olalam strach i wzielam sie do roboty. Kupilam ksiazke, zaczelam wprowadzac rozne triki. Od wczoraj Ewka bawi sie czyms, po czym mi to daje. Dzis chciala mi wlozyc do buzi smoczek. Ale palcem NADAL NIE wskazuje. Ale juz autyzmu nie widze. Wg mmie w zwiazku ze wzmozonym napieciem musiala "mocniej dojrzec/wiecej pracowac" niz dzieci calkowcie zdrowe.

                  I moze bywam szorstka dla isiaaam, ale to z dobroci. Mnie tez trzeba bylo kopnac. Inaczej zalamywalam rece i odliczalam minuty do powrotu meza z pracy (a czasami oracuje 9-18, ol maj gad).
              • isiaaaam Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 02.08.15, 23:57
                Tymek miałam mega różowe usta i sztuczne mega rzęsy ze trzepotalam nimi o czoło niemal smile patrzył owszem ale na prawde niedługo , na prawde moze hmmm jedna zwrotka Zuzia lalka
                Nieduża .... Prób mnostwo. Zmieniłam piosenka minę odleglosc juz nie patrzył ... Zerknął na 213 sek no wlasnie problem
                U nas w tym ze on na dluuuZej na nas nie patrzy a mówiąc dluEj nie mam mysli godziny pol czy nawt 2-4 min sad
                • koralik37 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 05:56
                  Isiaaam nikt cię nie oczernia. Ale ja cię już nie będę przekonywać że jest dobrze, pocieszać etc - nie mam na to już ani siły ani ochoty ani czasu. Ile bym nie dała z siebie - źle, nie tak, za mało.
                  Skoro specjaliści widzą, matka też widzi i wierzy w opinię specjalistów a nie w to, że jej dziecko da radę - to znaczy, że Tymek ma autyzm. Kropka. I pora kończyć te lamenty bo dużo siły będzie potrzeba przy terapii dziecka autystycznego.
                  --
                  https://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png
                • helenaizuza Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 10:37
                  No tak, teraz to jasne po tym, co opisałaś - twój syn ma autyzm. I to najcięższą postać. Strasznie ci współczuję.
                  Dlaczego nie chodzisz z nim na terapię? Aaa, przypomniało mi się - bo jeszcze nikt nie postawił diagnozy, bo jest za mały. Co za idioci, przecież to gołym okiem widać, że jest zaburzony. No jak można nie zlecić terapii dziecku, które nie zdaje egzaminu na patrzenie w oczy? No jak? Całym sercem łączę się z tobą w bólu i wierzę, że znajdziesz terapeutę/diagnostę z prawdziwego zdarzenia, który Cie zrozumie i w końcu postawi diagnozę. Autyzm głęboki. Nie trać czasu i szukaj pomocy, bo każda minuta jest cenna.
    • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 00:36
      Isiam ale jednak zainteresowal sie to super smile a co Ty bys chialala ile mozna patrzec na jedno i to samo trzeba bylo zrobic maly koncert z piosenki zuzia lalka nie duza rzesy super makijarz tez ale trkche tany tany prz tym glupich min i efekt murowany smile ja jak mowie do Corci zrob tany tany to tez "cala przy tym chodze" wtedy jej nozki sie uginaja i sie usmiecha przy tym smile a ja powiem Paulinka zrob tany tany bez efektow specjanych to spojrzy o co chodzi....?
          • iwetakreweta Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 11:02
            Mamaaakiki, moja była bardzo poważna, obce osoby nachylające się do niej przy wózku totalnie zlewała, jakby nie istniały, patrzyła przed siebie i to mnie przerazało. Moja mama mówiła np. byłam dzisiaj z mała spotkałam sasiadkę, a Olga dama udawała, że jej nie widzi, siedziała taka poważna niewzruszona. Moją mamę to smieszyło, a mi mroziło krew w żyłach. Dzisjest inaczej, zawstydza się i wyciaga do mnie ręce, jak mówi, zobacz jaka fajna ciocia to usmiecha się nie smiało. Na rekach nie patrzy na mnie, bo tylko przodem do swiata ją noszę inaczej nie chce, nie przytula się nadal i wszystko robi jakby od niechcenia, taka jest. Taka cudnasmile
        • bretkose Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 11:58
          Isiaaaam, a jak to wygląda z perspektywy Twojego męża? Tzn. czy on się zapatruje na sprawę podobnie czy odnosi inne wrażenia po kontakcie, zabawie z małym? U nas np. ewidentnie synek więcej rzeczy robi z tatą. Ja powiem zrób papa to nawet nie spojrzy na mnie, tata powie to chociaż jest reakcja. Dla pocieszenia powiem Ci, że w 8 miesiącu byłam 110% pewna, że coś jest nie tak, bo synek nie reagował na zaczepki i kontakt wzrokowy był nikły, przelotny. Widzę, że teraz (jutro kończy 11 miesięcy) jest poprawa w tej kwestii, choć nie jest idealnie, ale liczę na to, że z czasem będzie jeszcze lepiej. Mamaaakiki pisała, że napinanie się minęło u nich, u nas wciąż jest i przychodzi jakby falami. Są tygodnie bardzo nerwowe i są kiedy jest tego mało.
          Ja nie śmiem diagnozować Twojego synka ani w jedną ani w drugą stronę przez internet. Jednak powiem Ci od serca tak: czujesz, że coś jest nie tak, pracuj nad tym, bo Twojego dziecko już nigdy nie będzie miało tak plastycznego mózgu. Uważam, że teraz wszystko w Twoich rękach, a na forum dostaniesz różne rady, słowa otuchy, a i niemiłe też. Dlatego skup się lepiej nad tym, żeby TERAZ, nie jutro, nie za godzinę, tylko TERAZ ustalić jakiś plan działania. Na dziecko i na siebie. Jeśli sytuacja Cię przerasta i czujesz się jak bańka, która za chwilę pęknie pod wpływem ciśnienia (a tą presję czuć w Twoich postach na kilometr) to zadbaj również o to, jeśli trzeba to z pomocą specjalisty. Nie traktuj tego jako alternatywy, tylko jako coś koniecznego, jak bolący ząb, który trzeba wyrwać.
          Powtórzę jeszcze raz mam w bliskiej rodzinie dziecko z autyzmem, które w niemowlęctwie zachowywało się tak samo jak mój synek (uśmiechało się do obcych, było nadpobudliwe, potrzebowało silnych bodźców zewnętrznych), ale dla odmiany lubiło się i nadal lubi się przytulać, powtarza gesty np. wysyłanie całusków, ale nie reaguje jak się do niego mówi i mówi tylko pojedyncze słowa, wymuszone jak czegoś chce. Jak rodzina pytała się pediatry dlaczego u niego tak kiepsko z mową kiedy był niemowlakiem to oczywiście usłyszeli, że to chłopiec, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie itd. Jestem przekonana, że gdyby pracowali nad nim od początku to teraz mógłby naprawdę nieźle funkcjonować, a przez to, że słuchali specjalistów i jechali na podejściu rozwoju w swoim tempie to stracili kupę czasu.
          I jeszcze taka anegdotka co do specjalistów i ograniczonego zaufania do ich wiedzy, a przede wszystkich chyba chęci wczucia się i rutynowego podejścia. Jak byliśmy ostatnio u neurolog to pytam ją z czego może wynikać to, że synkowi trzęsie się bródka (jego kuzynowi z autyzmem trzęsie się do dzisiaj), a ona mi na to, że to zapewne układ nerwowy dojrzewa jeszcze. Może i tak jest, ale nawet nie śmiałam zasugerować zbieżności z przypadkiem 4 letniego kuzyna, bo wiem, że dalsze pytania niczego by nie wniosły do tematu.
          Morał z tego dla mnie, a może i dla Ciebie taki, że nie ma co się oglądać na innych, inne dzieci i specjalistów, bo w tym wieku nikt nie jest w stanie jednoznacznie określić jak jest. Być może właśnie dlatego, że to jest jeszcze wiek, w którym wiele da się zrobić i czujnym rodzicom udaje się wyprowadzić dzieci z ewentualnych trudności, jakby tych trudności nie nazwać.
          Ja postawiłam na taki scenariusz i nie zamierzam zmieniać tego i wierzę, że mój los jest w moich rękach, a tym bardziej los mojego dziecka. Wiem, że pewnie w ciąży wyobrażałaś sobie, ze Wasz pierwszy rok życia będzie inaczej wyglądał, ale skoro rzeczywistość nie spotkała się z Twoimi oczekiwaniami to ją nagnij na ile się da i sama też idź na kompromis w tej kwestii, bo inaczej zawsze coś Cię będzie gryzło. Martwienie się działa mobilizująco tyko na krótką metę, teraz już czas na ogarnięcie siebie i sytuacji w jakiej się znalazłaś i cieszenie się z tego, że masz pięknego synka, z którym możesz wiele zdziałać! A na lekturę polecam Pollyannę. smile
          P.S. Isiaaaam próbowaliście nagrań Sylaby i rzeczowniki Cieszyńskiej? U nas synek nie dał sobie założyć słuchawek, ale puszczałam mu kiedy się bawił i nie wiem czy to przypadek, ale nie długo potem zaczął produkować swoje babababa
          • matkapanikara Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 12:47
            Ooo widzę, że grono mam panikujacych się powiększa.,a to głównie przez Internet no i u mnie przez analityczny umysł, któremu ciężko zaakceptować odstępstwa od norm/tabelek. Bretkose trochę się przerazilam tym 4latkiem, że dostał taką diagnoze, bo u nas też jest kiepskie gaworzenie... chociaż wczoraj w kościele cały czas nawijala, najwięcej wtedy kiedy powinna być cisza. Najbardziej martwię mnie, że bawi się w ciszy, najwięcej gada jak gdzies wychodzimy. Wam pomogły książki Cieszyńskiej? Ja od dłuższego czasu się waham nad zakupem, bo uważam jej normy za mocno przesadzone, a boję się że coś znowu wyczytałam i zacznę panikowac.
            • bretkose Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 13:28
              Matkapanikara, ale u Was jest gaworzenie? Jeśli jest w ogóle to ja bym aż tak nie panikowała. wink U nas też nie ma tak, że nawija w kółko, ale cieszę się, że jest gaworzenie w ogóle i że powiększa się powoli repertuar dźwięków. U tego 4latka niestety nie wiem na jakim etapie mowa się zatrzymała, bo babcia ani jego mama nie pamiętają już dokładnie czy gaworzył czy nie (jak lekarka ich uspokoiła to się nie wczuwali). Mały zresztą wychowywał się początkowo z miesiąc młodszą córeczką cioci i dziwię się, że to im nie dało do myślenia, bo tej małej akurat buzia się nie zamyka i dzisiaj to już nie przegadasz panny, więc obecnie różnica między nimi jest kosmiczna. No, ale tłumaczenia były właśnie w stylu, ze to chłopiec itd. Niemniej jestem przekonana, że gdyby był objęty terapią od maleńkości to teraz funkcjonowałby praktycznie jak przeciętne dziecko. Mówi mało, ale dlatego, że nie chce, a nie nie potrafi (zna słowa w dwóch językach i zna wiele piosenek angielskich na pamięć). Ale co ciekawe kiedy próbuje śpiewać te piosenki razem z nim to krzyczy "nie" i się złości.
              Co do książek Cieszyńskiej to ja wyszłam z założenia, że nie zaszkodzą, tym bardziej, że czytałam, że niosą korzyści również dla zdrowych dzieci.
              Myślę, że Twoja mała bawi się w ciszy, bo się wtedy skupia na zabawie, a w kościele prawidłowo używa języka, bo są ludzie. Nie jestem specjalistką, ale chyba właśnie mówienie do zabawek jest nienaturalne, a wśród ludzi jak najbardziej. wink
              • matkapanikara Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 14:50
                Trochę gaworzy, był tydzień gdzie sie rozgadala, teraz szepcze babababa. Dodam, że zdecydowanie więcej mowi jak jest z dziadkami, z ojcem, w autobusie, w sklepie, kościele wśród ludzi, w domu nie chce tzn Gada tylko wtedy kiedy ja rozmawiam przez tel. W wózku ze mną próbuje gadać, nawet dialogowac, ona zaczyna jakieś aaa ja odpowiadam aaa, po czym ja mówię baba i ona wtedy zazwyczaj odpowie baba, Ale innych sylab nie chce. No ale nie robi tego zawsze, a tych sytuacji też nie jest dużo i repertuar sylab też się zawezil.
                    • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 16:45
                      Dziewczyny mam do Was pytanie....tak kontakt wzrkowy martwi mnie najbardziej (chociaz juz uslyszlam od paru osob, ze wg nich ok ze patrzy.Moja Siostra przebywa w Anglii (ma dwojke maluchow ) z racji tego, ze jest zagranica mala widziala tylko przez skype, rozmawiamy czesto ile ja lez nie wylalam do Niej , ze dziecko mnie olewa, ze nie patrzy. Siostra zawsze mnie pocieszala mowila, ze przez skype dla niej normalne dziecko, a nic
                      wiecje nie moze powiedziec. Byli 2 tygodnie temu w Polsce na urlopie weszli do domu a mala oserwuje Szwagra, Dzieci Siostre i odrazu mi sie oberwalo ....ze ja naprawde na leczenie sie kwalifikuje,ale Ona obcym dluzej sie
                      przyglada u mnie na rekach nigdy nie patrzy na mnie, a Siostra jak Ja trzymala to przygladala sie Jej. Jedynie co
                      powtierdzila i przyznala mi racje to , ze malo sie usmiecha i nic wiecej nie widzi.
                      Ale sa inne rzeczy ktore rowniez mnie niepokojasad
                      - te wyciagajie raczek przed siebie jak by chiala cos dac a nic w nich nie ma ( cale szczescie nie patrzy na nie )
                      -w rados i i nerwach macha lapkami
                      i wlasnie te nerwy mi sie u niej nie podobaja sad np jak trzymam ja na rekach Ona raczke trzyma na mojej rece ,ale
                      czesto wtedy mnie szczypie, jak ja karmie lapie za maja reke zeby sie nia bawic, ale to jest takie nerwowe
                      sciskanie czasami drapanie, grzechotkami tez czesto tak macha ze az oczka mruzy zeby sie nie pacnac. Dzisiaj
                      chcilam buziaka na rekach, ale nie miala na to ochoty to jak mnie raczka pacnela odrazu mi sie odechcialo sad


                      Dziewczyny napiszcie prosze czy Wasze maluchy tez sa takie nerwowe sad
                      • ilonka246 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 17:10
                        Postaraj sie sprawdzic ,w jakich sytuacjach wyciaga raczki .Czasem dzieci ,odkrywaja jakis ruch i wcale to nie oznacza stereotypow,ani autostymulacji.Moja mala ciagle gryzie raczke, szarpie sie za ucho i robi mnostwo dziwnych ruchow ,ale nie sadze zeby sie stymulowala ,bo czesto sie przy tym smieje ,albo pokazuje inne emocje .Dzieci czasem w rozne dziwne sposoby poznaja.swoje cialo .Moja mala tez wyciaga raczki przed siebie ,ale ja czesto tak robie ,wiec chyba tutaj pies pogrzebany.,poza tym dzieci nieudolnie nas nasladuja,zastanow sie czy moze nir wyciagasz do niej raczek ,kiedy chcrsz ja eziac na rece.z daleka .Moja mala tez maly nerwuseksmile
                        • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 17:25
                          Ilonka dziekuje za pocieszenie smile tak owszem wyciagam do niej rece z daleka nawet i wolam, no mam nadzieje ze to nie jakies stymulacje sad bo tak jak mowie Ona sama chyba nie wie po co to robi Nie robi napewno po to zeby na nie patrzec, chciaz pare razy zerknela,ale wg mnie na zasadzie co to? jakby byla zdziwiona, ze to jej raczka i to doslownie zerkniecie bylo....ale po co je tak przeciaga ? Nie robi tego czesto, ale zdarza sie i mnie pokoi sad za
                          uszko tez lubi zlapac nawet paluszek wklada, ale tak delikatnie i to ją wycisza zauwazylam.... za wloski tez
                          czasami sie ciagnie przy karmieniu sad
                          • matkapanikara Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 18:25
                            Moja za włosy i uszy łapie się przy zmęczeniu albo w złości, w sumie jedno z drugiego wynika. Co do rączek, to był etap wyciągania i oglądania, ale to tak w wieku 5 m, chociaż teraz też czasami wyciagala, ale nauczyła się bić brawo brawo, więc myślę, że to był powód. U nas np przy zmianie pieluchy jest drapanie po brzuchu, ale wydaje mi się, że to wszystko to poznawanie swojego ciala. To moje pierwsze dziecko więc siła rzeczy, wszystkie zachowania widzę po raz pierwszy, ale czasami jak pójdę czy do galerii handlowej, czy na plac zabaw, czy jeade autobusem i widzę dzieci w podobnym wieku i to jak one się zachowują, jakie wykonują ruchy itp. to stwierdzam, że moje dziecko jest super.
                          • ilonka246 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 20:02
                            Mysle ,ze nie ma w tym nic niepokojacego ,jezeli sie im nie przyglada.Byc moze probuje Cie nasladowac .Moja np macha raczka,jakby cos tlumaczyla ,ale ja tak czesto robie jak tlumacze cos mezowi ,wiec sadze ,ze mnie nasladuje .Podobnie moze robuc Twoja corcia ,jezeli widzi taki odruch u Ciebiev,wiec nie martwilabym sie tym .Co do kontaktu wzrokowego ,to on nie musi byc ciagly ( u niektorych dzieci tak jest) ,a jezeli np przy zabawie dzieli pole uwagi tzn stanie sie cos ciekawego ,zrobisz zabawna mine ,lub uslyszy dzwiek ,ktory ja zacirkawi badz osobe nowa ,ktora do niej mowi i wtym nomencie spojrzy na Ciebie ,sprawdzajac ,czy to slyszalas badz widzialas to zapewniam Cie ,ze nie masz sie czym martwic .Moze to byc krotki kontakt wzrokowy pod warunkiem ,ze np spojrzy ok 20 razy w ciagu zabawy ,albo 7 jak wystarczajaco dlugo .Pisalas ,ze uczy sie chodzic i mysle ,ze tutaj sie skupia i prawdopodobnie nie ma czasu na wpatrywanie sie w matke. Dzieci sa naprawde rozne ,moja na rekach ,tez na mnie nie patrzy ,bo jest wkolo ciekawych rzeczy wiecej niz ma do zsoferowania matka w twarzy .Machanie rekami jest jak najbardziej normalne w tym wieku ,moja corka tez tak wyraza emocje i nie widze w tym nic zlego ,widzialam mnostwo dzieci ktore tak robia .Co do gaworzenia ,to dla dzieci czynnosc przyjrmna ,wiec gaworza jak jest im dobrze ,lub chca zwrocic na siebie uwage .Moga sie pojawic okresy ciszy ,ale np po tym nowe dzwieki ,wiec tez bym sie zbytnio noe martwila .Sama mam czasem gorsze dni i mnostwo watpliwosci ,mimo ze jestem po rozwojowce ,a moja siostra terapeutka .Powiem Ci ,ze w pewnym sensie nawet walenie glowa w sciane jest rozwojowe ,pod warunkiem ,ze dziecko tej czynnosci nie oddaje sie tak ,ze nie ma z nim kontaktu.Jezeli w rodzinie nie widza problemu z kontaktem wzrokowym ,to pewnie go nir ma .Jedna z dziewczyn na tym forum swietnie to ujela ,napisala ze w ocenie matki zawsze moze on byc nie wystarczajacy .smile .Wiadomosci z inyernetu sa mocno przesadzone ,powiem nawet ze znam dzieci zle zdiagnozowane .Pisalas ,ze ze starsza corka nie widzialas problemu ,mysle ze nie bylo takiego natloku informacji na temat spektrum jak jest teraz.Kiedys nie bylo np tak popularne SI jak jest teraz , byly trzepaki ,place zabaw i dzieci dkakaly po drzewach ,a teraz co krok to terapeuta ,mamy telefony ,tablety i juz dzieci nie skacza po drzewach jak kiedyssmile
                  • bretkose Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 20:11
                    Zgadza się, ja też czytałam jej wypowiedzi i faktycznie wszystkie przypadki dzieci wg tej Pani mają autyzm. Poza tym nie mogę się pozbyć wrażenia, że bardzo zależy jej na zarobku i reklamowaniu nagrań, strasznie od niej wieje przedstawicielem handlowym. wink Niemniej doszłam do wniosku, że chyba nie zaszkodzi synkowi jak nagrania mu popuszczam. Tym bardziej, że tak jak słusznie przypuszczałam za nic nie dał sobie założyć słuchawek. Tak się złożyło, że mniej więcej tydzień po tym jak zaczęłam puszczać mu nagrania zaczął gaworzyć bababa, a jako pierwsza na nagraniu jest właśnie sylaba ba, ale śpiewaliśmy mu też często piosenkę baba black sheep, więc może to miało wpływ na to, że akurat zaczął od bababa.
                    • ilonka246 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 20:43
                      Dokladnie ,profesor Cieszynska najchetniej wszystko nazywala by sterotypiami ,autostymulacjami itd.Co do skupiania sie na mowie to mysle ,ze w synapsis maja racje ,bo w braku komunikacji trzeba sie skupic wlasnie na niej .a program cieszynskiej wywoluje echolalie .( Echolalia,to tez etap rozwoju) u starszych dzieci nie prawidlowa .Mojq corka ,jak miala 6 miesiecy i nie gaworzyla ,to spiewalam ciagi syæabowe zaniast kolysanek aa kotki dwa,to aa bababab,dadada ,mamamma,tatatta na efekt dlugo nie musialam czekacsmile
              • matkapanikara Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 15:44
                Isiaaam może to co napiszę będzie trochę brutalne, ale to nie moje słowa, tylko przeczytane, nie w jakimś artykule, tylko w publikacji naukowej Monachijska Diagnostyka Rozwojowa. Brzmialo mniej więcej tak: Opóźnienia w rozwoju mowy często spowodowane są niewystarczajaca miłością opiekunów. oczywiscie nic nie insynuuje...ja swoje dziecko kocham nad życie, tyle tylko, że za dużo wymagam, albo inaczej chciałabym mieć ideał, a mam cuuuudowną indywidualistke. Wiem, że się martwisz, bo robię to samo, ale ja WIERZE w swoje dziecko. Odnośnie tej mowy, to przypomniało mi się, że odwiedzalismy kiedyś w szpitalu dziecko znajomych i była tam dziewczynka z domu dziecka z problemami neurologicznymi ( 2,5 roku) która podobno jak przyjechała to nic nie mówiła, a personel i wszystkie matki zaczęły jej czytać, przytulać itp. i mówiła całkiem dużo, wiem bo sama z nią rozmawiałam.To znaczy że dla rozwoju Twój syn potrzebuje kochającego domu i matki która w niego wierzy, a nie takiej, która pomimo postępów syna i tak zawsze znajdzie coś czego nie zrobił odpowiednio. Swoją drogą zastanow się czy chciałabyś patrzeć czy przebywac z kimś, kto w Ciebie nie wierzy, ciągle wytyka błędy i pomimo tego, że zrobiłaś wiele i tak niewystarczające dużo aby zadowolić tą osobr? Po prostu musisz zaakceptować synka I kochac, kochac. Uwierz mi są rodzice, którzy mają zdecydowanie gorzej.
                • koralik37 Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 16:48
                  Matkapanikara - bardzo mądre! To brutalne być może ale już tyle razy padło - Tymus może być niechętny do kontaktów i smutny przez stan jego mamy.
                  A Ty Isiam jesteś odporna na informacje czy jak? Moja córka pierwsze bababa powiedziała mając skończone 9 m-cy!!! Martwić się można po skończeniu 10 jeśli jest cisza.
                  --
                  https://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png
                • iwetakreweta Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 19:49
                  dziweczyny nie wkręcajcie sobie choroby przez rózne dziwne ruchy rąk nóg głowy. moja wszytsko robiała to co piszecie, do dzis szarpie sie za uchu, znak spiaca, ciagnie sie za włosy? super, odkryła, że je ma, wyciaga raczki? ekstra zaraz bedzie wyciagać do was ręce, kreci namietnie głową w prawo lewo, naturalne, zacznie kręcić przecząco na nie. mnie te akurat dziwactwa smieszą i wogóle się nimi nie martwie. FUCK, nasze dzieci są na tym swiecie kilka, kilkanascie miesiecy, przecież one nie myślą jeszcze logicznie. idzie impuls do mózgu i stad te ruchy , nieskoordynowane, smieszne dziwne, bo ten impuls jeszcze niedojrzały. mówi się , że grajace w filmach itp. dzieci to najlepsi aktorzy, bo nic nie udają, są sobą. Dajcie być swoim dzieciom sobą. Proszęsmile
    • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 11:18
      Iweta jak czytam o Twoje Corce to jak bys moja opisywala smile w wozku tez miala taki etap ze ktos sie nachylal zagadywal, a Ona patrzyla w druga strone. Rownież bardzo mnie to martwilo tracilam ochote na spacer sad teraz jest lepiej jak ktos ja zagaduje to patrzy ladnie w oczy, ale oczywiscie z powaga ( czasmi sie zdarzy, ze strzeli usmiech od niechcenia ) i co ostatnio zauwazylam i bardzo mnie cieszy, ze jak ktos obcy sie nachyla to Ona
      sprawdza czy ja tez jestem smile mimo ze w wozku jak jedziemy stoimy na czerwowym swietle nie odwaraca sie i nie
      sprawdza nawet jak Ja zawolam smile ( jakies wyjatki sie zdarzaly sporadycznie)
      Z tego co opisujesz wynika, ze juz przestalas sie martwic to super. Ja czasmi tez sobie tlumacze, ze taka jej
      natura, a pozniej znowu sobie cos wkrece sad
      • iwetakreweta Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 11:42
        spokoojnie, wszystko z nią gra. teraz jak jedzie w wózku i powiem spojrz na mame to sie odwraca i cieszy. teraz tez stalam się dla niej wazna, tylko mama moze prowdziac za raczki. wracam do pracy i ma nianie, ktora tez nadzwyczaj pokochała nie powiem trochę jestem zazdrosna, ale co zrobic, tyrać trzeba. podsumowując już sie o nic nie martwie!!!! i to jest cudne, pamietam te nerwy, straszna rzecz. rano wstawałam i czułam, że bebechy mi się z nerwów przewracaja. posiwiałam starsznie a dopiero 30 na karku. jak Mój wychodził do pracy a ja zostawałam z dzieckiem ktore totalnie mnie zlewa, ktore zyło w swoim swiecie, taka powazna zamyslona nie usmiechajaca sie do mnie, okropne to było. zamiast sie skupiac na niej ja podsuwałam jej zabawki i juz wpisywalam kolejna fraze w internecie. I wszystko wskazywała na autyzm, wszystko!!!!!, co za dół, trzęsło mną. nie spałam, ryczałam palilam fajkę za fajką chociaż rzuciłam. KOSZMAR. skupienie się na czymkolwiek, było nie do zrealizowania. chodzilam z kolezankmai na spacery i to jak ich dzieci patrzyła na swoje matki a jak moja na mnie , sprawiało, że moje ponure mysli sięgały dna . mój zwiazek zaczął cierpiec. Zamiast rozmów czy wspolnego ogladania filmu chillowania na pięknym tarasie, ja klepałam wszystkie fora. totalnie wyłączona, moj partner miał mnie dość. a ja go miałam totalnie dosć, liczyła się tylko ta nieszczęsna choroba, o której byłam przekonana. dopadła moje dziecko, nigdy nie usłyszę mama, nie przytuli się i da znaku, że jestem kochana. PIekło. Tak się czułam. Dziekuje każdego dnia, że to już mineło. A z tą sytuacje winie Internet, zło w czystej postacismile
    • mamaaakiki Re: Syn-gaworzenie / naśladownictwo / kontakt wzr 03.08.15, 14:01
      Iweta wypisz wymaluj to co piszesz u na to wszytsko przrabialismy, tezl klotnie z Mezem, tez mialam go dosyc bo nie chcial sluchac.Mowilam do Niego to przeczytaj wszytsko sie zgadza.Wysmiewal mnie i kazal sie leczyc. Czasami dla swietego spokoju juz przytaknal i mowil, a co Twoja panika zmienia nawet jak masz racje. Oj wtedy to juz dopiero wylam sama nie wiedzilam co chce od Niego uslyszec jak mowil ze jest ok to twierdzilam, ze na sile wypiera, a jak juz przytaknal (wrecz wymuszlam to na Nim mowilam zobacz teraz np. Patrzy na raczki (juz naszczescie nie patrzy) to panikowalam jeszcze bardziej, ze jednak widzi, ze cos jest nie tak.....co do paenia papierosow nie palilam ponad 3 lata odkad zaszlam w ciaze ze starsza Corka, ale w tym wielkim stresie wrocilam i pale do dzisiaj....sad ale obiecalam sobie, ze jak z Mala bedzie dobrze to rzuce, narazie nie jestem na to gotowa sad a Tobie gratuluje smile co do mysli, ze nigdy nie uslysze Mama, ze nie prztuli, nie powie czego chce ojjjj te mysli przytlaczaly najbardziej .....sny mialam jak mnie mala bije sad wiem paranoja ....juz jest naprawde duzo lepiej z Nia widze, ze idzie do przodu, ale sa takie dni, ze znowu sie zamyka . I tu mam pytanie do Ciebie tez mialas takie lepsze i gorsze dni z dzieckiem, ze jednego dnia cudownie a na drugi dzien jak by ktos ja podmienil? tongue_out Moj Maz wlasnie dlatego twierdzi, że ze mna cos nie tak bo jednego dnia latam ciesze sie jaka Ona madra rozumna i usmiechnieta, a na drugi dzien Ona powaznieje i ja znowu zaczynam panike w domu sad