Dodaj do ulubionych

Nie wyróżnia mnie jako matki

08.07.15, 10:39
Synek lada chwila kończy 9 miesięcy. Wiem, że to okres lęku separacyjnego, przywiązania do rodziców itp. I tu właśnie mam pytanie. Ogólnie synek jest niezwykle pogodnym i radosnym dzieckiem, uwielbia swoich dziadków, ciocie, wujków. Kiedy wychodzę, w ogóle nie zauważa. Zostanie z kimkolwiek i będzie świetnie się bawił. Bardzo się cieszę, że jest taki kontaktowy i towarzyski, ale też czasem brakuje mi tego wyróżnienia. Owszem, jak jest śpiący albo głodny, przytula się do mnie, bo chce cycusia. Raczkuje za mną, czepia się mojej nogi i chce na rączki, ale robi tak do każdego. Czy przesadzam? podzielcie się swoimi doświadczeniami.
Obserwuj wątek
    • stysia1987 Re: Nie wyróżnia mnie jako matki 08.07.15, 10:52
      Nie pamietam dokladnie, ale u nas w okolicy 10 miesiaca zaczal sie lek separacyjny. Wczesniej moglaby zostac z sasiadem. Potem tylko mama i mama. Usypianie, noszenje, karmienie. Imprezy rodzinne, ibiady oj gehenna. Teraz juz pozwala tacie na wszystko wink w stosunku do rodziny roznie.

      Do 10 miesieca nie bylo roznicybczy usypiam ja czy maZ. Choc czasami mialam wrazenie, ze to o jest blizszy jej sercu wink poczekaj kilka tyg, a wysikanie sie w samotnosci lub bez akompaniamentu placzu bedzie wyczynem wink

      Napr1awde sie nie martw wink
      • karramba29 Re: Nie wyróżnia mnie jako matki 08.07.15, 11:01
        Nie martwię się, tylko zastanawiam się, czy to normalne☺ i zdaję sobie sprawę, że lada chwila może się to zmienić.
        Ostatnio byliśmy u znajomej, której synek nigy nie widział. Niemal od razu wyciągnął do niej rączki i się przytulił. No w szoku byłam☺
        • stysia1987 Re: Nie wyróżnia mnie jako matki 08.07.15, 11:31
          Ewka usnela na rekach kolezanki, ktor widziala pierwszy raz w zyciu. Dzieci sa przesmieszne wink Ja znowu panikowalam, ze olewa mnie. Pamietam jak nothing.at.all mowila, ze jeszcze oszaleje od tego i byla bliska prawdy wink minely dwa tyg - i voila! - ksiazkowy lęk separacyjny !
    • tommama Re: Nie wyróżnia mnie jako matki 08.07.15, 12:17
      Mój straszak nie miał żadnych lęków separacyjnych. Mógł zostać z każdym i nie było problemu. Śmialiśmy się z niego, że cygańskie dziecko, bo do każdego szedł chętnie.
      Młodsza córka za to inna zupełnie. Najlepiej jej u mamusi, tatę toleruje, a inni mogą pomarzyć o wzięciu jej na ręce, bo płacz zaraz rozdzierający.
      I powiem Ci, że syn przez tą otwartość na ludzi, był dla mnie o wiele łatwiejszy w obsłudze. Nie martwiłabym się, gdyby córka była taka sama wink
      • kamagama Re: Nie wyróżnia mnie jako matki 08.07.15, 12:46
        U nas dokladnie tak samo.Starsza corka nie miała nigdy lęku separacyjnego.Zostawala z każdym, nigdy nie bylo placzu jak wychodziłam.Machala mi i tyle. Moj powrót do pracy byl bezbolesny. Dobrej pory świetnie sie adaptuje do nowych sytuacji,miejsc,osób.

        U mlodszej jeszcze ciężko stwierdzić bo ma 5 mcy,ale wydaje mi się ze nie będzie tak samo.Lubi jak jestem w pobliżu,zdecydowanie mnie wyróżnia wśród domowników i przy mnie najlepiej sie uspokaja.
        • bieniewicka Re: Nie wyróżnia mnie jako matki 08.07.15, 14:27
          Rozumiem, że Twoje matczyny serce domaga się dopieszczenia wink I na pewno nadejdzie taki moment, że poczujesz się uberwyjątkowa. Naprawdę, lęk separacyjny to nie jest fajna rzecz, nie ma czego zazdrościć. Utrudnia życie mamie, generuje mnóstwo łez dziecku. A już powrót do pracy jawi się jak tortury. Ech.
    • karramba29 Re: Nie wyróżnia mnie jako matki 08.07.15, 18:07
      Ale ja się bardzo cieszę, że mam takie otwarte i towarzyskie dziecko, ale czy lęk separacyjny to nie etap rozwoju i każde dziecko musi go mieć? Tak mi się do tej pory wydawało, ale po Waszych wypowiedziach widzę że niekonieczniesmile I nie potrzebuję dopieszczenia w ten sposóbsmile czuję, że jestem ważna dla synka, no czasami byłoby mi miło gdyby zauważył chociaż mój powrót do domu. Ale może znajduję sobie problemy na siłę...już nie narzekamsmile
      • kamagama Re: Nie wyróżnia mnie jako matki 08.07.15, 18:34
        Jedyny problem jaki miałam z powodu braku lęku separacyjnego u córki to taki,ze byla gotowa z każdym iść,nawet obcym.Kiedys jak miała 1.5 roku stala na chodniku i sie darła,nie chciała ze mną isc.podeszla jakas starsza pani i pyta sie jej czy z nią pójdzie,a ona daje jej rękę,odwraca się i idzie.Trzeba bylo pilnować jak oka w glowie. Na szczęście to z czasem minelo jak nabrala rozumku,ale i tak ostrzegamy ją przed obcymi,,wizualizujemy pewne sytuacje,duzo rozmawiamy,bo nadal jest ufna. Nie mniej jednak powrót do pracy,przedszkole,zmiana przedszkola byly u nas bezproblemowe. Pierwszego dnia przedszkola zapytala sie mnie dlaczego dzieci płaczą,bo przeciez tu tyle zabawek😃

        Jako ze rownowaga musi byc,obstawiam ze Młoda bedzie miała jakiś mega lek separacyjny😃
        • bieniewicka Re: Nie wyróżnia mnie jako matki 08.07.15, 22:03
          Dodam, że można być dzieckiem otwartym i towarzyskim, ale przechodzić lęk separacyjny silnie i długo - tak jest u mojej córki. Uwielbia tzw spędy, ostatnio byliśmy na targach śniadaniowych, przez 2 godziny na chwilę nawet nie usiadła, krążyła od kocyka do kocyka, od dziecka do dziecka, aż wypieków dostała. Do szczęścia ani ja ani tata nie był potrzebny. To samo jest na placu zabaw, leeeeeci ile siły w nogach. Uśmiecha się do obcych ludzi, którzy ją zaczepiają. Lubi zainteresowanie i ogólnie pojęty poklask tongue_out wink

          ALE

          kiedy jest ze mną w domu to przykleja się do nogi (dosłownie), kiedy jest już tata w domu to z rozpaczą wyczekuje pod toaletą aż wyjdę (bo jak jesteśmy same no to razem odwiedzamy kibelek). Nie ma mowy, żeby zasnęła z kimś innym jeśli wie, że jestem w domu. Jeśli mnie nie ma, to niestety zapłacze się do snu sad W ciągu dnia wpada w moje ramiona średnio co 15min zachowując sie jakbym właśnie z długiej podróży wróciła, wtula się jak małpeczka. Będąc na spacerze w wózku też potrzebuje co jakiś czas mnie dotknąć, przytulić się, szuka mojego wzroku.

          I nie akceptuje kontaktu fizycznego ze strony obcych ludzi albo tych spoza kręgu najbardziej najbliższych czyli dziadków i cioć. Gdy ktoś spoza tego kręgu chce ją wziąć na ręce to płacze.
          To tak w skrócie.

          Nie staramy się ją zmieniać, przekonywać. Szanujemy jej emocje. Jest jeszcze malutka, pewnie za kilka miesięcy to minie. Fakt, praca, żłobek, cóż pewnie będzie dużo stresu uncertain Teraz jesteśmy na etapie niani, mamy kilkanascie dni na adaptację. Mała bardzo lubi opiekunkę, sama się do niej garnie, chce się z nią bawić. Ale gdy na moment je zostawiłam i weszłam do sklepu to córcia się zaraz rozpłakała gdy mnie straciła z oczu. No i tak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka