zosk-a84
13.07.15, 19:26
Córeczka ma prawie 10 miesięcy i szczęśliwie udało nam się rozwiązać problem z krótkimi drzemkami (kilka wątków niżej) poprzez skrócenie drugiego czasu czuwania. Ponieważ tak super Wasze rady nam pomogły zwracam się po pomoc kolejny raz. Tym razem zupełnie nie wychodzi nam zasypianie nocne. Na drzemki zasypia samodzielnie w 5-10 minut, a zasypianie nocne to dwugodzinna walka… nie wiem czy trzymam ja za długo czy za krótko ale ewidentnie coś nie gra. Po położeniu do łóżeczka albo od razu jest histeria albo najpierw w miarę spokojnie się „przewala” po łóżeczku przez np 40 min, a potem wybucha płaczem. Przeważnie cały proces trwa 1,5-2 godziny po czym wykończona pada…
co radzicie? Nasze ostatnie dwa dni wyglądały tak:
1.
A-6.30-9.00 (zasypiała 10 min spokojnie)
S-9.10-10.50 ( pobudka spokojna)
A-10.50-13.40 ( zasypiała spokojnie 15 min)
S-13.55 -15.20 ( pobudka z spokojna)
A- 15.20-18.20 (zasypiała 1.40 min z płaczem)
S- 20.00-7.30 (w nocy bez pobudek)
2.
A- 7.30-10.00 (zasypiała 15 min spokojnie)
S-10.15-11.45 (spokojna pobudka)
A-11.45-14.40 (zasypiała 10 min spokojnie)
S- 14.50-16.30 (pobudka spokojna)
A- 16.30-19.30 ( zasypiała 2h min z płaczem)
S.21.30-6.20 (pobudka w nocy na wodę i smoczek)